Otrzymane komantarze

Do wpisu: Patriotyczny teatr dla naiwnych: kto naprawdę manipuluje reparacjami i granicami 1937?
Data Autor
Alina@Warszawa
"Tracą naiwni, którzy wierzą w cudowną wypłatę reparacji lub realną rewizję granic." Widzę, że mjk1 jak stachanowiec urabia publikę, żeby nie walczyła o swoje wciskając codziennie nowy kit w sprawie niemieckich reparacji. Tymczasem sprawa jest banalnie prosta: prezydent, albo sejm wydają dekret/ustawę, w której w ramach reparacji nacjonalizują cały niemiecki majątek jaki jest na polskich terenach w ramach częściowej spłaty zadośćuczynienia. Nawet niemieckie prywatne samochody, o ile zarejestrowane są na niemieckich obywateli. Firmowe też. Tak to przecież robili Niemcy w czasie II wś - zabierali każdemu Polakowi co chcieli! Jeśli na nasz teren wjadą niemieckie pojazdy policyjne - zająć - policjantów odprowadzić za granicę. W powojennych archiwach są notatki jakie straty spowodowali Niemcy np. w majątku straży pożarnych - zabrali wszystkie wozy strażackie, pompy, węże, odzież ochronną. Niedawno trafiłam na taką notatkę w sieci. Powywozili wyposażenie np. młynów wodnych jak nie Niemcy, to Ruscy! Z wszystkich innych firm - wszystko co się dało.Nie potrzeba do tego międzynarodowych trybunałów, komisji euro-pejskich, ani żadnych innych. Po prostu taką akcję trzeba przeprowadzić jednego dnia, przez służby specjalne - natychmiast po uchwaleniu dokumentu - przejąć wszelkie niemieckie firmy i majątki, zablokować dojście dotychczasowym zarządzającym. Ostatecznie po to mamy takie dobro jakim jest WŁASNE PAŃSTWO! To firma, która nie powinna dawać się okradać czy to Niemcom, czy innym cwaniakom, bo to jest NASZA FIRMA!
Ijontichy
Dzięki :-))
Admin Naszeblogi.pl
Jeśli wstawisz link do tekstu przed edytor, to na pewno zadziała
Ijontichy
xxNiestety,ale w komentarzach link sie otwiera,albo nie otwiera...Jak coś może pójść źle,to na pewno pójdzie źle---Prawo Murphiego  
Ijontichy
To tylko teatr...słabi aktorzy,autor grafoman,scenograf pacykarz...tu masz prawdziwy teatr! intojapan.co.uk =============Od Admina:  LINK
Do wpisu: Reparacje: bajka dla dorosłych, którzy nie poznali finału historii
Data Autor
mjk1
„Niepodważalny raport”? Świetnie, ale raport nie płaci rachunków ani nie odbudowuje zniszczeń. To tylko rekwizyt do medialnego spektaklu, którym politycy karmią wyborców emocjami. Reparacje pozostają bajką dla dorosłych – pięknie opakowaną, ale całkowicie bez realnego skutku.
Alina@Warszawa
Ale tylko jeden rząd POLICZYŁ straty wojenne spowodowane przez Niemcy. Na razie nikt ich nie podważył, a są one określane jako niepodważalne straty, które nie obejmują wszystkich strat!
mjk1
Temat reparacji wojennych od Niemiec od dekad pojawia się w polskiej debacie publicznej. Każdy rząd deklarował walkę o polski interes narodowy, ale efekt? Żaden. Absolutnie żaden. PiS, mimo większości ustawodawczej, niczego nie zmienił. PO, SLD i PSL – tylko biły pianę dla własnej autopromocji.Raporty dokumentujące straty Polski gniją w archiwach, a media serwują spektakl, który niczego nie zmienia. Każde „gonienie króliczka” w sprawie reparacji jest dziś wyłącznie politycznym teatrem, manipulowaniem opinią publiczną i zdobywaniem punktów.Fakt jest brutalny: temat reparacji to pusty rytuał, instrument propagandy wewnętrznej. Polska polityka udowodniła, że deklaracje i medialny szum nie zastąpią konkretnych działań, a ci, którzy wciąż wierzą w realny zwrot odszkodowań, żyją w świecie iluzji.
