|
|
Żona smaży mięso, a ja stoję obok i czuję, że mam usta pełne śliny. Ciekawe, czy wegetarianie mają to samo, gdy ktoś obok kosi trawnik ?
|
|
|
jazgdyni Nikt Pani nie zarzuca braku solidnej wiedzy. To emocjonalna nadinterpretacja. Jednakże proszę mi pozwolić na swoją. Te nieszczęsne brokuły, które, jak Pani sama stwierdziła, pojawiły się w latach 80-tych, wraz z Coca Colą i papierosami Marlboro, to element obcy naszego kręgu kulturowego. I nie mam nic przeciwko nim. To symbol. Metafora. Przykład urabiania nas na jedną modłę. Sam zjeździłem cały świat. I bardzo lubię koreańskie kimczi, dalekowschodnie kasztany wodne, kurkumę, czy wszystkie piekielne meksykańskie papryczki. Na długo zanim wiedza o tym stała się popularna przywoziłem Tabasco, Sabal oelek, czy sól hikorową. Lecz jako pewien dodatek, kuriozum. A nie jako jeden z podstawowych naszych produktów żywieniowych. Kuskus też nigdy nim nie zostanie, mimo, że ma takich samych entuzjastów, jak brokuły. A czy nasz polski jarmuż jest kiepski? A rzeżucha? Muszą być od razu kiełki fasoli mung? Świat zazdrości nam takich rzeczy, które właśnie przez te nieszczęsne brokuły wypierane, są o niebo lepsze i zdrowsze. To buraczki, to wspaniałe kapusty, to bób i fantastyczne kasze. I każdy mądry doktor to potwierdzi, że nie ma na całym świecie nic zdrowszego niż nasze kiszone ogórki i kiszona kapusta. A czym są obecnie biedronki, lidle, czy tesco zarzucone? Brokuły, bataty i topinambur.
Pozdrawiam miłośników egzotyki.
Ps. Suszone świerszcze w Tajlandii, czy Wietnamie są podobno lepsze niż prapolskie chipsy. |
|
|
Pani Anna Ależ proszę bardzo. A szpinak, niezależnie od zawartości również bardzo lubię od dziecka i przyswajam, moja Babcia robiła przepyszną zupę szpinakową... Liście sama zrywałam na łące, odkąd Babcia nauczyła mnie je rozróżniać, więc to się chyba liczy, jako nasz "krąg kulturowy" mam nadzieję, bo będę niepocieszona... |
|
|
Jan1797 Przepraszam, że wtrącę, szpinak (podam na życzenie przepis rodzinny) i wiele innych
produktów wspiera przyswajanie; dieta.mp.pl
Kilkanaście lat trwały i podejrzewam trwają nadal badania serwatki, o której elita mówiła
z obrzydzeniem a przypomnę jeszcze kawę przetrawioną przez cywety czy słonie, to jest
efekt top nie szkiełko i oko;-) |
|
|
Pani Anna Oczywiście, że wiem o szpinaku, proszę sobie wyobrazić, że nie czerpię całej wiedzy wyłącznie z wpisów tutaj na "naszych blogach". Nie wszystko można i należy zasolić lub zakisić, to nie jest żaden argument. Ziemniaków też pan chyba nie kisi? Nie wiem też, czy ziemniak jest już godzien byc uznany przez pana za część naszego "kręgu kulturowego", wszak dopiero Jan III Sobieski sprowadził go do Polski, czyli dopiero 300 lat gości na naszych stołach, a i to nie od razu na wszystkich. Chociaż niewątpliwie dłużej od biednego, czegoś podpadniętego panu brokuła, warzywa smacznego (tak, tak, oczywiście degustigus ... itd.), lekkostrawnego (oj, odczułam ja i moje dziecko tę różnicę pomiędzy brokułem a kalafiorem podczas karmienia piersią, proszę mi wierzyć, bardzo boleśnie...) i łatwego do przyrządzenia. |
|
|
jazgdyni Wydawało mi się, że dość wyraźnie powiedziałem, że kłamstwo jest głównie potrzebne, żeby kraść. Więc oczywiście ma Pani całkowitą rację. |
|
|
jazgdyni Droga Pani Aniu
Brokuły nie są tutaj przypadkiem. Proszę zwrócić uwagę na tytuł. Umieściłem tam - Część pierwsza. Dalej więc dojdę również do brokułów opisując kłamstwa naukowców. A czy Pani wie, że niby wielkie walory szpinaku (którego bardzo lubię) są wynikiem zwykłej pomyłki w umieszczeniu przecinka?
