Otrzymane komantarze

Do wpisu: Dlaczego nie wierzyliśmy nauczycielom?
Data Autor
Pani Anna
Ja się nie znam i przyznaję,  że czekam aż rozjaśni  Pan temat. Jestem przeciwna skrajnościom o których mówił Rolnik, jednak jak zlikwidować problem ludzi, którym nie ma kto pomóc,  a którzy z różnych powód nie są zdolni do pracy? Jakieś  "ostateczne rozwiązanie " chyba nie wchodzi w grę,  mam nadzieję. Nie chciałabym oglądać stref "no go", gett, ani ludzkich istot umierających pod płotem... Czy to znaczy, że jestem socjalistką?
u2
Wolisz społeczeństwo biedaków bez własności i kilku oligarchów Od zwalczania monopoli są urzędy antymonopolowe, np. w USA. Dystrybucjonizm to de facto socjalizm, niekoniecznie z ludzką twarzą. A że w USA są bilionerzy ? No są, ale uczciwie zarobili swoje biliony, nie okradając ludzi jak w Rosji. Dzisiaj obejrzałem wstęp do nowego materiału red. Gadowskiego na YT w którym narzeka, że w USA bilionerzy się obecnie bogacą, no bogacą się, bo są uczciwi. Na szczęście oligarchowie w Rosji tracą swoje majątki zdobyte złodziejstwem :-)
mjk1
Obawiam się, że przyczyna niekomentowania jest nieco inna Mazurze. Jeszcze jednak poczekam z komentarzem. Masz rację, że na pewno nie socjalizm i kapitalizm, ale dystrybucjonizm też nie. Najwyżej kilka drobnych elementów nie mających jednak wpływu na całość zagadnienia. Pozdrawiam.  
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@ ubot no i co w tym złego. Wolisz społeczeństwo biedaków bez własności i kilku oligarchów jak na Ukrainie ?
u2
nie wiesz o czym piszesz Wystarczy spojrzeć do Wiki, że ty jako dystrybutor zlikwidowałbyś większą własność prywatną na rzecz swojego małego interesiku. pl.wikipedia.org Czyli urawniłowka bis. To już przerabiano w PRL.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Ubot nie wiesz o czym piszesz. Zajmij się propagandą
u2
dystrybucjonizm czyli  ani kapitalizm ani socjalizm I ty Jungingen chciałbyć być tym dystrybutorem. To jest właśnie socjalizm :-)
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
mjk1 Nikt zbytnio nie czyta teraz poważnych tekstów. Teraz jest hagada, ze barany noszą na plecach Ukraińców a cowidowi spece przekształcili się na korespondentów wojennych jedynie słusznej propagandy. Ale kamyczek do ogródka - dystrybucjonizm czyli  ani kapitalizm ani socjalizm. Pzdr
Do wpisu: G.O.: Kto rządzi przeszłością w tego rękach jest przyszłość
Data Autor
Jabe
W NRD z zasady fałszowano ceny, a w RFN tylko wyjątkowo. A z manipulacji cenami nic dobrego nie wynika, bo cena powinna odzwierciedlać wkład pracy, prowadząc do optymalizacji. Tego nasi pogrobowcy komuny nie potrafią zrozumieć.
u2
A ja odpowiem, że nie tylko możliwe, ale konieczne, jeżeli kraj ma się w ogóle rozwijać. Znowu tuskowe bajeczki dla głodnych niemieckich dzieci o niewidzialnej ryńce rynku, która wszystko co polskie odda za grosze dla bogatych Niemców :-)
Pani Anna
Mam nadzieję,  że poda Pan przykłady i szczegółowo opisze.  Co do syndromu niewolnika, to nie sądzę,  by to dotyczyło narodu jako całości.  Taką postawę prezentują wszyscy bez wyjątku politycy sprawujący władzę,  bez względu z jakiej opcji się wywodzą. Wynika to jak sądzę z selekcji negatywnej - karierę robią wyłącznie osobniki prezentujące jak najgorsze cechy, służalczosc i wazeliniarstwo. Dlatego tak wygląda "polityka" w ich wykonaniu. Oby nie narazić się silniejszym, a przede wszystkim zapewnić sobie miękkie ładowanie po upływie kadencji. A posłuszeństwo załatwia poziom szkolnictwa, propaganda i publiczny lincz oznaczający niemal zawsze wykluczenie i śmierć zawodową dla każdego,  kto ośmieli się wychylić.  Nie ma wolności,  kiedy człowiek boi się,  czy zdoła utrzymać rodzinę. 
