Polityka dla opornych - krótki instruktaż

 
Na początek króciutki wstęp, którego nie mogę sobie darować.
W niedźwiedziej, ruskiej paszczy z cuchnącym oddechem, gdzie korupcyjnie (Putin słono zapłacił) umieszczono kolejny Mundial, zaświeciło dla nas słoneczko. Choc wydawało się, że po beznadziejnej i kompromitującej klęsce Orłów Nawałki, nic już nie uraduje. A tu Niemcy, jeszcze chwilę mistrzowie świata, dostali po dupie od czwartorzędowej Korei i jak nasi wspaniali chłopcy, jadą ciupasem do domu z podkulonymi ogonami. Choć jeszcze dwa dni temu kpili i wyśmiewali się z polaczków i Lewandowskiego. Brawo Korea! Brawo Senegal! Brawo Chorwacja! Brawo Islandia!
Co to znaczy?! Zwariowałem?
Nie moi drodzy. Właśnie kończy się era pseudo-futbolu, gdzie najważniejszym parametrem jest czas posiadania piłki, a nie ilość sytuacji strzeleckich i liczba bramek. Koniec z tym. Koniec z tysiącem podań w poprzek i do tyłu. Z tzw. grą pozycyjną. Z przewagą cwaniactwa nad walecznością i wolą zwycięstwa. Wracamy do starego dobrego futbolu, jak za Górskiego, z ciągiem na bramkę, sprytem skrzydłowych, jak Grzegorz Lato, mądrością Włodzimierza Lubańskiego, solidnością Kazimierza Deyny, czy krwiożerczym instynktem, niedocenianego niestety Andrzeja Szarmacha, któremu Lewandowski mógłby buty wiązać. A te wszystkie Krychowiaki to śmieszne krasnoludki w porównaniu z takim mistrzem boiska, jak Janusz Kupcewicz.
Oczywiście pan Adam Nawałka nie zauważył, mimo 20 osobowego sztabu asystentów, także pan Zbigniew "Rudy" Boniek, z milionami, które mu wypadają z kieszeni prawie, jak jego kumplowi Misiowi Platiniemu, też nie zauważył, że w piłce nożnej idzie nowe. Że właśnie takie Senegale, Kolumbie, Koree, czy Maroka i Islandie znalazły sposób, choć właściwie zastosowały klasyczną metodę na rozwalanie tych idiotyzmów "gry pozycyjnej". I po ptokach. Niemcy już Auf Wiedersehen; Francja, jak zwykle trzęsie portkami; Argentynę łut szczęścia uratował; Angole nędza; Hiszpania ledwo, ledwo.
 
Pies to drapał... Ważne tylko, że te butne, chamskie Szkopy mają nauczkę. I jeszcze powiem – byli dużo gorsi nawet od Orłów Nawałki.
 
+++++
 
 
 
 
Wygraliśmy wybory ! Hurrra! Jedne i drugie ! Hurrra! Teraz my pokażemy !
Przepraszam, co pokażemy? Noo... pokażemy, że Polska jest wielka. Bóg, Honor, Ojczyzna! Matki Boskiej Częstochowskiej, cholera, już do klapy wpiąć nie można, bo ten gad, TW Bolek, najświętszy symbol sprofanował.
Lecz tu niestety, parafrazując naszego niedocenionego geniusza, Wyspiańskiego – rzeczywistość skrzeczy.
Gospodarka ledwo się tli rozkradziona i przehandlowana przez takich typków, jak Balcerowicz i Lewandowski, którzy, mam nadzieję, że w końcu, za potworne szkody, jakie uczynili państwu i Polakom, pójdą sprawiedliwie siedzieć.
Czego nie sprzedano, to świadomie zniszczono. Żeby nie było konkurencji dla Niemców, Francuzów, czy Holendrów. Jak wspaniałe stocznie i już prawie całe górnictwo węglowe.
Gazety w 80% niemieckie; banki obce, międzynarodowe. Sieci handlowe nie-polskie.
Mało tego, rujnując gospodarkę pozbawiono ludzi miejsc pracy i zmuszając 2 – 3 miliony najinteligentniejszych i sprytnych ludzi do emigracji zarobkowej. To też było zagranie taktyczne "przyjaciół" z zachodu. Bardzo potrzebowali wykształconych Polaków na swoim rynku pracy.
Gdzie są polscy lekarze? Gdzie pielęgniarki i informatycy? A gdzie najwyżej wyspecjalizowani na świecie spawacze okrętowi?
A w ogóle, to po co Polaków kształcić? Średnia kadra za dużo wiedzy nie potrzebuje. Są kalkulatory, komputery i smartfony.
Kultura? Na cholerę to komu ?! Taniec z gwiazdami nie wystarcza? No to jeszcze Big Brothera macie. A teatry, sale koncertowe, imprezy dla tych, co w muszkach i smokingach, choć na prawdę wczoraj woleli białe skarpetki frotte, oddać zasłużonym i wiernym, Jandom, Sthurom, Kayom, czy Hołdysom. Gawiedź przebierańców w podróbach Armaniego i Versace i tak nie odróżnia kiczu i tandety od sztuki.
 
Długo tak można wyliczać. Po przejęciu władzy w 2015 roku, Rzeczypospolita była w katastrofalnym stanie. Prawdziwe pobojowisko, po którym hulają tylko łupieżcy, zdzierając resztę odzieży z dogorywającego trupa – Polski.
 
Rozradowani nasi "patrtioci" zapętleni w swojej mantrze – Bóg, Honor, Ojczyzna, nic nie widzieli, nic nie pojmowali i zamiast przyłożyć się do roboty, by wspólnie odgruzować kraj, rozpoczęli swoje ulubione działanie – narzekanie.
Nie mogli już narzekać na bandę Tuska i Pawlaka, bo to padlina, więc obrali cele wśród swoich.
 
I żaden z tych tumanów nie był w stanie pojąć, w tym nagłym odzyskaniu władzy, że jesteśmy państwem słabiutkim, państwem biednym, a na dodatek nie mamy wielu prawdziwych przyjaciół za granicą. Wprost przeciwnie: ze wschodu Rosja, z zachodu Niemcy, nasi odwieczni wrogowie, którzy bez najmniejszych skrupułów nas zniszczą przy najmniejszej okazji.
 
W takiej sytuacji politycznej szuka się wsparcia. Robi się wszystko, by ktoś silny pomógł, gdy wiadomo, że samemu nie da się rady.
Oczywiście hurra – patrioci tego nie pojmują. Więcej, kompletnie nie rozumieją polityki, a długofalowe strategie, czy doraźne taktyki dyplomatyczne, to czarna magia, którą należy traktować z najwyższą podejrzliwością.
Brzytwa Ockhama pozostawia nam tylko trzy możliwości owocnych sojuszy:
         - Unia Europejska zdominowana przez Niemcy,
         - Rosja,
         -Stany Zjednoczone wraz z mającym na nie wielki wpływ, środowiskiem                                           żydowskim.
 
Może ktoś widzi inne wyjście? Nie slyszę. Sojusz Wyszehradzki, czy Trójmorze dopiero trzeba zbudować. Na razie, to żadna siła.
 
No więc – po kolei.
 
Oczywiście najbardziej logicznym, na pierwszy rzut oka, sojuszem, jest Unia Europejska, której członkami jesteśmy już przecież od 14 lat.
Tylko... wówczas, w 2004 roku, jak przystępowaliśmy do niej, to była Unia z pewnymi pozorami uczciwości, a bilans strat i zysków takiej decyzji był lekko pozytywny. Niestety, po tych wielu latach i rządach ferajny Tuska u władzy, rozwiały się wszelkie wątpliwości i to do tego stopnia, że w 2015 roku, duet Unia –PO, przegrały wybory z kretesem.
Dalsze dwa lata rządów "dobrej zmiany" wybijającej Polskę na suwerenność  i walczącej o faktyczny wzrost gospodarczy, tylko potwierdziły podejrzenia, co do roli, w jakiej w Unii starano się Rzeczypospolitą obsadzić.
Polska miała pozostać państwem drugiej kategorii, faktycznie neo-kolonią. Dostarczycielem taniej siły roboczej. Wielkim rynkiem zbytu na drugorzędne towary z Europy. Miejscem do wyprowadzania olbrzymich bogactw: przez niepłacenie podatków – pieniędzy obywateli, poprzez fabryki, huty i kopalnie – bogactw naturalnych. Banki, montownie, potężne rolnicze latyfundia, newralgiczna infrastruktura, jak woda i wodociągi miejskie, media, w tym 80% prasy lokalnej w niemieckich rękach, czyli manipulowanie opinią publiczną – to wszystko czysty neokolonializm.
Tego chce Unia Europejska nadal. Lecz my się bronimy przed tym, więc jest wojna. UE nigdy nie będzie naszym prawdziwym sojusznikiem na zasadach partnerskich, tak długo, aż się zmieni całkowicie filozofia tego systemu, lub, co bardziej prawdopodobne, Unia się rozpadnie, jako chwilowa efemeryda w historii Europy.
 
Ewentualny sojusz i przyjaźń z Rosją już była przez długie lata przerabiana. To państwo, to spadkobierca mongolskiej hordy, zupełnie innej cywilizacji, jak to Koneczny nazywa – cywilizacji turańskiej. Z Rosją, co najwyżej, możemy mieć normalne, sąsiedzkie stosunki, wyłącznie na partnerskich zasadach. Na to jeszcze za wcześnie, bo ciągle jesteśmy za słabi. Lecz nigdy nie będziemy sojusznikami, jeżeli Rosja nadal będzie prowadzić politykę imperialistyczną, czyli będzie starała się narzucić nam podległość. A potem, jak to znamy – eksploatować.
 
Czyli co nam pozostało? Nic by nie pozostało, gdyby ostatnie wybory w USA wygrała ta fałszywa neoliberałka i kryptokomunistka Hillary Clinton. Szczęście nam dopisało w postaci Donalda Trumpa. Na dodatek jeszcze, on ma wizję Europy, która jest zbieżna z ideą obu braci Kaczyńskich – ideą silnego związku państw Europy centralno – wschodniej, jako przeciwwagi dla zdegenerowanych Niemiec, Francji i Beneluxu, ideą Trójmorza.
I teraz hurra – patrioci zawyją. Optymalnym, logicznym i mogącym przynieść RP wymierną korzyść, jest sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i ich najwierniejszym koalicjantem, Izraelem.
 
Kim właściwie są ci, jak to nazywam, hurra – patrioci? To dobrzy ludzie, pewien element naszego elektoratu. Gdyby starać się zbadać i rozłożyć na części tą grupę, to okaże się, że 50% to biedacy, ludzie mało odporni na propagandę, którym wojna hybrydowa, ktora toczy się od lat, wdrukowała w umysł poglądy, odpowiadające wektorom polityki Moskwy, czy Berlina. Następne 20% to nieuleczalni antysemici. Choć właściwe to ksenofoby spod hasła "Polska dla Polaków". Nie cierpią – po kolei, od najbardziej, do najmniej – żydów, ciapatych, Ukraińców, cyganów, czarnych, ruskich, szkopów. Użyte określenia są ich nazewnictwem. To grupa raczej nieuleczalna.
Następne 20% to hurra – patrioci, którzy są przekonani, że tak jak po II WŚ, cegła po cegle odbudowano Warszawę, tak samo teraz, "własnymi ręcami" damy radę wszystko samemu dokonać. Czyli pełna autarkia. Nikt nie jest nam do niczego potrzebny.
I ostatnie 10% to klasyczne, niepoprawne mądrale, które zawsze wiedzą lepiej; wszystko zrobiliby lepiej, a na dodatek są hałaśliwymi, ciągle narzekającymi malkontentami.
 
+++++
 
- "Co tam panie w polityce?
- Chińcyki trzymają się mocno?!"
 
Wyspiański, "Wesele", Czepiec, do Dziennikarza; akt I, scena 1
 
- "No, tylko my jesteśmy
tacy przyjaciele, co się nie lubią. "

Wyspiański, "Wesele", Żyd do Pana Młodego; akt I, scena 17.
 
Nasz niedoceniony geniusz Wyspiański, w tych dwóch skromnych cytatach z "Wesela", zawarł całą skomplikowaną sytuację roku 2018-go.
 
Cóż takiego się porobiło?
 