Ps. Kalafior potrafię zakisić, lub zasolić, a brokułów nie. |
|
|
paparazzi Jak podały gazety w swoim czasie, Al Gore płaci rachunek za prąd 34 tysiące dolarów rocznie. To taki lewak co łyżką kawior żre. |
|
|
Do wszechobecnego kłamstwa w każdej dziedzinie naszego życia, należy dodać złodziejstwo, które jest nie tylko tym materialnym pozbawianiem nas naszych dóbr, ale także to zabierające społeczeństwom jednoznaczność pojęć, wiarę, godność, rozum i wolność. |
|
|
jazgdyni Bardzo proszę poczytać sobie poważne naukowe opracowania, a potem tylko wyciągnąć samemu wnioski. Są zasady termodynamiki, są bilanse energetyczne i najważniejsze - jest sztywna logika. Nic więcej nie trzeba. |
|
|
Pani Anna Dokładnie, "de gustibus... itd". Po co więc biedne brokuły mieszać z efektem cieplarnianym? |
|
|
jazgdyni Oczywiście, że im zależy na ogłupianiu. Już za komuny wpajano nam, że - "ciekawość to pierwszy stopień do piekła" |
|
|
jazgdyni Zgadza się. We współczesnych szkołach zaprzestano nauki samodzielnego myślenia. Większość bezmyślnie przyjmuje serwowane im poglądy.
Zastanawiające jest jednak to, że przekazuje się tak potężny stek kłamstw. Świadome ogłupianie? A potem się dziwią, że po cichu ukradziono 400 mld z VATu. Tylko to też smutne - nie potrafią sobie tej sumy wyobrazić.
O zacytuję: "Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się ile waży 1 milion złotych to poniżej przedstawiam odpowiedź na to pytanie. 1.000.000 zł to: 10.000 banknotów o nominale 100 zł spakowanych przez NBP w 100 paczek po 100 sztuk każda. Zatem waga tak zapakowanego miliona złotych to – 9,3 kg."
I dalej już ode mnie: 400 mld to 400 000 milionów. Wniosek z tego, że to waży 3 720 ton. |
|
|
jazgdyni Wolę kalafior (a la polonaise). De gustibus ... itd |
|
|
Pani Anna W Polsce uprawiany od lat 80. Generalnie warzywo klimatu umiarkowanego. Rozumiem, że jeżeli coś nie ma 1000 letniej tradycji, to już jest be. Moje dziecko i cała moja rodzina bardzo je lubimy, trzeba umieć je przyrządzić, zapewniam jednak, że to nic trudnego. |
|
|
jazgdyni Nie lubię ich. Jak większość dzieciaków. Może Pani podać, kiedy pojawiły się w polskiej tradycji kulinarnej?
Ps. Topinambur też mi nie smakuje. |
|
|
Pani Anna A konkretnie co pan ma przeciwko brokułom? |
|
|
smieciu Szczerze mówiąc to takie skojarzenia jakoś się same nasuwają. Np:
Chory człowiek dostaje gorączki, przechodzi mu.
Ziemia dostaje gorączki, przejdzie jej :)
Tylko co jest przyczyną? Metan, CO2 czy ... człowiek sam w sobie?
Bo jeśli właśnie człowiek sam w sobie to terapia musi być zawsze ta sama. Wiadomo jaka.
