Otrzymane komantarze

Do wpisu: Eksperyment percepcyjny czyli czy warto trzecią dawkę
Data Autor
Pani Anna
Admin Dwa razy w życiu  mialam zapalenie płuc,  a zapalenie oskrzeli  niezliczoną ilość,  gdyż byłam nad wyraz chorowitym dzieckiem. I jakoś żyję. Mądry lekarz pediatra powiedział mojej mamie mamie "wyrośnie z tego ", kiedy ta, nie zważając na mój ryk usiłowała mnie zaszczepić jakąś gamaglobulina, bo już nie wiedziała co ma ze mną począć,  gdyż oddychałam jak  stary astmatyk nad trumna... I tak się stało. 
Admin Naszeblogi.pl
@Pani Anna Teraz już tak. Możesz się tego trzymać. Bo już nie grozi zapalenie płuc. Samo przechorowanie Omicrona jest jak szczepionka (na gorsze mutacje). Ale wątpię, żeby się pojawiła mutacja, w której powróci zapalenie płuc. Wykluczyć jednak nie można. Poza tym, nawet po Omicronie grozi tzw. long covid, czyli przedłużająca się infekcja na tygodnie czy nawet miesiące, która może uszkodzić mózg czy inne organy. SarsCov2 jakich by nie dawał objawów, powoduje też dysfunkcje układu odpornościowego u kilku % populacji. Osoby z grupy ryzyka powinny się więc w zasadzie zaszczepić i czwartą dawką. Ja nie jestem z grupy ryzyka ale rozważę 4. dawkę, jednak przed samym zimowym sezonem zachorowań, bo wtedy szczepienie, które zabezpiecza na krótko ma sens. Na pewno nie teraz ale powiedzmy w grudniu 
Pani Anna
Admin  Ja nie wzięłam ani pierwszej, ani drugiej, ani trzeciej i tego zamierzam się trzymać. Cała moja rodzina też. He, he, cóż jest warte życie bez odrobiny ryzyka :)))) będzie katar, czy nie będzie?
Admin Naszeblogi.pl
Kto nie wziął trzeciej dawki, gdy dominowały mutacje koronawirusa wywołujące zapalenie płuc, igrał ze swoim życiem i zdrowiem oraz bliskich. Teraz, gdy niemal w 100% dominują  mutacje BA.5/4 kataralne to szczepienie kolejnymi dawkami nie ma praktycznie żadnego znaczenia. To znaczy podnosi poziom przeciwciał ale na bardzo krótko ok. kwartał. Osobom z grup największego ryzyka może to coś da, tylko co po tych kilku miesiącach? Co kwartał nie będą się chyba szczepić
Do wpisu: Ludzie i marionetki
Data Autor
marsie
Też o miłości: biuletynnowy.blogspot.com Pozdrówka!  
EsaurGappa
"Pinokio" Winshlussa aż trzewia skręca a oczy płoną.Polecam.
Do wpisu: Komentarz do: "O życiowych wyborach niepolitycznie" :)
Data Autor
EsaurGappa
Życiowe wybóry są tylko jednym z setek codziennych kluczy do otwarcia tych samych drzwi przyszłości.Ludzki interkosmos zawężony do pętli jądra ewolucji,staje się siecią wzajemnych gonitw ucieczek i snu,symbioza z systemem ponad wierność własnych marzeń rodzi bezwolność wyborów,kto żył w Metropoli i stał się jej członkiem ten budował sieć wzajemnej adoracji żródła mocy,postępu, nowoczesności. Nierzadko zdarza się też stać w miejscu,a nawet się cofnąć zatrzymać puls rozumu  i można zanurkować w werbalno-towarzyską ascezę,istnieją decyzje które są ponad naszą świadomością są ogniwem między sprzecznościami a logiką.  Powinność wobec rodziny i jej wszechmogącą  pętla miłości czyni ludzkkie wybory oczywistymi,jest jednak na jej drugim biegunie egzystencji samotność która skrywa klucze do władzy absolutnej samotnej śmiertelnej.
Tezeusz
Słuszna uwaga.Choć zwrot " Panie literacie " czy autorze " to bardziej nobilitacja ... Co do " osobistych wycieczek " tylko vice versa" nic poza tym..
Zbyszek
Zachęcam do używania form kultury europejskiej Pan/Pani wobec osób postronnych. Wycieczki i oceny  osobiste, zarzuty i oskarżenia, proszę zachować dla siebie. Lektury gratuluję.
