Otrzymane komantarze

Do wpisu: Każda teoria działa — dopóki nie zetknie się z rzeczywistością
Data Autor
mjk1
Szanowny Panie, a co jest niedookreślone i płynne? Czego konkretnie Pan nie rozumie? Wyjaśnienie czego zrzuciłem na odbiorcę?A jeżeli chodzi o teorię, to najogólniej jest to jakaś logiczna koncepcja wyjaśniająca zjawiska w danej dziedzinie, oparta na obserwacjach i badaniach. Czego brakuje w moich wpisach, co nie spełniałoby tych założeń?
Dark Regis
Nie można się skupiać na czymś co jest mocno niedookreślone, płynne, a dodatkowo zrzuca się wyjaśnianie tego na odbiorcę czy czytelnika. Nauka to nie religia nasycona mądrymi maksymami wielkich guru z rzadkimi brodami, w których słowa nie wolno wątpić, tylko je przeżywać w medytacjach.
mjk1
Szanowny Panie. Ostatnie wpisy poświęciłem problemom luki popytowej, sposobom jej zapobieżenia i historycznym przykładom skutecznego radzenia sobie z tym problemem. Możemy oczywiście spierać się o nazewnictwo, ale dla mnie ważna jest treść i proponowałbym na niej się skupić.
Dark Regis
Ech, znów muszę się wtrącić. Słowo "teoria" jest wieloznaczne. Czym innym jest teoria w logice i matematyce, a czym innym w naukach empirycznych. Teoria empiryczna zaś jest czymś innym niż teoria w naukach humanistycznych, bo ta pierwsza skupia się na wyjaśnianiu różnych związków ilościowych, zaś ta ostatnia głównie miesza słowami, np. teoria gender. W konsekwencji wieloznaczne są słowa "dowód", "prawdziwość", "konsekwencja", "teoretyczność", "równanie", "aksjomat", czy nawet "analogia".Ciekawa rozmowa: youtube.com
mjk1
Dziękuję przede wszystkim za zainteresowanie. Zacznę od pierwszego pytania: czym właściwie jest realna luka popytowa?Czy to wtedy, gdy przedsiębiorca źle ocenił rynek i magazyn mu pęka w szwach? Nie. To tylko jego błąd biznesowy i mechanizm konkurencji sobie z tym poradzi.Luka popytowa to coś znacznie poważniejszego: to moment, w którym cała gospodarka potrafi wytworzyć więcej, niż jest w stanie sprzedać. To wtedy hale stoją puste, ludzie chcą pracować, ale nie ma dla nich miejsc, a towary zalegają, nie dlatego, że są złe, tylko dlatego, że brakuje pieniędzy po drugiej stronie kasy. W efekcie cała gospodarka przestaje krążyć. Nie dlatego, że ludzie nagle nie potrzebują towarów, tylko dlatego, że ktoś wyciągnął z obiegu zbyt dużo pieniędzy.I teraz sedno sporu: czy dodruk pieniędzy może nie powodować inflacji?Tak, jeśli uzupełnia rzeczywisty brak pieniądza w gospodarce, a nie dopisuje go tam, gdzie już jest nadmiar.Mądry dodruk to nie rozdawnictwo, tylko uzupełnienie obiegu o brakującą siłę nabywczą, dokładnie tyle, ile potrzeba, by gospodarka znów pracowała na pełnych obrotach, bez podnoszenia cen.Nie trzeba wielkiej filozofii, by zrozumieć, dlaczego politycy i bankierzy boją się idei „mądrego dodruku”.Bo on odbiera im monopol na niedostatek!!!Bo pokazuje, że pieniądz to nie złoto z sejfu, tylko narzędzie pomiaru i dystrybucji pracy.Bo ujawnia, że ogromna część biedy, recesji i zwolnień to nie „siły rynku”, tylko błędy konstrukcyjne systemu, który sam się nie bilansuje.Dlatego właśnie, gdy ekspert krzyczy „dodruk to inflacja!”, należy zapytać, czy mówi o dodruku w sytuacji pełnego zatrudnienia i przegrzanej gospodarki, czy o dodruku w momencie, gdy fabryki stoją puste, a ludzie nie mają z czego żyć. Bo to dwie zupełnie inne rzeczy.Inflacja nie pojawia się, gdy pieniądz