Otrzymane komantarze

Do wpisu: Nie matura, lecz chęć szczera
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
Tak wnioski musimy wyciągać sami na własną rękę bo za wcześnie na ich formułowanie explicite. 
Izabela Brodacka Falzmann
To polski paradoks, że oświata płatna jest na ogół na niższym poziomie niż bezpłatna. Szkoły płatne najczęściej są przechowalnią dla dzieci z problemami, które niszczy system oświaty publicznej. Są to te  przysłowiowe " szkoły tańca i różańca". Następnym paradoksem jest, że młodzież niezamożna studiuje na uczelniach płatnych w pobliżu swego miejsca zamieszkania, które dzięki niższemu poziomowi wymagań dają możliwość łatwiejszego zdobycia uprawnionego dyplomu. Młodzież zamożna, którą stać na korepetycje,  kursy przygotowawcze, (a być może i na łapówki) a przede wszystkim na utrzymanie w wielkim mieście okupuje uczelnie publiczne. 
Roz Sądek
Pani krótki komentarz komentuję równie krótko. W Niemczech, ochch, w Niemczech, uuuuaa, to jest dopiero życie. Dziwię się, że jeszcze Pani mieszka tu w Polsce. A może się mylę?  
Izabela Brodacka Falzmann
Będę powoływać się na to prawo oczywiście podając autora. 
Izabela Brodacka Falzmann
Oczywiście, że nie wszyscy. Inaczej nieuchronne jest obniżenie poziomu tych matur. Miejsce w społeczeństwie powinno być jednak dla wszystkich ludzi tych z maturą czy ze studiami i bez. Sama słyszałam jak przewodniczący CKE oświadczył. " Proszę państwa musimy poprawić wyniki matur przez obniżenie wymagań". To ten sam człowiek, profesor matematyki zresztą, który broniąc komisji przed słusznym zarzutem złego sformułowania zadania powiedział: "  każdy głupi mógł  się domyślić, że jest to wielomian trzeciego stopnia". Chodziło o to, że pokazano na rysunku fragment wykresu pewnego wielomianu. Zaznaczono trzy miejsca zerowe i punkt przecięcia z osią  Oy nie informując, że jest to wielomian właśnie 3 stopnia. Trzeba było znaleźć wzór tego wielomianu. Dobrzy uczniowie (nieliczni zresztą) napisali, że jest to niemożliwe i  musieli swoich racji bronić w sądzie, bo otrzymali 0 punktów. Reszta na zasadzie "każdy głupi" założyła bezprawnie stopień wielomianu. Przecież wielomian mógł mieć jeszcze poza rysunkiem 100 miejsc zerowych, albo mieć tylko trzy miejsca zerowe ale być i tak setnego  stopnia. Wszak wielomian n-tego stopnia ma jak wiadomo co najwyżej n  miejsc zerowych a nie dokładnie n miejsc zerowych. Nazwisko pana profesora przemilczę przez litość chrześcijańską.  
NASZ_HENRY
Prawo Henry'ego: Selekcja naturalna nie działa jak selekcji lustracyjnej brakuje ☺  
Lech Makowiecki
Pani Izabelo. Czy wszyscy muszą mieć matury? Nie ma nic gorszego, niż człowiek wykształcony ponad swoją inteligencję... PS Miałem szczęście być uczonym jeszcze przez przedwojennych nauczycieli. Poziom był bardzo dobry, zwłaszcza na kierunkach technicznych... Cóż, samą ideologią niewiele mostów czy okrętów da się zaprojektować...
Jabe
Naturalnie odejście od egzaminów wstępnych, w których należało się wykazać odpowiednią wiedzą, na rzecz konkursu papierków przyczyniło się do degeneracji szkolnictwa wyższego. Wyraźnie brak woli naprawy. Absurdalne byłoby również zrezygnowanie z bezpłatnych studiów na rzecz płatnych na o wiele gorszym poziomie. – A na o wiele lepszym poziomie? Podobnie jak nad prawem, marksistowskie pomazanie ciąży nad wydziałami filozoficznymi i ogólnie rzecz biorąc nad całą humanistyką. – No tak. Teraz mamy i dżendery. I co?
Pani Anna
"Pandemia" to kataklizm... usprawiedliwiajacy działania wyjątkowe... Tylko dlaczego w Niemczech szkoły są otwarte i dzieci, co prawda te starsze w maseczkach, ale uczą się normalnie? Wnioski niech państwo wyciągną sami.
