|
|
paparazzi Za łagodny jesteś , za dalekoo zaszło . wydaje sie nie możliwe ale najpierw "latarnie" a jak to nie możliwe , to wojna i rozprawienie sie z ludźmi nie utożsamiającymi się z Polską . Żeby to zrobić, co sugeruje zresztą prawdziwie mjk1, najpierw trzeba ostrej ręki , co chyba nie jest realne lub wojny, niestety. |
|
|
Alina@Warszawa Sensacyjne stwierdzenie w zalinkowanym artykule "Człowiek z teczką stworzył tajemniczą partię. O mały włos nie został prezydentem Polski": (...) Dziesięć lat później w rozmowie z "Faktem" twórcy spółki Art-B i bohaterowie słynnej afery — Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski — zdradzili, że tak naprawdę to właśnie oni — z inicjatywy "różnych ośrodków władzy" stali za zniknięciem Stanisława Tymińskiego z polskiej polityki. — Postaraliśmy się, żeby zniknął z życia politycznego. Udało się nam to skutecznie — przyznał Bogusław Bagsik w rozmowie z "Faktem". I dodał: — Pożegnanie się z panem, którego stara esbecja chciała nam podać na tacy jako nowego Mesjasza, wcale nie wymagało od nas zainwestowania dużych pieniędzy. Może jakieś trzy miliony dolarów. (...)Aferzyści BB i AG nie powiedzieli tylko ile komu zapłacili: ile Andrzejowi Smsonowi (pedofilowi)ile Antoniemu Dudkowiile mediom papierowymile cwaniakom w telewizorniach Informacja dla tych, co jeszcze nie słyszeli o tych aferzystach - jeden został skazany i trochę odsiedział w polskim wiezieniu, drugi uciekł do Izraela, aż sprawa się przedawniła. Nie mam pojęcia, gdzie teraz są i co robią. Chyba nie w Izraelu, bo tam ruina i mordowanie Palestyńczyków, a ci muzykanci pewnie nie lubią aż tak mokrej roboty. Chociaż nigdy nic nie wiadomo. Jaka byłaby Polska, gdyby Tymiński został prezydentem? Ano taka, że teraz nikt nie musiałby pisać po próżnicy elaboratów o naprawie państwa, a panowie tacy jak BB i AG nie mieliby wstępu do Polski. |
|
|
Alina@Warszawa Każdy człowiek w Polsce, który przeżył wybory prezydenckie w 1990 roku może Ci odpowiedzieć na głupie pytanie, które mi zadałeś: "teraz wskaż mi proszę jednego przedsiębiorcę, który stworzył realny program naprawy Polski. Czekam. Ja nie znam ani jednego." Odpowiedź jest oczywista: Stan Tymińskiwiadomosci.onet.pl Tymiński jako jedyny kandydat napisał książkę ze swoim programem, nie pamiętam tytułu - znajdź sobie, pewnie znajdziesz tam strategię w każdej dziedzinie państwa polskiego. W ostatnich wyborach prezydenckich takimi przedsiębiorcami są pan Woch. Jakubiak, Braun. Kiedy czytam Twoje komentarze nie mogę uwierzyć w to co widzę, że rozumny człowiek może pisać takie androny oderwane od rzeczywistości, szczególnie zaś od moich tekstów. Przekonujesz mnie za każdym razem, że rozumny człowiek nigdy czegoś takiego by nie napisał. |
|
|
mjk1 @ Paparazzi i Waldek.Zgadzam się, że zdrajców i szkodników trzeba usuwać z życia publicznego, ale drogą prawa, nie gilotyny. Rewolucja francuska skończyła się terrorem i nową dyktaturą, więc to raczej przestroga niż wzór.Naprawa państwa musi opierać się na audycie, jawności, niezależnych sądach i odpowiedzialności majątkowej polityków. Tylko wtedy odsunięcie szkodników będzie trwałe i nieodwracalne.Jeśli pójdziemy drogą przemocy, zagadamy się na śmierć, to prawda, ale jeszcze szybciej zabije nas chaos, który zawsze wykorzystają silniejsi od nas. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski @ paparazzi Dokładnie. Zagadamy się na śmierć.Metoda jest jedna i sprawdzona od wieków.Rewolucja francuska pokazała. |
|
|
