|
|
jazgdyni Dlaczego?
Problem pasa wokółrównikowego został rozwiązany. Pokrycie również do obszarów polarnych.
Natomiast kłopoty zasłonięcia linii prostej przy niskich elewacjach blisko kół podbiegunowych, jak się sieć uzupełni LEO, znikają.
Irydium po bankructwie ma się dobrze korzystając z satelitów na orbitach 780 km. Zawsze w zapasie mieliśmy ze sobą taki telefon. Lecz głównie używaliśmy Inmarsat. |
|
|
tricolour Jabe, nasz Kolega pozostał mentalnie w epoce ISDN z prędkościami na poziomie 100kbps. Bierzesz walizkę, rozkładasz metrową antenę i masz z czego pogadać i faks wysłać. Jest git, bo wypełnia to standardy łączności alarmowej czy bezpieczeństwa żeglugi. Chcesz szybciej? Proszę bardzo - kupujesz sobie wóz transmisyjny i masz: z czegoś trzeba dmuchnąć na trzydzieści tysięcy kilometrów.
Poza tym wszytsko w teorii jest jak należy - żeby nie było, że sie czepiam. |
|
|
Jabe Satelity geostacjonarne słabo nadają się do telefonii. |
|
|
jazgdyni Cześć Cybie!
Wszystko w porządku? Długo Cię nie słyszałem. Więc cieszę się, że jesteś.
Masz rację - cyberbezpieczeństwo to duży problem. Lecz czy zabójczy i ostateczny? Nie sądzę. To co można zrobić paskudnego z normalnym użytkownikiem sieci, nie oznacza, że to samo uda się z potężną korporacją, a taką też jest przyzwoite państwo. Nawet Estonia jakoś sobie radzi z frontalnymi atakami ruskich hackerów.
Sieciowi spece mają przekonanie, że tak, jak w świecie rzeczywistym, wiele ataków udaje si w skutek zdrady, szpiegostwa, przekupstwa, czyli zwykłych ludzkich grzechów, a nie wyrafinowanej technologii.
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
jazgdyni To, że Amerykanom do tej pory nie udaje się stworzyć nieprzemakalnej, elektronicznej platformy wyborczej nie oznacza, że jest to niemożliwe. Mają oni niedobry zwyczaj przywiązywania się do pewnych konstrukcji, a to powoduje, że na świecie zostają w tyle. Tak rozłożyli swój, kiedyś wspaniały przemysł samochodowy. Tak nie wyczuli potencjału telefonii komórkowej i pozwolili, by na krótki czas mała Finlandia została królem świata. Tak padł Windows u Ericssona. A potem nie przewidzieli trendu open source.
A mogli, wg. mojej opini byli bardzo blisko, gdyby nie jakieś durne wahania, w ogóle nie dopuścić do telefonii komórkowej, gdyby w odpowiednim momencie zaczęli rozwijać szybko telefonię satelitarną, opartą na niedużej ilości geostacjonarnych satelitów. Wiem co mówię, bo pracowałem przy projekcie Inmarsat, który funkcjonuje do dzisiaj.
Tak, że pod względem technicznym we wielu dziedzinach Ameryka nie może być brana za wzorzec odniesienia.
A ostatnim gwoździem do trumny jest niszczenie Amazona przez chińskiego Alibabę. |
|
|
jazgdyni No właśnie...
Brak sąsiadom ludzi do szparagów, a ich tu przecież pełno.