Do wpisu: Primi inter pares
Data Autor
wielkopolskizdzichu
wpolityce.pl; Lawendowa Mafia rulez.
Izabela Brodacka Falzmann
Faktycznie wydaje się, że wielu ludzi  urodziło się bez mózgu. 
lala
niestety, jaskrawo widać jak NIE są równi wobec prawa w obecnej Polsce.... (która, hahaha, podobno "przestrzega zasady praworządności") - szkoda, że nie widzi autorka bloga jak szkodliwa (a popierana przez nią) władza niszczy polskie państwo..... ps. w kwestii aborcji sprawa jest banalna - nie chcesz robić aborcji? to jej nie rób!!! i nie NAKAZUJ kobiecie rodzić płody bez mózgu!!!
nurt
LUDZIE - różnią się przede wszystkim D U S Z A M I !!!!!!!!!!!!!!! * * * Napoleon I, Albrecht DURER, Leonardo Davinci, .... #wałęsa
Izabela Brodacka Falzmann
Nie martwię się o Kościół . Przetrwał 2000 lat, przetrwa niejedną burzę. Ta publikacja zainteresowała mnie gdyż obnaża mechanizmy selekcji negatywnej, powielania się pseudo-elit . To szerszy problem niż naprawianie Kościoła, które pozostawiam kompetentnym. nie zaliczam do nich GW.
Izabela Brodacka Falzmann
Ciekawe co na to mężowie? Czy będą marudzić?
Izabela Brodacka Falzmann
Ja też czytałam "Lawendową mafię" z przygnębieniem. Przede wszystkim dlatego, że doświadczamy zjawiska samopowielania się podobnych antyelit.
Roz Sądek
@Autor Znamienne są wnioski wypływające z lektury wydanej w 2020 roku w Polsce książki pod tytułem  „Żegnajcie dobrzy ludzie” ( Goodbye, Good Men ) której autorem jest Michael S. Rose. Podtytuł tej książki mówi właściwie wszystko: „ Jak ateiści i homoseksualiści opanowali amerykańskie seminaria”. Autor przeprowadził sumienne badania tego problemu, przesłuchał setki osób. =================== Dosyć gładko przeszła Pani od dykteryjki z Kidawą-Błońską i haha hihi różnistych śmiesznostek, do jakże słusznego i jedynego słusznego dziś tematu homoseksualizmu wśród księży. Na co Pani liczy, na poklask? W tej chwili, widzę do Pani wpisu jeden komentarz, a jakże, no nie może być inaczej, całkowicie zgodny i po linii z pani wrzutką. Tam za oceanem orgie w seminariach, tu na razie lawendowa mafia. I powiada Pani, że książka pana Rose, którą Pani poleca jest tak ważna, że poleca ją Pani gorąco? Proszę Panią, autor reklamowano tu podprogowo gniota, przedstawiający się jako publicysta śledczy, pan Michael S. Rose, to pikuś, ba - mały pikuś, wobec niemałej grupy naszych krajowych, autentycznie polskich  sympatyków i reformatorów Kościoła Katolickiego. Od lewa do prawa; zamartwiających się tak jak Pani, moralnością katolickich księży.  
NASZ_HENRY
XX wieczny komunizm reklamował się poprzez wspólnotę żon☻ XXI wieczny komunizm reklamuje się poprzez wspólnotę mężów ☺  
Lech Makowiecki
Pani Izabelo, przeczytałem właśnie "Lawendową mafię" ks. prof. Oko i jestem zdruzgotany... Sama modlitwa tu nie pomoże, przydałaby się taka kościelna "lista Macierewicza/Wildsteina", żeby oczyścić środowisko uczciwych kapłanów z wyuzdanej części zdeprawowanych "księży"... Pisałem w jednym z wierszy ("Tolerancja", 2012) (...) Coraz trudniej mi pojąć ten świat dookoła... Co jest prawdą? Co pustką? Co teatrem zgoła? W szumie medialnych news’ów, w wyścigu pawianów, Nie wiesz, kto z kim? Za ile? I co tu jest grane?! Czy wyuzdana banda, co niszczy rodziny Wie, że tnie  gałąź wspólną, na której siedzimy? Fircyk, co tłum uwodzi, dając mu nadzieję, Wierzy sam w to, co mówi? Może z nas się śmieje? W imię złotej wolności –  tej z „liberum veto” – Wszyscy mamy pójść na dno przez „róbta co chceta”? (...) Reset potrzebny od zaraz...  
