Otrzymane komantarze

Do wpisu: Braun i jego teatrzyk apokalipsy: jak zbudować religię z krzyku i spisku
Data Autor
mjk1
Drogi Spike, zdmuchnąć płomień to może dziecko na torcie urodzinowym, a nie poseł na sali sejmowej. Pański argument o „gaśnicy zamiast ust” pokazuje całą groteskę myślenia, w którym destrukcyjny happening udaje poważne stanowisko polityczne. Sejm to nie jest miejsce na dziecięce igraszki ze świeczkami, to instytucja państwa, której powagę kompromitują właśnie takie akcje.Konkrety, skoro Pan żąda:Teoria o masonach i spiskach – Braun w swoich wystąpieniach regularnie obarcza odpowiedzialnością za wszystko „masonerię”, „globalistów” czy „tajne układy”. Nigdy nie podaje żadnych dowodów, to nie jest analiza polityczna, to jest język sekty, gdzie wroga się magicznie wywołuje zaklęciem, żeby tłum klaskał. To jest frazes, a nie myśl polityczna.Stosunek do Ukrainy i Rosji – Braun wprost powtarza narrację zgodną z interesem Kremla: Ukraina to „UPA”, „banderowcy”, a polskie wsparcie to „wasalstwo wobec obcych”. Pomija fakty, że agresorem jest Rosja, a jego retoryka wpisuje się w rosyjską propagandę. To nie jest obrona polskiej racji stanu, tylko przyjmowanie obcej narracji.Korona i mesjanizm – cała retoryka o „przywróceniu króla”, o Polsce jako „Chrystusie narodów”, to nie są programowe rozwiązania, tylko fantazmaty z epoki XIX-wiecznych płomiennych broszur. Nie da się rządzić krajem zaklęciami religijnymi, tak jak nie da się gasić ognia różańcem. To jest teatr, a nie polityka.Styl działania – od gaśnicy po dewastację wystawy – to są czyny, za które realnie grożą konsekwencje prawne. W normalnym państwie praworządnym poseł zachowujący się w ten sposób dawno wyleciałby z parlamentu, bo mandat to odpowiedzialność, a nie bilet do kabaretu.Mówi Pan: „niech Żydzi palą sobie świece w domu”. A ja odpowiem: niech poseł Braun w domu robi sobie swoje happeningi, zamiast w Sejmie kompromitować instytucję, którą my – podatnicy – utrzymujemy. Bo kiedy Braun robi show z gaśnicą, to nie walczy z żadnym „spiskiem”, tylko oklaskuje samego siebie przed grupką fanów.To są właśnie konkrety: spiski zamiast dowodów, propaganda zamiast programu, happeningi zamiast pracy parlamentarnej. I nie, to nie jest „mowa-trawa”. To jest bilans działań polityka, którego obrona polega już tylko na tłumaczeniu, że „mógł zdmuchnąć świeczki zamiast używać gaśnicy”. Szanowny Panie, jeśli to jest miara „merytorycznej debaty”, to ja naprawdę rozumiem, czemu Braun w Pana oczach wygląda na poważnego. Wszyscy inni mają za wysoko zawieszoną poprzeczkę.
lala
gratuluję celnej diagnozy!
spike
Jakby napisać podobny komentarz do twojego tekstu kolego, to będziesz zniesmaczony, domagając się konkretów. cały twój tekst to typowa propagandowa mowa-trawa, nie ma konkretów do tej krytyki, a z tym tekstem nie da się polemizować.Ja ze swej strony już pisałem, że ogólnie zgadzam się z Braunem, mam zastrzeżenia co do formy, np. użycie gaśnicy, można było najzwyczajniej zdmuchnąć płomienie świec, nie byłoby podstaw do zarzutów "niszczenia mienia", swoje świecie żydzi niech palą w domach, sejm nie jest odpowiednim miejscem, a tym bardziej z religią nie ma wiele wspólnego. tak więc czekamy na konkrety, w czym Braun nie ma racji.
