Otrzymane komantarze

Do wpisu: Exposé
Data Autor
jazgdyni
Wybacz Marku, ale te uwagi Obywatela D.C. (mało oryginalny, nawet nick podpieprzył najlepszemu muzykowi młodego pokolenia, śp. Grzeskowi Ciechowskiemu) to głupie pitolenie. Widać, że gość światowo nieobyty. Żeby nie było wątpliwości - w tej wyższej akcyzie chodzi wyłącznie o forsę. Lecz gdyby ten DC pożył w Skandynawii, popalał fajki w takiej Wielkiej Brytanii, to by pojął, że działania Morawieckiego to mały pikuś.. Paczka fajek bylejakich za 40 - 50 zł, to tamtejsza codzienność. W Finlandii, w jedynych sklepach z alkoholami Alko, ich narodowa wódka (dobra) Koskenkorva, najtańsza,kosztuje tylko 60 zł za butelkę. Tylko... sprzedaż jest ewidencjonowana (za okazaniem dowodu i wpisaniem do książki) oraz ograniczona. Podobnie Szwecja i Norwegia. Rezultat - wszyscy poza miastami wytwarzają moonshine, czyli pędzą bimbner. Typowe ceny alkoholi mocnych to mędzy 80 a 120 zł za butelkę. Ile jest w tym akcyzy? Zgaduję - 70 - 80 procent. Przypomni się nam stan wojenny. Zacznie znikać cukier; ziemniaki podrożeją, a ja gdzieś w garażu mam z tamtych czasów oryginalne, laboratoryjne, szklane kolby i chłodnice ( teren używa konstrukcji metalowych). Ale to się stanie dopiero wtedy, gdy zostanie przekroczony niewidzialny próg wytrzymałości narodu. Fajki przez jakiś okres zapewnią Białoruś i Ukraina. Już to przerabialiśmy parokrotnie.
tricolour
@Cyb Nie mam żadnych podstaw, by nasze podwrocławskie fabryki podejrzewać o lokalizację ze względów środowiskowych. Nie unoszą się nad nimi żadne niepokojące dymy czy też chmury, a trudno podejrzewać, że w jednej z hal wykopano wielką dziurę i tam wszystko leją - no bez przesady. Natomiast ciekawa jest jedna rzecz: miesięcznie dostaję kilka ofert pracy od różnych firm, które mogę podejrzewać, że czytają choćby mój profil na Linkedin. Czasami - i to jest szczególnie miłe - kierują się osiągnięciami pozazawodowymi, ale to też jest zrozumiałe, nieskromnie mówiąc. Nigdy natomiast nie było choćby cienia zainteresowania właśnie tymi firmami "technologicznymi". Owszem, najpierw jest tam rekrutacja wewnętrzna, jak w każdej korporacji, ale bądźmy realistami - nie ma takiej możliwości, by to wystarczyło. Zresztą proszę w guglarce wpisać "lg szuka inżynierów" i co mamy? 1. specjalista do spraw floty 2. specjalista do spraw nieruchomości korporacyjnych 3. specjalista do spraw biurowych 4. starszy inżynier systemów 5. inzynier ds jakości 6. inżynier SQA 7. Inzynier procesu... Nie ma niczego z development, biur konstrukcyjnych. Nie wiem, jak to wygląda na Politechnice, może nawet dobrze tylko nie dociera do mnie... ale nie jestem przekonany. @Jazgdyni Absolutnie nie podważam Pańskich osiągnięć, wręcz przeciwnie, doceniam i zazdroszczę. Jednakże nie ekstrapoluję ich na populację Polaków, choć jestem wyznawcą zasady, że człowieka inteligentnego powinna cechować skłonność do właśnie śmiałych ekstrapolacji.