Do wpisu: Primum non nocere
Data Autor
Pani Terenia: Tak i tej rozsypującej się służbie zdrowia minister Niedzielski dokłada nowe zadania. Pani Izabela: Służba zdrowia i tak była w rozsypce. Covid-19 to cios litości. Jak dobicie gladiatora na arenie. Blogosfera jest cierpliwa i wszystko przyjmie... Również (mam nadzieję) moje pozytywne spostrzeżenia pochodzące z autopsji. Dane na pokrzepienie serc w tym wyjątkowo trudnym czasie.  Andrzej Szumski
@ Zofia " Zazdroszczę Panu że mieszka Pan w miejscu, gdzie jest taka służba zdrowia" - te semesowe powiadomienia pochodziły raczej z Centrali. Dorzucę jeszcze, że przed wyjazdem do sanatorium zostaliśmy powiadomieni o obowiązku wykonania testu na Covid-19 z podaniem miejsca i czasu (z dokładnością do pół godziny!). Test odbył się w systemie drive thru, oczywiście bez żadnej kolejki, zgodnie z wyznaczonym terminem, a wynik (negatywny) został wręcz błyskawicznie przekazany bez naszego udziału do recepcji sanatorium. Jedyne, co musieliśmy ustalić, to numer pokoju. Czyli jednak cały ów system funkcjonował w tym trudnym przecież do ogarnięcia czasie bez zarzutu. Serdeczności Andrzej S.
terenia
@Andrzej Szumski   Szanowny Panie zostałam wywołana przez Pana przez umieszczenie mojego  komentatorskiego imienia. Przeczytałam pańską opowieść o zabiegach rehabilitacyjnych ,sanatorium ...szczerze powiem zazdroszczę . Ja od kwietnia br nie mogę uzyskać pomocy w gabinecie okulistycznym .Pierwszy termin wyznaczono na 7 .04 ...3.04 telefon pan doktor zrezygnował z pracy w naszej przychodni,lecz mogę panią zarejestrować na 11 maja do nowego lekarza  ---odpowiedziałam :dziękuję,odpowiada mi ten termin....7 maja telefon ,proszę nie przychodzić na wizytę(covid) ,pan doktor do pani zadzwoni .Istotnie 11 maja zadzwonił sympatyczny(sądząc po głosie ) pan doktor ,po przywitaniu zapytałam ,czy szanowny pan doktor jest w stanie zbadać ciśnienie w oczach ,zbadać dna oczu ,bo choć nie mam wykształcenia medycznego,to chyba trafnie się domyślam,że przez telefon nie jest to możliwe. Pan doktor opowiedział ,że na zachodzie pacjent ma wykonywane zdjęcie dna oka przez optometrystę,który przesyła elektronicznie zdjęcie lekarzowi okuliście,ten zaś na podstawie zdjęcia diagnozuje. Po miłej pogawędce pan doktor przekazał mi ,bym zarejestrowała się do niego za pół roku. Przychodnia zamknięta na głucho...przez tydzień usiłowałam się dodzwonić do rejestracji,bezskutecznie.Jakież było dla mnie zaskoczenie,gdy 21 maja zadzwoniła do mnie asystentka pana doktora,oznajmiając,iż pan doktor zaprasza mnie na wizytę 23 listopada na godz .dziewiątą.Uciszyłam się mile zaskoczona.Moja radość trwała do 20 listopada 2020 ,wtedy odebrałam telefon ,że pana doktora nie będzie.Pani zapytała co się dzieje z moimi oczami ,odpowiedziałam ból gałek ocznych ,łzawienie i pani doradziła stosowanie kropli reklamowanych w tv bez podania nazwy .Oznajmiłam ,że stosuję krople Starazolin ,lecz obydwie wiemy ,że jest to działanie doraźne a wynik konsultacji okulistycznych jest mi potrzebny na 16 stycznia 2021 na wizytę u lekarza kierującego mnie do okulisty. Wizyta w gabinecie prywatnym to wydatek 150 zł ,bez badania dna oczu .Czekam w dalszym ciągu cierpliwie na wyznaczenie kolejnej wizyty u okulisty mając nadzieję ,że wreszcie się odbędzie. Recz dzieje się w dużym mieście----Kraków
Zofia
@ Andrzej Szumski. Zazdroszczę Panu że mieszka Pan w miejscu, gdzie jest taka służba zdrowia. Jest to dowód na to, że nie wszystko jest złe w systemie a zależy głównie od zatrudnionych osób. Ja zawsze proszę moją lekarkę domową , żeby starała się mi pomóc bez skierowań do tzw. specjalistów. Terminy długie i źle zorganizowane przyjęcia. Np. lekarz przyjmuje od 8.00-14.00 i nie wiesz kiedy najlepiej przyjść.
