Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polityka dla opornych - krótki instruktaż
Data Autor
xena2012
A tak naprawdę to na czym polega ten instruktaż? I jaki my mamy wybór? Jeśli takie mocarstwo jak USA jest pod okupacją żydowską,jeśli Trump sprawiający wrazenie twardziela skacze żabki przed byle rabinem to czego oczekuje nasze słabe i mniejsze państwo? Czego mogą oczekiwać Polacy płacący swoimi podatkami jakiejś pseudoprofesor z muzeum Polin za nazywanie ich podludźmi których śmierć nie ma w sobie mistycyzmu danego tylko Żydom. ,,Dobry Polak to martwy Polak'' krzycza Żydzi w Izraelu rzucając w Polaków kamieniami,a nasi politycy udają ,że nic sie nie stalo niczym na Mundialu.,,Bóg ,honor,Ojczyzna'' to już dzis przeżytek i powód do ironii ,śmiechu i krytyki nawet na NB.Ale może warto zatrzymać choc resztki honoru którego zabrakło politykom kompromitujacym sie w mediach stwiedzeniami o ,,bratniej przyjaźni'', historycznym kompromisie,wajemnym szacunku z Izraelem.Bo bez tych resztek wszelkie sny o potedze Polski beda tylko mrzonkami. 
Anonymous
@Exwrocławianin Właśnie na to zwróciłem uwagę, że Chińczycy są krajem komunistycznym, a nawet stawiają w Trewirze pomniki Marksa. Ideologia i forma sprawowania władzy nie są jedynym czynnikiem decydującym o współpracy, podobnie jak sympatia. Istotnym jest interes polityczny. W tej chwili Chiny taki interes mają w Europie Środkowej i Rosja z Niemcami ma tu tradycyjny interes, dlatego Polska jest ważna również dla USA-mocarstwa światowego. Nasz interes jest taki by wykorzystać koniunkturę na rozgrywanie lokalizacji, w której mieszkamy w sposób dla nas korzystny, a nie dzielić się posiadanym terenem z przybyszami - aby nie dać się rozcieńczać demograficznie i podporządkowywać politycznie. Do takich wniosków nie trzeba kończyć studiów. Wystarczy mapa i fałszywy przekaz polityków i dziennikarzy. Walka nie jest planowana na kadencję Trumpa. Chodzi o dominację w skali pokoleń. Dlatego nasza współpraca z Chinami ma sens, bo interesem Polski jest by lokalna dominacja była w naszych rękach i potrzebna jest alternatywna współpraca dla wrogiego przejęcia pod pozorami sojuszu. Ustawa 447, propaganda antypolonizmu wskazują na śmiertelne zagrożenie dla bytu Polaków.  Izrael chce w Polsce mieć pozycję jak Chiny w Afryce i eksploatować geopolitycznie we współpracy z USA. Nam to pośrednictwo jest zbędne. Od współpracy na takich warunkach trzeba się zdystansować. Problem w tym, że nie ma kto ze względu na uwikłanie w filosemityzm kosztem patriotyzmu.
@Marek1Taki 0/100 Wymadrzasz sie wasc jakbys skonczyl jakas Sorbone czy Oxford w polityce. BZDURY WASC PISZESZ ktore dowodza ze niewiele rozumiesz co sie dzieje w swiatowej polityce! Zacytuje co napisales: "Naszymi naturalnymi sojusznikami są od lat Chiny z racji potencjału do ekspansji, wspólnych interesów z Europą Środkową...................." KOMPLETNA BZDURA !!!!!! Czy zdajesz sobie sprawe ze to KRAJ KOMUNISTYCZNY z Biurem Politycznym i JUZ dozywotnim prezydentem Chin Xi Jing Pingiem ktory "demokratycznie" zamyka w wiezieniach swoich przeciwnikow politycznych i wykonuje blisko 11 000 wyrokow smierci rocznie?????????????????????? To trzeba byc chorym aby wiazac jakokolwiek nadzieje z najwiekszymi bandziorami na globie. Puknij sie wasc ALE MOCNO w dekiel.......Popatrz co Chinczycy wyprawiaja w Afryce.....a potem dopiero napisz cos sensownego !!!! USA NIGDY nie dopusci aby Chiny zaczely podskakiwac na swiecie a tym bardziej kontestowac USA. Dopoki Trump jest prezydentem USA to Chiny nie podskocza Ameryce......i moge sie zalozyc ze mam racje !!! Polska musi pogonic Adriana Jude i tych w rzadzie polskim ktorzy skrecili z dobrego kursu w kierunku EU ktora juz niedlugo rozleci sie bo jest tworem gdzie Niemcy o wszystkim decyduja wbrew innym panstwom, np. narzucania immigrantow innym panstwom WBREW ICH WOLI......czas na Polexit !!!!!