Anonymous
Już ruchy są zbyt przewidywalne. Swoboda ruchów generała ograniczona do jednego: skręt w lewo. Wychodzi coś takiego: wolnosc24.pl Z tej plejady akurat Piotrowicz mnie nie mierzi. Ale nie uprzedzajmy wypadków.
jazgdyni
Tak się toczy wygrane wojny.  Zgodnie z mądrościami Sun Tzu. Generał zmienia swe działania i modyfikuje swe plany, aby inni nie mogli się ich domyślić. Zmienia swoją postawę i porusza się okrężnymi drogami, aby inni nie mogli przewidywać jego ruchów.
jazgdyni
Robi Zandberg wrażenie, prawda?  Jak kiedyś młody Korwin Mikke. Tylko, ża ja, będąc już starcem mam go za kolejnego głupka ideolo. Zgodnie ze słusznym twierdzeniem - "Kto przeczytał Karola Marksa jest komunistą. A kto go zrozumiał, jest antykomunistą." Pan Zandberg nie zrozumiał.
jazgdyni
Cybie W "tym kraju" literatem wiodącym jest jeszcze nadal Franz Kafka. Powoli zbliżamy się do Stanisława Lema. A Paragraf bardziej dotyczy Skandynawii, czy Niemiec (a w pewnych aspektach także USA). I zapomniałeś Cybie, że w Polsce rządzi Zasada Petera, konkretnie ten fragment - "... każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji." Oraz oczywiście wszechobecna prokrastynacja (maniana, maniana)
jazgdyni
Panie trikolorze Może pan wierzyć, albo nie, lecz to nieistotne. Przez 40 lat tułałem się po świecie. Pracowałem i patrzałem. I ciągle rosłem. Zdobywałem kolejne specjalizacje, kolejne dyplomy. To nie ja sam płaciłem za nieustanne szkolenia. Nie było by mnie stać na to. Płacili moi pracodawcy. I nie podpisywałem żadnych cyrografów, że po kursie za 20 tyś USD będę przez tyle, a tyle lat ich niewolnikiem. Oni tylko chcieli, żebym się coraz bardziej specjalizował w rozlicznych dziedzinach. Nie chodziło im o Polaka do roboty. Mieli znacznie tańszych np. z Azji. Jako specjalista, czy konsultant, a także projektant, a w końcu nawet supervisor i superintendent, widzieli mnie u siebie na kluczowych stanowiskach. Jednakże to, że byłem Polakiem, a nie na przykład Norwegiem, Anglikiem, czy Amerykaninem raczej nie dawało mi miejsca w zarządach, czy egzekutywie. Ale mi to zwisało. Osiągnąłem swój pułap i byłem doceniany. Proszę sobie przeczytać w angielskojęzycznej Wikipedii, jak był dobry ETO oceniany"...Electro Technical officer can sometimes earn top dollar due to the complexity of systems onboard, however generally this person is also expected to have additional qualifications which specialise in process engineering, instrumentation and control." "earn top dollar" jest tutaj kluczem i zapewniam, że te 30 tyś PLN Tuska na nowym stanowisku to nieco niepoważne wynagrodzenie. Specjalistom płaci się więcej. Więc proszę nie deprecjonować polskich specjalistów i ich jakości. Wielkim problemem jest to, że mogą się oni rozwinąć w pełni tylko w krajach o najwyższych standardach. Przeważający parszywy polski charakter - zawiść, zazdrość, a do tego sitwy i układy powodują, że było to praktycznie niemożliwe w kraju. Lecz potencjał cały czas jest. I inni to dobrze wiedzą. W kreatywności i w łatwości radzenia sobie bijemy na głowę zdecydowaną większość innych narodów. Z mojego doświadczenia jedyną nacją, która może się z nami równać to Hindusi. Dlatego jestem przekonany, że to Indie, a nie Chiny są przyszłością świata. Ich główny mankament - za szybko spoczywają na laurach. Nie są wytrwali. My, jak mamy problem, to będzie nas dręczył bez końca, aż go rozwiążemy. Ja najdłużej nie spałem jednym ciągiem 80 godzin. Byłem tylko na kawie i paru tostach. Pod koniec zasypiałem na stojąco. Ale swoje osiągneliśmy Rezultat - nie straciliśmy jakieś 20 mln USD. Tak, że panie trikolorze - nie wiem ile pan ma lat - lecz w pewnym momencie pan zobaczy i przekona się, że Polska i Polacy są o wiele więcej warci, niż się powszechnie wydaje. Pozdrawiam  
xena2012
Czyli z Pana też już cały optymizm uszedł? 
