|
|
Kazimierz Koziorowski odsetek umierających na kowid jest tak bliski zera, że można powiedzieć na kowida prawie nikt nie umiera. umierają na choroby współistniejące ale biznes kowidowy kwalifikuje zmarłych jako ofiary c19. leczenia przyczynowego nie ma. leczenie objawowe jest bardzo często niewłaściwe na skutek politpoprawności chociażby takiej o którą się rozchodzi z dr. Martyką. jedne leki bigpharma, a za nią polityczni, klakierzy promują, inne dezawuują, a lekarzy którzy osiągają sukcesy terapeutyczne metodami pozaproceduralnymi ogłasza się szarlatanami godnymi spalenia na stosie. ale np. leczenie kowida osoczem to nie szarlataneria na mocy orzeczenia mediów głównego ścieku, mimo sfalsyfikowania tej metody wynikami badań. większość nieszczęśników podłączonych do respiratorów należałoby uznać za męczenników systemu. to jest śmiercionośne urządzenie jeżeli jest w rękach personelu bez wiedzy specjalistycznej i doświadczenia.
będąc certyfikowanym ozdrowieńcem kowidowym życzyłbym sobie i każdemu żeby zapadał na zdrowiu tylko na tak banalne przypadłości jak c19, z którymi każdy przeciętny organizm sam sobie poradzi. oczywiście problem z naturalną odpornością jest zasadniczy: jest za darmo, a to nie może być tolerowane przez polityków i dlatego wydali mi certyfikat ozdrowieńca z datą ważności |
|
|
Zbyszek @spike: "Niepotrzebnie Pan się trudził"
Być może nie. Oczywiście pan "wie", że maseczki zapobiegają transmisji choroby kowid19, WBREW istniejącym badaniom i wbrew wnioskom płynącym z porównań wzrostu śmiertelności w populacjach dotkniętych kowid, noszących maseczki i nienoszących maseczek.
Taka postawa - antynaukowa i antyracjonalna - jest powszechnie i od dawna spotykana. jej przyczyn jest wiele i tutaj faktycznie jakiekolwiek argumenty z dziedziny racjonalnej, są zbędne, bo osoby twierdzące, jak pan, że "jakiekolwiek badania to strata czasu i pieniędzy" znajdują się poza obszarem normalnej, zachodniej racjonalności opartej na nauce.
Jednak ten trud sprostowania błędów popełnianych przez pana wcale nie jest - jak mniemam - niepotrzebny, bo każdy może przeczytać pańskie błędne tezy, tzn. że skoro maseczka hamuje przy kaszlu emisję śliny, to na pewno hamuje przenoszenie SARS-CoV-2, zaś naukowe badania wpływu noszenia maseczek na transmisję choroby, które nie potwierdzają, tylko przeczą dość prymitywnym tezom, przez pana rozpowszechnianym, są nie ważne i są stratą czasu i pieniędzy, bo co tam badania, jak pan stanął i zaobserwował, że ślina nie przelatuje przy kaszlu.
Każdy może też zestawić to, co pan pisze, z efektem tego "trudu", tzn. z moim wyjaśnieniem i wyciągnąć wnioski. Pozdrawiam. |
|
|
Pani Anna @Zbyszek_S
Kolejna sprawa przed Sądem Lekarskim, obok innych to wniosek o zbiorowe ukaranie lekarzy sygnatariuszy listów o dobrowolność szczepień.
Władza nigdy nie przyznaje się do błędu. |
|
|
Edeldreda z Ely Przykro mi z powodu kuzynów... Mój Padre także był okołocovidową ofiarą - i tak by umarł, ale na pewno byśmy się Nim dłużej cieszyli, gdyby nie "utrudniony dostęp"... |
|
|
Pani Anna Ale że żadna kuzynka nie umarła na covid to jakieś novum. Żeby sami kuzyni? |
|
|
spike "jakby głupota potrafiła latać ....."
Ja pochowałem troje kuzynów na Covid, dwoje szczepionych jeden nie, a następni szczepieni a chorowali ale przeżyli. |
|
|
spike Niepotrzebnie Pan się trudził, badań wymagają rzeczy, czy zjawiska dopiero poznane, w kwestii masek jakiekolwiek badania to strata czasu i pieniędzy, a porównywanie że gdzieś tam coś tam jest bez sensu, jakby sięgnąć głębiej w historię, to się okaże, że przy największych zarazach, nie wszyscy się zarażali, masek wtedy nie znano.
