Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cała rzesza wystraszonych
Data Autor
jazgdyni
Jeszcze człowieku nie siedzisz na drzewie? I w swojej upierdliwości nie policzyłeś źle postawionych przecinków? od morskich knotów dla ciebie powinny być bardziej istotne te w twojej łepetynie.
wielkopolskizdzichu
"prędkości 7 Nm"  Panie Marynarzu. nie ma takiej jednostki prędkości. W żegludze morskiej używa się węzłów, knotów etc. Czyli co najwyżej 7 mil morskich na godzinę = 7 w, lub 7 NM per hour = 7 kn. Widać było przy wymianie zdań na temat czynników meteo, na wpływ zanieczyszczenia środowiska Polski, że ma Pan ewidentne braki w podstawach rzemiosła morskiego.
nonparel
Witam Nie przyszło by mi do głowy, żeby w wikipedii sprawdzać co to znaczy respirator czy np. pulsoksymetr. W polskim języku medycznym, którego używam na co dzień respirator to jest urządzenie służące do mechanicznego wspomagania oddechu lub do prowadzenia oddechu kontrolowanego. Rzeczywiście spotyka się czasem określenia w rodzaju "respirator spawalniczy" na określenie masek zabezpieczających przed zanieczyszczeniami przemysłowymi. Taka niechlujna anglojęzyczna nowomowa. Maseczek ochronnych z filtrem typu ffp2 oraz ffp3 używam od wielu lat - dość ciężko się przez nie oddycha. I jako żywo nie miałem pojęcia, że wchodząc poza śluzę na oddział zakaźny oddycham przy użyciu respiratora. Dziękuję za oświecenie mnie w tej materii - bez pana byłbym nadal ciemny jak tabaka w rogu. nonparel  
sake2020
@jazgdyni....To budujace widzieć w Polsce takich ekspertów od wszystkiego jak pan Zdzichuzwielkopolski. Szkoda że o tym nie wiedział pan Sienkiewicz wypowiadając podczas przegryzania ośmiorniczek swoje słynne slowa o Polsce jako kupie kamieni.Mając takich fachowców jak nasz omnibus PO-PSL nigdy by przecież władzy nie straciła.
jazgdyni
Idź kolego na drzewo. Gówno wiesz o gospodarce morskiej - o frachcie shippingu, feederowcach 7 klas, poratch satelitach, odlichtowywaniu. I durnie się mądrzysz, że trzeba uwzgledniać przysysanie do dna w czasie jazdy po torze wodnym. Weź sobie kalkulator zanurzenia i oblicz, jak zwiekszy się znurzenie przy prędkości 7 Nm. Jesteś kolego złośliwym i przemądrzałym durniem. Chyba już nawet tutaj tobie to mówiono. Nie uda ci się trollu sprowadzić dyskusji na manowce.
jazgdyni
>>> Lecz jest od Hamburga po Bergen i dalej już na Bałtyku mnóstwo statków, wcale nie oceanicznych, chociaż potrafiących popłynąć i do Casablanki i do Szkocji, które rozwożą nieduże partie ładunków z wielkich hubów (Gdańsk) do małych portów na Bałtyku. To są statki feederowce - dowozowce. A w polskiej flocie, jak jeszcze istniała, nazywane szuwarowce. M/s Zabrze szuwarowcem nie był. To była w pełni oceaniczna jednostka o dużej dzielności morskiej. Podałem ją jako przykład zanurzenia 4,5 m. a nie jako wzór statku dla Elbląga. Szuwarowcami natomiast była w PLO seria Zdrojów, niesławne dzieło majsterklepek z Rumunii. Tragedię tych co zatonęły, jak Busko, czy Kudowa już dawno opisałem. One właśnie świetnie zarabiały nie tylko na stałych liniach, ale także zaliczając małe porty wokół Europy. I każdy z nich dopłynąłby z ładunkiem do Elbląga. Proszę bardzo - jeden z nich m/s Ciechocinek - Długość całkowita: 85.9 m, Szerokość: 12.4 m, Zanurzenie: 5 m. Takie "duże" znużenie było post-produkcją z powodu błędu projektowego i trzeba było obniżyć środek ciężkości. A i tak trzy z tej serii utonęły, zabierając na wieczną wachtę moich kolegów. One mogły załadować 2 tysiące ton. A dobrze, na maksa zaprojektowany fiderowiec dla Elbląga może załadować nawet dwa razy tyle Wkurza mnie strasznie, jak tacy paskudni dywersanci jak Grodzki, czy Misio Kamiński, robią wszystko, by się tylko nie udało. Wkurza mnie tak samo wielkopolskizdzichu, czy tricolor, którzy też bez zainteresowania tematem, przyjdą i nas**ją na dywan, byle tylko wszystko poszło w pizdu.
