Otrzymane komantarze

Do wpisu: Być nietoperzem czyli problem świadomości
Data Autor
spike
Chodzi o samo życie, jeszcze nie znalazł się matematyk, fizyk, który by je opisał wzorem, wzorami, a już szczególnie ludzkiej świadomości. Ewolucja owszem istnieje, ale dotyczy naszego rozwoju intelektualnego, ludzie jako organizm nie ewoluował, jak to się mówi z jakiegoś naczelnego - małpy. Nie tak dawno wykopano jakieś skamieniałe szczątki człekopodobnego, okazało się, że to człowiek, do tego przypomina tego współczesnego, datowany jest na kilkaset tys. lat. Kiedyś czytałem opinię pewnego prof. matematyki, który stwierdził, że prawdopodobieństwo powstania życia, z mieszaniny różnych związków organicznych, jest tak małe, że można powiedzieć, że jest to niemożliwe. Podobnie ma się sprawa ze świadomością, dlaczego tylko człowiek ją ma, do tego inne cechy, jak np. wyobraźnię, bez której postęp cywilizacyjny chyba nie byłby możliwy, pomijam inne cechy nas wyróżniające z całego świata zwierzęcego. Nie rozumiem podejścia naukowców, jak ognia boją się stwierdzić, że tak złożoną materię są organizmy żywe, musiała dokonać jakaś świadomość, na tyle potężna, że to potrafiła dokonać, a tu nie chodzi tylko o sam fenomen życia, bo bez uporządkowania materii od podstaw, życie by nie zaistniało, tym bardziej, że życie jest w kontrze z naturą, która jest "wrogiem" życia. Błędnie naturze przypisuje się moc twórczą. Przed pierwszą cząstką materii, było słowo, energia i materia są tożsame, a energia musi mieć swoje źródło.  
Dark Regis
Oto przykład ewolucji dla matematyka: 1. Początki, czyli odkrywanie zasad: youtube.com 2. Postawienie właściwych pytań: youtube.com 3. Rozwinięcie, czyli dostrzeżenie konsekwencji: youtube.com Podobne do zachowania kinezyn? Ba! Z tego prostego rozumowania wynika, że mamy tu do czynienia z: 1. Ewolucją rozumianą jako zwiększanie złożoności układów ale na z góry znanych zasadach i wzorcach postępowania. Czy jest ewolucją coś, co jest zapisane w materii od początku świata tylko brakuje mu jeszcze dotarcia do poziomu krytycznego, osobliwości? 2. Na pewno z ewolucją naszego myślenia i rozumienia świata. 3. Z większą liczbą wymiarów "przestrzeni fazowej systemu dynamicznego". Systemy automatów opartych na chemii są dużo bardziej skomplikowane niż Life Conwaya i raczej na pewno nie są związane tylko klasycznymi regułami gry, czyli fizyką klasyczną. W tej skali dochodzą już do głosu efekty kwantowe. 4. Z próbą racjonalizacji, czyli doszukiwaniem się w tym miejsca dla bytów, które wymyśliliśmy sobie przed dowiedzeniem się tego wszystkiego. Piję tu do wszelkich Buddów świata, a nie tylko lokalizacji tych bytów w naszej instancji. Tacy Grecy zasadnie mogliby sobie szukać Zeusa z Pandorą na poziomie mikrotubuli. Problem prób dowodzenia, że i tak "wiedzieliśmy" to już przed tysiącami lat, bo nam żydzi napisali to w książce o sobie, to właśnie taka racjonalizacja. Lecz w sensie tego, co napisałem wyżej i tak to było "wiadome" od momentu powstania pierwszej cząstki materii. 5. Z głęboką analogią. Z matematycznego punktu widzenia wszystkie prawdziwe twierdzenia matematyki są już "znane", bo są zapisane w aksjomatach matematyki (tylko dla logiki binarnej, gdzie wiemy jak wartościować formuły). Problem stanowi tylko ich sformułowanie (za dużo), udowodnienie (za trudno) i skatalogowanie (za szeroko i zbyt skomplikowanie).
spike
By dywagować o świadomości, chyba należy zacząć od definicji co to jest życie, czy bakteria lub wirus żyje? albo czy kinezyny żyją ? Są organiczne związki chemiczne, które są aktywne fizycznie, one też żyją ? Międzynarodowa grupa lekarzy klinicznych podjęła się próby określenia co to świadomość i gdzie jest ulokowana. Jeżeli chcemy poznać prawdę o życiu, świadomości, nie możemy jej dociekać na podstawie teorii jaką jest do tej pory jest ewolucja, bo wyciągane wnioski nie będą prawdziwe, też tylko teoretyczne, ewolucja nie ma potwierdzenia, dla matematyka (nie każdego, ciekawe?) jest niemożliwa.