Tezeusz
Autorze a czego ten materiał ma dotyczyć ? piszesz o ludzkości o biologi, odczuciach wielkie frazesy itp...a o rocznicy wybuchu PW zapomniałeś ? widocznie ten temat nie jest dla ciebie ważny - dlaczego ? taki temat przyziemny ale chyba ważny, ale czy dla wszystkich ? tak się pytam.. A ja " Drogę I cz.1" i " Drogę II cz2" przeczytałem.. Tym się różnimy !
Zbyszek
"Ale zadam teraz trochę przewrotne pytanie, czy to źle?" Pojęcia "dobrze" i "źle" są pojęciami względnymi więc to nie jest pytanie przewrotne, czy to źle, że liczy się "tu i teraz", a nie perspektywa i potem. "Dobrze" i "źle" są pojęciami istniejącymi wyłącznie w odniesieniu do CELU. Pytanie co jest tym celem. To co służy realizacji celu jest "dobrze", to co utrudnia jego osiągnięcie to "źle". Jeśli celem jest doświadczenie przyjemności tu i teraz, to szereg zachowań nie zakwalifikujemy jako złe, bo przyczyniają się do realizacji tego celu. Jeśli będziemy dążyć do celu wymagającego długiego i owocnego życia, np. dobre wychowanie dzieci, wnuków, zostawienie czegoś istotnego potomnym, to te same zachowania co uprzednio, mogą osiągnięcie tego celu utrudniać, więc będziemy je postrzegać jako "złe". Oczywiście, życie nie jest zero-jedynkowe i matematyczne. Ale generalnie te zasady funkcjonują i doraźność, gdy zaczyna dominować, utrudnia realizację celów odłożonych w czasie. Książa jest dostępna do pobrania w celu wysłuchania lub przeczytania, bez konieczności ponoszenia opłat {TUTAJ}
Filovera
Dziękuję za tak obszerny komentarz do mojego wpisu i podjęcie dyskusji. Sądzę, że poruszył Pan w niej ważny aspekt, mianowicie: "zdolność patrzenia na życie w perspektywie, zdolność przewidywania w długim horyzoncie skutków decyzji, zdolność korygowania swojego systemu emocji za pomocą rozumu", jako przesłanka podejmowania właściwych decyzji. Odnosząc się do tego, mam wrażenie, że odkąd upowszechniły się w naszym życiu przedmioty jednorazowego użytku, odkąd wszystko w prosty sposób można wymienić na nowy model, a "stary" (choćby nawet taki nie był) wyrzucić, zamienić, zmienić, bez naprawiania, to tak też zaczęliśmy traktować swoje życie w jego części nie przedmiotowej, a odnośnie relacji, pracy itd. Po co cokolwiek naprawiać, starać się budować, skoro można zerwać, zmienić, zamienić, wymienić itd. Po co myśleć, co będzie za 5-10 lat, skoro świat tak szybko się zmienia, że nie wiemy, co będzie za rok, po co coś budować wytrwale, skoro świat tyle oferuje nam możliwości, a że są to możliwości "z kartonu", to nie ważne, liczy się emocja, liczy się tu i teraz. Ale zadam teraz trochę przewrotne pytanie, czy to źle? A może ten etap, na którym jesteśmy, jako ludzkość, etap nietrwałości, jednorazowości, jest potrzebny, abyśmy zrozumieli, że wszystko, co buduje człowiek na tej ziemi, jest w rzeczywistości nietrwałe, a jedyny cel, jaki mamy to własne zbawienie? Przyznam, że sama mam wiele różnych wątpliwości, co do przyjęcia właściwej perspektywy... A co do Pana książki, to tematyka mnie zainteresowała, zamierzałam w 2020 roku wybrać się na taką pielgrzymkę, samotnie, przeszkodziła mi w tym pandemia, a dokładniej wprowadzone obostrzenia. Nadal jednak o takiej pielgrzymce myślę. Serdecznie pozdrawiam.   
