Otrzymane komantarze

Do wpisu: Test w Sejmie czy polityczna próba nacisku? Sędziowie zapraszają prezydenta, a impas trwa.
Data Autor
tricolour
Takie wyjaśnienie...   "Złożenie ślubowania jest obowiązkiem sędziego, który został wybrany przez Sejm. Prezydent powinien być przy tym obecny, ale zgadzam się ze stanowiskiem, że nie pełni on przy tym żadnej czynnej roli, więc to nie jest żaden akt prezydenta, tylko uroczysta ceremonia. Pan prezydent nie chce asystować przy ślubowaniu czwórki sędziów. Jego sprawa. Tylko że wybrani sędziowie nie mają w takiej sytuacji gdzie spełnić swojego obowiązku ślubowania. To, że do tej pory to się działo w Pałacu Prezydenckim i na zaproszenie prezydenta, to nie jest wymóg ani konstytucyjny, ani nawet ustawowy, tylko kwestia zwyczaju, który się ukształtował od 1997 roku. Ale to jest tylko zwyczaj, który można odmienić. Pan prezydent nie chciał kontynuować swojego udziału w tym zwyczaju, co właśnie nam zademonstrował. Robi to zresztą w sposób arbitralny, bo wyjaśnienia jego Kancelarii, dlaczego wybrał do ślubowania tamtych dwoje sędziów, są niespójne, nielogiczne i po prostu mało przekonujące. W takiej sytuacji trzeba dbać jednak o to, żeby Trybunał Konstytucyjny mógł funkcjonować. Dlatego to, że teraz wybrano formę alternatywną złożenia ślubowania, to moim zdaniem jest kształtowanie nowego zwyczaju dotyczącego tej ceremonii. Tak należy na to patrzeć - komentuje w rozmowie z WP prof. Ewa Łętowska, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku..."Czyli jednym zdaniem - ślubuje się wobec Prezydenta, a nie prezydentowi.
mjk1
Ja Ci dobrze radzę Zdzisek. Ty nie wchodź tak bez wazeliny tym NRD-owcom w d...pę (w tyłek), bo jak nawet zajmą całą Pyrlandię, to i tak Gauleiterem Cię nie zrobią. Z Pyrlandii, też raczej nibyLandu nie będzie.
mjk1
Znowu mi tu defetyzm siejecie Ijon. Ochłoń, weź zimny prysznic i spokojnie pomyśl.Czy „coś przełomowego się stało”?  Nie. To, co wydarzyło się w Sejmie nie zmienia konstytucji, nie zmienia procedury powoływania sędziów i nie daje tym osobom realnej władzy w Trybunale Konstytucyjnym. To było wydarzenie polityczne i medialne, a nie przełom ustrojowy.Czy rząd „ma już wszystko”? Nie. W systemie państwa nadal istnieją. Prezydent Karol Nawrocki, niezależne instytucje, sądy i procedury konstytucyjne. I właśnie widać to na tym przykładzie. Mimo działań politycznych, nie da się ominąć kluczowych elementów procedury.Czy możliwe są „przyspieszone wybory”? To nie działa tak dowolnie i nie jest takie proste. W Polsce wybory parlamentarne mają określone zasady i nie można ich „ogłosić, bo ktoś chce”. Potrzebne są konkretne warunki konstytucyjne, a nie decyzja jednej osoby, nawet tego rudego strupla.Czy ktoś „weźmie się za wszystkich”? Bez przesady Ijon. W państwie nadal obowiązuje prawo, są procedury a sądy rozstrzygają sprawy indywidualnie. Nie istnieje jakiś mechanizm, w stylu: „teraz zaczynamy usuwać wszystkich przeciwników”. Bo to natychmiast wywołałoby kryzys prawny, mimo wszystkiego reakcje międzynarodowe i opór instytucji.Co się naprawdę dzieje? To, co widzimy, to ostry konflikt polityczny, mocna retoryka z obu stron i działania na granicy interpretacji prawa. Ale system nadal działa i się broni procedurami.Skąd takie emocjonalne wpisy jak Twój? Bo napięcie jest wysokie, media podkręcają przekaz a ludzie zaczynają zakładać najgorsze scenariusze. To naturalne, ale często prowadzi do przesady. Na dziś nie ma „przejęcia państwa”, nie ma dowolnego sterowania wyborami i nie ma realnych działań, które zmieniają ustrój jednym ruchem. Jest spór polityczny, który trwa, ale w ramach istniejącego systemu.Reasumując, emocje są zrozumiałe, ale fakty są dużo spokojniejsze niż narracja. To, co widzimy nie jest końcem systemu, nie jest przejęciem wszystkiego, tylko kolejnym etapem konfliktu politycznego. 