sake2020
Nie chciałabym się licytować na gorszące zachowania w Sejmie, ale myślę że warto o nich wspomnieć choćby dla oceny, by nie oburzać się tylko na Brauna.Pamietamy chyba wyczyny Palikota, paniuś z Lewicy tańczących w Sejmie pod przewodem posłanki Jachiry, czy okupację korytarzy Sejmowych przez posłankę Hartwich połączoną z pokazem celowania w portrety Kaczyńskiego i posłów ZP przed Sejmem zgniłymi pomidorami i jajkami .Chyba bardziej niż happeningi Brauna utkwiły w pamięci idiotyczne sejmowe komisje śledcze z ucieczkami przed Ziobrą,awanturami ,chamstwem i popisem kompletnej niewiedzy i ignoracji prowadzacych. Publiczne gesty pańci Gajewskiej podrzynania gardeł PiS-owi,czy ordynarne wrzaski Szłapki nakłaniającego na wiecach wyborczych i Campusie do skandowania najgorszych wyzwisk pod adresem prawicy też nie powinno się pomijać. To że te chamskie wybryki nie zakończyły się karami,odebraniem immunitetu,czy zarzutami prokuratorskimi świadczy .że w Polsce nie ma równej miary ani w stosunku do obywateli ani do posłów. Skoro tak to nie można być wybiórczym. 
mjk1
Fantastycznie Alinko – Braun strażakiem miesiąca! Jeszcze chwila i dowiem się, że gasząc chanukowe świece uratował Sejm od zagłady, a straż pożarna powinna mu dać medal i kalendarz z wizerunkiem na styczeń. Może nawet dorzućmy scenariusz filmowy: Braun w roli dzielnego bohatera walczącego z „żydowskim ogniem” na drodze ewakuacyjnej. Normalnie „Braveheart” w wersji kabaretowej. Mel Gibson płacze z zazdrości i ... śmiechu.A teraz poważnie: cała ta opowieść o „żydowskiej hucpie” i „ratowaniu Sejmu przed pożarem” brzmi tak groteskowo, że nawet Monty Python by się uśmiał. W Sejmie są procedury bezpieczeństwa, straż marszałkowska i cała służba BHP, ale według was jedynym wybawicielem narodu okazuje się facet z gaśnicą w ręku, który zamiast merytorycznej debaty robi happening. To nie „bohaterstwo”, tylko czysta groteska  i właśnie dlatego Braun jest karykaturą polityka, a nie żadnym mężem stanu.
Alina@Warszawa
Znowu kupa medialnych frazesów i żadnego konkretu z wypowiedzi Brauna. Za trudne zadanie dla mjk1 jak widzę. Co do zarzutów - jakieś fatum - Braun jeszcze nie ma zarzutów, chociaż niebawem będzie 2 lata od zdarzenia! Braun gasząc świece chanukowe jednocześnie zgasił żydowską hucpę i niebezpieczny ogień na drodze ewakuacyjnej w sejmie, w którym ktoś musiał wyłączyć instalację ppoż. w czasie obrad sejmu. Więc to żydowska sekta powinna być oskarżona o sprowadzenie niebezpieczeństwa, a nie Braun! 
mjk1
Szanowna Alino i szanowny Ijonie, jak widzę, scenariusze macie gotowe – jestem jednocześnie „zadaniowany”, „służę panu”, „stajnia Gierycha” i jeszcze w pakiecie „sok z buraka”. Zaiste bogaty świat wyobraźni, szkoda tylko, że faktów w nim tyle, co w filmach SF z lat 60.Skoro domagacie się „konkretów”: proszę bardzo. Konkret pierwszy – Braun w grudniu 2023 r. gasił gaśnicą świece chanukowe w Sejmie. Fakt odnotowany w protokole, skończyło się wykluczeniem z obrad i zawiadomieniem do prokuratury. Konkret drugi – dewastacja wystawy w Sejmie o ukraińskich dzieciach wywołała reakcję Straży Marszałkowskiej i kolejne sankcje. Konkret trzeci – zarzuty prokuratorskie za te działania, sprawy są w toku. To nie są „frazy z TVN”, to są fakty odnotowane w dokumentach państwowych i relacjonowane przez media od Reutersa po PAP.Co do „mantr” – wystarczy włączyć pierwsze z brzegu nagranie z kanału Brauna: wszędzie „masoni”, „globaliści”, „zdrada”, „zamach na polskość”. Powtarzane jak katarynka, zawsze bez dowodów, zawsze jako wytrych na każde pytanie. To jest właśnie frazes – magiczne zaklęcie zamiast argumentu.Więc zamiast dorabiać mi spiskowe biografie, spróbujcie kiedyś odnieść się do faktów. A jeśli dla was faktem nie jest gaśnica w Sejmie, tylko moje rzekome „zadanie z Moskwy”, to wybaczcie, ale wtedy naprawdę nie różnicie się od Brauna: teatr, gest, insynuacja, zero konkretu.
