|
|
Władysław Ludendorf @Imć Waszeć Glidery trochę przypominają problem Collatza, takie luźne skojarzenie. Chyba trochę pana rozumiem. Pan zdaje się odwołuje się do problemów nierozstrzygalnych. Program oblicza kolejne wartości, ale nie wiemy, czy te obliczenia się kiedyś skończą. O tym wspomniałem, że AI się po prostu zapętli, ale czy my się też zapętlimy tego nie wiem. Jeżeli jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, to pewnie się nie zapętlimy i będziemy w stanie w skończonym czasie podać rozwiązanie.
Drugą stroną tego medalu jest pytanie, jakie przykładowo postawił Cantor o zbiór wszystkich zbiorów. Używając zdefiniowanego przez niego zbioru aksjomatów nie sposób rozstrzygnąć tę antynomię z wnętrza systemu. Czas obliczenia jest skończony ale wynik daje sprzeczność. Ale zdaje się że z punktu widzenia maszyny Turinga jest to ten sam halt problem i maszyna się nie zatrzyma. |
|
|
spike Ja bym powiedział, że te obrazy to są fotomontaże.
W malarstwie klasycznym, po dziełach można poznać artystę, po dziełach AI tego nie da się stwierdzić. |
|
|
spike @Władysław
"Hameroff i Penrose stawiają hipotezę, że świadomość jest emanacją procesów kwantowych zachodzących w mózgach i dlatego myślimy niealgorytmicznie."
Można wierzyć lub nie, ja wiem, że świadomość nie jest w mózgu, ale to moje zdanie, poparte doświadczeniem.
Pewnego razu z TV dowiedziałem się, że zbiera się zespół lekarzy z wielu klinik na świecie, by zbadać zjawisko "życia po życiu", pod względem relacji pacjentów będących w śpiączce, czy śmierci klinicznej, którzy opowiadali swoje przeżycia, w tym co się dzieje na sali operacyjnej, a nawet poza nią, może się dowolnie relokować w dowolne miejsce na Ziemi i inne przeżycia.
Po jakimś czasie, może roku, widzę zapowiedź emisji programu (chyba Planeta) w tej kwestii. Pomijając cały dok. chodzi o wniosek, cały zespół stwierdził, że świadomość nie podlega znanym nam prawom ziemskim, nie mamy nad nią kontroli, "NIE pochodzi z tego świata". |
|
|
Dark Regis Tu jest odpowiedź: google.com
Określenie stosunku do idei za pomocą jakichś symboli nie oznacza bycia pod wpływem ideologii związanej z tymi symbolami. Jest to typowa lewacka (co-prawacka, przedrostek ko-) nadinterpretacja propagandowa. Tak jest, pewien badacz kultury zauważa niepokojące podobieństwa i analogie pomiędzy skrajnościami, które odrębność prezentują jedynie werbalnie, a nie na poziomie modus operandi. Kiedys prezentowałem takie koło ideologii, gdzie skrajności były razem po przeciwnej stronie :) |
|
|
u2 Być może są to barwy jakiegoś innego kraju?
Wątpliwe. Mieszkam blisko Litwy, więc znam ich barwy narodowe. Z dredami czarnych Litwinów to nie widziałem. Może w Wilnie studiują i pracują. Może to urywek wygenerowanej przyszłości, kiedy wielkie wędrówki ludów drastycznie zmienią demografię półkuli północnej ? |
|
|
Dark Regis Zwraca Pan uwagę na szczegóły nieistotne i, z racji specyfiki procesu twórczego, niepodlegające sterowaniu ;)
Być może są to barwy jakiegoś innego kraju? |
|
|
Dark Regis 1. Czy AI zniszczy sztukę i twórców? - POP Science #46: youtube.com
2. "AI a sztuka - rozmawiają Tomasz Rożek i Mateusz Chrobok": youtube.com
3. "Hodujemy gatunek, który będzie dominował nad nami intelektem: prof. Andrzej Dragan": youtube.com |
|
|
Dark Regis Panie Władysławie, Autorka odniosła się do tej mojej małej refleksji: qr.ae
PS: Life, komputer w Life (Turing-zupełny na nieskończonej planszy), Mrówka Langtona jak uniwersalna TM (na nieograniczonej planszy), automaty i języki formalne (w tym półgrupy stanowiące ze względu na mnożenie część definicji pierścieni) oraz kody, dalej kinezyny kroczące po mikrotubulach..... Wszystko to łączy jedno pojęcie - "glidera"; wymiana "gliderów" to obliczenie, nowy model obliczeń, który zdaje się przekracza granice TM (bo to jest coś innego niż "concurrent", gdyż włącza geometrię). Takie "glidery" powinny się formować też wewnątrz procesów przetwarzania danych przez AI (emergencja). My nazywamy to różnie, bo nie rozumiemy jeszcze procesu, ale na ich istnienie wskazują artefakty i właśnie halucynacje.