tricolour
A o co chodzi?Miał być Prezydent na ślubowaniu, ale nie przyszedł. Więc impreza się odbyła bez, a nieobecni nie mają racji.
sake2020
A może językoznawcy wypowiedzą się co oznacza to ,,wobec''?
mjk1
Przestań panikować Danusiu, ochłoń bo się rozchorujesz i spokojnie posłuchaj. Forma tego wydarzenia może wyglądać jak coś bardzo poważnego, a jednocześnie budzić wątpliwości. Natomiast jeśli spojrzymy na to wyłącznie od strony prawa, to trzeba jasno powiedzieć: z punktu widzenia skutków prawnych nie wydarzyło się nic, co zmieniłoby status tych osób jako sędziów. Dlaczego? W Polsce procedura jest jednoznaczna. Sędzia Trybunału Konstytucyjnego musi złożyć ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim. To nie jest detal ani „forma do obejścia”, to warunek konieczny, żeby zacząć wykonywać funkcję, orzekać i mieć realną władzę sędziego. Co się wydarzyło w Sejmie? Z prawnego punktu widzenia osoby złożyły oświadczenia, zostało to udokumentowane (przez notariusza) i użyto formuł typu „wobec prezydenta”. Ale prezydent nie brał w tym udziału, więc nie było konstytucyjnej czynności. Co oznacza „wobec prezydenta”? To, co padło: „ślubowanie wobec prezydenta” należy rozumieć jako deklarację skierowaną „do” prezydenta i formułę symboliczną a nie faktyczne złożenie ślubowania przed nim. Czyli język może sugerować coś więcej, ale prawnie tego nie tworzy.Co się NIE zmieniło? Po tym wydarzeniu osoby te (nie sędziowie) nie uzyskały prawa do orzekania, nie mogą być dopuszczone do składów i nie mogą wydawać wyroków. Dlaczego? Bo nie spełnili warunku konstytucyjnego.Co zrobi Bogdan Święczkowski jako prezes TK?Nie uzna tego „ślubowania” i nie dopuści ich do pracy. I to jest decyzja, która ma realne znaczenie.A co z tym całym „wydarzeniem”?Z punktu widzenia prawa to było wydarzenie medialne, gest polityczny i próba wywołania określonej reakcji. Ale nie skuteczna czynność konstytucyjna. To, co wygląda poważnie w przekazie medialnym nie zmienia stanu prawnego. System działa dalej według tych samych zasad. Bez udziału prezydenta nie ma skutecznego ślubowania a bez ślubowania nie ma wykonywania funkcji. Niezależnie od formy i słów, z punktu widzenia prawa nic się nie wydarzyło. To, co widzieliśmy może budzić emocje i może być oceniane politycznie ale nie tworzy sędziów w sensie prawnym i nie zmienia działania państwa.I dlatego najrozsądniejsze podejście to spokojnie obserwować rozwój sytuacji, bo kluczowe decyzje nadal są w rękach instytucji, a nie jednorazowych wydarzeń medialnych.
sake2020
Bez względu czy opozycja będzie bierna czy aktywna pan i tak będzie na nią pluł. Własnie tacy jak pan wynieśli Tuska do władzy wiecznym ujadaniem.
wielkopolskizdzichu
Mam nadzieję że sprawa zostanie dokończona do końca.Potencjalnych sprzeciwiających się potraktować należy z całą surowością prawa.Pałki na łby łżepatriotów z PiS jak będą się stawiać, to ich wyleczy.
