|
|
Mrówka @mjk1 - Cyt: "UE dała reguły i pieniądze".dakowski.pl |
|
|
Mrówka Moja historia to być może rzadki przypadek, nie obyło się jednak bez kilku "niedogodności". Wspomnieć tylko, że z kierownikiem budowy doszło do poważnego kryzysu. Za bardzo chciał sięgać do mojej kieszeni. Na chciejstwie się jednak skończyło, budowa zakończyła się zgodnie z harmonogramem. Jak wybrnąłem z konfrontacji z kierownikiem budowy to już nie na ten wątek.Ważna w tym wszystkim jest determinacja i oczywiście mierzenie sił na zamiary. |
|
|
mjk1 Szacun Mrówka— serio. Bez kredytu, solidny, murowany, w dwa lata i na etacie. Tyle że to, co opisujesz, to dziś jest biały kruk.Dwanaście lat temu działka kosztowała połowę tego, co teraz, materiały były tańsze, a państwo nie dławiło każdego etapu budowy papierologią i daninami. Ty wygrałeś, bo miałeś determinację, wiedzę i trochę szczęścia. Ale to nie jest plan dla całego narodu, to jednostkowy sukces w systemie, który z definicji ma ludzi pchać w kredytowe kajdany.I właśnie o to chodzi, żeby takie historie nie były wyjątkiem, tylko normą. Żeby młody człowiek w Polsce miał wybór: pracować i budować bez lichwy, a nie żebrać w banku o 30-letni wyrok z paragrafem „hipoteka”.Bo jeśli dzisiaj dom bez kredytu to cud, to znaczy, że reguły gry ustawiono przeciw ludziom. I to reguły trzeba zmienić a nie opowiadać, że „można, jak się chce”. Bo chcieć to jedno, a żyć w systemie, który na każdym kroku rzuca kłody, to drugie. |
|
|
Mrówka @mjk1 - Cyt: "Siedem głupich punktów uważasz za program i od siebie dodajesz ósmy, jeszcze głupszy". Też Ciebie lubię :)Wybudowałem dom bez kredytu. Solidny, murowany z przezimowanymi fundamentami. Nie rozsiewaj teorii, że się nie da. Dwa lata od momentu wylania ławy fundamentowej do chwili wprowadzenia się. Nie było to kilkadziesiąt lat temu, lecz raptem dwanaście. Nie należę też do klasy zamożnej, nikt mnie nie sponsorował, wszystko dzięki własnej zaradności i pracy na etacie. Trochę mi szczęście sprzyjało, szczęście o które też trzeba zadbać. Można? Można! |
|
|
mjk1 Nie dziwię się Mrówka, że popierasz Brauna. Siedem głupich punktów uważasz za program i od siebie dodajesz ósmy, jeszcze głupszy, ale po kolei i w szczegółach.Polexit jako kij do wszystkiego. Wygodnie jest obwiniać Unię o wszystko. Tylko że problem nie zaczął się w 2004 r. Biurokracja, patologie w planowaniu, kurs na finansjalizację gospodarki i przekształcenie mieszkania w towar, to były decyzje polskich elit jeszcze wcześniej. UE dała reguły i pieniądze, ale nie wbiła nam do tych pustych pał modelu kredytowej niewoli. To my sami to sobie zrobiliśmy.Fundamenty „przezimować” — mit bez kontekstu. Tak, monolityczne fundamenty i tradycyjne technologie bywały podatne na pogodę — dlatego kiedyś zalecano „przezimowanie”. Ale mamy XXI wiek:są pale śrubowe, płyty fundamentowe prefabrykowane, ocieplone szalunki ICF, przyspieszone procesy wiązania betonu — fundament robi się szybko i bez czekania rok.w systemach szkieletowych i modułowych konstrukcja stoi na punktowych fundamentach lub palach — żadnego „przezimowania” przy budowie domu w rok.Jeżeli ktoś powtarza argument „trzeba zimować fundamenty”, to albo nie zna nowoczesnych technologii, albo udaje, żeby blokować zmiany.Brak fachowców? To akurat argument za prefabrykacją, nie przeciw niej Mrówka.Praca w fabryce prefabrykatów to mniej zależności od pory roku, większa jakość i standaryzacja. Szkolenia, programy dualne, dotacje na centra prefabrykacji — to rozwiązania, nie lament o braku „rzetelnych fachowców”.