Taką terapię mogą zaaplikować jakieś wielkie tajne ludki kręcące światem. Jeśli ktoś wierzy w Wielki Spisek. Głośno powiedzą CO2! A ciszej wstrzykną aluminium noworodkom. Ale jedno i drugie oczywiście w szczytnym celu :)
Taką terapię może zaaplikować sama Ziemia, jeśli ktoś wierzy w jakiś rodzaj wiedzy Wszechświata. Jego doświadczenie itp.
No i wreszcie może zrobić to sam Bóg. Podgrzać atmosferę. Dosłownie i w przenośni! Jeśli uznał że z tej ludzkości pożytku nie będzie :) Już raz tak było na wielką skalę a na mniejszą raczej dość częste zjawisko.
|
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Otóż to! Te siedem i pół miliarda ludzi produkują za duzo ciepła, za duzo żrą i potem wydalaja gdzie popadnie. Trzeba ich zredukować do około miliarda i wtedy zobaczymy czy czynnik ludzki był odpowiedzialny za ocieplenie klimatu ?. Gdzieś bodajże w XVI w Bałtyk w zimie zamarzał tak, że można było saniami do Szwecji jechac a po drodze nawet stawiali knajpy z lodu. Wtedy na ziemi było może z pół miliarda ludu ( ? - strzelam ) i było zimno u nas. A teraz nawet zatoka nie chce zamarzać. Stąd dla kruka jest nauka ...Eugenika sie kłania. Pzdr |
|
|
smieciu To ja może mały głos krytyki. Choć generalnie zgadzam się co do stanu obecnej „nauki”. Rzucę może fajny przykład, który ostatnio wpadł w oczy. Otóż jak wiadomo są te czasopisma naukowe, są publikacje, recenzenci itd. Ale paru ludków postanowiło to sprawdzić i napisali program komputerowy, który generował naukowy bełkot. Po prostu zlepiał zdania z różnych słów. Generował bełkotliwe teksty o niczym. I te właśnie teksty udawało się opublikować. Później ci ludzie napisali pracę o poziomie publikacji a ich testowe teksty po cichu zostały wycofane.
Tak to właśnie wygląda.
Ale skoro to wiemy to nie postępujmy jak oni. Choćby w sprawie ocieplenia. Czemu zakładamy z góry że to nie człowiek jest jego przyczyną? Bo tak twierdzi Al Gore? Czy to jest naukowe podejście?
Zbierzmy fakty.
Słońce: Jest bardzo spokojne, wręcz wyjątkowo spokojne już od długiego czasu. Teoretycznie więc nie powinno odpowiadać za ocieplenie.
Wulkany: No... nie wybuchają jakoś nadmiernie więc też nie bardzo jest jak je winić.
Więc co nam zostaje?
Albo jakiś tajemniczy nieznany czynnik albo ... człowiek.
Według mnie zgodnie z zasadą niekreowania bytów ponad potrzebę warto jednak rozważyć człowieka. Tylko że problem nie leży w tym co nam mówią w swoich celach np. o CO2 choć pewnie też ma znaczenie. Po prostu to szersze zjawisko.
Przykładowo pod niedawnym tekstem „szczepić nie szczepić” dałem odnośnik do filmiku o szkodliwości aluminium. To poważny problem. Tyle że można zrobić badania czy coś i stwierdzić że aluminium nie jest takie straszne. Bo tak, w laboratorium może nie być straszne ale gdy z niego wyjdziemy w prawdziwy świat to okaże się że nie przypomina on sterylnego laboratorium. W tym prawdziwym świecie jest bowiem mnóstwo rzeczy, które sprawiają że aluminium nagle może okazać się bardzo niebezpieczne.
Tak samo może być z CO2, działalnością człowieka. Nie można brać pojedynczego zjawiska i opierać się na wykreowanych w laboratoriach statystycznych modelach. Bo rzeczy, które zmienił człowiek jest mnóstwo.
Ot choćby samoloty latają po niebie a gdy je wszystkie uziemiono po zamachach na WTC okazało się że temp. w USA spadła. Albo przejedź się z lasu do miasta. Od razu widać różnicę temperatur.