mjk1
Ma Pan rację Es, że cała scena polityczna jest pełna „teatrów” i groteskowych postaci i wcale tego nie neguję. Krytyka Brauna nie oznacza, że inni są automatycznie wzorami cnót. Różnica jest taka, że w jego przypadku mamy do czynienia z działaniami, które wykraczają poza ostrą retorykę czy polityczną grę: to konkretne akcje jak gaśnica w Sejmie, dewastacja ekspozycji czy kolejne interwencje Straży Marszałkowskiej, zakończone sankcjami i zarzutami. Dlatego skupiłem się na nim. Gdyby oceniać całość parlamentu – materiału do opisania faktycznie jest mnóstwo, tylko to już temat na osobny, długi tekst.
mjk1
Zgadzam się Pani Danuto, że w Sejmie nie brakuje aferzystów, leni i osób kompromitujących urząd posła – to prawda i też wymaga krytyki. Ale różnica w przypadku Brauna polega na tym, że jego „barwność” ma wymiar czynów: akcja z gaśnicą podczas uroczystości, dewastacja ekspozycji czy kolejne interwencje Straży Marszałkowskiej to nie tylko styl, lecz konkretne naruszenia prawa i regulaminu, zakończone karami i zarzutami prokuratorskimi. Dlatego nazywam go groteskowym – nie dla kontrastu z resztą, ale dlatego, że zamienia mandat w teatr, a to podważa powagę instytucji tak samo jak afera czy lenistwo.
sake2020
Wszyscy jesteśmy ludźmi o róznych zainteresowaniach,zwyczajach ,charakterach i zachowaniach. Sejm też się składa z posłów mniej lub bardziej barwnych, znanych ze swej działalności ,czy lubianych. Trzeba przyznać,że nawet sondaże pokazują jak bardzo ostatni skład Sejmu jest przypadkowy, absurdalny i daleki od tej nazwy.Dotyczy to też Senatu. Braun ze swoimi happeningami i pokrzykiwaniem chyba jeszcze nie prezentuje się aż tak źle i groteskowo jak pan pisze. Na tle posłów aferzystów, wyłudzaczy przywilejów i pieniędzy z Sejmu, idiotów gadających od rzeczy, zwykłych leniów prezentuje się nawet całkiem nieźle.Może by pan pokusił się o wpis oceniający nie tyle pracę Sejmu, ale przydatność i innych posłów którym my podatnicy płacimy. Nigdy nie była zwolenniczką pana Brauna,bo nie lubię patosu i haseł, nie głosowałam na niego bo uważam że prezydent to ktoś prezentujący nie tylko jedną ideę,ale spajający państwo ale też nie uważam Brauna za postać groteskową.   
mjk1
Nie chodzi o to, że „głoszę jedyną prawdę” Pani Danuto. Różnica między mną a Braunem polega na tym, że ja piszę publicystycznie, a on w Sejmie urządza happeningi z gaśnicą czy dewastacje ekspozycji, za które dostaje kary i zarzuty prokuratorskie. To są fakty, a nie metafory. Dlatego „reżyser absurdu” to nie teza, że Braun rządzi Polską, tylko że swoimi gestami zamienia debatę w kabaret. Co do reparacji – tam też opierałem się na danych: raport państwowy mówi o 6,2 bln zł, Niemcy twierdzą, że sprawa zamknięta. To nie pogarda wobec inaczej myślących, tylko spór o argumenty i standardy.
