Otrzymane komantarze

Do wpisu: W krainie złudzeń i złudzenia
Data Autor
wielkopolskizdzichu
Czyli była to powiastka z ukrytym kluczem, by cenzor nie dostrzegł głębi, a i  zwykli śmiertelnicy też zostali zwiedzeni. Czyżby Pani Teresa ćwiczyła swe pióro na nadchodzące czasy?
Teresa Bochwic
Brawo. Pan zrozumiał. Nie o każdym tutaj da się to powiedzieć Okulary 3D. Phi!!!
paparazzi
No to zgoda na biurokracje a innych nacisków czy nagłośnień nie ma? Tzn. nie ma wyjścia, pat? I tak ze wszystkim. Media maja być polskie a prawo medialne jak w Niemczech. Ale chyba za dużo wymagam. Pozdrawiam świątecznie, Alleluja.
Teresa Bochwic
W przyszłości postaram się lepiej spełnić Pana oczekiwania.
Teresa Bochwic
Zajmujemy się innymi sprawami, niż min. Sellin, w ogóle nie prasą, tylko mediami elektronicznymi. Udzielamy koncesji, prowadzimy politykę na temat tzw. ładu medialnego. KRRiT nie ma możliwości wnoszenia ustaw, choć złożyła w Sejmie liczne projekty nowelizacji tej bardzo nieaktualnej już ustawy, leżą tam od dłuższego czasu. Ustawa ogranicza nasze działania koniecznością współpracy z Prezesem Rady Ministrów, jeżeli chodzi o naszą politykę w wielu kierunkach. Odsyłam do ustawy. Poza tym stwierdzam, że nadal jest pan dość niegrzeczny.
mmisiek
Dobre pytania. Jest trochę różnych tzw. spiskowych teorii kręcących się wokół podobnych spraw. No i w sumie to ciekawy koncept - bolki sterowane hologramami...  
tricolour
A kiedyś były fotoplastikony i lokomotywy na węgiel...
wielkopolskizdzichu
To muzeum upadło ponieważ obecna technika pozwala na znacznie bogatszą złudę kontaktu z rzeczywistością. Okulary 3D, spektakle na lotniskach potęg naftowych, czynią z eksperymentu opisywanego przez Panią Bochwic teatrzyk kukiełkowy.
Jabe
Oj, mamy ci „holograficzną” politykę.
Do wpisu: "Marzec 1968". Przeżyjmy to jeszcze raz
Data Autor
Teresa Bochwic
Pamięta pan, że płaszcz był zapięty?
NASZ_HENRY
"Przy gwałtownych ruchach spod płaszczy wyłaniały się poły kamizelek kuloodpornych." - Cóż za pamięć, cóż za fantazja ☺  
Anonymous
W marcu jak w garncu wciąż się przeplata walka aryjokomuny o więcej lata. Dla Puławian.
angela
Straszne ,  a  teraz  slychac wypowiedzi,  to  'oni'  czują duchotę w Polsce, bo bezkarnośc   mocnej  komuszej społeczności się kończy.  Co teraz wymyślą,  ilu jest Polaków,  a ilu Bolków  stoi po 'stronie "  Polski,  żeby znów pomóc rozpętac rewolte,  i zarządzić drugie rozdanie, i znów obronić swoje  d......y. Targowica , mimo ogromnego wsparcia , jest słaba,  całą  ich nadzieją jest prawa  strona, i właśnie "prawa strona" ich wspiera. Ludzie,  idźcie na wybory , bo ważą się losy Polski!!!!! Prezydent, musi  czuć  wsparcie narodu,  bo obawia  się o życie rodziny, i swoje.  Musi byc wysoka frekwencja,  żeby wygrał w I turze,  bo tego piekła nie będzie końca.   
Do wpisu: 17 stycznia 1945, okolice Warszawy
Data Autor
Jan1797
Słuszna do mnie uwaga. Powinienem napisać; Wszelkie zawirowania na nowo dzisiaj budowanej historii, skutecznie wyjaśni zawiedzionym. Faktycznie mym celem było mocne zaznaczenie; Nakładem własnym autorki. Coś dziwnego dzieje się z nami. Pozdrawiam, Jan.
Teresa Bochwic
Naprawdę Pana zdaniem p. Dębska w latach 90. zajmowała się "pisaniem na nowo historii"? A moja rodzina? Pierwszy raz słyszałam relację z Pyr około 1953 roku, a potem wiele, wiele razy. Polecam uwagę powyżej, że było to 16 stycznia. To jest możliwe.
Teresa Bochwic
To bardzo ciekawa uwaga, moja rodzina mówi o 17 stycznia, ale nikt z nich już nie żyje, mogli tak przyjąć, u p. Dębskiej sprawdzę powtórnie, pisała o niedzieli, może i chodziło o 16 stycznia. Pamięć bywa zawodna, szczególnie, że nie było radia, telewizji ani gazet, a może i kalendarza. W każdym razie obie relacje dotyczą jednego dnia i jednego wydarzenia w kilku miejscach.