Dark Regis
... Dlatego bierze się sferę Riemanna, gdzie wykresy funkcji mają specjalną postać w czterech wymiarach (funkcja z dwóch wymiarów w dwa; mówi się o geometrii błon mydlanych). Reasumując uogólnieniem funkcji trygonometrycznych na sferę Riemanna tak, żeby były dwuokresowe, są funkcje eliptyczne Jacobiego. Podam link, żeby nie przedłużać: en.wikipedia.org To z kolei ma związek z zagadnieniem, które też poruszałem w jednym z artykułów, a mianowicie odwzorowaniami konforemnymi i wzorami Christoffela-Schwarza. Teraz połączmy te wszystkie rowery: orientacje, spiny, konforemność, Cayleya-Dicksona, wielomiany, krzywe eliptyczne, Calabi-Yau i prawie zacznie się Pan orientować w najnowszych osiągnięciach fizyki i kosmologii. Proste ;) Na zakończenie film o "kręceniu" generatorami pewnej grupy/algebry Liego zwanej E8. To prawdziwe monstrum i ma aż 248 wymiarów. Jest do tego grupą prostą, z których buduje się inne grupy skończone niemal tak, jak liczby naturalne tworzy się z liczb pierwszych. Prawie, ale nie dokładnie. Proszę spojrzeć na tego potwora: en.wikipedia.org Zapowiadany film dotyczy jednej z koncepcji nowej teorii cząstek elementarnych, zaś obroty generatorów E8 służą do pokazania pewnej ciekawej koncepcji wyjaśniającej właściwości cząstek już znanych oraz hipotetycznych. Może w przyrodzie nie jest tak jak widać na obrazkach, lecz koncepcja naprawdę daje do myślenia: Animacja: youtube.com Cały wykład (Garrett Lisi): youtube.com Pozdrawiam i oddalam się do zajęć własnych ;)
Dark Regis
... mają dokładnie dwa punkty przecięcia (proste to są koła wielkie, które przechodzą przez punkty antypodyczne). Ponieważ geometria uparła się traktować jako swoje punkty tylko te punkty przestrzeni topologicznej, na której jest określona, które są przecięciem podstawowych krzywych (czyli tu prostych, a w geometrii algebraicznej bardziej skomplikowanych krzywych opisanych wielomianami). Chyba już Pan widzi, że te dwie z pozoru różna geometrie mają wspólny mianownik, w którym oba mankamenty znikają. To jest właśnie płaszczyzna rzutowa, w której każde zdanie dotyczące punktów i prostych można przeformułować na zdanie dotyczące prostych i punktów (zamiana typu z zachowaniem symboli). Przykładowo "każde dwie różne proste przecinają się w jednym punkcie" na "każde dwa różne punkty wyznaczają jedną prostą", albo że można używać zamiennie dwóch układów współrzędnych (tzw. jednorodnych) gdzie pierwszy opisuje położenie względem trzech punktów (trójkąta), zaś drugi względem trzech prostych. O tym też jest zajawka w moim artykule. Tak właśnie powstają te wszystkie dziwne przestrzenie fizyczne i stąd bierze się oszacowanie co do liczby wymiarów wszechświata (temat reprezentacji grup). Twistory otrzymuje się tak jak spinory, lecz nie dla kwaternionów, a dla octonionów. To nie jest prawda, że ustalono liczbę wymiarów na 11. Jest