|
|
mjk1 Nie uratują, ale każdemu wolno marzyć. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Przecież wyżej napisałem co uważam, więc nie ma sensu mi czegoś innego insynuować. Napisałem wyraźnie, że dolar i euro upadną, a potem wszystkie państwa. Ale nie ma się co tego bać, bo nas uratują kryptowaluty. A dokładniej opisałem to 8 lat temu: salon24.pl |
|
|
mjk1 Na dziś to Europa i Zachód upada, ale jeżeli uważasz, że jest dokładnie odwrotnie, to gratuluje dobrego samopoczucia. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski W Chinach wcale nie mają tego, co proponujesz – mają po prostu „cesarza”, który trzyma za mordę walutę, kapitał i ludzi. To nie jest żaden „pieniądz bilansowy”, tylko autorytarne sterowanie kursem i przepływami. Twój mechanizm nigdzie nie istnieje bez takiego przymusu aparatu terroru, a konkurencja walutowa istnieje realnie bez cesarza – w historii i dziś, na poziomie międzynarodowym. Gdyby jakiś cesarz zrealizował Twoją utopię w Europie, to upadłaby ona razem z tym cesarzem, a konkurencje walutowa będzie działać niezależnie od tego, czy będą istnieć jakiekolwiek państwa. |
|
|
mjk1 Twoje gadki o „utopii” i władzy absolutnej brzmią ładnie, dopóki nie spojrzysz na fakty: w Chinach system działa, bilansuje krajowy obieg pieniądza i finansuje inwestycje bez spirali długu. To nie wymaga żadnego „króla” ani cudów - działa, bo jest mechanizm, a nie teoretyczne marzenia. Twój argument o konkurencji walutowej i upadku dolara to futurystyczna bajka: w praktyce zachodnie państwa topią się w długu, a ich waluty funkcjonują tylko dzięki przymusowi i monopolowi, nie dzięki matematyce czy zdrowym mechanizmom. PPB nie jest utopią, to adaptacja sprawdzonego w realnym świecie systemu, który można przystosować do demokracji, a Twoje teorie to piękne, ale bezwartościowe opowieści, które nigdy nie działały nawet w mikroskali. |
|
|
Anonymous Podał - nie podał. Golone - strzyżone. Można tak w kółko.GPS opisał zjawisko fizyczne. Negowanie tego zjawiska jest jak na podobieństwo negowania grawitacji, bo samoloty latają.Zastanawiam się jaki pieniądz był w PRLu za Hilarego Minca, bo czytam o nim ciekawe rzeczy:"Za działalność komunistyczną w 1937 usunięty z GUS. Pracował następnie w Biurze Planowania Krajowego przy Ministerstwie Skarbu, badał problem tzw. zbędnych rąk w rolnictwie (ukryte bezrobocie agrarne), później zatrudniony w Biurze Planowania Magistratu m.st. Warszawy....Początkowo kierownik Biura Ekonomicznego przy Prezydium PKWN, 11 grudnia 1944 został kierownikiem resortu przemysłu. Odtąd do 1956 był osobą kierującą polityką gospodarczą państwa. W Rządzie Tymczasowym objął tekę ministra przemysłu, funkcję tę utrzymał również w Tymczasowym Rządzie Jedności Narodowej i rządzie Józefa Cyrankiewicza (od marca 1947 jako minister przemysłu i handlu). Postulował centralizację gospodarczą w Polsce, propagował i wdrażał system nakazowo-rozdzielczy..."Dobry był ten Minc czy zły? Może nie trzeba szukać w Chinach Ludowych, bo to wszystko wymyślone? |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Cały czas pisałem o praktyce działania realnej gospodarki i o tym, jak kończą się centralistyczne projekty, gdy zderzają się z rynkiem. Konkurencja walutowa jest empirycznym faktem – nie tylko historycznym, ale też dzisiejszym, na poziomie międzynarodowym. Twoje koncepcje pozostają utopią, której realizacja wymagałaby faktycznie władzy absolutnej. Żaden współczesny władca nie wdroży takiego rozwiązania, bo nikt dobrowolnie nie zrezygnuje z kontroli nad systemem finansowym. Moich propozycji też nikt politycznie nie przyjmie – wymusi je na państwach postęp technologiczny i nieuchronne kryzysy. Upadek dolara i euro to jak najbardziej realny scenariusz. Dodatkowo mamy już państwa, które po załamaniu swoich walut zaczęły używać kryptowalut. To są pilotażowe testy mechanizmów, które z czasem obejmą coraz większą część świata. |
|
|