tricolour
@ Autor, Zdrowy i myślący człowiek ma Schetynę w głębokim poważaniu, co we Wrocławiu dobrze wiemy. Niestety lepiej i od Premiera, i od całej reszty przemawiających  tego dnia wypadł Zandberg pod każdym względem i jeśli kolejne cztery lata będą takie, jak minione, to Lewica - kto wie - może i wygra przyszłe wybory. A to nie jest moja bajka. Jednakże przeciwnika doceniam...
tricolour
@Autor Tyle, że ja nie wierzę, że Polskę wybrano na miejsce produkcji akumulatorów ze względu na jakiś nasz szczególny wkład intelektualny. Zresztą proszę zobaczyć w Necie, że to MIT raczej stoi za technologią niż Politechnika Wrocławska czy Gdańska. Ma Pan jakiś inny pomysł, co stoi za wyborem podwrocławskich Kobierzyc? Poza podejrzeniem, że na taśmę zwieziemy lud z pipidówek, do autostrady na zachód Europy rzut beretem, a i owszem - inżynierska Politechnika się przyda, ale nie do wymyślania tylko jako służba utrzymania ruchu. No takie mam podejrzenie i to tym bardziej, że kilkoro dalszych znajomych pracuje w tej strefie ekonomicznej i jakoś z głowami w chmurach ich nie widuję. Raczej zaprojektują jakiś sterowniczek, część pracuje na nockę, bo coś nawali i trzeba w te pędy ratować produkcję... tak to wygląda. Być może baterie to klucz do przyszłości, ja temu nie przeczę, ale proszę też mnie wysłuchać i choć próbować zrozumieć: Premier nie nakreślił miejsca startu, drogi, narzędzi do osiągnięcia celu i samego celu - a wtedy miałby we mnie swego orędownika, bo to lubię, tylko narysował cel (milion aut), a teraz z tego schodzi do podzespołów. Może i najważniejszych, ale literalnie wymieniony cel był inny, jakby większy (choćby rozmiarem). Od razu rodzi się we mnie jakiś niedosyt, czy wręcz podejrzenie, że gdybyśmy produkowali wentyle, to też byłby to wielki wkład do światowej elektromobilności, bo wiadomo, że na słabym akumulatorze auto przejedzie 30 kilomentrów, ale bez wentyla ani stu metrów, prawda? Pamięta Pan "Paragraf 22"? Tam też każdy lekarz leczył chorego biedaka z chorób, z których miał specjalność, wręcz wyrywali ich sobie, by leczyć i leczyć aż na śmierć. A że książkę wręcz kocham, to widzę świat przez pryzmat absurdów.
jazgdyni
I tak to jest, jak mówisz Xeniu. Tylko na PIS głosuje 8 mln Polaków, a na cały antypis 10 mln. Sejm jest lustrem w którym odbijają się Polacy. Widocznie lubią tanie zagrywki, bezczelne kłamstwa, byle tylko dopie*dolić kaczorowi. Dlaczego tak jest? Bo ich przekaz, ich komunikacja jest lepsza i silniejsza. Dlatego chcę by Morawiecki walczył, a nie głaskał pod włos. Niestety - rozsądek przegrywa ze zbydlęceniem. Tak ostro mówię, bo to kompletnie nienormalne. Zdrowy, normalny człowiek nigdy nie zachowa się jak Schetyna po expose. Lecz publice to się podoba. Rozpieprzyć Polskę i już. A my będziemy dłubać w nosie.
jazgdyni
Otóż to. Zła jest ta komunikacja. Tak się nie robi. Czyżby tu też brak szacunku do narodu?