@ Izabela, p. L. Makowiecki, p. Zofia, terenia i ten tam, Jabe Primum provare, deinde philosophari. A wypowiadanie się na temat służby zdrowia  z punktu widzenia osoby, która z jej usług nie skorzystała wygląda właśnie na „filozofowanie”. Już pominę ten lament nad składką zdrowotną rodem jak z kolejki w osiedlowym sklepiku (300 tysięcy władowanych w system z którego nie mam żadnego pożytku!). Dodam, że jako pracujący emeryt tylko przez ostatnie 11 lat wpłaciłem tytułem składki zdrowotnej około 50 tys. zł i uważam to za rzecz tak naturalną, jak inne ubezpieczenia. Otóż komunikuję z wielką przyjemnością, że np. moja żona, pół-amazonka korzysta już szósty raz z bezpłatnych (NFZ) zabiegów rehabilitacyjnych, na które jest kierowana co pół roku przez lekarza rodzinnego, przy czym o terminie kolejnego turnusu jest informowana smsem/mailem kilka razy, co jest nie tylko pożyteczne ale i sympatyczne. O samych zabiegach, o personelu nie wypada  wyrażać się inaczej, jak tylko w superlatywach. Z kolei mnie służba zdrowia „ścigała” smsami i telefonami abym był uprzejmy zgłosić się na zabieg rezonansu magnetycznego, oczywiście też bezpłatny. Pół roku temu obydwoje otrzymaliśmy skierowanie na 3 tygodniowy pobyt w sanatorium w marcu i tylko pandemia (tak Pani Izabelo, pandemia) przerwała nam ten turnus w połowie – po czym ten niewykorzystany czas oddano nam skrupulatnie w czerwcu, ma się rozumieć bez żadnego dopraszania się o tę usługę. Ale żeby nie było tak ze wszystkim różowo, to dodam, że przebywaliśmy w wielkim sanatorium, niegdysiejszej perle w koronie polskich obiektów tego typu, zarządzanym obecnie przez spółkę S.A., którą ta spółka „zarżnęła” do np. takiego stopnia, że wkrótce kawałki zardzewiałej blachy z dachu (na którym porastają spore drzewka (sic!) zaczęłyby spadać na głowy kuracjuszy, a standard pokojów pamięta czasy PRLu. (Niech to będzie mój kamyczek do prywatyzacji obiektów służby zdrowia). Na szczęście personel był kompetentny a wyposażenie części zabiegowej całkiem przyzwoite. Obowiązkowe szczepienia! Jeśli Izabelo słucha Pani  p. Michalkiewicza jako wyroczni (nczas.com) to winszuję… Zdrowia życzę. Andrzej Szumski  
Anonymous
"w Polsce byłem u sprywatyzowanego doktora . Miał znakomite referencje i chciał mi wymienić hurtowo dwa stawy biodrowe i zabetonować chyba z sześć kręgów lędżwiowych . NFZ dobrze płacił i kontrakt był " "Zatkało się lewe ucho to zostanie przeczyszczone. Proszę żeby lekarz zajrzał do prawego. I co słyszę? Następnym razem kiedy się zatka. Lekarz nic nie musi działać tylko zajrzeć ." Przypadki skrajne ale poglądowe przytoczyli Tomaszek i Zofia. Pierwszy dowodzi, że w prywatnej służbie zdrowia problemy są odwrotne niż w państwowej. W pierwszej jest etyczny dylemat by nie sprzedawać usług niepotrzebnych. W drugim by udzielać potrzebnych a nie . W obu to pacjent musi ocenić własne zdrowie i potrzeby. Tego się nie uniknie