Otrzymane komantarze

Do wpisu: BRAWO PUTiN I TOWARZYSZE
Data Autor
jazgdyni
O to, to! "...W sensie niech analfabeci wtórni dyskutują z analfabetami wtórnymi, frustraci z frustratami itd...... To można zrobić. Technicznie to nie jest trudne. Tutaj jednak dyskusja szwankuje bo zawsze włącza sie do niej "rolnik z mazur" albo inny ..... I nie można go zablokować." Najlepsza uwaga w tej dyskusji. Pozdrawiam
jazgdyni
Zadziwiasz mnie Imci. "...że jest jakaś jedyna prawdziwa prawda..." Jako matematyk pewnie masz rację - nie musi być tylko jedna jedyna prawda. Tak jak te parę pi i parę delta.
jazgdyni
Kto komu pomagał Madam? Była ukryta kamera dla wtajemniczonych i widziała wszystko? A Putin ma zapis i puszcza najbliższym i zaufanym. Wraca gnój z "De beściakami" i "Pijanym generałem"? Madam Anodina? Czy kochający przebierać się w stringi i sukienki Ruszczyk? Wczoraj po raz 1275-ty dostał zlecenie na Targalskiego i kwiat internetu.
tricolour
Tomaszu, klikam i jakiś śmieć się chce instalować więc na drzewo z nim. Znaczy na brzozę...
live free or die
A co wy colorowiec chcecie prdlazyc, ni uja ni manimaju.
Mildred
Szkoda, że kpt.Protasiukowi  tak wytrwale pomagał przy lądowaniu jego zwierzchnik generał, może by się udało jakoś wylądować...?
Tomaszek
Kliknij w link magistrze inżynierze .
Mildred
@anakonda oczywiście, że zmowa z Putinem, podobnie jak Obamy z Tuskiem, a Tuska ze Schetyną i Netaniahu - przecież to wszyscy wiedzą (alb prawie wszyscy)!
tricolour
@Tomaszek Czyli lecieli tacy fachowcy, ze nawet nie znali sie na naturalnych obnizeniach terenu. Pogratulować doboru pilotow. Twittera nie mam i nie używam. Nie będę instalowal, by czytać jakąś niedorobioną babę. Nikt nie podważał ilości skrzydeł, nawet główny świr.
Tomaszek
Przecież chcieli . W czym problem ?
Tomaszek
Naturalne warunki terenowe i nie jar tylko obniżenie terenu , naturalne . a wysokość podawała też wieża . I oblicz w koncu ile skrzydeł miał samolot z linku Pani Ossali .Olimpiady w końcu powygrywałeś .
Dark Regis
Ach to już jesteśmy na etapie, że jest jakaś jedyna prawdziwa prawda i nie wolno dociekać innej? A ja myślałem że ZSRR się rozpadł, Wałęsa obalył komunę przy wódce z Kiszczakiem, a "dobra zmiana" jest tylko jego złym snem. A tu proszę - wszystko jest już znów po staremu wiadome bez dociekań.
Valdi
"Ziemkiewicz kiedyś zrobił charakterystykę blogerów i komentatorów....chyba jeszcze w "Uwazam Rze"...frustraci i "fizolofowie" ,analfabeci wtórni i zwykli, Każdy znajdzie swoje miejsce....salon24,interia,wPolityce.pl....FB,TT Instgram...lepiej żeby pisali,niż żeby gonili z brzytwą po ulicach." No ale warto ich jednak jakoś rozdzielić . W sensie niech analfabeci wtórni dyskutują z analfabetami wtórnymi, frustraci z frustratami itd...... To można zrobić. Technicznie to nie jest trudne. Tutaj jednak dyskusja szwankuje bo zawsze włącza sie do niej "rolnik z mazur" albo inny ..... I nie można go zablokować. A nad wszystkim unosi się nieupostaciowiony duch MODERATORA, którego powszechnie znana tolerancja przyprawia o mdłości.
tricolour
@Jazgdyni Skoro taki prosty podział mądry/głupi jest dla Pana wyznacznikiem wszystkiego, to komisja sejmowa, która w czterdziestomilionowym kraju nie znalazła pięciu specjalistów od katastrof lotniczych, w wyniku czego stała się podkomisją złożoną z parówkarzy i puszkarzy (bo niczego innego latającego nie widzieli) jest głupia. Zadowala Pana głupia podkomisja do badania takiego ważnego wydarzenia?
tricolour
@Tomasz Nie ma jaru? Zagłębienie przed lotniskiem ma dwa kilometry długości i w najgłębszym miejscu 60 metrów.
jazgdyni
Tylko, że mnie to kompletnie nie interesuje. To pan zaczął licytację. Czy pan biedny, czy bogaty - nieważne. Na moim blogi ważne, czy pan mądry, czy głupi.
Tomaszek
Tricolour O tym jarze to w telewizorni mówili pół godziny przed zamachem , a jego po prostu nie ma . Zwykly teren . Tylko poliicz ile skrzydeł miał ten samolot z linka Pani Ossali .
live free or die
I. Za ks Tischnerem uwno prawda.
tricolour
Tomaszu, Ty nie przekonasz mnie, ja nie przekonam Ciebie. No tak jest. Ze swojej strony mogę tylko dodać, że nie wykluczam ruskiego zamachu, ale uważam jednocześnie, że to mało prawdopodobne i z pewnością nie zostało udowodnione. I nie będzie udowodnione skoro zatrudnia się do pracy parówkarzy i innych pasażerów samolotów jako "ekspertów". Co do mgły. No tak, w Londynie samoloty normalnie lądują, bo przed lotniskiem nie na wielkiego jaru, a nawigatorzy pewnie odróżniają wysokościomierz baryczny od radarowego i nie latają poniżej pasa startowego. Ale i tak pewnie nie dojdziemy do jednego stanowiska, bo się zwyczajnie różnimy... i niech tak zostanie.