to tylko liczba postulowana przez jedną z wersji teorii strun, Jesli chce Pan mieć silniejsze doznania od 11 wymiarów i fraktali jednocześnie, to proszę wygooglować hasło "Calabi-Yau manifold". Jest to naturalne uogólnienie pojęcia krzywej eliptycznej - takiej samej jak te stosowane w kryptografii. Na takich krzywych w sposób naturalny pojawia się zakręcona struktura grupowa. Trzeba mieć na uwadze, że każda struktura określona na jakiejś przestrzeni tworzy klasy izomorfizmu (dla danej struktury), czyli egzemplarzy nieodróżnialnych - klasy równoważności. Tak więc homeomorfizm będzie izomorfizmem przestrzeni topologicznych i odwzorowań ciągłych, dyfeomorfizm będzie takim homeomorfizmem, który zachowuje dodatkowo strukturę różniczkową na rozmaitościach, zaś dla krzywych w geometrii algebraicznej wprowadza się pojęcie słabsze od topologicznego, które nazywamy przekształceniami biracjonalnymi (raczej powinno się mówić bi-wymiernymi, bo o taki związek tu chodzi). Są one słabsze, a więc określają większe klasy niż poprzednicy. To właśnie pozwala spojrzeć na zagadnienie z innej perspektywy. Związków jest znacznie więcej. Powiedzmy nawet zagadnienie funkcji dwuokresowych na sferze Riemanna (liczby zespolone), które jest uogólnieniem zwykłej trygonometrii ma związek z funkcja rho-Weierstrassa, te z funkcjami eliptycznymi Jacobiego, których jest dokładnie 12. Kolejno, na płaszczyźnie jest 6: sin, cos, tg=sin/cos, ctg=cos/sin, sec=1/cos, csc=1/sin; w trzech wymiarach powiedzmy musielibyśmy wziąć czworościan prostokątny i stosunki powierzchni jego ścian, co daje 12 wartości ale jest błędnym podejściem...
Dark Regis
Może po kolei. Matematyka jest dziś taką samą nauką jak informatyka. Przynajmniej jej część pokazałem w linkach powyżej (AI, teoria złożoności obliczeniowej, logika niestandardowa). Osobiście jestem za połączeniem obu dziedzin, o czym pisałem tutaj na blogach (toposy, modalność). To nie jest nowe pojęcie, bo zahaczył o nie już słynny Sir Hamilton, dlatego podałem namiar na kwaterniony i pozostałe konstrukcje Cayleya-Dicksona. Musiałbym jednak mocno zamachać teraz rękoma, żeby wytłumaczyć skąd się ten fenomen bierze. W skrócie nazywa się to teorią grup Liego i algebr Liego, co jest z jednej strony naturalnym uogólnieniem pojęcia różniczkowania (pól wektorowych, które się rysuje przy rozwiązywaniu równanek różniczkowych), a prowadzi do rozmaitości (grupa Liego to rozmaitość, która ma strukturę grupową ciągłą w topologii tej rozmaitości, a algebra Liego żyje na jej wiązce liniowej stycznej, czyli nomen omen wśród różniczek), zaś z drugiej jest to uogólnienie rachunku macierzowego na twory, które już macierzami nie są, choć je przypominają. Tu warto wspomnieć o tensorach, które są tworami jak najbardziej związanymi z macierzami i więcej wymiarowymi analogiami, jak też o spinorach, które już są w pewien