Zamiast pitolić w sieci i dłubać w nosie, wyszliby na świeże powietrze i zrobili coś pożytecznego. Fakt... dla Niemców. |
|
|
tricolour @Sake
Zapewniam Panią, że dla Polaków są na świecie miejsca adekwatne do ich wykształcenia, umiejętności i aspiracji. |
|
|
sake2020 Pan tu o internecie,informatyce,elektronicznym głosowaniu a ja sie pytam -kto będzie zbierał szparagi w Niemczech?Kto będzie pracował w domach opieki na Zachodzie?Przecież dla Polaków tylko takie prace zarezerwowano. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Trzy rzeczy:
1. "...ja, polski kombinator, bez przerwy pracowałem nad tym, by wszystko grało, co przez Niemców było nie do opanowania mentalnie" - i jest dobrze póki jest dobrze. Jeśli jest źle, to Niemcy nie walą tutką w brzozę, bo nie opanowali tej czynności mentalnie. Nie, to co my.
2. Żadna platforma internetowa (w rozumieniu maszyny i oprogramowania) nie zapewnia podstawowego wymogu wyborczego: jednorazowej własnoręcznej autoryzacji i jednocześnie anonimowego działania. W USA f-ma Diebold robi swoje Voting Machines więc to nie jest apka na pececie i luz. Pan patrzy jak oddać głos i to jest rzeczywiście do zrobienia na jutro. Ja patrzę jak zrobić, by Pan mógł oddać głos tylko raz i nikt inny nie mógł tego zrobić za Pana czyli co Pan musi mieć jako rzecz (pin, token, zdrapkę, epuap, dane biometryczne...) by zautoryzować Pana i jego aktywność oraz co ja muszę mieć, by zezwolić tylko na jednokrotną aktywność (z ustaleniem dopuszczalnego poziomu Pana błędów w działaniu, które nie mogą odebrać prawa do głosu, a są wynikiem np roztargnienia), a jednocześnie, bym nie mógł Pana zidentyfikować personalnie (i potem wsadzić do tiurmy albo szantażować) - tego się na jutro zrobić nie ma, bo sam soft już tu nie wystarczy, a dystrybucja sprzętu zabiera czas.
3. Tu coś ważniejszego, nie tylko na czas wyborów, a także poza nim:
wiadomosci.gazeta.pl |
|
|
NASZ_HENRY Dajcie mi serwer z systemem wyborczym a ja dam odpowiedni wynik głosowania ☺
|
|
|
jazgdyni Niezależne audyty.... Niedokładnie pan czytał, bo o walidacji przecież napisałem.
I jak pan widzi, rozbiliśmy to na dwa poziomy - pierwszy/ praca informatyków nad postawieniem platformy i drugi/ cały projekt zatwierdzony i gotowy do użytku.
Dlaczego w USA nie istnieje? Raz, bo to państwo federalne; dwa są pewne procesy kostytucyjne i trzy/ kochają Las Vegas i takie maszyny do głosowania, które są dobre i Amerykanie to lubią, więc po co cokolwiek zmieniać. My mamy system prehistoryczny więc można by nad tym popracować.
Ps. Dlaczego niby ekspert? Wie pan o kim mowa i zna go pan? Aha, rozumiem, to pan jest prawdziwym ekspertem po MIT. Szacunek
Ale tak, czasu faktycznie mało (ale jak ja miałem, za 500$ za dzień i praca na okrągło, to nasi by chyba w 20 dni postawili). |
|
|
Aha... Ten niby ekspert stwierdził, że da się w 1,5 miesiąca stworzyć od podstaw system do głosowania elektronicznego przez Internet? Napisać, przetestować, skorygować błędy i przepuścić przez niezależne audyty bezpieczeństwa? Może jeszcze przeprowadzić kampanię informacyjną dla ludzi z opisem jak to działa oraz zaopatrzyć ich w odpowiedni narzędzie autoryzacji?
Jeśli niby to takie proste, to dlaczego w USA w zasadzie głosowanie przez internet nie istnieje? Pewnie poszli trochę do przodu po kompromitacji z 2010 (proszę się spytać tego eksperta o ośmieszenie pilotażowego systemu w Dystrykcie Columbia), chociaż niedawne zamieszanie z prawyborami u Demokratów w Iowa pokazuje, że mogli pójść nie w tę stronę co trzeba... |