W pierwszym cytacie Wyspiański dał obraz powszechnej wiedzy o świecie i polityce. Płytkiej i powierzchownej. Tak większość odbiera skomplikowane zależności, które rządzą losami całych narodów. "Chińcyki trzymają się dobrze". No i dobrze... Po co wiedzieć więcej. Mamy władzę, swojego prezydenta, swój parlament i swój rząd. Nawet w ramach istniejących reguł, tak zwanego "prawa", możemy zrobić wszystko i nikt nam nie podskoczy.
Czyżby?
Niestety nie. Nie żyjemy w próżni, więc wzajemne oddziaływania i reakcje są ciągle bardzo mocne. Taki polityczny pętak, jak Schetyna, mówiąc "... i zagranica",  zdawał sobie dobrze sprawę, jakie to ważne i jakie mogą być implikacje, gdy tą "zagranicę" zdoła się podjudzić i skierować przeciw Polsce. Wiedział także, że sytuacja zewnętrzna jest sprzyjająca, bo władzę w tej "zagranicy" ma opcja diametralnie przeciwstawna temu, co reprezentuje sobą "dobra zmiana". W skrócie można powiedzieć – neoliberalizm kontra neokonserwatyzm. Post polityczna magma zhomogenizowanego porządku świata kontra naturalna tradycja cywilizacji łacińskiej. Tak, tak, to wojna cywilizacyjna, to wojna o to, jaki ma być nowy świat i kto w nim będzie rządzić.
Jarosław Kaczyński spowodował, że nie ma to być wyłącznie walka Bruksela kontra Warszawa i może Budapeszt, ale Bruksela, Berlin, Paryż kontra Warszawa, Waszyngton i Tel Aviv. Więc by tego dokonać, trzeba było wyraźnie zaznaczyć, pokazać pewnym silnym akcentem, że już w sprawach najważniejszych spolegliwi nie będziemy i jesteśmy zdecydowani walczyć i wygrać.
Żeby nie było wątpliwości – Amerykanie nie robią tu czegokolwiek, bo nas kochają, bo szanują i podziwiają Polskę. Robią to dla swoich dalekosiężnych interesów i robią to po to, by świat był ułożony tak, jak planuje sobie Waszyngton z obecną władzą, a nie Bruksela – Berlin – Paryż – Moskwa. Więc, jak ten potężny, krwiożerczy rekin, otwierają zębatą paszczę i pozwalają, by mała rybka bezpiecznie oczyściła im zęby. Ta rybka to Polska.
Lecz, by do takiej sytuacji doprowadzić, trzeba było rozpocząć polityczną grę. I to rozpocząć mocnym akcentem. Najlepiej do tego, jak zwykle, nadawali się Żydzi. Po pierwsze, to naród, który ma największe wpływy na Stany Zjednoczone, a po drugie: " "No, tylko my jesteśmy
tacy przyjaciele, co się nie lubią. ",
jak powiedział już w 1901 roku Wyspiański. A ponieważ Żydzi uważają Holocaust za swoją największą współczesną świętość, do której tylko oni mają prawo, wystarczyło do tego ludobójstwa dołączyć wymordowanie milionów Polaków, by wrzask na świecie podniósł się pod niebiosa. Bo Żydzi w swej diasporze są wszędzie (może za wyjątkiem Antarktydy, ale nie jestem pewien). Pozwoliliśmy, by krzyk, oburzenie i stek przekleństw trwał pewien okres. By wreszcie red-necki z Teksasu, Mormoni z Utah i pozostałe światowe prostaczki, może po raz pierwszy w życiu usłyszały, że istnieje coś takiego, jak Polska, a amerykańskie "polaczki" to nie przezwisko niezbyt mądrych ludzi.
Dokonaliśmy tego, co zamierzaliśmy. Utworzyliśmy wspólny front. Dowodem na zakończenie akcji "przyjaciół, co się nie lubią" było wspólne podpisanie polsko –izraelskiej deklaracji przez premierów Morawieckiego i Netanyahu.
Kto zyskał, a kto stracił? Pytanie durne, lecz będą je notorycznie stawiać hurra –patrioci, oczywiście starając się wszystkich przekonać, że Polska została upodlona, a Żydzi, jak zwykle nas wykiwali. Ale to jest właśnie typowa odpowiedź na pytanie z "Wesela" – "Co tam panie w polityce?". Bo podpisanie deklaracji to obopólna korzyść. A jeśli ktoś się nie domyśla, to deklarację zredagowano i podpisano, bo tak polecił duży blondyn z precyzyjną czupryną. Stany Zjednoczone w swoim projekcie dla świata, potrzebują bardzo współpracujących ze sobą "przyjaciół, co się nie lubią", Polaków i Żydów. Tak mogą ogarnąć i wpływać na sytuację w Europie i na Bliskim Wschodzie.
Żydzi oczywiście też dużo zyskali. Kontynuację wsparcia USA w swojej nieciekawej sytuacji w Izraelu. Wyraźnym znakiem było przeniesienie ambasady Stanów do Jerozolimy. A działając wraz z Polską, będzie można wydoić od Niemców jeszcze więcej za II Wojnę Światową i za Holocaust.
Jak powiem, że najwięcej zyskała Polska, to hurra – patrioci zamordują mnie śmiechem. Lecz tak jest i może kiedyś będą w stanie to pojąć. Dobrze by było, by stało się to szybciej, bo mogli by dużo pomóc, zamiast bezustannie bezsensownie knuć. Polska wreszcie ma szeroko otwartą bramę do pełnej suwerenności i może spokojnie i szybko się rozwijać. Nieprawda? Wczoraj podpisaliśmy kontrakt, który powoduje, że przestajemy być niewolnikiem Gazpromu i, o dziwo, staniemy się nawet eksporterem i dystrybutorem gazu LNG. Leją już gorzkie łży Niemcy w swoich gazowych magazynach w Rehden. Tak bardzo, wraz z Rosją, chcieli być jedynymi panami gazu w Europie. Patrząc dalej, może wkrótce te wszystkie Biedronki, Liedle i Kauflandy będą zmuszone przestać nas okradać, jak przybedzie im konkurencja znacznie potężniejszych (i tańszych dla klienta) sieci Walmart, Kmart, czy 7-Eleven.
 
Oczywiście wielu się zastanawia, czy to tylko splot okoliczności, czy może dobrze przemyślany scenariusz. A jeżeli to drugie, to kto to wymyślił? Może Jarosław Kaczyński? Eee... niemożliwe!
 
Lecz zapewne ktoś, w odpowiednim momencie przypomniał sobie imperatyw kategoryczny Immanuela Kanta.
 
"Należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze"
 
 
 
Ps. Ostatnie dziesięć minut meczu Polska – Japonia, pokazały wszystkim dobitnie, co dzisiaj jest warty światowy futbol. Piniądze, piniądze, piniądze –jak bez przerwy podkreśla słynny Sławomir z Zakopanego. 10 minut 22 wysoko opłacanych facetów (dla Polaków każdorazowo 56 tyś zł. za udział w meczu) kopało sobie piłeczkę w stylu – kółko graniaste, cztero kanciaste.
 
 
.
 
                                                                                                                                            

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika Marek1taki

29-06-2018 [07:59] - Marek1taki | Link:

To hurraoptymistyczne jest by dostrzegać zamianę gazu od ruska na gaz od żyda za dopłatą (jeśli to o gaz chodziło). Tak samo taniej wychodziły Karakele od Patriotów, do niczego nieprzydatne i z przekupstwa, ale udało się kupić coś co będzie broniło już nie Polski tylko terytorium okupowane przez żydów. Kiedyś się mówiło zamienił stryjek.
Premier Węgier pokazuje, że interes Węgier można z pozycji słabszego państwa rozgrywać po swojej myśli z wieloma sojusznikami zamiast uzależnienia się od jednego.
Krótko mówiąc sami zdrajcy, a nie negocjatorzy. Izrael i USA są egzotycznym okupantem, sami okupowani przez chorych z nienawiści do świata żydów skoro marnują wartość współpracy na rzecz okupowania globu.
Najpierw wykluczyliśmy możliwość współpracy z Rosją oddając jeszcze za Tuska wszelkie interesy polsko-rosyjskie w ręce UE i Niemiec (a podstawą do tego była Lizbona za PiSu), a teraz ubezwłasnowolniliśmy się politycznie uzależnieniem od USraela, awatara szatanizmu światowego.
Naszymi naturalnymi sojusznikami są od lat Chiny z racji potencjału do ekspansji, wspólnych interesów z Europą Środkową i z uwagą na ich przynależność do kręgu światowego marksizmu-szataniazmu. Obie strony sobie odpuściły bo sojusz polsko-usraelski okazał się bezalternatywny, a de facto wymuszony drogą działań agenturalnych na polskiej scenie politycznej - cieszmy się zatem.
Naturalnymi sojusznikami sa w tej chwili państwa atakowane przez USrael. Łatwo je poznać po tym, że TVP i TVNy nazywają je reżimami, że są izolowane politycznie i gospodarczo oraz po tym, że są atakowane przez Izrael bezpośrednio, jak Syria i Iran. Białoruś trzyma się Rosji z powodu wymuszenia tego na niej przez UE i za aprobatą USraela. I z poklaskiem wielu "polskich" "polityków". To oczywista ustawka między imperiami zła. Konsekwencja "naszych" "polityków" w sprawie reprezentowania antypolskich interesów na Ukrainie też zamknęła nam na wiele lat możliwość najbardziej wartościowego geopolitycznie sojuszu. Nie ma co mieć pretensji do wrogów z Rosji, Niemiec i USraela, że o to dbają. Trzeba było brać przykład z Węgier, Białorusi i Iranu jak sobie radzić ze światowymi ustawkami.
Jeszcze raz gratuluję pozytywnego myślenia o niedzieli.

Obrazek użytkownika cyborg59

29-06-2018 [09:38] - cyborg59 | Link:

@ Marek1taki
Nie mogę skończyć śmiać się nad każdym Twoim zdaniem! Jako najśmieszniejsze wybieram to o "naturalnych sojusznikach" (pamiętam te "bratnie narody" za PRL'u).

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [10:36] - jazgdyni | Link:

Nie wiem, co się dzieje...
To mądry i dobry człowiek. Zrobił sobie taką satyrkę, czy przedtem kpił sobie z nas? A może grzybki? A może kwas?

Obrazek użytkownika Marek1taki

29-06-2018 [13:23] - Marek1taki | Link:

Bywa, że kpię, ale póki kpię prywatnie to nie problem. Problem gdy pod szyldem PiS zakpiono sobie z nas wszystkich. Żadne usprawiedliwienia się nie zdadzą, żadne próby wybielenia rzeczywistości. Krew na to zalewa, bo przelała się czara goryczy. PiS wziął udział w darciu łacha po nitce. Problem wziął się z tego, że zatajał sprawy przed społeczeństwem, że brał udział w hucpie. Bronił nas przed nami samymi, a rzekomo przed PO i Dudą, przed Rosją i Unią. Niestety Michalkiewicz ma rację. Co gorsza miał ją wiele lat temu, gdy jego przewidywania nie miały oparcia w takich sukcesach jak z ostatniego półrocza. Źle się stało, że odszedł rząd Szydło bez wyjawienia problemu. Dalsze udawanie, że cesarz jest bez gaci to powtórka ze Smoleńska. Powtórka dzielenia Polaków na tych co uwierzą w szaty i "niedowiarków". Jest  potrzeba wyprania brudów, bilansu państwa, wyjawienia jego tajnych przed społeczeństwem antypolskich umów, do których nie było prawa. Bezhołowie władzy bo się we flagę przebrali, a to taką, a to siaką. Żadna władza nie ma prawa zawierać umów asymetrycznych, ani umów do talmudycznej interpretacji, ani umów bez widocznych korzyści, tym bardziej ze stronami znanymi z nieuczciwości, z nieuzasadnionej agresji, z nieuregulowanymi zobowiązaniami wobec Polski i Polaków. Byłem w Izraelu, widziałem jak tam jest. To państwo to kupa kamieni. Nic dziwnego, że marzy im się Polin. Jeżeli przegraliśmy wojnę o Polskę w pół roku, to chcielibyśmy wiedzieć na czym stoimy, żeby nas nie brali po kawałku przy współudziale polskojęzycznych popychadeł.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [16:49] - Zygmunt Korus | Link:

@ Marek1taki
"PiS wziął udział w darciu łacha po nitce."
I wszystko co dalej.
100/100 procent. Dziękuję. Polin to dla pasożyt(d)ów aj-waj ziemia obiecana, już powoli na naszych oczach przywracana. Mam wymieniać przyczółki?
Pozdrowienia.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [17:14] - jazgdyni | Link:

Rany! Znowu wyznawca Michalkiewicza - Korwina-bis! Rosja to bardzo lubi. tak, jak Korwin Rosję.