Es
Jak to u Gandhiego było?...wyglada, ze jesteśmy na etapie przejściowym między obsmiewaniem a zwalczaniem? Bo ignorować juz dluzej się nie da. Jeśli nie robisz tego na zlecenie to przeprowadź podobną egzegezę przywódców  i teatrów  serwowanych nam przez pozostalych uczestników politycznej sceny. Jestem pewien, że do opisywania jest sporo więcej. Btw. Ci trybuni ludowi nawet bez megafonu zdołali niejeden raz dokonać wiele zmian.
sake2020
@mjk1......No,na nerwicę natręctw pan nie cierpi. Jednak wiele pana z panem Braunem łaczy. Przcież pan też GŁOSI ,pana teksty przekonują, że tylko pan ma rację i wiedzę,że wszyscy inni to naiwne prostaczki ( takie Anie) których nieustannie trzeba pouczać, szkolić, wytykać braki. Nie jest tak w pana tekstach o reparacjach? Podobnie jak Braun pan jest bezkompromisowy, tkwiący w pancerzu swoich przekonań i pogardzający inaczej myślącymi. Polska jak pan pisze jest sceną absurdu ,my widownią a Braun reżyserem czy aktorem. Tylko jedno ale...Czy naprawdę to Braun miałby być reżyserem  tego absurdu który dziś się dzieje i który nietrudno odróżnić od ordynarnego bezprawia ?
Ijontichy
Nerwica natręctw? On jest "zadaniowany" i na to jest chory,Pan każe sługa musi,nieważne jaki pan,skąd się wziął,w każdym razie @jkm MUSI.To jest "stajnia" Gierycha,soku z buraka,czy podmoskiewskich wieczorów...jest zadanie,jest rozkazjest TEMAT na biurku [ew.na poczcie] to ekipa rusza...na NB ma podniesioną kurtynę... PS.@mjk ale co to za różnica? 
Alina@Warszawa
@mjk1! Skoro już masz tę nerwicę natręctwa pisania o Braunie, napisz wreszcie jakiś konkret - weź jakieś jego konkretne poglądy - z jego filmu, czy napisanego przez niego tekstu (koniecznie z linkiem źródłowym) i przeanalizuj, co uważasz za frazes, co za ciężki kaliber, co za własną jego teorię. Przytocz jakąś braunową "mantrę" o masonach i szczepionkach - postaraj się wreszcie udowodnić swoje twierdzenia. Jak na razie to tylko plucie z ekranu na człowieka o dość radykalnych poglądach jeśli patrzeć na poprawność polityczną chanukowo-czerowono-brunatnych potomków, którzy niestety panują w mediach i polityce, a w przypadku TVN24 stanowią wartość "strategiczną" dla niemiecko-ruskiego agenta Tuska. 
mjk1
Klasyka gatunku Alinko: „kto nie klęka przed Braunem, ten niewolnik frazesów z TVN-u”. Twój prorok to rzeczywiście ciężki kaliber intelektualny – tak ciężki, że tonie we własnych teoriach szybciej niż kamień w Wiśle. Ale spokojnie, słuchaj dalej jego kazań z YouTube’a, powtarzaj mantry o masonach i szczepionkach – każdy ma swoją religię, tylko Twoja pachnie bardziej kabaretem niż kadzidłem.
Tomaszek
Na Youtubie fiki miki filmiki . Rączka w majtkach znaczy się . Banderas to pikuś . Taki piękny ten Braun .
Alina@Warszawa
Widzę, że mjk1 woli słuchać frazesów Senyszyn, Kaczyńskiego, Hołowni, Czarzastego itp... bo tamte są dużo łatwiejsze do pojęcia niż poglądy Brauna.Na szczęście mamy jeszcze w Polsce wolny wybór, a to co naprawdę mówi Braun trzeba sobie posłuchać na filmikach jakie zamieścił na swojej stronie na YT, a nie z TVN24, albo z wpisów takich jak ten autorstwa mjk1, cierpiącego na jakąś nerwicę natręctw, kiedy tylko ktoś wspomni o G. Braunie. 
Do wpisu: Patriotyczny teatr dla naiwnych: kto naprawdę manipuluje reparacjami i granicami 1937?
