|
|
Suriw Przecież papież Franciszek wprowadził już obowiązującą w Kościele korektę błędnego ongiś przekładu tej modlitwy, której zakończenie teraz brzmi: i nie pozwól wodzić nas na pokuszenie. Ale jak zwykle polski Kościół, który boi się jak diabła jakichkolwiek zmian w czymkolwiek,nie przyjmuje tego do wiadomości. Dzięki więc naszym jakże konserwatywnym kapłanom i episkopatowi,wierni nadal o tym nie wiedzą,czego przykładem jest komentarz L.Makowieckiego. |
|
|
jazgdyni @Lech Makowiecki
Dzięki Ci Lechu za kolejny piękny i dający dużo do myślenia wiersz. Utwierdza mnie tylko i raduje jednocześnie, że dużo rozmyślamy o Bogu. Lecz ja chcę więcej, dalej i głębiej. Bo nie jesteśmy jak żydzi, którym nie wolno nawet wymieniać imienia boskiego. W ich pojmowaniu zabronione jest zgłębianie istoty Boga. A nam wolno. Dlatego zastanawiam się nad każdym bożym słowem. Bo wg. mnie trzeba.
Nawet w tym Pater Noster, co umieściłeś na końcu, najważniejszej modlitwie na całym chrześcijańskim świecie, jest wers, który nadal mnie zastanawia - ... i nie wódź nas na pokuszenie... . Trochę tego nie rozumiem...
Ojcze nasz towarzyszy nam od dzieciństwa w każdym momencie. Wzmacnia i uspokaja, Jednakże w ważnych chwilach, przełomach, czy pandemiach warto sobie powtarzać Wyznanie Wiary:
Wierzę w Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych; - w jednego Pana Jezusa Chrystusa, jednorodzonego Syna Bożego, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, Bóg z Boga, Światłość ze Światłości,...Który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i stał się człowiekiem; - w Ducha Świętego, Pana i Dawcę życia, który od Ojca pochodzi, który wraz z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę... |
|
|
jazgdyni @tri
Z zainteresowaniem przejrzałem komentarze u gościa z Ameryki, żeby przy okazji zobaczyć jaki z ciebie nabożny cwaniaczek. Ciekawe, co byś jeszcze powiedział Heterodyno, by ciebie pogłaskali po główce? Z nabożną czcią milczałeś jak Imci ci wciskał kit kręcąc burakiem na sznurku. Jeżeli on tak traktuje prawa matematyki, jak prawa fizyki to zaczynam tracić do niego szacunek. A ty milczysz. Wiem, wiem dlaczego. Przestań raz łasić się jak Murzyn na plantacji bananów, a innym razem prężyć się jak Ali na ringu. Tak się nie zbudujesz. |
|
|
EsaurGappa I tak dalej tylko razem jak jedna rodzina,bo Duch Święty pragnie odzyskać za wszelką cenę dusz naszych kosmos zagubiony.Jakże piękne są dni gdy różnych języków ludzie tym samym słowem mówią. |
|
|
jazgdyni A ja lubię Beaujolais nouveau. |
|
|
tricolour @Jazgdyni
Skoro zaczęli fermentować, to cierpliwości - na sikacza czekamy kilka miesięcy, na wino kilka lat, na wytrawny trunek kilka dziesięcioleci.
Drożdże lubią spokój, wstrząsy szkodzą powstającemu napitkowi. |
|
|
Lech Makowiecki Dziękuję, Januszu za ten wpis. Odrobina sensownej refleksji w pełnym głupawki świecie. Dominuje dziś wałęsowskie motto: "Zbij termometr, gorączka minie"... Sam uciekłem od konkretnego, inżynierskiego zawodu w profesję związaną bardziej z "czuciem i wiarą", ale nie do końca... Tak czy inaczej wszyscy na starość wracają do uniwersalnego kodeksu człowieczeństwa - do DEKALOGU... Spisałem jakiś czas temu swój nieudolny komentarz do każdego z dziesięciu Przykazań (z tomiku "Ja tu zostaję" (2015); poniżej pierwszy z nich:
I. NIE BĘDZIESZ MIAŁ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ
„MATRIKS”
Zawsze gdy spać się kładę i gdy rano wstaję,
Rozmawiam chwilę z Bogiem, relację mu zdając.
Zawsze gdy w sen zapadam i kiedy się budzę,
Przekraczam tę granicę, tajemną dla ludzi.
Gdzieś między snem a jawą – dialog Ducha z ciałem
Sączy mi podpowiedzi, przygany, pochwały...
***
Zawsze gdy spać się kładziesz i gdy wstajesz rano,
Wpatrujesz się w monitor, jak zaczarowany.