Do wpisu: Syndrom zadowolonego niewolnika
Data Autor
Pani Anna
Podsumowując. Około 70% społeczeństwa, podatników Rzeczypospolitej Obojga Narodów to byli chłopi. Chłopi to też księża, żołnierze, urzędnicy: dworscy, książęcy, królewscy (mogli się wybić do stanu szlacheckiego przez służbę wojskową lub służbę na dworze lub edukację). Mimo, że Rzeczypospolita Obojga Narodów " chłopami stała ", to temat chłopów nie został po dzień dzisiejszy obszernie zbadany. Z publikacji propagandowych / podręczników wiemy tylko, że: chłopa szlachcic deprawował, ksiądz go batem do roboty pędził,  zarządca dziewki i żony deprawował, a chlopi byli tak zatyrani, głodni, brudni i obdarci, że nie mieli czasu ani checi na nic. I w związku z tym dobrze się, stało, że ten cały RON upadł, kresów w granicach państwa nie ma i nie musimy się już martwić, co począć z rusinami, kozakami czy litwinami. Skoro było tak źle, to dlaczego chłopi z Prus, Brandenburgi i Niemiec jeszcze u schyłku XVIII wieku, przed upadkiem państwa nagminnie uciekali do Rzeczypospolitej. Także z Księstwa Moskiewskiego i Imperium Rosyjskiego, które cały czas podnosiło kwestię ucieczek. Przy pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej Obojga Narodów mówili o 300 tysiącach chłopów, którzy uciekli (przeniosła się) na osiedlenie do Polski. Dlaczego to był poważny problem polityczny, gospodarczy i społeczny dla ówczesnych elit rosyjskich i niemieckich? Nasi przodkowie w okresie pokoju się bogacili, gdy tzw. zachód bogacił się na wojnie. Faktyczna pozycja chłopów, wartość majątków to temat tabu szczególnie w III RP. Tymczasem każdy szlachcic od czasów Pawła Włodkowica wiedział,  że chłopów,  a nawet pogan nie można bezkarnie, bez ciężkiego grzechu okradać.  Upadek RON to największa tragedia, jaka nas spotkała jako naród. Być może musiała upaść dlatego,  że RON stał na drodze do podporządkowania i uprzedmiotowienia ludności żyjącej w Europie Środkowo - Wschodniej, przerobienia ich na niewolników,  w którym to stanie przebywają do dzisiaj,  mimo wszystkich pięknych deklaracji praw człowieka...
chatar Leon
Nic nie uważam. U Latynosów mieszkało mi się ciekawie. Ale Autorowi chyba nie o to chodziło.
Pani Anna
Według danych podawanych przez R.R. Palmera, w 1785 r. obciążenia fiskalne na głowę mieszkańca w przeliczeniu na funty szterlingi kształtowały się następująco: Holandia - 35, Wielka Brytania - 34, Francja - 21, Hiszpania - 10, Rosja - 6, Prusy - 6, Austria właściwa - 21, Polska - 1.
Pani Anna
Piotr Guzowski "Chłopi i pieniądze na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych", Robert Frost  "Oksfordzka historii unii polsko - litewskiej": "Chłopi nie uciekali przed systemem, ale jedynie zmieniali nawet nie pana, ale opiekuna w ramach tego samego systemu. Porządni kmiecie byli wysoko cenieni. Ich prawo do przekazywania ziemi w spadku swoim dzieciom, sprzedaży było rzadko podważane i mogli za zgodą pana dzielić gospodarstwa. Zwyczajowe prawo kmieci było z reguły przestrzegane", "Andrzej Wyczański  "WIEŚ POLSKIEGO ODRODZENIA" :"Przeciętny obszar gospodarstwa kmiecego wahał się pomiędzy rolą półłanową lub półwłókową a całą włóką czy łanem, z wyraźną przewagą pierwszego typu. Zdarzały się, choć jeszcze rzadko, gospodarstwa kmiece posiadające 1/4 łana roli, częstsze za to były od nich gospodarstwa liczące 1,5 łana, 2 łany, a nawet 3 czy 4 łany. Każdy z kmieci posiadał oprócz roli użytki dodatkowe, przede wszystkim łąkę, a nadto cała gromada mogła korzystać z pastwisk, nieużytków, lasów, no i wypasać bydło na rolach, będących ugorem w danym roku. znośne położenie materialne chłopów i ich zdolność do rozwijania własnej gospodarki złożyły się na praktyczne powiększanie areału uprawnego pól chłopskich." "Gospodarny chłop - kmieć, karczmarz czy młynarz stał też niekiedy lepiej finansowo od ubogiego szlachcica, udzielał mu nawet pożyczek, jak na przykład Wojciech Wojtyra z Sowin, który w 1558 roku pożyczył szlachcicowi Janowi Malichowskiemu 100 florenów, a ten uroczyście zobowiązał się przed sądem grodzkim kościańskim zwrócić mu dług na św. Bartłomieja (24. VIII) 1559 roku. Podobnych wypadków spotykamy więcej."
