Otrzymane komantarze

Do wpisu: Zapiski dyletanta, Cz 1. Tradycyjne niemieckie geszefciki
Data Autor
jazgdyni
Pisałem tutaj z cała faktografią o radykalniejszym pomyśle głównych aliantów po II WŚ - powszechnej sterylizacji Niemców. To już nawet nie był projekt, bo były nawet przygotowane zespoły medyczne do zabiegów. Tylko wtedy nie byłoby Beaty Uhse i Terese Orlowski (nasza Tereska!)
jazgdyni
Witam Wiem, że w Niemczech robi się wszystko inaczej. Po swojemu. Nawet ich schematy techniczne - elektryczne i elektroniczne, są inne niż na całym świecie (jeszce japońskie i niektóre azjatyckie też są inne). Więc bardzo możliwe, że działają wg. swoich procedur i swoich swoistych algorytmów statystycznych. Lecz taj, czy inaczej, na końcu trzeba standaryzować, tak, jak mili nie da się mieszać z kilometrami. Co do informacji i danych o COVID-19. Potrzeba dużo roboty, żeby wszystko zweryfikować i ujednolicić do wspólnego schematu. Nauka tego wymaga. Ale polityka i propaganda wprost przeciwnie.. Pozdrawiam
jazgdyni
@Imci Witam Najpierw, by Ciebie dobrze nastroić: youtu.be Wszystko co piszesz, zgadza się. Tylko już w moim wieku muszę i innym też zalecam, podchodzić do swego zdrowia holistycznie. Bo nigdy już nie mamy i nie będziemy mieć wyłącznie jeden problem zdrowotny. Zazwyczaj jest już kompleks. I te małe starcze choróbki wzajemnie się przenikają, wchodzą w interakcję i mogą dawać interesujące objawy. A jeszcze, co najważniejsze, siada układ immunologiczny, telomery się skracają, itd. Można się więc spodziewać nowości w swoim zdrowiu. Nigdy w życiu nie byłem alergikiem. A 2 lata temu stałem się. Wylazło to po zjedzeniu porcji niemieckich szparagów. Bąble na głowie po dziesięciu minutach. Duże jak srebrny dolar. Przewertowałem literaturę - szparagi nigdy nie powodują alergii, ale szkopy używają jakiejś chemii na wzrost, więc już więcej ich szparagów nie tykam. Sporo włoskich win też wywołuje natychmiastową reakcję alergiczną. Te ich siarczyny muszą być jakieś kiepskie. Nie tykam też już piwa, które kiedyś lubiłem. Przestało smakować, a potem są jelitowe sensacje. Te wszystkie nowe antgrypowe wynalazki zawierają wiele substancji, które kiedyś były nawet zabronione. Najczęściej można spotkać pseudoefedrynę, którą w większych ilosciach ćpuny się narkotyzują (najpopularniejsze to krople Acatar). Więc się nie dziw, że może Cię otumanić, jakbyś wypalił jeden po drugim dwa skręty z wysokiej jakości marychą. A w kontrze do koronawirusa, poważne medyczne eksperymenty testują połączenie leku na malarię (Malaron - 250 zł na receptę - obowiązkowy, jak jedziesz do Afryki Zachodniej), z lekiem na HIV (nie wiem nic o nazwie i cenie, ale wiem, że drogie bardzo). A co do ostaniej wątpliwości - lekarze zabijają, szpitale zabijają. Jeżeli tylko Ciebie stać i chce się Tobie poszukać z wiarygodnego źródła - znajdź jednego, zaufanego i mądrego lekarza opiekuna (co ciekawe - najlepsi teraz są ci młodsi 35 - 40 lat), który będzie dbał o Ciebie i Twoją rodzinę. Z tą dosyć słuszną hipotezą o dziwnym działaniu pewnych leków jest jeszcze gorzej. Po pierwsze działają bardziej osobniczo, tzn. na każdego inaczej. Jednego lek wprowadzi w euforię, a drugiego ten sam lek wpędzi w depresję. A po drugie, ten sam lek od różnych producentów może mieć nieco inne działanie. To zapewne kwestia tajemnic technologii. Tak, jak Coca coli jeszce nie udało się dobrze podrobić. Sorry Panie Imci. Rozpisałem się zwracając na ty, a już nie mam cierpliwości poprawiać. Pozdrawiam
Dark Regis