mjk1 Droga Alino,Twoja „krytyka” ma jedną zasadniczą wadę – ona w ogóle nie dotyczy treści mojego planu naprawy państwa. Nie odniosłaś się do ani jednego konkretu, który zaproponowałem. Nie pokazałaś, gdzie widzisz błąd, sprzeczność czy lukę. Cały Twój wpis sprowadza się do personalnych wycieczek, że nie założyłem własnej firmy. No i co z tego? Czy plan reformy państwa ma być oceniany przez pryzmat wpisu do CEIDG, czy przez to, czy jest merytoryczny i realny?Piszesz, że „niewolnicy nie zakładali własnych firm” – świetnie, a teraz wskaż mi proszę jednego przedsiębiorcę, który stworzył realny program naprawy Polski. Czekam. Ja nie znam ani jednego. Być może Ty znasz – wtedy zamiast rzucać inwektywy, zrób osobny wpis, przedstaw program owego przedsiębiorcy, albo – skoro tak się palisz do tego argumentu – napisz własny. Wtedy chętnie podyskutuję.Póki co, Twój dorobek w tej dyskusji sprowadza się do powtarzania „bo nie miał firmy”. Tyle. Zero konkretu. Zero analizy. Zero odniesienia do tego, co napisałem o instytucjach państwa, konstytucji, systemie wyborczym czy gospodarce.Zarzucasz mi manipulację a to Ty manipulujesz, bo unikasz rozmowy o sednie sprawy, a uciekasz w tanie etykietki i obelgi. To najłatwiejsze – nazwać kogoś „biednym człowieczkiem”, „oszustem” czy „psychicznie chorym”. Tylko że to nie zastąpi argumentów.Ja stawiam sprawę jasno: albo rozmawiamy o treści programu naprawy państwa, albo tracimy czas na personalne połajanki. Ty wybierasz to drugie, bo widać nie masz niczego merytorycznego do powiedzenia. |
|
|
mjk1 Masz absolutną rację Droga Danusiu, że bez zmiany systemu politycznego wszelkie plany naprawy państwa mogą okazać się tylko papierowymi projektami. To właśnie dlatego w mojej koncepcji „mapy drogowej” naprawa państwa zaczyna się od odbudowy fundamentów instytucjonalnych, a nie od wymiany jednego lidera partyjnego na drugiego.Zmiana Tuska na Sikorskiego – to, co piszesz, jest bardzo prawdopodobne, bo Koalicja wyraźnie pęka i ktoś będzie chciał „ratować wizerunek” poprzez podmianę twarzy. Ale masz rację, że z punktu widzenia naprawy państwa to nic nie zmienia, bo problemem nie jest wyłącznie osoba Tuska, ale cały układ partyjno-biznesowy, który od lat funkcjonuje niezależnie od tego, kto stoi na czele rządu.Przejęcie PKW – to jest kwestia absolutnie kluczowa i zarazem najbardziej niepokojąca. Kontrola nad procesem wyborczym to kontrola nad fundamentem demokracji. Jeśli wybory nie są przeprowadzane uczciwie i pod neutralnym nadzorem, to realna zmiana władzy staje się fikcją. To oznacza, że równolegle z budową programu naprawy państwa trzeba opracować mechanizmy kontroli społecznej nad wyborami, choćby przez obserwatorów obywatelskich i jawne raportowanie nieprawidłowości.Prawica i jej spory – to kolejny punkt, który słusznie podnosisz. Brak jedności powoduje, że nawet w sytuacji kryzysu obecnej władzy, opozycja nie jest w stanie wypracować większości. To kolejny dowód na to, że zamiast czekać na „wybory 2027”, trzeba już teraz tworzyć platformę programową ponadpartyjną – coś, co da się zaoferować wyborcom jako alternatywę wobec POPiS-owej układanki.Podsumowując – masz rację, że wymiana Tuska na Sikorskiego niczego realnie nie zmieni. Kluczowe pytanie brzmi: czy w tym czasie ludzie zdążą zbudować narzędzia nacisku i kontroli, które uniemożliwią dalsze zawłaszczanie państwa. Bo jeśli nie, to każda kolejna zmiana będzie tylko kosmetyką. |
|
|