jazgdyni
Witam Może się pan domyśla, ale te sprawy to nie tylko mój zawód, ale także jedno z moich wiodących zainteresowań. I proszę uwierzyć - zbudować świetny samochód (jak np. polską Hussarya) jest o wiele łatwiej, niż świetny akumulator. Nawet Elon Musk z Teslą miał kłopot i w końcu zdecydował się na Li-ion Panasonic'a. Poważny problem ogólnoświatowy jest taki, że stosunkowo łatwo jest wytwarzać energię, a bardzo trudno jest ją magazynować. Pracują nad tym najpoważniejsze instytuty i naukowcy. Kto wygra, to będzie królem. Nawet w matematyce wprowadzono nowy element - krętość, by rozwiązać przepływ jonów w elektrolicie. Tak, jak parę lat temu odkryto nowe zjawisko w magnetyzmie i nagle wykonaliśmy ogromny skok z kilobajtów do Terabajtów, tak teraz oczekujemy odkrycia zjawiska pozwalającego magazynować wielkie ilości enerogii w stosunkowo małej objętości (tzw. wysoka gęstość energii). Tak, że szanowny kolego, proszę wierzyć - baterie, czy akumulatory, jak zwał. tak zwał, to klucz do przyszłości i klucz do sukcesu. Tu Jabe gada bzdury, że dajemy zarabiać obcym koncernom. A powinien się zastanowić, dlaczego obce koncerny nalegają by działać w Polsce. Jak w końcu to rozgryzie, to... i tak nic nie powie, ale przynajmniej się zatka. Nie wie pan dlaczego nie buduje się zapowiadanych mieszkań? Proszę sprawdzić samorządy lokalne. Pamięta pan jak Gdańsk nawet nie chciał oddać skrawka Westerplatte? W miastach i gminach mają budować swoi deweloperzy a nie głupi rząd. Przecież od rządu nie ma obrywów. Tylko głupiec w terenie poprze "mieszkanie+". Ps. To trochę szczeniackie pitolenie. Tak, faktycznie lepsze jest wypasione autko, którym można przejechać 30 km. Panie tricolour to nie jest mądre.
xena2012
Opozycja wprowadziła do Sejmu manewr jego obstrukcji.Jakiekolwiek byłoby expose' premiera,które tematy poruszane co podkreślone a co nie i tak byloby skrytykowane,wyszydzone i powodem do awantury ze strony opozycji.Jakie znaczenie nawet ma sposób mówienia premiera w sytuacji kiedy nikt z opozycji słów premiera nie słuchał.Doczekalismy się czasów,że jedynymi słuchaczami są telewidzowie.Jak bedzie nadal wyglądać Sejm to własnie my telewidzowie możemy najwiecej powiedzieć.Po co expose i dalekosięzne plany jeśli posłowie będą zajmowali się wprowadzaniem żeńskich końcówek, roztrząsali problem seksizmu podczas pocalowania ręki,przypuszczam że na następne dni zostanie przygotowane znowu coś specjalnego i w atmosferze awantur.Czy nikt nie jest w stanie przypomnieć posłom,posłankom,goscią i gosciniom że to podatnik niestety finansuje ich gry i zabawy.?
Jabe
Jeśli już ktoś zlikwidował FSO, to Wy – okrągłostołowcy. Myślę, że przekłamanie w sprawie tych aut było rozmyślne. Ciemny lud myślał, że będzie mógł z dumą oglądać wytwory polskiej myśli technicznej, podczas gdy chodziło o podnajmowanie go obcym koncernom, na preferencyjnych – zgaduję – warunkach.
AŁTORYDET
Po trzykroć zgodzę się z Panem. Niestety, expose jest adresowane do wszystkich, w tym także do głupich posłów. Ale jak Pan trafnie zauważył, trafi ono również do przeciętnego wyborcy. Dlatego powinno skupiać się na sprawach zasadniczych i być ilustrowane celnymi, nośnymi przykładami. Nie wiem dlaczego, ale Premier, zignorował kwestie współpracy z samorządami. A w tym miejscu wybija źródło wielu marnych osiągnięć rządu. Mieszkanie+, to dobry przykład. Ale są ładniejsze kwiatki. Np. burmistrz pewnej okołowarszawskiej gminy, "pezzelowiec", odrzucił czternastomilionową (sic!) dotację od wojewody, przeznaczoną na wykup ziemi, pod obwodnicę miasta. Ta samą obwodnicę, której ten że burmistrz nie wybudował przez ponad ćwierć wieku swoich rządów. Premier powinien mówić o obecnych i przewidywanych zagrożeniach, bo to co było, interesuje tylko polites, nie idiotes. Serdeczne pozdrowienia. 