sposób zakręcone, a nawet o jeszcze bardziej zakręconych twistorach. W dość ciekawy sposób można to wyjaśnić posługując się rozmaitymi rodzinami wielomianów (symetryczne; niezmiennicze względem grup Liego U(n) macierzy unitarnych, O(n) macierzy ortogonalnych, SO(n) ortogonalnych z wyznacznikiem 1 itd.). Chodzi o to, że przestrzeń zaczyna nam się wtedy w dość ciekawy sposób "skręcać", SO(2) i SO(3) to grupy obrotów, natomiast grupę SU(2) kojarzymy z takim dziwnym rodzajem kręcenia, które nazwano spinem, co prowadzi do spinorów, to są też jednostkowej długości kwaterniony. Zaraz to odrobinę wyjaśnię. Grupa SU(2)/Z2 jest izomorficzna z grupą SO(3), co oznacza, że gdy posklejamy jej elementy tak, jak opisałem w jednym z artykułów na moim blogu, czyli antypodycznie. Mówimy, że SU(2) jest podwójnym nakryciem SO(3). Czyli SO(3) można traktować jako przestrzeń rzutową RP^3, to znaczy przestrzeń, którą tworzą proste w euklidesowej przestrzeni czterowymiarowej R^4, albo pęki prostych, co pokazałem właśnie w moim artykule. Czyli nieformalnie mówiąc mamy dwa "atomowe" rodzaje kręceń: normalny obrót albo obejście w koło środka wstęgi Mobiusa (wtedy wektor prostopadły do drogi wraca z orientacją zmienioną na przeciwną i dlatego musimy lecieć w kółko drugi raz, żeby zrobił się tak jak na początku; tak właśnie zachowuje się spin połówkowy cząstki elementarnej). Skoro już Pan lubi wstęgi Mobiusa, to przestrzeń rzutowa RP^2 jest sklejeniem dwóch takich wstęg brzegami. Opiszę to dokładniej na moim blogu, bo to jest fascynujące zagadnienie. Geometria euklidesowa jest w pewnym sensie niesymetryczna, gdyż nie każde dwie różne proste mają punkt przecięcia; równoległe nie mają. Jeszcze gorzej jest z geometrią na sferze, gdyż tam każde dwie różne proste....
jazgdyni
No i właśnie! Matematycy nagle przecierają oczy, bo nagle urodził się im nowy twór - krętość. Podobnie było lat temu parę z fraktalami. Żeby było jasne - ja jestem prostym inżynierem, z kiedyś tam rozpoczętym doktoratem. Matematykę nie uważam za naukę, tylko za narzędzie nauki. Można się bawić na różne sposoby, ale ważny jest efekt dla naszego normalnego życia i dla nauk stosowanych. Ponieważ mamy rewolucyjny postęp techniczny, to domagamy się, by matematycy nadążali za nami. Nie tylko w metodach numerycznych. Abstrakcyjne pitolenie o n - wymiarach, niewiele nam daje, bo już wiemy, że ogólna teoria wszechświata (TOE) jest co najwyżej 11 wymiarowa. A ja podejrzewam, że znacznie mniej, jeżeli tylko pogodzimy się z liczbami urojonymi (które świetnie sprawdziły się w prawach półprzewodników). Więc proszę o mniej abstrakcji, a więcej realnych faktów. Wstęga Möbiusa mnie zachwyca. Taki winien byc kierunek. Przyjął to zresztą Gaudi.
jazgdyni
Jutro. Ps.ksziążkę otrzymałem, lecz jeszcze nie rozpakowałem. Mimo, ze śpię tylko  4 godziny, to brak mi czasu. Tak wygląda starość?
