Otrzymane komantarze

Do wpisu: Lewica i prawica
Data Autor
Dark Regis
Jedna mała uwaga odnośnie powyższego credo. Uważam nieco inaczej i mam ku temu podstawy, iż "Bóg stworzył Wszechświat, a w nim warunki do powstania życia (fizyka cząstek, chemia, chemia organiczna plus stereochemia, biologia, zoologia itd...), zaś późniejsze (o ile były) ingerencje w projekt są silnie spekulatywne i różnią się (są wręcz sprzeczne) ze względu na beneficjentów". Przecież Bóg (postulowany) nie może wprowadzać w błąd (czytaj: kłamać) i doprowadzać do fałszywego wniosku, prawda? Tak więc wersja z Wszechświatem jest dużo bardziej prawdopodobna, niż respiratory podtykane co kilka tysięcy lat (potop, Sodoma, dżumy, ostateczne rozwiązanie, Sarsy itp.), żeby zapobiec jakiemuś hipotetycznemu zdziczeniu, czyli łatanie niedoróby. Bowiem "zachowane" stenogramy z rozmów dowodzą, że ten ktoś nie był Bogiem posiadającym postulowane cechy wszech-. Wystarczy przeanalizować treść. Mamy tu swoisty paragraf 22. Co oczywiście nie oznacza, że Boga nie ma lub, że Chrystus się pomylił. Kiedy my się skończymy, a przetrwa jakiś sierściuch - powiedzmy szczur - to za kilkaset tysięcy lat ma szansę pojawić się kolejny gatunek inteligentny i dużo bardziej solidarny w dążeniu do jakiejś doskonałości. Z uwagi na to podejścia egoistyczne raczej nie mają szans. Tak więc, ja analizuję jedynie logiczne konsekwencje połączenia dwóch zestawów zdań i widzę w tym ewidentną sprzeczność, a pierwsza ze sprzeczności występuje w momencie typowania pewnego pasterza kóz na protoplastę "żydów". ;) Zresztą podobnie myślą czołowi fizycy (chodzi o Wszechświat, a nie kozy), więc nie jestem w tym poglądzie osamotniony. Zaznaczam jednak, że tak nie myślą przewrotni masoni (nawet ci postępowi i reformowani myślą coś a la scenariusz Matrixa). A co konkretnie oni myślą, to już może powiedzieć były szef loży warszawskiej, a opowieść zaczyna się od świata stworzonego ze Sfer i numerologii. Numerologia nie ma kompletnie nic wspólnego z matematyką, za to dużo z kabałą i wróżbami. PS: No właśnie, może to już ten czas, żeby powstały czarnorynkowe respiratory, bo niektóre grupy społeczne lub narodowe już dziś nie zasługują na intubowanie, więc może być tylko gorzej.
Dark Regis
Ale jedno jest pewne: Kaczyński to nie Zły ;) Smacznego
wielkopolskizdzichu
"Z tekstu Dziewulskiej wynikało natomiast (może nie wprost) ,że istnieje jakaś grupa ludzi powołanych do tego aby oceniać innych, że ona do tej grupy należy i że te oceny są ostateczne, niepodważalne. Pomyślałam sobie, że chyba ją źle zrozumiałam tak bardzo wydawało mi się to wówczas absurdalne." Oczywiście, że absurdalne. Tylko i wyłącznie Pani Izabela jest osobą uprawnioną do wygłaszania ocen ostatecznych i niepodważalnych, o czym każdy czytelnik NB i Warszawskiej, wie od paru lat.  Tylko skąd P. Dziewulska mogła o tym wiedzieć. 
mmisiek
"W sferze wartości PiS broni rodziny, tradycyjnej moralności, przeciwstawia się ideologii gender – To znaczy, co właściwie robi?" Otóż to, dobre pytanie. Też byłbym rad usłyszeć jak PiS broni i jak się przeciwstawia - nie w sferze pustych deklaracji tylko konkretnie i realnie.  
paparazzi
Super tekst, lepiej tego nie można by było wytłumaczyć. Proszę o więcej, serdecznie pozdrawiam.   