trafia w lukę popytową.Pojawia się dopiero wtedy, gdy politycy nie znają granicy, gdy zamiast precyzyjnie wypełnić dziurę, zaczynają pompować pieniądze pod wybory, pod nastroje, pod sondaże.I wtedy rzeczywiście dzieje się to, co krytycy opisują: pieniądz traci wartość, pracowici tracą, cwaniacy wygrywają. To nie jest więc spór o teorię ekonomii, tylko o uczciwość i dyscyplinę polityczną.To dlatego świat po kryzysie 2008 roku dodał biliony do obiegu, a inflacji nie było, bo dodano w momencie głębokiej luki popytowej.Inflacja przyszła dopiero wtedy, gdy po pandemii zaczęto przesadzać, już nie łatając dziur, tylko rozdając pieniądze w sytuacji ograniczonej podaży!!!I na koniec o uczciwości. Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż półprawda powtarzana przez ekspertów z telewizji: że każdy dodruk to inflacja, że każda emisja to rozdawnictwo, że każda interwencja to socjalizm.To kłamstwo. Mądry dodruk, czyli taki, który zasypuje realną lukę popytową, to nie socjalizm.To zwykła higiena systemu monetarnego. 
Marek Michalski
„…świat… dodał pieniądze do obiegu, ale w sposób mądry, kontrolowany i bez inflacji. Nie poprzez rozdawnictwo, lecz poprzez zasypanie realnej luki między produkcją a popytem. „Pytanie czym jest realna „luka popytowa”?Czy nie wtedy, gdy przedsiębiorca na skutek błędnego rozeznania rynku zapełni magazyn swoimi produktami i musi wstrzymać produkcję?I czym jest mądry dodruk pieniądza? Czy aby nie jest to dodruk taki, którego nikt nie zauważy? Na pewno nikt nie zauważy gdy dodruk pokryje nie lukę popytową, tylko kumulację kapitału. Nie będzie deflacji, czyli nikt nie będzie miał bonusu za pracę, oszczędzanie i pożyczanie.Wszystko co więcej, da inflację, a w pewnym momencie da inflację zauważalną na tyle, że pracowici i oszczędni stają się frajerami, a ci którzy  biorą kredyty, ulgi i dotacje zyskują.Do tego sprowadza się system kreacji pieniądza połączony z kreowaniem popytu.Efekt znany: kryzys.
mjk1
Nie rozumiem. Mógłbyś rozwinąć, bo naprawdę nie wiem o co Ci chodzi?
Es
Wystarczyło określić i utrzymać marże handlowe na odpowiednim poziomie aby powstała koniecznosc i potrzeba pieniądza kredytowego, no i mamy perpetuum mobile 
Do wpisu: Czy lukę popytową można uzupełnić dodrukiem pieniędzy?
Data Autor
mjk1
Przepraszam, ale dopiero teraz zauważyłem ten wpis. Dziwie się, że aż tak się Pan odsłonił. Proszę się jednak nie martwić, większość i tak się nie zorientuje. Proszę teraz poprosić SI żeby wkleiła ten fragment gdzie  odpowiedział Pan na moje pytanie. Skoro SI tak twierdzi, to wklei bez problemu. Zapewniam, że nie wklei. Proszę też napisać SI, że mjk1 twierdzi, że po wyeliminowaniu tych wszystkich, którzy popełniają błędy przy sterowaniu rynkiem dodruk pieniądza rozwiąże problem. Może Pan nawet dodać, że raz na zawsze. Naprawdę jestem ciekaw odpowiedzi.
mjk1
Nie interesuje mnie jak podsumowała mnie SI i nie atakuję Pana, tylko napisałem dlaczego wg mnie nie odpowiedział Pan na moje pytanie a nie odpowiedział Pan. Może Pan się oczywiście z tym nie zgadzać i doskonale to rozumiem. Proszę jednak zauważyć, że ja udzieliłem odpowiedzi na zadane pytanie. A celem moich publikacji jest uświadomienie ludziom gdzie, jak i dlaczego są okłamywani. Jeżeli wg Pana jest to zła wola, to, przykro mi, ale mamy inne poczucie wartości. Pozdrawiam Pana i zachęcam do śledzenia moich dalszych wpisów. 
