Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak wyjść z pułapki długu bez zubożania ludzi i dlaczego nikt o tym nie chce rozmawiać.
Data Autor
Anonymous
Ad.1 „Wrzucasz do jednego worka dług publiczny (obligacje). O obligacjach nie pisałem, to problem systemu PLN-USD.Reszta to wzajemne zobowiązania Polaków.Ad.2 Za konstytucją niech płacze Hołownia. Za kontrolą gospodarki przez państwo też. Systemu podatkowego nie rozbijam: osobowości prawne płaciłyby podatki w PLN, osoby fizyczne (obywatele Polski) mogłyby w plewach. Wydatki budżetowe byłyby mniejsze, ponieważ Bank Zbożowy przejąłby m.in. koszty ZUS, większość kosztów NFZ. Nastąpiłoby oddzielenie obowiązków państwa, od spraw prywatnych obywateli.Ad.3 Pojęcie równowagi nie jest ideologią, również w ekonomii. Ad.4 Wojna nie jest metaforą i ma wymiar ekonomiczny.Ad,5 Oczywiście, że opis. Dobrobyt bierze się z pracy, z kumulowania kapitału, a nie jego trwonienia. I tu wychodzą różnice między wymienionym Zachodem, a np. Koreą południową. Zachód „zarządzał długiem i inflacją” w sposób niwelujący kumulację kapitału i generując koszty ideologiczne.Ad 6. „Gdyby złoto nadal ograniczało podaż pieniądza nie byłoby możliwe finansowanie powojennej odbudowy.” Po co to pisać. IIWŚ skończyła się w 1945. Nixon przestał dawać złoto za USD w 1971. Zresztą to Roosevelt wprowadził sztywny kurs między złotem a USD, potem Bretton-Woods go umiędzynarodowiło. Mniejsza o to. Odbudowa to bożek lewicy do kreowania popytu na zadłużenie, czego przykładem jest KPO. I to jest właśnie nienormalność zaburzająca równowagę.Ja prawdopodobnie nie mam racji, ale Pan to już przesadza z upieraniem się przy sprawdzonych już w praktyce patologiach ekonomii.
mjk1
Twój komentarz brzmi bardzo technicznie, ale w praktyce mieszasz pojęcia z zupełnie różnych porządków: prawa, księgowości państwa, historii pieniądza i publicystyki. Postaram pokazać Ci wszystkie błędy logiczne.Ad 1. „Parytet długu wobec fabrykantów, emerytów, ZUS”Tu jest podstawowe nieporozumienie. Wrzucasz do jednego worka dług publiczny (obligacje), zobowiązania emerytalne ZUS, składki zdrowotne i „parytet wobec obszarników”. To są zupełnie różne kategorie.Dług publiczny to konkretne papiery wartościowe, z terminem wykupu, oprocentowaniem i wierzycielem.ZUS i emerytury to bieżący system transferów finansowanych z aktualnych wpływów i budżetu. To nie jest „dług do spłaty”, tylko mechanizm redystrybucji w czasie. Nie istnieje żaden „parytet” między tymi rzeczami. To błąd logiczny.Ad 2. „Równoległy pieniądz dla osób fizycznych”To brzmi efektownie, ale w praktyce jest sprzeczne z konstytucyjną rolą NBP, rozbija system podatkowy, niszczy jednolity obieg gospodarczy.Takie pomysły testowano lokalnie (Argentyna, niektóre regiony Ameryki Łacińskiej, Grecja w kryzysie) i zawsze kończyło się to chaosem, czarnym rynkiem i ucieczką do „prawdziwego” pieniądza. Państwo nowoczesne nie może mieć dwóch równoległych pieniędzy dla obywateli, bo przestaje kontrolować gospodarkę.I tu podstawowa uwaga. Wewnętrzne Ranmimbi (Yuan) nie jest pieniądzem równoległym!!!Ad 3. „Kontrrewolucja jako przywrócenie równowagi”To jest już język ideologiczny, nie ekonomiczny. W praktyce „przywrócenie równowagi” w finansach publicznych to restrukturyzacja, zmiana struktury długu, kontrola inflacji i wzrost gospodarczy. Nie ma tu żadnej „kontrrewolucji”, tylko normalne narzędzia polityki fiskalnej i monetarnej.Ad 4. „Wojna, której nie ma, ale się toczy”To publicystyczna metafora geopolityczna, nie argument ekonomiczny. Nie da się na tej podstawie wyciągać wniosków o polityce długu.Ad 5. „Dobrobyt z rabunku i urawniłowki”To jest teza ideologiczna, nie opis rzeczywistości. Powojenny dobrobyt Zachodu, Japonii czy Korei Południowej nie powstał z „rabunku”, tylko z wzrostu produktywności, inwestycji, zarządzania długiem i inflacją.O złocie i „plewach”Zniesienie parytetu złota nie było porażką systemu, tylko warunkiem jego stabilności. Gdyby złoto nadal ograniczało podaż pieniądza nie byłoby możliwe finansowanie powojennej odbudowy. Nie byłoby możliwe reagowanie na