sake2020 O jakiejkolwiek naprawie tak naprawdę można mówić dopiero wtedy kiedy nastąpią jakieś zmiany w systemie politycznym w którym tkwimy obecnie.O tym że naprawa jest konieczna wiemy wszyscy bo rządzący nie kryją się nawet z maskowaniem wszelkich nieprawości. Afera Nowaka dobitnie o tym świadczy, że arogancja i bezczelność władzy i ubezwłasnowolnionych sądów aż tak daleko się posunęła. Tyle,że w obrębie samej Koalicji narasta sprzeciw wobec Tuska.W Telewizji24pl. poseł Polski2050 R.Petru oznajmił ,że w ciągu njdalej kilku miesięcy nastąpi zamiana Tuska mającego fatalne sondaże na Sikorskiego.Jednak wątpię czy ta zmiana pozwoli na jakiekolwiek ruchy naprawcze nawet zakładając rozbicie Koalicji. Przy konflikcie w łonie prawicy jest mało prawdopodobne by osiagneła ona większość w Sejmie i zdobyła się na rządzenie. Sam Sikorski jako premier jest tak samo jak Tusk osobą nie nadającą się do żadnej zmiany czy naprawy, a nawet rządzenia to zwykły narcyz, dyletant polityczny i arogant.Tyle ,że z każdej szansy należy korzystać by ją właściwie rozegrać. Dwuletnie czekanie na szansę wyborczą już nie ma miejsca,bo Kierwiński i Żurek przejęli PKW ,wyrzucili połowę komisarzy wyborczych i tam usadzą swoich ludzi. |
|
|
paparazzi Spike, "należy zacząć od opracowania sposobu, jak się pozbyć zdrajców i szkodników, potem będzie łatwiej." I to jest cale sedno sprawy.Inaczej zagadamy się na śmierć , własną ma się rozumieć. |
|
|
Alina@Warszawa @mjk1 Biedny człowieczku! Ty nawet prostych zdań nie potrafisz zrozumieć! Napisałam, o Twoich pomysłach, że: "Autor nie potrafi (ich) wcielić w życie, ani wskazać nikogo, kto to zrobi", a nie, że „nie mają szans realizacji” - co wziąłeś w cudzysłów, chociaż takich słów nie ma w żadnym moim komentarzu! Komunizm skończył się w 1990 roku. W latach 90-tych wielu ludzi straciło pracę i musiało sobie radzić właśnie prowadząc działalność gospodarczą. To było 35 lat temu. Jeśli urodziłeś się w latach 50, to miałeś wówczas 30-40 lat... Mogłeś założyć firmę, ale skoro nie musiałeś, to nie założyłeś. Niewolnicy nie zakładali własnych firm. Teraz pouczają na NB. Dla mnie jesteś po prostu tępym oszustem, manipulatorem człowiekiem z jakimś problemem psychicznym. |
|
|
mjk1 @ spike.Porównanie idei naprawy państwa do „Mein Kampf” jest mocno nietrafione i raczej obraża powagę dyskusji. Tam chodziło o totalitaryzm, rasizm i ludobójstwo, a tu mówimy o reformach instytucjonalnych, które mają służyć ludziom i przywróceniu uczciwego państwa prawa.Zgadzam się z Tobą, że wszyscy czujemy słabość obecnego systemu i że zawłaszczanie instytucji przez partie polityczne wygląda jak działalność mafijna. Ale tu właśnie leży sedno, jeśli chcemy prawdziwych zmian, to droga nie wiedzie przez hasła o „pozbywaniu się zdrajców i szkodników”, bo takie podejście kończy się samosądem i powielaniem najgorszych wzorców.Naprawa państwa zaczyna się od:audytu i dokumentacji nadużyć – by wiedzieć, co zawiodło i kto odpowiada,przywrócenia realnej niezależności sądów, prokuratury i mediów,wprowadzenia przejrzystości finansów publicznych i mechanizmów antykorupcyjnych,wzmocnienia pozycji obywatela wobec państwa – tak, by władza nie mogła nadużywać prawa dla własnych interesów.Bez tego każdy rząd, obojętnie jak się nazywa, będzie miał pokusę, żeby rządzić Polską jak własnym folwarkiem. A droga do trwałej zmiany nie polega na rewolucji czy czystkach, tylko na budowie instytucji, które są mocniejsze niż jakakolwiek partia czy lider.Dlatego zamiast wzywać do „pozbywania się ludzi”, lepiej mówić o tym, jak stworzyć mechanizmy, które takich ludzi automatycznie eliminują z życia publicznego, przez jawność, niezależne sądy i twarde prawo antykorupcyjne. |
|
|