Pani Anna
I jeszcze to: "Prof. dr hab. Franciszek Ziejka w publikacji "Wykształcenie jako droga do elity" tak pisze: "Marian Chachaj obliczył, że w wieku XVI średnio 10% ogółu studentów Akademii Krakowskiej wywodziło się z chłopskiego stanu. Badacz podał przy tym ważną informację: iż co dziesiąty z nich zdobywał stopnie naukowe. Oczywiście, w dawnej Polsce zdecydowana większość wywodzących się z chłopskich rodzin studentów wybierała drogę kariery kościelnej, przyjmując święcenia. Ponieważ jednak właściwie niemożliwe było, aby nieszlachcic mógł otrzymać przynależne proboszczom lub kanonikom benefi cjum, zostawali oni wikariuszami, albo… kontynuowali studia i robili karierę naukową. Tych drugich było niemało, ale przynajmniej kilka nazwisk godzi się tu przywołać, ze względu na zajmowaną wysoką pozycję w gronie profesorów Akademii Krakowskiej. Byli to m.in.: Jan z Ludziska (ok. 1400 - ok. 1460), Adam z Napachania (1494 - 1561), Piotr Proboszczowic (1509 - 1565), Walenty Fontana (1536–1618), Grzegorz Skrobkowicz (zm. ok. 1616), Jakub Charvinius (zm. ok. 1607), Piotr z Górczyna (ok. 1546 - 1616), Stanisław Mareniusz (ok.1532 - 1580), czy wreszcie Jan Brożek (1585 - 1652)".
Kazimierz Koziorowski
ja natomiast mniemam że wiem co autor chciał przekazać. niestety skróty myślowe i hiperbole literackie nie są dla zacietrzewionych. chcesz wyjaśnień to pytaj autora o rozwinięcie myśli.  uważasz że w meksyku żyje się gorzej niż w usa, w polsce gorzej niż w niemczech, holandii, uk? bogactwo nie dla każdego jest równoznaczne z dobrostanem życia
Pani Anna
@m1k Tak, znajdę to Panu. To byly wielkie rody polskich arystokratow mające olbrzymie posiadłości na wschodzie, jak Radziwiłłowie, Sanguszkowie, Czartoryscy, Wiśniowieccy, Koniecpolscy, Sapiechowie, Kiezgajlowie, Zasławscy...  To byly ogromne tereny, ktore trzeba było zasiedlić i zacząć uprawiać ziemię.
mjk1
Nie trzeba się specjalnie wysilać, Wystarczy sięgnąć do „Bronkopedii”. „W okresie II Rzeczypospolitej areał folwarków zmniejszyła reforma rolna  W Polsce Ludowej kres gospodarce folwarcznej położył dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z 6 września 1944 o reformie rolnej[18], w wyniku którego rozparcelowano około 2650 tysięcy ha ziemi folwarcznej[16]. Ziemia została częściowo podzielona między chłopów, częściowo przejęta przez Skarb Państwa[19]. Z folwarków tworzono też państwowe gospodarstwa rolne". pl.wikipedia.org
mjk1
"Np. w majątkach leżących na terenie obecnej Białorusi i Ukrainy chłop polski decydujący się na zamieszkanie tam i pracę  dla pana otrzymywał materiał na budowę własnego domu, opał na zimę oraz 35 h(!) ziemi na własność". Może Pani podać źródło tej informacji i lata w których się to odbywało? Jest Pani pewna, że dotyczyło to polskich chłopów i polskich właścicieli ziemskich?
Pani Anna
Współczesnymi niewolnikami są pracownicy trzymani za szyję nie łańcuchem, ale ratami kredytów do spłaty,  w tym hipotecznego, zapewniającego dach nad głową. Panicznie bojący się utraty pracy czy obniżenia dochodów.  Co w dawnej Rzeczypospolitej, w systemie panszczyznianym było nie do pomyślenia.  Jak już kiedyś pisałam,  chłopu panszczyznianemu własna chata plus opał na zimę należały się jak psu kość i nie dostawał tego "na kredyt". W wielkich majątkach panował raczej ciągły niedobór rąk do pracy, stąd często wielcy właściciele ziemscy organizowali chłopom ucieczki, proponując im lepsze warunki. Np. w majątkach leżących na terenie obecnej Białorusi i Ukrainy chłop polski decydujący się na zamieszkanie tam i pracę  dla pana otrzymywał materiał na budowę własnego domu, opał na zimę oraz 35 h(!) ziemi na własność.  Co ciekawe, ci właśnie chłopi zostali po wkroczeniu armii czerwonej rozparcelowaniu jako "obszarnicy ". Własny dom, ziemia, opał w zamian za 1 dzień pracy w tygodniu... Niejeden chętnie by się zamienił. 
