Otrzymane komantarze

Do wpisu: KWESTIA BESTII
Data Autor
Ryszard Surmacz
Tak, widziałem ten wywiad. Mina skwaszonego ogórka i tłumaczenie się na siłę. Do Gajosa dotarła informacja, że poszedł zbyt daleko, że poprzednie role nie uwzględniały kościoła i stracił okazję, aby się do niej dopasować. Zapewne w duchu rozważał decyzję Opani, który odrzucił rolę Lecha Kaczyńskiego. W psychice Gajosa już zaczęła fermentować refleksja i miejmy nadzieję, że przy najbliższej libacji ona wybuchnie. Ale nie łudźmy się, nie będzie to oczyszczenie, lecz powód do kolejnych libacji i walenia głową o ścianę. Z tej zakiszonej beczki, w której siedzi cała światowa kinematografia, będą mogli wyjść dopiero młodsi koledzy Gajosa. Właśnie ci, którzy graja Żołnierzy Wyklętych. Tu nie chodzi o rolę, lecz duszę Gajosa, który "doigrał" się - bo ktoś to musiał zrobić. A Smarzowski, wrzucił temat nośny, który daje mu popularność. "Kler" prawdopodobnie był tylko pretekstem. Gdyby było inaczej, to stał by się pierwszym anty-Wajdą, po Wajdzie.  Ale w Kościele porządek musi być zrobiony, tak samo, jak w naszym państwie i każdej kategorii zawodowej.
jazgdyni
Kolega bloger nie widział i nie ma ochoty oglądać. Po to darzę szacunkiem paru zawodowych recenzentów, by ich opinia odstręczyła mnie od wizyty w kinie z dziełem Smarzowskiego na ekranie. To typowy koniunkturalista, łapiący chwytliwe tematy - zazwyczaj potępiające lub wyśmiewające różne polskie środowiska, i stosując wszelkie możliwe wulgaryzmy i obskurantyzm, wywołuje rechot i podniecenie gawiedzi. Na dodatek warsztat ma bardzo marny. Mnie tylko szkoda mojego szacunku do Gajosa...
Pani Anna
Czy trzeba być człowiekiem bezkompromisowym, żeby rozumieć, że aktor to aktor i nie jest żadnym autorytetem? Ludzie, o co ten cały zamęt, reżyser Smarzowski i jego twórczość znany jest nie od dzisiaj, chcecie, to oglądajcie, nie chcecie, to nie oglądajcie, chwalić się nie ma czym. No chyba, że weny brak i chwilowo nie ma o czym pisać.
jazgdyni
Oto artysta manipulacji i mimo, że to mnie zarzuca, pokrętnej logiki, choć właściwie paralogizmu. Generalnie - ja o zupie, on o dupie. Ja o prostytucji Gajosa i miernocie Smarzowskim, a ten mi tu o przerzucaniu odpowiedzialności. To ja powiem, co ja uważam i wielokrotnie mówiłem - każdy pedofil powinien być wyrokiem sądu karany obowiązkową kastracją.  Bo, kochany panie, zgadzam się - wina nie jest po stronie rodziców. Proszę pomyśleć - ilu trenerów młodzieży, ilu nauczycieli, ilu terapeutów i - uwaga, uwaga - artystów i ludzi teatru i kina, chodziłoby z niedowładem wacka? I zapewniam, księży było by najmniej . I Sz.P., chodzenie do kina, czy teatru na coś, co dla mnie jest amoralne i wyłącznie komercyjne (a na "Wielkim Żarciu", "Kaliguli" i "Ostatnim tangu" byłem) uważam za głupotę, durną ciekawość i owczy pęd za celebrytyzmem. Jako koneser sztuki filmowej, dosyć zresztą odważny, gdy wbrew hurra-patriotom broniłem wartości artystyczne "Idy" Pawlikowskiego, któremu Smarzowski nigdy do pięt nie dorośnie, nie widzę sensu wymiany zdań z Sz.P., bo mamy różne poglądy etyczne, moralne i ocenne wobec sztuki i religii.
