|
|
u2 "Chodzi o to, by państwo działało w interesie obywateli, a nie według kalendarza politycznego." Najlepiej by było, aby Domy Pomocy Społecznej typu Profeto, które budował ks. Olszewski nie były wcale potrzebne.Tyle, że wiem z własnego doświadczenia życiowego DPS-y są niezbędne dla współczesnego społeczeństwa. Tam ludzie mogą żyć godnie, ze wsparciem profesjonalnego personelu, którego brakuje w rodzinnym domu. |
|
|
mjk1 Mrówka, teraz naprawdę poważnie. Na stronie Youtuba jest wyraźnie napisane, że treść tego przekazu została wygenerowana syntetycznie.Jeżeli jednak nie jest to zmyślona historia spotkania Scholza z Nawrockim, to podaj jakikolwiek adres do tego spotkania i tego dialogu, bo nie potrafię znaleźć.Jak podasz przeanalizuję i na pewno się odniosę. Teorii spiskowych z pudelka nie mam zamiaru komentować. |
|
|
mjk1 Droga Aniu. Sprawa księdza Olszewskiego i domu dla ofiar przemocy jest klasycznym przykładem tego, jak w Polsce potrafimy zmarnować potencjał dobrej inicjatywy, bo państwo działa w trybie polityczno-prokuratorskim zamiast w trybie zdrowego rozsądku.Po pierwsze — jeżeli za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości powstał duży, gotowy prawie do użytku obiekt, który miał służyć ofiarom przemocy, to jego zamknięcie i pozostawienie pustym jest skandalem samym w sobie. To tak, jakby wybudować szpital i zamknąć go na kłódkę, bo dyrektor jest podejrzany o malwersacje. Nawet jeśli wobec księdza są prowadzone czynności, dom powinien służyć ludziom.Po drugie — zarzut „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej” brzmi poważnie, ale w polskiej praktyce prokuratorskiej jest często nadużywany jako „parasol” do trzymania kogoś w areszcie. Dowody? Te muszą być przedstawione przed sądem, a nie w medialnych przeciekach. Domniemanie niewinności to nie jest ozdobnik w konstytucji, tylko fundament państwa prawa.Po trzecie — sposób, w jaki potraktowano księdza (areszt, warunki, upokorzenie), jeśli jest zgodny z opisami świadków i mediów, pokazuje, że polski wymiar sprawiedliwości potrafi działać brutalnie i bezwzględnie — i to niezależnie od tego, kto jest u władzy. Problem nie leży tylko w tej jednej sprawie, ale w systemie, który umożliwia takie działania i nie wymaga później pełnej transparentności.Po czwarte — państwo, które deklaruje, że walczy o prawa ofiar, a jednocześnie zostawia pusty, gotowy obiekt, to państwo, które samo podcina gałąź, na której siedzi. Bo nawet jeśli ksiądz Olszewski miałby zostać skazany (a na ten moment tego nie wiemy), to dom nie jest jego prywatną własnością — to infrastruktura dla potrzebujących.Podsumowując: ta sprawa nie jest zero-jedynkowa. Nie chodzi o to, by bronić księdza „bo ksiądz”, ani atakować „bo PiS”. Chodzi o to, by państwo działało w interesie obywateli, a nie według kalendarza politycznego. Bo dziś zamykamy dom dla ofiar przemocy z powodu śledztwa, a jutro zamkniemy szpital, bo dyrektor jest podejrzany o jazdę po alkoholu. |
|
|
Mrówka @mjk1 - Czemu odczytujesz w mej wypowiedzi przypisywanie Ciebie do politycznego obozu? Nie pisałem, że jesteś orędownikiem PO.Również nie napiszę wprost, że stajesz w opozycji do Prezydenta Karola Nawrockiego: youtube.com |
|
|
u2 "kto za to zapłaci"To teza nowożytna, ściągnięta z Fenicjan. Którzy wymyślili pieniądze i jego obrót. W przypadku księdza Olszewskiego chodzi o wyzdrowienie duszy księdza. Czyli o ponowne odnalezienie Boga. Pieniądze to wymysł nowożytny, ale nie leczący zbolałej duszy. |
