Otrzymane komantarze

Do wpisu: Koszmarny sen redaktorów fakenewsów
Data Autor
Ryszard Surmacz
Ojjjj... cholera straciłem swój dłuższy wpis nt dziennikarstwa.  Nie będę go odtwarzał, ale Junusz to nie jest tak, jak piszesz. To dużo bardziej skomplikowany problem. Może innym razem. Swoim komentarzem chciałem sprowokować jakaś dyskusję, bo na ten temat jest ich zbyt mało: albo woda sodowa, albo zmiechęcenie. Szkoda.
jazgdyni
Dziennikarz warty jest tylko tyle, jaki szacunek zdołał sobie wypracować. Dziennikarz tylko zbiera fakty i buduje z nich piękną konstrukcję. Najlepiej piramidalną. A jak już osiągnie należyty szacunek, w czym musi mu pomagać jego mądrość, wytrwałość, węch i asertywność, to wszystkie drzwi stoją przed nim otworem. Z publicystami, którzy w jakimś stopniu nie są rasowymi dziennikarzami, choć często tu się przenika rola tak, że trudno powiedzieć, jest nieco inaczej. Publicysta właśnie potrafi, jeżeli mówimy o kategorii dobrych publicystów, napisać taki króciutki felieton, chwytający problem za jaja, jak ten tutaj, Pana, nomen omen, Jarosława. Z szacunkiem
Ryszard Surmacz
Czy nie szkoda było nocy na wykazanie czegoś oczywistego? Autorzy fakenewsów nie maja koszmarnych snów. Zapytałbym, czy w ogóle miewaja jakiekolwiek sny, oprócz tych o kasie? Problem postawiłbym zupełnie inaczej. Najważniejszy w dziennikarstwie jest punkt odniesienia. To on kreuje dziennikarza, decyduje też o jego jakości, poziomie i warsztacie. Bez punktu odniesienia dziennikarz jest nikim, nie obroni ani swojego stanowiska, ani pozycji, jeżeli ja nawet zdobędzie. A skoro dziennikarz jest tak ważny, to stawiam pytanie badawcze - ilu w Polsce pozostało jeszcze dziennikarzy z prawdziwego zdarzenia? W Lublinie, gdzie mieszkam, oprócz radiowych i telewizyjnych, pozostało już niewielu - sa na wymarciu. Kolejne pytanie badawcze - co sie stało i kto doprowadził do tego, że tak bardzo spadł poziom dziennikarstwa, że zawód zanika i schodzi na psy? Zanikły też Polaków nocne rozmowy.
Do wpisu: Nieznośna partyjność bytu
Data Autor
Pani Anna
"Long time ago, when I was a young boy I saw that movie "Mutiny on the Bounty" Starring my idol, Marlon Brando And I felt a yearning for that great adventure So many nights I woke up out of a dream A dream of blue seas, white sand, Paradise birds, butterflies and beautiful warm-hearted girls..." youtube.com Stare, dobre, troche obciachowe lata... Tak mi się skojarzyło. Sen o młodości, wolności, marzeniach... Ech.
Jarosław Banaś
Wszyscy jesteśmy stworzeni do lotu, do pokonywania przestrzeni, do wolności. To nie pesymizm, to przypomnienie. 
angela
Strasznie pesymistycznie, całe szczęście,  że nie wszyscy fruwają,  i chcą fruwać. Świat  z samych ptakow się nie składa.  Ale jest nadzieja, że będziemy  wszyscy fruwac, po śmierci ,   tylko musimy być cierpliwi i na to zarobić.  Niestety,  dwoje mlodych znajomych  nie chcialo czekać, a my....nie chce się pisać. Nie wolno chcieć  fruwac, nie myslac o innych, o rodzinie, o znajomych , ale i o sobie, bo na ziemi pozostawiamy po sobie ślad..... . Kazdy powinien zrozumieć,   że jak jeden chce fruwać, to drugi musi ... nie fruwać.   
