|
|
Teutonick Co zaś do Wojny Światów, to warto chyba sobie przypomnieć jeden z szulkinowskich klasyków pod tym samym tytułem i skonfrontować sceny tam się rozgrywające z tym, co chociażby wyprawiało się u nas przez ostatnie tygodnie. No wizjoner, jak mi Bóg miły. A o Eastwoodzie to nielicha ciekawostka, facet pewno mógłby nam dużo więcej opowiedzieć o takich i wielu innych mechanizmach, gdyby tylko faktycznie mógł i chciał.
U nas ludzie też marli. Na zawały, udary, wylewy, nawet na wyrostki. Ujawnił się z tym jedynie były wokalista Rezerwatu, bo i trafiło na osobę w taki czy inny sposób znaną, o reszcie nikt się nie zająknie, co najwyżej fanzoli się o "ofiarach przemocy domowej". O samobójstwach spowodowanych odgórnie wywołaną u osób bardziej podatnych depresją, ale także np. bankructwem i utratą biznesów, w które niejeden zdążył zainwestować oszczędności całego życia, też nie warto się dłużej rozwodzić. Nikt tych ofiar nie zliczy bo i po co. Liczą się jedynie statystyki zgonów z powodu "chorób współistniejących", w ostatnim czasie doprawione martyrologią państwa-dziennikarstwa z "kultowej" ponoć trójki. Jak to miało brzmieć? Moja śmierć jest gorsza niż twoja? |
|
|
Jan1797 Szanowna Pani, Szanowny Henry,
Skoro mamy problem z uszanowaniem drobnego polecenia Jana Pawła II
„chrońcie Solidarność, jedyne co macie” to jaki sens ma zapis dziedzictwa?
Może kiedyś. Marsz żółtych kamizelek kojarzy się wprost z zielonym ładem
kamieni kupą i likwidacją inwestycji...
Bez urazy, zmieniłem Jan. |
|
|
Teutonick A ja słuchałem. Tak mniej więcej do 12 r.ż. Potem odkryłem Dwójkę - radio pozbawione reklam, serwisów co godzinę z powtarzającymi się, zwykle bzdurnymi informacjami i brandzlujących się brzmieniem swojego głosu tudzież nasładzających własną wspaniałością prowadzących, tworzących - jak to najlepiej widać w ostatnim czasie - swoiste towarzystwo wzajemnej adoracji "ludzi na pewnym poziomie", lansujących zazwyczaj chłam niewiele lepszy od tego katowanego bez ustanku w stacjach komercyjnych. W Polsce - od kiedy Czwórkę zawinięto do neta, tworząc na jej miejsce rzekomą przeciwwagę dla agorowskich szczekaczek miast zwiększyć jej dotychczasowy zasięg i toczyć zacięty bój o słuchalność wśród tych nieco młodszych i ambitniejszych pokoleń, których gusta muzyczne, publicystyczne itp. niekoniecznie wyznacza i zaspokaja "Lato z Radiem" - nie istnieje, skierowana do nieco bardziej masowej grupy słuchaczy niźli wąskie grono melomanów, stacja radiowa o zasięgu przynajmniej aspirującym do ogólnopolskiego, w której puszczano by coś innego niż poprockowy chłam na zmianę z evergreenami, przerywane najczęściej gimbaziarskimi popisami prowadzących, naśmiewających się do rozpuku z opowiadanych przez samych siebie "dowcipów". I jeśli obecna władza nie potrafi na odcinku medialnym dostrzec nawet tak prostych prawideł i zamiast wypełniać tego rodzaju rynkowe luki woli pakować miliardy w disco-polo-tv wraz z jej "misją" polegającą głównie na mieszaniu pospólstwu w głowach, tzn. że tak naprawdę nie zależy jej na tym aby wychować sobie świadomego rzeczy i jako tako wyrobionego radiosłuchacza czy też telewidza. W sumie czemu się tu dziwić skoro gusta wyznaczają tutaj - obok wydawałoby się rozsądniejszego spośród braci Kurskich (a właściwie w kontrze do niego) - takie tuzy intelektu i geniusze strategii jak mister Czabański (ten od zwierząt futerkowych) czy miss - taki tam niewinny żarcik - Lichocka (ta od