|
|
Władysław Ludendorf wydaje mi się, że szkoda czasu tej świni mówić o gwiazdach. Nie zrozumie. Wystarczy przeczytać parę wpisów tego wolnościowca, który teraz popiera ten najbardziej antywłasnościowy podatek. On nie rozumie, że oto własność, za którą już kiedyś ktoś zapłacił podatek opodatkowuje się wielokrotnie. Dodatkowo jeżeli ktoś odziedziczył tę własność, a nie stać jest na ten podatek jest zmuszany do sprzedaży, co w oczywisty sposób obniża tej własności cenę. No kretyn jednym słowem |
|
|
Jabe Mało Pan napisał o poprawnym — w Pana mniemaniu — rozumieniu wolności i czym się różni od owego libertariańskiego. Właściwie napisał Pan tylko, że panowie ludowi dali, choć wcale nie musieli. |
|
|
jazgdyni Problem jest czysto mentalny i całe to marudzenie do tego się sprowadza. Otóż ludzie mają różnorakie zrozumienie pojęcia wolności. Jak widać i często to się wśród komentatorów objawia, wolność jest pojmowana w sposób typowo libertariański. Tylko warto się zastanowić, dlaczego takie właśnie zrozumienie, jako libertariańskie "prawdziwej wolności" nie pociągnęło narodów, by właśnie takie rozwiązanie stosować. Powiem - jest ono możliwe, jeżeli żyjesz sam na bezludnej wyspie.
Lecz jeżeli tak się walczy o wolność absolutną, to po co się zatrzymywać i nie przyjąć idei libertyńskiej? Wielu kolegów, nie mam wątpliwości, ucieszyłoby się.
Natomiast rozważania, a nawet straszenie wzrostem opresyjności państwa wobec obywateli uważam za niemądre, a przede wszystkim nieuczciwe. Jasne. że każdy premier i minister finansów marzy o przepotężnych podatkach od wszystkiego. Lecz jeżeli nie jest satrapą, to ma naturalne hamulce. A tu w komentarzach nie widzę ani jednego słowa o tym, ile w ostatnich latach PIS ludziom dał, choć wcale nie musiał. Rozumiem dobrze filozofię "daj palec. a będzie chciał całą rękę", ale wszystko po kolei.
Kto tutaj otwarcie stwierdzi, a może wytłumaczy nam, że od 2015 jest coraz gorzej? |
|
|
Jan1797 Fakt lobby samorządowe działając identycznie jak rządy lewicowe, podejmuje próby
doprowadzenia do uchwalenia podatku katastralnego. Ten w wielu państwach zachodnich
pogłębił problem dzielnic wykluczonych z rozwoju, wręcz je zdewastował.
Zachowaniem korzystnym z punktu widzenia kraju jest wykup mieszkań komunalnych.
To jest jeden z warunków zapobieżenia destrukcji miasta, tymczasem PO sprzeciwia
się poszerzeniu listy mieszkań do roku 2000 w Krakowie a w Warszawie, chce znieść
bonifikatę.
Współczesnego Konrada Mazowieckiego dla poskromienia Prus, tfu PiS-u wybraliście
Szanowna Pani. Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
mmisiek Takie porównania z przeszłością wypadają dosyć szokująco, ale najciekawsze, że większość jest święcie przekonana, że mamy "wolność".
Po prawdzie to zaczynam wątpić czy tu w ogóle jest jakaś granica bo to przekonanie chyba wcale by się nie zmieniło nawet gdyby pod jakimś pretekstem wszystkim kazano chodzić na czworakach.
A generalnie to wszystko zaczyna wyglądać na jakąś operację masowego prania mózgów - pokazuje się np. masom faceta i każe nazywać i widzieć kobietę. Zdaje się, że to niemal klasyka tego typu technik.