Prawda jest taka że człowiek po protu wytwarza ciepło. Każda czynność, komputer, dosłownie wszystko „co się rusza” wytwarza ciepło. Gdy zbierzemy rzeczy do kupy może się okazać że istnieją trudne do wychwycenia połączenia efektów działalności człowieka, które mogą mieć sumaryczny efekt dużo większy niż wydawałoby się z sumy laboratoryjnego analizowania każdego czynnika z osobna.
Tu jak sądzę może leżeć problem. Nawet z gatunku filozoficzno - religijnych. Kiedy destrukcja zabija kreację.
Coś nas podgrzewa. Ale czy to przypadek że akurat teraz kiedy jakby nie patrzeć jako ludzkość znaleźliśmy się na wielkim zakręcie, który póki co nie ma żadnego związku z ocieplaniem klimatu? |
|
|
Dark Regis Tak jest! Dokładnie. To jest wiek kłamstwa. Kłamstwo zalewa nas za wszystkich stron, kłamstwo jest nobilitowane, kłamcy idą w górę jak szumowina w oczyszczalni ścieków. Kto nie kłamie ten jest frajerem. Kłamstwo jest wykładane na każdej wyższej uczelni jako rzekome umiejętności zdobycia lepszej pracy, usprawnienia komunikacji ze współpracownikami i przełożonymi, wreszcie jako reklama. Dyskusja o kłamstwie w nauce, to jednocześnie dyskusja o zatraceniu wszelkich zasad. Pokojowy Nobel powinien stać się wzorcem kłamstwa w Sevres - w formie nowego złotego cielca. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Sorry Winnetou. Wszystko ok - ale - sprawdzam. Kto uwaza Polaków za durni ? Pzdr |
|
|
xena2012 Media i reklamy pracuja na rzecz ogłupiania społeczeństw.Niby to w trosce o uzupełnieniu jego wiedzy,niby w poczuciu zaspokojenia intelektualnego komfortu ale tak by to społeczeństwo mieć zawsze pod kontrolą.Głośno słychać o efekcie cieplarnianym niszczacym Ziemię,tylko jakoś badajacy nie przedstawiaja konkretnych,wiarygodnych wyników lansując jedynie tezę..Al Gore tak pracowicie ostrzegający przed wzrostem CO2 swoimi nieustannym samolotowymi wojażami po krajach dostarcza go więcej niż czynniki które tak krytykuje.No tak,ale te wojaże i odczyty nie są bezpłatne,więc wiadomo o co chodzi.Społeczeństwa zas mają bezkrytycznie i bez zadawania pytań wierzyć w zdobycze nauki i nie mówić -sprawdzam.I jeszcze maleńka dygresja-,,żółty krem z apteki''.Czy naprawdę Polaków uwaza się za takich durni,że nie sa w stanie zapamietac nazwy Dolgit? |
|
|
jazgdyni Witam
Napisałem felieton o paskudztwie beta-blokerów.
niepoprawni.pl
Jest w sprzedaży lek z powodzeniem zastępujący b-b. Lecz mafia medyczno - farmaceutyczna czuwa i lek jest za drogi, jak na kieszeń zwykłego pacjenta.
Pozdrawiam
|
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Świetny tekst. Wytłumaczenie tego fenomenu jest zupełnie proste. Po pierwsze to system oświaty, który produkuje fachidiotów ( posztakowanie nauki ). Każdy kształcony w dawnej ośmioklasowej szkole dobrze wiedział z nauki przyrody o bilansie CO2 i minimalnej roli człowieka w jego produkcji. Po drugie sprzedajne media, które kazda głupote bedą powtarzac do znudzenia i tak długo zanim nawet zdaje się madrzy ludzie zaczna wątpić. Po trzecie relatywizacja prawdy - każdy może mieć własną prawdę. Po czwarte demokracja pośrednia - sprzedajni politycy i po czwarte kasa misiu kasa.. W ten sposób produkuje sie bezmyślnych niewolników .Pzdr |