Anonymous
A jednak poniżej się Pan pcha. Co chce Pan udowodnić? Nieomylność ekspertów? Czy obronić ich przed zarzutem dezinformacji? Każdy może się pomylić, może zweryfikować swoje stanowisko po poznaniu nieznanych wcześniej argumentów. Najpierw musi być określony przedmiot sporu. W linkowanym wywiadzie ekspert nie powiedział niczego strasznego, a jedynie miał opór z odniesieniem się do noszenia masek. Widać, że był na szkoleniu bo powtarza zwrot "nie zaleca się stosowania maseczek przez wszystkich".  Nie ma tyle maseczek, bo państwo nie potrafi wyprodukować w dwa tygodnie prostej fabryki maseczek. Prościej jest poprosić prezydenta, żeby w charakterze zaopatrzeniowca zadzwonił do prezydenta Chin, a potem przywieść samolotem. Dywagacje o wyższości porów w maskach nad innymi porami są zasadne ale w kontekście do czego te maski mają służyć, czy planujemy szczelnie zafoliować całe społeczeństwo na 2 lata, czy sukcesywnie zwiększać ilość ludzi zdrowych, młodych i odpornych poddanych ekspozycji na małe dawki wirusa. Na konkretnie sformułowane przez red.Sakiewicza pytanie ekspert odpowiedział wyraźnie, że tak, że dążymy do odporności stadnej chociaż nie było to tak sformułowane. Skoro w 2 tyg. nie potrafimy wyprodukować linii technologicznej do produkcji masek, to analogicznie czy mamy zdolności do wyprodukowania fabryki makaronu albo broni wg planu A, B czy C?
kaliszanin
@WlkpZdzichu mój drogi krajanie Zdzisławie wkrótce dojdziesz do wniosku jedynie słusznego że Kubuś Puchatek musiał być marynarzem lub przynajmniej nim było jego alter ego  
wielkopolskizdzichu
Czyli po to by Elbląg zamienić w port morski o ilości przeładunków ledwo uzasadniających istnienie całej infrastruktury Pan Marynarz zakłada iż armator statku zbliżonego wymiarowo do ieziorowca dopuści do niepełnego załadowania, lub specjalnie będzie go lightować i palnikiem go skróci. Kity wciskasz Pan aż miło, tylko nawet przed samym sobą do tego się nie przyznasz. Proponowałbym zainteresować się jakie normy głębokościowe uwzględniające dynamiczne nurzanie muszą być spełnione by statek przy np. fali rzędu 1- 1,5 metra mógł podejść torem do awanportu od strony Zatoki zakładając, iż głębokość toru oscyluje pomiędzy 5 a 4,5 metra.
jazgdyni
No i dlaczego pan tutaj głupio kłamie? Klasyka Kidawy i Biedronia (proszę sobie tu pozdrowić tych przyjaciół Gdy pisałem onegdaj o celowości przekopu Mierzei Wiślanej, w dyskusji pod artykułem, jak zazwyczaj, dyżurni krytykanci zaczęli dawać argumenty mające udowodnić, że cały projekt jest bzdurą i Elbląg już nigdy, tak jak kiedyś był, nie będzie portem morskim. Jednym zasadniczym argumentem klasy kompletnego laika, była założona głębokość śluz i toru wodnego - 5 metrów. Takie jest założenie wstępne (pierwszy krok), a w przyszłości jest planowane poszerzenie i pogłębienie do 7 metrów. Na takie dictum odpowiedziałem, że w latach osiemdziesiątych pływałem na popularnie nazywanym jeziorowcem - m/s Zabrze. (pozostałe to Zakopane, Zamość, Zambrów, Zawiercie i Zawichost = wszystkie również nazywane Zetami)). Te statki na amerykańskie Wielkie Jeziora miały wymiary: 135,2 m długości, 17,8 szerokości, 6,8 zanurzenia. To pełne zanurzenie było wtedy, gdy statek był w pełni załadowany ładunkiem 5 500 ton towarów. Jako ciekawostkę podam, że klasyczny 20 - stopowy kontener waży w pełni załadowany, 30 ton. Czyli takie Zabrze miało teoretycznie nośność 183 kontenery, lub około setki 40 stopowych. Jak na fiderowca, bałtyckiego szuwarowca, to całkiem nieźle. No ale towarzystwo "znawców morskich bez praktyki" czepiało się zanurzenia 6,8 metra. Ha, ha - wołał wielkopolskizdzichu - zaryje się w piachu. Biedny człowiek nie wie, że rzadko drobnicowiec wozi towar "full-up", czyli załadowany po komin. Ja na Zabrzu pływałem na Zatokę Meksykańską, a więc również na Missisipi aż do Baton Rouge, z zanurzeniem dokładnie 4 i pół metra. Ile wtedy