mjk1 Droga Alino,Twoje kolejne uwagi są kwintesencją kompletnego niezrozumienia tego, o czym piszę, i próbą zrzucenia własnej ignorancji na innych. Pozwól, że rozłożę to na czynniki pierwsze.Po pierwsze – Twoja obsesja na punkcie „własnej firmy” w czasach, kiedy Polska była państwem socjalistycznym, jest żenująca i zupełnie oderwana od rzeczywistości. W tamtych latach każdy, kto próbowałby założyć prywatny biznes, natychmiast zostałby zmiażdżony przez prawo i machinę państwową. Nie miałem możliwości zakładania własnej firmy, ale zdobyłem doświadczenie w zarządzaniu setkami ludzi, milionowymi budżetami i złożonymi strukturami organizacyjnymi – dokładnie to, co przygotowuje do rozumienia funkcjonowania państwa.Po drugie – Twoje sugestie o „UB-ecji” czy „najemnictwie” są nie tylko absurdalne, ale też świadczą o tym, że nie masz pojęcia, co oznacza zarządzanie dużą firmą w realnym świecie. To nie jest zabawa w menedżera, to nie teatrzyk polityczny, to nie świeczki w Sejmie, to odpowiedzialność za ludzi, pieniądze i procesy, od których zależy życie setek, a nawet tysięcy osób.Po trzecie – porównania do ojców II Rzeczypospolitej są infantylne. Oni działali w innym świecie, z innym społeczeństwem, gospodarką i wyzwaniami. Dzisiejsza Polska to skomplikowana struktura instytucjonalna, finansowa i społeczna. Intuicja i patriotyzm nie wystarczą, jeśli nie rozumie się mechanizmów państwa, prawa, finansów i organizacji. Twoje porównanie to czysty populizm retoryczny, który w żaden sposób nie odnosi się do realiów naprawy państwa.Po czwarte – Twój zarzut, że moje propozycje „nie mają szans realizacji”, jest absolutnie żałosny. Naprawa państwa to proces etapowy, wymagający harmonogramu, odpowiedzialnych instytucji i współpracy społecznej. Nie jest to kabaret ani polityczne popisywanie się. Kto tego nie rozumie, niech siedzi cicho, bo jego opinia nie ma żadnej wartości merytorycznej.Po piąte – Twoje powtarzające się komentarze o „przerost formy nad treścią” ujawniają jedynie, że nie ogarniasz tego, co naprawdę decyduje o sile państwa. Naprawa Polski to nie świeczki, nie gesty, nie spektakularne wystąpienia posłów, tylko skuteczna strategia, planowanie i wdrażanie działań krok po kroku.Podsumowując, Twoje próby dyskredytacji mnie przez pytania o „własną firmę” czy odniesienia do gestów poselskich są żenujące, infantylne i całkowicie nietrafione. Kompetencje do zarządzania państwem mierzy się w wiedzy, doświadczeniu i realnych wynikach, a nie pieczątkach czy teoretycznych marzeniach. W tym względzie moja przewaga nad Tobą, Braunem i nad wszystkimi udającymi, że coś wiedzą jest absolutna.Chcesz dyskutować na serio – zaczynamy od realiów, faktów, audytu stanu państwa i konkretnych krokach do jego naprawy. Nie od świeczek, nie od gestów, nie od teatrzyków. |
|
|
spike Tak czytając te teksty o naprawie państwa, odnoszę wrażenie, że coś mi to przypomina, no właśnie, pewien człowiek też chciał naprawić swoje państwo, napisał książkę bestseller Mein Kampf.:))Tak poważniej, co należy zrobić, to praktycznie wiadomo od dawna, wszyscy widzą i czują, jak obecny system jest niedoskonały, często niesprawiedliwy, a już szczególnie obecne "rządy" partii która ma charakter mafijny, pokazał czym pachnie, gdzie prawo zostało zastąpione "własnym prawem".Problem polega na tym, by cokolwiek zmienić, musi być jednogłośna decyzja polityczna, a nic nie wskazuje, że to szybko nastąpi, obecnie rządzący z całą pewnością tego nie chcą, jak tylko im się uda, zawłaszczą Polskę do tego stopnia, że będą mieć dożywotni mandat na rządzenie, tym bardziej, że mają silnego sojusznika, który z Polski chce uczynić swojego wasala.Tak więc snucie jak naprawić państwo, należy zacząć od opracowania sposobu, jak się pozbyć zdrajców i szkodników, potem będzie łatwiej. |