Tak. Znam ten rodzaj grypy i przechodziłem ją już dwa razy: w poprzednim roku jesienią i pod koniec stycznia. Charakterystyczne dla niej jest to, że nagle nie wiadomo z czego coś zaczyna drapać w gardle, a oczy łzawią jak przy zapaleniu spojówek. Dzień dwa i sama mija. W styczniu postanowiłem jej dopomóc minąć, bo miałem trochę roboty i brak czasu na leżakowanie, więc zakupiłem w sklepie jakieś cudo pod nazwą Grypostop. W efekcie późnym wieczorem dostałem takiego globusa (chyba takie ciśnienie rozrywa oponę w aucie), że nie wiedziałem gdzie w nocy głowę położyć. Brak gorączki to pikuś przy tym, że w ogóle przestałem odczuwać temperaturę, którą odbierałem tylko jako natężenie globusa, a najlepiej mi się siedziało ;). Zero gorączki, ale uczucie jakby było ze 40 stopni, lewitacja, bóle stawów, mięśni i siusianie co godzina. Następnego dnia nie mogłem nawet wstać z łóżka. Odstawiłem więc wszystkie specyfiki i medyczne ulepki, przeleżałem dzień z nocą i kolejnego dnia wziąłem się jakby nigdy nic się nie stało do roboty. Dziwne. Pewnie Pan już kojarzy co jest w składzie takich cudownych olejów z węża jak ten Grypostop :). Oczywiście paracetamol, ale nie tylko. Dlatego mam takie niemiłe przypuszczenie, że pewne rodzaje leków lub ich kombinacji (typowo branych na "grypę") mogą zaogniać efekty wywoływane przez obecnego wirusa. Oczywiście gdyby nawet tak było, to lekarze nigdy przenigdy się do tego nie przyznają, że z niewiedzy po prostu mogli zamordować dziesiątki ludzi. To tylko hipoteza, ale przyzna Pan, że choroby dziś są niezwykle dziwne, prawda?
nonparel
Witam Odnośnie Niemiec - także zwróciłem uwagę na te statystyki. Wytłumaczenia są dwa: 1. W Niemczech robi się więcej testów, niż w innych krajach, stąd też wykrywa się dużo zakażeń bezobjawowych. 2. Jest tak, jak Pan mówi - jak ktoś starszy jest zakażony, to przyczyną zgonu jest niewydolność krążenia spowodowana przewlekłą choroba serca (kiedyś kolega pracujący na R-ce tłumaczył mi, że jak tramwaj obetnie komuś głowę, to w gruncie rzeczy też umiera on z powodu niewydolności krążenia, więc wystarczy pamiętać tylko jeden numer ICD). Być może w grę wchodzi jedno i drugie. Ale generalnie - statystyki CONVID-19 są niedoszacowane i niespójne w różnych krajach, należy je traktować z dużym przybliżeniem. Już tłumaczę dlaczego: załóżmy, że w czasie akcji "ZNICZ" policja zatrzymała dwa tysiące nietrzeźwych kierowców. I jak Pan myśli - czy w dniu 11 listopada na drogi wyjechało dwa tysiące nietrzeźwych kierowców, czy więcej? nonparel
Do wpisu: Panika gorsza od wirusa
Data Autor
jazgdyni
Sprawdzam, sprawdzam oczywiście. Moja też nie jest wysterylizowana. tak, że od czasu do czasu spotykam się z jej baletem i śpiewem, podczas gdy konkurenci grzecznie czekają na tarasie. Ale sobie z tym radzę. Watro też zwracać uwagę na znaczek outdoor, co dotyczy tych kotów, które wychodzą na dwór. A moja właśnie wychodzi - inspekcja okolicy wieczorem po zachodzi i rano o piątej.
Pani Anna
@tricolour Każdy Land ma swój rząd i każdy rzadzi się swoimi prawami, jakby Pan nie wiedział. Wielu Niemców zresztą uważa, że Bawaria to nie Niemcy, oni nawet język maja taki, że mało kto ich rozumie. Niech sobie robią co chcą, mało mnie to rusza.
Anonymous
M.in. po to jest ta epidemia, aby wyczyścić zapasy magazynowe. W ten sposób pobudzono zdychającą koniunkturę. Sklepy zapłacą Vat. Dochodowego akurat nie bo nie płacą, ale i tak się budżet podreperuje.
tricolour
@Anna Ja też, co do zasady, nie widzę ani złośliwości, ani ironii nawet w stwierdzeniu, że 90 tysięcy dzieci umiera codziennie z braku wody i jedzenia. Bo generalnie, tak zwyczajnie, przy piątku, siedząc właśnie w domu - a właściwie w piwnicy, bo to mam centrum informatyczne mego domu - mam to w nosie... do czasu aż się dokopię do jakiś głębszych pokładów swojej osoby. Wtedy raczej czuję ból i to nie tylko nosa, można rzec - bez nadmiernego wstydu - całego siebie. Tak tylko na marginesie to piszę i w wielkiej tajemnicy, bo jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że mam serce.
tricolour
@Anna Co tam w tej Bawarii wyprawiają, szkoły i przedszkola zamykają? Tuska z jasnogrodu wzięli czy co? Jeszcze Wam kamieni kupę zrobi i Bayerische Motorwerke pod Kobierzyce przeniesie, wszak akumulatory będą na miejscu...