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
@" w jakich warunkach... efektem decyzji konferencji wielkich mocarstw...,... prawnie potwierdzone w traktatach międzynarodowych, począwszy od traktatu granicznego..." gratuluje optymizmu! czy tak trudno wyobrazic sobie ze wspomniane warunki, decyzje wielkich mocarstw, traktaty... to wszystko moze sie zmienic z dnia na dzien. II RP miala granice zagwarantowane traktatem wersalskim, pod patronatem Ligi Narodow, uszczegolowione arbitrazem miedzynarodowym, niektore braly pod uwage referenda lokalsow, inne interesy mocniejszych negocjatorow, z sowietami tez mielismy uklad graniczny - i co, wszystko poszlo sie bujac a wielcy po paru latach przyklepneli i dzisiaj nawet nieelegancko jest wspominac w w swiatowym towarzystwie ze polowa terytorium II RP przestala istniec w rzekomo ZAGWARANTOWANYCH granicach 
mjk1
I tu jest sedno sprawy Siberian. Można sobie wieszać psy na Tusku (i słusznie, bo obietnic miał na pęczki), ale pytanie brzmi: co zrobią jego następcy i w jakim systemie będą działać? Bo ten system wygląda tak:Bruksela reguluje coraz więcej spraw i rozdziela fundusze – więc każdy premier, czy się nazywa Tusk, Kaczyński czy Kowalski, musi grać pod reguły UE.Zadłużenie państwa nie jest kwestią widzimisię jednego rządu, tylko mechanizmu utrzymywania „rozwiniętej gospodarki” na kredycie. Następcy Tuska też będą zadłużać, inaczej nie sfinansują ani socjalu, ani inwestycji.Struktura państwa jest tak zaprojektowana, że nawet przy woli politycznej reformy kończą się na pół gwizdka, bo blokuje je konstytucja, instytucje, układy międzynarodowe albo zwyczajny brak odwagi.Dlatego nie łudźmy się, kolejny rząd nie przyjdzie z magiczną różdżką. W tym systemie sukcesem będzie już samo niepogłębianie chaosu i trzymanie finansów w ryzach. A wizje „wielkich napraw” to tylko paliwo wyborcze, które wyparuje dzień po wyborach.
mjk1
Tak Panie Kazimierzu, historia zna tysiące przykładów zmiany granic, tylko że kluczowe pytanie brzmi: w jakich warunkach i gdzie. Polskie granice po 1945 roku nie są wynikiem lokalnej wojny czy arbitrażu, ale efektem decyzji konferencji wielkich mocarstw (Jałta, Poczdam), a później zostały prawnie potwierdzone w traktatach międzynarodowych, począwszy od traktatu granicznego z Niemcami z 1990 roku, podpisanego już po zjednoczeniu RFN, a skończywszy na naszym wejściu do NATO i UE. To zupełnie inna kategoria bezpieczeństwa niż np. konflikt w Jugosławii, Gruzji czy nawet na Ukrainie.Powtarzanie, że „granice zawsze można zmienić”, jest takim samym uproszczeniem, jak gadanie o „łatwych reparacjach” – brzmi efektownie, ale nie ma przełożenia na realia prawne i polityczne. Dla Niemiec kwestia granic z 1937 r. jest zamknięta, a nawet partie radykalne, jak AfD, używają tego raczej do wewnętrznej mobilizacji wyborców, a nie jako realnego programu polityki zagranicznej.Wiara w to, że ktoś nagle cofnie historię i przywróci „Wolne Miasto Gdańsk”, jest równie naiwna jak wiara, że Berlin przeleje nam 6 bilionów reparacji. To dokładnie ten sam teatr dla naiwnych, tylko scenariusz zmienia się w zależności od tego, kto chce akurat podgrzać emocje.
mjk1
Masz rację Mrówka. Nie ma co karmić trolla. Was trzeba zaorać raz a dokładnie z Waszym Guru włącznie. Podsunęliście mi temat na fajny wpis. Do wieczora powinienem skończyć. Zapewniam, że będzie wesoło.
Kazimierz Koziorowski
@"Nie istnieje realna możliwość zmiany granic z 1937 roku."Jak uczy historia, rowniez ta najnowsza, nie tylko istnieje mozliwosc zmiany granic ale wydarza sie dosc czesto. bajdurzenie o koncu historii wciaz powraca... przykladow zmiany granic jest tysiace. powody, preteksty, i sposoby - rozne.zmieniacze granic to niekoniecznie agresorzy militarni aczkolwiek czasem trudno odroznic kij od marchewki.wiara ze granice RP sa ustalone po wsze czasy i zagwaranowane przez cos?/kogos? to tylko pobozne zyczenia pieknoduchow
Siberian Dog Husky
Taki człowiek rodzi się raz na tysiąc lat - 600 miliardów z KPO, 400 miliardów deficytu, a nie zbudował nawet kurwa śmietnika pbs.twimg.com
Mrówka
@Alina Nie karm trolla