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-07-2018 [06:18] - jazgdyni | Link:

Drogi Marku!

Tak,Izrael to kupa kamieni. I sąsiednie państwa też. Powiem więcej - pół świata to kupa kamieni. Lecz nie interesują nas kamienie, tylko ludzie. Polacy przeżyli dokładnie 123 lata bez własnego państwa. Ci dziwni ludzie, zawsze odmienni od innych, zazwyczaj niechlujni i niezbyt dobrze pachnący, bez swojego państwa przeżyli znacznie więcej. Ponad tysiąc? Dwa tysiące? Jako jedyni semici za miejsce pobytu wybrali cywilizację łacińską. Nie byli tu mile widziani. Trudno się asymilowali. Gdy wzrastali w siłę byli przeganiani. Wreszcie swoją potęgę narodu w stanie rozproszonym zbudowali na finansach. Gdyby dziś na chłodno na to popatrzeć, głownie na lichwie. Mieli wyjątkowy talent do zdobywania czyichś pieniędzy, Nie bez przyczyny pierwszy poważny przekręt po transformacji, ArtB, miał izraelskie korzenie.
Tak czy inaczej, czy się chce, czy nie, żydzi są ważnym elementem światowej gry politycznej. Zlekceważenie ich, to wyłącznie strata. Jednakże dla żydów tylko dwa państwa odgrywają specjalną rolę - Polska i USA. Proszę się zastanowić nieco nad tum cytatem z "Wesela"- "No, tylko my jesteśmy
tacy przyjaciele, co się nie lubią. ".
Czy Wyspiański, na przełomie XIX i XX wieku, Polski nie ma i nie zanosi się na nią, w tym zdaniu pokazuje pewną silną więź. Jak wtedy było między Polakami, a Polakami - żydami? Marzył im się POLIN? Gnębili i wykorzystywali głupich Polaków? A może tylko pasyżytowali na nas? Wcale nie. Stanowiliśmy pewną wspólnotę, nieufną, lecz sobie potrzebną. Reymont najlepiej te współzależności pokazał w "Ziemi obiecanej".
Państwo, w którym rząd, prezydent, dyplomacja i inne państwowe służby spowiadają się z każdego kroku przed obywatelami nie istnieje. A w Polsce krzyczy się - Muszę wiedzieć!; Dlaczego nas nie poinformowano?! To jest czysta głupota i dziecinada. Informując o wszystkim naród, o każdym kroku do wykonania, informuje się zarazem agentów obcych państw, więc i te, często wrogie państwa. Domaganie się informacji, i to natychmiast i całej, a na dodatek naród młodziutki, o bardzo słabo rozwiniętej kulturze politycznej, to kabaret. Głupi i szkodliwy. Pan Michalkiewicz, identycznie, jak pani Staniszkis, obrazili się na Kaczyńskiego, że ich nie zagospodarował, powiedzmy w roli rządowych ekspertów. Od tego momentu plują na PIS i na PJK. Wyłącznie z dosyć podłego charakteru - małostkowości i mściwości. Czy oni proponują jakąś mądrą alternatywę? Nie słyszałem.

Obrazek użytkownika Marek1taki

01-07-2018 [13:34] - Marek1taki | Link:

Drogi Januszu!
Problem stosunków polsko-żydowskich obejmuje tak wiele aspektów, że trudno byłoby je ując w jednym tomie. Faktem jet, że nasze relacje zaczęły się od kontaktu z handlarzami niewolników, a następnie z biciem monet. I nie chciałbym, żeby tak się skończyły.
Były czasy życia obok siebie w państwie wielonarodowym, które pozostawiło długo swój cywilizacyjny ślad, jeszcze pod zaborami, jeszcze do I wojny. Właśnie o wielokulturowości, która mogła zgodnie współistnieć dzięki ramom cywilizacyjnym stworzonym przez I Rzeczpospolitą, jeszcze przez wiele lat później, pisał Józef Mackiewicz. Wśród mieszkańców Rzeczypospolitej żydzi nie byli tymi najlojalniejszymi, a wielokrotnie okazali się wrogami tej cywilizacji. To udział młodych rewolucjonistów, wśród nich Polaków jak Dzierżyński, ale głównie żydów, położył jej kres. Odrodzona II RP odwróciła się od tej idei wspólnoty wielu narodów, wielu religii, wielu kultur, ale miało to pozytywny aspekt częściowej asymilacji części żydów, którzy przyjmowali wiarę katolicką, zmieniali nazwiska.  Okupacja niemiecka i sowiecka przerwały ten proces. Nie było w tym naszej winy. Był współudział żydów po stronie niemieckiej, sowieckiej i anglosaskiej. Nie jest to współudział chlubny. Dlatego nie jest kwestią sympatii lub antypatii ewentualna współpraca, i z którymi żydami.
Asymilacja w warunkach I RP nie oznaczała tego samego co asymilacja w I RP. Te państwa różniły się pod względem cywilizacyjnym. II RP była krokiem od zasad cywilizacyjnych łacińskich w kierunku cywilizacji socjalistycznej. Krokiem od wielokulturowości (nie w sensie nowomowy neomarksistowskiej) do państwa jednolitego etnicznie, które to stadium osiągnęliśmy w PRLu.
Tak jak Polacy nie byli jednym narodem I Rzeczypospolitej, tak żydzi nie byli wówczas jednym narodem. I nie są obecnie. Nie są mi znane szczegóły animozji między nimi, ale są głębokie i mają charakter etniczny, ideologiczny i polityczny.
Izrael jest specyficzną formą wspólnoty żydowskiej. Jest formą bazy wojskowej, narzędzia politycznego, w którym totalitarna władza propagandowo eksploatuje wyznawców judaizmu, żydowską tradycję i żydowskie ofiary. Jest socjalistyczny z powodu poglądów jego założycieli i mieszkańców, z powodu warunków bytowania w zantagonizowanym środowisku, z powodu finansowej zależności, i politycznych celów mocodawców. Jest ziemią świętą dla wyznawców trzech religii, a z punktu widzenia wyznawców globalizmu może być bombą-pułapką do odpalenia.

Obrazek użytkownika Marek1taki

01-07-2018 [13:48] - Marek1taki | Link:

c.d. Zgoda zatem, że żydzi są ważnym elementem światowej gry politycznej. Dlatego nie ma powodu aby się z nimi nie liczyć, ani konfliktować na warunkach ich prowokacji, ale też nie by oddawać suwerenność. Jednym z przejawów suwerenności jest stanowienie prawa i jego egzekwowanie. Jak było widać 27 I 2018, legislacja w Polsce potrafi przebiegać sprawnie pod warunkiem odpowiedniego wpływu. Wszystko w tajemnicy przed Polakami, bo przecież nie przed obcymi służbami. Od kilku dni to było tajemnicą poliszynela. W sytuacji gdy państwo działa w sposób tajny przed narodem, a jawny wobec obcych służb nie jest suwerenne. Niestety nie może to być dziecinada ze strony szlachetnych polityków, skoro w kluczowych sprawach jest jednomyślność z antypolską opozycją.  Lepiej w tej sytuacji iść prostą drogą do bliskiego łatwego celu znanego idącym, niż proponować manowce z zasadzkami znanymi wrogom. Wreszcie: nie ma zysków tych działań, są straty. Gdyby rzeczywiście chodziło o grę polityczną byłoby widać na tle strat również zyski. Wiem, że przeżycie z dnia na dzień to dużo. Trzeba to jednak ogłosić, że byt państw jest na krawędzi, a nie zabawiać ludzi i robić im wodę z mózgu. To może raz zadziałać, ale w sytuacji permanentnie sprzecznych przekazów dochodzi do degrengolady, do psychicznego wypaczenia społeczeństwa. W zasadzie osiągnięcie tego celu jest wystarczającym do wrogiego przejęcia cywilizacji. Ludzie zdezorientowani przez propagandę spełnią już z zaangażowaniem każde absurdalne polecenie. Widać lepiej z dystansu, lepiej cudzą głupotę niż własną, np. traktowanie "uchodźców" jako ubogacenia kulturowego, ale już wrogiego przejęcia u siebie nie dostrzega wielu.  Spostrzegawczość red.Michalkiewicza okazuje się być jego głupotą i szkodliwością, zwł. teraz, gdy sprawdziły się jego przewidywania. To niewiarygodne. Również to, że nie jest wykorzystany w polskich mediach, w sprawach konstytucji (jest twórcą udanego projektu). Pani Staniszkis jest w bieżącej sprawie z pewnością po stronie sojuszu PiSu z Platformą. Jeśli chodzi o alternatywę, to jest nią nie ponoszenie kosztów gdy nie ma większych od nich zysków. Jak dotąd kolejne rządy działają wbrew tej regule, stąd staczanie się Polski z pozycji, na którą wyniósł ją nurt dziejów. Prawda musi być smutna, ze dopuszcza się do działania tych, którzy (może z dobrymi intencjami) działają dla doraźnych zysków, a przegrywają sprawy strategiczne albo działają na rzecz ładu światowego.
Jak najbardziej trzeba być po stronie zwycięzców, ale nie po stronie zwycięzców nad naszą własna cywilizacją. W tym właśnie jest trudność. To cywilizacja łacińska jest formą współpracy międzynarodowej, formą relacji opartych nie na dylemacie kto kogo, ale na zysku ze współpracy. W Trójmorzu i w całej Europie jest wiele narodów, z którymi należy do tej współpracy dążyć.  Jest z kim współpracować również w USA.  Podałem link do wywiadu Prof.Chodakiewicza, że tam jest oczekiwana ta bezpośrednia współpraca.
 

Obrazek użytkownika Marek1taki

29-06-2018 [13:25] - Marek1taki | Link:

Ty się cyborg nie dekonspiruj, ani wyśmiewaniem nie udowadniaj braku argumentów.

Obrazek użytkownika cyborg59

29-06-2018 [18:04] - cyborg59 | Link:

Otwarłeś tyle tematów, że wygląda to na atak ddos ! ;-)). W tej sytuacji, nie wiem od czego zacząć. Lepiej przewinę wnuka. Przynajmniej coś sensownego.

Obrazek użytkownika ExWroclawianin

30-06-2018 [02:42] - ExWroclawianin | Link:

@Marek1Taki

0/100
Wymadrzasz sie wasc jakbys skonczyl jakas Sorbone czy Oxford w polityce. BZDURY WASC PISZESZ ktore dowodza ze niewiele rozumiesz co sie dzieje w swiatowej polityce! Zacytuje co napisales:

"Naszymi naturalnymi sojusznikami są od lat Chiny z racji potencjału do ekspansji, wspólnych interesów z Europą Środkową...................." KOMPLETNA BZDURA !!!!!!

Czy zdajesz sobie sprawe ze to KRAJ KOMUNISTYCZNY z Biurem Politycznym i JUZ dozywotnim prezydentem Chin Xi Jing Pingiem ktory "demokratycznie" zamyka w wiezieniach swoich przeciwnikow politycznych i wykonuje blisko 11 000 wyrokow smierci rocznie?????????????????????? To trzeba byc chorym aby wiazac jakokolwiek nadzieje z najwiekszymi bandziorami na globie. Puknij sie wasc ALE MOCNO w dekiel.......Popatrz co Chinczycy wyprawiaja w Afryce.....a potem dopiero napisz cos sensownego !!!! USA NIGDY nie dopusci aby Chiny zaczely podskakiwac na swiecie a tym bardziej kontestowac USA. Dopoki Trump jest prezydentem USA to Chiny nie podskocza Ameryce......i moge sie zalozyc ze mam racje !!! Polska musi pogonic Adriana Jude i tych w rzadzie polskim ktorzy skrecili z dobrego kursu w kierunku EU ktora juz niedlugo rozleci sie bo jest tworem gdzie Niemcy o wszystkim decyduja wbrew innym panstwom, np. narzucania immigrantow innym panstwom WBREW ICH WOLI......czas na Polexit !!!!!

