Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wilki, owce i ludzie
Data Autor
Jabe
Napisała Pani, że „nasze prawo daje rękojmię zaufania do ksiąg wieczystych”, oraz że „pani Trawny była wpisana do księgi wieczystej”. Zarazem jednak uważa Pani, że „sąd chciał chyba oddać jej to gospodarstwo”. Stąd wniosek, że uważa Pani, że kaprysem sądu jest stosowanie prawa.
Izabela Brodacka Falzmann
Tak sprawa Trawny to hańba naszej administracji. Rzecz w tym że nie uporządkowano ksiąg wieczystych na ziemiach zachodnich a nasze prawo daje rękojmię zaufania do ksiąg wieczystych. Pomagało to złodziejom nieruchomości w ich przejmowaniu. Nabywca " w dobrej wierze" kamienicy za 50 zł (.autentyczne) od staruszki z demencją załatwiał sobie wpis do księgi wieczystej i przejmował kamienice. w majestacie prawa.Pani Trawny był wpisana do księgi wieczystej przez zaniedbanie. Ale sąd chciał chyba oddać jej to gospodarstwo tak jak  zatwierdził sprzedaż kamienicy przy Hożej w  Warszawie za 50 złotych.
Jabe
O jakich przepisach mowa?
u2
"Należy do tych autochtonów ( tutejszych) którzy wrócili do swojej ojcowizny pokorne wykupując dom czy gospodarstwo z rąk aktualnych posiadaczy." To sie chwali. Ale nie wszyscy autochtoni tak postępują. Przez wiele lat ciągnie się sprawa Agnes Trawny : prawo.pl SN działał do tej pory na niekorzyść zasiedzenia, choć przepisy są w tej materii jasne :-)  
Izabela Brodacka Falzmann
Byłam działaczem ekologicznym  a nawet za czasów PRL byłam w redakcji bezdebitowego pisemka ekologicznego . Odstręczyła mnie od tej działalności tak zwana  ekologia głęboka. . Uczestniczyłam kiedyś w sympozjum naukowym poświęconym idiotycznemu projektowi posadowienia elektrowni jądrowej w Darłowie. We wniosku końcowym napisano, że ten projekt należy odrzucić ze względu na fakt, że zrzuty gorącej wody szkodzą planktonowi z Bałtyku. Uczestników nie interesowały losy ludzi w przypadku awarii elektrowni, nie interesował  fakt zniszczenia uzdrowiska lecz skupili swą uwagę na planktonie. nie podpisałam protokołu i wyjechałam.Zrozumiałam, że taka ekologia nie ma nic wspólnego ze środowiskiem lecz jest  sposobem na życie działaczy i właściwie temu środowisku szkodzi.
Izabela Brodacka Falzmann
Byłam działaczem ekologicznym  a nawet za czasów PRL byłam w redakcji bezdebitowego pisemka ekologicznego . Odstręczyła mnie od tej działalności tak zwana  ekologia głęboka. . Uczestniczyłam kiedyś w sympozjum naukowym poświęconym idiotycznemu projektowi posadowienia elektrowni jądrowej w Darłowie. We wniosku końcowym napisano, że ten projekt należy odrzucić ze względu na fakt, że zrzuty gorącej wody szkodzą planktonowi z Bałtyku. Uczestników nie interesowały losy ludzi w przypadku awarii elektrowni, nie interesował  fakt zniszczenia uzdrowiska lecz skupili swą uwagę na planktonie. nie podpisałam protokołu i wyjechałam.Zrozumiałam, że taka ekologia nie ma nic wspólnego ze środowiskiem lecz jest  sposobem na życie działaczy i właściwie temu środowisku szkodzi.
wielkopolskizdzichu
Pani Izabela świetnie rozpoznaje co i kiedy napisać, to się nazywa mądrość etapu.
