|
|
mjk1 A ktoś w ogóle liczył na to, że cokolwiek posprzątają? Może jeszcze, że obiektywne będą? |
|
|
mjk1 W dużej mierze to trafna diagnoza: media działają jak biznes i kierują się wpływami oraz pieniędzmi, a w Polsce szczególnie opłaca się bycie po stronie władzy. Przykład z orędziem dobrze pokazuje, że nawet „swojego” prezydenta można zignorować, jeśli nie ma z tego ani pieniędzy, ani zysku narracyjnego. To nie kwestia obowiązku, tylko użyteczności. Orędzie nie buduje emocji ani konfliktu, więc przegrywa z rozrywką. Problemem nie jest jedna stacja, tylko system, w którym instytucje państwa przegrywają z oglądalnością. „Niezależność” oznacza tu głównie niezależność od jednych, a zależność od innych bodźców. |
|
|
Hornblower Jeśli słyszę "niezależne media" no to pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to od kogo lub od czego. Celem każdych mediów jest powiększanie wpływów i pieniądze. Jedno z drugim jest powiązane, większe wpływy to większe pieniądze. Dodatkowo, w naszym bantustanie ważne jest wspieranie strony rządzącej, bo za tym idą milionowe frukta z instytucji państwowych i spółek skarbu państwa. Tam gdzie nie ma kasy, nikt wysilał się nie będzie. Ot, sylwester A.D. 2025. Wszystkie telewizje pokazują orędzie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Wszystkie, oprócz ponoć prawicowych TV Republika i wPolsce24. Taki TVN transmituje pana prezydenta, a prawicowa i wspierająca go TV Republika transmituje w tym czasie popisy niemieckiej grupy Fun Factory. Dlaczego? Pewnie dlatego, że nie miała takiego obowiązku, a kasy z tego zero, więc olać pana prezydenta. Będziem walczyć o niego od jutra. |
|
|
wielkopolskizdzichu "Wystarczy, że bezmyślnie gapią się na głupawe seriale i jeszcze głupsze teleturnieje, czy programy rozrywkowe."Czyli wbrew zapowiedziom nowa ekipa nie posprzątała gnojowicy wylanej przez Kurskiego w TVP. |
|
|
Bartosz Jasiński Dzięki za odpowiedź. Fajnie, że nie idzie Pan w zaparte, tylko doprecyzowuje.To doprecyzowanie jest trafne: media faktycznie różnią się jakością i stylem, ale często mają wspólną cechę — Konstytucję traktują „pod tezę”, zależnie kto jest po ich stronie. O to mi chodziło.Dobrze, że Pan poprawił temat prezydenta. Nie jest „figurantem”, ale też nie jest jakimś ogólnym „kontrolerem rządu”. Lepiej mówić konkretnie: weto, TK, nominacje itd. — i wtedy jest jasno.Z przykładami też się zgadzam: bez paru konkretnych sytuacji (pasek/tytuł/data) ludzie i tak dopiszą sobie w głowie „swoją” wersję. A wtedy ta sama rzecz działa jak pilot — każdy przełącza pod sympatie.Ogólnie: dzięki, bo ta polemika naprawdę poprawia tekst, a nie go rozwala. |
|
|
mjk1 Ponad 90% społeczeństwa U2. "Republika" to zaledwie kilka procent a razem z "W Polsce24" nie przekracza ośmiu i to w porywach. Ta zdecydowana większość nie musi wcale oglądać głównych wydań wiadomości. Wystarczy, że bezmyślnie gapią się na głupawe seriale i jeszcze głupsze teleturnieje, czy programy rozrywkowe. To właśnie w przerwach tych programów i seriali, w reklamach, piorą im mózgi krótkimi wstawkami i przekazem podprogowym. To w zupełności wystarcza. A jak tego nie rozumiesz, to Twój problem U2. |
|
|
u2 "Media sprzyjające rządowi marginalizują rolę prezydenta, sprowadzając ją do funkcji reprezentacyjnej" Tylko kto je ogląda? Jakieś popłuczyny po PRLowskim zamordyzmie, którym Kaczyński odebrał ordery Lenina i Stalina? :) |
|
|
Alina@Warszawa Kiedy się wie, że wszyscy prawdziwi właściciele każdej stacji TV to jacyś czapeczkowi, wówczas wszystko staje się jasne - tzn. zakres tematyczny i faktyczny "prawdy" przekazywanej w każdej stacji i specyficzni goście zapraszani i niezapraszani na wizję. Pozostaje na szczęście Internet .... |
|
|
Kazimierz Koziorowski "strefa wolnego slowa" to nic innego jak marketing. cos jak "gilette najlepsze dla mezczyzny". klient ma kupic towar. logo "правда'24" nie sprzedaloby sie. "wolnosc" tak jak niektorzy ja rozumieja zawsze znajdzie klienta. |
|
|