jazgdyni
Zanim się kolega w tym zachwycie rozpędzi, to niech odpowie, czy jest w stanie sobie wyobrazić podobny film osadzony w islamie i pokazujący grzechy muzułmańskich mułłów? Nie? No szczerze. Więc może żydzi? Też nie? Pan kompletnie nie jest w stanie prawidłowo zinterpretować rzeczywistości i wyciągnąć prawidłowe wnioski. Pewnie podobnie broniłby pan "Głębokie gardło" , Gerarda Damiano i Lindę Lovelace. Tytuł "Kler" (już w pewnym sensie pejoratywny), to taki sequel "Drogówki", tylko o innym zdegenerowanym środowisku. A w filmie księża - pedofil, alkoholik i żyjący z kobietą, oraz jeszcze paru paskudnych. Klasyczny przekrój środowiska i polskiego kościoła. Zapomnijmy o świętym Janie Pawle II. Także o Maksymilianie Kolbe i błogosławionym Popiełuszce. O Zychu, Niedzielaku już nie wspomnę. I to jest o głupocie tylko? Opowiastka bez morału? Wie pan, co to jest społeczny wydźwięk? Bardzo pana proszę, żeby, jak to pan radzi, zaczął używać mózgu w sposób właściwy
mjk1
Zapytam ustami innego aktora: youtube.com  Pan jest właśnie tym wąskim, ze względu na wąski horyzont myślowy. Osobiście, jak zapewne większość, poszedłem na film, aby ocenić jak Smarzowski dokopał Kościołowi i czy słusznie, albo też niesłusznie. I… szalenie się „rozczarowałem”, bo nie jest to absolutnie film antykościelny! Przesadą oczywiście byłoby stwierdzenie, że jest to film religijny. Na pewno jednak jest to film propagujący uniwersalne wartości chrześcijańskie i  słuszność nauczania kościoła. A jest w nim to wszystko bez jednego wyjątku.  Już w pierwszej scenie jest pokazana, dana przez Boga, wolna wola i grzech, który wybiera już sam człowiek. Dalej jest pokazane łamanie wszystkich dziesięciu przykazań ze szczególnym naciskiem na te od piątego w górę. Dalej mamy rachunek sumienia, postanowienie poprawy, żal za grzechy, pokutę i wreszcie zadośćuczynienie. Wszystko w wątku Wiąckiewicza. Mamy też potężną krytykę nas samych a dokładnie społeczeństwa i to nie tylko naszego. Reżyser pokazał jak łatwo potrafimy zniszczyć człowiekowi życie na podstawie fałszywych pomówień i insynuacji (Jakubik). Fantastycznie jest pokazana deprawacja władzy, zarówno centralnej jak i tej na niższym szczeblu. Gajosa mógłby zastąpić każdy z polityków, czarodzieja z Żoliborza nie wyłączając. Władze lokalne reprezentuje zakonnica egzekwująca z cała bezwzględnością, kompletnie bezsensowne zarządzenia (kara za zmoczenie łóżka). Szeregowego urzędasa reprezentuje bezwzględny  wykonawca kary, który dokłada jeszcze coś od siebie z własnej woli i dla własnej „przyjemności”. Jest krytyka księży i to tych szeregowych i zdawałoby się uczciwych. Wiedzieli przecież o upodobaniach i niecnych praktykach proboszcza i nie zrobili nic, kompletnie nic. Jest potężna krytyka środowiska dziennikarskiego i to całego bez wyjątku od Michnika do Sakiewicza; Kurskiego, Waltera i Solorza nie wyłączając. Przecież Jakubik wysłał informację do wszystkich dziennikarzy a nie tylko do tej, która miała alternatywę – wyleczyć dziecko, czy ujawnić przekręty władzy. I wreszcie najważniejsze przesłanie filmu: TOTALNA GŁUPOTA NAS SAMYCH. Tak nas samych! Scena z samospaleniem księdza nie jest wyrazem bezsilności. Jest wyrazem niewiedzy i właśnie głupoty. To my przecież nie wiemy, że wszystko od nas samych zależy. Te kilka pionków u szczytu władzy moglibyśmy zdmuchnąć dosłownie jak świeczkę. Klakierzy sami uciekną. My jednak jesteśmy do niczego i albo nie chcemy chcieć, albo wolimy dać się bezsensownie pozabijać, co udowodnialiśmy niejednokrotnie zarówno w przeszłości jak i teraźniejszości. Wszystko to można jednak zrozumieć tylko wtedy, kiedy na co dzień używa się mózgu a nie słucha opinii nawiedzonych blogerów, czy dziennikarzy TVN-u i odrodzonej, patriotycznej i nareszcie odzyskanej telewizji, zwanej publiczną.               