Kazimierz Koziorowski
tak sie dzieje gdy lewaccy ekoterrorysci-ignoranci ekologiczni traktowani sa przez politykow jako ekolodzy. ci oszusci zrobia wszsytko zeby uczciwych gospodarzy srodowiska wyoutowac jak sp. prof. Szyszko
Izabela Brodacka Falzmann
terminu "walenie w garnki "użyłam niejako w przenośni. Robią to zapewne sąsiedzi i nikt na nich nie donosi ale pani Dorze chodziło o bardziej radykalne a mniej uciążliwe dla niej metody jak sygnały świetlne i dźwiękowe uruchamiane przez czujnik ruchu, a to trzeba założyć i jet łatwe do wykrycia przez kontrolerów. Cierpienia wilka, który nie zje kolacji są dla tych zidiociałych obrońców przyrody ważniejsze niż cierpienia patroszonej żywcem kotnej owcy. No a poza tym pani Dorota hoduje owce nie dla wilków lecz dla siebie . Sąsiedzi są po stronie pani Doroty. W innej miejscowości na północy Mazur  jak słyszałam od znajomych ludzie wynajęli kłusowników i po cichu walczą z drapieżnikami. Ustawodawca może sobie nawet " Tańczyć z wilkami"  ale na swój koszt. 
Izabela Brodacka Falzmann
Do Pani Dory zawiozła mnie moja kuzynka, która wróciła do Polski po  wielu latach pracy w Niemczech aby zamieszkać z mężem ( polskim lekarzem też zwracającym z Niemiec)  w przepięknym starym domu kupionym na Żuławach. Te tereny są mi znane gdyż jeździłam konno  w Kadynach koło Tolkmicka a w Matytach trzymam starego Zefira. Zawsze interesował mnie temat przesiedleńców , autochtonów gdyż oni uważali się za "tutejszych" a nie za Niemców.Podobnie jak nasi "tutejsi" na Polesiu nie uważali się za Białorusinów.Potem byłam u niej jeszcze raz ze znajomą z Matyt .Kryterium jest proste - pani Dora nie mówi po polsku więc trzeba porozumiewać się z nią  w innym języku. Zaimponowała mi. W wieku 85 lat prowadzi sama hodowlę, mieszka sama , niczego i nikogo się nie boi. Z administracją jednak ma kontakt utrudniony ze względu na właściwy  władzom analfabetyzm językowy. 
NASZ_HENRY
Gratulacje! Stając w obronie Niemki  zidentyfikowała Pani wszystkie szwabskie kundelki, które przychodzą, tydzień w tydzień, aby poszczekać i posikać na blogu a które tym razem zostały tematem zmuszone do milczenia. Chapeau bas ☺☻  
sake2020
A dlaczego ,,walenie w garnki'' jest powoduje,że nie tylko wilki są odstraszone ale zawiadomiony Urząd Gminy? Przecież urzędnicy z pewnością by o tym nie wiedzieli gdyby nie zawiadomili ich ,,życzliwi''.Przecież mieszkający sąsiedzi i ich zwierzęta też są narażone na ataki wilków. 
Izabela Brodacka Falzmann
Jeżeli ustawodawca chce wilki chronić musi płacić odszkodowania. Pani Dora ma 85 lat i nie mówi  po polsku. Należy do tych autochtonów ( tutejszych) którzy wrócili do swojej ojcowizny pokorne wykupując dom czy gospodarstwo z rąk aktualnych posiadaczy. Podobnie postąpił na przykład Bruno ze wsi Matyty ,który zastawszy w swoim domu nowych lokatorów wycofał się i wykupił od gminy starą nie używaną szkołę.Podobne są losy nieżyjącej już pani Preuss opisanej w książce "Z Weepers do Wieprza. Droga panny Preuss".napisanej przez Dorotę Paśko-Sawczyńską z Matyt. Rodzina pani Preuss byli to bogaci chłopi. Pani Preuss chciała zostać  tam gdzie się urodziła. Mieszkała w Wieprzu ( dawniej Weepers) w jednym z domków dawnych swoich robotników folwarcznych,otoczona powszechnym szacunkiem i sympatią. Na tych terenach nie było to łatwe. Wracając do Dory. Chciałam załatwić dla niej psa rasy karelski pies na niedźwiedzie. Nie chciała, powiedziała, że nie wie czy będzie mogła długo zapewnić mu dom. Nie chciała również żeby pies mordował wilki  a zrobiłby to bez trudu. Chce dostać należne odszkodowanie i mieć prawo odstraszać wilki hałasem. na przykład waląc w garnki.  I tyko tyle.