Zygmunt Korus
@ Teutonick Dziękuję za linki. Oba teksty bardzo interesujące - umknęły mi, bo też zaglądam do internetu nieregularnie (brak czasu). Pod drugim się Panu wpisałem - pro memoriam. Tutaj przytaczam ten komentarz trochę ad hoc (przepraszam), ale to ponoć kolejny sukces naszego premiera: Chaos migracyjny służy zewnętrznym, rozmaitym wrogom Polski. "Bolesny kompromis z pozostającymi podziałami w ramach Unii" oraz szybka pogróżka Turcji, że zerwie umowę pomocową w tej kwestii, jeśli jej obywatele nie dostaną wstępu do Europy bez wiz, to kolejna odsłona tego, co Pan opisuje. A obozy? Mają powstać w każdym kraju, do którego wjechali z zewnątrz przybysze. Taki to ten bolesny kompromis. Pieniądze na to? Własne, ale fundusz celowy, merytorycznie rozliczany: trzeba skutecznie przekonać nachodźcę, że dany kraj z obrzeża jest tak samo atrakcyjny jak prawdziwy, bogaty Zachód. Czyli efekt relokacyjny innymi drzwiami został osiągnięty. Włosi trochę odetchnęli: mają być także budowane obozy poza Europą. Polacy na razie trwają w gapiostwie, które im swoją ściemą funduje władza. Krok po kroku jesteśmy zawodzeni w realizacji wyborczych obietnic - zmienia się co nieco po to, by się nic nie zmieniło (Lampeduza).
Teutonick
Widzę, że od polemik aż huczy, toteż ośmielę się cokolwiek od siebie dorzucić i ja. A więc dla porządku: 1."Sojusz Wyszehradzki, czy Trójmorze dopiero trzeba zbudować. Na razie, to żadna siła." - pytanie brzmi pod czyim powiernictwem miałaby przebiegać owa budowa. I czy aby nie przespaliśmy momentu aby objąć tu niekwestionowaną pozycję kierownika robót 2."Ewentualny sojusz i przyjaźń z Rosją już była przez długie lata przerabiana. To państwo, to spadkobierca mongolskiej hordy, zupełnie innej cywilizacji, jak to Koneczny nazywa – cywilizacji turańskiej" - przypomnę jedynie, że w przedmiotowym konflikcie również mamy do czynienia z nacją plemienną, którą z cywilizacją europejską nie łączy zbyt wiele 3."Optymalnym, logicznym i mogącym przynieść RP wymierną korzyść, jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i ich najwierniejszym koalicjantem, Izraelem" - to raczej USA robi chcąc nie chcąc za najwierniejszego sojusznika 4P*, nie odwrotnie Co do "wspólnej wyprawy po reparacje", która pojawiła się gdzieś w komentarzach, pisałem o możliwości realizacji podobnego scenariusza już jakiś czas temu: salon24.pl Od tego czasu różnego autoramentu talmudyści wraz z przypisanymi im przez wszelkiego rodzaju mądrości ludowe (zwane dziś powszechnie "stereotypami") jak najbardziej pozytywnymi cechami z legendarną wręcz chciwością oraz bezbrzeżną pogardą do wszystkich "filistynów" spoza uświęconego plemienia, skutecznie dali radę pozbawić mnie resztek złudzeń co do swoich zamiarów względem nas *naszeblogi.pl
Dark Regis
Zaraz, zaraz, zanim przejdziemy do filozofii matematyki, zauważyłem, że trafił Pan w pewien wrażliwy punkt współczesnej nauki, konkretnie fizyki. Chodzi o te "krętości". Pomińmy te jony, spiny i wymiary. Weźmy na tapetę matematykę. Jest takie zagadnienie, które stanowi abstrakcję dla wszelkich "krętości", czyli "gyro-". Znalazłem to kiedyś, gdy poszukiwałem materiałów o kwaternionach i oktonionach, no i oczywiście związków z geometrią hiperboliczną. arxiv.org en.wikipedia.org ac.els-cdn.com Proszę mi wierzyć, że tutaj rodzaje krętości są tak dzikie i nieintuicyjne, że zrozumienie zagadnienia może zająć miesiące lub lata. Ech ten Einstein....
Zygmunt Korus
Poproszę o jaśniej na priva... Bo na razie ciemno, ciemno, zimno, zimno... Za mało tego ciepło, ciepło...
jazgdyni
O to właśnie tutaj wg. mnie chodzi. Kwestia odpowiedniej percepcji narzuca własną, oryginalną interpretację.