|
|
Alina@Warszawa @mjk1 Jak zwykle w Twojej odpowiedzi brak jakichkolwiek konkretów. Nie pytałam, czy kierowałeś, ani czy pracowałeś w dużym przedsiębiorstwie, lecz czy stworzyłeś WŁASNĄ firmę? Czy to Twoje przedsiębiorstwo działa? Piszesz: "zarządzałem dużą firmą zatrudniającą setki osób" - może UB-ecją? Sprawa jest prosta - ktoś kto nie prowadził firmy na własną odpowiedzialność, ryzyko finansowe, czyli najemnik, to taki człowiek nie ma żadnych kompetencji do prowadzenia spraw całego państwa. To widać szczególnie po politykach obecnego rządu Tuska. Wystarczy przeanalizować niedawną historię i ojców II Rzeczpospolitej. Im nie były potrzebne żadne doktryny. Wiedzieli co mają robić z Polską odzyskaną z trzech zaborów. Tymczasem mamy kolejny długi i nudny wpis o sprawach, których Autor nie potrafi wcielić w życie, ani wskazać nikogo, kto to zrobi. Przerost formy nad treścią. |
|
|
mjk1 Dziękuję za rzeczowy komentarz Danusiu, jest wyjątkowo konstruktywny i dobrze punktuje sedno problemu. Pozwól, że odniosę się krok po kroku do Twoich uwag.Masz całkowitą rację, że prawdziwa naprawa państwa wymaga rzetelnego audytu stanu Polski jako punktu wyjścia. W moich wcześniejszych wpisach celowo skupiłem się na wizji i kierunkach działań, żeby pokazać ramy strategiczne programu naprawczego. Ale oczywiście prawdziwy start zawsze powinien obejmować:Diagnozę realnego stanu państwa – czyli: gdzie dziś leży Polska pod względem finansów, instytucji, sprawności administracji, prawa, edukacji, bezpieczeństwa i kapitału społecznego.Identyfikację błędów – zarówno tych popełnianych przez rządzących, jak i przez społeczeństwo. To kluczowe, bo bez rozróżnienia przyczyn nie da się wdrożyć skutecznych działań naprawczych.Audyt strategiczny – który pozwala określić ryzyka i punkty krytyczne: co wymaga natychmiastowej interwencji, co można poprawić w średnim, a co w długim horyzoncie.Zgadzam się również z Tobą, że sam projekt naprawczy to za mało, jeśli nie określimy:- kto będzie odpowiedzialny za jego wdrożenie,- w jakim czasie i w jakich etapach działania mają nastąpić,- jakie są priorytety.Właśnie dlatego w kolejnych wpisach planuję przedstawić szczegółowy harmonogram działań – od instytucji, przez finanse, po politykę społeczną i gospodarczą z zaznaczeniem, które działania można podjąć od zaraz, a które wymagają konsensusu i zmian legislacyjnych. Chodzi o realistyczne podejście: w każdej chwili państwo funkcjonuje w określonych warunkach politycznych i społecznych, więc plan naprawczy musi być dostosowany do realiów.Co do obecnej sytuacji: tak, jest trudna. Polska zmaga się z ograniczeniami finansowymi, politycznymi i społecznymi. Ale nie oznacza to, że zmiana jest niemożliwa. Szanse na realną naprawę istnieją zawsze, jeśli powstaną odpowiednie mechanizmy władzy, społeczne wsparcie i harmonogram działań, który uwzględnia bieżące ograniczenia. Tu nie chodzi o „czarodziejski moment po wyborach 2027”, lecz o konsekwentne, etapowe wdrażanie działań od poziomu instytucji i finansów, przez politykę społeczną, po cywilizacyjne fundamenty państwa.Podsumowując: Twoja uwaga o audycie i wskazaniu punktów odniesienia jest jak najbardziej trafna i jest właśnie jednym z elementów, które zostaną szczegółowo rozwinięte w kolejnych wpisach cyklu. Program naprawczy nie jest tylko listą życzeń – ma być planem działań krok po kroku, z realnym wskazaniem odpowiedzialnych podmiotów, terminów i priorytetów. |
|
|