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Nie jestem pewien, czy kolega bloger ten film widział ? Nie wspomina o tym skupiajac sie na aktorze - Gajosie. Dokładnie wczoraj widziałem ten film w Toruniu. Sala była pełna i tylko fuksem dostaliśmy bilet - ktoś w ostatniej chwili zrezygnował z rezerwacji. Film nie jest wart taśmy , na której został nakręcony - chociaż zdaje sie na taśmach już nie kręcą. I nie chodzi tu o krytykę kleru jako takiego. Sam Smarzowski chyba do końca nie wie co chce przekazać. Raz można obejrzeć z ciekawości i tyle. Film marny. Wątki nie dokręcone. Przypomina mi sie stary dowcip o ficerze NKWD i przesłuchiwanym chłopcu. - Skolka wam liet ? - pyta oficer. Dwadcat - odpowiada chłopak. No, i chwatit - mówi oficer i zamyka protokuł przesłuchania.  Co by to było jakby aktor sam sobie wyszukiwał role, które ma grać. Zarzucano to i Grabowskiemu, który jak wiadomo....Jak wiadomo mała piećdziesiatka nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Co i pewnie też naszemu blogierowi, by nie zaszkodziło i by zsiadł z tego chyba zbyt wysokiego konia religii i wiary, Pzdr
wielkopolskizdzichu
Jeden z hierarchów stwierdził publicznie że za błędy w relacjach dziecko ksiądz odpowiadają rodzice, które wychowują dzieci bez miłości i te w swych poszukiwaniach jej, sprowadzają na złą ścieżkę księży. Pan Bloger kroczy tą samą drogą pokrętnej logiki. albowiem bagatelizuje prawdziwe problemy starając się udowodnić że większy grzech obciąża mówiącego o grzechu, niż grzeszącego. Gotów Pan Bloger odpowiedzialność za zło przerzucić na aktorów, reżysera i producentów filmu, którego jak mi się wydaje, nie obejrzał. Chociaż w przypadku Pana Blogera jest to zbędne. Jest taka część widzów i to znaczna, która ogląda film, sztukę teatralna jakiejkolwiek produkcji, o czymkolwiek,  widząc na ekranie. lub deskach teatru to co chce zobaczyć, a nie to co jest przedstawione. Ta część widzów posiada umysł zbudowany na kształt plasteliny.  Przykładem jest film Smoleńsk i pseudo sztuka Klątwa, Chorwata którego nazwiska nie będę wymieniać. Łączy te dwa "dzieła" kompletna badziewność, podobnie jak łączy wielbicieli tych dziel, brak zdolności do wyrwania się z narzuconej wcześniej przez środowisko percepcji. Smarzowski doskonale wie, w jaki sposób, napędzić wiernych do sal kinowych by film się zwrócił i zarobił, i Pan Bloger uległ temu zabiegowi, prawdopodobnie nie poszedł do kina, ale z góry przyjął, co widać w jego wpisie, narzucone zasady odbioru.
Zbychbor
Janek z "Czterech Pancernych" to też nie niewiniątko. kontrateksty.pl
jazgdyni
Jasne. Tylko... czy katolicyzm, czy protestantyzm, chodziło o to samo. Lecz pełna zgoda. Pewne odłamy protestantyzmu były wprost nieludzkie. Tam miłość i dobro zostały wyrzucone na dalszy plan.
Anonymous
Mała uwaga. Polowanie na czarownice z paleniem na stosie owszem, miało miejsce w średniowieczu, ale było zjawiskiem rzadkim. Masowe stało się w czasach i krajach protestanckich, czyli tam gdzie władza inkwizycji nie sięgała. Wbrew propagandowej opinii.