Zbyszek
Jest takie potoczne powiedzenie: "Nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale o to, by go gonić".Pogoń - gonienie króliczka, to może być w świecie polityki, fantastyczny biznes, przynoszący goniącym krocie. Np. gonimy obniżenie CO2 w atmosferze i goniący zarabiają. Goniliśmy w czasie tak zwanej p*ndemii odporność grupową wszczepiając preparaty genetyczne jak największej liczbie chętnych. Zbliżaliśmy się całymi latami do wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Teraz odzyskujemy reparacje i inne takie. A, chyba jeszcze żeśmy sądy reformowali. I reformowali.Generalnie nie jest źle, dlatego ludziom w zasadzie albo wszystko jedno, albo kupują gonienie króliczka. Poziom tolerancji przy medialnym znieczulenia populacji jest spory :) 
mjk1
Reparacje: najdroższa polityczna ściema III RP dla Aliny, Mrówki i reszty naiwnych.Od lat wciska się Wam ten sam kit: „Polska walczy o reparacje od Niemiec”. Widzieliśmy to w wykonaniu PiS, wcześniej PO, a jeszcze wcześniej w wersji bardziej zakamuflowanej przez kolejne rządy po 1989 roku. Problem w tym, że wszyscy ci politycy wiedzieli od początku, że reparacji nie będzie. Nie „może być trudno” — tylko nie będzie.Dlaczego? Bo w prawie międzynarodowym i w polityce realnej nie istnieje żaden mechanizm, który pozwoliłby Polsce zmusić Niemcy do wypłaty odszkodowań. Nie ma trybunału, do którego moglibyśmy to wnieść i wygrać. Nie ma precedensu, który dawałby nam szanse. A układ sił w UE i NATO sprawia, że nikt, absolutnie nikt, nie będzie ryzykował potężnego kryzysu, żebyśmy dostali pieniądze za wojnę sprzed 80 lat.To wiedzą wszyscy w Warszawie — od lewa do prawa. A mimo to, przez lata serwuje się Polakom widowisko:PiS robi „raport o stratach wojennych” za miliony złotych,organizuje konferencje,wysyła noty dyplomatyczne, które z góry wie, że zostaną zignorowane,a wszystko to pakuje w opowieść o „historycznej sprawiedliwości”.PO? W czasie swoich rządów nie ruszyła tematu ani na centymetr, ale też nie miała odwagi powiedzieć ludziom wprost: „Nie dostaniemy reparacji”. Lepiej udawać, że temat „pozostaje otwarty”.Efekt? Od 1989 roku żaden rząd nie zrobił realnego kroku, który zbliżałby nas do faktycznej wypłaty pieniędzy. Zero. Wszystko, co widzieliśmy, było dla mediów, dla elektoratu, dla emocji.I teraz pojawiają się programy, artykuły, profesorowie, którzy „ujawniają”, że Niemcy wydają miliony euro na stypendia, szkolenia i wyjazdy dla polskich polityków, dziennikarzy, prawników, żeby temat reparacji zamilkł. Może i tak jest — ale to nie ma żadnego znaczenia dlatego, że reparacji i tak nie dostaniemy. To wygodny mit: zamiast przyznać, że prawo i polityka stoją po stronie Berlina, łatwiej powiedzieć, że „nas kupili”.Bo wtedy łatwo wskazać wroga: „pachołków Berlina”, „zdrajców”, „tych od grantów”. A dużo trudniej wytłumaczyć, że cała ta opowieść o reparacjach to bajka, w którą politycy każą ludziom wierzyć, bo daje punkty w sondażach, a nic nie kosztuje.Brutalna prawda jest taka:Reparacje to temat martwy na arenie międzynarodowej.Żaden rząd — ani PiS, ani PO, ani żaden przyszły — nie wprowadzi go w życie.Cała „walka o reparacje” to teatr polityczny, finansowany z naszych podatków, z góry skazany na porażkę.A im dłużej będziemy karmić się tym mitem, tym mniej będziemy zauważać, że prawdziwe pieniądze i prawdziwe wpływy uciekają nam dziś — w gospodarce, w polityce unijnej, w relacjach energetycznych.Reparacje w polskiej polityce to nie walka o sprawiedliwość. To jedna z największych i najdłużej trwających ściem III RP.
Mrówka
A tam: "Mówi też ile rocznie wydaje RFN (BRD) na polskich polityków, dziennikarzy, prawników (stypendia, wyjazdy, szkolenia), żeby nie poruszali sprawy odszkodowań. Szok to mało powiedziane. Szkoda, że nie padają nazwiska, ale wystarczy sprawdzić..."Można sprawdzić też nick-i na portalach i "po nitce do kłębka" powstanie obraz działań na szkodę Polski.