mjk1 Droga Alino.Widzę, że Twoje pytanie o moje doświadczenie w prowadzeniu przedsiębiorstwa ma na celu podważyć moją wiarygodność w kwestii funkcjonowania państwa. Pozwól, że wyjaśnię stanowczo i bez owijania w bawełnę.Urodziłem się w Polsce w latach pięćdziesiątych. Wtedy, w czasach socjalizmu, możliwość założenia własnego dużego przedsiębiorstwa była czystą iluzją – nie było szans, by prywatna inicjatywa mogła konkurować z państwową machiną. Ale nie potrzebowałem „papierowego” sukcesu, żeby zdobyć doświadczenie, które dzisiaj pozwala mi mówić o zarządzaniu i funkcjonowaniu organizacji na dużą skalę.Przebijałem się krok po kroku: zdobywałem wiedzę, piąłem się po szczeblach kariery, aż zarządzałem dużą firmą zatrudniającą setki osób. Radziłem sobie zarówno w realiach socjalizmu, jak i po jego upadku, w warunkach wolnego rynku, z wyzwaniami gospodarki przejściowej, zmianami prawnymi, reorganizacjami i kryzysami. Wiem, co znaczy prowadzić ludzi, planować, odpowiadać za budżet i wyniki całej organizacji, a także podejmować decyzje w trudnych warunkach.Twoje próby sprowadzenia mojej wiedzy o państwie do „czy prowadziłem firmę?” są żenujące. Funkcjonowanie państwa to nie to samo, co bycie posłem czy tworzenie teatrzyku politycznego w Sejmie. To strategiczne myślenie, zarządzanie instytucjami, planowanie długofalowe, przewidywanie skutków decyzji – czyli dokładnie to, czym zajmowałem się zawodowo przez dekady i w czym mam kompetencje.Twoje wpisy udowadniają jedno: nie rozumiesz, o czym mówi mój cykl dotyczący naprawy państwa. Skupiasz się na politycznym kabarecie, na osobach i symbolach, zamiast na realnym funkcjonowaniu państwa i jego instytucji. I to nie jest kwestia opinii, to zwykły brak pojęcia o tym, jak państwo działa, co jest krytyczne dla bezpieczeństwa, finansów i społeczeństwa.Tak więc, Alino, zanim będziesz kwestionować kompetencje kogoś, kto zarządzał setkami ludzi i odpowiadał za wielkie struktury w realnych warunkach, dobrze byłoby zrozumieć, że merytoryczna ocena państwa i jego naprawa wymaga czegoś więcej niż posłuchania braunowskich wystąpień i wpadania w zachwyt nad politycznymi gestami.To nie jest teatrzyk, to nie są świeczki, to nie jest kabaret. To są instytucje, budżet, prawo, kadry i społeczeństwo, które albo działają sprawnie, albo upadają. I w tej materii doświadczenie w zarządzaniu dużymi strukturami jest warte więcej niż wszystkie pozorne popisy posłów i publicystów razem wzięte.Chcesz się zachwycać Braunem – Twoja sprawa. Ja natomiast zajmuję się tym, co realnie wpływa na siłę i stabilność Polski. |
|
|
sake2020 Ja na razie krótko,bo pogoda za piekna, kot znowu chory a w moim zwyczaju jest analiza słowa po słowie. Program naprawczy tu prezentowany już w kilku wpisach istotnie porusza wszystkie sfery w Polskiej rzeczywistości.Tylko dlaczego nie sporządził pan faktycznego stanu Polski jako punktu odniesienia? Od tego chyba należało zacząć, co zawiodło,co jest nie tak,jakie błędy popełnia społeczeństwo,a jakie rządzący? To jakby audyt po którym następuje pokontrolny system zaleceń. Z tak bardzo rozbudowanego programu naprawczego wynika,że źle jest w każdej dziedzinie . Nie wystarczy opracowanie projektu ,trzeba jeszcze wskazać kiedy i z kim chce się to robić. Teraz? Po wyborach w 2027 roku? , czy w wyniku jakiejś niespodziewanej okoliczności? Czy w ogóle widzi pan jakąś szansę na zmiany w obecnej sytuacji? |
|
|
mada Już tow. Lenin powiedział -"ufac i kontrolować" |
|
|
Alina@Warszawa @mjk1 Czy stworzyłeś sam jakieś większe przedsiębiorstwo? Własną firmę? Jaką i gdzie? Działa? |