Co do roznoszenia się wirusa, to wiadomo jest, że roznosi się kropelkowo, sam nie jest w stanie, jakby nie było jakiegokolwiek sensu ograniczenia "pola rażenia" to izolatki byłby niepotrzebne.
Ogólnie powiem tak, robienie histerii w kwestii samej maseczki, to objaw totalnej głupoty, pomijam merytoryczne uzasadnienie protestu, proszę wskazać, że choć jeden człowiek zmarł z powodu noszenia maseczki, a o takim przypadku ani razu nie słyszałem ani czytałem, więc po co ta burza w szklance wody ?
Istotna sprawa to szczepionki, metody leczenia, oraz same testy, to są kwestie istotne, nic więcej !
Amantadynę niby badano i co? - pstro.
PS. jestem nieszczepiony, wystarczy? |
|
|
Edeldreda z Ely Słowem: "nie mamy pańskiego płaszcza i co Pan nam zrobi?" |
|
|
spike "Lepiej jest nie odzywać się wcale i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości." Twain"
Powiem ci prosty człowieku, że nie jestem szczepiony, tłumaczyć dlaczego nie ma sensu, nie pojmiesz, w masce chodziłem tylko w sklepie czy innym przybytku publicznym, a swoją długą listę szkodliwości maseczek to przekaż lekarzom, malarzom, spawaczom etc. a najlepiej na gwoździu powieś, przyda się.
Do szkoły pewnie chodziłeś by kamieniami okna wybijać.:)))))))))) |
|
|
Zbyszek @spike: Szanowny panie. Ma pan rację. Maseczki powstrzymują cząstki śliny wypadające z ust np. przy kaszlu. Tego nie trzeba udowadniać ani prowadzić specjalnych badań. Robi pan jednak niewypowiedziane założenie, że obowiązkowe i masowe noszenie maseczek w czasie plandemii kowid19 wpłynęło i wpływa na zmniejszenie rozpowszechniania się w społeczeństwie choroby kowid19. Otóż to założenie - WYMAGA DOWODU.
Proste, niewypowiadane, skojarzenia, że skoro maseczka powstrzymuje ślinę, to jeśli społeczeństwo będzie w maseczkach, to wirus będzie się w nim słabiej transmitował, wymaga badań i dowodów. Takie badania były prowadzone. Były też prowadzone porównania między różnymi stanami USA, w których był obowiązek noszenia maseczek i w których go nie było. Można porównywać Szwecję, gdzie obowiązku tego nie było, a dzieci chodziły do szkół, z innymi krajami np. wg nadmiarowych zgonów. Więc aby się dowiedzieć, czy noszenie maseczek wpływa na zmniejszenie transmisji choroby wirusowej, trzeba:
a) badań
b) porównań - choć to nieco słabsze narzędzie
Zamiast tego oferuje się - proszę wybaczyć - prostackie wnioskowania i skojarzenia, że skoro ślina jest powstrzymywana przy kaszlu, to jak nakażemy milionom ludzi, którzy nie kaszlą, noszenie maseczek, to wirus SARS-Cov-2 będzie się wolniej transmitował niż gdyby tych maseczek nie było. To jest manipulacja, w celu uniknięcia odwołania się właśnie do badań i właśnie do porównań, które NIE UZASADNIAJĄ takiej tezy.
Zrozumiałe są natomiast obawy i stanowisko ludzi, że jeśli ktoś kaszle, to nie ważne na co jest chory, powinien unikać miejsc publicznych i jeśli to możliwe to zakrywać usta.
Tekst jest natomiast o tym, że władze medyczne ustanawiają nowy wymóg wobec lekarzy, tzn. wypowiadanie się publiczne w tematach zdrowia wyłącznie zgodne ze stanowiskiem władzy. To niekorzystna dla nas praktyka, gdyż taka urawniłowka, będąca wynikiem karania nieposłusznych lekarzy odbieraniem im prawa wykonywania zawodu, bez związku z tym zawodem, jest zabiegiem:
- manipulacyjnym wobec społeczeństwa
- krzywdzącym wobec lekarzy wyrażających swoje poglądy
- niebezpiecznym, bo gdy władza się pomyli, akceptując np. zakaz wchodzenia do lasu, to nie będzie nikogo, kto taką pomyłkę zechce sprostować.