kryzysy i mielibyśmy permanentne deflacje i krachy kredytowe.Historia pokazała, że odejście od złota uratowało, a nie zniszczyło gospodarki.Na parytet złota daje się fantastycznie nabierać gimbaza Konfederacji i sekta od Brauna.I tu znowu ważna uwaga. Rezerwy złota NBP nie mają nic wspólnego z parytetem złota!!!Reasumując. Próbujesz pokazać, że cały system jest tak wewnętrznie sprzeczny, że jedyne co zostaje to „plewy”, „kontrrewolucja” i nieuchronna grabież przez inflację. Problem w tym, że kraje rozwinięte od 80 lat funkcjonują w tym systemie i potrafią w nim skutecznie zarządzać długiem bez zubażania społeczeństw.To nie jest kwestia filozofii pieniądza, tylko kompetencji państwa.
Anonymous
Ad.1 Jest parytetem zarówno dług wobec „fabrykantów i obszarników”, jak i wobec rencistów i emerytów z PRL i IIIRP, ub.zdrowotne, itp. Po stronie wydatków np. wydatki ZUS.Ad.2 Nie mówię o zniesieniu systemu PLN, lecz o systemie równoległego pieniądza dla osób fizycznych.Ad.3 Ja o rewolucji nic nie mówiłem. Kontrrewolucja jest przywróceniem równowagi. Ad.4 …ta wojna, której nie ma, jednak się toczy (nie tylko na obligacje USA) i może nas poturbować.Ad.5 Dobrobyt z rabunku i urawniłowki to popularna teza.Historię znamy najwyraźniej w innej wersji, w mojej parytet złota został zniesiony, stąd pomysł na plewy jako sposób na sprostanie części zadłużenia, z którym „kompetentnie zarządzający państwem” sobie nie poradzili.
mjk1
Znowu łączysz kilka wątków Anonimusie, które brzmią poważnie, ale po rozdzieleniu okazują się w dużej mierze nieadekwatne do sytuacji Polski dziś. Postaram się odpowiedzieć punkt po punkcie.Ad 1. „Dług zastarzały od 1939 r., utrata terytorium i ludności”W sensie prawnym i finansowym dzisiejszy dług Polski nie ma żadnego związku z długiem II RP. Po wojnie zmieniło się państwo, zmienił się ustrój, zmieniły się granice a zobowiązania przedwojenne zostały w praktyce wygaszone i nigdy nie wróciły do obiegu finansowego. Dzisiejszy dług to obligacje emitowane po 1990 roku na współczesnym rynku finansowym. Mówienie wiec o długu od 1939 roku ma sens historyczny, ale nie ma żadnego znaczenia dla dzisiejszej restrukturyzacji, bo to są zupełnie inne zobowiązania, inni wierzyciele i inne realia.Ad 2. Rothbard i „wzajemne zadłużenie jako podstawa emisji”To prawda, że współczesny system finansowy opiera się na kredycie. Ale z tego nie wynika, że system jest niefunkcjonalny, nie da się w nim zarządzać długiem i jedynym wyjściem jest jego obalenie. Wszystkie rozwinięte państwa działają dokładnie w tym systemie i w jego ramach prowadzą skuteczną politykę długu (USA, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania). To nie jest problem filozofii pieniądza, tylko praktyki zarządzania nim.Ad 3. „Skoro tak, to nic nie stoi na przeszkodzie”Właśnie o to chodzi: nic nadzwyczajnego nie stoi na przeszkodzie, bo nie mówimy o rewolucji, tylko o standardowych narzędziach stosowanych przez państwa.Ad 4. „Rolowanie się wyczerpuje, dlatego mamy III wojnę światową”To jest publicystyczna metafora, nie analiza ekonomiczna. Rolowanie długu stosują wszystkie kraje rozwinięte. Rolowanie jest normalnym mechanizmem finansowym i nie ma związku przyczynowego z konfliktami zbrojnymi. Gdyby rolowanie długu prowadziło do wojen światowych, to Japonia i USA powinny już dawno być w stanie permanentnej wojny.O „demokratycznej inflacji” i „wymianie pieniądza”.Tu jest cień trafnej intuicji, ale błędny wniosek. Tak, inflacja bywa używana jako narzędzie zmniejszania realnej wartości długu. Ale różnica polega na tym, czy inflacja zubaża ludzi, czy jest równoważona wzrostem dochodów i indeksacją. To jest kwestia polityki, nie nieuchronnego rabunku. Tak właśnie robiły USA i Wielka Brytania po wojnie.Twój komentarz zakłada, że system jest tak wadliwy, że jedyne co nas czeka to ukryta grabież przez inflację i kolejne obietnice. Historia zaś pokazuje coś przeciwnego. W tym samym systemie można prowadzić politykę, która zmniejsza ciężar długu bez zubożania społeczeństwa. To nie jest kwestia kontrrewolucji, tylko kompetentnego zarządzania państwem.