Pani Anna
@Tricolour Nie widzę w tym stwierdzeniu, że "rodzimy się i umieramy" żadnej złośliwości ani ironii. Szczerą prawde Pan powiedział, chyba po raz pierwszy tutaj. 
Dark Regis
A sprawdza Pan, czy na saszetce jest słowo "Sterile"? Moja kotka nie została poddana nazistowskiemu obrządkowi eugenicznemu, dlatego weterynarz ostrzega przed szkodliwością karmy "Sterile".
jazgdyni
A ja właśnie w zaprzyjaźnionym sklepie znalazłem dla mnie nowość - saszetki Purina Friskies - kawałeczki mięsa w sosie, co plus sucha karma 7+ też Purina wystarcza na całą dobę (bo w nocy też oboje nie śpimy i muszę ją wypuszczać do rudego kumpla). I taka saszetka to jedyne 1,40 zł. Więc od razu kupiłem 30 sztuk na miesiąc. Również miłego weekendu. I mam nadzieję, że rano w niedzielę nie zobaczymy Rachonia w mundurze, jak wprowadzą stan wyjątkowy. .
tricolour
@paparazzi Każdy sądzi swoją miarą. Do głowy ci nie może dojść, ze można pisać z przekory i dla satysfakcji, bez oczekiwania na pieniądze. A może sam sprzedajny jesteś, co?
tricolour
@Jazgdyni Gdy pisałem słowo "dosc" miałem podejrzenie, że Pana dotknie. Jednakże wybrałem bardziej być złośliwym niewdzięcznikiem niż być posądzonym o wazelinę, co nagle dokadza. Nasz kot je wyłącznie Chessira, po reszcie rzyga jak kot więc rozumiem Pana kulinarne, zwierzakowe dylematy. Miłego weekendu.
tricolour
@Anna Nie byłbym sobą gdybym pozbawił siebie tej odrobiny ironicznej złośliwości podszytej logiką i nie zauważył z szelmowskim uśmiechem, że skoro rodzimy się i umieramy (tak lekko o tym mówiąc) tylko raz, a Pani już jest urodzona, to już połowa za Panią. Bardzo się cieszę, że tak mało jeszcze rozumiem. PS. Tylko proszę by naród niemiecki nie jęczał, że latać do USA nie może. Wszak to ostoja PO ten usa.
jazgdyni
Za pańskie pierwsze zdanie podzielę się moją wyrozumiałością i cierpliwością. Tylko po co to słowo "dość". Domyślam się, że to wrodzona złośliwość... Szkolne pytanie - co autor miał na myśli - szczególnie jak się pyta samego autora, może być zadawane w dobrej wierze, albo w złej wierze. Przykro mi - dobrej wiary nie widzę. Ale dostrzegam inteligencję i rudymenty kultury, więc mimo tego coś wytłumaczę. Jeszcze tylko powiem, że nie mam problemu z krytyką, tylko z wyzłośliwianiem się kiepskim sarkazmem. Taka gierka, jak u redaktora Piaseckiego, czy Miecugowa. No więc tak: - Zestawienie wykupujących w idiotycznym nadmiarze panikarzy zestawia pan ze wspomnianą przeze mnie paniką mojej córki, również mgr farmacji, aptekarza, by pokazać sprzeczność w moim rozumowaniu - vide - moją niewiarygodność. Wytłumaczę ten pański dylemat. W tytule i opisach zachowań grup ludzi, słowo panika. użyłem ut defined. Czyli z zakresu psychologii tłumu. Natomiast faktycznie wobec córki powinienem lepiej napisać - przyszła w stanie silnego wzburzenia. Lecz przyzna pan, że potocznie często mówimy spanikowana i każdy wie o co chodzi. Purysta oczywiście ma prawo protestować, tylko co to istotnego wnosi do dyskusji? Dodam jeszcze, że już pańskim nadużyciem jest porównywanie opisu mojej córki w styczniu, gdy ciągle była wielka niewiadoma, z obecnymi panikarzami, którzy mimo tego, że cały dzień karmi się ich medialnymi środkami uspokajającymi, a oni mimo tego wiedzą lepiej i ulegają owczemu pędowi. Dla mnie tutaj pańskie porównanie i kpina są niestosowne i tendencyjne. -  Podobnie jest ze wzmianką o robieniu zapasów dla psów i kota. Widzi pan, jako emeryt nabrałem nowego nawyku zwracam uwagę na ceny. Nie wiem, czy ma pan psy, albo koty, więc wytłumaczę, że te rozpieszczone (przeze mnie) kanapowce, ale też uliczni wojownicy, mają swoje smaki i preferencje. Jednej karmy nie tkną, a inną łykają aż do pęknięcia. Toteż po okresie mozolnych prób, a sytuacja na rynku jest dosyć zmienna, wybrałem dla psów świetną, a co też dla mnie ważne, tanią karmę, zarówno suchą, jak i tę zwyczajną. Tak samo dla mojej starej kotki - znajdy, karlicy. Zaznaczę, że dzienna porcja - saszetka lub puszeczka może kosztować od 1,5 zł do nawet 6 zł. A odpowiednia sucha karma o tej samej wadze nawet od 12zł do 120 zł. Toteż zawsze jak widzę fajne promocje, to robię zapasy i kupuję dużo. To, że połączyłem to z okresem koronawirusa, to był żart, którego pan nie zrozumiał (albo nie chciał zrozumieć). Bo co i psy i koty mają wspólnego z tą epidemią?  I tyle... Lecz niech pan sobie nie myśli, że ja nadal będę wyjaśniał i precyzował. To nie praca naukowa i nie widzę takiego obowiązku. Czy przy książkach Kapuścińskiego, czy Łysiaka, albo współcześnie Brauna i Coryllusa też jest pan taki "krytyczny"? Bo mi tu nieco pachnie antypisowską polityką.
