Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zadanie dla ośmioklasisty
Data Autor
Izabela Brodacka Falzmann
@ śmieciu Oczywiście,że twierdzenie nie jest prawdziwe poza szczególnym przypadkiem trójkąta równobocznego. Weźmy na przykład  AC=BC=5 i AB=6. Oznaczmy kąt ABC=a oraz kąt BAD=b.natomiast poprowadzoną wysokość=y. Pole trójkąta to (6x4)x1/2 = (5xy)x1/2. Zatem y=4.8 . Zatem sina=4,8:6=0.8. Stąd a=arcsin 0.8= 53,13 stopnia. (Nie chce mi się przeliczać na minuty i korzystam z kalkulatora). Natomiast b=arccos0.8= 36,9 stopnia.  jak widać a nie równa się 2 b. Zauważ, że trójkąt ABD jest podobny do trójkąta BCK gdzie K to spodek wysokości poprowadzonej z wierzchołka A
u2
Niech się dzieciaki uczą twierdzeń Cevy i Menelaosa, a nie kątów BACA, ACAB i BAD, które potem malują na ścianach. Geometria trójkąta ma wiele zastosowań współcześnie.
Zbyszek
"gdyby to zadanie było otwarte to" Tak. Gdyby było to zadanie otwarte to tak. Ale... nie jest. Inwencja była kiedyś doceniana przez nauczycieli. Jeśli ponownie takie doceny się zdarzają to super.
Władysław Ludendorf
W sumie gdyby to zadanie było otwarte to mogłoby dać np. max ocenę, bez sprawdzania pozostałych zadań. Miałem podobną sytuację, gdy mój wykładowca powiedział na 10 minut przed końcem kolokwium, że da bdb natychmiast jak ktoś mu rozwiąże i do potęgi i. I wyszedłem z piątką :). Z tego, co napisane to AB to podstawa stąd kąt ACB to ten kąt na przeciwko podstawy a BAC = CBA Wyszło mi, że 2BAD = ACB (nie ABC) ale jeśli podrążyć dalej to wyjdzie że dla BAD = pi/6 ABC = pi/3 i wtedy 2BAD = ABC. Gdyby uczeń zrobił taką dyskusję, to nawet nie sprawdzałbym innych zadań :)
Roz Sądek
@Autor No ale minister edukacji żąda od ośmioklasisty w opublikowanej przez siebie podstawie programowej z matematyki udowodnienia opisanego stwierdzenia. Co ma powiedzieć ośmioklasista gdy stanie przed wymogiem postawionym przez polskie Ministerstwo Edukacji... ======== Ten ośmioklasista ma kilka dróg. Pierwsza, to wypłakać się tatusiowi w rękaw, a tatuś już nagłośni sprawę gdzie trzeba, najpewniej zacznie od swojego bloga. Druga droga, nie kolidująca z pierwszą, to od razu uderzenie albo do jednej albo najlepiej kilku agend unijnych. Polski minister rozrabia, to nie ma się co cackać. Trzecia i kolejne drogi to już właściwie elementarz i dziwię się, że nie są Panu znane: Strasburg i i co bardziej znane organizacje i stowarzyszenia pozarządowe. Już tylko na marginesie dodam, że jest jeszcze ONZ, ale nie mają ostatnio ani kija ani marchewki. Powodzenia
Kazimierz Koziorowski
w której nie-euklidesowej? można utworzyć taką w której twierdzenie będzie prawdziwe i taką w której nie będzie
Kazimierz Koziorowski
zgoda - ale udowodnienie że twierdzenie jest fałszywe jest właśnie prawidłowym rozwiązaniem zadania. ale czy autor zadania oczekiwał takiego rozwiązania? tego nie wiemy. ja też myślę że wątpię
Zbyszek
Tak.
tricolour
Jeżeli długość boku AB dąży do zera, to kąt ABC dąży do kąta prostego, a kąt BAD do zera. Twierdzenie jest fałszywe. CBDO.
u2
minister edukacji żąda od ośmioklasisty Nic nie żąda, jak błędnie sformułowane zadanie to się go anuluje. Na żadnym egzaminie się nie pojawi.
Zbyszek
No ale minister edukacji żąda od ośmioklasisty w opublikowanej przez siebie podstawie programowej z matematyki udowodnienia opisanego stwierdzenia. Co ma powiedzieć ośmioklasista gdy stanie przed wymogiem postawionym przez polskie Ministerstwo Edukacji i będzie się starał go wypełnić, czyli udowodnić to, co - jak się okazuje - jest nieprawdą?
smieciu
Z rysunkiem byłoby łatwiej ale wydaje mi się że powyższe twierdzenie nie jest prawdziwe zasadniczo :P Tzn, jest prawdziwe tylko w przypadku trójkąta równobocznego. Niech ktoś to zweryfikuje. Ciekawe na ile człowiek się uwstecznił matematycznie przez te lata :)
u2
kąt ABC jest dwa razy większy od kąta BAD W geometrii euklidesowej czy nie-euklidesowej ?
Do wpisu: Australopiteki na luzie czyli perspektywa :)
Data Autor
EsaurGappa
Ale co jest ważne ważniejsze najważniejsze,ja się pytam o jutro, bo wczoraj co się działo wszyscy czujemy jedni słabo inni bardzo mocno są tacy co nie czują nic.Odra umarła ach ...co za szkoda ...przed wczoraj umarł mój młody kolega który na koniec życia był jak ta śnięta Ryba zabita głupotą człowieka,i nie umierał sam był w tym martwym tłumie płynącym rzeką alkoholu. Jak nie zobaczę jego klepsydry na dniach,to  wiem że jego matka nie zapyta gdzie jej dziecko,nikt nie zapyta co się stało z moim bratem.