Anonymous
Ad 1. Dług zastarzały od 1939r. nie da się zrestrukturyzować bezstratnie, chociażby z powodu utraty terytorium i ludności.Restrukturyzacja też nie gwarantuje 100%sprawności. Ad. 2 Rothbard napisał książkę o bankowości, a w niej była opisana bankowość pieniądza dłużnego - o wzajemne zadłużenie jako podstawę emisji "plewów" mi chodziło.Ad. 3 Skoro tak to nic nie stoi na przeszkodzie ;-)Ad. 4 Rolowanie długu było dobre, ale się wyczerpuje. Dlatego mamy IIIWŚ. Zauważył Pan?Najkrócej: na pewno byłaby to kontrrewolucja w ramach systemu, bo do tego sprowadza zbilansowanie strat nierozliczonych, albo rozliczanych kosztem zaciągania długów i przenoszenia ich w czasie. Na pewno "demokratycznie" będzie toczyła się inflacja, i wymiana pieniądza. I dalsze obietnice dla obrabowanych.
mjk1
Ten "Anonimowy" komentarz miesza trzy zupełnie różne porządki: ekonomię, geopolitykę i publicystykę spiskową. Warto je spokojnie rozdzielić.1. „Nie da się bez zubażania ludzi”.Historia pokazuje, że właśnie po to wymyślono restrukturyzacje długu, żeby nie zubażać społeczeństw. Przykłady: Niemcy 1953, USA i Wielka Brytania po II wojnie, Japonia po pęknięciu bańki. We wszystkich tych przypadkach nie robiono „zaciskania pasa”, tylko zmieniano warunki gry tak, by ciężar długu malał w czasie wraz ze wzrostem gospodarki. Zubożenie następuje wtedy, gdy kraj nie ma narzędzi (Grecja w euro, kraje Ameryki Łacińskiej w dolarze). Polska te narzędzia ma!!!2. „Bank Zbożowy” i Rothbard.To nawiązanie do koncepcji rozliczeń bez pieniądza dłużnego, systemów barterowych, izb rozrachunkowych itp. To są ciekawe eksperymenty teoretyczne, ale one nie rozwiązują problemu długu państwa, nie zastępują systemu finansowego i nie działają w nowoczesnej, otwartej gospodarce. To jest poziom alternatywnej teorii pieniądza, nie realnej polityki fiskalnej państwa średniej wielkości w UE i NATO. W tym temacie lepszym ekspertem jest GPS, ale zaznaczam, że osobiscie uważam jego teorie za utopie.3. Kadafi, Saddam i „godzi w sojusze.”Tu następuje największe pomieszanie. Kadafi i Saddam nie upadli dlatego, że mieli pomysły na pieniądz, tylko dlatego, że byli brutalnymi dyktatorami destabilizującymi region i wchodzącymi w konflikty zbrojne z sąsiadami i Zachodem. Łączenie ich losu z pomysłami na restrukturyzację długu czy system finansowy to publicystyczna legenda, nie analiza geopolityczna. Niemcy w 1953 też „naruszyły interes wierzycieli”. I nikt ich nie bombardował. Wręcz przeciwnie - Zachód im w tym pomógł. Dlaczego? Bo byli częścią systemu sojuszy.4. Sedno sprawy.Nowoczesne zarządzanie długiem nie godzi w sojusze, nie wymaga rewolucji monetarnej, nie wymaga „banków zbożowych” i nie ma nic wspólnego z teoriami Rothbarda. To jest nudna, techniczna polityka struktury długu, kosztu obsługi, inflacji,wzrostu PKB i krajowych wierzycieli. Tym zajmują się wszystkie rozwinięte państwa.Najkrócej jak można. Anonimowy komentarz opiera się na założeniu, że jedyną alternatywą dla obecnego systemu jest jakaś radykalna, antysystemowa rewolucja. A to jest fałszywa alternatywa, bo historia pokazuje, że dług rozbraja się ewolucją w ramach systemu, a nie jego wywracaniem.
