|
|
Jakie Ty masz piękne uszy!!! ;))) |
|
|
Jestem w posiadaniu III tomu wydanego w Rzymie w 1946 roku opracowania . Strona tytułowa : SITWA Zgrupowania 5 Wilenskiej Brygady Żubrow.
Mam to takze po Wuju ktory przeszedł z Andersem szlak bojowy. Jego brat spoczął w Libanie - zmarł od ran odniesionych w walce. On sam dożył do 1981 r w Anglii.
Mam po nim jeszcze dwa Krzyzyki Jerozolimskie, jeden złoty drugi srebrny.
Na okladce na bialo-czerwonej fladze napis: Za naszą Wolnosc i waszą.
Wilno
Bologna
Apenin Etruskie
Ancona
Cassino
Podtytuł: Na przełomie wydarzen dziejowych
Jest tresc przysiegi, są wyjątki z mów i rozkazów gen. Andersa
Bogato ilustrowane. |
|
|
Cudnie, wszyscy w komplecie! Trochę tu dziwnie, ale przyzwyczaimy się.
Czego to podwładny nie zrobi dla porządnego szefa ;))) |
|
|
a jakos mnie nie widac.
Czemu to ?
:)
Jakis "chodzik" potrzebuje czy jak? :) |
|
|
Przywlekłam sie za Wami juz na dobre. Sporo wczesniej tylko tu zaglądałam.
Pozdrawiam gospodarza i gosci takoż. |
|
|
Nie "czasami", tylko z każdą nową notką Szefa umieszczoną tu, a nie na S24.
Miło Cię widzieć! :) |
|
|
"Bedem" się musiał logować i tutaj czasami:) |
|
|
Nie będę Cię wpuszczać w maliny zapewnieniami, że czuję się tu jak w domu.
Przyzwyczajenie jest podobno drugą naturą człowieka, a my jesteśmy bywalcy salonowi,
przywykliśmy do S24. Najważniejsze, że trzymamy się razem. Selena na pewno też do nas dołączy.
Myślisz, że Szef rozpoczął procedurę wygaszania swojej obecności na Salonie?
PS
Ledwo zauważyłam Twój komentarz do mnie.
Zobaczyłam go dlatego, że nacisnęłam (u góry) przycisk "ostatnie komentarze".
Patrzę, a tam "Hej Ekwi". Zabrzmiało bardzo znajomo. Wiesz, jak się ucieszyłam? ;)))
PS2
Ciekawe czy tu też można w komenatrze wklejać zdjęcia i muzykę?
Widzi mi się, że raczej nie.
PS3
Nie frasuj się tym, że trochę tu dziwnie, Pikusiu.
Jeśli rzeczywiście będziemy musieli tu zostać, to wspólnymi siłami zrobimy z tego bloga
najzabawniejsze miejsce w Sieci. W to chyba nie wątpisz? :)))
Serdecznie Cię pozdrawiam i całuję! :)
(ale Selka się zdziwi, jak zawita do Szefa po powrocie ze SPA...). |
|
|
Chiński filozof Mo-Ti powiedział, że nawet przy najlepszej taktyce, na wojnie decyduje odwaga. |
|
|
Dziwnie się tu czuję. |
|
|
Masz rację. Mój wujek brał udział w bitwie pod Monte Cassino. Opowiadał, że były sytuacje, że na komendę "do ataku" wojsko zalegało w okopach. Rola dowódcy jest wówczas nieprzeceniona. Mówił, że jeden dowódców wyszedł z okopu wdepnął w jakieś gówno, powiedział "cholera nie mają gdzie srać. Ale to na szczęście" i wojsko poszło za nim.
W książce Wańkowicza jest on (mój wujek) opisany.
Cytat z książki:
"Kpt. Czechowski, dowódca 2. kompanii, nie może podnieść swoich żołnierzy. Plut.
Nowakowski w najwyższym uniesieniu załadowuje karabin, przykłada strzelcowi do
czoła:
— To niech pan strzela — mówi ponuro strzelec — wszystko jedno czy tu, czy tam być
zastrzelonym." |
|
|
Siukum Balala Strach czuli, niektorzy rzygali, niektorzy histeryzowali, jeden generał z drugiego rzutu dostał ataku serca i zmarl na plazy. Wojna na filmach to nie ta wojna. Czy ktos zrobił film o batalionie pogrzebowym ? przeciez były takie. |
|
|
Dobrze Cię widzieć.:)
Zresztą inaczej być przecież nie mogło. Gdzie Szef, tam i jego drużyna. |
|
|
Nigdy nie opuści męża w potrzebie. Nawet na pole bitwy się z nim pofatyguje.
PS
Gdybyś kiedyś szukał chętnych do zabawy w czterech pancernych, to zgłaszam swoją kandydaturę. Konfliktu obsadowego być nie powinno, bo ja zawsze wolałam być Lidką, niż Marusią, zatem oprócz sanitariuszki, miałbyś też przy sobie radiotelegrafistkę. Selce zostałaby do odegrania rola Honoraty. Z psem nie byłoby kłopotu, co widać na obrazu przy moim nicku.
PS2
Cieszę się, że pamiętałeś o pozdrowieniach. :) |
|
|
Siukum Balala ... pewnie, ze pozdrowilem, czekal na mnie w porcie a potem wyprowadzil na Pont de Normandie, tam sie rozstalismy. Dalej " walczyłem" w pojedynke,a ścislej z zona, zona byla sanitariuszką. |
|
|
Skala operacji D-Day porażająca. Zorganizować to bez satelitów, internetu i komórek? Ludzie byli inni, organizacja lepsza.
I druga strona. Zawsze zastanawiam się co czuli, co myśleli żołnierze przed atakiem. Z opowiadań rodzinnych (powstańczych) to wiara, że to na kogo innego śmierć czeka lub wściekłość, która wygania strach. Z tym, że to była inna sytuacja, walczyliśmy u siebie. Tamci chłopcy nie mieli takiego bezpośredniego poczucia. |
|
|
Że też wtedy beze mnie
przewracali się w hełmie
lecąc twarzą bledziutką na bruk
Jurku z Wojtkiem i Jankiem
klękam z lampką i wiankiem
z czarnym kloszem sutanny u nóg
Przeminęło, odeszło w milczeniu
jak pod kocem na wycieczce ziemia---
świecę lampkę rękoma obiema
gdzie pod hełmem dawnych oczu nie ma
Jan Twardowski |
|
|
Dla Ciebie zarejestrowałam się tutaj, mamy więc nowe miejsce schadzek :).
Wiem, że to głupi komentarz pod poważną notką, ale wybacz - pierwszy raz może być mniej udany.
Czy pamiętałeś, żeby pozdrowić kuzyna Wojtusia? |