|
|
Alina@Warszawa Tu nie można pisać, że "księdza za taką szlachetną inicjatywę aresztowano" - tu nie wolno stosować formy bezosobowej! To junta Tuska, niemieckiego sługusa bezprawnie zaaresztowała księdza i doprowadziła go do rozstroju zdrowia. Ciekawe, kto za to zapłaci - odszkodowanie w takim wypadku należy się KAŻDEMU OBYWATELOWI RP. Kto konkretnie i na czyje zlecenie torturował księdza? To powinni ustalić dziennikarze - dlaczego jeszcze nie ustalili? |
|
|
sake2020 @mjk1 ....Fundusz Sprawiedliwości ma służyć ofiarom przemocy. Ksiądz Olszewski za pieniądze z FS postawił właśnie taki dom. Duży, piękny ,prawie wykończony. Czemu więc nie słuzy ofiarom przemocy ? Dlaczego księdza za taką szlachetną inicjatywę aresztowano, traktowano upokarzająco w więzieniu , zwolniono dopiero po protestach obywatelskich. Dzisiaj dom stoi pusty, ksiądz leczy się z depresji w którą go wpędził wymiar sprawiedliwości i nie wiadomo czy z tego wyjdzie. Czeka przecież aż prokuratura wymysli (bo przecież nie znajdzie) jakieś sensowne dowody jego udziału w ,,zorganizowanej grupie przestępczej'' i ponownie posadzi na lata. Tak transparentność działań naszych słów jest kluczowa. |
|
|
mjk1 Oświadczenie z 1953 roku faktycznie miało charakter polityczny i zostało wydane w realiach ograniczonej suwerenności PRL. Jednak w prawie międzynarodowym liczy się ciągłość państwa i praktyka uznawania aktów poprzednich władz – dlatego dziś jego znaczenie jest przedmiotem sporu, a nie automatycznego odrzucenia. Uchwała Sejmu z 2004 r. ma wartość polityczną, ale w hierarchii źródeł prawa wciąż nie tworzy podstawy roszczeń — może je jedynie wspierać.Zgoda, zbrodnie wojenne się nie przedawniają, ale reparacje to nie to samo co odpowiedzialność karna jednostek. Wymaga to mechanizmu prawnego lub traktatu, którego obecnie brak. To jest sedno mojej tezy — nie „czy się należą”, tylko „czy istnieje realna droga prawna i polityczna, aby je uzyskać”. Co do rzekomego „ramię w ramię z Tuskiem” – w realiach debaty publicznej łatwo przypisać komuś polityczny obóz, trudniej merytorycznie obalić argumenty. |
|
|
Mrówka @Es - I to jest clou tematu. |
|
|
Mrówka @mjk1 - Cyt: "Wk...łeś (wkurzyłeś) mnie Mrówka" - ja bym to nazwał frustracją, że propaganda nie trafiła na podatny grunt.Cyt: "Tak, oświadczenie z 23.08.1953 r. miało mocno polityczny kontekst." - nie zaś prawny akt. Jakieś komunistyczne persony rządowe na polecenie Moskwy nie mieli mandatu społeczeństwa, ani moralnego prawa takiego oświadczenia formułować, tym bardziej tworzyć w tym zakresie precedensu prawnego. Z samego tylko umocowania tych personów owe oświadczenie nie jest wiążące dla Polski i Niemiec.Cyt: "UCHWAŁY NIE STANOWIĄ PRAWA" - ale mają większą wagę niż wspomniane wyżej oświadczenie kilku pachołków sowieckich z 1953 roku.Cyt: : "Zbrodnie się nie przedawniają, więc można żądać reparacji" - AMEN. Reszta Twych wywodów to ekwilibrystyka. Definicja nieprzedawnienia i odpowiedzialność na czyny karalne zgodnie z polskim i międzynarodowym prawem są przesłanką do dochodzenia roszczeń. I nie ma znaczenia, czy to dotyczy jednostki, grupy społecznej czy też całego narodu (patrz na żądania żydów).Nie forsuj tezy skazanej na porażkę. Trzymaj fason @mjk1.Powtórzę - "@mjk1 - Ty na prawdę działasz ramie w ramię z Tuskiem" - i nie masz się co obrażać, przecież prezentujesz dokładnie takie samo stanowisko jak on. |