Anonymous
Nie wiem czy cokolwiek da się bez zubażania ludzi. Czasu się nie cofnie. Raz mi się przyśnił Bank Zbożowy do restrukturyzacji wzajemnych zobowiązań Polaków i nawet sprawdziłem w książce Rothbarda czy to ma sens, ale odpowiedź jest prosta: to godzi w sojusze. I to wszystko, bo Kadafiego pamiętamy, Saddama Husseina też. To tyle.
Do wpisu: Czy Polska mogłaby zrobić własny jubileusz?
Data Autor
mjk1
To prawda, że mechanizmy z mikroekonomii nie zawsze przenoszą się wprost na poziom państwa. Ale akurat w przypadku długu i dźwigni jest odwrotnie, niż się często intuicyjnie wydaje.W gospodarstwie domowym dźwignia zwiększa ryzyko, bo dochód jest sztywny, a możliwości reagowania ograniczone. Państwo działa w zupełnie innym środowisku: ma wpływ na podatki, wydatki, walutę, tempo wzrostu gospodarki i warunki finansowe całego systemu.Dlatego to, co dla rodziny jest niebezpieczną dźwignią, dla państwa może być narzędziem rozwoju - pod warunkiem oczywiście rozsądnego zarządzania.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Mjk1Piszesz o efekcie dźwigni. I w tym się zgadzam. To co może działać w mikroekonomii, niekoniecznie sprawdza się w makro na poziomie państwa.
mjk1
Spróbuję Ci to naświetlić Mazurze.To, jak rosnące zadłużenie wpływa na dobrobyt społeczeństwa, nie jest zagadką ani „tematem na Nobla”. To jest od dawna opisane w ekonomii publicznej i historii gospodarczej. Problem polega na tym, że w potocznym myśleniu dług państwa traktuje się jak dług rodziny, a to prowadzi do fałszywych wniosków.Kluczowe są cztery rzeczy.Nie sam poziom długu jest decydujący, tylko jego relacja do gospodarki.Jeśli gospodarka rośnie szybciej niż dług, to realny ciężar długu maleje, nawet gdy nominalnie dług rośnie. Tak było po II wojnie światowej w USA i Wielkiej Brytanii. Długi były gigantyczne, a mimo to społeczeństwa się bogaciły, bo wzrost gospodarczy „przerastał” zadłużenie. 2. Kluczowa jest struktura wierzycieli.Jeśli odsetki płaci się głównie własnym obywatelom i instytucjom krajowym, to nie jest to utrata bogactwa narodowego, tylko jego redystrybucja w środku systemu. Problem zaczyna się wtedy, gdy dług jest w obcej walucie i wobec zagranicy - wtedy faktycznie trzeba oddawać realne dobra za granicę. To był problem Grecji czy krajów Ameryki Łacińskiej, nie Polski dziś.3. Największym zagrożeniem nie jest dług, tylko sposób reagowania na dług.Jeśli państwo próbuje „zaciskać pasa” jak gospodarstwo domowe: tnie wydatki, podnosi podatki w recesji i hamuje gospodarkę, to wtedy rzeczywiście poziom życia spada, a ciężar długu rośnie. Historia pokazuje, że takie podejście pogłębia kryzysy (lata 30., Grecja po 2010).4. Dług staje się problemem dla następnych pokoleń tylko wtedy, gdy nie idzie za nim rozwój.Jeśli dług finansuje: konsumpcję bez efektu, złe inwestycje i korupcję, to przyszłe pokolenia dziedziczą rachunek bez majątku. Jeśli jednak dług finansuje rozwój infrastruktury, gospodarki i kapitału ludzkiego, to przyszłe pokolenia dziedziczą zarówno dług, jak i większą zdolność jego obsługi.Co do „metody Adolfa”. III Rzesza na początku sobie świetnie radziła. Niestety Adolf nie był po to, aby uzdrowić system, ale aby go rozwalić. Dlatego III Rzesza wywołała wojnę i zamiast kontynuować rozwój zajęła się rabunkiem majątku, militaryzację gospodarki i grabieżą innych państw, co ostatecznie zdyskredytowało system. To nie był model ekonomiczny, tylko gospodarka wojenna oparta na przemocy. Nie ma to nic wspólnego z normalnym funkcjonowaniem państwa w czasie pokoju.Reasumując,  Rosnące zadłużenie nie musi obniżać poziomu życia społeczeństwa ani ich następców.Obniża go tylko wtedy, gdy: dług jest zagraniczny i w obcej walucie, gospodarka nie rośnie, państwo reaguje polityką zaciskania pasa a pieniądze z długu są marnowane.W innych warunkach historia wielokrotnie pokazała, że wysoki dług może współistnieć z rosnącym dobrobytem.I to akurat jest u nas możliwe, ale to już temat na osobny wpis.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Mjk1Napisz jak rosnące zadłużenie wpływa na dobrobyt społeczeństwa i ich następców to dostaniesz Nobla.Dodam , ze metoda Adolfa też się okazała tylko na krótką metę dobra.