Alina@Warszawa
A. Gargas o reparacjach od Niemiec - ​prof. Konrad Wnęk naszeblogi.pl 
mjk1
Reparacje, to wiara bez strategii i bajka dla naiwnych Droga Aniu. Ciągłe powtarzanie narracji o reparacjach, lamentowanie nad „niemiecką niewdzięcznością” i emocjonalne opisy pojedynczych błędów w muzeach mogą budzić poczucie sprawiedliwości wśród rodaków, ale w rzeczywistości są polityczną iluzją – bajką dla tych, którzy nie rozumieją mechanizmów międzynarodowych.Prawna niemożność wymuszenia reparacjiDeklaracje Sejmu, medialne apele czy uchwały mają charakter symboliczny. Nie są instrumentem prawnym zdolnym zmusić Niemcy do wypłaty miliardów.Polska nigdy nie wypracowała mechanizmu prawnego ani międzynarodowego, który realnie wymuszałby od Niemiec reparacje. Oczekiwanie, że sama „pamięć” czy nacisk opinii publicznej coś zmieni, jest złudzeniem.Emocje kontra strategiaWypady medialne, dramatyzowanie przypadków muzealnych czy oskarżeń wobec jednostek (jak Ruchniewicz) nie zmienią sytuacji prawnej. To teatr dla polskiego elektoratu, który niczego nie załatwia w Brukseli czy Berlinie.Każde powtarzanie haseł bez przygotowania formalnego i dyplomatycznego w praktyce osłabia wiarygodność Polski i zamienia nas w kraj wiecznych pretensji, których nikt poważnie nie traktuje.Pamięć historyczna – konieczna, lecz iluzorycznaPamięć jest fundamentem edukacji i tożsamości narodowej. To ona chroni przed zapomnieniem.Ale pamięć nie jest instrumentem nacisku politycznego ani prawniczego. Traktowanie jej jako „broni” wobec Niemiec to mit, który może kosztować Polskę prestiż i realne wpływy w Unii Europejskiej.Realne zagrożenia versus medialna histeriaTwierdzenia, że Niemcy „położyły łapska na gospodarce” albo że każda kontrowersja muzealna to dowód ich złej woli, są przesadzone. Prawdziwa polityka gospodarcza i strategiczna wymaga dyplomacji, inwestycji, partnerstwa i negocjacji.Powtarzanie haseł o reparacjach bez instrumentów prawnych jest działaniem w interesie propagandowym, a nie w interesie polskiej racji stanu.Brutalna prawdaKażdy, kto powtarza w mediach, że reparacje są kwestią „czystej sprawiedliwości”, ale nie pokazuje realnego mechanizmu ich wymuszenia, wprowadza opinię publiczną w błąd. To bajka dla naiwnych. Polska rzeczywiście ma moralne i historyczne argumenty, ale nie ma strategii ani woli politycznej do ich egzekwowania w sposób skuteczny. Bez przygotowanej dyplomacji, prawa międzynarodowego i twardej polityki gospodarczej, całe te emocjonalne narracje pozostają teatrem – spektaklem, który robi wrażenie, ale nie zmienia rzeczywistości.WniosekWiara w reparacje bez strategii to złudzenie. Polska potrzebuje realistycznej polityki, nie medialnej bajki. Kto tego nie rozumie, żyje w świecie fantazji i wbrew interesowi narodowemu.
sake2020
Jest powiedzenie ,,nigdy nie mów nigdy''. Być może wiatr historii powieje tak, że reparacje staną się aktualne. Presja, czekanie, mówienie i przypominanie nawet w trzy dekady też ma sens Natomiast nie ma jak to widzimy żadnego wydźwięku nasza lękliwa ,delikatna edukacja Niemców i przypominanie im że byli zbrodniarzami ,agresorami a nie żadnymi współuczestnikami wojny pod nazwą naziści. Właśnie po dzisiejszych wystawach w muzeach widzimy jak rozmywa się ta granica Wystarczyło posadzić w Muzeum II-iej WŚw niemieckiego pachoła Ruchniewskiego by zmienić optykę spojrzenia. Wyrzucono z tego muzeum polskich bohaterów to dziś- a jutro już o nich nawet nie będziemy pamietać bo pachoł Ruchniewicz nawet nie został zdymisjonowany i żąda bezczelna kanalia od Polski zwrotu dzieł sztuki Niemcom. Nigdy za mało lat by im o tym przypominać. Nigdy za mało lat by mówić o reparacjach. Pamięć o ich zbrodniach to nie żadne bajki jak pan uważa, to na razie jedyna nasza broń i w miarę możliwości aktywne działania kiedy Niemczury znowu czegoś od nas zażądają bo już zdążyły położyć złodziejskie łapska na gospodarce..
Do wpisu: Reparacje czy reforma?