mjk1 Dziękuję za te uwagi Panie Bartoszu. To jest dokładnie ten poziom polemiki, który coś wnosi, więc spróbuję odpowiedzieć punkt po punkcie.Ad 1. „Media nie różnią się zasadami - różnią się sytuacją”.Ma Pan rację, że to zdanie jest skrótem i że media różnią się standardami warsztatowymi. Oddzielaniem informacji od komentarza, językiem pasków, korektą błędów. To są realne różnice i nie chciałem ich negować.Moja teza dotyczyła jednak innego poziomu. Nie jakości dziennikarstwa, tylko stosunku do ustroju jako narzędzia narracyjnego. W tym sensie pisałem o zasadach rozumianych nie jako standardy etyczne, lecz jako gotowość do obrony stałej interpretacji konstytucyjnej niezależnie od tego, kto akurat rządzi. I tu, moim zdaniem, problem jest bardziej symetryczny. Interpretacja roli prezydenta i rządu bardzo często zmienia się wraz z politycznym interesem redakcji, nawet jeśli robi się to innym językiem i na innym poziomie warsztatu.Być może lepszym sformułowaniem byłoby - „media różnią się standardami, ale często dzielą instrumentalne podejście do ustroju” - tę korektę przyjmuję.Ad 2. Rola prezydenta a „kontrola polityki”.Tu uwaga jest słuszna i ważna. Ma Pan rację, że Konstytucja nie czyni prezydenta ogólnym kontrolerem polityki rządu, tylko wyposaża go w konkretne, wyliczone kompetencje. Skrót myślowy „kontroluje i wstrzymuje” był publicystyczny i mógł sugerować szerszą rolę, niż wynika to z tekstu ustawy zasadniczej.Moja intencja była taka, żeby pokazać, iż prezydent nie jest biernym notariuszem decyzji rządu, tylko elementem egzekutywy zdolnym do realnego wpływu, ale zgadzam się, że precyzyjniej należało mówić o wecie ustawodawczym, inicjowaniu kontroli konstytucyjnej, kompetencjach nominacyjnych i roli w obszarze bezpieczeństwa i wojska, a nie o „kontroli polityki” w sensie ogólnym. To dobra uwaga i trafna korekta.Ad 3. Brak twardych przykładów.Tu w zasadzie nie mam sporu i to jest uczciwy zarzut. Tekst był wpisem diagnozującym mechanizm, a nie analizą zawartości mediów, i faktycznie nie podparłem tezy przykładami konkretnych pasków czy wypowiedzi. To osłabia siłę argumentu dowodowego, choć niekoniecznie samą diagnozę.Na koniec, zgoda co do sedna.Zgadzam się z pańskim zdaniem końcowym w 100%:Konstytucja to nie pilot do telewizora. I właśnie to było osią tekstu, pokazanie, że bardzo często jest traktowana jak pilot, którym przełącza się narrację w zależności od tego, kto jest „nasz”.Pańskie uwagi nie obalają tej tezy, raczej ją dyscyplinują i precyzują. I dobrze, bo jeśli już krytykować media za skróty, to warto samemu ich unikać. Dziękuję za rzeczową polemikę. |
|
|
mjk1 Zgadzam się Panie Kazimierzu, że tytuł jest mglisty i rzeczywiście może sugerować, że tylko Telewizja Republika nie mówi prawdy. Mnie jednak chodziło o to, że manipuluje tak samo jak cała reszta. Następnym razem postaram się poprawić. Każda stacja prywatna może sobie prowadzić dowolną narracje, ale wtedy niech nie głosi, że jest strefą wolnego słowa. |
|
|
Grzegorz GPS Świderski Dokładnie tak! W pełni się zgadzam. |
|
|
Kazimierz Koziorowski @"Dlaczego TV Republika manipuluje i nie mówi prawdy, jak cała reszta mediów?"Tytul tego postu tez jest mglisty. Czy ma z niego wynikac ze TVRep wespol z cala reszta manipuluja i nie mowia prawdy, czy tez ze tylko TVRep nie mowi prawdy podczas gdy cala reszta mowi prawde?TVRep jest stacja prywatna i moze sobie prowadzic dowolna narracje dazac do wzrostu pozycji=wartosci swojego biznesu na rynku medialnym.Ktora niby stacja nie uprawia swojej prywatnej polityki - TVTrwam, FoxNews, AlJazeera? Odbiorca powinien umiec ekstrahowac informacje z roznych mediow a nie obrazac sie ze ktores usiluje mu wciskac propagande. |
|
|
Ijontichy To jest tego typu działalność naukowa..co GPS,MJK ...to zadaniowani funkcjonariusze przez farmę /fabrykę żeby "zmieszać błękit w głowach" użytkownikom portali. |
|
|
sake2020 No,akurat Echo24 nie musiał sobie nabijać wejść. Te jego opowieści o perypetiach w łabędziej budce,kolacjach u hrabiny, żonach które żyły ze sobą w przyjaźni ,czy charakterystyka kolegów i koleżanek ,,z prowincji''' ze studiów ale nie siegających mu do pięt,źle ubranych, nie czytających Gombrowicza wdzięczne w czytaniu choć raczej nie dla tych co z nim studiowali. |