mieliśmy na burcie ładunku z Antwerpii i Bilbao nie pamiętam. Uczciwie przyznam, że pływanie takim statkiem o zanurzeniu 4,5 m przez Atlantyk, przy złej pogodzie, nie należy do przyjemności. No dobrze - z głębokością toru wodnego się uporaliśmy, szerokość też jest w porządku - pozostaje tylko długość. Bo według projektu - "Według proponowanych rozwiązań, kanał żeglugowy przez Mierzeję Wiślaną będzie miał 1,3 km długości i 5 metrów głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o parametrach morskich, tj. zanurzeniu do 4 m, długości 100 m, szerokości 20 m." [portalmorski.pl]. To już prawie, prawie. Oczywiście m/s Zabrze, jak i reszta Zetek już nie istnieje. Ostatnią podróż ten statek zakończyłw 2001 roku wbijając się "całą naprzód" na indyjską plażę Alang - cmentarzysko morskich weteranów. CDN
Anonymous
O rady nie pytam ale o te kule i o płot.
wielkopolskizdzichu
"Nie byłem i nie jestem wciskaczem kitu." Przykład pierwszy z brzegu w dodatku z zakresu zawodowego Pana Marynarza.  Otóż próbował Pan wmówić na NB czytelnikom, że potrafiłby Pan wpłynąć jeziorowcem do "budowanej" śluzy na mierzei. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że wypowiadał się Pan, nie mając pojęcia, ani o wymiarach jeziorowców, ani o wymiarach planowanej śluzy. Poszukać więcej takich przykładów "nie wciskania kitów"w Pańskim wykonaniu? 
jazgdyni
Lubi kolega strzelać kulą w płot. Ps. od najmłodszych lat jestem okularnikiem i także tutaj mogę dostarczyć wielu cennych rad. Ale się nie pcham.
jazgdyni
@nonparel Dodam jeszcze z podanego źródła:  [...] A respirator will be marked with its approval rating (e.g., N95, N100, etc.). Surgical masks do not have this rating. (Note there are also “surgical masks” that have been rated as respirators (i.e., N95 surgical masks).) Zrekapitulujmy: - maseczki chirurgiczne są przeciwko kontaminacji pola operacyjnego przez oddechy personelu medycznego (są testowane i certyfikowane na wydech użytkownika) - respiratory natomiast chronią użytkownika przed jakimikolwiek elementami mogącymi dostać się do płuc z otoczenia. Oczywiście są to filtry i same maski zazwyczaj są wielokrotnego użytku, lecz te w obszarze najwyższego ryzyka mają oznaczenie N100 (stuprocentowa filtracja obcych cząstek z powietrza). I co jest bardzo ważne: Respiratory szczelnie przylegają do twarzy, całkowicie pokrywając usta i nos. Drogi kolego, ja zawsze dokładnie przygotowuję materiał, szczególnie w tak ważnych sprawach. Nie byłem i nie jestem wciskaczem kitu. Niestety w kraju trzeba mozolnie przekonywać ludzi do przyjęcia faktów, albo wiedzy. Lecz ja nie ustaję, bo tutaj mi na tym zależy. Ludzie gadają potworne głupstwa. nawet lekarze to robią. Gostek powyżej twierdzi, że prof. Hryniewiecki pieprzy androny, bo on, majsterklepka tysiące razy używał maseczki malarskie, więc się zna jak nikt. Jeszce jedno wyjaśnię - FFP3 to nie filtry stosowane w maseczkach, choć tak może się wydawać. FFP1>FFP2>FFP3 to europejskie klasy bezpieczeństwa ochrony dróg oddechowych. FFP3: - Ochrona przed stałymi i płynnymi pyłami, które są szkodliwe dla zdrowia, dymem i cząsteczkami aerozolu - Ta klasa ochrony filtruje cząsteczki substancji rakotwórczych i radioaktywnych oraz chorobotwórcze, takie jak wirusy, bakterie i zarodniki grzybów - Całkowity przeciek wewnętrzny nie może przekroczyć 5% - Wartość graniczna narażenia w miejscu pracy nie może być przekroczona więcej niż 30-krotnie. Maski ochrony dróg oddechowych FFP3 zapewniają najwyższy stopień ochrony dróg oddechowych przed zanieczyszczeniami. Przy całkowitym przecieku wewnętrznym wynoszącym najwyżej 5% i wymaganej ochronie przed cząsteczkami o wielkości do 0,6 μm na poziomie co najmniej 99% są one w stanie filtrować cząsteczki toksyczne, rakotwórcze i radioaktywne. [...] Pozdrawiam i przy okazji proszę też pozdrowić kolegę @Marek1taki, który też od czasu do czasu ma złudzenie, że wie.