Z nim zmęczony zasypiasz i przy nim się budzisz
Zanurzony w „matriksie”, daleko od ludzi.
Między snem i ułudą, w urojonym niebie
Zahipnotyzowany – żyjesz obok siebie...
W labiryncie swych marzeń, szukając spełnienia,
Błądzisz ciągle na oślep. I nic nie chcesz zmieniać...
***
Nie znajdziesz prawd życiowych w bezsensie chaosu,
Nie wyrwiesz się z tej sieci, z hibernacji losu...
Znam jedną tylko radę na twe niepokoje:
„Ojcze nasz... Któryś w niebie... Święć się imię Twoje...” |
|
|
jazgdyni Och Cybie... ile to już lat się znamy, choć nigdy siebie nie widzieliśmy? Mamy już swoje przeżycia - cały worek wspomnień. Tak jak większość można by spocząć na laurach i rozmyślać o swoim dorobku i dokonaniach. Lecz nie - ciągle niespokojni nadal poszukujemy. Własnie przez to cholerne - wiem, że nic nie wiem. Bo to, co już wiemy, to takie trywialne... nieistotne.
Napisałem ten tekst, bo dręczą mnie własne zmory. Nie te pospolite, egzystencjalne. Usiłowałem podłączyć się do naprawdę poważnej dyskusji prowadzonej przez tych trzech opisanych przeze mnie Mędrców. Ale mnie spławili. Mówię innym językiem, jestem bezczelny i prosto z mostu stawiam najbardziej intymne pytania, które skrywają głęboko. Pytania o sens takich właśnie poszukiwań. I co się okazało? Że miałem jak najbardziej rację pisząc to powyżej. Pewien jestem, że ukradkiem zerknęli do mnie, choc nigdy się do tego nie przyznają i nagle jakby przeskoczyli na wyższy poziom, otworzyli się i zaczęli dyskutować po ludzku o najważniejszym (koniecznie przeczytaj te komentarze, bo jest to najlepsze, co od chyba 10 lat, od forum kognitywistyki, spotkałem w internecie).
Tak więc rezultat taki, że Matematyk nagle zaczął mówić ludzkim głosem, bez uciekania w swoje liczby, grupy, ciągi, czy pierścienie, za którymi, jak za tarczą miał zwyczaj chować się przed maluczkimi. Filozof, porzucając swój styl patrzącego z pogardą z góry, nagle pokazał, że z tej całej trójki jest kimś z najbogatszą wyobraźnią i mający najważniejsze pytania. W jednej chwili mój szacunek urósł niebotycznie. Tylko poeta, hodowca marchewki za oceanem, pozostał niewzruszony, bo drań dobrze wie, że posiada tajemniczą ogromną moc zapładniania.
Rezultatem jest to, o czym rozmyślam od lat - czy istnieją dla nas granice poznania? Czy może nasz Stwórca postawił specjalnie Barierę, byśmy nie wychylali głowy przez okno z naszego pędzącego makroświata. Mamy obecnie swój zasób pojęć, kodów, a miernikiem tego jest nasza intuicja. Mikroświat, te kwarki i dalej - kwanty, nasza intuicja tego nie ogarnia. Także z drugie końca - spraw Wszechświata nie jesteśmy w stanie dokładnie ogarnąć. Grawitacja, czarne dziury, ciemna materia...
Jednakże sądzę, że Boska Bariera nie jest raz na zawsze płotem wkopanym w ziemię. Ona się przesuwa, w miarę jak się uczymy, rozwijamy i doskonalimy. Ten proces cały czas trwa. Człowiek nie jest dziełem skończonym. W założeniu wstępnym "zaprogramowano" stały rozwój. Nie tylko materialny, ale przede wszystkim umysłowy.
Tak, czy inaczej, bardzo dobrze się czuję jako łyżka dziegciu wrzucona do ich beczki miodu. Zaczeli wreszcie prawidłowo fermentować. A z tego tylko możemy mieć duży pożytek, jeżeli tylko nie przyjdzie im do głowy znowu uciec w ulubiony hermetyzm.
Serdeczności |
|
|
jazgdyni Nie lubią ludzie Sokratesa za te słowa. Oj nie lubią. Bo zerwał maski zadowolonym z siebie ogromnej rzeszy chłopków - roztropków, co to u cioci Jadzi na imieninach popisują się swoimi mądrościami.