Do wpisu: Potrzeba narodowej terapii ofiar Syndromu Sztokholmskiego
Data Autor
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
@lewak To nie byl plan Churchila to byl plan Morgenthaua zeby zaorac Niemcy. Pzdr
hr.Levak-Levatzky
Kompletne pomieszanie z poplątaniem głoszenie bredni,że syndromem sztokcholmskim jest nazywanie przez Polaków, podobnie jak przez cały świat największej w dziejach ludzkości hekatomby II.Wojną Światową. A puknijże się,autorze, w główkę:ofiary tej straszliwej wojny miałyby polubić swoich prześladowców? No, chyba że autor uważa,iż pwinniśmy do dzisiaj jeszcze mordować czy napadać na Niemcy, podobnie jak np. na Szwedów, którzy kompletnie zrujnowali nasz kraj rozpoczynąjąc jego powolny upadek zakończony rozbiorami,za które powinniśmy do dzisiaj uznawać za wrogów Austrię, Niemcy, no i oczywiście Rosję. Moja rodzina bardzo wiele wycierpiała od Niemców i nieco mniej od Rosjan,ale jeszcze mam na tyle zdrowego rozsądku,żeby nie domagać się zmiany nazwy II.W.Ś. na np.Wielki Bandytyzm Grabieżcy,Wyniszczenie Polski wraz z Europą, czy Wielkie Morderstwo Narodu Polskiego.No i oczywiście nie pokochałem za to wszystko Niemców .Trochę żałuję, że plan Churchilla zaorania terytorium państwa niemieckiego i zrobienia tam po wojnie wielkiego kartofliska Europy nie został zrealizowany jako nierealny, co muszę z przykrością przyznać...
hr.Levak-Levatzky
Kompletne pomieszanie z poplątaniem głoszenie bredni,że syndromem sztokcholmskim jest nazywanie przez Polaków, podobnie jak przez cały świat największej w dziejach ludzkości hekatomby II.Wojną Światową. A puknijże się,autorze, w główkę:ofiary tej straszliwej wojny miałyby polubić swoich prześladowców? No, chyba że autor uważa,iż pwinniśmy do dzisiaj jeszcze mordować czy napadać na Niemcy, podobnie jak np. na Szwedów, którzy kompletnie zrujnowali nasz kraj rozpoczynąjąc jego powolny upadek zakończony rozbiorami,za które powinniśmy do dzisiaj uznawać za wrogów Austrię, Niemcy, no i oczywiście Rosję. Moja rodzina bardzo wiele wycierpiała od Niemców i nieco mniej od Rosjan,ale jeszcze mam na tyle zdrowego rozsądku,żeby nie domagać się zmiany nazwy II.W.Ś. na np.Wielki Bandytyzm Grabieżcy,Wyniszczenie Polski wraz z Europą, czy Wielkie Morderstwo Narodu Polskiego.No i oczywiście nie pokochałem za to wszystko Niemców .Trochę żałuję, że plan Churchilla zaorania terytorium państwa niemieckiego i zrobienia tam po wojnie wielkiego kartofliska Europy nie został zrealizowany jako nierealny, co muszę z przykrością przyznać...
angela
Po 89 ???,  a co przed 89. Co zrobiono z planem Marshalla,  zeby Polska podobnie jak inne kraje, podniosła się po ruinie wojennej. Jestesmy tak  wyniszczeni przez nie rząd komunistów,  a potem kondominium liberałów z komunistami,  że śmiesznym jest, żebyśmy stawiali potężnym Niemcom jakiekolwiek warunki, a kacap , to już się w ogóle z nikim nie liczy.  Teraz mamy rząd, który ewidentnie wzmacnia polskie rodziny, a w rezultacie Polskę,  jak szybki  jest rozwój Polski,  i świetne prognozy, i teraz  proszę popatrzeć,  zamiast wspierać rząd dla dobra Polski, to na ten rząd  rzuca sie kalumnie, i bez przerwy szczuje  w parlamencie europejskim ^do Niemców ^, czy na NB przytaczając ewidentne bzdety. Wszystko nie tak. Czy to nie jest syndrom Stockholmski? Czy wymieszana glupota ze zdradliwoscią tych już i dzieci przywiezionych na czolgach.