tricolour
@Jazgdyni Czyli rywalizacja na osiągnięcia szkolne, to rywalizacja przedszkolna, bo Pan pewnie przegrywa. No pewnie - hehehe. Ale rywalizacja na zarobki, to już nie jest rywalizacja kto ma większego kutasa? Cudne w swej prymitywnej, jednostronnej prostocie. Szczególnie, gdy Pańskie pokolenie budowało komunę pracując także za granicą, za  normalne zarobki w dolarach. Jakie to szlachetne z Pana strony, gdy gardzi Pan zwykłymi ludźmi pracującymi w Pana czasach za $30, a sam zarabiał sto razy więcej, bo się z komuny wyrwał lub sobie to załatwił. Tym Pan chce ze mną rywalizować? Dalej uważa Pan osiągnięcia szkolne (a sam Pan mówił o nauce matematyki, nie ja) 13-letniego chłopca za mniej ważne od oportunisty zarabiającego w dolcach, któremu udało się zarabiać tam, a żyć tu? A do tych osiągnięć zalicza Pan także pozostawioną żonę i może dzieci, bo wielki bohater pływa i zarabia? Pana zarobki jako marynarza, to nie jest wyłącznie Pana sukces, to także porażka, która liczy się ceną samotności Pana rodziny. Takie są te Pańskie czyny, po których można poznać człowieka: sukcesy i porażki. Piszę to jako syna człowieka, który za komuny zajmował się medycyną nuklearną. Tato pracował w amerykańskiej firmie, prawie go nie widziałem, z wyjątkiem tych dni, w których jechaliśmy razem do jego pracy. Zarabiał normalne pieniądze: co miesiąc mogliśmy sobie kupić kawalerkę w wielkim mieście i jeszcze zostawało na pół dużego fiata. Mama zarabiała $30 na kierowniczym stanowisku w wielkiej polskiej firmie. Na waciki. Więc - szanowny Kolego - nie będę się licytował na zarobki, bo za te zarobki czasem płaci sierota, czego ojciec-bohater nie widzi. Pan także nie widzi, choćby na jedno oko, skoro dla Pana to tylko sukces godny rywalizacji i to po 30 latach od upadku systemu, który Panu umożliwił awans finansowy. Chce Pan wiedzieć ile zarabiam? Pisałem tu, było to niemile widziane więc jeśli Panu tak zależy, to proszę użyć GoogleSearchEngine, wpisać trzy słowa i parę zawijasów, a znajdzie Pan w sekundę.
jazgdyni
To chyba miał pan dosyć schematyczną nauczycielkę "od polskiego". Ja miałem autentyczne mistrzynie języka i literatury - profesor Niedźwiedzką i profesor Boczek. Trochę racji pańska "pani' miała, bo w swobodnym tekście literackim, czy publicystycznym nie powinno się stosować dużo przymiotników dookreślających podmiot. To prawda.Tu się zgadzam na co najwyżej dwa przymiotniki. Lecz jest parę wyjątków, a jednym z nich jest wyliczanie - w moim wypadku jest to emocjonalna emfaza, podkreślająca moją nienawiść i pogardę. Niech sobie kolega w wolnych chwilach poczyta "Ulissesa" James'a Joyce'a i zaobserwuje po ilu stronach wymięknie (tam jedno zdanie potrafi mieć cztery strony). Zazwyczaj z wypracowań dostawałem piątki z minusem (wówczas skala ocen pięciopunktowa,  chociaż nie, bo dwója była najniższą oceną). Minus za niechlujstwo.  Odnośnie Tatarów dyskutowałbym w dwóch sprawach: 1. Czy Moskwiczanie to była Ruś? Dla mnie Ruś była Kijowska. 2. Tatarzy (Czy raczej Mongołowie?)nie tylko podbili i zdobyli "Ruś", lecz na stałe Rosję przekształcili ze słowiańszczyzny w mongolskie imperium z całą paskudną cywilizacją turańską. I tak jest do dzisiaj. Nazywają Putina carem, a ludzie tłumaczą sobie, że "car" to taki cesarz, albo król. A tak nie jest - ruski car to spuścizna mongolskiego chana.
jazgdyni
No nie... To już zupełnie klasyczna przedszkolna rywalizacja, kto ma większego kutasa. Weź się trikolorze ogarnij. Masz jakieś kompleksy? Niedopieszczony, czy tylko niedoceniony? Ps. Prawdziwa weryfikacja jest niesłychanie prosta. Proszę odpowiedzieć na te dwa pytania: 1. Gdzie pan pracuje/pracował? (odpowiedź - własna działalność gospodarcza to sciema, jeśli nie poda się firmy z KRSu); 2. Ile pan maksymalnie zarabia/zarabiał?   Dokładnie tyle są warte wszystkie pańskie dyplomy, olimpiady, konkursy i wyróżnienia. Ps2. Jest wyjątek - Ad 1+2 nie ważne, jeśli jest pan naukowcem. Lecz wówczas proszę podać liczbę cytowań wg. Indeksu Hirscha. Pamiętaj główną zasadę - po czynach go poznacie. 
jazgdyni
Tak? A potem odpowiadać za życie młokosów w panice? Okrutny jesteś 8-)))))
jazgdyni
@Tomaszek Masz rację. Zdrowy rozsądek zawsze jest najważniejszy. No i brzytwa Ockhama
jazgdyni
@ Trotelreiner  I to jest święta prawda. Mądrość dziejowa... i Twoja.