Dark Regis
Przyjrzyjmy się bliżej życiu. Jest taka rodzina białek (eng. protein) w komórkach eukariotycznych (z jądrem), która nazywa się kinezynami. Są to białka kroczące, czyli potrafiące chodzić samodzielnie wzdłuż pewnego szlaku, na przykład wyznaczonego przez mikrotubule. Cały mechanizm poruszania się zawartości w komórce i transportu składników jest ogarniany przez te maszyny biologiczne. Mamy tu do czynienia po prostu z pewnym związkiem chemicznym, który wraz z osiągnięciem w toku ewolucji pewnej wielkości i złożoności, zaczyna przejawiać nowe dziwne zachowania. Jeszcze raz to podkreślę - głupi ale złożony związek chemiczny poskręcany w dziwaczny sposób istnieje z tymi cechami od zarania świata. Nie pojawił się "jakoś" wraz z życiem na planecie Ziemia, tylko posiada te cechy jako złożona struktura chemiczna i kwantowa. One się jedynie wyzwoliły po wyprodukowaniu odpowiedniego stopnia złożoności cząstek związków chemicznych (organicznych). Czym zatem jest życie? Mikrotubule i mechanizmy z nimi związane są przez Rogera Penrose'a i kilku innych badaczy podejrzewane o emergentne wyzwalanie zjawiska świadomości. Czy tak jest, czy nie, nie ma aż takiego znaczenia obecnie, lecz warto rzucić okiem na kinezyny, bowiem kompletnie zmieniają one nasze myślenie o pochodzeniu życia i jego istocie. To są oczywiście animacje, ale konia z rzędem temu, kto nagra film w tej skali... 8] 1. "Kinesin protein walking on microtubule": youtube.com 2. "Kinetochore and Mitosis": youtube.com 3. "DNA animation (2002-2014) by Drew Berry and Etsuko Uno wehi.tv #ScienceArt": youtube.com 4. "What is Kinesin? Ron Vale Explains": youtube.com Może jak to ogarniemy, to rozmowy o świadomości staną się dużo bardziej treściwe? ;))
Jan1797
 @EsaurGappa, Dlaczego chłopak po dwóch misjach w Afganistanie potrafi z uśmiechem przeprosić starszego od siebie, który niechcący zastąpił mu drogę? Cel jest prosty, by mogli rozejść się z uśmiechem. Prędzej alaskańskie źdźbło trawy trafi wiatrem na podlaski klomb w Tykocinie, niż to, że się zetkną ze sobą. Co mówi o ich duszy, „ile każdy z nich może zapłacić”?, a czucie i wiara -to dar Boży i oni to wiedzą. Jak inaczej mieliby się spotkać, żadne jest prawdopodobieństwo. Że żołnierz frontowy, stary wiarus myli się w ocenie przedpola, też? 
EsaurGappa
Halo czy jest tu ktoś?Jeśli tak to wspaniale dzięki ci Boże bo już wiem że mogę razem z wami wybrać się we wspaniałą podróż.To co ja doświadczę podczas tej dziecinnej eskapady chcę dzielić z wami,i pragnę byście dali świadectwo naszej miłości w każdej godzinie tej  ludzkiej przygody. Być może idziemy jako ostatni na utartej ścieżce przeznaczenia,wśród nas są głusi ślepi kalecy szaleni poranieni a na końcu ci którzy  nas gonią bo w nas jedyna nadzieja że poznamy naszego zbawiciela.
Do wpisu: Moje przygody z ateistami z Tygodnika Powszechnego
Data Autor
spike
Tego nie wiem, możliwe jest, że jego wiara została poddana próbie, którą chyba nie zdał, przypomnę przypowieść o Hiobie. Człowiek jest ułomny, dlatego modląc się do Boga, prosimy "i nie wódź nas na pokuszenie ...". Swoją drogą ludzie mieniący się katolikami, a z powodu grzechów księży, odwracają się od Boga, nigdy w Niego nie wierzyli. Ja słaby katolik, wierzę i wiem, że jest Bóg, którego nie widziałem, ale odczułem Jego obecność, np. dzięki dostąpienia łaski, mogę teraz tu pisać.