|
|
u2 "ustawa o Funduszu Sprawiedliwości jasno wskazuje na bezpośrednie wsparcie ofiar przestępstw. PiS ustawy w tym zakresie nie zmienił, tylko rozszerzył interpretację," PiS zmienił ustawę w 2017. Rozszerzył cele FS o przeciwdziałanie przyczynom przestępstw. Oczywiście definicja szeroka. Można się spierać czy KGW spełniają warunki tej definicji. Ale reżim 13 grudnia postanowił zaatakować księdza i urzędniczki MS, nie KGW. Ksiądz dostał PTSD, jak na wojnie. a przecież nie jest żołnierzem, który zabija, tylko księdzem, który stara się ratować nas maluczkich. |
|
|
mjk1 Zgoda, pomoc może być pośrednia, ale ustawa o Funduszu Sprawiedliwości jasno wskazuje na bezpośrednie wsparcie ofiar przestępstw. PiS ustawy w tym zakresie nie zmienił, tylko rozszerzył interpretację, co budziło zarzuty o wydawanie środków na cele niezgodne z pierwotnym przeznaczeniem. Tu jest sedno sporu, a nie sam sens finansowania OSP czy KGW. |
|
|
u2 "Fundusz Sprawiedliwości ma pomagać bezpośrednio ofiarom przestępstw." Jako że robiłem w wymiarze niesprawiedliwości kilka dekad to pozwolę się nie zgodzić. Można pomagać ofiarom przestępstw nie bezpośrednio, ale pośrednio. I o tym decyduje ustawodawca. PiS miał większośc ustawodawczą, którą zmienił sposób wykorzystania FS, bo mógł to zmienić. Obecny reżim 13 grudnia nie ma większości ustawodawczej, więc "rządzi" za pomoc uchwały, pały i gazu. To nie ma nic wspólnego z praworządnościa i demokracją. Na to nigdy się nie zgodzę dopóki żyję, a i jako duch mogę narobić sporego rabanu :) |
|
|
mjk1 Takiego komplementu i to z Twojej strony U2, to bym się naprawdę nie spodziewał.Jeżeli chodzi o OSP i KGW, to rzeczywiście robią fantastyczną robotę dla lokalnych społeczności, nikt tego nie neguje. Problem w tym, że Fundusz Sprawiedliwości ma pomagać bezpośrednio ofiarom przestępstw. Finansowanie wozów strażackich czy KGW z tych środków to przesunięcie priorytetów – dobre cele, ale nie z tej kieszeni. Transparentność i zgodność z ustawą są tu kluczowe. |
|
|
u2 „należą się miliardy” Nic się należy. Dekady zostały zmarnowane na walkę z globalnym ociepleniem i powstało globalne ocipienie. Według włodarzy Niemiec demografia Niemiec kuleje więc wymyślili Herzlich Willkommen i przyjęli milion nielegalnych migrantów. Produkcja dawno się przeniosła do Azji i Ameryki. Europa została daleko w tyle. Chciał to wykorzystać Poutine, anektując Krym i Donbas. Ale sam jest z Europy i zamiast się modernizować postanowił popełnić spektakularne samobójstwo razem ze starą Europką i zaatakował ponownie Ukrainę, aby ją zdeukrainizować :) I tak Europa tkwi w kretyńskiej samobójczej wojence między sobą, a świat się śmieje z debili :) |
|
|
mjk1 „Kret na usługach wrogich sił” — piękne, prawie jak z broszury Ministerstwa Prawdy. Tyle że ja nie biorę kasy ani z Berlina, ani z Moskwy, ani z księżyca, tylko opieram się na faktach i prawie międzynarodowym, które — przykro mi — nie zmienia się od tego, że ktoś w komentarzu tupnie nogą.Namibia? Świetny przykład, tylko drobny szczegół: to była dobrowolna decyzja Niemiec, w formie porozumienia politycznego. Nie wygrali tego w trybunale, nie wymusili siłą. Berlin uznał, że to im się opłaca wizerunkowo i strategicznie. Polska jest w kompletnie innym położeniu: zrzeczenie z 1953 r. (potwierdzane później), porządek „Dwa plus Cztery” z 1990 r., normalizacja relacji. W sensie prawnym nie mamy narzędzia