Dark Regis
No bo żadna dwubiegunowość idei politycznych nie istnieje i nigdy nie istniała. Z matematycznego punktu widzenia sprawa jest prosta. Mamy pewną rodzinę podzbiorów wartości istotnych dla Człowieka (lub raczej poglądów na nie), pogrupowanych ze względu na jakieś podobieństwo lub homologię. To pogrupowanie jest ważne właśnie z tego powodu, żeby np. nie mieszać jakiegoś parareligijnego wstrętu do mięsa z koniecznością zapewniania środków do życia kalekom. To są kompletnie niekoherentne sprawy. Jest to swego rodzaju rozmyta kwantyzacja, bo czasem po prostu nie da się już skutecznie rozdzielić pewnych wartości na bazie obowiązującej od wieków tradycji lub kultury narodu. Ci, którzy wciąż wracają w wypowiedziach do prawa rzymskiego, filozofii greckiej lub chrześcijańskiej antropologii dobrze to powinni wiedzieć. W przeciwnym razie nie myślą logicznie. Potem na tych klastrach dokonuje się pewnej operacji orientacji, gdzie pojawia się (lub nie) jakiś punkt zerowy, albo przedział przejściowy, wartości mieszane, neutralne z pewnego punktu widzenia, dzielące oś tego klastra wartości na część prawą i lewą. Gdy już podzielimy wszystkie klastry godne naszej uwagi na takie właśnie osie zorientowane, przechodzimy do etapu formułowania idei, czyli wybieramy po której stronie owego neutralnego miejsca na wybranych osiach plasują się nasze poglądy i idee. Gdy jakiejś osi nie poświęcimy uwagi, to zwykle zakłada się, że w tej kategorii poglądy pozostają neutralne, co jest błędne. Poglądy mogą przecież przez wyznawców idei być "nie-wybierane" wzdłuż całej osi (każdy ma jakiś pogląd, ale nie uwzględniane jest to w wyznawanej ideologii, nie ma też widocznego trendu), a jedynie średnia pozostawać w obszarze neutralnym. Dlatego istotne jest pytanie nie o to, czy ktoś jest "prawicowy" lub "lewicowy", tylko czy dana grupa idei znajduje się w jego modelu politycznym na prawo czy na lewo od wartości uznawanych za neutralne. Inaczej, czy jest prawicowy lub lewicowy względem czegoś. Natomiast wyciąganie z tego wniosku, że w tym układzie swobodna zmiana poglądów należy się jak psu zupa, jest zupełnie nieuprawnione i jest emanacją idei marksistowskiej. Właśnie poszanowanie dla reguł gry, stałość, lub trzymanie się zasad (stosunek do nich) można określić jako jedną z osi w tym modelu. Mamy więc model wielowymiarowy, a to czego stale dokonują publicyści, politolodzy i politycy, mówiąc o jakimś zaprzaństwie prawicowym lub lewicowym, socjalizmie, liberalizmie itp., to tylko zwykłe rzutowanie na arbitralnie przez siebie wybrany podzbiór, zestaw własnych zorientowanych osi-poglądów. Ten wredny marksizm mówi jeszcze jedną, z matematycznego punktu widzenia oczywistą, dla polityków ciekawą rzecz. Otóż można rozważać odbicie względem "zera", swoisty relatywizm, który pokazuje podobieństwa w skrajnościach. Nie działa on jednak dla wszystkich osi, czego już marksizm nie dodaje. Przykład: miłosierdzie jako pojęcie społeczne.
Anonymous
Demokracja i autorytaryzm istnieją naturalnie. Wynikają z natury ludzkiej a ta dana jest od Boga. Tak samo z wolnym rynkiem i jego ograniczeniami. Bóg stworzył Ziemię i stworzył człowieka, i dał mu wolną wolę. W tych warunkach istnieje wolny rynek. Na tamtym świecie wolnego rynku nie będzie i pobożni socjaliści będą zadowoleni. Problem nie jest w tych antagonizmach tylko w kłamstwach o nich, np. o doskonałości demokracji albo autorytaryzmu lub odwrotnie. Tak samo z wolnym rynkiem. Negowanie zasad wolnego rynku jest lewicowym kłamstwem jednym z wielu. Do niego się odniosłem bo częstym. Jest np. koronawirus i widać potrzebę ograniczeń. Nie oznacza to, że regulacje są ideałem - są potrzebą chwili. Weźmy respiratory. To nie są skomplikowane urządzenia, tylko urządzenia z pieczątkami. Rzemiosło czarnorynkowe by się zorganizowało i na targu koło środy pojawiłyby się pierwsze respiratory bez gwarancji i pieczątek licznych urzędów. Państwo autorytarnie też da rady mimo, że trochę trudniej niż z płynem borygo do dezynfekcji rąk.