|
|
|
Jabe Nastał czas, gdy nawet nie wolno napić się piwa na środku Pustyni Błędowskiej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Całkowicie się zgadzam. Obywatel bez pieniędzy nie będzie zabezpieczał się inwestując w nieruchomości bo zlikwiduje je podatek katastralny, będzie szczepiony przymusowo, uczony tego co trzeba według władz, albo grup nacisku. Zauważmy jak to zmieniło się od XIX wieku. Nie możemy nie posłać dziecka do szkoły nawet jeżeli w szkole będą zajęcia z masturbacji, bo nam dziecko odbiorą,nie możemy na własnym gruncie zbudować nawet wychodka bez zgody władz, a od pewnego czasu na co dzień chodzimy w namordnikach. Homo sapiens czy naga małpa hodowlana. |
|
|
mmisiek Wywłaszczanie już przecież idzie pełną parą, aktualnie wywłaszcza się ludzi z oszczędności przy oprocentowaniu 0.5% i inflacji 5%. Na nieruchomości przyjdzie czas w następnej kolejności i żadne racjonalne argumenty tego nie zmienią bo wygląda na to, że taki jest właśnie cel - obywatel bez niczego i w 100% zależny od władzy. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Ludzi kochają tyranów. To taki syndrom sztokholmski. Na razie mamy do czynienia z tym co w czasie wojny się nazywało razwiedka bojem. Patrzą i powoli dociskają śrubę
Jak się ludzie nie obudzą to znajdziemy się w Nowym Pięknym Świecie i będziemy zap.. za miskę ryżu dla kasty panów i o żadnym buncie nie będzie mowy. Podatek kastracyjny to tylko krok do stworzenia takich eunuchów. Pzdr
|
|
|
Jabe Dla zwolenników „postkapitalizmu” nastał bardzo pomyślny czas. Zastanawiam się, czy to przypadek. |
|
|
Pani Anna Uważam, że wszystko, co w jakikolwiek sposób godzi w społeczeństwo i niezależność jednostki jako takiej zostanie wprowadzone. Może nie jutro, ale z czasem, który jakoś dziwnie ostatnio przyśpieszył. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Podatek katastralny w naszych warunkach pozbawi własności społeczeństwo na korzyść oligarchów, którym żaden podatek nie jest straszny. To taki sam mechanizm jak złodziejstwo zwane niesłusznie reprywatyzacją. Kosztem lokatorów oddawano nieruchomości " właścicielom"który kupili je za 50 złotych ( kamienica przy Hożej w Warszawie) a nie prawdziwym albo kuratorom osób, które zmarły 150 lat temu ale dziwnym trafem z zaświatów podpisały pełnomocnictwo. Wystarczy uruchomić złodziejski mechanizm zasłaniający się " świętym prawem własności" .Dodajmy -ukradzionej. Podatek katastralny uruchomi pauperyzację i tak spauperyzowanego społeczeństwa. Jego efekty gospodarcze są wątpliwe. Zbadano jego skutki w Kanadzie. Emeryt traci dom bo nie jest w stanie opłacić podatku wysokości 2000$ rocznie i przechodzi do domu opieki gdzie państwo łoży na niego 2000$ ale miesięcznie. |
|
|
Anonymous Zgadzam się z Pana argumentami i intencjami ale nie są one rozbieżne z argumentami i intencjami autorki. Intencja jest w tytule:
"Nie ma wolności bez własności"
Pada też zdanie:
"W polskich warunkach podatek katastralny służyłby jako mechanizm wywłaszczania narodu."
Problem nie jest w podatku katastralnym ani dochodowym samych w sobie mimo ich wad tylko w łączeniu z innymi podatkami, a w ogóle w wielokrotnym opodatkowaniu pracy i jej owoców.
Nie jesteśmy suwerenni, nie mamy odpowiedzialnych władz, samorządy i urzędy centralne są ustawione jako antagoniści jedności państwa i wolności obywatela, nie możemy sobie pozwolić na kolejny podatek, w obecnych warunkach antypolski i antycywilizacyjny.
Skupianie się na podatku katastralnym bez jednoczesnego wskazania innych patologii podatkowych i politycznych naświetla temat jednostronnie. |
|
|
jazgdyni Witaj Izo!
Coraz bardziej jestem przekonany, że wszystkie nasze rozważania na różne tematy, w tym egzystencjalne zagrożenia, tracą na znaczeniu, bo COVID19 przeora cały świat, naszej Polski nie oszczędzając. Nie w sensie wzrostu śmiertelności, jak inne plagi, łącznie z AIDS, tylko w sensie ekonomii i stosunków społecznych.
Właśnie rozpoczyna się dziwna wojna pomiędzy rządami państw narodowych, a meta-korporacjami i meta-bankami światowymi. które będą chciały nową sytuację wygrać dla siebie.
Co w pewnym sensie może spowodować, że twoje obawy mogą być profetyczne, choć osobiście nie sądzę, państwo użyje innych trików, bo najgorsze, czego potrzebuje, to społeczne niezadowolenie.
My, wbrew pozorom, nie wyszliśmy jeszcze z biedy, nie zbudowaliśmy kapitału klasy średniej, by walnięcie katastralnym obuchem w łeb, przyniosło ekonomiczne korzyści.
A samorządowi sobiepanowie niech sami zaczną się mądrze gospodarzyć, zamiast betonować parki, tworzyć ścieżki rowerowe donikąd i paść się na łapówkach od deweloperów.
Serdeczności |
|
|
Jabe Przecież podatek dochodowy też jest tym większy, im bardziej podatnik jest wykształcony, pracowity i zaradny. Czyli jest pewnego rodzaju kara za zachowania pożądane. Jednak nie gardłuje Pani za jego zniesieniem.
Z drugiej strony podatek katastralny wcale nie musiałby wynosić 2% wartości nieruchomości. Co by się stało, gdyby ustalono go na 0,2‰? Nic nie stoi na przeszkodzie, bo wbrew temu, co Pani twierdzi, wydaje się on wyjątkowo tani w obsłudze.
Klasa średnia charakteryzuje się niemałymi dochodami. Nie miałaby zatem problemu z udźwignięciem rozsądnie skalkulowanego podatku, w przeciwieństwie do rolnika uprawiającego buraki na przedmieściach. Całkiem rozsądnie.
Zauważmy też, że ów podatek nie znikłby po wywłaszczeniu nim pierwotnych właścicieli. Nowi też musieliby go płacić, w miarę możliwości przerzucając na „najmitów”. Trzeba by go było więc płacić tak czy owak. Wobec tego trwanie przy własności wciąż byłoby tańsze.
Konkludując, każdym podatkiem można zrujnować podatników. Podatek katastralny nie jest wyjątkiem. Pani argumenty są w dużej mierze chybione. Zastanawiam się, czy świadomie. |