do przymuszenia Niemiec bez ich zgody. Można to ignorować, ale to będzie tylko „wojna na słowa”.Co do reform po 8 latach — tu pełna zgoda: niszczenie prawa przez jednych nie jest usprawiedliwieniem dla bierności drugich. Ale jeśli serio uważasz, że jedyną miarą patriotyzmu jest powtarzanie „należą się miliardy”, a nie zrobienie porządku we własnym państwie, to… cóż, nie jesteś rewersem Tezeusza, tylko Syzyfem.Walczmy o pamięć, o zwrot dóbr kultury, o uczciwe traktowanie w historiografii i mediach, ale przestańmy sprzedawać ludziom kit, że jutro wjedzie czek z Berlina na 6 bilionów. Ja wolę mówić prawdę niż „słodko pierdzieć” w rytm cudzych iluzji. |
|
|
u2 „Niemcy muszą zapłacić!”Nic nie muszą. Musi to na Rusi. Kilka razy pisałem, że choć rachunek krzywd po 2WŚ nie został wyrównany, to jednak żądanie gigantycznych reparacji wojennych od Niemiec 80 lat po wojnie jest absurdalne i doprowadzi do kolejnej wojenki Niemiec z Polską. Co prawda "wygramy" zgodnie z wizjami Klimuszki czy Węcławka, ale jakim kosztem? To jest zupełnie niepotrzebne. Należy odsunąć folksdojcza Tuska od władzy i trzeba robić swoje. "Co z Funduszem Sprawiedliwości, który miał pomagać ofiarom przestępstw, a finansował organizacje prorządowe i zakup sprzętu dla służb specjalnych?" Bez przesadyzmu, Koła Gospodyń Wiejskich to nie służby specjalne. Podobnie Ochotnicze Straże Pożarne to nie służby specjalne. Miliony poszły na wozy strażackie i Koła Gospodyń Wiejskich. Co do KGW można mieć wątpliwości czy ratują ofiary przestępstw, ale OSP robią to codziennie z narażeniem własnego zdrowia i życia. Ale z drugiej strony bez KGW nie byłoby OSP więc kółko pomocy wzajemnej się zamyka i to jest dużo lepsze niż finansowanie burdeli, chwilówek i jachtów dla POciotków z reżimu 13 grudnia :) |
|
|
mjk1 Przeczytaj moją odpowiedź dla Mrówki. Tam wszystko szczegółowo wyjaśnilem. |
|
|
mjk1 Wk...łeś (wkurzyłeś) mnie Mrówka, więc po kolei i szczegółowo:1) „1953 było tylko polityczne i nieważne”Tak, oświadczenie z 23.08.1953 r. miało mocno polityczny kontekst. Ale po pierwsze, jego treść brzmiała ogólnie: zrzeczenie dalszych odszkodowań „od Niemiec” (nie: „tylko od NRD”). Po drugie, zostało wielokrotnie potwierdzane w późniejszej praktyce władz PRL i RP (m.in. w rozmowach 1970 r. przy układzie z RFN oraz w wypowiedziach szefa MSZ Krzysztofa Skubiszewskiego pod koniec lat 80.). Po trzecie, polskie opracowania naukowe wskazują, że to zrzeczenie funkcjonowało jako akt jednostronny w rozumieniu prawa międzynarodowego i było traktowane „na zewnątrz” jako skuteczne.Zwróć uwagę, że niemieckie MSZ odwołuje się dokładnie do tej sekwencji: 1953 + późniejsze potwierdzenia + porządek z 1990 r. twierdząc, iż sprawę na poziomie międzyrządowym uznaje za prawniczo zamkniętą. To jest dziś oficjalne stanowisko Berlina. 2) „1953 dotyczyło tylko NRD”Nie ma tak w tekście oświadczenia; mowa o „Niemczech” jako całości. Do tego praktyka późniejszych rządów PRL/RP (w tym kontekst rozmów z RFN w 1970 r.) traktowała zrzeczenie jako odnoszące się do całości sprawy reparacyjnej wobec Niemiec. Tak wykazują polskie analizy prawnomiędzynarodowe (Kranz, Barcz i inni). 3) „Brak traktatu pokojowego = sprawa otwarta”Traktat „Dwa plus Cztery” (12.09.1990) nie jest klasycznym traktatem pokojowym, ale pełni funkcję „ostatecznego uregulowania” kwestii zewnętrznych Niemiec po II wojnie. Taki był jego zamysł i tak jest czytany w literaturze oraz przez władze RFN. Do tego nastąpiło dwustronne, polsko-niemieckie potwierdzenie granicy (14.11.1990) i normalizacja relacji (1991). W tym ładu z 1990–1991 celowo nie otwierano już rozdziału „reparacje”. 