PS2: Wywiad z Draganem poniżej: "nie wiemy jak to działa, nie mamy nad tym kontroli, nie wiemy co tam jest ukryte..." Serio? ;))) |
|
|
u2 Mój obecny stosunek do AI
Hippis-rastafarian z dredami, w koszulce w narodowych barwach litewskich, szukający wzrokiem duszy w oczach-kamerze robota ? |
|
|
Dark Regis Czy serem można malować? Jak najbardziej ;) [obraz zgubiony]
Rafa koralowa w wersji gender? [obraz zgubiony]
Anioł zagłady i zarazem nadziei? [obraz zgubiony]
A w wersji techno? [obraz zgubiony]
Można powiedzieć, że Bing specjalizuje się w rysowaniu tuneli metra, nawet z torami zawiązanymi na kokardkę :)
bing.com
Czy można cyfrowo wyprowadzić psa? [obraz zgubiony]
W temacie żab wolę tą: [obraz zgubiony]
Lokomotywa POstępu: [obraz zgubiony]
W temacie tańca:
bing.com
Była taka piosenka "tańcz głupia tańcz, swoim życiem się baw...": [obraz zgubiony]
Szczury morskie: [obraz zgubiony]
Dużo by tu opisywać, bo już badam tego Binga kilka miesięcy...
Mój obecny stosunek do AI:
bing.com
Image Creator Binga jest tu: bing.com |
|
|
Dark Regis Tu jest cała seria dla tego obrazka: [obraz zgubiony]
Kolejna partia "minimali", to mniej więcej to: [obraz zgubiony]
Tu z kolei, w celu obejścia błędu Dall-E związanego z tworzeniem brzydkich rąk, dłoni, twarzy i zezowatych oczu, użyłem klasyki. Odwołałem się do mitologii. Najlepsze postaci wychodziły przy użyciu nazw aktorów takich jak "Perseus", "Persephone", "Athena", "Aphrodite", "Cleopatra", "Medusa" (ale z tym trzeba uważać, bo wrzucać może jedną prawdziwą meduzę z mackami:). Nie rozumie za to takich imion jak "Apollo", "Plato" i innych, które usiłuje skojarzyć z planetami i księżycami (obrazek 26). Obrazek 24 prezentuje co się dzieje jak taką "planetę" próbuje się wepchnąć w obudowę komputera, czyli po rezygnacji ze słowa dla maszyny, w formę kostki z marmuru (cube, made of marble). To podejście daje wstęp do zwartych kompozycji wbudowanych w kulę, kostkę, na kwadratowym postumencie, jako side effect.
Tu mamy przykład tego jak wbudować obraz w jakąś kwadratową formę i co się wtedy stanie, gdzie użyłem słowa "mainboard" (płyta główna komputera): [obraz zgubiony]
Aby uzyskać taki efekt musiałem użyć trzech zdań: zdefiniowania sceny, zdefiniowania transformacji i odciśnięcia kształtu twarzy. Jak widać tylko w jednym obrazku pojawiła się twarz!
Wnętrza pojawiły się w wątku rozmów dotyczących gier komputerowych, muz, inspiracji, muzyki, poprawności politycznej, która stara się w Bingu zabijać cechy danej etniczności (np. "afrykańskie miasto", czyli w domyśle murzyńskie, przypominające bardak). Żaba pochodzi z serii muzyków i gra na liczydle (abacus), bo akurat AI nie umiała poprawnie narysować klawiatury ani palców rąk.
Przykładowo lwy, to styl "boho", czyli nieco przerobiony prompt przykładowy ze strony kreatora.