Ijontichy
No i się stało...to co Tusk obiecał po powrocie z Brukseli,realizuje przy biernej postawie opozycji.Teraz sie weźmie za pisiorów....od Kaczyńskiego poprzez ważniejszych zastępców...a skonczy na Nawrockim.TAK KURWA!! WY ZAKUTE ŁBY KTÓRE ZA PIZZE GŁOSOWAŁY NA RZEŹ....TAK TUSK WAM URŻNIE TE ZAKUTE ŁBY! Nie będzie czekał do 2027 tylko zrobi "przyspieszone wybory" bo MA JUZ WSZYSTKO!!!Bo nie ma już społeczeństwa,narodu,...LUDZI!!! Jest szlam,wylew szamba...te zakute łby...NIC!!!Dobranoc...
sake2020
A to co teraz oglądamy to nie cyrk? Uroczyste ślubowanie że będą stać na straży Konstytucji którą właśnie tak spektakularnie łamią to nie cyrk? Albo że będą pracować,ze szczególną starannością.W to akurat można uwierzyć,ze ta grupa odrażajacych antysędziów w roli przydupasów sprawdzi się ,,znakomicie''.No i to ,,wobec prezydenta'' jak pan rozumie? Czy to aby nie chodzi wobec prezydenta Czarzastego? Przecież Hołownia już szczeka,że prezydent Nawrocki abdykował.
mjk1
Ale Ty jesteś nerwowa Danusiu. Spokojnie, ten cyrk się jeszcze nie zaczął.
sake2020
Dziś wszystko już jest prawdopodobne.Nawet to ,że pan o wyglądzie ćmy trupiej główki obwoła się prezydentem.
Zofia
@ Kaczysta - i wykrakał pan. Właśnie odbył się cyrk przy milczeniu społeczeństwa.
Kaczysta
Naucz człowieka łowić ryby, a nakarmisz go na całe życie. Naucz człowieka kraść ryby, a zagłosuje na demokrate
Mrówka
... i Krzysztof Bęgowski
Kaczysta
Podczas uroczystości zaprzysiężenia sędziów TK, obecni będą Marszałek Sejmu Jacek Marszałkini Senatu Agatka Żurek Kot w butach Barack Obama Danuta Wałęsowa Stanisław Krzywonos Gąska Balbinka
mjk1
Tu jest kolejny przykład jak fantastycznie puszczają im nerwy: polsatnews.pl Oni naprawdę zaplątali się we własne sidła i nie wiedzą jak z tego wybrnąć, bo z tego wybrnąć się nie da. Mogą tylko dalej się kompromitować. Warto wysłuchać całego materiału. Nie ma ani słowa o jutrzejszym wydarzeniu zaplanowanym podobno na 12.30. Wystarczyło żeby dziennikarz zapytał Tomczyka, jak wyobraża sobie ten jutrzejszy cyrk i Tomczyk już całkowicie by zgłupiał.
mjk1
Rozumiem niepokój, bo rzeczywiście w przestrzeni publicznej pojawiają się bardzo ostre wypowiedzi polityczne. Natomiast warto oddzielić retorykę polityczną od realnych możliwości działania państwa. Na dziś mamy do czynienia z jedną konkretną rzeczą: czterech sędziów wysłało listy z zaproszeniem do prezydenta. I to jest wszystko, co faktycznie się wydarzyło. Brak decyzji instytucji, to brak działania państwa. Nie ma decyzji Sejmu, stanowiska marszałka w tej konkretnej sprawie ślubowania i żadnej procedury uruchomionej formalnie. To oznacza, że państwo jako instytucja jeszcze w ogóle nie weszło w ten proces.Czy możliwy jest „wariant siłowy”? Realnie - bardzo mało prawdopodobny. Dlaczego? Ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego musi odbyć się przed prezydentem. Bez tego nie ma skutku prawnego i żadna siła fizyczna (policja, ochrona itd.) tego nie zastąpi. Nawet gdyby ktoś próbował zrobić „wydarzenie siłowe”, to nie tworzy to sędziów w sensie prawnym  i nie daje im prawa orzekania. Czyli byłby to gest polityczny bez realnego skutku prawnego a to dla każdej władzy bardzo ryzykowne.Dlaczego to raczej nie pójdzie tak daleko? Bo konsekwencje byłyby ogromne. Natychmiastowy kryzys konstytucyjny. Podważenie wszystkich decyzji takich „sędziów”. Reakcje międzynarodowe i już totalny chaos prawny w państwie. Żadna władza nie wchodzi w coś takiego „lekko”, bo to uderza również w jej własną wiarygodność.Co jest bardziej prawdopodobne? Nie siła, tylko presja medialna, próby interpretacji prawa i przeciąganie sytuacji. Czyli spór polityczny, a nie fizyczne działania. Na dziś nie ma procedury, nie ma decyzji i nie ma wydarzenia. Są listy, komentarze medialne i napięcie polityczne.Na tym etapie nie widać realnych podstaw do scenariusza „siłowego”. Bardziej mamy do czynienia z próbą wywarcia presji i budowania narracji, a nie z przygotowanym działaniem państwa. Dlatego najrozsądniejsze podejście to spokojnie obserwować rozwój sytuacji i opierać się na faktach, a nie na najbardziej radykalnych scenariuszach.