tricolour
Gdy już się rozochociłem i zacząłem z wypiekami czekać na obalenie tezy, że Kaczyński jest zły, to wywód skręcił donikąd... Co prawda teza nieobalona nie jest udowodniona, ale niesmak pozostał. Z niedosytu.
Jabe
Na liberalizm tyle się psioczy, bo jest to słowo idealne dla tych, którzy uciekają od sensu w krainę arbitralnych etykietek. Najpierw się powołuje na to, że ktoś zły tak siebie określił, a dziś modne jest amerykańskim wzorem tak nazywać postępowców, a potem atakuje swobody gospodarcze i obywatelskie, bo są liberalne (bo są). A na poziomie sensu postępowcy zawsze woleli socjalizm, bo daje im on narzędzia do forsowania postępu, za którym ludzie nie tęsknią.
Dark Regis
Władza autorytarna też jest zjawiskiem przyrodniczym i istnieje na świecie w sposób naturalny. Problem w tym, że nie każdy rodzaj argumentacji prowadzi od prawdy do prawdy.
Dark Regis
Tak na to trzeba właśnie patrzeć. Jak na rodzaj gry, choć nie w ścisłym matematycznym znaczeniu. Dlatego właśnie dyskutujemy model. Jedyne co się tu daje gołym okiem zauważyć, to typowe dla złożonych sieci zależności przesunięcia ku geometrii hiperbolicznej (eksplozja możliwości zagrań). Dlatego obraz rozciągniętych liniowo osi jak w kartezjańskiej R^n jest zbyt dużym uproszczeniem. To radykalnie może zmieniać przewidywania modelu Nasha, który został stworzony dla przypadku liniowego (euklidesowego). Proszę zauważyć jak regularności z modelu euklidesowego wpływają na pojawianie się regularności w modelu hiperbolicznym (tilings): globalscience.berkeley.edu Podobnie jest w przeciwna stronę, jednak model hiperboliczny jest znacznie bogatszy, więc nie wszystkie cechy na raz da się zrzutować. Właśnie siedzę nad tym tematem w kontekście pozycyjnych systemów zapisów liczb z bazą niecałkowitą. Tam pojawia się to samo zagadnienie tilingu (parkietaż), geometrii z tym związanej i języka formalnego służącego do wyrażania tych zapisów i rozmaitych konwersji (przepisywanie). To jest naprawdę fascynujące. Gorąco polecam. A co z tymi rozległymi sieciami, albo inaczej grafem gry? 1. Tu jest praca pokazująca potencjalne pole zastosowań w medycynie i właśnie przy testowaniu leków: researchgate.net 2. Tu jest jeden z patentów w USA dotyczący działania maszyn wirtualnych (informatyka):freepatentsonline.com (w tym kontekście warto pogooglować za wynalazkami Google i Bigdata) 3. Machine learning meets complex networks viacoalescent embedding in the hyperbolic space: nature.com 4. "Hiperboliczna mapa" Internetu: nature.com (w kontekście Googla można rozważać tu grę polegającą na konkurowaniu strategii przechodzenia tej mapy w celu jak najszybszego docierania do określonych informacji). To jest trochę tak, jak przejście w obliczeniach od zapisu eksponencjalnego do logarytmicznego. 5. Network Mapping by Replaying Hyperbolic Growth: arxiv.org 6. Greedy Forwarding in Dynamic Scale-FreeNetworks Embedded in Hyperbolic Metric Spaces: arxiv.org PS: Napisałbym o tym więcej, do czego już doszedłem w tym temacie, ale kurcze nie chce mi się znów przez dwie godziny machać rękami, żeby "opowiedzieć", jak wygląda suma po i=0,1...n, potęga potęgi, indeks nie będący cyfrą 0,1,2, wielomian podzielony przez wielomian i tym podobne "zwykłe" działania. W Internecie funkcjonuje z powodzeniem system zwany MathJax, ale sam zapis jest jeszcze bardziej nieczytelny niż machanie rękami. Tak więc na razie pat. Zna Pani takie stałe: 1.324717957..., 1.176280818..., 1.787231650...?