mjk1 Zamiast opowiadać bajki o spiskach i utopiach, przyjdź i pokaż, że Twój system działa w praktyce – wszystko inne to strata czasu. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Twoja riposta opiera się na ważnym założeniu, że obecny system pieniądza dłużnego jest naturą pieniądza, a nie polityczną konstrukcją. To nieprawda. To nie jest prawo fizyki. To wybór instytucjonalny – monopol emisji, rezerwa cząstkowa, państwowa gwarancja depozytów. Ten zestaw tworzy to, co nazywasz wadą konstrukcyjną. Jednak to politycy i banki centralne tę konstrukcję stworzyli i wymusili stosowanie przemocą przy pomocy państw, czyli aparatów terroru.Niektórzy uważają, że to spisek światowy, że to wprowadzili żydzi, masoni, czy jacyś tajemniczy banksterzy. Ktokolwiek to jest, posługuję się w tym państwami i ich przemocą, a nie niezależnymi prawami ekonomii.Gdyby podstawą obiegu handlu światowego i krajowego był pieniądz rynkowy, konkurencyjny, obejmujący wiele walut, suwerenny (jak złoto czy kryptowaluty) lub prywatny – dług przestałby być warunkiem istnienia podaży pieniądza.Drugie nieporozumienie dotyczy konkurencji walutowej. Piszesz, że nie istnieje nigdzie, a jednocześnie opisujesz mechanizmy, które są jej działaniem: ucieczkę kapitału, dyscyplinę kursową, dywersyfikację rezerw, presję rynków obligacji. To wszystko jest konkurencją walutową – de facto, a nie de iure. Państwa nie mają monopolu globalnego. Ich waluty są oceniane codziennie i karane za złe decyzje. Gdyby nie ta konkurencja, banki centralne mogłyby drukować bez końca – a jednak nie mogą, bo tracą kurs, kapitał i zaufanie.Problem nie polega na tym, że konkurencja walutowa nie istnieje, tylko że nie jest doprowadzona do końca. I dlatego działa w sposób niepełny, ale realny.Tymczasem PPB – wbrew Twojej narracji – nie istnieje nigdzie. Nie istnieje ani jeden kraj, który prowadziłby dwa obiegi tej samej waluty demokratycznie. Nie istnieje żaden pilot, żadna branża, żaden sektor, gdzie bilansowanie popytu poprzez oddzielną klasę pieniądza byłoby praktykowane. Wszystkie przykłady, na które się powołujesz (korporacyjne tokeny, rozrachunki międzybankowe, bony), mają jedną cechę wspólną: nie są pieniądzem ogólnym, lecz narzędziem księgowym o zasięgu mikro. Z tego nie da się wyprowadzić mechanizmu makroekonomicznego.Konkurencja walutowa istnieje i działa – choćby nieidealnie. Pieniądz bilansowy istnieje tylko jako teoretyczny model.Twoja czysto utopijna koncepcja potrzebuje państwowego monopolu, regulacji i architektury wymuszającej użycie PPB. Moja propozycja opiera się na procesie, który działa już teraz i nie wymaga dodatkowej ingerencji prawodawcy, wymaga tylko rezygnacji z monopolu. Nie twierdzę, że konkurencja walutowa sama wszystko naprawi – twierdzę, że jest jedynym sensownym mechanizmem, który realnie ogranicza arbitralność emisji. Bilans jej nie ogranicza – tylko przenosi decyzję w inne miejsce.Problemy walutowe będą zawsze, ale tylko na wolnym rynku, przy konkurencji walutowej, będą powoli eliminowane bez konieczności wykrycia tego i rozwiązania tego ustawą czy decyzją polityczną, zrobią to po prostu wolne wybory wolnych ludzi.Jeśli mówimy o praktyczności: Chiny stabilizują się przymusem, nie bilansem. Niemcy stabilizowały się ordoliberalizmem – i właśnie osuwają się w biurokratyczny paraliż. Żaden kraj nie udowodnił, że można bilansować popyt algorytmicznie. Każdy kraj udowadnia, że arbitralna emisja kończy się długiem.Dlatego nie spieram się o teorię. Spieram się o to, co w praktyce działa i co w praktyce nie istnieje. PPB należy do tej drugiej kategorii, a konkurencja walutowa działa realnie na poziomie międzynarodowym. Istnieją giełdy walutowe. Nie ma żadnych problemów w tym, by jakieś państwo, na przykład Polska, pozwoliła rozliczać się w kraju wszystkimi tymi walutami z giełdy i pozwoliła płacić podatki w każdej z nich. To można zrobić prostą ustawą. To się samo stanie, gdy upadnie dolar. A Twoją utopijną wizję może zrealizować tylko wtedy, gdy zostaniesz królem.Jednak przy moim rozwiązaniu, będziesz mógł swoją teorię wdrożyć w życie bez ubiegania się o urząd polityczny — po prostu założysz prywatną firmę, która wyemituje Twoją walutę, opartą na Twoim algorytmie i jeśli okaże się to korzystne w lokalnych warunkach, to powoli rozszerzy się na dalsze rynki, tak jak to jest z każdym towarem czy usługą. Godząc się na moją koncepcję, dostaniesz szansę realizacji swojej. A gdy zrobisz to, będąc królem, to uniemożliwisz sprawdzenie wszelkich innych pomysłów na uzdrowienie finansów. |
|
|
mjk1 Nie podał. Podał tylko teorię, której nigdy i nigdzie nie zastosowano z jakimkolwiek skutkiem. Nawet negatywnym. Pozytywnym zresztą też. |