Dlatego powinniśmy stonować emocje, udzielić choćby słownego wsparcia panu dr Martyce i myśleć, bo wielu z nas nie przeżyło zastosowanej wobec nas przez władze kuracji, polegającej na odmowie kontaktu z lekarzem w rozwojowej fazie choroby, drastycznego ograniczenia usług medycznych w ogóle, nasycenia społeczeństwa stresem, który w pośredni, ale znaczący sposób przyczynia się do pogorszenia stanu zdrowia. Głowy do góry. Nie dajmy się zwariować. |
|
|
Kazimierz Koziorowski kalendarium who
maj: dziabniety będziesz zabezpieczony w 95%
czerwiec: jednak tylko w 70%
lipiec: sorrry, 50%, też warto
sierpień: jednak nie jesteś zabezpieczony przed zachorowaniem, ale za to nie zainfekujesz innych
wrzesień: jednak innych będziesz mógł zainfekować ale sam przechorujesz lekko i bez komplikacji
październik: sorry, może nie przechorujesz lekko, ale napewno unikniesz hospitalizacji
listopad: chociaż będziesz musiał być leczony w szpitalu, to unikniesz śmierci kowidowej
grudzień: very sorry, może wirus cię pokona ale pójdziesz do nieba bo poświeciłeś życie dla eksperymentu medycznego
styczeń: może nie pójdziesz do nieba, ale zgodnie z planem przyczyniłeś się do depopulacji i należą ci się fanafary |
|
|
spike z tą sprawnością to chyba nie do końca jest tak, potrzeba jeszcze czegoś, ludzie dużo młodsi sprawniejsi umysłowo, piszą takie bzdury, że wierzyć się nie chce, że chcą zdobywać kosmos :))))))
Historia mamy tu nie ma nic do rzeczy, podobnie z policjantem, nie ich rolą jest interpretowanie prawa, podobnie jak któregokolwiek sędziego, adwokata itp. tylko stosowanie prawa, jedyne co może zrobić, to udawać że nie widzi, owszem są nadgorliwcy, a to jak wiemy jest gorsze od faszyzmu :)) |
|
|
Pani Anna Dobry Boże, ten już do końca życia będzie kichal na lustro, mierzył odległość i liczbę kropelek. Jezu... |
|
|
Kazimierz Koziorowski ty i twoje argumenty są najlepszym dowodem na niewąptpliwe powikłania mechanicznej prewencji przeciw-wirusowej związanej z niedotlenieniem kory mózgowej. chociażby maska w jakimś stopniu zmniejszała stopień ekspozycji na wirusy (mimo iż wyniki badań tego nie potwierdzają), to można przytoczyc długą listę niekorzystnego wpływu maskowania na zdrowie zamaskowanego. twoje zdrowie, nie mój biznes. ale jeżeli chcesz mi zrobić dobrze przytaczając argumenty ogłaszane przez manipulatorow i ignorantów to wara mi od mojego dobrostanu |
|
|
Edeldreda z Ely @ Kazimierz Koziorowski
Mam scenkę rodzajową mogącą służyć za dowód tezy o uszkodzeniach tego ważnego organu...
Młoda kobieta opowiadała mi, jak to zmuszona była hospitalizować się we wrześniu tego roku (podkreślam - tego roku...). Pani doktor, na której salę trafiła, dowiedziawszy się, że Pani nie jest zaszczepiona, odmówiła obcowania twarzą w twarz z pacjentką... Całą hospitalizację dzwoniła do niej i w ten sposób odbywała się relacja lekarz-pacjent... W dniu wypisu lekarka zmuszona dopełnieniem wypisowych formalności pojawiła się na sali chorych - karta wypisowa musiała być bowiem podpisana przez pacjentkę... Pacjentka nie miała długopisu, by złożyć podpis... Z pomocą chciała pospieszyć obecna na sali pielęgniarka, wyciągając w kierunku pacjentki swój. W tym momencie rozległ się głos lekarki: "Proszę absolutnie nie pożyczać pacjentce długopisu!"
......... |
|
|
Kazimierz Koziorowski a może to nie był kowidianin tylko adept himalaizmu ćwiczący wyczyn w deficycie tlenowym :-) |
|
|
Kazimierz Koziorowski permanentne niedotlenienie zakwasza krew. w czasach przedkowidowych uczyli o tym kandydatów na medyków. najczulszym organem który skutkiem uporczywego niedotlenienia ulega uszkodzeniu jest mózg a zmiany w psychice otumanionych wydają się nieodwracalne. mimo iż błędne koło zaciska pętlę na szyi nieszczęśników to będą uzasadniali zbawienny wpływ maskowania i użyją wszelkich dostępnych metod i srodków żeby dotlenieni zaczęli być postrzegani jako zagrożenie zdrowia publicznego |
|
|
spike "że noszenie maseczki "ogranicza zasięg emisji wirusa" proszę podać fachowe źródła tej wiedzy."
nie wierzę własnym oczom, tak oczywiste rzeczy mam dowodzić naukowo, może też przy okazji dowieść, że 2x2=4 ?