sake2020
Chętnie bym pana ozłociła za optymistyczne  ale i jedyne logiczne ocenianie problemu.Jeśli odczuwam niepokój to dlatego ,że mam w pamięci słowa Tuska , ,,że prawo jest takie jak my je rozumiemy'' .Jeżeli czwórka sędziów organizuje na własną rękę( choć na polecenie) jawne bezprawie a marszałek oświadcza,że bez względu na ocenę jego działań doprowadzi sprawę do końca to jednak można oczekiwać że zdecydują się na wariant siłowy i nieprawny. Oni są bezkarni własną bezczelnością do której jako społeczeństwo nie jesteśmy przygotowani.                                                
mjk1
Cały czas twierdzę, że społeczeństwo w swej masie jest beznadziejnie głupie i ma to wszystko ... gdzieś. Generalnie na plebs nie ma co liczyć. Rozumiem Twoje emocje wokół tego tematu, ale warto to na spokojnie uporządkować i trochę „odszumić”, bo na tym etapie więcej jest narracji medialnej niż realnych działań państwa.Przede wszystkim: na dziś to wciąż jest fakt medialny, a nie wydarzenie instytucjonalne. Informacja o listach czterech niezaprzysiężonych sędziów do prezydenta Karola Nawrockiego rzeczywiście się pojawiła, ale nie poszły za nią żadne oficjalne decyzje ani komunikaty. I to jest kluczowe. Brak reakcji instytucji, to brak realnego procesu. Nie ma stanowiska marszałka Sejmu, komunikatu Kancelarii Sejmu, wypowiedzi premiera, stanowiska rzecznika rządu. A to właśnie te podmioty musiałyby cokolwiek zorganizować, gdyby rzeczywiście planowano jakąkolwiek uroczystość. Brak ich reakcji oznacza jedno: nikt tego formalnie nie proceduje! Problem podstawowy, to „Zaproszenie do Sejmu”. Sama idea, że sędziowie „zapraszają prezydenta do Sejmu”, już jest problematyczna. Sędziowie nie organizują wydarzeń państwowych, nie mają kompetencji do „zwoływania” czegokolwiek w Sejmie i nie istnieje procedura ślubowania w Sejmie. Czyli to zaproszenie ma charakter wyłącznie symboliczny / polityczny, a nie prawny. Jego skuteczność prawna jest zbliżona do prywatnego zaproszenia - nie uruchamia żadnej procedury państwowej.Pytania bez odpowiedzi (i to najważniejsze). Gdyby to miało być realne wydarzenie, musiałyby istnieć odpowiedzi na podstawowe kwestie. Kto formalnie zwołuje uroczystość? Gdzie miałaby się odbyć - sala plenarna, korytarz, inne miejsce? Kto ją prowadzi? Jaki ma status prawny? Na jakiej podstawie prawnej się odbywa? Na dziś: nie ma odpowiedzi na żadne z tych pytań! A to oznacza, że: nie istnieje realny, przygotowany scenariusz działania.Kluczem jest konstytucyjna procedura. W obowiązującym porządku, ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego odbywa się przed prezydentem. To jego kompetencja i warunek objęcia funkcji. Bez tego nie ma skutku prawnego!Co realnie się wydarzyło? Na dziś czterech sędziów wysłało listy, media to nagłośniły i powstała narracja o „wydarzeniu”, ale jedynym konkretnym działaniem są te listy. I to właśnie one, patrząc chłodno, mogą być oceniane jako polityczny gest, próba wywołania reakcji i działanie bez realnego oparcia proceduralnego.Wniosek praktyczny. Na tym etapie nie ma żadnego „jutrzejszego ślubowania” jako faktu państwowego. Nie ma organizatora, nie ma procedury i nie ma decyzji. Jest tylko inicjatywa czterech sędziów i jej medialny rozgłos. Najlepiej w tej sytuacji zachować spokój. Nie traktować medialnych doniesień jako faktów dokonanych. Poczekać na oficjalne komunikaty i konkretne decyzje instytucji, bo dopiero wtedy będzie można mówić o realnych działaniach, a nie o scenariuszach czy interpretacjach.Na razie jedynym realnym skutkiem całej sytuacji jest to, że czterej sędziowie wykonali ruch, który wywołał duży szum medialny, ale nie uruchomił żadnej procedury państwowej i dopóki nie pojawią się konkretne decyzje instytucji, nic więcej z tego nie wynika.Po dzisiejszych reakcjach widać jednak wyraźnie, że już nie są tacy pewni swego bezprawia.