Zygmunt Korus
Pod każdym hurraoptymistycznym akapitem powyższego wywodu można widzieć realne zagrożenie, nawet nie wyobrażając sobie podstawiania wprost znaku przeciwnego. Ustawę karną antydyfamacyjną mają Ormianie (mimo oporu giganta obok - Turcji), oczywiście Żydzi (z naszym wsparciem w ustawie o IPN z 1998 roku o karach za podważanie holokaustu), tylko "kłamstwo oświęcimskie" i "polskie obozy koncentracyjne" nie mogą mieć warszawskiego paragrafu. Bo obce ambasady grożą. I co z tego? Jest to kolejny krok obsuwania się polskiego parlamentaryzmu ku "sejmowi niememu". Młody Winnicki ma skończyć obłąkaniem jak stało się to losem Reytana, który popełnił samobójstwo w wieku 38 lat? A potem historia przyznała mu rację i jest polskim bohaterem. Zyski z tej deklaracji premierów to klepuś-bajduś. Atak na wymuszenie zmiany prawa na rzecz plemiennego łupienia Polski przez wewnętrznych kolonizatorów idzie pełną parą - ustawa 447 zrobiła właśnie krok milowy do przodu. Wystarczy teraz z takim "zgodnym, plastelinowym" kneSejmem (20 głosów przeciw neo-nowelizacji - sic!) uchwalić prawo odszkodowawcze zgodne z żądaniami USraelczyków. Niewyobrażalne? Jak najbardziej! Właśnie po tym 27 czerwca. Tak wyglądały posiedzenia sejmów rozbiorowych. Proste pytanie, widziane gołym okiem: Odchodzi minister Szyszko, bo broni polskich lasów. Nagle "ze względów osobistych" rezygnuje minister rolnictwa Jurgiel, a na jego miejsce wskakuje drugi Krzysztof - Ardanowski - szef komisji parlamentarnej do dialogu polsko-żydowskiego. Kolejny niedogolony filosemita - królik z kapelusza. Janusz Kamiński wychwala tajne zabiegi dyplomacji, o których wie tyle samo, co inni Polacy (ze mną włącznie), co czytają z fusów lub wierzą propagandzie (100% obcej); ja się temu przeciwstawiam. A co się stanie, jak 16 lipca w Helsinkach Trump dogada się z Putinem? Np. żeby wywołać zawieruchę nad Wisłą, a bronić nas będą - na niby - Amerykanie, żeby wepchnąć pod protektorat żydowski i rozwiązać kwestię izraelską na morzu arabskim, skoro ci parcho-semici tak się tutaj do nas usilnie garną. Tak trudne to jest do wyobrażenia? Co się ma po tej niby (tak, tak, nawet podpisów nie złożono symetrycznie) wspólnej deklaracji o stosunkach polsko -izraelskich zmienić? Że Polacy "nie głównie" (as a whole for) maczali palce w holokauście? Polski problem to to, że nie mamy prawdziwej partii narodowej. Ale jak to ludziom zamieszkałym w dorzeczu Odry i Wisły wbić jako priorytet do głowy, skoro "polityczni mądrale" ufają dyplomatycznemu skundleniu? Czaputowiczom, Gowinom oraz tej zaprzańskiej ławce z "podkulonym wzrokiem" naciskającej przyciski na Wiejskiej.  Może odważny poseł Jakubiak zrobiłby jakiś wyraźniejszy ruch w tym kierunku? Judeo-realizm to nie filosemityzm bez wazeliny. Proste, drogi Januszu.  
jazgdyni
Tak, Michalkiewicz jest dobry jako kalamburysta. Dlatego przyciąga wszystkie stare baby jakie znam. Czytają, a potem wydają: - Hi, hi.
jazgdyni
Ależ SzPanie! Mnie zastosowanie teorii chaosu w księgowości kompletnie nie interesuje. Miałem na myśli bifurkacje Hopfa w działaniu całego świata. Generalnie chodzi mi o struktury niestabilne, oraz o skokową zmianę wartości. I jak to się ma do krętości, od której zależy szybkość ruchu jonów, które będą pracować w bateriach przyszłości. To niby nie tak skomplikowane teoretycznie, bo liczba wymiarów jest określona. Lecz teoria teorią, a mnie bardziej interesują zastosowania techniczne. I tu właśnie teoria bifurkacji, kręgi graniczne, atraktory są bardzo ważne. A nie algebry abstrakcyjne. To już filozofia matematyki.  