Ludzie, rozumu nie macie, do tego nieograniczony dostęp do internetu, a wystarczy proste doświadczenie, by się przekonać doświadczalnie działanie profilaktyczne maseczki, stań przed lustrem tak koło metra i kichnij, policz ile kropel śliny znalazłeś, potem załóż maseczkę i powtórz kichnięcie i policz krople, wystarczy naukowego dowodu?
Kiedyś widziałem w fotografii smugowej efekt kichnięcia i kaszlu, to aż niewiarygodne, jak daleko sięgają krople śliny.
Powtórzę - maseczka nie chroni przed zakażeniem, ale ogranicza zasięg kropel śliny podczas rozmowy, kichania czy kaszlu, a to b.dużo.
Znamienne jest, że Japończycy noszą maseczki już od wielu lat i nikt nie narzeka, powiem więcej, jak tylko czują się przeziębieni, by nie kichać i kaszleć innym w twarz, zakładają maseczki, tak kultura, a tu co widzimy? ręce opadają. |
|
|
Pani Anna @spike, dzięki za radę, ale sąsiadka jest osobą sprawną umysłowo i dorosłą od 60 lat, więc wie, jakie tempo jest dla niej dobre. Co do noszenia masek w miejscach publicznych. Pisałam już wielokrotnie, że moja Mama przepracowała niemal 40 lat na oddziale chorób zakaźnych przy syfie wszelakim w moim niewielkim rodzinnym miasteczku. Nikt i nigdzie nie widział jej w masce nawet w samym apogeum histerii i obowiązku noszenia szmat na ulicy. Żaden dzielny patrol policji (tak chętnie skadinad wystawiającej mandaty kobiecie w zaawansowanej ciąży spacerującej sobie gdzieś na odludziu) nie śmiał do niej podejść, pomny, że Mama wyprowadziła przed laty ojca Komendanta Posterunku z krwawiącego duru brzusznego, a burmistrzowi za gowniaka dawała zastrzyki w tylek przy żółtaczce zakaźnej. |
|
|
spike ja się nie dziwię, że co kawałek drogi sąsiadka musiała siadać i odpoczywać, proszę wziąć ze sobą takie krzesełko i iść, a co dopiero mając 78 lat !
Może zamiast się niezdrowo "litować", było porozmawiać z sąsiadką, by zamiast nosić ciężkie krzesełko, wolniej szła do sklepu, wtedy się nie będzie męczy i swobodnie oddychać.
Kiedyś w apogeum wycia względem masek, że duszą, zakażają różnymi grzybami itp. głupoty, zrobiłem test, wracając z miasta wstąpiłem do naszej babci, mieszkającej na 4 piętrze, na wszedłem po schodach i w masce, zaraz sprawdziłem ilość tlenu we krwi, wg propagandy, nie powinienem dojść na 4 piętro, a ilość tlenu Oksymetr wskazał 98% !
Jedno jest prawdziwe, że przy wysiłku szybciej się męczymy, to chyba logiczne zjawisko, a że ogranicza emisję nie tylko wirusa to też logiczne i nawet dowiedzione, w USA to sprawdzono, w rejonach gdzie ludzie nosili maski ilość zakażeń na Covid było kilkanaście % mniejsze, tylko dureń może uważać, że maska ochroni przed zakażeniem, jej noszenie nie temu ma służyć, a ograniczyć promień zakażenia, podobnie jak zachowanie pewnej odległości, a + maska, dość skutecznie zmniejsza ryzyko.
Mój krewniak jak się okazało, w pracy miał kontakt z osobą zakażoną, na szczęście miał maskę (mieli obowiązek), nie zachorował, ale ci co z nosicielem siedzieli w biurze zakazili się.