jazgdyni
Gwoli wyjaśnienia i mojej interpretacji tytułowej Bestii muszę tutaj dodać:   "W swoim chrześcijaństwie i katolicyzmie, nieco nowatorskim, bo ściśle łączącym wiarę z nauką, jestem neo-tomistą. Tomizm to zbiór otwarty prawd i idei, system filozoficzny, ukształtowany przez św. Tomasza z Akwinu. Św. Tomasz, jego myśli i poglądy, jest moim duchowym przewodnikiem w wielkiej materii pojmowania świata i jej intelektualnego spoiwa, jakim jest filozofia. Na przełomie XIX i XX wieku papież Leon III swoją encykliką Aeterni Patris, dotyczącą w całości filozofii, spowodował renesans średniowiecznego tomizmu i wzbogacając go o postęp naukowy i kulturowy, jaki się dokonał, przeobraził filozofię i nauki św. Tomasza we współczesny neo-tomizm. Dla mnie, jako Polaka, ten fragment wiedzy i sposobu myślenia jest szczególnie ważny, gdyż jednym z najwybitniejszych neo-tomistów, jest profesor filozofii Mieczysław Gogacz – wybitna postać polskiej nauki i filozofii. Nie angażując się w omawianie całości poglądów, skoncentruję się wyłącznie na jednej podstawowej tezie: - Zło, w rozumieniu pojęcia bytu, bytem nie jest. Zło jest po prostu brakiem dobra. A prawda, piękno i dobro to powszechne atrybuty bytu. Czyli, upraszczając – tam gdzie zabrakło dobra, tworzy się "dziura", która natychmiast staje się złem. A zło, to królestwo Bestii – Szatana, terytorium, które natychmiast przystępuje do walki z dobrem, by stale powiększać swoje terytorium. Ponieważ bytem nie jest, obraca wszystko, głównie za pomocą chaosu w pustkę. Bytem jest umysł człowieka, jego myśli i poglądy. Pozbawione jednego ze swych atrybutów – dobra, natychmiast stają się złem – cuchnącym oddechem Bestii." W średniowiecznym polowaniu na czarownice, jak również w trwających do dzisiaj egzorcyzmach, musimy przyznać po głębszym namyśle, nie było całkowitej irracjonalności. Umysł "opętanego" jest rozregulowany, lub patrząc religijnie - opanowany, w tak dużym stopniu, że traci swoją integralność i praktycznie przestaje stanowić precyzyjny byt. Wprawdzie nadal ma swoją substancję, lecz umysł jest już pozbawiony prawdy, dobra i piękna. Przestał być tym, do czego jest stworzony. Oznacza to, że przeniósł się w sferę zła. Współczesna psychiatria i cała medycyna usiłuje wyciągnąć umysł człowieka z tego stanu. Niestety, to, co się dotychczas udaje, to farmakologiczne i terapeutyczne stłumienie zewnętrznych objawów pozostawania nieszczęśnika w szponach Bestii. .  
Do wpisu: Tchórzostwo prezesa Kaczyńskiego
Data Autor
Ryszard Surmacz
Mam takie samo wrażenie. Skończyły się dwa lata nakręcania, teraz następuje odkręcanie. Tylko jaką mamy alternatywę? Warto też zadać nieco głębsze pytanie - na jakiej uwięzi umocowany jest nasz rząd? I czy, gdy ja zwolnimy, to zmieni się na lepsze, czy gorsze? Państwo, to my - jakie będzie społeczeństwo, takie będzie państwo i tacy będą politycy. Jeszcze rok, jeszcze dwa... a bylejakość zostanie ukoronowana!!!! Pozdrawiam
Dark Regis
Gdybym był bardzo złośliwy, to obecną sytuację nazwałbym "drugą transformacją" w miejsce rewolucji. Pierwsza transformacja była w latach 1984-1989 i doprowadziła do uwłaszczenia się na Polsce głównie chamokomuny i żydokomuny.
jazgdyni
Nie wiem co pana ogranicza, że nie jest pan zrozumieć przesłania tego tekstu i czyta go pan literalnie. Ten tekst jest troską o PIS i o naszego wodza. I chyba nawet zadziałał. Wczoraj w tv usłyszałem ważnego polityka dobrej zmiany, który po raz pierwszy od objęcia władzy, użył słowa które tu lansuję - waleczność.