sake2020
Strategiczny test tej jutrzejszej hucpy to ostateczny ruch upewniający władzę ,że wywieranie nacisku na społeczeństwo i sprawdzanie granic reakcji społeczeństwa na wszystkie nieprawidłowości reżimu zdał egzamin.Skoro przez dwa lata nierządu,bezczelności ,złodziejstwa reakcja społeczeństwa była zerowa to dlaczego ślubowanie miałoby przez to społeczeństwo być odebrane negatywnie? Sędziulki urządzające tę hucpę jak przypuszczam za pieniądze podatników udając,że KOnstytucja nie obowiązuje ,,zapraszają'' ironicznie prezydenta Nawrockiego na uroczystość ślubowania. Przed kim sędziulki będą ślubować? Przed osobą zwaną notariuszem czyli przed każdym? Przed wątpliwym  prawnikiem Żurkiem, niemieckim pachołkiem Tuskiem,może przed panem o wyglądzie ćmy trupiej główki która w planie B okrzyknie się prezydentem?Każdą z tych opcji społeczeństwo przyjmie milcząco i ze zrozumieniem,w końcu w posłuszeństwie było ćwiczone u najlepszych.
spike
P.S. - właśnie na Polsacie była wypowiedź prof. konstytucjonalisty, który potwierdził co pisałem w kwestii przysięgi sędziów. Jest jeszcze jedna sprawa, coś się obiło, że ci sędziowie co złożyli przysięgę, mają "strajkować", nie będą orzekać, ciekawe co mówi prawo, odmowa powinna skutkować dymisją i pod sąd.Jeszcze jedna sprawa, Prezydent jeszcze nie wypowiedział się co z pozostałymi sędziami, a POlszewia już wyje, pewnie dlatego, że oni wiedzą, że ci sędziowie są wybrani niezgodnie z ustawą, o co teraz Prezydent pyta TK, prawdopodobnie też tak orzeknie, tym bardziej, że POlszewicy już złamali prawo, które nic nie mówi o hurtowym wybieraniu sędziów, a każdego indywidualnie, zgodnie z końcem jego kadencji, a żadni sędziowie nie kończą kadencji w jednym czasie.Tu potrzebny sąd polowy.
Tezeusz
@ wielkopolski KODstań przed lustrem i to powtórz będzie w punkt ! Zabolała prawda o tobie.. ma boleć
Do wpisu: Polityka tematów zastępczych. Gdy spór o państwo przegrywa z walką o uwagę.
Data Autor
mjk1
Źle mnie zrozumiałaś Danusiu. Ja nie twierdze, że takich ekspertów w Polsce nie ma, tylko nie ma ich w żadnym ugrupowaniu politycznym. W PiS-ie niestety też.
sake2020
@mjk1....Proszę nie zaliczać mnie do wspomnianej tu  większości,bo ja odróżniam potrzebne dyskusje akademickie od tych które nic nie wnoszą albo są dla tej większości niezrozumiałe. Nie sądzę,aby w Polsce nie było ekspertów,czy ludzi zaangażowanych w prace badawcze wykształconych i z doświadczeniem. Tyle,że przez szereg lat tacy właśnie byli albo niewykorzystani,bo niepartyjni,albo za mądrzy,lecz bez siły przebicia. Proszę spojrzeć jak zwalnia się ludzi dzisiaj przerywając nawet ich pracę i pomijając osiągnięcia jak likwiduje się potrzebne i znane zakłady. To nie tylko sprawa węgla,ale innowacji ,nowoczesnych technologii i cyfryzacji. Kiedy słyszę jak Tusk pieprzy,że będzie rozwijał polską kosmologię to śmiech mnie ogarnia.