tricolour
@Autor Gdyby Premier powiedział (do mnie) że idziemy drogą chińską czyli zaczynamy od rzeczy prostych, których umiejętności budowy zatraciliśmy przez minione trzydzieści lat, a potem sukcesywnie się doskonalimy, to bym widział, że jest plan i mówi do mnie człek poważny. Tymczasem - w kontekście baterii - Premer powiedział o konkretnej liczbie SAMOCHODÓW, ale nic o bateriach więc zastąpienie całego samochodu samą baterią nie uznaję za sukces gotowego produktu i całej elektromobilnosci. To jest takie samo zjawisko jak mieszkanie+ gdzie z zapowiedzi stu tysiecy mieszkań wybudowano w cztery lata 880. PS. I mam wrażenie, że Chief też by się nie zadowolił bateryjką bez reszty auta skoro ktoś sie z nim umówił na jazdę.
jazgdyni
Nasz satyryk. Tak pokręcić rzeczywistość, wykpić władzę i się radować. Po co likwidowaliście FSO? Byłoby już coś do budowy aut. Ale nie, w swym paskudnym destrukcyjnym działaniu, w założeniu mającym doprowadzić do bankructwa państwa, rozwalaliście wszystko, czego łatwo nie dało się ukraść. I po to, by dzisiaj pan Jabe rozkosznie mógł sobie jaja robić. Bolszewicy... Ps. Prototyp czegokolwiek to ja zmajstruję w rok. Ale uruchomić produkcję samochodów? Może się pan za to zabierze? Czy tylko pan się przygląda i wyśmiewa?
Jabe
To ja myślałem, że chodziło o polskie auta na baterie, a to były koreańskie baterie bez aut. Niezrozumienie. Ba,  przysiągłbym, że na te polskie auta przeznaczono fundusze, a nawet pokazano model takiego auta. Pieniądze pewnie rzeczywiście idą, tylko że do koncernów. Prąd drożeje, więc pewnie tych baterii w Polsce ładować nie będą. Akcyza w górę. Elektromobilność tania nie jest.
Do wpisu: Bardzo niebezpieczny człowiek
Data Autor
Dark Regis
Daje to wzór J(2n)=J(2)*1010...01, czyli taki grzebień z 0 i 1 na zmianę. Jak nadam mu adekwatną nazwę, to reguła stanie się jasna. Niech D(k,n)=10...01...01, gdzie mamy k jedynek oddzielanych grupami n-1 zer. Wzór wygląda więc tak J(2n)=J(2)*D(n,2), albo ten wcześniejszy alternatywny J(2n)=J(n)*D(2,n) (bo D(2,n)=10...01, dwie jedynki i n-1 zer). Ogólnie jeśli mamy n=k*m, to rozkład jest J(k*m)=J(k)*D(m,k) albo =J(m)*D(k,m). J(2)=11, J(3)=111=3*37, ciekawe, że J(19) i J(23) są pierwsze. No tak, ale co daje ten rozkład? Wracamy z tym do wielomianów i mamy odpowiednie wersje (x^(k*m)-1)=(x^m-1)*(x^k+...+1) oraz (x^(k*m)+1)=coś podobnego z plusem w pierwszym i plus/minusami w drugim nawiasie. Niby nic, ale spójrzmy kolejny raz na ten najprostszy wzór: (x^n+1)=(x+1)(x^(n-1)-x^(n-2)+...-x+1). Jeśli w drugim nawiasie pogrupujemy wyrazy po dwa to będą one postaci (x-1)*x^k, dla k=1,...,n-2, a jedynka zostanie bez pary, bo n było nieparzyste. Toż to są zwyczajne "dziewiątki" poprzesuwane o pełne setki, czyli liczba 9090...91 (jedynka dodana do ostatniej)! Proszę bardzo inne spojrzenie: J(6) = 3*7*11*13*37, 91=3*37 J(10) = 11*41*271*9091, to 100001=11*9091 J(14) = 11*239*4649*909091, to 10000001=11*909091 J(18) = 3*3*7*11*13*19*37*52579*333667 to po prostu 1000000001=11*90909091 I to samo co 4, czyli dla 22=18+4, 26=22+4,... To są tylko najprostsze rowery marki "0-1-9". Są jeszcze takie: 