Anonymous
"PiS jest po prostu w rozkroku, jest prawicowy w sferze aksjologicznej, czyli w sferze wartości natomiast lewicowy w kwestiach społecznych i gospodarczych wręcz przeciwnie niż liberałowie (a właściwie lewicowi transformersi), którzy  są lewicowi w warstwie aksjologicznej i prawicowi w swoim stosunku do społeczeństwa i gospodarki." Pojęcie liberalizmu zostało zakłamane. Przypisano mu wartości lewicowe i potem rzekomi liberałowie występują i dla ukrycia swoich lewicowych poglądów mówią, że podziały na lewice i prawicę są anachronizmem. Otóż nie są bo ten podział odzwierciedla różnicę zasadniczą jaka jest między kłamstwem a prawdą. Nie dziwi mnie dlatego, że konserwatyści lewicujący społecznie i gospodarczo odcinają się od nazywania lewicą i socjalistami. To o nich dobrze świadczy i jednocześnie musi być frustrujące. Ratunku szukają w konfrontacji z socliberałami, którzy albo w ogóle nie uznają wolnego rynku, albo pod pozorami tworzenia wolnego rynku dążą do uzyskania monopolu, albo - w najlepszym razie - traktują powierzchownie i uznaniowo. Wolny rynek jest zjawiskiem przyrodniczym, istnieje bo istnieje świat. I to jest prawda, którą się zapamiętale neguje z pobudek częściej nieświadomych, bo przyzwyczajenie jest drugą naturą.
Jabe
to tylko zwykłe rzutowanie na arbitralnie przez siebie wybrany podzbiór, zestaw własnych zorientowanych osi-poglądów. – Tak się dochodzi do sytuacji, w której jesteśmy: wnioski moralne z nieumotywowanych ocen na podstawie arbitralnie przydzielonych etykietek. Autorce dysonans zaczął wadzić, więc postawnowiła sprawę jeszcze odrobinę rozmydlić.
Jabe
Jacyż oni podobni! W PiS-ie to prezes decyduje, kto jest postkomunistą, arbitralnie. Z jednej strony zarzuca się partii PiS, że jest skrajnie prawicowa, wręcz faszyzująca –  Faszyzująca trochę jest, zważywszy wścibstwo i ciągotki regulowania życia obywateli, ale właśnie dlatego nie jest prawicowa. – a z drugiej strony, że powiela wzorce socjalistyczne – To tego nie da się samodzielnie ocenić? W sferze wartości PiS broni rodziny, tradycyjnej moralności, przeciwstawia się ideologii gender – To znaczy, co właściwie robi? W sferze społecznej zajmuje się (jak twierdzą jego przeciwnicy) rozdawnictwem – A więc to jest kwestia poglądu, że partia rządząca rozdaje pieniądze podatników? Natomiast liberałowie spod znaku PO – To są tacy? – są zwolennikami drapieżnego kapitalizmu – Skąd ta ocena? zawsze byli zwolennikami rozwiązań przydatnych dla różnej maści aferałów. – O tym, kto jest zły, decydują sympatie blogerki. Aby dojść do tego, na czym polega podział na lewicę i prawicę, należy wpierw odchwaścić inne pojęcia.
Kazimierz Koziorowski
profesor filozofii, historyk idei! niestety ktos raz tak utytulowany juz nim pozostanie na zawsze chocby bredzil dowodzac w kazdym zdaniu ze nie ogarnia podstaw. okropny dysonans w czuciu ducha bozego i wyrokowaniu "kaczynski-zly" jak to dobrze ze mozna poczytac o czyms innym pandemii(rzekomej)...  