Obrazek użytkownika Marek1taki

30-06-2018 [08:57] - Marek1taki | Link:

@Exwrocławianin
Właśnie na to zwróciłem uwagę, że Chińczycy są krajem komunistycznym, a nawet stawiają w Trewirze pomniki Marksa. Ideologia i forma sprawowania władzy nie są jedynym czynnikiem decydującym o współpracy, podobnie jak sympatia. Istotnym jest interes polityczny. W tej chwili Chiny taki interes mają w Europie Środkowej i Rosja z Niemcami ma tu tradycyjny interes, dlatego Polska jest ważna również dla USA-mocarstwa światowego.
Nasz interes jest taki by wykorzystać koniunkturę na rozgrywanie lokalizacji, w której mieszkamy w sposób dla nas korzystny, a nie dzielić się posiadanym terenem z przybyszami - aby nie dać się rozcieńczać demograficznie i podporządkowywać politycznie.
Do takich wniosków nie trzeba kończyć studiów. Wystarczy mapa i fałszywy przekaz polityków i dziennikarzy.
Walka nie jest planowana na kadencję Trumpa. Chodzi o dominację w skali pokoleń. Dlatego nasza współpraca z Chinami ma sens, bo interesem Polski jest by lokalna dominacja była w naszych rękach i potrzebna jest alternatywna współpraca dla wrogiego przejęcia pod pozorami sojuszu.
Ustawa 447, propaganda antypolonizmu wskazują na śmiertelne zagrożenie dla bytu Polaków.  Izrael chce w Polsce mieć pozycję jak Chiny w Afryce i eksploatować geopolitycznie we współpracy z USA. Nam to pośrednictwo jest zbędne. Od współpracy na takich warunkach trzeba się zdystansować. Problem w tym, że nie ma kto ze względu na uwikłanie w filosemityzm kosztem patriotyzmu.

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-07-2018 [06:22] - jazgdyni | Link:

Tutaj trafiłeś - "Chodzi o dominację w skali pokoleń". Toż bez przerwy o tym piszę. Toczy się niewypowiedziana wojna cywilizacyjna. I warto być mądrym i znaleźć się po stronie zwycięzców. Bez względu na niezbyt mądrych hurra-patriotów.

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

29-06-2018 [08:37] - rolnik z mazur | Link:

Bardzo ważny i dobry tekst do dyskusji.  Niestety powtarza Pan wszystkie błędy polskiego inteligenta. Po pierwsze Polska nie wstępowała do unii tylko do wspólnoty europejskiej a to ogromna różnica. Po drugie bezalternatywość polityki czyli albo unia albo Stany albo Rosja - typowo sanacyjne podejście.  I w końcu wybrali Anglię ( najgorszy z możliwych scenariusz  ) sojusznik. Historia pokazała co warte sa takie sojusze. Skutki odczuwamy i bedziemy odczuwać boleśnie jeszcze długo. Wystarczy spojrzeć na mapę i zrozumieć, że tylko Polska wielka ma szansę na przeżycie. Te wszystkie trójkąty wyszechechradzkie to poroniony pomysł ze względu na sprzeczne interesy.   W tym systemie politycznym z partiami wodzowskimi nic nie zrobimy - kompletnie nic. Potrzebny silny system prezydencki - coś na styl amerykański  z partiami wyborczymi tylko. I od tego trzeba zacząć. A potem budować umiejętnie koalicje państw , które bedą w stanie przeciwstawić sie hegemonii Niemiec. A takich sojuszników  jest pełno. Niemcy nazywają to Schadenfreude - ( uciecha z czyjegos nieszczęścia ) to co pan tam napisał na poczatku. I jest to też typowo małostkowe podejscie do sprawy. Tak więc ten instruktaż polityczny trzeba czytać na opak.  Pozdrawiam ro z m.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [10:34] - jazgdyni | Link:

Z szacunkiem potwierdzam, że celem jest wielka Polska.Polska, którą dopiero trzeba stworzyć, a sami nie damy sobie rady, by to zrobić. Gdy już będziemy silni, to inni będą zabiegać o to byśmy to my byli ich partnerami.

Obrazek użytkownika cyborg59

29-06-2018 [09:08] - cyborg59 | Link:

W zasadzie, to wszyscy jesteśmy "CZWARTORZĘDOWI" !
Czwartorzęd (Q) – najmłodszy okres ery kenozoicznej, który zaczął się 2,58 mln lat temu z końcem neogenu i trwa do dziś. Dzieli się na: plejstocen od 2,58 mln do 11,7 tys. lat temu, holocen od 11,7 tys. temu do dziś.  ;-)))

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [10:38] - jazgdyni | Link:

Powiedz mi, dlaczego logika nie jest obowiązkowym przedmiotem w szkole? I co każe ludziom zdecydowanie sądzić, że nie może być innych mądrzejszych?

Obrazek użytkownika cyborg59

29-06-2018 [12:49] - cyborg59 | Link:

Trzy godziny mnie w domu nie było - wylogowany !
Ludzie MAJĄ sądzić, że znajdują się w gronie najmądrzejszych, mają nie szukać informacji, nie szukać autorytetów ! W tym celu ograniczymy możliwość dzielenia się linkami, opodatkujemy cytaty.

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-07-2018 [06:28] - jazgdyni | Link:

Powiedz Cybie, co się dzieje? Czy ludzie w zastraszającym tempie głupieją? Niepoprawni.pl praktycznie już w całości opanowany przez idiotów pod wpływem antypolskich agentów. Tutaj też rozprzestrzenia się nie wiadomo co, czego jedynym wyznacznikiem jest antypisowość. Ruskie wykonały dużą pracę, a Tusk z Makrelą zacierają łapki. Tak, tak -polaczków z tych ich ambicyjkami i kłótliwością zawsze da się wychujować.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [10:16] - Imć Waszeć | Link:

Czyli uważa Pan Lisiciego za hurra-patriotę, a nie daj Boże "pfafdziwego polaka", czyli miejscowego rednecka? :)))) Proszę: https://www.youtube.com/watch?...
I Gadowski na drugą nóżkę: https://www.youtube.com/watch?...

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [10:31] - jazgdyni | Link:

Inteligencję i wyobraźnię rozdawano w różnych proporcjach. A dodatkowo nakładają się ukształtowane poglądy. I Lisickiego i Gadowskiego zawsze warto wysłuchać. Lecz w tej sprawie najwyższe kompetencje, a zarazem wiedzę, rozum i wyobraźnię ma Bronisław Wildstein. Jego proszę też posłuchać. O PJK nie wspomnę, bo to oczywiste.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [11:10] - Imć Waszeć | Link:

PJK ostatnio mówi rzeczy kompletnie nieoczywiste, by złośliwie nie powiedzieć bez sensu. Nie dziwię się zatem panu Michalkiewiczowi, który zachęca go do porzucenia polityki. Gadowski celnie określił kadry PJK, niestety. A skoro wspomniany został Wildstein, to po stronie Gadowskiego stoi też Ziemkiewicz. Proszę: https://www.youtube.com/watch?...
Pomijając wszelkie inne względy, ja tu widzę silny trend statystyczny, a to w polityce znaczy bardzo dużo. Ach, i nie zapominajmy o dr Targalskim: https://www.youtube.com/watch?...

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [11:19] - jazgdyni | Link:

Imci Waszeci,
co to za polemika? Bedziemy sobie dobierać różne publicystyczne i często marne autorytety i oni mają coś udowodnić? Mamy swoje rozumy i swoje przemyślenia. Więc ciekawi mnie, co waszeć myslisz, a nie Michalkiewicz, czy Ziemkiewicz. Chyba, że niestety Imci myśli wyłącznie Michalkiewiczami i Ziemkiewiczami. Czyli rozmawiam z wyuczoną maszyną.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [12:57] - Imć Waszeć | Link:

No niedokładnie. Ja konfrontuje swoje poglądy z co najmniej trzema różnymi źródłami (nie mylić z liczbą komentatorów, bo ci bywają wtórni), dlatego mój pogląd jest pochodną długotrwałej analizy tychże źródeł. To tak, jak z analizą tematu żydowskiego, gdzie bez uderzenia w samą Torę, chociażby poprzez jej rozumienie w protestantyzmie, nie da się sensownie wytłumaczyć skali manipulacji sekty judeochrześcijańskiej. Proszę sobie wyobrazić, że mój początkowy "pogląd" (a priori) na temat krytyki protestantyzmu przez pewne środowiska i słynnej konferencji o nim zaczął się od ulotnego wrażenia "o co tym deb..om znowu chodzi?". Już mówiłem, że ja nie mam poglądów, co nie oznacza, że nie mam zdania na temat. Nie mam po prostu poglądów a priori, czyli nie daję się wmanipulować w obronę jakichś podejrzanych tez i nie łykam propagandy. Muszę się najpierw wczytać i przemyśleć temat, a i to nie gwarantuje, że pozostanę przy chwilowo ostatecznej wersji. To zależy od dopływu nowych faktów.

Tak więc, kolejnym śladem jest artykuł z Haareza: https://www.haaretz.com/israel...
I taka mała drobnostka, której komentatorzy nie zauważają: "We reject the actions aimed at blaming Poland or the Polish nation as a whole for the atrocities committed by the Nazis and their collaborators of different nations." Założę się, że Pan nie dostrzeże tu aluzji i manipulacji :) Za to Morawiecki zachował się w porządku.

PS: Czy słyszał Pan może o pojęciu ramy (ang frame)? Tak więc ma Pan słuszność, że pośrednio rozmawia z maszyną. Z tym, że taka maszyna nie posiada wyuczonych poglądów, lecz wyuczone procedury wnioskowania na podstawie danych. Nawet więcej, taka maszyna ekstrahuje nawet nowe reguły z danych ;)

Trudno znaleźć jakieś jedno porządne źródło, które by to łopatologicznie opisywało. Ja osobiście mam w domu kilka książek z tej dziedziny. Na przykład cegłę Pawła Cichosza "Systemy uczące się", "Wnioskowanie w logikach nieklasycznych" pod redakcją Leonarda Bolca, "System z niepewnością ograniczoną. Model, analiza i modyfikacja. Podejmowanie decyzji i reguły decyzyjne" Konrada Wojciechowskiego, "Reprezentacja logiczna wiedzy zmieniającej się w czasie" Elżbiety Hajnicz, parę książek o systemach eksperckich. Ogólnie mam bardzo fajną biblioteczkę i lubię czytać o tym zagadnieniu. Oczywiście nie jest to to samo co spanie na wykładzie uniwersyteckim i nawet nie może się równać z późniejszym łażeniem z indeksem za wykładowcą, gdy udało się zaliczyć test wpisując cięgiem same "C". A nawiasem mówiąc, to zagadnienia te poznawałem kiedyś chodząc na zajęcia do ludzi z instytutu prof. Skowrona. Czyli czytam i wiem co czytam. Nie mówię, że jadę palcem po tekście i odfajkowuje jakieś kroki, lecz po prostu nadmieniam, że czytając takie rowery ze zrozumieniem nasiąkam po prostu takimi metodami wnioskowania mimowolnie i niejako przez indukcję. :]

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [17:16] - jazgdyni | Link:

Bardzo chętnie bym się coś dowiedział o tych źródłach. Mniemam, że nie publicyści.

Ps. Andrzej Skowron? Matematyk?

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [18:24] - Imć Waszeć | Link:

Tak. Nawet był prodziekanem na UW jakieś 20 lat temu. Drugi to Nguyen Son, o którym studenci mają "ambiwalentne" opinie:
https://mimuw.wikispaces.com/N...
Ja zaś go pamiętam z lepszej strony (modele obliczeń, AI).
Ponadto jest prof. Bartol, z którym miałem przyjemność dyskutować o pracy z algebry uniwersalnej i nawet zacząłem badać ogólną teorię grupoidów (np. na kategorie można patrzeć jak na pewne grupoidy częściowe). Tylko proszę spojrzeć jakie ma uniwersalne zainteresowania: http://www.deltami.edu.pl/delt... , co po części wyjaśnia dlaczego ja też o tym piszę :]

Co do źródeł, to najłatwiejsze źródło do uzyskiwania faktów, to oczywiście Youtube. Właśnie teraz słucham kolejnego filmu i piszę ten post. Zazwyczaj słucham i czytam matmę. Mi akurat to nie przeszkadza. Drugie źródło to kilka dobranych z klucza portali polskojęzycznych, zaś trzecie to portale angielskojęzyczne. Mam też czwarte i piąte źródło, ale służą one sporadycznie do bieżącego poznawania opinii. Ad 4 są to w losowej kolejności wybierane blogi, listy dyskusyjne i rozmaity śmietnik pokroju memów (tu widzę wspomniane trendy i rodzące się manipulacje). Ad 5 mam spore archiwum tekstów zapisywanych na dysku już od początku lat 2000. Jest to jednak działalność często przerywana, więc nie ciągła i wybieram głównie te teksty, które mnie akurat w danym momencie interesują. Czasem się śmieję, że dużo bardziej obiektywne jest czytanie roczników gazet w bibliotece publicznej. Zbieranie tego rodzaju informacji prasowych jest bezcelowe, o ile nie rozumie się bieżącego kontekstu i nie śledzi się wątku na przestrzeni co najmniej 5 lat w celu uzupełnienia wiedzy. Właśnie to robią ludzie na rozmaitych blogach, jak powiedzmy ten. Mam też znajomych, którzy mi czasem podrzucają tematy do rozmyślań.

http://naulicydzisiaj.blogspot...

