|
|
Zbyszek "A skąd wiemy, że się nie połamali pomimo wyraźnego kontaktu?"Faktycznie. Nie wiemy. |
|
|
tricolour A skąd wiemy, że się nie połamali pomimo wyraźnego kontaktu?Jako ojciec wielokrotnie mówiłem dzieciom czym sie skończy gdy mnie nie posłuchają i tak sie kończyło, jak zapowiadalem przy mojej biernosci, bo ileż można gadać, by sie nauczyli. Nauczyli sie bólem, skutecznie. |
|
|
Kazimierz Koziorowski ci, ktorzy wierza w transcendencje nie musza znac zadnych terminow filozoficznych i nie potrzebuja ekstra czasu na rozmyslania o sensie tego swiata |
|
|
Zbyszek "percepcja ludzka jest na tyle ograniczona ze"Ok. Zatem wina ograniczone ludzkiej percepcji. |
|
|
Zbyszek Być może. Być może zależnie od "intensywności" tego "chcenia" możemy ów kontakt mieć lub zauważyć. Jednak, czemu nie ot tak, po prostu, gdy potrzeba? Naprawdę mało ludzi się połamało, bez takiego kontaktu? |
|
|
wielkopolskizdzichu O transcendencji najczęściej opowiadają ci którzy mają za dużo czasu.Ci którzy wstają rano, muszą zrobić śniadanie, odprowadzić dzieci do szkoły, pójść do roboty, wrócić z niej późnym popołudniem, przygotować obiad, sprawdzić zeszyty dzieci, zjeść kolację, w nocy zadowolić partnera/partnerkę, nie pieprzą o transcendencji bo całe ich życie jest tym właśnie.Inaczej je...li by to wszystko i wyjechali w Bieszczady. |
|
|
Kazimierz Koziorowski "sie ukrywa" jest pojeciem mglistym. dla jednych sie ukrywa, dla innych wprost przeciwnie, niezaleznie od poziomu wyksztalcenia czy inteligencji. definicja ewentualnego dowodu to tez zwykla umowa oparta na arbitralnie przyjmowanych aksjomatach.niektorzy sa swiadomi, inni tylko czuja ze percepcja ludzka jest na tyle ograniczona ze za tego zywota nie przeskocza granicy poznania. jedni wiec wierza ze SIE UKRYWA, drudzy wierza a nawet mowia ze wiedza iz sie NIE UKRYWA, a inni WIERZA ze transcendencja to opium wymyslone przez cwaniakow dla ujarzmienia prostakow |
|
|
wielkopolskizdzichu W Polsce wielu doznało bezpośredniego kontaktu nie tylko z Bogiem ale nawet z Diabłem. Miało to miejsce nie pamiętam dokładnie, w latach 60' chyba w mazurskim małym miasteczku.Potem się okazało że miejscowy piekarz użył do wypieku mąki z ziarna z sporyszem. Jak weźmie się młodego człowieka i wciśnie mu się ciemnotę że jak nucić będzie jakieś melodie hinduskie parę godzin non stop to osiągnie wyższy stopień jedności z Sziwą, to też podobnie jak Faustyna marudząca w celi godzinki, bredzić będzie o bezpośrednim kontakcie z Bogiem a nawet Bogami. |
|
|
tricolour Prawdę mowiac, nie uważam, że ze strony Boga jest zupełny brak kontaktu.Choćby w moim życiu jest wiele zjawisk, które dałoby się podciągnąć pod zwykłą statystykę, bez potrzeby mieszania sił nadprzyrodzonych, ale statystyka ta jest jakoś częsro zorientowana w jednym kierunku, taka zdeformowana można by rzec i przestaje być statystyką.A może Bóg się z nami kontaktuje gdy my chcemy tego kontaktu? Chcemy i robimy, by ochotę zrealizować? |