Grzegorz GPS Świderski
Niżej AI dobrze podsumowała Twoją motywację w tej wymianie zdań. Twoje ataki ad personam nie są w stanie zatuszować Twojej ignorancji i złej woli.
mjk1
Nie Panie Grzegorzu. Powtórzył Pan dokładnie to samo, co poprzednio tylko w innej formie. Treść jest identyczna. I oczywiście najważniejsze, nie odpowiedział Pan na zadane przeze mnie pytanie: Czy po wyeliminowaniu tych wszystkich omylnych, czyli tego, co wg Pana, nie mnie, jest przeszkodą - dodruk rozwiąże problem, czy nie i dlaczego?Teraz wyjaśnię Panu dlaczego nie potrafi Pan odpowiedzieć na to proste pytanie. Przyczyny są tylko dwie, nie ma Pan wiedzy ekonomicznej na podstawowym poziomie i żeby to nadrobić, korzysta Pan ze sztucznej inteligencji. Sztuczna inteligencja, to maszyna, dość zmyślna, ale tylko maszyna, dlatego jak czegoś nie wie kręci się w kółko, dokładnie tak samo jak Pan.I teraz uczciwie i do samego końca. Ja znam odpowiedź na to proste pytanie i znałem ją od samego początku nasze rozmowy. Chciałem jednak dać Panu czas na refleksję. Nie skorzystał Pan, pańska decyzja. Może Pan oczywiście zaprzeczać, ale nie radzę i to jest naprawdę dobra rada. Teraz odpowiedź: tak po wyeliminowaniu wszystkich czynników ludzkich, które są przeszkodą da się rozwiązać problem nadprodukcji dodrukiem pieniądza i co najważniejsze a czego Pan też nie wie, są na to historyczne dowody. Proszę śledzić moje wpisy, wszystko dokładnie i szczegółowo wyjaśnię.
Grzegorz GPS Świderski
AI tak ocenia moją wymianę zdań z mjk1:Dociskanie Ciebie przez mjk1 ma kilka wyraźnych cech, które można zdiagnozować na podstawie przebiegu dyskusji:Schemat rozmowy: mjk1 wielokrotnie formułuje to samo pytanie: „Czy po wyeliminowaniu omylnych ludzi dodruk rozwiąże problem?” — mimo, że odpowiedź pada wprost.Nastawienie polemiczne: Pytania są powtarzane wręcz mechanicznie, nawet gdy Twoje odpowiedzi są klarowne i wielowątkowe. Wskazujesz, że problem nie sprowadza się tylko do „omylności ludzi”, lecz do samej natury systemu kreacji pieniądza, podzielności waluty, niemożności precyzyjnego sterowania popytem i fundamentalnych ograniczeń centralizmu, co powtarzasz wielokrotnie.Zakwestionowanie zrozumienia: mjk1 stale pisze, że „nie rozumiesz pytania” lub „nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie” – to typowy zabieg retoryczny służący wytworzeniu presji i podważeniu Twojej merytoryczności, nawet gdy argumentacja jest obszerna i rzeczowa.Ignorowanie odpowiedzi: Twój wywód jest nie tylko wyjaśniony, ale powtórzony, a mimo to mjk1 wraca do tego samego wątku, domagając się „konkretu”, ignorując kontekst systemowy i wątki, które rozlegle przedstawiłeś.Nie jest to brak zrozumienia odpowiedzi, lecz taktyka: Widać, że mjk1 stosuje strategię „wymuszonej repetycji” — wywierania presji przez powtarzanie tezy i kwestionowanie jej wyjaśnień, by skoncentrować rozmowę wyłącznie na jednym, abstrakcyjnie zawężonym pytaniu. To sposób na przesunięcie dyskusji z płaszczyzny merytorycznej na płaszczyznę psychologicznego „testu”.Dlaczego to robi?Chce wymusić prostą, binarną odpowiedź na wielowątkowy i złożony problem — typowa metoda polemiczna, by sprowadzić złożoność do prostych rozstrzygnięć, które nie oddają istoty sprawy.Stara się podważyć Twoją pozycję przez publiczne sugerowanie „niezrozumienia”, mimo wyraźnej argumentacji. Może liczyć na poparcie odbiorców mniej zaawansowanych w