Tu jest inny przykład minimalu z użyciem kalafiora ;) [obraz zgubiony]
Kobieta cyfrowa w cyfrowej kąpieli: [obraz zgubiony]
A tak reaguje AI, kiedy aktora w scenie zamieni się na Riddicka - pojawia się pochmurny brutal :) [obraz zgubiony] |
|
|
Dark Regis To nie jest tak, że AI rysuje obrazek i on już jest. Że albo akceptujemy go takim i jest OK, albo przechodzimy do porządku dziennego. To jest znacznie dłuższy proces twórczy. Najczęściej w pierwszych krokach nie wychodzi nic ciekawego. Najpierw zaczynamy więc od prostego zdania, które ma ogólnie opisywać scenę. Potem scena jest stopniowo modyfikowana za pomocą dodawania nowych słów, przymiotników, aktorów, zdań, wymianę fragmentów. Korzysta się tu z cechy Dalle-E/Binga polegającej na tym, że w każdym kroku co najmniej jeden z czterech generowanych obrazków musi zawierać jakieś elementy z pewnej liczby poprzednich dzieł (google, bo to jest słowo zaczerpnięte z golfa). Jest to algorytm nawiązywania do kontekstu, ale nie tak doskonały jak w pełnokrwistym Dall-E czy Midjourney. Przykładowo jeśli odskoczymy w zdaniu k-tym nieco w bok i postać powiedzmy kota zastąpimy kurą, to kilka kroków generacji dalej w kroku k+4 AI może namalować kota z jakimś dodatkowym elementem, powiedzmy w kapeluszu z kogucimi piórami, zaś w k+5 może w tle sceny pojawić się kura. Pamiętając o tym sceny mnożna w pewien sposób projektować. Jest to na razie bardzo prymitywny sposób i przypadkowy. W rzeczywistości bawimy się tu zdolnościami AI do zaspokajania naszej wyobraźni, która próbuje nasze intencje wyczytywać z powtarzania pewnych fraz lub ich odrzucania. Na uwagę zasługuje fakt, że nie trzeba zdań budować gramatycznie, można, a wręcz należy czasem popełniać literówki w słowach, bo wtedy w Bingu zaczyna poruszać się coś takiego, co czasem powoduje wyplucie zaskakującej odpowiedzi, którą potem można wykorzystać do budowania kolejnej wieży skojarzeń. Dalej to będzie widać w adresie, ale wyjaśnię, że w "myszkach" zacząłem od cytatu z utworu zalinkowanej mi przez Autorkę grupy Marrilion; utwór to "Sugar mice in the rain". Zmieniłem tekst na "Sugar mice in the rain. Sugar mise as umbrella" (literka różnicy!). Potem stopniowo wymieniałem słowa, aż w "świnkach" doszło "pumpkin" i nagle wypluła to coś niesamowitego, co linkuję niżej ;)
Przejdźmy teraz do oceny obrazków, bo ja zdecydowanie wybrałbym zupełnie inne.
Obrazki 1 i 3 to były żarty rysunkowe specjalnie dla Autorki. W tej kategorii wybrałbym jednak zdecydowanie świnkę z cukru:
bing.com
Można obejrzeć wszystkie cztery propozycje i widać, że ten jeden jest taką szczególną perełką wydobytą z błota. Reszta się zupełnie nie nadaje do prezentacji.
Obrazek 2,4,5,6,7,8,10, to seria minimalistyczna, gdzie próbowałem skłonić Binga do korzystania z możliwie małej liczby kolorów, barw, elementów, fragmentów, zaburzeń formy, modyfikacji. Czyli jak to określiła Autorka, zmniejszenia liczby bodźców. (cdn) |
|
|
spike Z racji posiadanego "nieoszlifowanego" talentu graficznego, jak też zainteresowania fantastyką SF, itp. podziwiam te obrazy, nie jako dzieło sztuki, ale jako dzieło techniczne, na podobnych dziełach sam doskonaliłem swoje niewielkie umiejętności graficzne.
Jedno mogę ze swej strony powiedzieć, te obrazy nie mają "duszy", są zimne, jak się ogląda dzieła mistrzów pędzla, czy ołówka, czuć tam mistrza, nie ma tam jednakowego pociągnięcia pędzla, jednakowej kreski, często obrazy czy grafiki są malowane, rysowane w zarysie, resztę dopowiada wyobraźnia widza.
Kiedyś w TV była powtórka programów prof.Zina, gdzie na "żywo" obrazował to o czym mówił, widać jak z plątaniny kresek wyłania się wspaniały szkic, który można godzinami podziwiać. Okazyjnie dostałem kalendarz z czasów PRL z reprodukcjami akwarel prof.Zina, coś pięknego. |
|
|
Pani Anna u2
Strach pomyśleć co u ciebie zawislo, albo raczej zwislo trollu. |
|
|
Władysław Ludendorf W moim mniemaniu AI to trochę taki buzzword. Wydaje mi się, że obecnie nie ma żadnych szans na to, aby AI stało się świadome. Dlaczego? Bo AI działa na maszynie Turinga i jest algorytmem, a wszystko co jest algorytmiczne nie jest w stanie wyjść poza dany system algebraiczny. Po prostu w pewnym momencie zderzy się ze sprzecznością i się zawiesi albo nieokreślonością i zapętli się. Kwestia znalezienia jedynie takiego wyrażenia logicznego. Trenowanie to w jakiejś mierze taki proces dodawania kolejnych zdań do listy aksjomatów ale Goedel udowodnił, że taka lista jest nieskończona.