mjk1
Nie zgadzam się Mazurze z tezą, że rosnące odsetki od długu automatycznie muszą oznaczać spadek poziomu życia społeczeństwa. To rozumowanie bierze się z patrzenia na budżet państwa jak na budżet domowy, a to są dwie zupełnie różne rzeczywistości.W gospodarstwie domowym odsetki to czysty koszt, który znika. W państwie odsetki są elementem obiegu pieniądza w całej gospodarce. To, czy stają się one ciężarem dla ludzi, zależy nie od samego ich istnienia, ale od konstrukcji systemu finansów publicznych, struktury wierzycieli i sposobu ochrony dochodów ludzi.Dlatego sam fakt wysokich odsetek nie przesądza jeszcze o zubożeniu społeczeństwa. To zależy od tego, jak państwo tym mechanizmem zarządza.Niestety komentarze pod tym i poprzednimi wpisami jasno pokazują, że ludzie nie mają o tym bladego pojęcia. Jakbym jeszcze do tego dodał, że w kierunku redukcji naszego zadłużenia najwięcej zrobił, ostro krytykowany tu przeze mnie Mateusz Morawiecki, to już wszyscy zgłupieliby do reszty a szczególnie zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości. 
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Mjk1Dlug kreuje pieniądz. W systemie pieniądza dłużnego nie sam dług jest problemem tylko odsetki, które muszą być wypracowane w realnej gospodarce.W Polsce obecnie obciążenie budżetu odsetkami to zdaje się ca. 80 miliardów złotych.I tu jest pies pogrzebany gdyż to obciążenie będzie rosnąć z roku na rok, powodując obniżenie standardu życia Polaków.Co mozna zrobić?Generalnie niewiele, gdyż każdy rząd, ktory zaproponuje obniżenie standardu życia jest skazany na porażkę.
Do wpisu: Dług, którego nie da się spłacić.
Data Autor
mjk1
To, co napisałaś Alinko, nie jest żadną analizą sytuacji Polski, tylko mieszanką emocji, teorii spiskowych i całkowitego niezrozumienia, jak działa państwo i prawo.Po pierwsze: państwo nie jest prywatną firmą, w której każdy obywatel podpisuje każdą umowę. W demokracji działa mechanizm przedstawicielski. Wybieramy parlament, parlament uchwala budżet, rząd emituje obligacje, finansuje państwo. To jest legalny, standardowy mechanizm funkcjonowania wszystkich nowoczesnych państw na świecie - od Norwegii po Japonię. To, że Ty osobiście nie podpisywałaś obligacji skarbowych, jest tak samo „istotne”, jak to, że nie podpisywałaś umowy na budowę drogi, szkoły czy szpitala. Państwo działa w imieniu wspólnoty, a nie przez miliony indywidualnych podpisów. Po drugie: twierdzenie, że „nie będziesz spłacać długów, których nie zaciągnęłaś”, jest po prostu niezrozumieniem tego, czym jest dług publiczny. Ty go nie spłacasz jako osoba prywatna. On jest spłacany z budżetu państwa, czyli z podatków, które finansują całe funkcjonowanie kraju, w tym drogi, służbę zdrowia, szkoły, wojsko, emerytury. To nie jest prywatny kredyt. To jest koszt funkcjonowania państwa w czasie. Po trzecie: opowieści o „niemieckiej” czy „żydowskiej agenturze” to już nie ekonomia, tylko czysta propaganda i język rodem z najgorszych broszur politycznych XX wieku. Nie ma to żadnego związku z realnym zarządzaniem finansami państwa. Po czwarte: kwestia złota NBP jest publiczna i jawna. Lokalizacja rezerw jest znana (część w Polsce, część w Londynie dla płynności operacyjnej - tak robią prawie wszystkie banki centralne świata). To nie jest żadna tajemnica ani dowód na spisek, tylko standard bankowości centralnej.Najważniejsze