Zbyszek
Kobiety mają skłonność do zmiany nastrojów :) pozdrawiam
marsie
Artykuł dobry, komentarz zbyteczny, podobnie jak powiązanie z "rybami w Odrze" – mitochondrialna Ewa by się wkurzyła! Pozdrówka.
Zbyszek
Dziękuję za wskazanie interesującej z pewnością pozycji. Co do kwestii początku życia, to stanowisko tak zwanej "nauki", iż powstało ono samoczynnie na skutek przypadku jest współczesną wersją mumbo jumbo, czyli ciemnoty wciskanej na wiarę. Dlaczego? Dlatego, że podchodząc do tego zdroworozsądkowo i naukowo, należałoby po prostu policzyć prawdopodobieństwo powstania pierwszej żywej komórki, np. prawdopodobieństwo ułożenia się takiego a nie innego takich, a nie innych cząstek elementarnych, czy też atomów, czy też cząstek związków chemicznych w pierwszy ciąg DNA. To jest akurat zupełnie możliwe i w miarę proste do policzenia. Ale... nikt tego NIE LICZY. Bo... no właśnie. Tę wcześniejszą liczbę należy zestawić z liczbą potencjalnie możliwych prób w celu uzyskania założonego rezultatu. Można wziąć pod uwagę przedział czasu, jakieś miliardy lat, ilość potencjalnie dostępnych planet, jakoś to można szacować, ilość atomów i cząstek związków chemicznych, ilość prób na jednostkę czasu. Zestawienie tych dwóch wielkości mówiłoby coś o możliwości spontanicznego, przypadkowego zaistnienia życia. W to miejsce oferowane są mumbo jumbo określenia, o "wielkiej ilości" i temu podobne majaczenia szamańskie.
Edeldreda z Ely
O jaskiniach Altamira i Lascaux pisze bardzo zajmująco Pan Krzysztof Karoń w swojej "historii antykultury 1.0" (czyli, w tzw., jak sam mówi: "książce w kratkę"). Nigdy nie dość mówić o tej pozycji i Autorze, który, o ile mi wiadomo, jest właśnie samoukiem (nawiązując do dzisiejszego wpisu Pani Izabeli Brodackiej-Falzmann). Kto nie czytał, niech zachętą będzie moje ulubione (do tej pory, bo całej jeszcze nie przeczytałam), zdanie: "Założenie, że kiedyś, w zamierzchłej przeszłości i w sprzyjających warunkach doszło do samoczynnej i przypadkowej inicjacji życia jest tylko redukcjonistyczną odmianą kreacjonizmu" :-) 
Do wpisu: O czym myślisz?
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Autor  Ważny apel! Owczy pęd jest tak silny, że dopiero po fakcie do poszczególnego osobnika dochodzi jakaś tam prawda. 
Pani Anna
Żal tych, co nie mogą,  a tych co nie chcą... Trudno. Pan Bóg dał ludziom wolną wolę. 
Zbyszek
Trudno docenić siłę internetu :) Ona, jak pani pisze, ma zarówno w sobie skarby jak i błoto. Podsuwa ludziom błoto, ale w końcu ludzie mogą wybierać. No chyba, że nie chcą albo nie mogą.
Pani Anna
Trudno nie doceniać siły internetu, w którym wciąż i jeszcze dzięki Bogu można znaleźć takie miejsca/strony,  które chronią nas przed szaleństwem. 
Do wpisu: Pogrzeb
Data Autor
EsaurGappa
 Ten pewny krok ku miłości triumfuje,modlitwa śpiew zaduma,rodość z każdego uśmiechu to mała armia pielgrzymów maszeruje.To jest czyste piękno jak człowiek pragnie kochać drugiego człowieka,chleb powszedni.Lada dzień kazdy może wybrać jaki ma mieć styl w trzeci siepniowy poniedziałek. Dobra poranna burza nad stolicą ten pierwszy grzmot huk jak złamany krzyż zgrzytanie sił amtomsfery w końcu upragniony deszcz.Dziś budzi się dziecko u progu dojrzałości ze snu prawdziwego,czy to już ten Putin zły i ci obcy bracia atakują(moja 11 letnia córka wybrała język rosyjski jako drugi język obcy)(w alternatywnie był jeszcze niemiecki) ...my jesteśmy w Nato przecież...Tato! Tak jak umierają młodzi ukraińcy i rosjanie na polu walki nie umiera nikt z nas.Oni się nie boją śmierci boją się samotności.Nie sądzę by ich sercami kierował instynkt samozagłady,chęć zdobycia czegoś nieuchwytnego i wiecznego.Jest nas tak dużo że wektory naszej miłości podążają tam gdzie tylko Bóg ma odwagę dzwigać tą miłość i strach.    
Zbyszek
Do pewnego stopnia i momentu, można "bujać w obłokach". Ale jest czas, że nie zostaje nic oprócz konkretów. Za rekomendację książki dziękuję. Pozdrawiam.
Tezeusz
"Droga była usrana gównami ptaków, jakimiś gałęziami, generalnie kiepsko, żeby nie powiedzieć burdel. Musimy bardzo uważać na to, co mówimy, żeby kogoś "nie urazić". Takie czasy, że wszyscy kurwa urażeni, w koło macieju. I walczą. Kura kurze oko teraz wydziobie. Czarna makabra." Konkret...mi się podoba dobitnie i jasno.. A książkę Pana Zbigniewa Sciubaka " Droga" cz.1 i cz.2 czytałem i polecam...Warto !!