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [19:14] - jazgdyni | Link:

Ciekaw jestem, czy uwzglednia SzPan bifurkacje w takim chronologicznym analizowaniu strumienia informacji

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [20:23] - Imć Waszeć | Link:

Zadaje SzPan pytania na poziomie zerówki. Poza tym nie bifurkacje, tylko fałszywe reguły/rozkłady (słowem artefakty). Wiadomo, że istnieją dwie koncepcje automatycznego uczenia: pod nadzorem czyli z nauczycielem i bez nadzoru. Uczenie pod nadzorem, na przykład w zagadnieniu klasyfikacji, polega na tym, że najpierw człowiek musi poindeksować dokumenty z danego korpusu poprawnymi etykietami klas. Potem algorytm uczy się tego strumienia dokumentów wielokrotnie zmieniając ich kolejność, żeby uniknąć wprowadzania (na przykład do indukowanych rozkładów prawdopodobieństwa w HMMs przy podejściu bayesowskim) rozmaitych artefaktów związanych z jakąś ustaloną kolejnością. Trudno powiedzieć, jak wielki musi być to zbiór uczący i jak wiele razy musi przejść przez automat, albo jak mieszać, żeby uczenie było skuteczne, gdyż zależy to ściśle od cech korpusu dokumentów, używanej metody, a także od odpowiedniego odseparowania klas (w data mining nazywają to clustering). Ja w tamtym okresie zajmowałem się właśnie metodami bayesowskimi, czyli formalnie statystycznymi i probabilistycznymi. Można sobie w necie poczytać o takich rowerach jak metoda:

1) "maximum likelihood": https://en.wikipedia.org/wiki/...
1a) albo: http://www.nrcan.gc.ca/node/9595
2) "maximum entropy": http://www.kamalnigam.com/pape...
2a) albo: http://blog.datumbox.com/machi...

W każdym razie było to już wtedy dość stare podejście, a mnie interesowało w tym głównie przejście na hipergrafy.

3) https://papers.nips.cc/paper/3...
3a) albo: https://dennyzhou.github.io/pa...

Poza tym nie za bardzo ogarniam Pańskie uszczypliwości dotyczące tego,  co niby ma tu być szpanowaniem? Posiadanie jakiejś konkretnej wiedzy i umiejętności nazywać szpanem? To może po prostu zaproponować od razu Polakom, żeby byli prostackimi kretynami z przylepionym uśmieszkiem, przegarniającymi liście grabiami w ogrodzie u Niemca, a wtedy na pewno nikt nie będzie się czuł obrażony albo pokrzywdzony cudzą wiedzą. Wszyscy będą wreszcie równi i jednakowi jak w komunie. Bo może wiedza ma być luksusem? W każdym razie na zachodzie nikt w ten sposób nie reaguje, a zapewniam, że rozmawiałem swobodnie o tych zagadnieniach z wieloma ludźmi w sieci, nawet takimi bez matury. Czują się oni wręcz zaszczyceni, że mogą się czegoś nowego dowiedzieć. Ale ma Pan rację, gdy o tym samym próbowałem kiedyś gadać na czacie Onetu (początek lat 2k), to czuło się w powietrzu, niczym barbarzyńską siekierę, to polskie zaściankowe, zakompleksione, hejterskie dopie... nie. Proszę nie iść tą ścieżką, a zapewniam, że życie staje się wtedy dużo prostsze. Proszę zacząć wierzyć w ludzi, bez uciekania się do Boga, żeby tych ludzi tak dojeb... egipskimi plagami, aż odechce im się uczyć i szukać :]

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [20:51] - jazgdyni | Link:

Ależ SzPanie!

Mnie zastosowanie teorii chaosu w księgowości kompletnie nie interesuje.
Miałem na myśli bifurkacje Hopfa w działaniu całego świata. Generalnie chodzi mi o struktury niestabilne, oraz o skokową zmianę wartości. I jak to się ma do krętości, od której zależy szybkość ruchu jonów, które będą pracować w bateriach przyszłości. To niby nie tak skomplikowane teoretycznie, bo liczba wymiarów jest określona. Lecz teoria teorią, a mnie bardziej interesują zastosowania techniczne. I tu właśnie teoria bifurkacji, kręgi graniczne, atraktory są bardzo ważne. A nie algebry abstrakcyjne. To już filozofia matematyki.
 

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [21:11] - Imć Waszeć | Link:

Zaraz, zaraz, zanim przejdziemy do filozofii matematyki, zauważyłem, że trafił Pan w pewien wrażliwy punkt współczesnej nauki, konkretnie fizyki. Chodzi o te "krętości". Pomińmy te jony, spiny i wymiary. Weźmy na tapetę matematykę. Jest takie zagadnienie, które stanowi abstrakcję dla wszelkich "krętości", czyli "gyro-". Znalazłem to kiedyś, gdy poszukiwałem materiałów o kwaternionach i oktonionach, no i oczywiście związków z geometrią hiperboliczną.

https://arxiv.org/pdf/1601.064...
https://en.wikipedia.org/wiki/...
https://ac.els-cdn.com/S089812...

Proszę mi wierzyć, że tutaj rodzaje krętości są tak dzikie i nieintuicyjne, że zrozumienie zagadnienia może zająć miesiące lub lata. Ech ten Einstein....

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [23:33] - jazgdyni | Link:

No i właśnie! Matematycy nagle przecierają oczy, bo nagle urodził się im nowy twór - krętość. Podobnie było lat temu parę z fraktalami. Żeby było jasne - ja jestem prostym inżynierem, z kiedyś tam rozpoczętym doktoratem. Matematykę nie uważam za naukę, tylko za narzędzie nauki. Można się bawić na różne sposoby, ale ważny jest efekt dla naszego normalnego życia i dla nauk stosowanych. Ponieważ mamy rewolucyjny postęp techniczny, to domagamy się, by matematycy nadążali za nami. Nie tylko w metodach numerycznych. Abstrakcyjne pitolenie o n - wymiarach, niewiele nam daje, bo już wiemy, że ogólna teoria wszechświata (TOE) jest co najwyżej 11 wymiarowa. A ja podejrzewam, że znacznie mniej, jeżeli tylko pogodzimy się z liczbami urojonymi (które świetnie sprawdziły się w prawach półprzewodników). Więc proszę o mniej abstrakcji, a więcej realnych faktów.
Wstęga Möbiusa mnie zachwyca. Taki winien byc kierunek. Przyjął to zresztą Gaudi.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

30-06-2018 [00:59] - Imć Waszeć | Link:

Może po kolei. Matematyka jest dziś taką samą nauką jak informatyka. Przynajmniej jej część pokazałem w linkach powyżej (AI, teoria złożoności obliczeniowej, logika niestandardowa). Osobiście jestem za połączeniem obu dziedzin, o czym pisałem tutaj na blogach (toposy, modalność). To nie jest nowe pojęcie, bo zahaczył o nie już słynny Sir Hamilton, dlatego podałem namiar na kwaterniony i pozostałe konstrukcje Cayleya-Dicksona. Musiałbym jednak mocno zamachać teraz rękoma, żeby wytłumaczyć skąd się ten fenomen bierze. W skrócie nazywa się to teorią grup Liego i algebr Liego, co jest z jednej strony naturalnym uogólnieniem pojęcia różniczkowania (pól wektorowych, które się rysuje przy rozwiązywaniu równanek różniczkowych), a prowadzi do rozmaitości (grupa Liego to rozmaitość, która ma strukturę grupową ciągłą w topologii tej rozmaitości, a algebra Liego żyje na jej wiązce liniowej stycznej, czyli nomen omen wśród różniczek), zaś z drugiej jest to uogólnienie rachunku macierzowego na twory, które już macierzami nie są, choć je przypominają. Tu warto wspomnieć o tensorach, które są tworami jak najbardziej związanymi z macierzami i więcej wymiarowymi analogiami, jak też o spinorach, które już są w pewien sposób zakręcone, a nawet o jeszcze bardziej zakręconych twistorach.

W dość ciekawy sposób można to wyjaśnić posługując się rozmaitymi rodzinami wielomianów (symetryczne; niezmiennicze względem grup Liego U(n) macierzy unitarnych, O(n) macierzy ortogonalnych, SO(n) ortogonalnych z wyznacznikiem 1 itd.). Chodzi o to, że przestrzeń zaczyna nam się wtedy w dość ciekawy sposób "skręcać", SO(2) i SO(3) to grupy obrotów, natomiast grupę SU(2) kojarzymy z takim dziwnym rodzajem kręcenia, które nazwano spinem, co prowadzi do spinorów, to są też jednostkowej długości kwaterniony. Zaraz to odrobinę wyjaśnię. Grupa SU(2)/Z2 jest izomorficzna z grupą SO(3), co oznacza, że gdy posklejamy jej elementy tak, jak opisałem w jednym z artykułów na moim blogu, czyli antypodycznie. Mówimy, że SU(2) jest podwójnym nakryciem SO(3). Czyli SO(3) można traktować jako przestrzeń rzutową RP^3, to znaczy przestrzeń, którą tworzą proste w euklidesowej przestrzeni czterowymiarowej R^4, albo pęki prostych, co pokazałem właśnie w moim artykule. Czyli nieformalnie mówiąc mamy dwa "atomowe" rodzaje kręceń: normalny obrót albo obejście w koło środka wstęgi Mobiusa (wtedy wektor prostopadły do drogi wraca z orientacją zmienioną na przeciwną i dlatego musimy lecieć w kółko drugi raz, żeby zrobił się tak jak na początku; tak właśnie zachowuje się spin połówkowy cząstki elementarnej). Skoro już Pan lubi wstęgi Mobiusa, to przestrzeń rzutowa RP^2 jest sklejeniem dwóch takich wstęg brzegami. Opiszę to dokładniej na moim blogu, bo to jest fascynujące zagadnienie. Geometria euklidesowa jest w pewnym sensie niesymetryczna, gdyż nie każde dwie różne proste mają punkt przecięcia; równoległe nie mają. Jeszcze gorzej jest z geometrią na sferze, gdyż tam każde dwie różne proste....

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

30-06-2018 [01:35] - Imć Waszeć | Link:

... mają dokładnie dwa punkty przecięcia (proste to są koła wielkie, które przechodzą przez punkty antypodyczne). Ponieważ geometria uparła się traktować jako swoje punkty tylko te punkty przestrzeni topologicznej, na której jest określona, które są przecięciem podstawowych krzywych (czyli tu prostych, a w geometrii algebraicznej bardziej skomplikowanych krzywych opisanych wielomianami). Chyba już Pan widzi, że te dwie z pozoru różna geometrie mają wspólny mianownik, w którym oba mankamenty znikają. To jest właśnie płaszczyzna rzutowa, w której każde zdanie dotyczące punktów i prostych można przeformułować na zdanie dotyczące prostych i punktów (zamiana typu z zachowaniem symboli). Przykładowo "każde dwie różne proste przecinają się w jednym punkcie" na "każde dwa różne punkty wyznaczają jedną prostą", albo że można używać zamiennie dwóch układów współrzędnych (tzw. jednorodnych) gdzie pierwszy opisuje położenie względem trzech punktów (trójkąta), zaś drugi względem trzech prostych. O tym też jest zajawka w moim artykule. Tak właśnie powstają te wszystkie dziwne przestrzenie fizyczne i stąd bierze się oszacowanie co do liczby wymiarów wszechświata (temat reprezentacji grup).

Twistory otrzymuje się tak jak spinory, lecz nie dla kwaternionów, a dla octonionów.