Tutaj raczej chodzi mi o ludzi wybitnych, poziomu wspomnianego Einsteina, czy Hawkinga, którzy pod koniec swojej wspaniałej twórczej drogi z przerażeniem stwierdzają, że właściwie to nie wiedzą, czy mają rację. I o tej grupie myślicieli, którzy podobnie jak wspomniani geniusze chcieli by dotrzeć do jądra prawdy, tylko zamiast na początku dobrze rozejrzeć się dookoła, decydują się na wąską, wyboistą ścieżkę specjalizacji z nadzieją, że na końcu zobaczą świetlistą dolinę, gdzie będzie wytłumaczenie wszystkiego.
Czy nie sądzisz, że w takich dywagacjach, gdzie kopie się coraz głębiej i coraz węższy otwór, można znaleźć rozwiązanie? Dlatego jestem zwolennikiem poszukiwań i wiedzy interdyscyplinarnej, i najlepiej, gdy nauka jest połaczona z filozofią i sztuką. Sztuka może wydawać się dziwnym dodatkiem, lecz czy nie zachwyca nas coś stworzone według boskiej proporcji - złotego podziału odcinka, przyrody opierającą swoje konstrukcje na fraktalach, czy sekwencje dźwięków tworzące taką harmonię, że nie możemy być obojętni.
Dlatego należy poszukiwać holistycznie - czyli za wiki w sposób - dogłębny, rozległy, wielostronny, syntetyczny, gruntowny, wszechstronny, wszechogarniający, kompleksowy, niepowierzchowny, wszechobejmujący, szeroki, łączny, systemowy, generalny, tworzący całość, ogólny, globalny, całościowy, zbiorczy, |
|
|
EsaurGappa Tu nie potrzeba już kolejnych pięknych słów,wspaniałych esejów czy tam jakiś innych form pisanych,zbędne są nam kolejne różnorakie obrazy,spektakle i filmy.Bo to nie jest uczucie.Budzę się każdego dnia i widzę jak miłość nie pyta mnie czy jestem mądry czy głupi,brzydki a może piękny,ona krzyczy zostaw ten świat i podążaj za mną.Wszechświat może być nasz,lecz zawalczy wpierw o nas samych.Ja zawalczę o miłość dla ciebie ty zawalcz o miłość dla mnie,a poznamy tajemnice tajemnic ,nie będzie wtedy zbędnych pytań,niekończących się sporów i morderczych kłótni.
Nie ma większej miłości niżeli oddać życie za nieprzyjaciela swego. |
|
|
mjk1 „Filozof to ja jestem od urodzenia”. Bezapelacyjnie filozof z Gdyni na miarę takiej małej wioski nieopodal Gdańska, dość dużego miasta za czasów, kiedy Gdynia była małą wioską. Co do Sokratesa, to my dokładnie wiemy, że Sokrates jednak nie wiedział. Wszystkiego nie wiedział i nie wszyscy wiemy. Wyobraźmy sobie, że Sokrates spotkał kiedyś przyjaciela, który chciał mu opowiedzieć coś, co usłyszał o jednym z jego uczniów. Dobrze, odpowiedział Sokrates, jednak za nim mi to powiesz przyjacielu, pozwolisz, że zadam Ci trzy pytania. Jeżeli przynajmniej na jedno z nich odpowiesz poprawnie, wtedy będziesz mógł mi to powiedzieć. Pierwsze pytanie: czy możesz przyrzec, że to, co chcesz mi powiedzieć jest prawdą? Nie, odpowiada przyjaciel, ja tylko słyszałem. Drugie pytanie: czy to, co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie dobre? Nie, na pewno nie. Trzecie pytanie: czy to, co chcesz mi powiedzieć jest dla mnie przydatne? Nie, zdecydowanie nie. Jeżeli to, co chcesz mi powiedzieć, mówi Sokrates, nie jest, ani prawdziwe, oni dobre, ani dla mnie nawet przydatne, to dlaczego chcesz mi o tym powiedzieć? Za taki tok rozumowania, prawie wszyscy uważają Sokratesa z jednego z największych myślicieli w historii ludzkości. Ci z małych wiosek pod większymi miastami na pewno. Jednak Ci bardziej „kumaci” z mniejszych miast i miasteczek wiedzą już, dlaczego Sokrates nigdy nie dowiedział się, że Platon przyprawia mu rogi z Ksantypą.
|
|
|
jazgdyni Miłość jest czymś tak niezwykłym, że szkoda zaledwie w komentarzu pisać o tym wspaniałym uczuciu. Na to potrzeba dobrego eseju.
Pozdrawiam |
|
|
EsaurGappa Wiedzieć to jedno,pokochać tą wiedzę to drugie.Tylko dwa światy męski i żeński na przemian się udoskonalają w pragnieniu poznania.Nie ma niczego ciekawszego na tym padole niżeli zrozumienia miłości jako sacrum istnienia,reszta to klocki do zabawy w chwilach samotności. |