jednak jest coś innego. Ty patrzysz na państwo jak na wroga, który „coś zaciąga za plecami narodu”. Tymczasem państwo to po prostu mechanizm organizacji wspólnego życia 38 milionów ludzi. I ten mechanizm kosztuje. Drogi kosztują. Wojsko kosztuje. Szpitale kosztują. Szkoły kosztują. Kryzysy kosztują. Dług publiczny nie jest „łańcuchem zniewolenia”, tylko narzędziem rozłożenia tych kosztów w czasie. Można dyskutować, czy jest go za dużo. Można dyskutować, jak nim zarządzać. Ale twierdzenie, że wszystko to jest nielegalne, że ktoś Polskę „wysysa”, a rozwiązaniem jest udawanie, że dług nie istnieje, to nie jest poważna rozmowa. To jest narracja oparta na strachu i spiskach, a nie na faktach. To polityczna dziecinada, Taki Braun w krótkich majteczkach z pistoletem maszynowym w dłoniach. To świetnie nadaje się na plakat w centrum sztuki nowoczesnej im. Trzaskowskiego, ale nie do polityki.I dopóki ktoś myśli w tych kategoriach, żadne rzeczowe argumenty ekonomiczne po prostu do niego nie dotrą.
sake2020
@mjk1..Zarzuca mi pan nieuczciwość? W czym? A skąd ja zwykły komentator nawet nie należący do żadnej partii mam wiedzieć jakie zdanie ma PiS w kwestii długu?Najlepiej chyba pytać u źródła czyli w ministerstwie skąd się dług wziął,a nie co o tym myśli PiS czy pan Kuźimuk.To nie o panu napisałam,że w komentarzu do mnie przypisuje PiS-owi bankructwa ,bezrobocie ,zadłużenie.tabuny przyjmowanych imigrantów nie widząc żadnych win w innych partiach. Więc może ów bloger zaspokoi ten nurtujący pana problem długu.Ja nie biję piany tylko szukam przyczyn śledząc bieżące wydarzenia i doniesienia a nie skupiam się tak jak wy na atakowaniu PiS-u.Każdy dzień przynosi wiadomości o niegospodarności,złych decyzjach, marnotrawstwie środków albo ich nadużywaniu niepotrzebnie.Są i wiadomości niepokojące świadczące o postępującym reżimie,cenzurze i bezkarności aferzystów będących blisko władzy i wrzenie w obozie władzy.To wszystko wpływa na kondycję państwa i wiąże z rosnącym długiem. W czym więc jestem nieuczciwa,że to widzę i przytaczam?
mjk1
Uczciwie do końca Droga Danusiu. Jeżeli o mnie chodzi to nie napisałem i nigdy nie twierdziłem, że PiS doprowadził do bankructwa miliony firm, czy podporządkował Polskę Niemcom. Napisałem natomiast tylko to, co jest prawdą. PiS dokładnie tak samo jak PO zadłużał Polskę a Morawiecki zgadzał się na ustępstwa wobec Urszuli von der Leyen wbrew stanowisku swojego rządu. Natomiast Pan Kuźmiuk nigdy nie odpowie na to pytanie, bo dokładnie tak samo jak cały PiS nie ma tego w swoim programie. Wypada być precyzyjnym. Elementarna uczciwość tego wymaga Droga Danusiu.
Alina@Warszawa
"Jak wyjść ze stanu niewolnictwa" (...) Polityka to jest zero rozsądku, to jest tylko czysta emocja. I to jest ten rak, który nas zżera.Rafał Otoka Frąckiewicz wyskoczył z informacją, że za jedną z ustaw w 2020 roku zapłacono 4 razy po 300 tysięcy, to paru moich przedsiębiorców przyszło, ty znasz Otokę, weź niech się dowie, komu trzeba zapłacić, to my się zrzucimy. (...)
sake2020
Skoro pan Kuźmiuk nie pomógł w kwestii długu to pozostają wrogowie PiS-u którzy przecież najlepiej wiedzą co w PiS-e ,,piszczy''.Ja już kilka dni temu zostałam oświecona na NB, że to PiS zadłużył Polskę,.doprowadził do bankructwa miliony firm, podporządkował Polskę Niemcom. Więc lpgika nakazuje by już nie szukać odpowiedzi.Ułatwiłam? 