Dark Regis
Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że to zdanie może być przez niektórych potraktowane jako pozbawione sensu, gdyż traktuje ono o wielu podmiotach, nadto płynnie przechodząc pomiędzy nimi. Początkowo jest to "człowiek" paru epitetów albo "duch twórczy", dalej "jego samotność", gdzieś pomiędzy lewituje "rzeczywistość", aż nagle pałeczkę przejmuje "człowiek przyszłości", który już się cudem uwalnia od epitetów. Oczywiście to kwestia gustu, ale ja akurat lubię czytać takie rozwlekłe elaboraty, zwłaszcza te niczego sobie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jeśli coś zanurza się w rzeczywistości i potem z niej wychodzi, to tylko nadzwyczajnym wysiłkiem wyobraźni może w tym czasie coś jej dodatkowo przynieść. Chyba poprawniej byłoby napisać, że przynosi, gdy właśnie zagrzebuje się. Obawiałbym się jednak tego, co może ziemi przynieść człowiek, któremu nicość bije w skroniach jak dzwon ;)
Zygmunt Korus
"Oczywiście nie należy się spodziewać, że zachęci do ochłodzenia stosunków z USA po zapędzeniu się Polski w kozi róg w ostatnim półroczu. Zwłaszcza przed spotkaniem Trump-Putin." Dobre pytanie: co dalej, gdy realnie żydkom apetyty wzrosły?
Zygmunt Korus
Człowiek z fujarką osłabiający wolę Polakom. Tylko tyle. Epitet nadany przez Michalkiewicza. Moim zdaniem trafny.
Dark Regis
Zadaje SzPan pytania na poziomie zerówki. Poza tym nie bifurkacje, tylko fałszywe reguły/rozkłady (słowem artefakty). Wiadomo, że istnieją dwie koncepcje automatycznego uczenia: pod nadzorem czyli z nauczycielem i bez nadzoru. Uczenie pod nadzorem, na przykład w zagadnieniu klasyfikacji, polega na tym, że najpierw człowiek musi poindeksować dokumenty z danego korpusu poprawnymi etykietami klas. Potem algorytm uczy się tego strumienia dokumentów wielokrotnie zmieniając ich kolejność, żeby uniknąć wprowadzania (na przykład do indukowanych rozkładów prawdopodobieństwa w HMMs przy podejściu bayesowskim) rozmaitych artefaktów związanych z jakąś ustaloną kolejnością. Trudno powiedzieć, jak wielki musi być to zbiór uczący i jak wiele razy musi przejść przez automat, albo jak mieszać, żeby uczenie było skuteczne, gdyż zależy to ściśle od cech korpusu dokumentów, używanej metody, a także od odpowiedniego odseparowania klas (w data mining nazywają to clustering). Ja w tamtym okresie zajmowałem się właśnie metodami bayesowskimi, czyli formalnie statystycznymi i probabilistycznymi. Można sobie w necie poczytać o takich rowerach jak metoda: 1) "maximum likelihood": en.wikipedia.org 1a) albo: nrcan.gc.ca 2) "maximum entropy": kamalnigam.com 2a) albo: blog.datumbox.com W każdym razie było to już wtedy dość stare podejście, a mnie interesowało w tym głównie przejście na hipergrafy. 