Zbyszek
Ateiście zależy na uzasadnieniu jego postawy. Zatem twierdzi (od rzeczy), że to niewiara jest stanem naturalnym, gdyż gdyby tak było, to on jest "naturalny", a wierzący mają "wyprane mózgi". Oczywiście, że można wierzyć w Boga, a nie być uczestnikiem, członkiem, wyznawcą religii. Ale znów, dla ateisty jest to potrzebne twierdzenie, bo ono ponownie uzasadnia sztuczność wiary w Boga, która niby powstaje pod wpływem religii, a nie religią owocuje. To są naturalne mechanizmy obronne, samookłamywania się, gdyż bez nich, ateista doświadczałby silnego i nie do zniesienia dyskomfortu.
chatar Leon
Idzie mi o to, że np.: 1. Mogę przyjąć pogląd, że religijność jest poniekąd "stanem naturalnym" (homo religiosus, powszechność religii we wszystkich kręgach kulturowych), ale uznać zarazem, że się z owego stanu wyzwalam do ateizmu. 2. Cóż to znaczy że "nie ma bogów poza religiami"? Mogę przecież nie wyznawać żadnej religii (w sensie kultu, czy etyki religijnej), a mieć pojęcie Boga - Bytu Absolutnego, pierwszej przyczyny i tak dalej, mogę być deistą i uznawać Boga, który nie wymaga ode mnie niczego. P.S. Nie chcę już nawet poruszać tu problemu religii bez jakiegokolwiek Boga. Np. kult Zero-kowida z jego świeckim zbawieniem poprzez cudowne dwudawkowe szczepionki w siedmiu dawkach, z kapłanami w postaci urzędowych i telewizyjnych medyków - celebrytów z ich objawionymi księgami zawierającymi nieomylną "aktualną wiedzą medyczną".  
Zbyszek
Jedno nie wyklucza drugiego. Osoba, która je pisała, jest de facto osobą publiczną, a nasza wymiana zdań też miała miejsce na publicznym profilu Tygodnika Powszechnego. To są schematy myślowe, powtarzane przez ateistów w obronie swoich wyborów.
chatar Leon
Ciekawe te tezy zdeklarowanego ateisty: '1. "Niewiara jest ludzkim stanem naturalnym" 2. "Nie ma bogów poza religiami"' Jeśli ktoś głosi takie zdania, to nie jest to ateizm ale po prostu niedouczenie. Zresztą pod powyższymi zdaniami mógłby podpisać się ktoś wierzący w Boga (choć również niedouczony).
Zbyszek
"bez łaski Bożej, jest takim wiernym jak ten były ksiądz" Pan uważa, że ten były ksiądz nie otrzymał łaski bożej i dlatego porzucił wiarę?
spike
Zabawny jesteś, o zdanie jakiegoś ateisty, pytasz "wielebnego", dlaczego by miał je znać, chyba że z historii. (Ogólnie kogo to obchodzi, co mówi ateista?) Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że Boga nie ma, tym bardziej człowiek nauki, znaczy że nie jest wystarczająco mądry, powinien zrzec się wszelkich tytułów. Mądry człowiek na rozum, logikę stwierdzi, że bez udziału siły sprawczej, tak potężnej jaką może mieć tylko i wyłącznie Bóg, nie byłoby wszechświata, a w szczególności życia. Życie istnieje wbrew prawom Natury, jest Cudem.
spike
"Kwestia wiary nie jest - moim zdaniem - kwestią łaski, jak to często słyszałem. To jest kwestia decyzji człowieka." -owszem człowiek decyduje, czy chce, ale bez łaski Bożej, jest takim wiernym jak ten były ksiądz, za grzechy księży wini Boga, albo stwierdza, że go nie ma. Podobnie postępują inni "wierzący", w chwili jakiejś tragedii, to wszystko dowodzi, że nigdy nie wierzyli w Boga. "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Boga poznaje się po skutkach, pewien mnich powiedział, że "przypadek, to drugie imię Boga".  
Ijontichy
Kto to powiedział? "Teologia jest to nauka o czymś,czego może wcale nie ma..." No wielebny?