Jabe
No właśnie.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
To nie żaden SSz to nieudolność, złodziejstwo i po prostu zwykła zdrada nierzadow po 89 tym doprowadziła Polaków do tego stanu upodlenia. Nie znam dokładnych danych ale Ca 300 000 polskich często emerytek opiekuje się już niedołężnymi dziećmi oprawców. To jest dopiero SSz. Nie wspomnę o budowlanych, zbieraczach szparagów i innych roślin. To jest dopiero super świadectwo tych wszystkich niby rządów. Szlag człowieka trafia a nie SSz.pzdr  
sake2020
,,Będzie Pan siedział i czekał aż rzad Pana uleczy''.Niech się władza sama uleczy''.........A dlaczego uważa Pan,że sami indywidualnie nie powinniśmy albo nie umiemy leczyć się i mieć poczucie dumy? Czy zawsze ktoś nas musi prowadzic za rączkę?
Jabe
Polski Rząd w trudzie stara się prowadzić, jakąś niby zrównoważoną politykę historyczną, ale po latach zaniedbań w nauce historii w programach szkolnych, jest to proces niezwykle mozolny. – Czyżby? Te wysiłki do społeczeństwa porażonego syndromem trafiają jednak z oporem. – A może niezwykle mozolne prowadzenie polityki historycznej nie jest właściwą drogą? Gdyby spersonifikować polski naród... – Gdyby spersonifikować, to być może Pańska wyliczanka warunków syndromu sztokholmskiego miałaby jakiś sens. Problemem jest kolektywne potraktowanie problemu. Polska lubi swoich oprawców. – Pan mieszka w jakiejś innej Polsce. Rząd Polski ma tu sporo do zrobienia, szczególnie jeżeli chodzi o wyleczenie nas z poczucia winy – Będzie Pan siedział i czekał, aż rząd Pana uleczy? Niech się władza sama wpierw leczy, bo izoluje się od społeczeństwa, niby zalękniona, poszukując zarazem opiekuna, choćby groził, że nas będzie bił (mam na myśli 447). pokolenie dwudziestolatków wchodzących teraz w życie, pozbawione jest przekazu żyjących w rodzinach świadków mordu i grabieży w 1939 roku. – Czyli nie grozi mu syndrom sztokholmski! Potrzeba wielkiej narodowej terapii – Jeśli wielka i narodowa, to znaczy, że nic z tego nie będzie. Zauważmy, że wielką terapią są szeroko reklamowane dotacje unijne, których absorbcja stała naszą narodową specjalnością. Kto nas z tego wyleczy? A przecież to oprawcy. – Nic Pan o tych staruszkach nie wie, prócz tego, że należą do oprawczego kolektywu. Porywają wyborców, uwodzą, zniewalają i terroryzują. – O!
Pani Anna
Przepraszam bardzo, ale ja nie jestem żadna ofiarą, w żaden syndrom sztokcholmski też nie wierzę, jak w nic co wyszło ze zblazwanej, lewackiej Szwecji. To, że kilkoro przygłupów zakumplowało się ze sprawcami napadu, ktorzy ich przetrzymywali i byli tak mili, że zamawiali im pizzę, a nawet romansowali jeszcze nie świadczy o "zjawisku". Polacy odetchnęliby pełna piersia i dali sobie doskonale radę, gdyby nie byli wciąż utrzymywani w ekonomicznej zależności od dawnego oprawcy. Do depresji to może doprowadzic człowieka fakt, że wnuki ofiar niemieckich badytów, mimo rzekomo wygranej wojny musza niejednokrotnie dla nich pracować i znosić przeróżne upokorzenia żeby utrzymać siebie i rodziny. Sezonowo, lub na stałe, jak u tego hitlerowca z Gdańska. Zamiast go kulturalnie nagrywać i pozywać do sądu, to hitlerowiec powinien się zwyczajnie nadziać na zaciśnięte pięści i pełen bojkot. tej przysłowiowej juz bitej żonie też łatwiej byłoby odzyskać godnośc i uwolnić sie od mężulka lub innego "partnera", gdyby mogła wraz dziećmi bez problemu wynająć mieszkanie i znaleźć prace, która by jej zapewniła utrzymanie. Dopiero gdyby miała taka możliwość, a mimo wszystko dalej mieszkała z oprawca, to można by psychologizować, że być może ona istotnie to lubi.
Do wpisu: Kto ich uratuje?