Do wpisu: Krótko - "szczepionki" działają. Są dane z Kanady i UK
Data Autor
u2
Niech Pan napisze gdzie pracuje i co robi No przecież autor pisze : zawód wolny, z miasta królewskiego Lublin, tytuł mgr inż. co niektórzy złośliwcy rozwijają : może guzik robić i nieźle żarobić. :-) PS. Z tego co zauważyłem to przerzucił się na kaznodziejkę. Ponoć odbył zasadniczą służbę wojskową, dlatego należy uważać, czy aby to nie wilk w owczej skórze, bo lubi pielgrzymować do Niemiec :-)
Zbyszek
Ja o danych napisałem. Dane  źródłowe mają to do siebie, że trzeba CZASU i to SPORO, aby się przez nie "przegryźć" zrozumieć, poskładać. Dodatkowo komunikacja blogerska ma w sobie mechanizmy izolacji społecznej, tj. pozornie ludziom umożliwia wymianę myśli, w praktyce to zjawisko słabo wystepuje, bo ludzie mają ZA DUŻO wątków, informacji itd. ciśnienie nowości jest zbyt wielkie, więc lecą dalej i to jest już zwyczaj.
juur
Nikt, nic. Dane też nic nie znaczą?
Adam66
@ Zbyszek_S Dziękuję za kulturalną odpowiedź, co niestety jest od jakiegoś czasu coraz rzadziej spotykaną formą dyskusji w przestrzeni publicznej.... A tak a propos danych kanadyjskich, rząd kanadyjski doszedł do wniosku, że przejrzyste publikowanie danych zbyt obnaża niepowodzenie akcji wyszczepiania więc tak zagmatwał podawanie informacji, że tylko nieliczni mogą się zorientować o co chodzi. covid-19.ontario.ca  
juur
Proszę bardzo: assets.publishing.service.gov.uk
Zbyszek
Ma Pan w sumie rację. Odpowiednie linki do danych są w tekście {TUTAJ}. Tam są linki do omówień zagranicznych, a w tych omówieniach linki do dokumentów źródłowych rządowych Kanady i UK. Sprawa była badana przez twz. fact check i wyszło, że dane są prawidłowe. Tutaj wykres za kwiecień i maj w UK {LINK}
Adam66
@Autor "Są dane z Kanady i UK" - gdzie są te dane?  Jeśli podaje się jakieś informacje, to należy podać ich źródło, inaczej to jest to równie wiarygodne jak moje stwierdzenie, że wczoraj widziałem UFO...
Zbyszek
Wchodzenie na płaszczyzny personalne jest dość słabym trickiem, ale niezbędnym w prowadzeniu wojenek politycznych i personalnych. Pan w ogóle nie skapował, to rzecz jasna naturalne, o co chodzi. Co do kwestii pomocy, to temat jest ciekawy.
Zbyszek
Wg danych oficjalnych w Kanadzie szczepienia zmniejszają prawdopodobieństwo śmierci na kowid o 10%. Ale to przykre, że dał się Pan przetestować i to na nic. W UK (Wielkiej Brytanii) szczepionki zwiększają prawdopodobieństwo śmierci na kowid o 10%. Więc działają. W różne strony ale jakiś efekt jest. blog.zbyszeks.pl
Roz Sądek
"...zamiast całą uwagę skupiać na inflacji czy na tym, jak dostać 3 tysiące od rządych pieniędzyu, przepraszam - reszty społeczeństwa..." Tak bardzo Pana uwiera pomoc państwa dla najniżej sytuowanych? Nie obchodzą mnie Pana poglądy polityczne, ale szermowanie "społeczeństwem" wypracowyjącym rozdawane i marnowane przez rząd (rządy) pieniądze, jest śmieszne i ma jak nic marksistowskiego ducha. Jakby Pan liznął nieco literatury faktu, to wiedziałby, że to nie "społeczeństwo", ale mniej niż 20% populacji kraju składa się na pozostałe 80. Niech Pan napisze gdzie pracuje i co robi, to ja wyszukam ile Pan dokłada do tych rozdawanych pieniędzy.
Kazimierz Koziorowski
oczywiście że działają! ja się zaraziłem od osoby która zachorowała 2 tygodnie po trzecim wyszczepieniu. tyle że bądąc niewyszczepionym, objawy miałem banalne i mój organizm poradził sobie z infekcją w 3 dni bez żadnych powiklań. dałem się przetestować naiwnie mniemąjc że certyfikat ozdrowieńca może się przydać podczas jakiego wyjazdu zagranicznego ale okazuje się że to nikogo nie interesuje bo biznes się kręci na wykonywaniu testów i wyszczepianiu po czym leczeniu powiklań poszczepiennych i nadmiarowych pochówkach
Do wpisu: Wybór, bez wyboru
Data Autor
Zbyszek
Dziękuję za to przypomnienie.
RinoCeronte
 „Warum wollen Sie für ihn sterben?”