Jabe
Na przedsiębiorczość pana Morawieckiego wszyscy zmuszeni są się składać.
jazgdyni
Uważam, że 15 z tysiąca, to nie jest jeszcze tak źle.  Jeżeli jeszcze pomyślimy, że tak z pięciu to alkoholicy i narkomani, którzy nie wytrzymają żadnej kwarantanny. 
jazgdyni
@Imć Waszeć Serdecznie polecam do rozwikływania tego supła. LEGION - David Lynch to dzieciak w porównaniu z tym. youtu.be .
jazgdyni
Idę do mego ulubionego sklepu po drobiazg. Pierwsze - nie ma gdzie zaparkować. Parking zawalony beemwicami, mercedesami i innymi SUVami. Najtańsze to Subaru. Przy wejściu nie ma już żadnych koszyków i wózków. Wchodzę, Rany! Ile jest ludzi w środku?! Przy samych kasach kolejki po 20 osób. A w sklepie w którym nigdy nie było więcej niż 10 - 20 osób, teraz jest jakieś 200. Cała okoliczna korporacja zjechała - panienki z kaczymi dziobami i goście, albo przylizani w rurkach, albo bycze karki z granatową od tatuaży skórą. Wychodzi i mija mnie pierwszy kark, dumnie ściskając dwa pakunki cukru, razem ze 20 kilo. Będzie to jadł w kwarantannie? Też wychodzę nic nie kupując. Nie zdurnialem nagle.
paparazzi
Niech tam, dam wam zarobić, "po klawiaturze tak nerwowo latają". Mój nick nie paprazzi a politico paparazzi dla was. Kłaniam się zniesmaczony  / copyright chrabia Lewak/.
wielkopolskizdzichu
"Ale, żeby mieli jakieś zaburzenia psychiczne, jak pan sugeruje, czyli po prostu wariowali, to nie słyszałem." To jest Pańska nadinterpretacja. Nie stwierdziłam że wariują. Po prostu wysuwają wnioski takie jak Pan i Max z Sexmisji, przy czym on miał podstawy
wielkopolskizdzichu
Jejku jejku.  Nie chodzi o cios podbródkowy. Młodym  eseistom nie takie błędy się wybacza. 
Pani Anna
@Tricolour niechże się Pan najpierw nauczy czytać ze zrozumieniem, a dopiero potem komentować, bo się Pan tak ośmiesza, że nawet odpowiadac się nie chce. Ja nigdzie nie wyśmiewam się z chorych ani z choroby, tylko z paniki i stadnych zachowań typu szturmowanie sklepów i wykupywanie papieru toaletowego i makaronu, które dziwnym trafem najbardziej eskaluje w enklawach zamieszkanych i rządzonych przez elektorat PO. Nic Pan nie rozumie z moich wpisów, także na temat tego gdzie mieszkam, gdzie jest moja Ojczyzna - stać Pan tylko na osobiste wycieczki. Rozumiem - frustracja, tyle lat ciężkiej orki na tym forum, świątek, piątek, rano, w południe i wieczorem Pan jest tu obecny, czycha wręcz na każdy nowy wpis jakby nic innego w życiu Pan nie robił, a tu nic, żadnych efektów. Tak, "jest git", Niemcy - kraj wiekszy i liczniejszy od Polski, to i proporcjonalnie liczba chorych jest wieksza, zwłaszcza, że jest tak wielu imigrantów poza wszelka kontrolą, starzy ludzie umierają, dzieci się rodzą, tak było od początku, jest teraz i będzie zawsze. Amen.