4) „Zbrodnie się nie przedawniają, więc można żądać reparacji”Brak przedawnienia dotyczy odpowiedzialności karnej sprawców. Roszczenia między państwami (reparacje) to inny reżim prawny: mogą być zrzeczone, uregulowane politycznie albo nieegzekwowalne bez zgody drugiej strony. W polskiej literaturze prawniczej to jasne rozróżnienie pojawia się od lat. 5) „Możemy iść do trybunałów międzynarodowych”Do MTS (ICJ) nie da się „po prostu pójść”. Trybunał ma jurysdykcję tylko, gdy obie strony się na nią zgadzają (klauzula fakultatywna lub umowa szczególna). Aktualne deklaracje jurysdykcyjne obu państw (z zastrzeżeniami) nie tworzą prostej drogi dla pozwu o reparacje; bez zgody Niemiec (i w praktyce — także zgody Polski na zakres jurysdykcji) sprawa nie ruszy. Nawet rząd RP, składając w 2022 r. notę, mówił o forum ONZ/dyplomacji, a nie o skardze do MTS!!! 6) „2004: Sejm stwierdził, że się nie zrzekliśmy — więc mamy rację”Uchwała Sejmu z 10.09.2004 r. to akt polityczny, wewnętrzny, nie tworzy ani nie znosi zobowiązań międzynarodowych wobec Niemiec. Nie „anuluje” skutków wcześniejszego zrzeczenia w rozumieniu prawa międzynarodowego. (Zresztą sama uchwała nie była traktatem ani notyfikowaną deklaracją państwa do innych państw).Na miłość boską Mrówka, to są podstawy funkcjonowania Państwa!!! To PiS tłucze cały czas, że UCHWAŁY NIE STANOWIĄ PRAWA a w tym konkretnym przypadku akurat mają stanowić?7) „Raport 2022 (6,22 bln zł) dowodzi, że nie zrezygnowaliśmy”Raport ma wagę polityczną i poznawczą, ale nie tworzy tytułu prawnego. To jednostronne oszacowanie strat, nie umowa czy wyrok. Kwotę 6,22 bln zł rząd rzeczywiście ogłosił i udokumentował w materiałach — to jednak nie zmienia statusu prawnego roszczeń. 8) „Niemcy nie płacili — tylko gesty”Po 1990 r. zorganizowano szerokie wypłaty humanitarne dla ofiar (praca przymusowa/obozowa) przez Fundację „Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość” oraz przez Fundację „Polsko-Niemieckie Pojednanie”. Formalnie były to świadczenia humanitarne, nie reparacje, ale ich skala była znacząca (miliardy euro, ponad 1,6 mln beneficjentów). To oczywiście nie „zamyka” moralnej dyskusji, ale pokazuje, jaki tryb wybrano po 1990 r.: porozumienia polityczne i fundusze celowe, nie reparacje państwo-państwo. Co z tego wynika?Prawda bywa niewygodna dla obu narracji: moralnie — Polska ma mocne racje; prawnie — sprawa jest dziś de facto zamknięta na poziomie międzyrządowym (zrzeczenie + „Dwa plus Cztery” + praktyka), a droga sądowa jest iluzoryczna bez zgody Niemiec. Upieranie się, że „wystarczy pozwać”, wprowadza ludzi w błąd.Mówienie o zbrodniach i pamięci – tak. Pudrowanie historii? Nie. Ale przerabianie pamięci na obietnicę wielkich czeków (których nie da się wyegzekwować) to polityka symboli, nie realnej skuteczności.Reformy państwa vs. reparacje to nie „albo-albo”, tylko priorytety. Skoro realny efekt prawny reparacji jest skrajnie mało prawdopodobny, racjonalną polityką jest inwestować energię w to, co zależy od nas (finanse publiczne, zdrowie, edukację, bezpieczeństwo, konkurencyjność) i utrzymywać twardy, ale pragmatyczny kurs wobec Berlina: domagać się pamięci, zwrotów dzieł sztuki, wspierać ofiary, egzekwować zobowiązania istniejące — bez budowania nierealnych oczekiwań.Na koniec — ad personamZarzut, że działam „ramię w ramię z Tuskiem”, to wyłącznie etykietka. Opisuję stan prawny i geopolityczny: w sądach „na siłę” tej sprawy nie wygramy, a w dyplomacji twarde cele trzeba dobierać pod uzyskiwalność, nie pod klikbajt. Tyle. |