Jan1797
Widzisz, samo życie. Nakładem własnym Autorki, „Edytor”, Wyszków, wydanie bez daty, ok. 1998. Wstrząsająca historia, doskonale napisana a puenta wytłuszczonym drukiem przy odrobinie zastanowienia, wszelkie dzisiejsze zawirowania budowanej nowo historii skutecznie wyjaśni zawiedzionym. Pozdrawiam serdecznie, Jan.  
paparazzi
To jakaś paranoja. Popili i obrzucili się granatami i pomnik dostali. Bieńkowskaja ma na to słowa.
AŁTORYDET
Sowieckie bombardowanie Grodziska Mazowieckiego miało miejsce 16-ego, nie 17-ego stycznia 1945 r. Zginęło wówczas ponad 300 ludzi, w większości wypędzonych po powstaniu warszawiaków. Zbombardowano  i ostrzelano targowisko, na którym ci nieszczęśnicy wymieniali i sprzedawali resztki ocalonego mienia, by przetrwać. Przedtem sowieci usiłowali obrzucić bombami niemiecki lazaret, który umieścili w budynku liceum. Nie trafili w cel, za to zabili wielu mieszkańców. Ciekawsza jest historia związana z obeliskim ustawionym na miejscowym cmentarzu, poświęconym czterem poległym gwardzistom. Nie zginęli jednak w walce z Niemcami, bo walki toczyły jedynie się w Żyrardowie, który zajęto 16-ego stycznia, ale w wyniku wzajemnego obrzucenia się granatami, podczas bratobójczej pijackiej bójki u miejscowego fryzjera. 
Anonymous
Oczywiście, że nie witali ale mieli świadomość, że dzięki wojnie Niemiec z sowiecką Rosją wagony, które już na nich czekały w VI 1941r. nie powiozły ich na zsyłkę. Pamiętam z dzieciństwa wspomnienia kresowianki. Zwróciły moją uwagę na postrzeganie brunatnej i czerwonej okupacji przez Polaków. Ci, którzy zginęli w Katyniu nie podjęliby decyzji o zorganizowaniu powstania w Warszawie w sytuacji jaka była w VIII 1944r. Mój wujek nie zginął w Katyniu bo podoficerów KOP nie brali do Katynia zwłaszcza tych, którzy się nie poddali. Ciocia też przeżyła wrzesień, kulka od Luftwaffe tylko przestrzeliła jej płuco.
paparazzi
Taki ktoś pisze ze Polacy witali niemców i balansuje sceptycyzmem. Panie wojna była. Przerażająca wojna. Przecież szli na niemców a po drodze, no. W głowie namieszane a po innej stronie Buga to jak mieli w głowie? Ma pan kogoś w rodzinie co przeżyli wojnę? Opowiedz pan ich doznania jeśli żyją. Jak nie żyją to przepraszam.Bo moi ginęli w Katyniu i z rąk niemiec.
Anonymous
"To Rosjanie, oni przecież nie będą do nas strzelać, oni na Niemców polują – słychać było okrzyki." To mnie fascynuje skąd takie przekonanie. Przez lata myślałem, że to PRLowska propaganda, ale to chyba faktycznie tak w głowach ludzie mieli namieszane po tej stronie Buga. Ludzie na Kresach witali Niemców jako wyzwolicieli od sowieckiej okupacji z większą dozą sceptycyzmu?
kmeehow
Pani Tereso, Wstrząsająca jest ta relacja. Wydaje się, że wiemy tak dużo – niektórym wydaje się, że wiedzą wszystko - o ostatniej wojnie, a okazuje się że nasza wiedza jest niepełna i często zafałszowana. To - w relacji do ludzi, którzy  nie teoretycznie I “beletrystycznie”, ale rzeczywiście cierpieli w tamtych czasach, wydaje się być draństwem, a najłagodniej niewdzięcznością. Manipulacje archiwami, niepełne I tendencyjne opowieści na temat, czy ewidentne kłamstwa, czynią z tych którzy to robią łotrów, a z nas, którzy o tym wiedzą i nie protestują – współwinnych Marzy mi sie prawdziwe polskie Centrum Pamięci, gdzie znajdą się wyczerpujące relacje, dokumenty, filmy i nie będzie przekrętów, kłamstw I polityki. pozdrawiam serdecznie
Do wpisu: Mój Ojciec zmarł 10 lat temu, miałby dziś 101 lat
Data Autor
DorotaN
Ja również zapytam. Czy Józef Rudziński (ur. 1864 r.)  syn Aleksandra Rudzińskiego i Joanny Jareckiej, a mąż Apolonii Cecylii z Lewińskich figuruje w Pani drzewie genealogicznym? Historia bardzo ciekawa, tym bliższa mi, że Stanisław Stomma to mój krewny. Pozdrawiam /Dorota
Do wpisu: Jedlicki i Giedroyc - list o stanie ducha inteligencji w PRL
Data Autor
Nie byli i co z tego skoro koncsjonowani doszli do władzy z komuchami i nie tylko i to oni jeszcze resztki kart rozdają ! Jak już przy książkach jesteśmy to proponuję sobie poczytać jednym tylko dniu a te dni były zawsze takie same z życia koncesjonowanego opozycjonisty jakim był bez watpienia tadziu mazowiecki. Jeśli Pani za jakiś wzór przedstawia blogera surmacza to co ja mogę ,ano nic nie mogę