3) papers.nips.cc 3a) albo: dennyzhou.github.io Poza tym nie za bardzo ogarniam Pańskie uszczypliwości dotyczące tego,  co niby ma tu być szpanowaniem? Posiadanie jakiejś konkretnej wiedzy i umiejętności nazywać szpanem? To może po prostu zaproponować od razu Polakom, żeby byli prostackimi kretynami z przylepionym uśmieszkiem, przegarniającymi liście grabiami w ogrodzie u Niemca, a wtedy na pewno nikt nie będzie się czuł obrażony albo pokrzywdzony cudzą wiedzą. Wszyscy będą wreszcie równi i jednakowi jak w komunie. Bo może wiedza ma być luksusem? W każdym razie na zachodzie nikt w ten sposób nie reaguje, a zapewniam, że rozmawiałem swobodnie o tych zagadnieniach z wieloma ludźmi w sieci, nawet takimi bez matury. Czują się oni wręcz zaszczyceni, że mogą się czegoś nowego dowiedzieć. Ale ma Pan rację, gdy o tym samym próbowałem kiedyś gadać na czacie Onetu (początek lat 2k), to czuło się w powietrzu, niczym barbarzyńską siekierę, to polskie zaściankowe, zakompleksione, hejterskie dopie... nie. Proszę nie iść tą ścieżką, a zapewniam, że życie staje się wtedy dużo prostsze. Proszę zacząć wierzyć w ludzi, bez uciekania się do Boga, żeby tych ludzi tak dojeb... egipskimi plagami, aż odechce im się uczyć i szukać :]
Zygmunt Korus
Zależy, kto tę historię będzie pisał. Za 50 lat czytający analizę obecnie ukrytych faktów będą mądrzejsi. A co do autorytetów, to nawet bez tej aureoli w dyskusji liczą się argumenty. Krytycy "poddańczej ustawki" lepiej to robią.
jazgdyni
Proszę bardzo, absolutnie nikomu nie dyktuję doboru autorytetów. Jednakże sam uważam, że szacunku nie dostaje się w pakiecie ze smartfonem, szacunek trzeba sobie zdobyć. Toteż sam sobie wybieram osoby godne szacunku. Czasami dla innych to może być dziwne, lub nawet obraźliwe. Na przykład szacunkiem darzę pana europosła Jacka Saryusza - Wolskiego. Mąż stanu. Lubiłem też Waszczykowskiego. Lecz to nie był moment dla niego. I panią Beatę Szydło też. Tak, tak. Sporo nas jest. Nawet na posła Piotrowskiego patrzę z zainteresowaniem, bo to zręczna papuga i dobra partia potrzebuje swojego Falandysza. Również pan Kowalski ma mój szacunek. Niestety, jest zbyt wyrazisty na te czasy w polityce. Jak pan Antoni. To jest właśnie problem - trzeba być cierpliwym i czekać na właściwy moment. Kto powie, że 'szczurołap" Kaczyński nie jest cierpliwy? Mimo swoich wad to mąż stanu. I przejdzie do historii. My nie przejdziemy.
jazgdyni
Ciekaw jestem, czy uwzglednia SzPan bifurkacje w takim chronologicznym analizowaniu strumienia informacji
Zygmunt Korus
No tak, ale dla Janusza te wszystkie odnośniki do wypowiedzi krytyków owej "szytej deklaracji", to przecież nie są głosy autorytetów... Zamówić telemost na osiemnastą i zmusić całą polską wierchuszkę od A do Zet, żeby się pokłoniła na czas do kamer - oto osiągnięcie godne pochwały. I instruktażu, jak w takie CUŚ gamoniowato wierzyć.
Zygmunt Korus
Nigdy nie byłem w żadnej partii, Korwina nie znam i nie trawię, o czym pisałem (więc nie mogło być z mojej strony takiej deklaracji), a narodowcom daję szansę i wsparcie - bo szukam jakiegoś trzeciego wyjścia z tego 'konformistycznego impasu". Co do pytania o Polskę, to "czymże jest?" brzmi dobrze. A kanciaści jesteśmy wszyscy, bo mamy wciąż woal informacyjny wokół głowy. Dlatego nie godzę się z instruktażami zwyczajnie jako dziennikarz.