jazgdyni
@nonparel Coś kolega tu strasznie pokręcił przy okazji zarzucając mi kocopały. Pozwolę więc sobie wyjaśnić. Z polskim szpitalnictwem Bogu dzięki od dziesięcioleci niewiele mam do czynienia. Więc bardzo możliwe, że w ochronie używa się wyłącznie jednego pojęcia - maseczki, albo maseczki lekarskie czy chirurgiczne. Reszta świata wyraźnie rozróżnia stosowane w medycynie (i nie tylko) zdejmowane osłony twarzy - maseczki chirurgiczne i respiratory. Nie mam pojęcia, czy w Polsce używa się takiego określenia dla takiej osłony, chyba nie, bo w powszechnym obiegu jest respirator - maszyna lecznicza wtłaczająca do płuc chorego dobieraną kompozycję powietrza + O2 pod ciśnieniem. Stąd te pochopne i niesprawiedliwe kocopały. Jednakże nawet jeśli się jest wytrwałym i mimo tego, że jak na Wikipedię wrzuci się hasło <<respiator>> to otrzymujemy długi opis tego medycznego urządzenia, to na końcu mamy dopis - respirator, inne znaczenia. Więc mamy taką definicję: - "Respirator – maska z filtrem, służąca do ochrony układu oddechowego przed szkodliwymi gazami, parami lub pyłem, stosowana m.in. przez górników i pracowników przemysłu ciężkiego, chemicznego oraz przy pracy z farbami, lakierami i rozpuszczalnikami organicznymi, jak również podczas stosowania pestycydów." Oczywiście, jak to w polskiej wiki bywa, nie uwzględniono zastosowań medycznych, choć w laboratoriach bio to są bardzo poważne maski. Ministerstwo zdrowia Kanady tak to wyjaśnia: Respirators are designed to help reduce the wearer’s respiratory exposure to airborne contaminants such as particles, gases, or vapours. Respirators and filters must be selected based on the hazards present. They come in various sizes and styles, and should be individually selected to fit the wearer's face and to provide a tight seal. A proper seal between the user's face and the respirator forces inhaled air to be pulled through the respirator's filter material, thereby providing protection. Surgical masks, also known as procedural or medical masks, are designed to help prevent contamination of the work environment or a sterile field from large particles generated by the wearer/worker (e.g., to prevent the spread of the wearer’s spit or mucous). Surgical masks may also be used to help reduce the risk of splashes or sprays of blood, body fluids, secretions, and excretions from reaching the wearer’s mouth and nose. Surgical masks may also be worn by patients to help limit the spread of infections. Źródło: ccohs.ca  (Artykuł - Respirators - Respirators Versus Surgical Masks) CDN
Anonymous
Nic dodać nic ująć. Jestem okularnikiem, więc niezależnie od koronawirusa, od lat myjąc okulary po pracy mogłem zobaczyć drobiny, które trafiły w szkło zamiast do oka. Pytanie skąd taka konsekwencja u ekspertów medycznych. Niezalecanie to jedno, a konsekwentna dezinformacja to co innego. W innych sprawach też mogą być zadaniowani, o czym właściwie wiemy.