|
|
spike Advocatus Diaboli. a @dewelopera niech licho pochłonie. |
|
|
Es Skuteczności zawsze będzie równa zeru jeśli juz na wstępie przyjmuje się za pewnik, ze nie warto się starać, albo podejmuje się działania pozorowane. |
|
|
Mrówka Ad pkt 3: Polska nigdy nie podpisała wiążącego traktatu, który w sposób prawnie skuteczny potwierdzałby zrzeczenie się reparacji wojennych od Niemiec. Oświadczenie z 1953 roku miało charakter polityczny, nie miało podstawy konstytucyjnej ani międzynarodowej.Deklaracja z 1953 roku dotyczyła wyłącznie Niemieckiej Republiki Demokratycznej, a nie całych Niemiec. Republika Federalna Niemiec, jako następca prawny III Rzeszy, formalnie nie została zwolniona z odpowiedzialności reparacyjnej wobec Polski.Związek Radziecki wymusił decyzję z 1953 roku, kierując się interesem politycznym i sytuacją geopolityczną bloku wschodniego, co podważa jej suwerenność i legalność.Prawo międzynarodowe nie przewiduje przedawnienia zbrodni wojennych, a brak traktatu pokojowego po 1945 roku pozostawia otwartą drogę do dochodzenia reparacji.W 2004 roku Sejm RP przyjął uchwałę, w której stwierdził, że Polska nie zrzekła się skutecznie roszczeń reparacyjnych wobec Niemiec. Miało to istotne znaczenie symboliczne i polityczne.Opublikowany w 2022 roku Raport o stratach wojennych Polski jednoznacznie wskazał, że państwo polskie nigdy nie zrezygnowało z roszczeń, a łączna wartość strat wyniosła ponad 6 bilionów złotych.Strona niemiecka utrzymuje, że sprawa jest zamknięta, jednak żadne traktaty ani umowy międzynarodowe tego nie potwierdzają. Wypłaty dla ofiar pracy przymusowej miały charakter gestów, nie reparacji.Polska nadal posiada pełne prawo do ubiegania się o odszkodowania, zarówno na drodze dyplomatycznej, jak i przed międzynarodowymi trybunałami. To nie tylko kwestia pieniędzy, ale również sprawiedliwości historycznej.Więcej na ten temat tutaj i tutaj oraz wielu miejscach w necie.@mjk1 - Ty na prawdę działasz ramie w ramię z Tuskiem. Po to było rozmiękczanie gawiedzi programami "Naprawy Państwa", by w końcowym akcie przedstawienia tej gawiedzi i Państwu Polskiemu wbić widły w plecy? A może to... wybuchający pager? |
|
|
Mrówka He, he, he... Pochwal się co wciągasz :) |
|
|
Zbychbor Pytanie w tytule źle postawione. To kwestie całkiem odrębne.@Autor jest kretem (może jednocześnie kretynem) na usługach sił wrogich Polsce i rozmiękcza kluczowe kwestie. Reparacje się należą, taka mała Namibia z odległej części Afryki dostała od Niemców po ponad 100 latach odszkodowanie za zbrodnie na rdzennych ludach. A tutaj słodkie pierdzenie. Nie należą się, bo nie ma woli politycznej. Nigdy nie będzie. O swoje trzeba walczyć.Przestań Pan publikować bzdety, bo nie da się czytać. Jest Pan rewersem Tezeusza.W jakimś tam z artykule Pan wspomniał, że po 8-miu latach niszczenia prawa ten rząd naprawi sytuację. Co trzeba mieć pod kopułką, by tak myśleć. Chyba nic. |
|
|
mjk1 Gdyby BRD faktycznie mi płaciła, to już dawno stałbym w Sejmie obok Grzegorza Brauna i krzyczał „Będziesz wisiał!” w kierunku prawników - ekspertów prawa międzynarodowego. |