Odpowiadam:  1. Jestem Polakiem, który zrozumiał, że Jarosław Kaczyński  to nie tchórz, jak pan piszesz, a wielki patriota.  A jego partia  PIS to jedyna siła polityczna, która już (po 3 latach rządów) wprowadziła Polskę do grona 25 najwyżej rozwinętych państw świata.  Pan nie masz prawa pisać o jakimś wyimaginowanym przez pana tchórzostwie tego człowieka. Pan jesteś po prostu za głupi do tego ! 2. Posłuchaj pan co mówi premier Morawiecki na spotkaniach  przedwyborczych w różnych miastach. On zaprasza tych buczących do współpracy, uczy ich Konstytucji i proponuje pomachać im chorągiewkami. Po jakimś czasie oni zmiękną jak kartofle w garnku. Pan jednak oczekujesz ode mnie, że napisze, aby ich wszystkich załadować do pociągu i wywieźć na Syberię.  To nie ta droga !!  Tak panie, o wiele wolniej przeprowadzane są potrzebna Polsce reformy, ponieważ oni ciągle przeszkadzają i utrudniają je jak mogą. Czy pan jest aż tak ograniczony, że pan nie pojmujesz tego ?! 3. Możesz się pan odciąć od pańskiego psa czy kota – mam to na końcu (wiesz pan czego). Ale my musimy się odciąć od obecnej targowicy (głównie PO i Now.), bo to są przestępcy i zdrajcy narodu polskiego. Tego pan też nie rozumie ?!   Panie Januszu, bardzo pana szanuję i poważam. Czytam pańskie publikacje z uwagą, ale to co zrobiłeś pan tym razem, a szczególnie nazwanie Kaczyńskiego tchórzem, przekroczyło wszelkie granice. Pozdrowienia.  
Zygmunt Korus
Janusz, cięty komentarz do sytuacji w Polsce jak najbardziej trafny. Wróciłem po dłuższej nieobecności w kraju zza granicy i to, co zastałem, wygląda tak, jak opisałeś. Premier sam poszedł do Gersdorf i zebrał od niej medialne cięgi, potem dostał wyrok za słowa prawdy od "funkcjonariusza" opozycji, i polityczny wyrok potulnie uszanował,  itd, itp. Kapitulanctwo władzy zdumiewające! Pytanie nie polega na tym, czy stać po stronie PiS-u, bo innej drogi wyboru nie ma, tylko - czy powiększy się SWÓJ elektorat, gdy się rząd wykaże zwyczajnie stanowczością. Z tego względu wszelka publicystyka, nawołująca do ostrzejszego kursu, wydaje mi się słuszna, bo jest mnóstwo ludzi, którzy są rozdrażnieni takim ruszaniem się władzy w stylu lelum-polelum. Certolenie się z "opozycją" (czytaj: zdrajcami Polski) ewidentnie podważa zaufanie do Dobrej Zmiany.
Zygmunt Korus
Hola, hola! A może należy przypomnieć tutaj, że przed panią Le Pen była groźba rzucana panu Kaczyńskiemu (skierowaniem pod przymusem na badania psychiatryczne), a teraz pan premier Morawiecki już ma wyrok od rozgrzanego sędziego (funkcjonariusza "Batorego") i grzecznie prostuje swoją co do joty prawdziwą wypowiedź. Więc Xena 2012 wie, co pisze.
jazgdyni
Zostałeś już amigo olany. Więc śmierdzisz. Więc się nie wysilaj. Jesteś out. EOT na zawsze.
Vadim Niżyński
Nie wysilaj się,dziadku, bo się jeszcze bardziej ośmieszasz, a wystarczy prosta sztuka czytania: przytoczyłem twoje słowa o sędziach,a już od siebie skomentowałem dlaczego uważasz,że stoją oni po stronie opozycji - proste? Proste, niestety dla ciebie za trudne. I nie wysilaj się znowu na  usiłowanie obrażenia mnie, bo już ci powiedziałem, że są to usiłowania nieudolne, znane w prawie karnym,więc wprawdzie nie będziesz za to karany,a tylko ośmieszony.
jazgdyni
Czy coś nie teges z pojmowaniem ewidentnie prostej logiki? "... sędziowie są też po stronie opozycji." - to jak najbardziej moje słowa. Proste i uczciwe stwierdzenie faktu. Tylko, że dalej szanownemu któraś zębatka robi klik w mózgu (często się zdarzało zegarkom Poliot). Gdziej jest napisane, co wierutny kłamca i konfabulator, niejaki Vadim Niżyński, przytacza niby z mojego tekstu: "... stoją po stronie opozycji dlatego tylko, że bronią konstytucyjnej zasady niezależności sądów i niezawisłości sędziów." No nie wiem... LSD?  Psylocyby? Czy po czym tam jeszcze można mieć takie halucynacje. Pozostaje jeszcze tylko schizofrenia paranoidalna. Żeby na oczach wszystkich wymyślać całe zdania i imputować je interlokutorowi. To już doprawdy wyższa szkoła jazdy. Ps. Jak mnie poinformowano, to absolwent tej szkoły trollingu z Kaliningradu więc olewam.