nonparel
Witam Prof. Hryniewiecki pisze: "Maseczki – zalecane są wyłącznie dla osób chorych. To powinien być sygnał dla otoczenia, że ta osoba jest chora, nie zaleca się ich dla wszystkich". Gdyby maseczka miała być tylko sygnałem dla innych, wystarczyła by np. czerwona opaska na ramię. Wygodniejsza i nie trzeba jej wymieniać. "Eksperci WHO zalecają noszenie maseczek wszystkim osobom mającym gorączkę, trudności z oddychaniem, kichającym i kaszlącym"... "Takie działanie profilaktyczne praktykowane jest od wielu lat." (a więc zalecenia dotyczą stanu sprzed pandemii CONVID-19). Czyli jednak maseczka chroni osoby zdrowe przed kaszlącymi. I choćby dlatego każdy powinien mieć parę najtańszych maseczek fizelinowych w domu. Żeby, jak zacznie kaszleć nie biegać od apteki do apteki. A tak na marginesie: wie Pan, że to samo WHO zaleca dla personelu medycznego mającego kontakt z zakażonymi CONVID-19 (z wyjątkiem intubacji i bronchoskopii) właśnie te najmniej skuteczne maseczki bez filtra i fartuchy fizelinowe? "klasa N95 to za mało by ochronić przed koronawirusem. Generalnie wszystkie maseczki tu odpadają i muszą być respiratory co najmniej FFP3" Ffp3 to nie respiratory, tylko filtry stosowane w maseczkach (lepsze niż N95) - proszę tu nie wypisywać kocopałów. Generalnie: Jeżeli maski  w ogóle nie chronią przed zakażeniem, dlaczego zaleca się noszenie masek z filtrem N95 czy przynajmniej maseczek z fizeliny lekarzom i pielęgniarkom trakcie opieki nad chorym zakażonym? Dlatego, żeby chorych przed kaszlącymi lekarzami chronić, tak? Przecież są bezużyteczne, bo wirus jest za mały. Otóż nie: każda maseczka, właściwie stosowana w pewnym stopniu przed zakażeniem chroni  - jedna mniej, inna bardziej. Nie należy popadać w szaleństwo i wychodzić na spacer z psem w maseczce. Ale gdy liczba zakażonych w Polsce wzrośnie, nie od rzeczy będzie używać najprostszych maseczek chirurgicznych w autobusie i w supermarkecie. Dlaczego się tego nie zaleca? Bo ich nie wystarczy. I zabrakłoby nawet tak podstawowego sprzętu jak maseczka chirurgiczna dla osób opiekujących się zakażonymi. nonparel  
tricolour
@Jazgdyni W takim razie dziękuję za miłą rozmowę. Życzę Koledze udanej oceny zagrożenia, a sam - obok śmiałych ekstrapolacji - oddam się również prostej profilaktyce. Bo ja prosty jestem... 
jazgdyni
@jawsiowy Ma pan wyobraźnię? To proszę sobie wyobrazić, że jest pan mieszkańcem Madrytu, trzęsie pan portkami, a pańską ukochaną nawet nie można pochować, bo nie ma gdzie, więc trzymają Ją na sztucznym lodowisku wraz z tysiącem innych zmarłych. I teraz niech pan sobie jeszcze raz poodmienia tego satyrycznego wirusa do spowodowania depopulacji świata metodą Wuhan.
jazgdyni
@Pani Anna Świetnie Panią rozumiem, bo miałem dokładnie to samo, a pewne efekty trwają do dzisiaj. Co gorsza, pod koniec stycznia powrócił z Indonezji, z wyspy Bali mój przyjaciel, który już tam pojechał z bardzo ciężką chorobą. Spotkaliśmy się u mnie na zwyczajowej kawie i polityce, a 3 dni po wizycie zachorowałem jakby na grypę z wszelkimi objawami, tylko bez temperatury. Sam się odpowiednio wyleczyłem (na uporczywy kaszel ssę prastare pastylki Soli Emskiej. Pomagają). Po dwóch tygodniach otrzymałem nagłą wiadomość, że ten mój przyjaciel zmarł w szpitalu na niewydolność oddechową. A ponieważ już był ciężko chory, a koronawirus był daleko w Chinach, to go spokojnie pochowano. A ja po paru dniach zacząłem się zastanawiać - czy on przypadkiem w czasie naszego spotkania nie zaraził mnie czymś azjatyckim. Dlatego studiuję i uważnie śledzę wszelkie miarodajne krajowe i międzynarodowe źródła dotyczące koronawirusa i choroby COVID-19. A ponieważ wywodzę się ze środowiska lekarskiego, to takie tematy nie są mi obce. Imbir faktycznie jest bardzo dobry tutaj. Chociaż tam preferują kurkumę, a w Chinach mi polecono na kaszel cukierki z zielonej herbaty. Z kolei, bardziej na południe - od Indonezji po Indie i Sri Lankę uważają, że mają wzmocnioną odporność poprzez zjadanie sporych ilości bardzo ostrych papryczek i dań z takimi przyprawami. Pozdrawiam i nie dajmy się!