Data Autor
Mrówka
@mjk1  Cyt: "A co do Brauna – wspomniałeś o nim wcześniej w odniesieniu do moich poglądów. Ja z nim ani prywatnych, ani politycznych rachunków nie mam". Masz fobię na jego punkcie, jak się jej pozbędziesz to polemika na NB wzniesie się na wyższy poziom.
paparazzi
Dostałem zawrotu głowy. 
mjk1
Rozumiem, że dla Ciebie sedno to temat reparacji, ale właśnie dlatego trzeba rozdzielać fakty od fikcji. Jeśli będziemy opierać argumenty na spreparowanych materiałach, to przeciwnicy sprawy dostaną prezent – będą mogli wszystko wrzucić do worka „fejk newsów” i zdyskredytować również to, co jest prawdziwe.Moje „dywagacje” mają sens właśnie dlatego, że dbam, by rozmowa była oparta na weryfikowalnych źródłach, a nie na tym, co ktoś zmontował w internecie. Sprawa reparacji może być prowadzona rzetelnie, ale tylko wtedy, gdy trzyma się standardów dowodowych – inaczej to będzie jedynie paliwo dla propagandy drugiej strony.A co do Brauna – wspomniałeś o nim wcześniej w odniesieniu do moich poglądów. Ja z nim ani prywatnych, ani politycznych rachunków nie mam, po prostu nie zgadzam się z jego wizją państwa i metodami działania. Krytyka poglądów to jeszcze nie osobista krzywda.
Mrówka
Przyznaję. Nie weryfikowałem faktu konfrontacji Prezydenta Nawrockiego z Olafem Sholtzem. Film co do okoliczności może być fikcją, nie jest jednak fikcją w odniesieniu do kwestii zasadniczej. Nie zmienia istoty należnych reparacji które Pan Nawrocki podkreśla przy okazji poruszania tej sprawy. Czy uważasz, że Twoje dywagacje nadal mają sens? I co ma wspólnego Braun z opinią Pana Nawrockiego? Czy ten Braun skrzywdził Ciebie, lub Twoich bliskich?Nie sil się teraz na elaborat, bo działając przeciw interesom Polski, wykluczasz się sam z kręgu zainteresowania Twymi wpisami.
mjk1
Nie chodzi o wrzucanie czegoś w Google. Podałeś konkretny film, gdzie przypisano Prezydentowi słowa niezgodne z prawem.Nie wiem w jakim celu wprowadzasz ludzi w błąd podając kłamliwe treści?
Mrówka
@mjk1 w opozycji do Prezydenta Karola Nawrockiego.Wrzuć wujkowi Google zapytanie: Karol Nawrocki o reparacjach wojennychWątpię, czy wszystkie materiały, co oczywiste będą dostępne
Mrówka
Wrzuć wujkowi Google zapytanie: Karol Nawrocki o reparacjach wojennychWątpię, czy wszystkie materiały, co oczywiste będą dostępne.
mjk1
Mrówka nie było spotkania Scholza z Nawrockim i dialogu podanego w tym filmie. To kompletnie zmyślona historia. Robisz z ludzi kretynów dokładnie tak samo, jak Brunatny robi idiotów ze swoich wyznawców. Prezydent Nawrocki jest za poważnym politykiem, żeby wypowiadać takie kretynizmy, jakie przypisywane mu są w tym filmie. To powinno być karalne i dobrze się zastanów zanim wrzucisz następny taki materiał.
Mrówka
Bez żartów, nie mam zamiaru szukać za Ciebie materiałów potwierdzających relację narratora tego nagrania. Pytaj u źródła, w końcu to Ty chcesz się do tego odnieść, nie ja.Wrzuć wujkowi Google zapytanie: Karol Nawrocki o reparacjach wojennychWątpię, czy wszystkie materiały, co oczywiste będą dostępne.
u2
"Chodzi o to, by państwo działało w interesie obywateli, a nie według kalendarza politycznego." Najlepiej by było, aby Domy Pomocy Społecznej typu Profeto, które budował ks. Olszewski nie były wcale potrzebne.Tyle, że wiem z własnego doświadczenia życiowego DPS-y są niezbędne dla współczesnego społeczeństwa. Tam ludzie mogą żyć godnie, ze wsparciem profesjonalnego personelu, którego brakuje w rodzinnym domu.
mjk1
Mrówka, teraz naprawdę poważnie. Na stronie Youtuba jest wyraźnie napisane, że treść tego przekazu została wygenerowana syntetycznie.Jeżeli jednak nie jest to zmyślona historia spotkania Scholza z Nawrockim, to podaj jakikolwiek adres do tego spotkania i tego dialogu, bo nie potrafię znaleźć.Jak podasz przeanalizuję i na pewno się odniosę. Teorii spiskowych z pudelka nie mam zamiaru komentować.