Ja maskę nosiłem tylko w miejscach publicznych, bo jak jej nie miałem, to ludzie na mój widok uciekali, bo się bali, mi się nic nie stało, a ludzie czuli się bezpieczniej "wilk i owca" zadowoleni. |
|
|
Francik Nie musisz się zgadzać z jakimkolwiek poglądem dr. Martyki. Co do maseczek dr Martyka powołuje się na przeprowadzone i opublikowane w literaturze medycznej badania. Skoro "jest pewne i dowiedzione", że noszenie maseczki "ogranicza zasięg emisji wirusa" proszę podać fachowe źródła tej wiedzy. A z tym "pokątnym głoszeniem na portalach plotkarskich" i "oficjalnym zwracaniem się do odpowiedniego ministra" to taki żart? Mało śmieszny, red. Pospieszalski, który postanowił umożliwić publiczne przedstawienie swojego stanowiska lekarzom wątpiącym w oficjalną propagandę i leczącym ludzi zgodnie ze swoją wiedzą medyczną został z TVP wyrzucony. Nie chodzi o formę przekazu, tylko treść, która zasadnie kwestionuje racjonalność podejmowanych przez władzę decyzji - o lockdownach, zamknięciu służby zdrowia dla chorych i "leczeniu" przez telefon, zamykaniu ludzi na kwarantannach itp. Maseczki to tylko drobny, denerwujący i mający znaczenie symboliczne widomy znak podporządkowania ludzi bezsensownym decyzjom władz. Decyzjom, które spowodowały ok. 200 tys. tzw. nadmiarowych zgonów i trudny do oszacowania "dług zdrowotny", którego wielkość poznamy dopiero w przyszłości. |
|
|
Pani Anna @Edeldreda
Przykry widok, jednak ludzie mogą sobie nosić na sobie i na swojej twarzy co tylko chcą (o ile nie sieją zgorszenia publicznego, chociaż i w tej dziedzinie granice zostały już mocno przesunięte), gorzej, jeżeli swoje chore fantazje zaczynają narzucać innym. Co będzie następne aż strach pomyśleć. Dla mnie niezapomnianym pozostanie widok mojej 78letniej sąsiadki chorej na astmę (poza tym zupełnie sprawnej), która w czasie obowiązywania masek na ulicy, do najbliższego sklepu udawała się z krzesełkiem turystycznym, na którym siadała tak mniej więcej co 20 metrów, żeby "zaczerpnąć tchu" przez tę obrzydliwa szmate i wytrzeć pot z czoła.
|
|
|
spike "Powodem do ukarania lekarza powinny być BŁĘDY W SZTUCE LEKARSKIEJ. Czyli takie prowadzenie leczenia, które prowadzi do szkód pacjenta."
-podpisuję się pod tym komentarzem, z jednym zastrzeżeniem, sztuka lekarska wynika też z wiedzy i poglądów lekarza, jeżeli jego pogląd nikomu zaszkodziły, to nie powinno to być powodem jakiegokolwiek oskarżenia o błędy w sztuce leczenia.
Są przypadki błędów leczenia wynikających z poglądów lekarza, np. narzucenie diety pacjentowi, która spowodowała uszczerbek na zdrowiu, wybitnym teg przykładem jest "weganizm", który niemal na siłę zmusza swoich wyznawców do odrzucenia ze swojej diety mięsny pokarm, by bocznymi drzwiami instruować, by spożywać suplementy mięsne, których nie każdy przyjmuje, co powoduje rozstrój organizmu, czyli wniosek z tego jeden, "weganizm" jako ideologia jest szkodliwa dla zdrowia i życia człowieka, człowiek jest ssakiem wszystkożernym, z każdego pokarmu pobiera potrzebne składniki dla prawidłowego funkcjonowania, ich brak powoduje schorzenia, nawet śmierć.
Z jednym poglądem dr Martyka się nie zgodzę, chodzi o profilaktyczne noszenie maseczki. Nie wiem co dokładnie o niej napisał, ale jest pewne i dowiedzione, że ogranicza zasięg emisji wirusa, nie tylko Covidowego.
Drugą sprawą jest forma przekazu, jeżeli jako lekarz ma wątpliwości co do skuteczności i zasadności noszenia maseczek, w okresie ich ogólnokrajowego noszenia, NIE powinien tego głosić pokątnie na portalach plotkarskich, a oficjalnie się zwrócić do odpowiedniego ministra. |
|
|
chatar Leon @spike
A mnie tu nie śmieszy nic.
Człowiek w lesie na świeżym powietrzu podczas wysiłku fizycznego duszący się w obsmarkanym namordniku wzbudza moje współczucie i przerażenie. |
|
|
spike Mnie najbardziej śmieszy fakt, że o szkodliwości maski, najwięcej mają do powiedzenia osoby, które nawet nie rozumieją jej działania i celu jej noszenia. Ja bym nigdy nie zwrócił uwagi komukolwiek, ani nie wyśmiewał kogokolwiek, że nosi maseczkę, każdy ma swój rozum i swoje uzasadnienie, przekonać taką osobę by nie nosił maseczki jest b.trudne, jak trudne jest choćby na NB czy innych forach przekonać, że jest sens w noszeniu maseczki. |