|
|
No właśnie. Jeżdżę na Jeziorak z wyboru. Podobnie wybieram Syberię zamiast nurkowania na Seszelach. Europejskie wielkie miasta już mnie nie pociągają. Mam do nich podobny stosunek jak pewien… |
|
|
Zdarzyło mi się pić słodkie wino porzeczkowe na Białorusi pod królika. Poczęstowane przez serdecznych mieszkańców wsi Widybór, stanęłyśmy na wysokości zadania. Było to też niezapomniane przeżycie. |
|
|
Mi też podoba się Kraków. Choć problem jest złożony. Mamy geniuszy bez dyplomu i osłów z profesurą, ale bywa odwrotnie. Tytułomania zawsze mnie jednak bawi, tak jak każde zadęcie. |
|
|
A nie był Pan szczęśliwy gdy w Bieszczadach dopadł Pan i skonsumował niedopieczonego w ognisku kurczaka? Jak pan widzi czytam uważnie i pamięć mam nie najgorszą. Pozdrawiam. |
|
|
Nazywa się Unikat i jest bardzo rozpieszczony, bardziej nawet niż pies Simba. |
|
|
Dziękuję uprzejmie. |
|
|
Bardzo dziękuję za miłe słowa. To dobrze, że Pani rozumie, że nie chciałam nikogo urazić. Ale ludzie są naprawdę jacyś obolali. Pozdrawiam. |
|
|
Nie jest łatwo upierać się przy swoim. Jak się okazuje wspólnota duchowa genialnych informatyków to mit. Mój asystent nie miał złej woli. Za bardzo wierzył słowu pisanemu. Pozdrawiam. |
|
|
No właśnie, to ciekawe, że ludzie czują się swobodniej w obcym kraju niż we własnym. Są mniej sponiewierani choćby w sklepi czy w tramwaju. Serdecznie pozdrawiam. |
|
|
Ja też serdecznie pozdrawiam. Kuchnia polska jest już doceniana, na przykład w gospodarstwach agroturystycznych furorę robią lokalne potrawy. My ciągle jednak mamy kompleksy. A przecież Niemcy… |
|
|
Właśnie o dyskusję mi chodziło. Przecież nie o to żeby kogoś urazić. Moim ideałem są górale z Ochotnicy. Mają niezwykle wysokie poczucie własnej wartości wynikające z uczciwości i pracowitości. Żaden… |
|
|
Dziękuję:):) |
|
|
Przeglądamy się w oczach bliźniego. To fakt. Ale nie należy z tym lustrem ( społecznym zwierciadłem) przesadzać. Bo nie będziemy mieli okazji dowiedzieć się co nas naprawdę cieszy i co naprawdę… |
|
|
Pewnie nie wyraziłam się jasno ale o to mi chodziło. Zniewolenie zaczyna się od tego, że boimy się czy wstydzimy kelnera, nie chcemy przyznać do upodobań, bo ktoś uzna je za "jakieś tam". Przecież… |