Data Autor
Jarosław Banaś
... wszystko jest od Boga i do Boga droga...
angela
W obecnej sytuacji, tylko wiara i rozum ich uratuje, bo ludzie, których przekonania obracają się za pieniędzmi i władzą, to ni władza im nie wyjdzie, ni pieniędzy mieć nie będą.  Ludzie nie rozumieja, ze nic nie może byc ważniejsze i większe od BOGA.  
Do wpisu: Czuwaj Wiaro!
Data Autor
Kazimierz Koziorowski
jest jeszcze inna angela w temacie. ale uderz w stol...
angela
Marek, co tak krótko?!!,   Wiem, prawda zatkała.! Brak argumentów.  Czuwaj! Czuwaj! Czuwaj!!!!
Anonymous
Pobił Pan Angelę - jak można bić kobietę?!
Pani Anna
Skoro nie prowadzi się prawdziwej walki z moralna i intelektualną degrengoladą wylewającą się dosłownie zewsząd, to niech sobie chociaż ludziska pośpiewają. Kurski policzy kliki, ogłosi następny sukces swojej telewizji i będzie git.
Do wpisu: Do spowiedzi! I już jesteśmy po spowiedzi
Data Autor
angela
Tow Lewakowi,  też pewnie bliżej do Sputnika i Prawdy, a notorycznie urzeduje  na NB. Mowi o demokracji, a przeczy demokracji, jako ze osoby o okreslonych poglądach nie mają prawa wypowiedzi.  Dokładnie tak samo wypowiada się tzw opozycja,  kiedy tylko wybory wygrane przez nich, są jedynie słuszne i ważne.  A teraz wyglupiają się na skalę międzynarodową.
hr.Levak-Levatzky
Frau Angela tym razem pomyliła chyba fora, bo pewnikiem miała ten tekst wysłać na  jakąś TV Trwam albo inną kościelną stację,a tymczasem  stała się katechetką NB nawołującą do utworzenia z Polski państwa wyznaniowego na wzór np.Iranu czy Izraela. No i o demokracji jak zwykle nie ma ona zielonego pojęcia.
angela
Podzial społeczeństwa  na partie,  jest w większości ze względu na światopogląd.  Glosujemy nie tylko na  programy związane z ekonomią, poprawa życia,  ale głosujemy przede wszystkim,  czy chcemy świat budować,  z Bogiem, czy bez Boga.  Jezus powiedział,  nie przyszedłem dla zdrowych, tylko dla tych, co się źle  mają.  Milosiedzia pragnę,  nie ofiary.  Jezus to Bóg, który odcierpiał/zaplacił za wszystkie, wszystkie!!!  nasze dranstwa od początku do końca ludzkości, bo przeprosić Boga, może tylko sam Bóg, człowiek jest niezdolny do tego. Jest to morze miłosierdzia, tylko my musimy chcieć z tego czerpać.  Cala wiara opiera  się na krzyżu,  po to przyszedł Bóg. Dlatego tak bardzo szkodliwa jest eutanazja,  ktora pozbawia czlowieka cierpienia, niejako odkupienia swoich win na wieczność.  W demokracji, kazdy ma mozliwosc się okreslic, postawić z tej czy innej strony. Komunizm był bardzo szkodliwy, bo ograniczał wolnosc. Zamknac dobrego i zlego, to zaden z nich nie popelni czynu, tylko kazdy z innych powodow. Jak wybrać,  zeby zlo sie nie panoszylo, bo zły człowiek, oddziaływuje na innych.  Widać,  ze szyderstwo z wiary postępuje. Wielu  nie zastanawia się, a życie można stracić nawet jutro, czy to w wypadku, czy nagłej choroby, a wieczność może być tragiczna. Ludzie nie ida w kierunku opamiętania,  nie ma bojaźni Bozej, a coraz więcej młodych ludzi ulega podszeptom złego.  Czy chrzescijanin  powinien wziąć bicz,  i pogonić bluzniercow, i   rozwalić ich świątynie złego? Wiara jest jak internet,   nie widać jej, ale nie poznasz, jak się nie podłączysz. Bog stworzyl świat,  i dal do niego instrukcje obsługi,  10 przykazań, ale człowiek chce być mądrzejszy od Boga i próbuje sam wszystko zmienić.  STAD SA WSZYSTKIE PROBLEMY.   
hr.Levak-Levatzky
U spowiedzi na Jasnej Górze of course, żeby nie było...