Alina@Warszawa
Czy Ty @mjk1 wyraziłeś zgodę na zaciągnięcie tych wszystkich kredytów?! No to je spłacaj! Ja nie podpisałam żadnej umowy kredytowej, więc nie mam zamiaru spłacać długów, jakie zaciągnęli jacyś cwaniacy, którzy w dodatku z każdego takiego długu mają niezłe obrywy jak sądzę (niestety nie jestem w stanie tego udowodnić, ale chyba wiesz, że taka zasada jest stosowana przy wszystkich niemalże umowach podpisywanych przez polityków?). Pomijam zdanie pewnego profesora w TVwPolsce24, który twierdzi, że większość rządzących polityków, to niemiecka agentura wykonująca niemieckie polecenia w niemieckim interesie, a 80% mediów jest w niemieckich rękach. Jak na razie nikt oprócz Brauna nie ma odwagi mówić wprost o "żydowskiej" agenturze, która opanowała Polskę i wysysa ją bez żadnych oporów moralnych i karnych.Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz, że uważasz obecne zniewolenie Polski za pomocą kredytów za coś legalnego. Nie widzisz info o naszych "zasobach" złota, którego wartość jest rzędu dziury budżetowej, czyli praktycznie nie mamy złota! Prezes NBP nie chwali się gdzie to złoto konkretnie stacjonuje, bo na pewno nie ma w Polsce 100% polskich zasobów złota. @mjk1 - zdejmij sobie klapki z oczu i przeczyść uszy, bo nie masz pojęcia co się dzieje wokół!
mjk1
Pan Kuźmiuk pisze tylko, że PO nas zadłuża i to jest fakt. Zapytany jednak, jaki PiS ma pomysł na zatrzymanie długu, milczy jak zaklęty. A ten program PiS: "Czas pokoju. Program Polaków". przeanalizowałem bardzo dokładnie i nie znalazłem nawet wzmianki o jakimkolwiek pomyśle na zatrzymanie naszego zadłużenia. Jeżeli coś pominąłem, lub przeoczyłem, to mnie oświeć Droga Danusiu.
sake2020
To pytanie do mnie? Nie tracąc energii na niepotrzebna dywagacje odsyłam do wpisów posła PiS Z.Kuźmiuka na NB, on szeroko informuje o problemach gospodarczych i finansowych Polski. Może program PiS ,,Czas Polski.Program Polaków' budowany w oparciu o konsultacje społeczne, w oparciu o konwencje i weryfikację pomysłów da panu odpowiedź a nie ja ,,bezkrytyczna'' a więc mało wiarygodna zwolenniczka? 
mjk1
Droga Alino, to co piszesz, to zabawa w piaskownicy z historią i ekonomią, nie realna polityka.Po pierwsze, powoływanie się na Niemcy z 1939 roku jako „wzór spłaty długu” jest nie tylko historycznie fałszywe, ale i moralnie i politycznie absurdalne! Tamta „metoda” polegała na agresji, grabieży, mordzie i okupacji. Zero prawa, zero umowy, zero ekonomicznego sensu. Współcześnie żadna suwerenna demokracja nie może ani nie powinna czerpać inspiracji z masowych zbrodni wojennych.Po drugie, „unieważnienie wszystkich kredytów z dnia na dzień” to nie realna polityka, to ekonomiczny samobój.- Banki nie „znikną” - upadną, ale w chaosie upadnie cała gospodarka.- Firmy i konsumenci, którzy mają legalne zobowiązania, zostaną wyrzuceni na bruk, co spowoduje falę bankructw, bezrobocia i biedy.- Polska natychmiast straci dostęp do międzynarodowych rynków finansowych - nikt nie pożyczy złotego ani euro po tym, jak państwo zrobi „reset” na prawo i lewo.Po trzecie, mityczne „banki niemieckie” i „odsetki mld zł rocznie”. Najpierw sprawdź fakty Moja Droga. Polska obsługuje swój dług na normalnych zasadach rynkowych i zdecydowana większość zobowiązań to obligacje skarbowe w złotych dla krajowych inwestorów lub w euro dla rynków międzynarodowych. Nie ma tu żadnego tajnego spisku, w którym Polacy „utrzymują niemieckie banki”.Reasumując: Twój pomysł to dziecinna fantazja w stylu „wyrzućmy wszystkie kredyty, niech żyje chaos”, nie polityka gospodarcza. Realna restrukturyzacja długu wymaga negocjacji z wierzycielami, rozłożenia spłat w czasie, ewentualnego umorzenia części zobowiązań w sposób uporządkowany i ostrożnego użycia narzędzi prawnych i finansowych, tak jak w Niemczech 1953, USA po 2008 czy Japonii przez dekady.Polityka „władza to ja i wszystko unieważniam” to krajowy samobój ekonomiczny, a nie rozwiązanie problemu.Ekonomia nie działa na zasadzie „wystarczy chcieć”. To nie jest gra w piaskownicy, realne konsekwencje są brutalne i natychmiastowe. Rada dla Ciebie Droga Alinko i to jest dobra rada: natychmiast odstaw lekarstwa, które bierzesz, bo Twój lekarz (Braun) naprawdę Cię okłamuje.