Vadim Niżyński
Wskazuję (choć kolegą Pana nie jestem) "Wiem, wiem – sytuacja jest trudna, bo akurat tak się składa, że sędziowie są też po stronie opozycji." Skoro Pan autor się wypiera własnych słów użytych w tym tekście, to znaczy, że to nie są jego słowa, lecz kogoś, kto mu ten tekst napisał (może w TVPiS lub "Sieci"?) "A na dodatek, jeszcze nikt z ekspertów, polityków, czy samych sędziów nie określił niezawisłości w taki sposób, by pasowała do mojej, dobrze przemyślanej, istoty niezawisłości". To zapewne ma oznaczać, że definicja niezawisłości sędziowskiej należy wyłącznie do Pana autora jako najwyższego autorytetu prawniczego. Odbieram Pana komentarz w odpowiedzi na mój, jako jedno wielkie nieporozumienie (nie wspomnę już o niektórych fragmentach samego wpisu) i usiłowanie wsadzenia mi szpilki - niestety:usiłowanie nieudolne...
jazgdyni
Durnota takiego pustosłowia ne ma niestety granic. "...tzw. straszaki to głupki nie rozumiejący polityki." , niech będzie. jestem głupkiem, straszakiem nie rozumiejącym polityki. A kim pan jest, panie Lektor, że tak świetnie politykę rozumie? No - słuchamy. "Pomyślmy jednak sobie o ile szybciej i sprawniej  byłoby możliwe przeprowadzanie niezbędnych reform..."  Słusznie! Brawo! Czekamy na te pomysły. Co robić i jak to robić? Czekamy na świetne porady. Przyrzekam, że przekażę władzom. Ps.1.  Z tym podziwianiem ludzi PIS byłbym raczej ostrożny. Ja np. podziwiam tylko i wyłącznie Jarosława Kaczyńskiego. Nieco mniej Antoniego Macierewicza. Ps.2. "Odetnijmy się od nich raz na zawsze..." Rany Boskie! Od kogo ja się mogę odciąć?! Od żony? Dzieci? Psa i kota? Szanowny pan jest jeszcze powiązany z totalniactwem, że krzyczy - odetnijmy się! Proszę wybaczyć, dla mnie to bełkot-agitka, robiąca PISowi więcej złego, niż dobrego. Daj pan sobie z tym raczej spokój.  
Jabe
uzyskanymi dochodami dzielą się z Polakami – A to dobre. Tyrają na nas.
Cz.2. Coraz częściej czytam notki lub dłuższe artykuły, które straszą nas, że błędy czynione przez PIS mogą powodować wygraną PO w kolejnych wyborach parlamentarnych w 2019. Ci tzw. straszaki to głupki nie rozumiejący polityki. Do PiS-u można mieć parę uwag – nie ma władzy idealnej, trzeba jednak wziąć pod uwagę warunki w jakich przyszło im rządzić. Przeprowadzanie jakichkolwiek reform,  oczekiwanych przez społeczeństwo, jest bardzo trudne. Z tego powodu sposób ich przeprowadzania – procedowanie w Sejmie – nie zawsze jest takie, jakiego można by oczekiwać.  Jeśli PIS robi jakiekolwiek błędy, to są one wynikiem albo kłamstw totalnej opozycji, albo wynikiem nienawiści i presji czerwonego lewactwa w Polsce. Ludzi PIS nalwży podziwiać i chronić za to, że przy takiej fali nienawiści, kłamstw i presji siłowego lub podstępczego odsunięcia ich od demokratycznie wybranej władzy, robią to co obiecali wyborcom, tzn, z jednej strony reformują kolejne instytucje państwa, a z drugiej strony b. dobrze rządzą gospodarką, bezpieczeństwae i ochroną socjalną Polaków. Pomyślmy jednak sobie o ile szybciej i sprawniej  byłoby możliwe przeprowadzanie niezbędnych reform bez tej post-peerelowskiej gangreny i tych agresywnych dzikusów przepełnionych nienawiścią do Polski i do idei naprawy naszego państwa.Totalna, destrukcyjna i targowicka opozycja,  powiązana z lewackimi strukturami UE robi wszystko, by legalnie wybranej władzy rządzenie uniemożliwić, a rząd obalić.!  Odetnijmy się od nich raz na zawsze, i nie wybierajmy przestępców i przygłupów by nami rządzili.