|
|
spike Tego nie wiem, możliwe jest, że jego wiara została poddana próbie, którą chyba nie zdał, przypomnę przypowieść o Hiobie. Człowiek jest ułomny, dlatego modląc się do Boga, prosimy "i nie wódź nas na pokuszenie ...".
Swoją drogą ludzie mieniący się katolikami, a z powodu grzechów księży, odwracają się od Boga, nigdy w Niego nie wierzyli.
Ja słaby katolik, wierzę i wiem, że jest Bóg, którego nie widziałem, ale odczułem Jego obecność, np. dzięki dostąpienia łaski, mogę teraz tu pisać. |
|
|
Zbyszek Ateiście zależy na uzasadnieniu jego postawy. Zatem twierdzi (od rzeczy), że to niewiara jest stanem naturalnym, gdyż gdyby tak było, to on jest "naturalny", a wierzący mają "wyprane mózgi".
Oczywiście, że można wierzyć w Boga, a nie być uczestnikiem, członkiem, wyznawcą religii. Ale znów, dla ateisty jest to potrzebne twierdzenie, bo ono ponownie uzasadnia sztuczność wiary w Boga, która niby powstaje pod wpływem religii, a nie religią owocuje.
To są naturalne mechanizmy obronne, samookłamywania się, gdyż bez nich, ateista doświadczałby silnego i nie do zniesienia dyskomfortu. |
|
|
chatar Leon Idzie mi o to, że np.:
1. Mogę przyjąć pogląd, że religijność jest poniekąd "stanem naturalnym" (homo religiosus, powszechność religii we wszystkich kręgach kulturowych), ale uznać zarazem, że się z owego stanu wyzwalam do ateizmu.
2. Cóż to znaczy że "nie ma bogów poza religiami"? Mogę przecież nie wyznawać żadnej religii (w sensie kultu, czy etyki religijnej), a mieć pojęcie Boga - Bytu Absolutnego, pierwszej przyczyny i tak dalej, mogę być deistą i uznawać Boga, który nie wymaga ode mnie niczego.
P.S.
Nie chcę już nawet poruszać tu problemu religii bez jakiegokolwiek Boga. Np. kult Zero-kowida z jego świeckim zbawieniem poprzez cudowne dwudawkowe szczepionki w siedmiu dawkach, z kapłanami w postaci urzędowych i telewizyjnych medyków - celebrytów z ich objawionymi księgami zawierającymi nieomylną "aktualną wiedzą medyczną".
|
|
|
Zbyszek Jedno nie wyklucza drugiego. Osoba, która je pisała, jest de facto osobą publiczną, a nasza wymiana zdań też miała miejsce na publicznym profilu Tygodnika Powszechnego. To są schematy myślowe, powtarzane przez ateistów w obronie swoich wyborów. |
|
|
chatar Leon Ciekawe te tezy zdeklarowanego ateisty:
'1. "Niewiara jest ludzkim stanem naturalnym"
2. "Nie ma bogów poza religiami"'
Jeśli ktoś głosi takie zdania, to nie jest to ateizm ale po prostu niedouczenie.
Zresztą pod powyższymi zdaniami mógłby podpisać się ktoś wierzący w Boga (choć również niedouczony). |
|
|
Zbyszek "bez łaski Bożej, jest takim wiernym jak ten były ksiądz"
Pan uważa, że ten były ksiądz nie otrzymał łaski bożej i dlatego porzucił wiarę? |
|
|
spike Zabawny jesteś, o zdanie jakiegoś ateisty, pytasz "wielebnego", dlaczego by miał je znać, chyba że z historii. (Ogólnie kogo to obchodzi, co mówi ateista?)
Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że Boga nie ma, tym bardziej człowiek nauki, znaczy że nie jest wystarczająco mądry, powinien zrzec się wszelkich tytułów.
Mądry człowiek na rozum, logikę stwierdzi, że bez udziału siły sprawczej, tak potężnej jaką może mieć tylko i wyłącznie Bóg, nie byłoby wszechświata, a w szczególności życia.
Życie istnieje wbrew prawom Natury, jest Cudem. |
|
|
spike "Kwestia wiary nie jest - moim zdaniem - kwestią łaski, jak to często słyszałem. To jest kwestia decyzji człowieka."
-owszem człowiek decyduje, czy chce, ale bez łaski Bożej, jest takim wiernym jak ten były ksiądz, za grzechy księży wini Boga, albo stwierdza, że go nie ma.
Podobnie postępują inni "wierzący", w chwili jakiejś tragedii, to wszystko dowodzi, że nigdy nie wierzyli w Boga.
"Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".
Boga poznaje się po skutkach, pewien mnich powiedział, że "przypadek, to drugie imię Boga".
|
|
|
Ijontichy Kto to powiedział?
"Teologia jest to nauka o czymś,czego może wcale nie ma..."
No wielebny? |