Do wpisu: Cytaty: "Umiłuj przede wszystkim samego siebie"
Data Autor
Ptr
Gdy w społeczeństwie działa realnie wiele różnych systemów etycznych , religijnych prawdopodibnie skłania to do zamknięcia się we własnej społeczności. Otwoartość jest niemożliwa.  Czyli Korona nie była skora do rozumienia problemów Zadnieprza. Prusy Królewskie nie chciały się bratać z Polską. Szlachcic na zagrodzie ..  szukał swego miejsca niezmąconego innymi wpływami.  Na tym filmie - gdzie mieszkają pracownicy tej korporacji ? - każdy w swojej dzielnicy, odpowiednio do statusu. Bosowie na Manhattanie, szef w willi gdzieś za miastem. Reszta tego personelu w wynajętych mieszkaniach na Brooklynie lub Manhattanie. Każdy w swojej dzielnicy. czarni w czarnej, Włosi we włoskiej. itd.  Jak dostaną po kilkaset tys za sprzedaż kupią sobie domy gdziekolwiek. Nie robią tego za darmo.  U nas w Polsce w firmach też tak bywało. Były jeszcze większe napięcia i to bez żadnej realnej kasy do zarobienia, czesem bez odpraw. Tam to się odbyło wręcz elegancko.  Chcemy budować lepszy system to musi on być wydajny. Nie może się opierać na rozważaniach genealogii św. Weroniki. 
Ijontichy
Dobrze wielebny!  Mnie przy tym nie było,ciebie też (?) nigdy nie studiowałem Nowego Testamentu...Starego też. Z mojej strony...koniec tej dyskusji...nie ma sensu dyskusja o czymś,czego nie można sprawdzić jak było na pewno. Ciao Padre :-))  
Zbyszek
Szlachta w pewnym momencie kupiła ideę, dbania jedynie o siebie. To zaowocowało oligarchią, jurgieltem, sejmem niemym. Nihil novi sub sole.
Zbyszek
@Ijontichy: Proszę sobie niepotrzebnie nie strzelać w kolano. Pominięcie przez pana "Pierwsze jest..." i tego, co potem, sprawia, że pańskie przytoczenie odpowiedzi Pana Jezusa na pytanie, o najważniejsze przykazanie jest błędna. Kolejność jest taka: 1. Miłość absolutna w stosunku do Boga. 2. Miłość w stosunku do bliźniego jak do siebie samego. Obie składowe są potrzebne i niezbędne.
Ijontichy
@Zbyszek i @ Grappa Gratuluję panom znajomości starożytnej greki oraz starożytnego języka amharskiego. A może też osobistej obecności na wspomnianej rozmowie?   
Ptr
Jakieś związki w społeczeństwie są , ale rozpadają się, gdyż dawno ,dawno temu ogłoszono tolerancję religijną. Pięknie. I mamy przemieszanie wartości. Zmieszanie przeciwstawnych wartości. Spoiwem państwa była niegdyś świadomość polityczna szlachty.  A i to zawiodło, zaczęli powoli kumać się z wrogami, bo były różnice wyznanione, stanu posiadania,językowe i położenia geograficzngo, i fałszywy pieniądz. Teraz Polska ma być jedna to proszę wprowadzić jednolite zasady moralne. Nie to ,że pogadamy skrytykujemy jacy są źli. Pluje na wojsko - pod sąd. Nie chce iśc do wojska -  podatki x 2. Głosuje przeciw Polsce - jaka się tylko da kara. Sprzeniewierza się uczciości...wywalenie z zawodu.   Nie jednego uczciwego zniszczyli.  Nie mamy jedności moralnej.Nie mamy siły. Wszystko powinno być Polskie w Polsce. A wielu się szczyci mieszaką,zamętem,tyglem- głupota.  Władza jest na to co najmniej obojętna.   
EsaurGappa
Tak właśnie jest.A że pan Ijontichy ma informacje z trzeciej ręki to już jego sprawa.
Zbyszek
Nie. Zapytano Go, które przykazanie jest najważniejsze. A jego odpowiedź też była inna niż cytowana przez Pana. Bo pół prawy, to nieprawda.
Do wpisu: Cytaty: Czy człowiek może być sam?
Data Autor
EsaurGappa
"Hannah Montana" gdyby była brzydka mogłaby co najwyżej zaśpiewać swemu ojcu że bardzo go kocha.A tak jej powołaniem jest śpiewać dla ...wszystkich których nie kocha.
Do wpisu: Greedflation czyli inflacja w wyniku chciwości
Data Autor
mjk1
"A inflację, jak świat światem, wywołuje "dolewanie" pieniądza przez rządzących do gospodarki, poprzez jego "dodruk"...". Nieprawda! Inflację powoduje dolewanie do gospodarki pieniądza bez pokrycia !!! W związku z tym, takie bezczelne pytanie, którego nikt nie zadaje: Co powoduje dolewanie do gospodarki pieniądza, który ma pokrycie?