palca... w oku). Przy takich fachurach jak nikt inny obeznanych z rynkiem medialnym i ucierających się - w wyniku podejmowanych przez to elitarne grono różnorakich rozpaczliwych działań - obliczach poszczególnych mediów, których cechą wspólną pozostaje - nieprzypadkowo jak widać - charakteryzowanie się przymiotnikiem "publiczny", o ich całościowy obraz można być rzeczywiście całkowicie spokojnym... |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dlaczego nazywasz to legendą? To słowo ma odcień pejoratywny. Sugeruje konfabulację czyli zmyślanie. Jak w znanej anegdocie o partyzantach : " 20 stopni mrozu a my żytem". A tak po prosu było. Zachęcając gawędziarzy do "wspomnień" zniechęcasz tych którzy mogliby spisać prawdziwe wspomnienia. Każdy z nas ma swoją historię prawdziwą i jeżeli tej prawdy się trzyma powinny one złożyć jak puzzle w spójną całość. To ważne dla historyków, którzy piszą historię prawdziwą a nie alternatywne wersje historii na użytek bieżącej polityki. Pozdrawiam serdecznie |
|
|
Anonymous Wybór mniejszego zła zaczyna ciążyć coraz bardziej bo wydarzenia nabierają tempa a wraz z nimi konsekwencje decyzji wybrańców przestają być odległe. Stąd niewątpliwie wzrasta rola propagandy.
Nie wiem jak to było ze stonką, którą zrzucali w latach pięćdziesiątych Amerykanie, kto w to wierzył.
Obecna pandemia pokazuje wielowarstwowość prania mózgów. Nie wiem czy coraz więcej proszku w bibule czy coraz więcej bibuły w proszku.
Z darów stanu wojennego pamiętam proszek OMO i stąd hasło, że oddziały ZOMO piorą lepiej niż OMO.
Pozdrawiam. |
|
|
wielkopolskizdzichu Dziwnie emocjonalny ten wpis Pani Izabeli.
Czyżby strach że wynik wyborów pisany na Nowogrodzkiej jest niepewny?
Strach że Lepszy Sort może stracić przyczółek władzy? |
|
|
Jabe Czyli te słowa świadczą o panu Sienkiewiczu – tak, jak inne zdarzenia przy ośmiorniczkach – bo są wyjątkowo trafne. Hmm. |
|
|
RinoCeronte Wszystko to już wiemy... Czy jednak można przewidzieć co będzie? Ja jedynie wiem, że dotychczasowe przewidywania za pomocą tzw. sztucznej inteligencji zawodzą całkowicie.
Może na zdrowy rozum da się coś wydedukować? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Od pierwszych " częściowo wolnych" wyborów musimy wybierać pomiędzy dżumą i cholerą. Taki nasz los. Rafał Ziemkiewicz wtrącił w tytule swojej książki na temat tego losu pewne słówko,którego nie ośmielę się powtórzyć. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Pewien mocno znieczulony( i permanentnie się znieczulający) guru kontraktowej opozycji zapytany o demokrację powiedział: "chamów trzeba za mordę trzymać i do roboty gonić,ot i cała demokracja". Jak widać to ponadczasowe stanowisko opozycji wywodzącej się z dysydentów systemu. Pan premier za młody na te rodowody niepokornych albo jak to raczył napisać Putrament "małowiernych" ale to duch epoki, episteme. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Nigdy nie słuchałam trójki ba muzyka tam propagowana mi po prostu nie odpowiada i nie odpowiadała nawet w czasach młodości. Nie chciałabym jednak nikomu przeszkadzać w słuchaniu czego tylko chce ( byle nie za głośno i nie pod moim oknem). "Moja śmierć jest gorsza niż twoja"- to świetne, Kazik jeszcze Panu to podwędzi :) |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Oj świadczą, świadczą jak i reszta ustaleń i umów zawartych w miłej atmosferze, przy ośmiorniczkach. Nie będziemy się jednak chyba bawić w cytowanie tych wszystkich intelektualistów , a może nawet wizjonerów i proroków. Nie wiem czy nie musiałby wkroczyć admin ze względu na słownictwo. Ale akurat o tę diagnozę nie mam do pana Sienkiewicza pretensji. Jest wyjątkowo trafna. |