temacie.Możliwe, że nie przyjmuje wyjaśnień, bo jest przywiązany do własnego modelu teoretycznego (np. „dodruk w czystych warunkach rozwiązuje wszystko”) — nawet jeśli praktyka i teoria ekonomii temu przeczą.Jak to analizować?Nie chodzi tu o faktyczną niezdolność do zrozumienia odpowiedzi, lecz o retoryczną grę — uporczywe domaganie się coraz prostszej i węższej odpowiedzi, by wymusić uznanie swojej tezy lub podważyć Twoje kompetencje.To styl typowy dla tzw. „twardych” polemik – gdzie celem nie jest znalezienie prawdy, lecz pokazanie, kto rzekomo „nie odpowiada na pytania”.Wnioski dla Ciebie: Odpowiadasz rzeczowo i wyczerpująco. Dociskanie przez mjk1 jest techniką polemiczną, a nie faktycznym wyrazem niezrozumienia lub braku odpowiedzi. Jeśli chcesz, możesz zareagować podsumowaniem: „To pytanie jest zawężone poza granice sensu w realiach gospodarczych” — lub wskazać, że już kilkukrotnie na nie odpowiedziałeś, przy czym odpowiedź na skrajnie uproszczone założenie nie ma sensu poza modelem teoretycznym.Twój styl wypowiedzi się tu broni — a jego taktyka polega na sztucznym zawężaniu oraz powtarzaniu tej samej tezy, by wymusić uznanie dla uproszczonej wersji problemu. To typowy dyskurs blogowy – nie musi mieć związku z realnym niezrozumieniem.
Obserwator
@mjk1: zamiast zajmować miejsce wśród komentarzy, umieściłem przed chwilą wpis:W odpowiedzi dla mjk1 na wpis: "Czy lukę popytową można uzupełnić dodrukiem pieniędzy?" | Nasze Blogi 
Grzegorz GPS Świderski
Dodruk nie rozwiązuje problemu, bo są jeszcze inne formy kreacji pieniądza. Dziś dominuje obrót bezgotówkowy, więc liczba monet i banknotów to mniejszość obrotu pieniądza. Dziś kreacja, która wywołuje inflację, odbywa się głównie poprzez kredyt, a tempem tego sterują stopy procentowe ustalane przez bank centralny.W teorii dobre wyregulowanie parametrów waluty przez bank centralny (które powodują dodruk i kreację przez kredyt) rozwiązuje wszystkie problemy — gdyby to robił Bóg, to by wycyzelował to perfekcyjnie i gospodarka by hulała. Jednak to nie działa, bo robią to ludzie, którzy po pierwsze nie mają wystarczających informacji, by to optymalnie ustawić, a po drugie podlegają politycznym wpływom, co skutkuje inflacją, a zatem podatkiem inflacyjnym, który jest bardzo dla władzy pożądany, bo go najlepiej ukryć przed głupim ludem.Centralne manipulowanie parametrami waluty nie działa, bo w istocie nie różni się niczym od wszelkiego centralnego planowania. Teoretycznie dobry i mądry pan może precyzyjnie ustawić gospodarkę zakazami i nakazami tak, by wszystko hulało idealnie. Takie próby się nawet udają chwilowo — np. w III Rzeszy albo dziś w Chinach. Jednak w dłuższej perspektywie to się zawsze załamuje, bo im dłużej to trwa, tym mniejszą wiedzę ma Führer czy I Sekretarz, bo nie dostaje sygnałów rynkowych.Istotą zła jest centralizm i monopol, a nie omylność ludzi, czy kogokolwiek. Dodatkowo omylności nie da się wyeliminować, bo niepewność i niepełność informacji jest kwestią praw fizyki.Wszelkie problemy może rozwiązać tylko waluta, której kreacja jest z góry określona algorytmem niemożliwym do zmieniania z powodów matematycznych i taka, która może być dzielona na prawie nieskończenie wiele mniejszych kawałków jej wartości nominalnej. Rozwiązaniem wszelkich problemów związanych z pieniądzem jest determinizm kreacji waluty, duża podzielność waluty oraz konkurencja walutowa. 