91, 9901, 999001, czyli ogólnie 9...90...01. Np. J(12) = 3*7*11*13*37*101*9901, J(24) = 3*7*11*13*37*73*101*137*9901*99990001, J(48) = 3*7*11*13*17*37*73*101*137*9901*5882353*99990001*9999999900000001 (to są wszystko liczby pierwsze w rozkładzie). Już coś trybi? ;) Tak jest! Takimi czkawkami objawiają się potęgi dzielników n. Np. 32=2^5, J(32)=J(2)*D(2,2)*D(2,4)*D(2,8)*D(2,16) = 11*101*10001*100000001*10000000000000001; 27=3^3, J(27)=J(3)*D(3,3)*D(3,9) = (3*37)*(3*333667)*(3*333333333666666667), ta ostatnia jest złożona. Itd. Albo też takie modele "0-1-9", które bardzo trudno jest pokazać na wielomianach, ale są: 900009090090909909099991 w J(35) złożona; J(39) = 3*37*53*79*265371653*900900900900990990990991. Jest w czym kopać. Celem tego jest oczywiście znajdowanie najlepszych kryteriów dla rozkładów dużych liczb na czynniki pierwsze, jak powiedzmy zbiór kontrolny dla błyskawicznego algorytmu Millera-Rabina. Im większa podstawa systemu liczbowego, tym mniej liczb J(n) da się rozłupać, dlatego Fermat F(n)=2^2^n+1=D(2,2^n-1) albo Mersenne M(n)=2^n-1=J(n) zwrócili uwagę na system dwójkowy, gdzie jest ich najwięcej wśród małych liczb. Tutaj "dziewiątka" jest równa 1. Ot i cała historia matematyki w pigułce ;))
Dark Regis
Kryptografia jest dość prosta na tle innych teorii matematycznych. Ponadto zastanówmy się jak silne może być takie szyfrowanie zaszyte w ransomware (oprogramowanie szyfrujące pliki i żądające okupu), skoro koleś nie ma dostępu do olbrzymich liczb pierwszych i musi korzystać z szablonów funkcji? No właśnie. Dlatego da się to rozkodować tylko trzeba znać matematykę. Napisałbym o tym, jak już wspominałem, ale nie mam sił i czasu na walkę z materią, czyli brakiem możliwości wyrazu i przymusem poetyzowania. Wzór to wzór, rzecz konkretna, nie-wzór albo opis to problem dla amatora. Proste, więc na razie pas. Na marginesie zapytam, czy widział Pan kiedyś tzw. Małe Twierdzenie Fermata? On żył w XVII wieku (1601-1665), więc jaka wtedy mogła być ta matematyka, jakie teorie były i wzory? Prawda jakie to zabawne, gdy się skojarzy kilka powszechnie dostępnych faktów? No więc ten Fermat, najprawdopodobniej patrząc na rozkłady na czynniki pierwsze kolejnych liczb naturalnych, wymyślił takie oto twierdzenie: jeśli p jest liczbą pierwszą, to a^p-a dzieli się przez p. W alternatywnej wersji: jeśli a i p są względnie pierwsze, to a^(p-1)-1 dzieli się przez p. Prawda, że czyta się kijowo? No ale jest to w Wikipedii. Jak on na ro wpadł? Bardzo prosto. Jeśli będziemy próbowali zwijać do ułamków zwykłych ułamki dziesiętne, a szczególnie te okresowe postaci 0.123412341234...=0.(1234), to szybko zauważymy, że to daje się zapisać z automatu jako 1234/9999. Każdy taki ułamek okresowy ma taka postać, gdzie w mianowniku jest ciąg samych dziewiątek (wynika to ze wzoru na sumowanie szeregu geometrycznego). W innych systemach pozycyjnych podobnie, tylko rolę "dziewiątki" gra inna liczba. Np. w siódemkowym "dziewiątką" jest 6, stąd 0.