To nie jest prawda, że ustalono liczbę wymiarów na 11. Jest to tylko liczba postulowana przez jedną z wersji teorii strun, Jesli chce Pan mieć silniejsze doznania od 11 wymiarów i fraktali jednocześnie, to proszę wygooglować hasło "Calabi-Yau manifold".
Jest to naturalne uogólnienie pojęcia krzywej eliptycznej - takiej samej jak te stosowane w kryptografii. Na takich krzywych w sposób naturalny pojawia się zakręcona struktura grupowa. Trzeba mieć na uwadze, że każda struktura określona na jakiejś przestrzeni tworzy klasy izomorfizmu (dla danej struktury), czyli egzemplarzy nieodróżnialnych - klasy równoważności. Tak więc homeomorfizm będzie izomorfizmem przestrzeni topologicznych i odwzorowań ciągłych, dyfeomorfizm będzie takim homeomorfizmem, który zachowuje dodatkowo strukturę różniczkową na rozmaitościach, zaś dla krzywych w geometrii algebraicznej wprowadza się pojęcie słabsze od topologicznego, które nazywamy przekształceniami biracjonalnymi (raczej powinno się mówić bi-wymiernymi, bo o taki związek tu chodzi). Są one słabsze, a więc określają większe klasy niż poprzednicy. To właśnie pozwala spojrzeć na zagadnienie z innej perspektywy. Związków jest znacznie więcej. Powiedzmy nawet zagadnienie funkcji dwuokresowych na sferze Riemanna (liczby zespolone), które jest uogólnieniem zwykłej trygonometrii ma związek z funkcja rho-Weierstrassa, te z funkcjami eliptycznymi Jacobiego, których jest dokładnie 12. Kolejno, na płaszczyźnie jest 6: sin, cos, tg=sin/cos, ctg=cos/sin, sec=1/cos, csc=1/sin; w trzech wymiarach powiedzmy musielibyśmy wziąć czworościan prostokątny i stosunki powierzchni jego ścian, co daje 12 wartości ale jest błędnym podejściem...

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

30-06-2018 [01:53] - Imć Waszeć | Link:

... Dlatego bierze się sferę Riemanna, gdzie wykresy funkcji mają specjalną postać w czterech wymiarach (funkcja z dwóch wymiarów w dwa; mówi się o geometrii błon mydlanych). Reasumując uogólnieniem funkcji trygonometrycznych na sferę Riemanna tak, żeby były dwuokresowe, są funkcje eliptyczne Jacobiego. Podam link, żeby nie przedłużać: https://en.wikipedia.org/wiki/...

To z kolei ma związek z zagadnieniem, które też poruszałem w jednym z artykułów, a mianowicie odwzorowaniami konforemnymi i wzorami Christoffela-Schwarza. Teraz połączmy te wszystkie rowery: orientacje, spiny, konforemność, Cayleya-Dicksona, wielomiany, krzywe eliptyczne, Calabi-Yau i prawie zacznie się Pan orientować w najnowszych osiągnięciach fizyki i kosmologii. Proste ;)

Na zakończenie film o "kręceniu" generatorami pewnej grupy/algebry Liego zwanej E8. To prawdziwe monstrum i ma aż 248 wymiarów. Jest do tego grupą prostą, z których buduje się inne grupy skończone niemal tak, jak liczby naturalne tworzy się z liczb pierwszych. Prawie, ale nie dokładnie. Proszę spojrzeć na tego potwora: https://en.wikipedia.org/wiki/...

Zapowiadany film dotyczy jednej z koncepcji nowej teorii cząstek elementarnych, zaś obroty generatorów E8 służą do pokazania pewnej ciekawej koncepcji wyjaśniającej właściwości cząstek już znanych oraz hipotetycznych. Może w przyrodzie nie jest tak jak widać na obrazkach, lecz koncepcja naprawdę daje do myślenia:

Animacja: https://www.youtube.com/watch?...
Cały wykład (Garrett Lisi): https://www.youtube.com/watch?...

Pozdrawiam i oddalam się do zajęć własnych ;)

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [12:03] - Zygmunt Korus | Link:

@ Imć Waszeć
Wszystkie linki, które Pan powyżej przytoczył dają do myślenia - są tam wnioski bardzo dobrze uargumentowane - o wiele lepiej niż powyższy wywód Janusza, który wolontariacko powiela "górnolotne mnogosłowie premiera" i dyrektywy oficjalnej propagandy. Zakulisowe zabiegi i pośpiech w poprawianiu tej ustawy śmierdzą na milę (dodatkowo poprzez nagły tryb i kontekst śmietnikowy tego posiedzenia sejmu).

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [14:46] - Imć Waszeć | Link:

@Zygmunt Korus. Owszem. Mnie również zaskoczyła ta koherentność poglądów i głębia argumentacji. A zwłaszcza krytyka przeprowadzenia całej akcji. Pomyślałem sobie wtedy "przecież ci ludzie mają większe zasięgi niż Niezależna z NB i Salon24 razem wzięci, więc niechybnie ukształtują pewną opinię". To nie ma znaczenia czy ci ludzie mają pełną rację, czy też się w paru punktach mylą. Po prostu wyznaczają dziś silny trend, który zostanie wykorzystany przy wyborach przez przeciwników politycznych. Tych realnych, a nie totalnych. A co do tekstu @Autora, to przyznałem już powyżej, że traktuję to jak jedno ze źródeł, lub lepiej, jak reprezentanta pewnej klasy przekonań. Drugą klasę wymieniłem z marszu. Trzecia to światowe media, głównie pozostające w rękach tych co to wiemy lub pod ich przemożnym wpływem.

I jeszcze jedno. Polska nie stała się przez całą aferę państwem ważniejszym, jak mniema PJK, lecz państwem które wychyliło łeb. Stała się państwem frontowym, teatrem zmagań wojennych, a to duża różnica. Teraz od kolejnych podejmowanych kroków zależy, czy nam ten łeb odstrzelą, czy go sami schowamy. Czy obronimy nasze przyczółki, czy cofniemy na "z góry przewidziane pozycje", czyli narysujemy kolejną śmieszną czerwoną kreseczkę, której cienkim falsetem "zabronimy" przekraczać. Oczywiście strzelając nie muszą nas trafić i tu tkwi sedno sprawy. Gra to gra, trzeba ją toczyć w sposób ciągły i kopać po kostkach o ile nie zabraniają tego główne reguły, pauzy nie będzie. Z całą pewnością wahanie polskiego rządu zostanie wykorzystane przy próbie wyłudzenia haraczu, a jak rząd się w końcu postawi po wcześniejszym zdegustowaniu społeczeństwa swoją słabością i ostentacyjnym filosemityzmem, to oni (przeciwnicy) zmienią rząd jak w każdym Kamerunie i tyle. Jest tylko jedna dobra droga - rząd mający silne poparcie społeczne i zrozumiany przez naród.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [16:27] - jazgdyni | Link:

Z "górnolotne mnogosłowie premiera" zgadzam się bez najmniejszych zastrzeżeń.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [20:56] - Zygmunt Korus | Link:

Pod każdym hurraoptymistycznym akapitem powyższego wywodu można widzieć realne zagrożenie, nawet nie wyobrażając sobie podstawiania wprost znaku przeciwnego. Ustawę karną antydyfamacyjną mają Ormianie (mimo oporu giganta obok - Turcji), oczywiście Żydzi (z naszym wsparciem w ustawie o IPN z 1998 roku o karach za podważanie holokaustu), tylko "kłamstwo oświęcimskie" i "polskie obozy koncentracyjne" nie mogą mieć warszawskiego paragrafu. Bo obce ambasady grożą. I co z tego? Jest to kolejny krok obsuwania się polskiego parlamentaryzmu ku "sejmowi niememu". Młody Winnicki ma skończyć obłąkaniem jak stało się to losem Reytana, który popełnił samobójstwo w wieku 38 lat? A potem historia przyznała mu rację i jest polskim bohaterem.
Zyski z tej deklaracji premierów to klepuś-bajduś. Atak na wymuszenie zmiany prawa na rzecz plemiennego łupienia Polski przez wewnętrznych kolonizatorów idzie pełną parą - ustawa 447 zrobiła właśnie krok milowy do przodu. Wystarczy teraz z takim "zgodnym, plastelinowym" kneSejmem (20 głosów przeciw neo-nowelizacji - sic!) uchwalić prawo odszkodowawcze zgodne z żądaniami USraelczyków. Niewyobrażalne? Jak najbardziej! Właśnie po tym 27 czerwca. Tak wyglądały posiedzenia sejmów rozbiorowych.
Proste pytanie, widziane gołym okiem: Odchodzi minister Szyszko, bo broni polskich lasów. Nagle "ze względów osobistych" rezygnuje minister rolnictwa Jurgiel, a na jego miejsce wskakuje drugi Krzysztof - Ardanowski - szef komisji parlamentarnej do dialogu polsko-żydowskiego. Kolejny niedogolony filosemita - królik z kapelusza.
Janusz Kamiński wychwala tajne zabiegi dyplomacji, o których wie tyle samo, co inni Polacy (ze mną włącznie), co czytają z fusów lub wierzą propagandzie (100% obcej); ja się temu przeciwstawiam. A co się stanie, jak 16 lipca w Helsinkach Trump dogada się z Putinem? Np. żeby wywołać zawieruchę nad Wisłą, a bronić nas będą - na niby - Amerykanie, żeby wepchnąć pod protektorat żydowski i rozwiązać kwestię izraelską na morzu arabskim, skoro ci parcho-semici tak się tutaj do nas usilnie garną. Tak trudne to jest do wyobrażenia?
Co się ma po tej niby (tak, tak, nawet podpisów nie złożono symetrycznie) wspólnej deklaracji o stosunkach polsko -izraelskich zmienić? Że Polacy "nie głównie" (as a whole for) maczali palce w holokauście?
Polski problem to to, że nie mamy prawdziwej partii narodowej. Ale jak to ludziom zamieszkałym w dorzeczu Odry i Wisły wbić jako priorytet do głowy, skoro "polityczni mądrale" ufają dyplomatycznemu skundleniu? Czaputowiczom, Gowinom oraz tej zaprzańskiej ławce z "podkulonym wzrokiem" naciskającej przyciski na Wiejskiej.  Może odważny poseł Jakubiak zrobiłby jakiś wyraźniejszy ruch w tym kierunku? Judeo-realizm to nie filosemityzm bez wazeliny. Proste, drogi Januszu.

 

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [13:30] - jazgdyni | Link:

Zygmuncie!

"Janusz Kamiński wychwala tajne zabiegi dyplomacji, o których wie tyle samo, co inni Polacy (ze mną włącznie), co czytają fusów lub wierzą propagandzie (100% obcej); ja się temu przeciwstawiam. A co się stanie, jak 16 lipca w Helsinkach Trump dogada się z Putinem."

Drugie zdanie zaprzecza pierwszemu. Też chętnie wróżysz z fusów. Z całym pokładem swoich poglądów i uprzedzeń. Wiem, że trudno nielicznym wybić się na neutralność i dążyć do obiektywizmu. Najczęściej się zasklepiamy i dlatego zakończyłem imperatywem kategorycznym Kanta.

Poświęcono Szyszkę? Poświęcono Jurgela? Zapewne też Macierewicza.
Z historii starożytnej i nowożytnej mogę Ci podrzucić tysiące przykładów, gdy dobrych ludzi poświęcano dla szczytnych celów.
Może to wystarczy? Biblia, Księga Rodzaju:
9 A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwach na ołtarzu. 10 Potem Abraham sięgnął ręką po nóż, aby zabić swego syna.
11 Ale wtedy Anioł Pański3 zawołał na niego z nieba i rzekł: «Abrahamie, Abrahamie!» A on rzekł: «Oto jestem». 12 [Anioł] powiedział mu: «Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! Teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet twego jedynego syna».

http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=22

Wydaje mi się, że za rzadko sięgamy do możliwego scenariusza przyszłych wydarzeń, bazując wyłącznie na historycznych przykładach, nie pozwalając pracować wyobraźni i tworzyć prawdopodobne zdarzenia. Istnieje szereg metod naukowych, jak również coś takiego, jak logika, prawdopodobieństwo, zdrowy rozsądek, a ponadto teoria gier. Nie mam tu zamiaru zanudzać tych, co z takimi dyscyplinami nigdy się nie zetknęli i pozostają w sztywnym gorsecie odwiecznych i ze smutkiem stwierdzę, plemiennych stereotypów. Ponadto, dlaczego zakładać, że zło zawsze zwycięża, a praktycznie wszyscy są, mniej lub bardziej głupi. Wyraźnie to widać w uwagach o Czaputowiczu i Gowinie. Mądrość to również umiejętność dobrej komunikacji i sposobów dążenia do celu. Na prostolinijność i walenie prosto z mostu mógł sobie pozwolić Dżyngis-chan, po nim Putin, Erdogan i obecnie Trump. Bo są silni, a za sobą mają potęgę. Na taką postawę, w dłuższym okresie nie mógł sobie pozwolić ani Macierewicz, Waszczykowski, czy Szyszko. Świetni i szacowni ludzie, lecz efekt ich międzynarodowych poczynań był dokładnie zero.
Bardzo Ciebie proszę o ochłonięcie i bezemocjonalne podchodzenie do rzeczywistości. A jaki sens ma obrażanie mnie przy okazji? Taki nasz tradycyjny sposób prowadzenia dysputy?
Czekam na mądre kontr-argumenty, a nie na klasyczną sieczkę hurra-patriotyczną.