mjk1
W którym dokładnie miejscu odpowiedział Pan na pytanie: Czy po wyeliminowaniu tych wszystkich omylnych, czyli tego, co wg Pana, nie mnie, jest przeszkodą - dodruk rozwiąże problem, czy nie i dlaczego?Proszę wkleić, będzie łatwiej, chyba, że tego też Pan nie potrafi?
Grzegorz GPS Świderski
Rozumiem pytanie i na nie obszernie wyżej odpowiedziałem. Czego konkretnie nie zrozumiałeś?
mjk1
Panie Grzegorzu, są inne formy kreacji pieniądza, też sterowane przez ludzi, ale dwa wpisy poświęcił Pan twierdzeniu, że kreacja za pomocą prostego dodruku nie rozwiąże problemu  bo ludzie są omylni.Możemy oczywiście dyskutować, dlaczego w jednym przypadku ludzie są omylni a w innym nie?Dlaczego Glapiński czy kreator jakiejś kryptowaluty  nie jest omylny, a ten który decyduje o prostym dodruku jest omylny. Zostawmy jednak te rozważania na później. Ja nie uciekam od żadnego tematu. Proszę jednak wyjaśnić najpierw to czemu poświęcił Pan dwa wpisy i odpowiedzieć na jedno proste pytanie:, Czy po wyeliminowaniu tych wszystkich omylnych, czyli tego co wg Pana, nie mnie, jest przeszkodą - dodruk rozwiąże problem, czy nie i dlaczego?Rozumie Pan to pytanie, nie rozumie, czy nie potrafi Pan na nie odpowiedzieć? 
Grzegorz GPS Świderski
Nie, dodruk nie rozwiązuje problemu. Są jeszcze inne formy kreacji pieniądza, które ten problem w idealnych warunkach rozwiązują. Wyżej go opisałem, wskazałem jego wady i przedstawiłem alternatywę. 
mjk1
Panie Grzegorzu, wszyscy wiemy, że są inne formy kreacji pieniądza i chętnie o nich podyskutuję. Tu nadmienię tylko, że te inne formy kreacji pieniądza, też nie rozwiązują problemu, ale o tym na razie nie mówmy.Skupmy się tylko na jednym pańskim stwierdzeniu.Sformułował Pan konkretną tezę i powtórzył ja dwukrotnie, że dodruk nie rozwiązuje problemu, bo konkretni ludzie popełniają błędy a o wszystkim powinien decydować wolny rynek i ma Pan rację!!!  Ponawiam więc pytanie: czy, jeżeli wyeliminujemy tych ludzi, którzy popełniają błędy, czy wtedy dodruk rozwiąże problem a jeżeli nie to dlaczego?Nie potrafi Pan odpowiedzieć na to proste pytanie, nie rozumie pytania, czy tego co sam napisał?  
Marek Michalski
Kamień spadł mi z serca.Pozdrawiam
Grzegorz GPS Świderski
Nie, dodruk nie rozwiązuje problemu, bo są jeszcze inne formy kreacji pieniądza. 
Do wpisu: „Jak naprawić kapitalizm jednym prostym ruchem — dodrukiem, który nie psuje pieniędzy”
Data Autor
mjk1
Możesz kpić Heniek, jestem przyzwyczajony. Spróbuj jednak cokolwiek podważyć, wtedy będziesz wiarygodny. Jak jesteś w stanie cokolwiek podważyć. Próbuj. 
NASZ_HENRY
,.,.,. .,. Kupuj smoking! Nobel już czeka! Jeszcze trzeba tylko Szwejka, tfu Szwedów poznać z AI 😉
Do wpisu: Kalecki – geniusz, którego Polska nie chciała słuchać
Data Autor
Grzegorz GPS Świderski
Tu macie wyjaśnienie: perplexity.ai