(1234)=1234/6666. Z automatu. Wracając do naszego systemu 10-tkowego liczba 9...9 po wyciągnięciu 9, to inaczej 9*1...1. Nazwę dla skrócenia 1...1=J(n), gdzie n jest liczbą jedynek. Teraz patrzymy na kolejne rozkłady tych J-tów i ze zdziwieniem obserwujemy to: J(6) = 3*7*11*13*37, 7 w 1001 J(10) = 11*41*271*9091, 11 w 100001 J(12) = 3*7*11*13*37*101*9901, 13 w 111111, czyli w 1001 J(16) = 11*17*73*101*137*5882353, 17 w 100000001 J(18) = 3*3*7*11*13*19*37*52579*333667, 19 w 1000000001 J(22) = 11*11*23*4093*8779*21649*513239, 23 w 100000000001 Widać? Oto rozkład liczb J(2n)=J(n)*10...01, gdzie zer jest n-1. To jest właśnie organoleptyczne zażycie Małego Twierdzenia Fermata. A kto w dzisiejszej szkole potrafi to uzasadnić? Kto jest dziś tak szalony jak "Szatan z Siódmej Klasy" (Makuszyńskiego)? To jeszcze nic. Gdy rozpatrzymy rozkłady wielomianów postaci (x^n-1)=(x-1)(x^(n-1+x(n-2)+...+x+1) dla dowolnych n albo (x^n+1)=(x+1)(x^(n-1)-x^(n-2)+...-x+1) dla nieparzystych n, to stwierdzimy, że to są właśnie rozkłady takich liczb jak wyżej. Wiem, że czyta się to chu... Ale wnioski są warte wysiłku. Pierwszy wzór odpowiada tylko wyciągnięciu "dziewiątki". Drugi mówi o wyciągnięciu "jedenastki", czyli podzielności każdego J(2n) przez 11.
jazgdyni
Żebyś wiedział jakie ja mam skojarzenia! Antropolodzy od dawna zastanawiają się dlaczego Homo sapiens wygrał konkurencję z Neandertalczykami, którzy byli silniejsi, sprytniejsi, itd. Podobno. Wiemy, że obie grupy się mieszały. I jest śmiała hipoteza, że Skandynawowie mogą właśnie być potomkami Homo neandertalis. Jak patrzę i słucham Zandberga, to jestem przekonany, że hipoteza jest słuszna. Więc rzeczywiście - on, to spore niebezpieczeństwo.
Adalbertus
@autor potrafi w odpowiedzi tylko zwyzywać i powtarzać za swoimi mocodawcami "troll", zamiast znaleźć jakieś merytoryczne argumenty. Wdać jednak,że to przerasta  siły tego mędrca-samochwały. A przy okazji: uważaj, bo ten jad wściekłego hejtu kapie na twoją klawiaturę!
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni (5.05) Oczywiście, broń wybiera dyskutant. Ja też mam taka zasadę, choć robię to niechętnie. Rzecz jednak w tym, że to właśnie nasz język (na każdym poziomie) mocno schamiał, a do jego odbiorców język literacki nie dociera, bo zawiera zbyt małą dawkę mocy (za mało energetyczny). Literatura jest taka, jak język. Pierwszą praktyczną lekcje przeszedłem w wojsku, ale to wówczas był język branżowy i akceptowalny, dziś, już powszechny. Ten język odzwierciedla poziom naszej komunikacji, a przez to i życia. Upadek języka ogranicza zrozumienie własnej kultury. Dlatego też spada czytelnictwo. Gdyby dziś puścić przedwojenne kabarety, powiałoby nudą. A ileż było w nich finezji, dobrego dowcipu. Chcąc czytać dobrą literaturę, musimy sięgać do klasyki. Wpadło mi teraz do głowy pytanie, w jaki sposób możemy odciąć się od chamstwa i odzyskać poziom i tę przedwojenna finezję? Chyba Chłopicki miał rację twierdząc, że powstanie pozwalało się oczyścić Polakom we krwi, Bo tylko ona jeszcze robi wrażenie na człowieku, nawet tej najgorszej maści. Ale póki co (rusycyzm) walimy się po mordzie, ku radości podglądaczy. Pozdrawiam
jazgdyni
No i świetnie. Lepsze to niż kretyn - troll, co został dopiero co tu skierowany służbowo.