|
|
tricolour @Jazgdyni
I powiem Koledze jeszcze, że ta dyskusja o heterodynie, którą podpierał Pan jako przykład podając lampy wielosiatkowe, to był wyrazisty dowód na lichą wiedzę. I na smieszny upór i kompromitację wynikającą z poczucia własnej nieomylności. Pan - inżynier elektronik - nie wie, jakie funkcje mają siatki w lampie, jak można na jednej lampie zbudować kilka różnych funkcjonalnie rzeczy - w tym przypadku separatora, heterodyny, mieszacza i jednego stopnia wzmacniacza częstotliwości pośredniej. Dla Pana to jest mętlik i jedna lampa, a dla inżyniera z krwi i kości kilka różnych funkcjonalnie obwodów, które odróżnia, rozumie ich odrębność i współdziałanie. Pan - jak pisał - cieszył się jak dziecko gdy udało mu się coś naprawić, co jest zrozumiałe w piaskownicy pełnej tajemnic, gdzie sukces jest nieoczekiwany, a nie wynika z wiedzy, doświadczenia i cierpliwości, czyli jest wynikiem chłodnego działania, które kończą słowa "no przecież..."
To stąd Pański foch. W piaskownicy pojawił się dorosły. |
|
|
tricolour @Jazdyni
To oczywiste, że unika Kolega prawdy. Kłamstwo zawsze musi się zawinąć i podkulić ogon. Skreślać to może Pan literki na kartce trzymanej przed nosem i to wszystko, a jeżeli chodzi o mnie, to wybrał Kolega milczenie w moim towarzystwie. Choć nie musiał.
Zaczęliśmy od heterodyny, o ktorej Kolega elektronik mial takie pojęcie jak humanista. A kończymy fochem jak sztubak.
Gratuluję dojrzałości. |
|
|
jazgdyni Pana już skreśliłem.
EOT |
|
|
jazgdyni No dobrze, o co my się kłócimy?
Widzi pan, ja poprzez wstawianie kitu rozumiem świadome mówienie kłamstw, wymyślonych faktów i nieudowodnionych teorii. Natomiast kitem dla mnie nie będzie czyjś osobisty pogląd (w odróżnieniu od tego wdrukowanego przez media i propagandę), nawet jeżeli jest on fantastyczny, logicznie niespójny, lub oparty na niedostatecznej wiedzy.
Przeciwieństwem tego kitu do uszu jest rzetelny i uczciwy przekaz.
Pan lubi natomiast wyszukiwać, a potem czepiać się nieistotnych błędów i pomyłek. Nic by nie było w tym złego, gdyby pan tego nie robił wyraźnie złośliwie, no i właśnie - określając to wciskaniem kitu, co jest bardzo obraźliwe, bo oznacza, że autor zmyśla i publikuje nieprawdę. Generalnie dużo pan używa określeń pejoratywnych i deprecjonujących. Praktycznie każdy pański komentarz jest prześmiewczy. Nawet ten ostatni, niby koncyliacyjny zawiera "miły" zwrot - "Pańska pisanina". Ma pan jeszcze do użycia synonimy - chałtura, bohomazy, makulatura, bazgroły.
Pewnie pan dobrze wie, że każda redakcja zatrudnia specjalnych redaktorów, reserczerów i adiustatorów do pracy nad surowym tekstem autora i usuwaniu błędów, nieścisłości i pomyłek. Tak też jest w redakcji dla której pracuję (pro publico bono). Tam by mi od razu zamienili mile morskie na węzły i nie miałby pan się z czego cieszyć.
Tak, czy inaczej - każdorazowo przyjmuje pan wrogą postawę. Sprawdziłem - nie tylko wobec mnie. Widocznie taki pan już jest. |
|
|
wielkopolskizdzichu Panie Marynarzu. Chodzi o konsekwencje wynikające z Pańskiej pisaniny. Gdyby Pan napisał, że stara się nie wsadzać kitów, nie było by żadnego pola do udowadniania, że zdarza się to Panu. Jak każdemu.
Więcej skromności niech Pan wykazuje. |
|
|
jazgdyni Panie! Pojmij pan jak możesz.
Ja o zupie, pan o dupie. Ja piszę o niepokoju, a pan wyskakujesz ze statkami i jak typowy małostkowy gnój łapiesz za słówka. Gdy ja panu uwagę poświęcam tylko kilkoma neuronami.
Miał pan spadać na drzewo. I co? Nawet tego pan nie potrafisz? |
|
|
jazgdyni Tak jest.
Zazwyczaj podążamy za nowym nazewnictwem międzynarodowym i z powszechnymi standardami.
To raczej Niemcy mają inklinacje, by tworzyć własny opis. |
|
|
Dark Regis Bo u nich respiratorem nazywa się tylko ta maska na twarz. Zaś resztę sprzętu nazywają "ventilator":
hamilton-medical.com |
|
|
tricolour @Jazgdyni
A to kolega nie wie, ze gdy się udaje najnajnajmadrzejszego to trzeba sie pilnować, by nie popuścić, bo wyśmieją każde potknięcie?
To musi być strasznie męczące być aż takim ideałem. I to bez żadnej maski... |
|
|
jazgdyni Panie doktorze, przepraszam, że wszedłem w dziedzinę, która jest panu kompletnie niepotrzebna. I również nienawidzę zaśmiecania naszego języka.
Także dla każdego medyka powinno być nieistotne czy ma FFP2, czy FFP3. To jest rola nadzoru, by dać panu adekwatne zabezpieczenia.
Mnie w tej żmudnej walce z maseczkami chodzi o to, że każda maseczka a'la chirurgiczna noszona na ulicy to więcej szkody niż pożytku. I tyle. Lecz ludzie się tyle napatrzyli w TV na daleki wschód, gdzie są zupełnie inne zasady zwyczajowe i kulturowe, więc też chcą to samo. Bóg z nimi.
Ostatnio z ciekawostek w temacie maseczek i to jak najbardziej skutecznych, widziałem firmę przerabiającą maski do swobodnego nurkowania (snorkelingu), te nowoczesne osłaniające praktycznie całą twarz i na końcu "fajki" zamocowany dobry, wymienny filtr. To ma sens.
Ps. Z drugiej strony starałem się jeszcze wyjaśnić na blogu najważniejsze urządzenie w krytycznej niewydolności oddechowej, zwane u nas popularnie "płuco - serce". lecz tak głęboka wiedza, kontrowersji nie wywołuje.
A ja z wielką niecierpliwością, wyłącznie z przyczyn psychologicznych, czyli uspokojenia nastrojów i zduszenia histerii,, czekam na szerokie pojawienie się na rynku testów 5 minutowych.
Pozdrawiam |
|
|
wielkopolskizdzichu Panie Marynarzu, nie muszę liczyć przecinków w Pańskich wypowiedziach skoro sam żeś dał dowód, iż nie odróżniasz człeku powołujący się na swą rozległą praktykę marynarską zjawiska przyssawania od nurzania. Panie Marynarzu, miej litość nad sobą samym. |
|
|
jazgdyni Jeszcze człowieku nie siedzisz na drzewie?
I w swojej upierdliwości nie policzyłeś źle postawionych przecinków?
od morskich knotów dla ciebie powinny być bardziej istotne te w twojej łepetynie. |