Izabela Brodacka Falzmann
Z  teorii równowagi Nasha wynika,że strategia każdego z graczy jest optymalna jeżeli wybór jego oponentów za ustalony. W równowadze żaden z graczy nie ma powodów jednostronnie odstępować od strategii równowagi. W tym sensie równowaga jest stabilna. Każda skończona gra ma przynajmniej jedną równowagę Nasha, niekoniecznie w strategiach czystych. Równowaga Nasha nie musi być efektywna w sensie Pareta. (paradoks więźnia).  Inaczej mówiąc- wybieram to, co jest dla mnie najlepsze, gdy ty robisz to, co robisz; ty robisz to, co jest dla ciebie najlepsze, gdy ja robię to, co robię. W tym sensie- możemy stabilnie określić swoje położenie względem "0"i trzymać się reguł gry z dwustronnym pożytkiem. Na teorii równowagi Nasha oparte jest sformułowana w latach 50. XX wieku twierdzenie Maurice'a Duvergera mówiące, że większościowe ordynacje wyborcze prowadzą do systemu dwupartyjnego z wymieniającymi się wielkimi i niezależnymi partiami. 
Do wpisu: Młodzieży chowanie
Data Autor
Nic nowego ,w czasach komuny trzeba było zapisać się do PZPR i mieszkania,samochody wczasy były na zawołanie !Prace magisterskie,doktorskie musiały być zgodne z Marksistowsko Leninowską propagandą !!Serdecznie panią pozdrawiam !
Tomaszek
Kto wychowywał ten wychowywał , ale wychował . Tyle i takich lwów co Banaś odpalił to od czasów Sobieskiego nikt . Temu swoje posty piszesz za głodowe trzy złote . A chciałoby się dychę . Nie przejmuj sie Zdzichu , chłopaki nie płaczą.
wielkopolskizdzichu
Czytam sobie powolnie tekst zamieszczony przez Panią Izabelę i dochodzę do ponurego wniosku, do którego to prawdopodobnie  autorka też doszła tylko obawia się otwarcie o nim napisać. W czym rzecz.  Jeśli młodemu pokoleniu, zwłaszcza tej części która wywodzi się z rodzin niezamożnych, posiadanie dóbr kojarzyć się będzie ze złodziejstwem, a nie ciężką pracą, posiadaniem umiejętności i fartem - fartowi trzeba dać szansę  - to w przypadku jakiegoś wstrząsu społecznego, szefowa działu PR Orlenu dysponująca środkami pozwalającymi na zakup niejednego mieszkania, może zostać uznana za zbędny próżniaczy element: kułaka, kamienicznika ewentualnie fabrykanta. Wszystko jest okej, jeśli za w/w wredne postacie uznaje się dzieci komuchów, gorzej jeśli za klasę próżniaczą biedni studenci uznają latorośle z Lepszego Sortu.
Anonymous
Skoro mowa o Janie Zamojskim i ufundowaniu Akademii Zamojskiej to podzielę się linkiem, bo tak się złożyło, że właśnie dzisiaj trafiłem na wykład: "Dlaczego Zamość to idealne miasto?" youtube.com I nasuwa się odpowiedź, że inwestowanie własnych środków pro suo bono et pro publiko bono oddala determinizm sentencji homo homini lupus est wynikający z gry o sumie zerowej.
Do wpisu: Tajne archiwa watykańskie
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Autorzy opowiadali, że całe lata walczyli o zaufanie i dostęp do archiwum. mam nadzieję, że żołnierze Mahometa się przeliczą.
Izabela Brodacka Falzmann
Cieszę się bo to naprawdę dobra książka.
Izabela Brodacka Falzmann
Dziękuję za link. Sama kupiłam książkę na promocji ale znajomi pytają mnie o kontakt.
Pani Anna
Bardzo dziekuję Pani Izabelo, za tę informację. Nie wiedziałam, nie śledzę tego i pewnie bym przeoczyła.
Anonymous
Dlatego tak ważne kto będzie wydawał 2mld na TVP. W blokach startowych już widzę zawodników z ligi czerwonej propagandy. Dziękuję za polecenie książki. Nie dam zarobić EMPiKowi rosikonpress.com