jazgdyni
Daj pan już sobie spokój. Bądź pan szczęśliwy i ostrożny. I mimo maseczek z odkurzacza ( a propos, zdaje sobie pan sprawę, że te najbardziej popularne i przez naród w panice pożądane maseczki są zaprojektowane i wykonane w celu filtrowania wydechu tego, które je nosi.  Nie wiedział pan? Bidulek. Bo to chirurg ma nie zakażać pola operacyjnego, a nie odwrotnie), serdecznie proszę pana, by utrzymywał dystans w stosunku do obcej osoby 1,5 metra. A jak będzie ten ktoś miał gwałtowny atak kaszlu, czy kichania, to już po panu. Nawet w maseczce. I wtedy właśnie "wirusy unoszą się w powietrzu samotnie jak gołębie", jak pan to poetycko wyraził. I co gorsza, są w kropelkach aerozolu w przeciętnie wielomilionowej ilości. Ja to tutaj piszę. głównie dla czytelników, którzy na szczęście potrafią prawidłowo ocenić zgrożenie.
jawsiowy
...koronawirus, koronawirusem, z koronawirusem, o koronawirusie, O! Koronawirusie....koronawirusowi, z powodu koronawirusa, koronawi.. kronawi... - proszę wybaczyć, ale jak tego wszystkiego słucham - to mi dr Goebbelsem śmierdzi i tym jego:  "kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą", czy jakoś tak... Zastrzeżenia mam takie jak Pani Anna w swoim komentarzu z godz 17:05. A najlepsze jest ostatnie zdanie z P. Anny  komentarza - masowe obniżenie odporności - jaki dobry sposób na depopulację, prawda?
Pani Anna
@jazgdyni Ja dziękuję za empatię, ale chyba się nie rozumiemy. Ja napisałam, że BYŁAM chora, a nie że jestem chora. Po 3tygodniach pobytu w domu i picia naparu z imbiru samo przeszło, a byłoby szybciej, gdyby poprzedni lekarz, który jedynie przejechał mi po czole jakimś fikuśnym urzadzeniem nie zapisał mi antybiotyków, które nie wyleczyły mi nawet kataru, za to dodatkowo osłabiły i wyjałowiły organizm. Po tygodniu nastepna pani doktór stwierdziła wirusowa infekcję i nakazała to, co powyżej. Czyli to, czym w zasadzie leczy się tego całego corona. Nikt nie robił mi żadnych testów, więc niestety nie zostałam gwiazdą filmową jako "pacjentka zero" 😂 (Bogu dzieki i za to...).
tricolour
@Jazgdyni I prawidłowo, ma Pan wymiękać jeśli uważa Pan, że jest jakikolwiek filtr cedzący obiekty klasy nano. Ma Pan wymiękać, gdy wyobraża sobie Pan, że wirusy unoszą się w powietrzu samotnie jak gołębie. Może Pan sobie wziąć do towarzystwa tego profesora, to Wam może będzie przyjemniej wymiękać razem. Nawiasem mówiąc to ten profesor wygląda, jakby było go stać co najwyżej na mieszkanie w czteropiętrowym bloku i jakoś mnie nie przekonuje. A ja sobie będę filtrował wdychane powietrze. Wolno mi? Wolno? Nie podoba się? Nie musi...  PS. Dla Pana jestem majsterklepką i niech tak zostanie. Ale czasem trafi się ktoś przy kei, czasem zacznie się rozmowa i czasem zejdzie ona na mój drobnoustrój. I gdy z rozmowy można wywnioskować, że to mój projekt i wykonanie, to rozmówca - tak kilka razy bywało - przygląda się dłuższą chwilę i mówi, że gdybym nie powiedział, to by nie zauważył, że to amatorska konstrukcja. Tak więc Szanowny Kolego, Wilku Morski i Wasza Wspaniałości - może się okazać, żeś przy mnie cienki konstruktor jak rosół za pół roku.
jazgdyni
@Pani Anna Niech Pani porozmawia z mądrym człowiekiem, któremu pani ufa. Bo jest Pani potężnie zakręcona stresem i niepokojem. Zapomniała Pani, że jesteśmy również, jeszcze od momentu przed koronawirusem w fazie epidemii grypy H1N1. Pani sama nie rozróżni objawów. Są zbyt podobne. A na dodatek pogoda powoduje sezonowe paragrypy (grypy rzekome) i przeziębienia. Więc proszę się nie wykańczać podejrzeniami o najgorsze.