|
|
Edeldreda z Ely "Dobra nasza - byle tylko nie myśleć!" - zacytowałby zapewne gorzko w tym miejscu Ijontichy 😉 |
|
|
Zbyszek Tekst pana Jerzego jest przytoczeniem/cytatem/powtórzeniem/kopiuj-wklej źródłowego tekstu, którego autorem jest dr. Zbigniew Martyka i do którego odnośnik znajduje się w tekście. Jest to więc tekst Zbigniewa Martyki przytoczony na blogu Jerzego Karwelisa. Bardzo dobrze, że przytoczony, bo władza, która nam zrobiła "ostatnią prostą" mówi ludziom "Wierzcie lekarzom. Wszyscy lekarze są za! Więc to musi być prawda, co wam mówimy". Ludzie myślą, ze skoro wszyscy lekarze są danego zdania, to uczeni ludzie i pewnie wiedzą, i pewnie tak jest. Ludzie nie wiedzą, że "jednomyślność" lekarzy nie jest wynikiem ich wolnych i swobodnych opinii na dany temat, tylko wynikiem "bata", którym są ćwiczeni. "Bata" w postaci karania, jeśli wygłoszą opinie niezgodne z opinią władzy. |
|
|
chatar Leon Widzę co jakiś czas zastraszone osoby w maskach w pustym parku czy na łące.
W ubiegłym roku widziałem jeden egzemplarz takiego kowidianina na słabo uczęszczanym szlaku w górach, gdy cały czerwony i zziajany, niemal dusząc się szedł w górę w maseczce. |
|
|
chatar Leon Anna Kot, która chce karania lekarzy za uczciwe leczenie, niech idzie tam gdzie ruskij korabel. Razem z całą bandą kapusiów, pseudoekspertów i innych rzeźników, którzy doprowadzili do katastrofy systemu opieki zdrowotnej, do zablokowania leczenia, do ponadnormatywnych zgonów i problemu niewykrytych na czas nowotworów,
Pikanterii całej hucpie dodaje fakt, że na biegłego w sprawie przeciw dr Martyce powołany został niejaki dr Grzesiowski, który najpierw zasłynął z chodzenia w masce po własnym domu a kilka miesięcy temu nakręcał z kolei akcję z "rtęcią w Odrze" domagając się zamknięcia terenów nad Odrą i zakazu zbliżania się do rzeki.
Na temat dr Martyki oraz nagonki przeciw niemu organizowanej przez kowidowych zamordystów, można przeczytać w ostatnim tekście Jerzego Karwelisa:
OSKARŻONY OSKARŻA
|
|
|
Edeldreda z Ely Bo podstawowe egzystencjalne pytanie to już nie: “być albo nie być?“ Czy też: "Mieć czy nie mieć?“ (Hemingway), a:
"WILL OUR CHIN DIAPERS KEEP US SAFE?“ (South Park)... |
|
|
Edeldreda z Ely @ Pani Anna
W ubiegłą niedzielę wybrałam się na samotny spacer. Widocznie nie tylko ja wpadłam na ten pomysł, gdyż w nietypowym miejscu, tj. nieopodal ogrodzenia drogi pożarowej biegnącej wzdłuż drogi szybkiego ruchu ujrzałam zaparkowany samochód. Wstąpiłam na ścieżkę prowadzącą wzdłuż siatki (bo też lubię chodzić tamtędy, szczególnie, że ścieżka graniczy z pięknym laskiem) i za kilka chwil moim oczom ukazał się mężczyzna... Był sam, szedł spacerowym krokiem, podziwiał przyrodę, ale - jego twarz, nos nawet... szczelnie skrywała maseczka... W drodze powrotnej raz jeszcze mignęła mi jego sylwetka - i choć był dosyć daleko, mogę zaświadczyć, że nadal na twarzy niebieścił się niesławny skrawek materiału (przez twórców firmu South Park uroczo zwany: chin-diaper)...
Wróciwszy do domu, przedstawiłam pod rozwagę zagadnienie mężowi... Mąż dosyć twórczo podszedł do analizy: wyprowadził tezę, że ów mężczyzna mając do wyboru spacer po drugiej stronie lasku, gdzie jest także droga, ale lokalna plus więcej zabudowań, wybrał wg swojego osądu skraj lasu ze świeższym powietrzem, pomimo obecności trasy... Maska działała p/smogowo i p/wielkocząsteczkowo... Nie do końca przekonuje mnie ta narracja... Uważam, że kompromis, na który, pewnie bezwiednie, poszedł bohater tej historii jest mroczniejszy i pierwotniejszy. |
|
|
Zbyszek Bolesna konstatacja. |
|
|
Pani Anna @angela
Nie zauważyła, że przymus namordnikowy dawno już przeminął? Widać namordnik przyrósł już na stałe. Może i dobrze, dla niektórych. |
|
|
Pani Anna Kwestią sporną jest, czy lekarzy można zaliczyć do ludzi. Poza nielicznymi wyjątkami, tak na oko 1%, które tylko potwierdzają regułę. |
|
|
angela No i bardzo dobrze. Niech Pan dr nie uprawia konfederackiej propagandy. Nie chce nosić maski, to niech nie nosi i siedzi w domu.
Bezprawie tez jest nie dobre. |