chatar Leon
Nie wiem co Autor miał na myśli, bo dociec trudno, w każdym razie wyszły bzdury (w obydwu wpisach). To, że w Polsce nie jest idealnie, że zapowiedzi gruntownej naprawy państwa przez "dobrą zmianę" gdzieś wyparowały, że powinno być lepiej, że różne kliki i mafie hasają sobie w najlepsze, nie stanowi chyba specjalnie odkrywczych tez. Natomiast łączenie tego na siłę z tysiącletnią historią, z Polską szlachecką, z pańszczyzną, a do tego opowiadanie że Polska "nigdy nie miała elit, które dbałyby o pomyślność narodu" to nie tylko skrajny defetyzm, ale jakiś kompletny idiotyzm. Szczególnie ten naciągany wątek o pańszczyźnie (szczególnie naciągany, gdy chodzi o archaiczny /ale zupełnie dobrowolny!/ system typu "mieszkanie i grunt w zamian za określoną liczbę dni pracy" funkcjonujący w kilku wsiach Spisza w okresie międzywojennym). Co ten wątek o pańszczyźnie ma niby uzasadniać? Że dzisiejsze problemy to skutek istnienia pańszczyzny w dawnej Polsce? Meksyk zniósł niewolnictwo praktycznie niemal po uzyskaniu niepodległości. W USA niewolnictwo istniało dłużej (w tym czasie USA zdążyło Meksykowi zagarnąć Teksas i wprowadzić tam niewolnictwo), a segregacja rasowa formalnie skończyła się tam pół wieku temu. Jaki jednak ma to mieć wpływ na dzisiejszy poziom życia w obu krajach? W którym kraju żyje się dziś lepiej, także potomkom dawnych niewolników?
Admin Naszeblogi.pl
@Autor A czym chcesz mierzyć bogactwo? Zaproponujesz coś w zamian "statystyki". Tylko nie bon moty ;)
Kazimierz Koziorowski
mordowanie polskich elit było mało efektywne na dłuższą skalę czasową więc imperia zainwestowały w zrycie beretów edukatorom i politrukom a efektu właśnie doświadczamy w postaci wygaszania polskośći i samozaorywania się tenkraju na arenie cyrku globalnych geszefciarzy. "rudy zdrajca" samodzielnie nic by nie zniszczył i narodu nie pogonił. miał, ma i niestety będzie miał do pomocy milionowe zastępy niewolników ukszałtowanych przez lewackie elity. zresztą to bardzo poważne nadużycie narracji historycznej przypisywanie sprawstwa degrengolady rudemu z pominięciem czerwonych zdrajców. czy znikąd nadziei? nie! na wezwanie św. JPII w roku 1979 Duch zstąpił i odnowił oblicze tej ziemi. tak i teraz potrzeba nam interwencji nadprzyrodzonej i spełnią sie przepowiednie o polskiej wspaniałej przyszłośći. niestety, poki co, akt strzelisty na bilboardach i w mediach odwołuje się do meskiego narządu
sake2020
Blog jest odpowiedzia na wczorajszy wpis o elitach.Daje się zauważyć niechęć autora do tych elit które na przestrzeni wieków budowały państwowość i pozostawiły po sobie potomnym miasta,budowle które przecież są symbolem państwowości.Nie wspomniał nawet o pozostawieniu przez elity dzieł,kultury ,sztuki czy muzyki.Elita bowiem to nie tylko właściciele dóbr materialnych,ale i ci którzy swym umysłem,zdolnościami stanowili o edukacji,piśmiennictwie,szerzyli oświatę bez względu na swój stan majątkowy Autor o tym zapomina.Kwestia pańszczyzny tak przez autora krytykowana-czy była tylko na polskich ziemiach?Proszę wskazać państwo gdzie nawet pomimo demokratycznego ustroju ona nie istniała w róznej formie niewolnictwa? I to niewolnctwo nadal istnieje od czasów demokracji ateńskiej po dzisiejszą.Czy nie jest forma niewolnictwa przymuszanie dzieci do ciężkiej pracy w krajach Wschodu,czy tanie nasze bluzki nie pochodzą z krajów gdzie kobiety w skrajnie wyczerpujących warunkach taśmowo je szyją? Niestety są nawet szczęśliwe,że mając pracę mogą wyżywić rodzinę. Nie można upatrywać pańszczyzny jako formy niewolnictwa wyłącznie u nas.Pana krytyka polskich elit w dawnej Rzeczpospolitej jest tak druzgocąca,że może lepiej aby ich nie było. Tyle że jakby wyglądało państwo? Jako zlepek plemion? Polska nigdy nie mała kolonii które by pracowały na jej dobrobyt.