Otrzymane komantarze

Do wpisu: Cała rzesza wystraszonych
Data Autor
jazgdyni
Widzę, że szanowny Pan Imci zapuszcza się w interesujące problemy biologiczne. To dorzucę jeszcze, wg. mnie niezmiernie interesujący i tajemniczy temat. Uczą to już w szkole podstawowej, bodajże w kolejnej klasie nauki biologii, gdy tematem jest budowa komórki, że w każdej komórce jest taki dzynks, jak motorek, który napędza i produkuje niezbędną energię i nazywa się mitochondrium. Co więcej - w pewnych komórkach może być ich nawet kilkaset. Lecz co jest ciekawe, ta otoczona podwójną błoną organella, ma swoje własne DNA, zazwyczaj opisywane jako mDNA, całkowicie różne od DNA organizmu w jakim się znajduje. Czyżbyśmy więc, w każdej naszej komórce byli zasiedleni przez jakieś obce organizmy? Na całe nasze szczęście symbiotyczne. Może własnie o to chodzi - my dajemy tobie lokal, a ty odpowiednio, w ramach zapłaty, to odpracujesz lokatorze. Można sobie trochę pospekulować.
Dark Regis
Wracając do tego łuskowcowego ogonka, to widać jak na dłoni, że wirus jest wyposażony na początku swojego genomu w aparaturę pozwalającą na rozpoczęcie replikacji kodu i w grubym przybliżeniu w jeden gen na końcu, który koduje jego S-łynne białko. Z mojego matematycznego punktu widzenia wirus, to po prostu efekt nieudanego procesu powielania łańcucha DNA lub RNA, który przerwał się samorzutnie w jakimś miejscu, ale zachował zdolności powielania i stosowną aparaturę. Wirus nie żyje swobodnie w środowisku poza ustrojem, zresztą on w ogóle nie żyje, a więc jest po prostu ruchomą częścią nas. Częścią mechanizmu replikacji, który uległ awarii. Taki jitter, który wywołuje problemy, a jednocześnie wskazuje, że "dzieło stworzenia" ma niedoróbki. Z drugiej jednak strony patrząc, można pomyśleć o mechanizmie, który jest zdolny w szybkim czasie dokonać stosownych choć losowych zmian w genomie, pozwalając przyspieszyć o kilka rzędów wielkości naturalną probabilistyczną mutację. Czasem w cel, a czasem w płot. Z tego punktu widzenia "dzieło stworzenia" nie jest już ślepe, ale jest bardzo zmyślnym planem, choć my się przed tą wiedzą wzbraniamy. W pierwszym przypadku bowiem możemy nadal postrzegać siebie jako ukoronowanie świata przyrody, zaś w drugim jesteśmy tylko tymczasowym lokatorem niszy z napisem "naczelne, myślące". Kiedyś wspominałem o takim francuskim zespole badawczym, który odwiedzał kominy hydrotermalne na dnie Atlantyku i badał istniejącą tam florę i faunę. Stwierdził wtedy, że organizmy tamtejsze na drodze jakiejś ewolucji zyskały zdolność pożywiania się związkami siarki z gorących źródeł. Okazało się, że różne krewetki, ostrygi i takie tam, weszły w kohabitacje z bakteriami żywiącymi się m.in. siarkowodorem. To znaczy trudno to opisać jakimś znanym dotąd terminem biologicznym, bowiem w części tych organizmów bakterie żyły w oskrzelach, układzie pokarmowym tak jak u innych zwierząt, zaś u niektórych gatunków wniknęły do wnętrza komórek. Stały się dodatkowymi bardzo zaawansowanymi organellami. Stąd, to teza badawcza Francuzów, zróżnicowanie organizmów na Ziemi i przystosowanie do różnych sposobów zdobywania pożywienia było możliwe dzięki temu, że jedne prakomórki przypadkowo zaliczyły mezalians z mikrobami pozwalającymi na fotosyntezę i tak powstały rośliny, zaś inne złapały coś żywiącego się tlenem i na końcu tego łańcuszka powstaliśmy my. Ile mamy w naszych komórkach (eukariota) znanych organelli, które kiedyś były osobnymi samodzielnymi organizmami? Przecież z tego jak byk wynika, że podział na chromosomy jest dokładnie tym samym zjawiskiem, co utrwalanie błędów replikacji w formie wirusa. Jedna modyfikacja służy usprawnieniu procesu dziedziczenia, zaś druga wygląda na mechanizm szybkiej ścieżki przystosowania do "nagłych", czyli takich kilkusetletnich, zmian środowiska.