u2
Została honorowym obywatelem Tolkmicka. wochenblatt.pl Wygląda na to, że nikt już nie panuje nad problemem wilków w województwie warmińsko-mazurskim. gdos.gov.pl XXI w. okazał się szczególnym okresem, zaczęto postrzegać wilka jako gatunek cenny przyrodniczo i podjęto radykalne działania w celu zachowania tego gatunku. Wilk został wpisany na listę gatunków zwierząt rodzimych dziko występujących objętych ochroną gatunkową ścisłą i od tego czasu wymaga ochrony czynnej. W stosunku do tego gatunku zastosowanie mają zakazy m.in. umyślnego zabijania, umyślnego płoszenia, niszczenia nor oraz siedlisk. Obecnie zarówno wilk jak i jego siedliska podlegają ochronie na mocy porozumień i aktów prawa międzynarodowego, prawa wspólnotowego oraz krajowego. Stał się gatunkiem o znaczeniu priorytetowym, co oznacza, że jest gatunkiem zagrożonym.  
Do wpisu: Minister zdrowia i statystyka
Data Autor
paparazzi
Witam a czemu mojej odpowiedzi nie wstawiłeś?
paparazzi
Do końca świata, tak mówi matematyka. Pozdrawiam.
juur
Trudno uwierzyć, że jest tu ktoś kto kto uważa, że dokonując uporczywie takich samych wyborów spodziewa się innego wyniku. Widać  większości odpowiada "mniejsze zło".
tricolour
@juur Ale, jak widać dla niektórych, mniejsze zło jest lepsze niż większe zło. Takim zabiegiem uwalniania się niektóry od absurdu, a złodziej (ten mniejszy) staje się kryształowo czysty. Taki prosty zabieg, by kategorię zła rozpatrywać stosując kryterium "lepszy" leżące w obszarze dobra - i po kłopocie. Homo sovieticus wiecznie żywy.
tricolour
@mjk Tak. Wystarczy z każdej skrzyni brac dwa razy wiecej monet niż z poprzedniej. Z pierwszej jedną, potem dwie, cztery, osiem... Różnica w wadze pokaże nam w "jedynkach" zapisu binarnego wektora pobrań ze skrzyń, które skrzynie zawierają fałszywe monety.
juur
"jest możliwość wyboru mniejszego zła" nie mogę się z tym zgodzić. Zło to zło bez względu na %. Nic nie ma takiej dynamiki wzrostu jak zło i 10% błyskawicznie robi się 90%. Ta droga prowadzi do katastrofy. Utwierdza tylko autorów tej strategii o słuszności wyboru. Wybranie niewiadomej daję szansę, że wybór nie będzie złem. Wybór mniejszego zła odbiera taką szansę.
Izabela Brodacka Falzmann
@Lech Makowiecki Pewien znajomy, tłumacz zadzwonił do mnie mówiąc:"zmierzyłem boiler w pasie i jego długość ale nie umiem obliczyć pojemności. Hydraulik też nie umie". "Zlituj się, to jest zadanie ze szkoły podstawowej."- odparłam. " Przestań się mądrzyć i licz"-  wściekł się. Cóż miałam zrobić, policzyłam. Hydraulik pomylił się w oszacowaniu o 50 litrów.
Izabela Brodacka Falzmann
Własnie tak !!!!
u2
"Gdy zaś nie ma wiarygodnych statystyk?" To warto spojrzeć na rejtingi międzynarodowe. One nie kłamią. Łatwo porównać sytuację gospodarczą za czasów PO-PSL i teraz za czasów ZP. Wystarczy nie kraść :-)
Jabe
Gdy zaś nie ma wiarygodnych statystyk?
Lech Makowiecki
Pani Izabelo! Matematyka jest znacznie bardziej przydatna w życiu, niż się niektórym wydaje. Jeśli nie mamy twardych danych (dowodów), podeprzeć się zawsze można statystyką, logiką lub rachunkiem prawdopodobieństwa. Jeśli ktoś np. powie, że wszystkie partie dziś kradną - z pewnością ma rację. Ale gdy statystyka rozkładu afer wykazuje, że jedne kradną w 90%, a drugie tylko w 10% -  jest możliwość wyboru mniejszego zła... Pozdrawiam!