|
|
Anonymous Dzisiaj u Pospieszalskiego odwrócona lornetka w sprawie tarcz. Tarcze tak - wypaczenia nie, powiedzieli Żalek z min.od rozdawania tarcz oraz predsiębiorczy przedstawiciel przedsiębiorców. Od min. Żalka dowiedziałem się, że powołano spółkę skarbu państwa do stworzenia lepszych algorytmów rozdawania tarcz po PKD - mam nadzieję, że źle zrozumiałem. Problemu pandemizmu w każdym razie z tamtej strony lornetki nie widziano. |
|
|
Zygmunt Korus Na Podkarpaciu handel wymienny pojawił się faktycznie kilkanaście lat temu, a teraz trzeba się przygotowywać do czegoś takiego naprawdę poważnie - żeby jakoś przetrwać to, co nas za chwilę czeka. Ludziska myślą, że rano wstaną i w "Biedronce" będzie... Figa z makiem! A ci, co się śmiali z warszawskich "słoików", nie się dobrze rozejrzą, czy kogoś nie mają na wsi, co by im pozwolił kłoski na polach porzucone pozbierać... Bo i z tym w chwili obecnej jest bardzo źle, gdyż grunty wiejskie w większości nie obsiane, nie zagospodarowane. Z tym że ten bliżej gleby się szybciej bez pieniądza pozbiera, niż durny (nigdy nie wiadomo, kto się z kogo śmieje...) mieszczuch hołdujący asfaltowi. |
|
|
NASZ_HENRY Musiałeś Waść siła konopnego siemienia zażywać ☺
|
|
|
Dark Regis Jest też wersja POstępacka: "Kurski-Michnik-Blumsztajn-2021" z dopiskiem na dole "pie... nie rodzę" ;) |
|
|
tricolour @Izabela
A czy zakup respiratorów przez obsługę wyciągu narciarskiego, zakup bez dostarczenia towaru i bez zwrotu zaliczki, zakończony oświadczeniem, że nic się nie stało, to też lornetkoza?
A nieujęcie tego świeżego przypadku w felietonie o lornetkach, to dowód na co? W mojej ocenie to lornetkoza pryzmatyczna, wydłużająca ogniskową, a skracająca przedmiot do wymiarów dających się ukryć. |
|
|
Dark Regis Tak, ale... Ludzie, którzy całe życie dostawali pieniądze od państwa w formie pensji, kompletnie nie są w stanie zrozumieć czym jest pieniądz. Przede wszystkim im się wydaje, że dostają pieniądze za pracę, a tymczasem - biorąc pod uwagę wszystkie inne społeczne uwarunkowania i powiązania tego aktu łaski państwa, konieczność zdobycia jedynie słusznego wykształcenia, jedynie słuszne certyfikowanie umiejętności, bycie zgodnym z ustaloną normą, czyli nawet tzw. referencje i historia pracy zawodowej - dostają pieniądze za wierność państwu, dosłownie jak dobry pies dostaje sutą michę zupy. Ta sama praca wykonana przez państwowo certyfikowanego specjalistę (bardzo często po prostu brakoroba ale z tytułami) i przez kompletnego amatora (nawet geniusza), którego nie wspiera państwo swym autorytetem, diametralnie różni się wysokością zapłaty za wykonanie. Dlatego w każdym miejscu pracy w Polsce jest drabinka płac: magistrowie tyle, doktorzy tyle, profesorowie tyle, inni jak sprzątaczki. Jak wspomniałem na wstępie, ktoś siedzący po uszy w tym systemie tuczenia gęsi, realnym systemie dochodu gwarantowanego, nie jest już w stanie wyobrazić sobie zupełnie innego podziału tej michy. Na przykład od wykonania i jakości wykonanej pracy. To właśnie dlatego wybitny światowej sławy chirurg z Chin będzie musiał w Polsce sprzątać jak pielęgniarz, dopóki nie dostanie od państwa glejtu, że w zasadzie się do swojej roboty nadaje. A i to zależy od jego dalszego pozycjonowania względem różnych gremiów kolesiowskich: związku lekarzy, renomy zatrudniającej go placówki itd. Skoro więc "państwowi utrzymankowie" nie są w stanie wyobrazić sobie jak można żyć bez pieniędzy, to jednocześnie każda próba sprowadzenia pieniądza do jego właściwej roli kończy się awanturą i czarną wizją końca świata. Tymczasem na wschodzie Polski, pod światłymi rządami Platformy doszło już w tym stuleciu do sytuacji, gdzie cały region miał do dyspozycji mniej gotówki, niż było zawieranych transakcji. Było to po części związane z "wyjechaniem" około miliona Polaków stamtąd na Zachód, głównie do Belgii. Jak zatem radzono sobie w systemie bez gotówki? Bardzo prosto: chłopak sprowadzał samochód... przyjeżdżał nim z Zachodu, rolnik kupował go za parę świniaków i kilka worków kartofli, wtedy chłopak natychmiast znajdował chętnego na odkupienie świniaków za - powiedzmy za motor i zegarek, które dawał w prezencie synowi siostry na komunię i wszyscy byli zadowoleni - POlszewiki myśleli, że przykręcając ekonomiczną śrubę Polsce, zgodnie z zaleceniami Niemiec, zrobią z Polaków nędzarzy i śmieci proszące się o pracę, czyli zdegenerują, a tymczasem nauczyli nas zakazanej ekonomii, czyli dostarczyli umiejętności wprowadzania pieniądza lokalnego na wypadek kryzysu. Dopiero za Kaczyńskiego władza się zorientowała, że z takiego obrotu towarami, ma do budżetu przysłowiowe GWno. I to właśnie był impuls zmuszający państwo do poluzowania imadła ekonomicznego, a nie dobre serduszko władzy i chęć przychylenia nieba Polakom. |
|
|
Anonymous Na naszych oczach propaganda pisze fałszywą historię. Tak było zawsze. Zabobony też rozsiewano a za sprzeciw wobec herezji palono na stosie.
Dzisiaj czarownice maja sabat, diabeł orkiestrą gra a szamani pandemii piętnują szczepionkami. |
|
|
Dark Regis Reasumując, to nie brak pieniądza w garści, ale opresyjne państwo będzie problemem przyszłości. A skoro państwo będzie opresyjne, to i "utrzymankowie państwa" będą musieli nauczyć się szeregu nowy sztuczek i małpich tańców. W ten sposób powstanie karny kałdun nadzorców, wierny kolektyw z umiejętnością samooczyszczenia z rewizjonistów, którego jedynym celem będzie wykorzystywanie każdej okazji do przy... zwykłym ludziom. Zupełnie tak jak w Korei Pn., Chinach albo w Rosji. Zupełnie tak jak nasza nadzwyczajna kasta, wietrząca nowego pana w Brukseli, czyli w Berlinie. Czym jest na tym tle możliwość wprowadzenia niezależnego pieniądza elektronicznego? To zaledwie umiejętność zważenia dwóch różnych towarów, żeby na podstawie przeliczników poznać ich cenę i wymienić. Dla producenta towaru waluta pieniądza nie ma aż takiego znaczenia, lecz dla urzędniczych darmozjadów kolosalne. Rodzaj pieniądza tak samo, ale w tym przypadku wszystko co będzie w tej materii poza państwem, z miejsca stanie się nielegalne. Pieniądz elektroniczny także. Tak więc to nie pieniądz elektroniczny sam w sobie jest tutaj złem, ale monopolizacja tego pieniądza przez państwo. Wtedy rzeczywiście państwo (kolektyw) jednym kliknięciem wyłączy każdego, kto nie będzie żarł z ręki władzy. Tak samo jest obecnie, gdy krnąbrny urzędnik, a także nauczyciel, traci swój ciepły pierdzistołek oraz dochód gwarantowany i ląduje na "własnym" czyli np. w przemyśle w fabryce przy taśmie. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Ja też serdecznie pozdrawiam. Podobnie jak Pan uważam,że likwidacja pieniądza i wprowadzenie waluty elektronicznej to koniec cywilizacji ludzi względnie wolnych i początek nowej ery niewolnictwa. Niestety marsz przez instytucje dał rezultaty. Młodzi ludzie wolą popierać hasła wyrażone we współczesnej nowomowie niż zastanowić się nad ich prawdziwym znaczeniem i konsekwencjami. Nie widzą tego ( a rozmawiam z uczniami i studentami) że cywilizacja w której nie wolno dać klapsa dziecku ani zakazać mu czegoś ( kategoria przemocy słownej i psychicznej ) natomiast wolno je spokojnie zabić jest najdelikatniej to mówiąc nielogiczna a więc absurdalna. Inaczej mówiąc:"widzą las nie widzą drzew". |
|
|
sake2020 @Trotelreiner......Przecież Pan jak sam pisze mieszka we Włoszech skąd więc te lęki,że w Polsce robi się z człowieka niewolnika?Pan w tolerancyjnym,demokratycznym ,europejskim całą gębą kraju jakimi sa Włochy powinien za to dziękowac Bogu. |
|
|
NASZ_HENRY Kaczyński+Morawiecki+Błaszczak+ 2021
|