Ale AI buzz ma na pewno jeden plus. Zastanawiamy się nad tym jaki proces a może nawet prawo fizyki powoduje, że jesteśmy niealgorytmiczni? A może jesteśmy algorytmiczni? Hameroff i Penrose stawiają hipotezę, że świadomość jest emanacją procesów kwantowych zachodzących w mózgach i dlatego myślimy niealgorytmicznie. Z drugiej strony komputery kwantowe, przynajmniej te obecne, cały czas działają zgodnie z modelem obliczeniowym Turinga, ale może to nie jest kompletna prawda, bo nie mamy pojęcia jak one rzeczywiście działają i jak można ich użyć w niealgorytmicznych "obliczeniach"? Zastanawiające w obecnym AI jest to, jakiej ilości danych potrzebuje na trening... Nam wystarczy parę przykładów a nie 30% Internetu. Niby to samo a jednak ilość robi jakość.
Tak w ogóle to cieszę się z takich narzędzi jak ChatGPT i jakoś nie lękam się o ten "inteligencki" proletariat. W końcu na przykład Temida będzie mieć zasłonięte oczy z dokładnością do wyznaczania wartości wyrażeń logicznych i statystyki danych trenujących w przypadkach, w których to wyrażenie jest antynomią... Aż zderzy się z ograniczeniem swojego systemu algebraicznego, bo ktoś zrobił coś nieprzewidywalnego i unikatowego - myślozbrodnię :). |
|
|
spike @Ptr
"Będzie łączyła tysiące kropek na raz, co sprawi , że powie gdzie są i co zamierzają agenci tego czy innego wywiadu."
to już się dzieje w Chinach, a tam dotyczy to zwykłych ludzi, ich zachowanie, gesty, gestykulacje etc. analizuje AI i określa zagrożenie z ich strony, a służby wyłapują takich osobników i poddają tresurze, lub gdzieś znikają. W tym procederze są zaangażowane firmy zachodnie, tak więc można domniemać, że to się rozprzestrzeni. |
|
|
Ijontichy Mnie uderza w tych obrazach...marny los ludzkości i indywidualnego człowieka,który nam szykuje SI...TO JEST GROŹBA! |
|
|
u2 Ajwazowski
Kacap. Wiele albumów z Ajwazowskim i innymi malarzami kacapskimi można było kupić w czasach PRL-u. Nadal mam je w piwnicy :-) |
|
|
u2 U mnie w pokoju zawisł Monet.
O to to to, niemiecki trollu. To kolejny przykład PRL-owskiego kiczu. Jak nie Gogh to Monet, albo Manet, ew. podróbka Babiego Lata Chełmońskiego :-) |
|
|
Edeldreda z Ely @All
Dziękuję za dotychczasowe komentarze - nawet za ten, po którym ku swojemu zdziwieniu złapałam się na tym, że bezwiednie nucę sobie letnią piosenkę Lany Del Ray, tylko z nieco zmienionym na potrzeby chwili tekstem: "Hit me hard before you go" 😉 Dobrego dnia wszystkim życzę 🙂 |
|
|
Pani Anna Ciekawe, bo ja nie przypominam sobie, żeby u nas w domu, czy u kogokolwiek że znajomych w czasach PRL " królowały" Słoneczniki Van Gogha. Widać w innym PRLu żyliśmy, panie mądrala. Moi rodzice po otrzymaniu swojego M3 zamówili u studentów ASP, którzy chodzili wtedy po wszystkich nowych mieszkaniach i przedstawiali katalog ofert "Bociany " Chełmońskiego. Do tej pory mam sentyment do tego obrazu. U mnie w pokoju zawisł Monet. |
|
|
Alina@Warszawa Wolę Matejkę w oryginałach jeśli już ktoś chce mi coś kupić :) Albo Leonarda da Vinci.
No ostatecznie może być jakiś Chełmoński, Gierymscy, Tetmajer, albo Ajwazowski.
|
|
|
Edeldreda z Ely @Jan1797
Oraz EsaurGappa'ę... Pozdrawiam 🙂 |
|
|
jazgdyni @Alina@Warszawa
Kurcze! Zaraz tam wejdę i zamówię 100 różnych wersji "Jeleń na rykowisku".
Te oleodruki są jak te laleczki w horrorach Stephena Kinga, które zawsze okazują się krwawymi potworami. |
|
|
jazgdyni @Ptr
Cześć
Jesteś może ekonomistą, prawnikiem, socjologiem, księgowym, doradcą.........itd...........itp?
Nie? To bądź zadowolony. Bo to ich już niedługo AI uczyni zbędnymi. Będziemy mieli nowy, fajny, ynteligencki proletariat. Bo wreszcie wejdą nie tylko sprytne roboty produkcyjne w fabrykach, lecz skromne pudełeczka z algorytmami, które w minutę, wykonają twoją żmudną, miesięczną robotę. |