Janusz

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [14:28] - Zygmunt Korus | Link:

Drogi Januszu, jak mamy polemizować w kwestiach politycznych, to się pisze "ostrzej", bez duserów. Twój tekst to zaproszenie do dyskusji - i dobrze. Bo linia oficjalna jest już zatkana na prawie wszystkich polach - Ty możliwość odkorkowania tej potrzebnej debaty otworzyłeś. OK. Jak i gdzie o tym, co się 27 czerwca stało, mówić? Czy widzisz dopuszczaną do głosu panią dr Ewę Kurek? To też jest oszołomka? A jak fajnie się przeciwstawiać idiotyzmom totalniaków, wobec których każdy argument jest złoty. A potem wspólnie zagłosować po stronie ciemnej mocy, czyli wazeliniarskiego żydowłazidupstwa. Gdzie są na forum publicznym przekazy trzecie - choćby zdroworozsądkowe: narodowcy, "Warszawska Gazeta", wsobna ekonomia i gospodarka oparta na potencjale wykonawczo-odbiorczym Polaków, a nie na imporcie po trupach i na gruzach? Z bożkiem eksportu, gdzie nie ma już z tej idiotycznej drogi jak zawrócić. Itd, itp. Potrzebny jest ratunkowy głos trzeci, bo tak to odbijamy się od ściany do ściany. W każdym bądź razie coraz bardziej można sądzić, że akcja socjalna dla Polaków może być traktowana przez macherów z zaplecza jako swoiste przekupstwo - na stępienie ostrożności i samoobronności.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [16:03] - jazgdyni | Link:

Dobra, ma być ostrzej, będzie ostrzej.

Zapewne Ciebie też, tak jak mnie, mierzi brak wierności i lojalności. Gdy w 2015, zapewne jak i Ty, głosowałem na PIS, to nie wyłącznie by wypieprzyć szubrawców III RP, lecz także by dać możliwość PJK naprawiania zepsutego państwa. Naprawiałeś kiedyś zepsuty, skomplikowany mechanizm? Ja wielokrotnie. Właściwie połowa mojej pracy to była diagnostyka uszkodzeń i naprawa. Stąd dałem carte blanche "dobrej zmianie" i znając rozmiar dewastacji, obserwuję ich spokojnie przez całą pierwszą kadencję. Czyli staram się być cierpliwy wierny i lojalny podjętej w dniu wyboru decyzji. Przyjdą następne wybory w przyszłym roku i jeśli PIS je przegra, to się grubo myliłem. A co Ty będziesz robił, jeżeli PIS ponownie wygra? Nadal szczuł na Kaczyńskiego?
Jest jeszcze jedna różnica - ja nic nie mam przeciwko narodowcom, wręcz przeciwnie - przyglądam im się z sympatią i niecierpliwie czekam, aż wyłoni się prawdziwy lider, a może nawet egzekutywa. Niestety, Winnicki to trzecia liga. Już Bosaka wolałem. A publicyści ze stajni Korwina - Mikkiego, dla każdego ugrupowania są raczej balastem i obciachem.
Z powodów wybitnie pragmatycznych nie wspieram ich aktywnie. Bo jedynym i najważniejszym aspektem dobrej polityki jest skuteczność. Co oni dzisiaj na prawdę mogą? Pograć sobie na fujarce? Chyba nawet KOD jest silniejszy. Jak grasz na wyścigach o dużą kwotę (tutaj - Polska), to obstawiasz faworyta, czy niepewną szkapę?

Jasne, że napisałem to w celach polemicznych, a nie apologetycznych. Bo widzę, że tylko ci z hurra głośno krzyczą. Ktoś tu mocno pracuje by otwarte popieranie PISu ponownie było obciachem i pewnie wkrótce powrócą mohery. Czy może nieświadomie dajesz sobą manipulować? Czy nigdy nie zauważyłeś na przykład w panu Anonim czegoś, co ci się nie podobało, mimo całej sympatii do niego? Bo plucie z prawej strony na PJK, Dudę, Morawieckiego, czy Gowina, to już dzisiaj, mało oryginalny sport narodowy. Jak gra w palanta.
A żydzi? Stać cię Zygmunt na więcej i pewnie masz z nimi rozliczne interesy. Nie wierzę, że w biznesie ich dyskryminujesz.

Ps. Bardzo poważnym kłopotem Polski jest brak prawdziwej (i uczciwej) opozycji

Obrazek użytkownika Marek1taki

29-06-2018 [13:32] - Marek1taki | Link:

Przedwczorajsze głosowanie to powtórka z lewego czerwcowego, tylko lepiej zorganizowana. Widać było żelazny harmonogram narzucony przez grupę trzymającą "naszą" "władzę".
I żelazną dyscyplinę. Warto prześledzić głosowania gdy rzucający się sobie na co dzień do gardeł politycy dostają niezwyczajnej synchronizacji.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [16:18] - Zygmunt Korus | Link:

Bo to niemal w całości proizraelska, niby oświecona, ciemnota. Jak leci. Ataki na Świtonia, Kobylańskiego, Kneset na Wawelu, Wildstein (stary, tak, tak) głoszący oficjalnie w telewizji, że jednak to Polacy "zrobili" Jedwabne, Kaczyński (ewidentny szczurołap) piętnujący żelazem antysemityzm - o czym tu gadać czy marzyć? Ta ekipa u władzy zaprzepaści Polskę bez mrugnięcia okiem - w ramach rzekomych wyższych racji, oczywiście podprowadzona do kapitulacji na własne życzenie. Widać gołym okiem, że da się ją ograć jak dzieci na boisku w szmaciankę. Jeśli pomiędzy dwoma sojusznikami Ameryki nie ma symetrii, to znaczy, że jest zamysł, żeby jednego z nich utrzymywać (przynajmniej w jakimś stopniu) kosztem drugiego. I żydki to osiągają krok po kroku... Będą nas wywłaszczać metodą konika szachowego, a tam, gdzie da się łupić nadwiślańskiego goja (i szabes też) gotówkowo - to bezlitośnie kabzy sobie ponabijają.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [17:30] - jazgdyni | Link:

Świtoń, Kobylański na sztandary!

Ps.Sprecyzuj - Kaczyński szczurołap, czy jego kot? A jak Kaczyński, to dlaczego szczurołap? Może to jakieś regionalne określenie, którego nie rozumiem? A może chodzi o Szczurołapa z Hemeln i on nas, szczurów paskudnych, roznoszących dżumę i cholerę patriotyzmu, swoją fujarą wyprowadza na manowce?

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [20:46] - Zygmunt Korus | Link:

Człowiek z fujarką osłabiający wolę Polakom. Tylko tyle. Epitet nadany przez Michalkiewicza. Moim zdaniem trafny.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [20:54] - jazgdyni | Link:

Tak, Michalkiewicz jest dobry jako kalamburysta. Dlatego przyciąga wszystkie stare baby jakie znam. Czytają, a potem wydają: - Hi, hi.

Obrazek użytkownika Marek1taki

29-06-2018 [17:40] - Marek1taki | Link:

To jest źle odbierane w USA, jak mówi Prof. Chodakiewicz. Podaje coś w rodzaju tytułowej "Polityki dla opornych - krótkiego instruktarzu"
https://www.youtube.com/watch?...
Od 15:26 omawia temat stosunków polsko-amerykańskich. Jak informuje, jest to temat, do którego przygotował się. Zaznacza, że mówi w punktu widzenia amerykańskiego. Mówi dużymi literami. Jeżeli prawdą jest, że to on napisał przemówienie warszawskie dla Donalda Trumpa, to należy jego słowa odebrać jako oficjalny przeciek do polskiej opinii publicznej i grupy politykującej u władzy. Wynika, że lizusostwo i podporządkowanie się żydom nie jest mile widziane w USA. Dowiedziałem się, że padła z Polski propozycja 2mld$ za umieszczenie bazy USA w Polsce. Warto posłuchać, bo politolog, i z kręgów władzy, a mówi zrozumiale o mechanizmach politycznych. Kompletna odmiana w stosunku do tego co słychać ze strony rządu, parlamentu, w mediach.
Oczywiście nie należy się spodziewać, że zachęci do ochłodzenia stosunków z USA po zapędzeniu się Polski w kozi róg w ostatnim półroczu. Zwłaszcza przed spotkaniem Trump-Putin. Aby dalej dobrze służyć Polsce nie może też powiedzieć, że to miejsce w Europie ma znaczenie dla polityki USA właśnie teraz i stąd zainteresowanie inwestycją w Polin, a my się sprzedajemy tanio i nie tym co trzeba. Ostatecznie poza zięciem prezydenta są w USA inni politycy.
 

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [20:49] - Zygmunt Korus | Link:

"Oczywiście nie należy się spodziewać, że zachęci do ochłodzenia stosunków z USA po zapędzeniu się Polski w kozi róg w ostatnim półroczu. Zwłaszcza przed spotkaniem Trump-Putin."
Dobre pytanie: co dalej, gdy realnie żydkom apetyty wzrosły?

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-07-2018 [09:40] - jazgdyni | Link:

Co to za sowiecka metoda wyrywania zdania, które akurat pasuje. To czysta manipulacja.

Obrazek użytkownika jazgdyni

01-07-2018 [09:39] - jazgdyni | Link:

No to myślimy podobnie. Prof. Chodakiewicz, wg. mnie najlepszy polski znawca trójkąta USA - Izrael - Polska, w 26'50"- "Hurra - patriotyzm i marzenia nie zastąpią rzeczywistości. Bo jest, tak, jak jest, a nie tak, jak byśmy chcieli, aby było"
https://www.youtube.com/watch?v=WQF1yCwjmw0

Udzielił profesor wywiadu TV Republika dwa dni przed moim tekstem. Gdybym go słyszał, nie napisałbym tego. Gdyż autorytet prof. Chodakiewicza w tym zakresie jest tak wielki, że tysiące Michalkiewiczów, z Braunami, nie są w stanie nawet się zbliżyć do poziomu analizy tego eksperta. Problemem jest fakt, że TV Rep. ma tak mały krąg odbiorców, że ważne opiniotwórcze wypowiedzi nie są w stanie się przebić.

Cieszę się z tego linka i dziękuję.

Obrazek użytkownika rolnik z mazur

29-06-2018 [15:21] - rolnik z mazur | Link:

Panie Zygmuncie !  Wszystko ok ale - " Odwazny poseł Jakubiak " ? I co robił ten gieroj z Ciechanowa gdy Winnicki okupował mównićę ? Pił kawkę, dłubał w nosie i gapił się na schodzaca schodami panienkę - to jest w transmisji z sejmu - mozna zobaczyc. Poza tym odwazny  jak cholera gieroj walił gromy na spolegliwy rząd tylko w radiu i w komentarzach. Z tymi partiami nic sie nie da zrobić - czy to Po czy PIS - to jeden burek we wsi - tylko inny pan mu rzuca kości. Pozdrawiam  .

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [16:18] - jazgdyni | Link:

Również na posła Jakubiaka patrzę nieco podejrzliwie. Jego odwaga wsparta jest wyłącznie na majątku jaki posiada. Zbłaźnił się dla mnie czyniąc siebie ekspertem od wojskowości. Proszę spojrzeć w jego życiorys. No, ale w Polsce każdy nosi buławę w plecaku.