mjk1
Po pierwsze, porównanie do Grecji jest trochę mylące Mrówka.Grecja w kryzysie finansowym nie została „dojona, żeby upaść”, tylko znalazła się w sytuacji, w której dług państwowy był wyższy niż możliwości gospodarki, a błędy w zarządzaniu i brak reform wcześniej pogłębiły problem.Nie było żadnego „cynicznego planu”, żeby rozbić państwo. Był mechanizm rynkowy: jeśli dług jest bardzo wysoki, koszty obsługi długu rosną, inwestorzy żądają coraz wyższych odsetek, państwo nie może finansować wydatków i wówczas musi wybierać między reformami, pomocą międzynarodową lub bankructwem. To prosta matematyka długu, nie spisek.Po drugie, w przypadku Niemiec 1953 faktycznie potrzebna była wola wierzycieli, bo nie można było im po prostu „zabrać” pieniędzy. Ale wtedy interes wierzycieli był długoterminowy: bardziej opłacało im umorzyć część długu i pozwolić krajowi się odbudować, niż naciskać do granic możliwości i stracić wszystko.Dziś w przypadku Polski nie ma powodu sądzić, że wierzyciele chcieliby nas „doprowadzić do upadku”. Działają według rynku: chcą, żeby dług był obsługiwany i spłacany terminowo. Problem pojawia się dopiero, gdy relacja długu do PKB staje się niebezpieczna, wtedy rynek może żądać wyższych stóp, a państwo musi ostrożnie zarządzać finansami.Wniosek rzeczowy:Nie chodzi o to, że „ktoś nas doji”, tylko że trzeba zarządzać długiem tak, aby nie powtórzyć scenariusza Grecji. Monitorować relację długu do PKB i wpływy budżetowe. Zapewnić płynność finansową państwa. Unikać nadmiernej koncentracji ryzyka u zagranicznych inwestorów. Prowadzić reformy zwiększające odporność gospodarkiInnymi słowy, pytanie nie jest o spisek, tylko o odporność systemową Mrówka.
Alina@Warszawa
Spłacenie długów, które niby mamy, zaciągnięte nie wiadomo przez kogo na nie wiadomo na co, a przede wszystkim u KOGO, są bardzo łatwe do spłacenia w jednej chwili. Otóż najbardziej skuteczna jest metoda zastosowana przez Niemców w 1939. Wystarczy, żeby władzę w Polsce przejęli ludzie, którzy nie boją się radykalnych ruchów. Wystarczy unieważnić wszystkie kredyty, długi, które były zaciągnięte przez poprzedników. One wszystkie były zaciągnięte bez zgodny Narodu na wydatki, które nie dotyczyły Polaków. Koniec kropka. Można by też usiłować uzasadniać taki krok odzyskaniem reparacji wojennych, bo podejrzewam, że to "niemieckie" banki są utrzymywane przez Polaków za odsetki mld. zł rocznie jako spłata "odsetek". 
Mrówka
@mjk1 - Cyt: "robiono coś niezwykłego:- umorzono ok. 50% długu zagranicznego- resztę rozłożono na dekady- spłaty powiązano z nadwyżką handlową (czyli: płacisz tylko, jeśli cię stać)- zablokowano możliwość wyciskania kraju przez wierzycieli"Do tego potrzebna jest wola wierzycieli, t.zn. tych co cynicznie doprowadzili dany kraj do zadłużenia. W stosunku do Polski obowiązuje zasada, że "dopóki krowa stoi na własnych kopytach, trzeba ją doić". Istnieje jeszcze jeden cel, o którym się głośno nie mówi - spłata poprzez likwidację Państwa i rozbiór jego terenów. Przedsmak doświadczyła Grecja.