Dark Regis
Nie dokładnie. O tych łuskowcach słyszałem nie tak dawno w TV z ust rządowego eksperta od wirusów i epidemii. To znaczy, że eksperymentu na wsteczna trasmisję nigdy nie wykonano, zaś od 3 miesięcy potwierdza się tylko zatwierdzoną propagandę. Ciekawe przez kogo zatwierdzoną? Przez WHO? Najwyraźniej nikomu nie zależy na oddaleniu różnych spiskowych oskarżeń. Nawet Chińczykom ;)
tricolour
@Sake Gdyby wirus miał zginąć, to bysmy spędzali czas i czekali. On nie ginie tylko się instaluje na zawsze, jak zwyklej grypy. To my mamy sie dostosować do nowych warunków... 
sake2020
A czy ja napisałam,że to komedyjka? Wcale zresztą nie sugeruję byśmy w tak miły sposób spędzali dany nam czas,choć jak wydaje mi się to lepsze niż biadolenie.Tyle że przy nakazanych odległosciach  raczej nierealne.
Kryspin
To u Was nie lata policyjny helikopter, żeby wyłapywać takie imprezki? Ciekawostka...
megalampus
Marco..Nie wato..To zwykly Konformista..On naprawde nie potrafi myslec samodzielnie..bowiem PRL  wmontowal mu receptor Strachu.,ktory kontroluje cala jego swiadomosc oraz  wyznacza i ogranicza obszary myslenia..Wystarczy wcisna ten guzik Strachu i voilla.. Kazdy z nas posiada mozliwosc Wyboru..Byc lub nie byc Konformista..On dokonal swojego wyboru..Zniewolony Umysl ktory nie jest wstanie zrozumiec argumentacji Wolnego czlowieka....Pzdr.
Anonymous
Zainteresowaliśmy się łuskowcami teraz, a specjaliści akurat w styczniu i to będąc w miejscach i czasie o krok od epidemii, jak w szpiegowskim thrillerze. wiadomosci.onet.pl Puszczają do nas oko.
Anonymous
Z faktu, że na monetach i banknotach są drobnoustroje starają się wyciągnąć wniosek, że trzeba się pozbyć gotówki. Mycie rąk nie stało się wymogiem higieny od wczoraj, a koronawirus nie jest jedynym drobnoustrojem na świecie. Będą to jednak kompilować do znudzenia mimo sprzeczności z ideą szczepień. Nie jest bowiem tak, że szczepimy się tylko drogą zastrzyków w sposób zorganizowany i "najlepiej" przymusowo i na wszystko. Szczepimy się (zdobywamy odporność) żyjąc w zmieniającym się środowisku, w tym poprzez banknoty - jeśli już pogrywać w absurdy. W tej grze wygrywa ten jednak kto za absurdami stawia argument siły - CO2 przykładem i chamskiego "kup pan cegłę" i kreacji waluty. Przewałów wzajemnie zazębiających się w tej grze jest mnóstwo i nie sposób odmówić przebiegłości. Mamy systematycznie obniżane pokrycie pieniądza kredytowego, zmieniający się układ sił globalnych, kumulację kapitału przez maluczkich. Coś z tym musieli zrobić. Wirus jest dobry na reset.
Kryspin
My,Polacy już żeśmy przeca z kolan powstali, to nimamy poco znowu klękać - co,nie?
Dark Regis
No tak, ale jeszcze pozostaje problem specjalnie homogenizowanego łuskowca (to ssak) do celów laboratoryjnych. PS: Są ponoć badania porównawcze i Włosi mają to samo co reszta.
tricolour
@Sake Dekameron to nie komedyjka tylko dramat ludzi zmierzających ku zagładzie. To, że się śmieją nie zmienia celu ich podróży. Można by rzecz, przekładając na czasy współczesne: zmieścisz się, śmiało...
Anonymous
Młodzi nie powinni się bać, jeśli się boją to znaczy, że histeryczna propaganda skutkuje. Media polują na jeszcze jeden zgon, na jakiekolwiek doniesienie, że jednak młodzi też. I głupota w tym i sabotaż. Jeśli podają dane co chwila, że znowu zarażeni, po kilka razy na dobę inną cyfrę  to są efekty. A można zamiast: było wczoraj tyle a tyle, od rana łącznie tyle a tyle.
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Jazgdyni - a co innego pozostaje w tym czasie zarazy.? Pzdr
Anonymous
Naturalny wirus może zmutować i się nie chycić łuskowca a zrobiony z SARS1 i łuskowcowego ogonka może się chycić. Liczba zmiennych jest olbrzymia. Ad hoc wszystkich wrzutek się nie zweryfikuje ale pojawiają się informacje od ekspertów nieakredytowanych przy mediach za to z pierwszej linii frontu. Dlatego przytoczyłem wypowiedź zakaźnika, co leczy ludzi i "nie przejmuje się", że koronawirusa się nie leczy antybiotykami. Włosi mogą mieć wredniejszą odmianę (tak podają niektórzy) ale znając tryndy może być jednocześnie tak, że w panice nikt już nie myśli żeby osłuchać, o rtg klatki piersiowej nie wypada dzisiaj mówić bo jesteśmy nowocześni, od razu tomograf komputerowy i/lub OIOM i żarna procedury mielą. Wiemy, że nie wiemy co wiemy. Patrzę na zdjęcia w TV i widzę chwyty te same co z nachodźcami, z klimatyzmem i innymi zarazami.