„Dom z cegły” vs „papierowe moduły” — bzdura i strach przed zmianą.Nowoczesne moduły to: CLT (drewno krzyżowo klejone), prefabrykowany żelbet, stal ramowa — to nie są papiero-konstrukcje. Przy odpowiednim projektowaniu i montażu są: trwałe, szczelne, ogniotrwałe i odporne na wiatr. Problem “wielkiej płyty” nie polegał na prefabrykacji jako takiej, lecz na złym projektowaniu, oszczędzaniu na izolacji i braku konserwacji. Generalnie na socjalistycznym dziadostwie. Nie mieszaj pojęć.Standard i certyfikat rozwiązują strach. Jeśli boisz się, żądaj norm, certyfikatów, badań wiatrowych i gwarancji. Ktoś robi „moduł z papieru”? Zostanie skontrolowany. Kto buduje z prefabryku i ma homologację – stoi lepiej niż chałupiarz, który „mądrze” oszczędza na izolacji i potem ma pleśń i wilgoć.Podsumowanie:Jeżeli chcesz domu solidnego, to walcz o dostęp do nowoczesnych technologii, o publiczne finansowanie produkcji prefabrykatów, o szkolenia i o prawo, które nie faworyzuje dewelopera kosztem obywatela. Trwać przy „muro-mitach” znaczy płacić więcej, dłużej i przyjmować bylejakość jako cnotę. Nie ma romantyzmu ani w długach, ani w przeciekających dachach. Jeśli ktoś broni cegły jak religii, a odrzuca prefabrykację z lęku — to nie obroni rodzin ani portfela. Chcesz przeszłości? Płać za nią. Chcesz przyszłości? Szkolenia, prefabrykcja, publiczne wsparcie i normy i dom w rok, nie kredyt na pokolenia. |
|
|
Mrówka @mjk1 - Polexit nie odnosi się tylko do budownictwa. Pełzająca degradacja Polski, jako całości zmian rozpoczęła się od przystąpienia do eurokołchozu.Co do budownictwa, w naszych warunkach klimatycznych wskazane jest przezimowanie fundamentów. To powoduje, że jeden rok może nie wystarczyć w obliczu marnej z reguły dostępności dobrych i rzetelnych fachowców od budownictwa.Nawiasem, jakoś nie wyobrażam sobie innego, niż solidny, murowany dom. Ten wykonany z "papieru" pofrunie przy pierwszym lepszym huraganie, a moduły jakoś mi zbytnio przypominają wielopiętrowce z wielkiej płyty. Tam wiatr hula od szczeliny do szczeliny w poprzek i po przekątnej salonu. |
|
|
mjk1 Mazur&MrówkaMożna być krytycznym wobec UE, ale warto pamiętać, że problem z budownictwem i kredytami na pokolenia nie wziął się tylko z Brukseli. Unia narzuciła pewne regulacje, które podbiły koszty (np. normy energetyczne, procedury środowiskowe), ale polskie rządy, niezależnie od opcji, same dołożyły swoją cegiełkę: nie reformowały systemu pieniądza dłużnego, oddały rynek deweloperom i bankom, nie wspierały tanich technologii budowy.Dziś zamiast dyskutować tylko o „wyjściu z UE” albo „pozostaniu w UE”, trzeba postawić pytanie: jak zbudować w Polsce taki system gospodarczy, w którym prawo do mieszkania i przemieszczania się nie będzie luksusem? Bo jeśli zmienimy Brukselę na Warszawę, ale zostawimy w rękach elit finansowych te same mechanizmy lichwy i monopolu, to młode pokolenia dalej będą pracować na kredyt – tylko tym razem w 100% na „naszych”. |
|
|
Mrówka Jakże to!
Cytując za Panem Michalkiewiczem: "Cóż robić; taki los wypadł nam, odkąd nasz naród, wysłuchawszy w czerwcu 2003 roku zachęty ze strony obywatela Kaczyńskiego Jarosława i obywatela Tuska Donalda, lekkomyślnie poparł Anschluss do Unii Europejskiej, uwierzywszy zapewnieniom, że Unia sypnie złotem i znowu będzie, jak za Gierka. Tymczasem wygląda na to, że chyba nie będzie, to znaczy – oczywiście będzie – ale w tej fazie, kiedy wszystko się już skawaliło."
Przyznać się do błędu? To nie nastąpi, nadal będzie forsowana fałszywa teza o korzyściach zniewolenia Polski.
Ja od dawna sugeruję, wręcz apeluję o wypisanie się z tego eurokołchozu. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @mjk1
To trzeba wyjść z unii i pożegnać tą infantylną, postkolonialna elitke. Tertium... |