|
|
Teutonick Od początku działań mających przeciwdziałać skutkom tzw. pandemii nie mogę się oprzeć wrażeniu, że najbardziej adekwatnym określeniem obejmującym cały ten chaos byłoby hasło pt."to są tylko ćwiczenia". Pozostaje pytanie w imię "manewrów" przed jakimi realnymi procesami, przygotowywanymi właśnie do wdrażania, tresuje się tak na zapas społeczeństwo, jednocześnie sprawdzając jego podatność na wszelkiego rodzaju zakazy, nakazy i mniej lub bardziej ordynarne manipulacje. I na ile ta "nowa normalność", która ma podobnież teraz nastąpić, będzie się pokrywała z tym "zaiwanianiem (w cenzuralnej wersji) za miskę ryżu", co do której wygadał się był swego czasu przy kawce i czymś tam innym obecnie urzędujący nam, skądinąd robiący sympatyczne wrażenie, pan premier. I czy u nas w kraju (i nie tylko u nas) nie mamy aby nadal czasem do czynienia z sytuacją obecną tutaj przez całe lata, zgodnie z którą ktokolwiek by nie został "wybrany" przez naród, tak czy inaczej realny ster rządów znajduje się zupełnie kaj indziej, a za państwo namiestnikostwo (i to już miałoby dotyczyć tylko i wyłącznie naszego krajowego podwórka) robią z lepszym lub gorszym skutkiem różni mniej lub bardziej "odszczepieni" od Partii-Matki pogrobowcy rzekomej nieboszczki UW i środowisk z nią w taki czy inny sposób związanych, w myśl zasady, że to co się rozgrywa na krajowej scenie politycznej, to właśnie nic innego, jak takie "podchody" czy inne niewinne harce dla gawiedzi, a tak naprawdę nikomu z tego towarzystwa nie ma prawa stać się jakakolwiek krzywda i w tej wcale nie-nowej rzeczywistości mamy okazję obserwować jedynie walki frakcyjne, w których najwięcej zależy od tego na czyim pachcie i pod czyją ochronką kto się aktualnie znajduje. |
|
|
Jabe Manipulacja polega na tym, że sugeruje się publice, że skoro tamci kłamali i oszukiwali, to ci, którzy z nimi tak ostentacyjnie walczą są lepsi.
Państwo polskie istnieje teoretycznie. Praktycznie nie istnieje – dlatego, że działa poszczególnymi swoimi fragmentami, nie rozumiejąc, że państwo jest całością. Tam, gdzie państwo działa jako całość, ma zdumiewającą skuteczność.
― Bartłomiej Sienkiewicz
Czy te słowa świadczą o braku troski o państwo? |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Zapomnieliśmy już o sławetnym lądowaniu Marsjan. Jak pamiętamy 30 października 1938 roku słuchowisko radiowe zrealizowane według książki Herberta George’a Wellesa pt. "Wojna światów" siało panikę wśród milionów mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ludzie uciekali z domów w popłochu. Kilka osób zmarło na atak serca. Nieliczni nie uwierzyli. Wśród nich był podobno 8 letni Clint Eastwood. |
|
|
Anonymous "czy nie bawimy się w kolejne podchody?"
Bawimy. Wystarczy spytać o poglądy naszych przywódców, którzy ratują nas przed nami samymi. Okaże się, że Leszek Kołakowski będzie dla nich wzorem, a obok Oskar Lange.
Nie zostawia się miejsca na alternatywy inne niż Duda i Trzaskowski i możemy sobie wybierać do woli.
Albo Morawiecki i Tusk i nasza suwerenność wobec UE gwarantowana.
Podobnie w mediach do wyboru do koloru, byle czerwonego. |
|
|
NASZ_HENRY To są tylko ćwiczenia obrony cywilnej.
Jak marsjanie przylecą będzie jak znalazł ☺
|