Dark Regis
Nie zmowa, tylko coś jak sezon na wtykanie kraników w pnie klonowe, żeby zbierać słodki soczek. Przecież w runie na markety po papier toaletowy tez się ludzie nie komunikują dzień wcześniej, prawda? Jest okazja, jest geszeft i tyle.
Dark Regis
Panie Marku, argument dla Pana. Podaję daty, bo to się dzieje na obrzeżach w ramach testu i to na długo przed pandemią: "Stop Scott Morrison from banning cash to trap Australians in banks!" (Scott Morrison’s Currency (Restrictions on the Use of Cash) Bill 2019 is a fraudulent assault on the freedoms of Australians): change.org "Plan to ban cash purchases over $10,000 set to become law as Senate inquiry gives thumbs up" (February 28, 2020) abc.net.au "India's cash crisis explained" (17 November 2016): bbc.com Banksterzy poczuli świeżą krew. "Dirty money: The case against using cash during the coronavirus outbreak" (March 7, 2020): edition.cnn.com
jazgdyni
W Decameronie opisana jest mentalność straceńcza. Orgie przed zagładą.
jazgdyni
Kurcze rolniku! Tylko ten seks w głowie. Wiem dlaczego - idzie wiosna. Znam nawet erotyczny wierszyk o tym.
jazgdyni
Proszę pozdrowić panią Kidawę i marszałka Grodzkiego. I pochwalić - dobrze wychowują "niezależnie myślących".
jazgdyni
Panie Marku, a co to ma do strachu, niepokoju i stresu. Myśli pan, że młodzi się mniej boją. A we Włoszech, jak właśnie widziałem, emocje osiągnęły zenit, cierpliwość się kończy i tylko czekać, jak zaczną się zamieszki. Tyle co do młodych nietykalnych.
Dark Regis
Panowie, sprawa jest dziecinnie prosta. Jeżeli z tym wirusem to wszystko najprawdziwsza prawda - tu każdy wpisuje co ma na myśli, mówiąc o prawdzie - i wiadomo, że wirus przeniósł się z łuskowca na człowieka, to wystarczy wykonać eksperyment odwrotny i przenieść go jeszcze raz z człowieka na łuskowca. Jeśli to zatrybi, to wirus jest prawdopodobnie naturalny. Jeśli nie to nadal wisi pytanie skąd się wziął. W pierwszym przypadku użyłem słowa "prawdopodobnie", bo wciąż to nie dowodzi, że ktoś nie próbował był jakiejś dziwnej szczepionki na ssakach różnych od laboratoryjnej myszy. Dlatego nie ma co łapać się wszystkich medialnych i naukowych wyjaśnień robionych ad hoc, jak pijany płota. Mogą nie być miarodajne w tej zadymie.
Pani Anna
@sake3 Proszę tego, co się dzieje na NB nie przekładać na rzeczywistość. U mnie np. sąsiedzi w ogórdku imprezują już drugi tydzień, a że mają 8 dorosłych dzieci, które z kolei mają już swoje dzieci i wszystkie czują się w obowiązku odwiedzać  rodziców, plus sąsiedzi, to robi się z tego niezła impreza. Przed chwila naliczyłam 15 dorosłych plus dzieciaki, których nawet nie usiłuję policzyć. Obawiam się jednak, że "Dekameronu" raczej z tego nie będzie...
sake2020
A może by tak na przekór ponurym myślom wziąć Decamerona w łapki obie i poczytać jak reagowali na zarazę w Średniowieczu.Też się modlili,też się biczowali,ale niektórzy zwłaszcza bogaci odgradzali się murami swoich zamków i posiadłości.Tam się bawili hucznie,milość kwitła nie patrząc kiedy ,,nieuchronne'' po nich się upomni.A na NB płaczi zgrzytanie zębow.Jedni psiocza,bo im ,,reżimowa''władza odebrala ,,prawa człowieka'' każąc czasowo i jak najczesciej przebywac w domu,inni łypią okiem gdy za plecami ustawi sie ktos w nieprzepisowej odległości.Mimo wszystko uszy do góry panie i panowie.  
Anonymous
Dziwi/nie dziwi mnie, że Pan tego nie wie. To nie kwestia rozsądku, ani intelektu tylko "pozytywnego myślenia", czyli zdolności do płynięcia z prądem również intelektualnym. To forma adaptacji społecznej. Myśląc stadnie, nie wychylając się żyje większość ludzi od pokoleń. Taki się już urodziłem - poza drugim-trzecim odchyleniem standardowym, do której to większości przypadło Panu należeć. Nie narzekam, jestem przyzwyczajony, że jak ja się mylę jest dobrze, a jak mam rację to źle. Piszę więc, że król jest nagi. Mam nawet zrozumienie do potrzeb łagodzenia dysonansu poznawczego poprawianiem sobie samopoczucia - im dalej się zajdzie w kłamstwa propagandy tym trudniej przyznać, że zostało się wyjelenionym. Poza tym koronawirus rzeczywiście istnieje, może spowodować grypę, zapalenie płuc, a słabych zabić. Więc trochę was rozumiemy, a trochę z was lejemy.