Obrazek użytkownika Francik

29-06-2018 [17:03] - Francik | Link:

"Odważny poseł Jakubiak" - gratuluję wiary, że trepowi z LWP zależy na czymś więcej niż własny interes. Równie humorystyczne jest ubieranie Winnickiego w szaty Reytana. A raczej byłoby humorystyczne, gdyby nie było żałosne i ubliżające Reytanowi. Jako anegdotę podam, że mam kolegę, który był zatwardziałym endekiem (na prawo tylko ściana - żartowaliśmy). Teraz odnalazł jakieś żydowskie korzenie rodzinne i przeszedł na judaizm. Podobno nawet się nie obraża, jak się go pozdrowi: szalom! Niestety w znanych mi przypadkach endeckich aktywistów zawsze okazywało się, że mityczny "interes narodowy" był mniej ważny od konkretnego bardzo interesu osobistego. Dlatego - wybaczy Pan - endekom nie dowierzam, są interesowni (i nie chodzi o interes narodowy). A poza tym większość z nich tyle zrozumiała z Dmowskiego, że Żydzi są źli. I to im wystarczy.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [17:33] - Zygmunt Korus | Link:

Nawet jeśli o coś można endeków w sposób uzasadniony podejrzewać i nie lubić, to najpierw trzeba tej sile dać się stworzyć/sformatować, i potem ją krytykować, a nie utrącać jej w zarodku - od lewa do prawa przez obrzydzanie. Czytam uważnie "Polskę Niepodległą" i nie widzę tam andronów. Ale o tym tygodniku zakarbowana cisza w eterze. Winnickiego także obserwuję od dawna - gość jest odważny i rozsądny. Skąd więc to przyszywanie mu łatek na zasadzie stadnej aplikacji? Daj Pan spokój.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [16:02] - Zygmunt Korus | Link:

Imperatyw kategoryczny Immanuela Kanta:
 
"Należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze"

to czyste chciejstwo i ma się nijak do zwykłego życia, a szczególnie zastosowania w polityce. I tak jest z większością podwalin Twoich tez wyłożonych powyżej, drogi Januszu.
Jedynie we wstępie o futbolu dużo trafnych obserwacji zgodnych z prawdą - przyznaję. Dzięki.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [16:15] - jazgdyni | Link:

Czystym chciejstwem jest dążenie człowieka i społeczeństw do doskonałości? Życzę sukcesów w klimacie, który nazywam "Polska tandeta", co jest, jak to twierdziła ferajna Tuska - ciepła woda w kranie, pifko i grill.

Ps. Widzę, że zetknąłeś się z tą regułą, z definicji nie podlegającą dyskusji, pierwszy raz. Więc sobie przemyśl przed snem.
No to ci jeszcze coś podrzucę:
"Lecz kiedyś, w czasach silniejszych, niż ta zbutwiała, samozwątpiała teraźniejszość, musi nam się zjawić przecie ten wyzwalający człowiek wielkiej miłości i pogardy, duch twórczy, którego napór sił własnych ciągle wygania z wszelkich uboczy i zaświatów, którego samotności tłum nie rozumie, jak gdyby ona była ucieczką przed rzeczywistością; tymczasem jest ona tylko jego zanurzeniem się, zagrzebaniem, zagłębieniem w rzeczywistość, by stamtąd kiedyś, gdy znowu wróci na światło, mógł wyzwolenie przynieść tej rzeczywistości: jej wyzwolenie od przekleństwa, którem obarczył ją dotychczasowy ideał. Ten człowiek przyszłości, który nas tak samo od dotychczasowego wyzwoli ideału, jak i od tego, co zeń wyróść musiało, od wielkiego wstrętu, od woli nicości, od nihilizmu, ten dzwon bijący południa i wielkiego rozstrzygnięcia, dzwon, który wolę znów wolną uczyni, który wróci ziemi jej cel, a człowiekowi jego nadzieję..."

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [16:33] - Zygmunt Korus | Link:

Dobry kolejny cytat: Nietzsche. O kant d... rozbić. Naprawdę, Janusz, nie podpieraj się Kantem, Nietzschem, bo ten filozoficzny pseudo-logiczny bełkot już był dobrze rozpoznany przez kolejne pokolenia ich następców na tej niwie. Także studenci wydziałów humanistycznych z tą krytyką musieli obowiązkowo się zapoznać. Bronisz władzuni, a cytaty źle dobierasz. Rób to sprytniej.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [16:29] - jazgdyni | Link:

Widzisz - to akurat nie Kant. Jeszcze gorzej. Wiem, wiem... filozofia większość mierzi.  Mówi się przecież -nie filozuj!

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [17:23] - Zygmunt Korus | Link:

Śmierdział mi od razu ten jeszcze bardziej od Kanta kwiecisto-bełkotliwy styl, więc szybko to zweryfikowałem. Ale Twoje filozoficzne preferencje pozostają bez zmian. Ja akurat tych dwu mowa-trawa filozofów organicznie nie trawię. Atakują mi zdolność myślenia, przyrodzony dar rozumowania. Sam zachodzę w głowę, jak można ich w ogóle bez przymusu czytać, studiować...? Zdać na studiach kolokwium i basta.
 

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [17:23] - jazgdyni | Link:

Ja się nie napieram. jedni wolą filozofię, a inni pornografię. Żeby było jasne - twoich preferencji nie znam. A jakjuż obrzydzamy sobie filozofię, to, może już wiesz, jestem neo-tomistą, więc najważniejszym mędrcem jest św. Tomasz z Akwinu.
Lecz zadałem Ci pytania, a Ty uciekłeś po kantach.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [17:46] - Zygmunt Korus | Link:

No dobra... jak po kantach, to po kantach. To jesteś cały Ty, złożony właśnie z tych wydumanych, kanciastych procentów (choć zapewne tak się nie czujesz):
"Kim właściwie są ci, jak to nazywam, hurra-patrioci? To dobrzy ludzie, pewien element naszego elektoratu. Gdyby starać się zbadać i rozłożyć na części tą grupę, to okaże się, że 50% to biedacy, ludzie mało odporni na propagandę, którym wojna hybrydowa, która toczy się od lat, wdrukowała w umysł poglądy, odpowiadające wektorom polityki Moskwy, czy Berlina. Następne 20% to nieuleczalni antysemici. Choć właściwe to ksenofoby spod hasła "Polska dla Polaków". Nie cierpią – po kolei, od najbardziej, do najmniej – żydów, ciapatych, Ukraińców, cyganów, czarnych, ruskich, szkopów. Użyte określenia są ich nazewnictwem. To grupa raczej nieuleczalna.
Następne 20% to hurra-patrioci, którzy są przekonani, że tak jak po II WŚ, cegła po cegle odbudowano Warszawę, tak samo teraz, "własnymi ręcami" damy radę wszystko samemu dokonać. Czyli pełna autarkia. Nikt nie jest nam do niczego potrzebny.
I ostatnie 10% to klasyczne, niepoprawne mądrale, które zawsze wiedzą lepiej; wszystko zrobiliby lepiej, a na dodatek są hałaśliwymi, ciągle narzekającymi malkontentami."

O czymże bowiem jest ten cytat? O Polsce? Prędzej o Tobie.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [17:59] - jazgdyni | Link:

Ja Ciebie, Zygmuncie do hurra-patriotów nie zaliczyłem. Byłeś korwinistą - sam mi o tym powiedziałeś. A teraz guru Michalkiewicz. Co oznacza, że byłeś neo-liberałem i nim pozostałeś. W przyciasnej koszulce endecji. Lecz dla mnie to ganz egal. Człowiek się liczy. A ty jesteś dobrym człowiekiem. I znasz się na dobrej kawie.

Ps. "O czymże bowiem jest..." - myślisz, że to prawidłowo?

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [18:38] - Zygmunt Korus | Link:

Nigdy nie byłem w żadnej partii, Korwina nie znam i nie trawię, o czym pisałem (więc nie mogło być z mojej strony takiej deklaracji), a narodowcom daję szansę i wsparcie - bo szukam jakiegoś trzeciego wyjścia z tego 'konformistycznego impasu".
Co do pytania o Polskę, to "czymże jest?" brzmi dobrze. A kanciaści jesteśmy wszyscy, bo mamy wciąż woal informacyjny wokół głowy. Dlatego nie godzę się z instruktażami zwyczajnie jako dziennikarz.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [18:01] - Imć Waszeć | Link:

Oj tam oj tam, to jest tylko przekaz dnia z centrali PIS. Zamiast się kłócić o wirtualne fakty trzeba po prostu rzucić okiem na różne prawicowe portale jak wPolityce, a nawet tu:

Joanna Lichocka "Banujmy ruskie trolle!": http://niezalezna.pl/229294-ba...
A tu odpowiedni komentarz, prof. Jerzy Robert Nowak o samobójczych działaniach PiS i ustawie o IPN: https://www.youtube.com/watch?...
Prof. Nowaka polecam, bo jest dziś w świetnej formie ;)

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [18:46] - Zygmunt Korus | Link:

No tak, ale dla Janusza te wszystkie odnośniki do wypowiedzi krytyków owej "szytej deklaracji", to przecież nie są głosy autorytetów...
Zamówić telemost na osiemnastą i zmusić całą polską wierchuszkę od A do Zet, żeby się pokłoniła na czas do kamer - oto osiągnięcie godne pochwały. I instruktażu, jak w takie CUŚ gamoniowato wierzyć.

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [19:31] - jazgdyni | Link:

Proszę bardzo, absolutnie nikomu nie dyktuję doboru autorytetów. Jednakże sam uważam, że szacunku nie dostaje się w pakiecie ze smartfonem, szacunek trzeba sobie zdobyć. Toteż sam sobie wybieram osoby godne szacunku. Czasami dla innych to może być dziwne, lub nawet obraźliwe. Na przykład szacunkiem darzę pana europosła Jacka Saryusza - Wolskiego. Mąż stanu. Lubiłem też Waszczykowskiego. Lecz to nie był moment dla niego. I panią Beatę Szydło też. Tak, tak. Sporo nas jest. Nawet na posła Piotrowskiego patrzę z zainteresowaniem, bo to zręczna papuga i dobra partia potrzebuje swojego Falandysza. Również pan Kowalski ma mój szacunek. Niestety, jest zbyt wyrazisty na te czasy w polityce. Jak pan Antoni. To jest właśnie problem - trzeba być cierpliwym i czekać na właściwy moment. Kto powie, że 'szczurołap" Kaczyński nie jest cierpliwy? Mimo swoich wad to mąż stanu. I przejdzie do historii. My nie przejdziemy.

Obrazek użytkownika Zygmunt Korus

29-06-2018 [20:04] - Zygmunt Korus | Link:

Zależy, kto tę historię będzie pisał. Za 50 lat czytający analizę obecnie ukrytych faktów będą mądrzejsi. A co do autorytetów, to nawet bez tej aureoli w dyskusji liczą się argumenty. Krytycy "poddańczej ustawki" lepiej to robią.

Obrazek użytkownika Imć Waszeć

29-06-2018 [20:49] - Imć Waszeć | Link:

Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że to zdanie może być przez niektórych potraktowane jako pozbawione sensu, gdyż traktuje ono o wielu podmiotach, nadto płynnie przechodząc pomiędzy nimi. Początkowo jest to "człowiek" paru epitetów albo "duch twórczy", dalej "jego samotność", gdzieś pomiędzy lewituje "rzeczywistość", aż nagle pałeczkę przejmuje "człowiek przyszłości", który już się cudem uwalnia od epitetów. Oczywiście to kwestia gustu, ale ja akurat lubię czytać takie rozwlekłe elaboraty, zwłaszcza te niczego sobie. Nie zmienia to jednak faktu, iż jeśli coś zanurza się w rzeczywistości i potem z niej wychodzi, to tylko nadzwyczajnym wysiłkiem wyobraźni może w tym czasie coś jej dodatkowo przynieść. Chyba poprawniej byłoby napisać, że przynosi, gdy właśnie zagrzebuje się. Obawiałbym się jednak tego, co może ziemi przynieść człowiek, któremu nicość bije w skroniach jak dzwon ;)

Obrazek użytkownika jazgdyni

29-06-2018 [20:56] - jazgdyni | Link:

O to właśnie tutaj wg. mnie chodzi. Kwestia odpowiedniej percepcji narzuca własną, oryginalną interpretację.

Strony