Otrzymane komantarze

Do wpisu: DEMONTAŻ
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ Czesław2 Tu sprzęgły się dwie dzisiejsze polskie plagi: stan umysłu i słabość państwa. Po Polsce jak zawriowana lata  głupia zemsta za odpuszczenie przez PiS wyborów samorzadowych. Mapa wewnętrznego sabotażu jest coraz bardziej widoczna i nic się nie dzieje. - bo mamy przecież demokrację. A interes państwa i społeczeństwa, co tam... Moje najmojsze. Ciekawy jestem, jak zareaguje rzad? 
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Oczywiście, wiara, to osobista relacja między człowiekiem a Bogiem, i tu nikomu nic do tego. Natomiast wiara, to jednak coś innego  niż religia, ktora jest częścia kultury. Bez Boga człowiek nie osiagnie swoich wyżym, nie będzie mógł być lepszym - dla siebie i drugiego. Ale ten sam człowiek dostał życie, został postawiony na ziemi i ma przejść jakiś sprawdzian; ma komuś coś udowodnić. I w tym zadaniu jest sam i musi pozostać sam. Został też sam ze swoja wiara - w kulturze, która stworzył dla swojego przetrwania i swojej stabilizacji. Nie może porzucić ani kultury, która go uformowała, ani Boga, który jest dla niego jednym z głównych punktów odniesienia. "Jednym z głównych" dlatego, że żyjac na ziemi nie może żyć samym Bogiem (chyba, że w zakonie), bo życie ludzkie samo wyznacza mu standardy, do których musi sie dostosować. Musi, bo inaczej nie przeżyje. Kościół chciał narzucić człowiekowi zbyt rygorystyczne zarzadzenia i, jak pisałem wcześniej, musiał spotkać się z oporem, bo jest czas na modlitwę, czas na rozrywkę i czas na pracę. Jeżeli religia i wiara sa w tle ludzkiegp działania, jest dobrze, jeżeli jedna z nich przekraczy swoje swoje proporcje, musi przegrać nie z człowiekiem, lecz z życiem.  Mędrcy Kościoła pomagaja zrozumiec życie, jego sens, ale oczywiście nie sa w stanie narzucić indywidualnego stylu rozmowy z Bogiem. Religia organizuje życie, bardziej w przeszłości, niż obecnie, ze zrozumiałych względów. Religia i Kościół, jak wszystko, podlegaja ocenie moralnej i instytucjonalnej. W Polsce szlacheckiej wyższy standard obowiazywał prawnika, duchownego i szlachcica, niż człowieka pośledniego; takie same standardy obowizuja do dziś wszystkich. Ale jeżeli chce się zachować przywileje, trzeba się dostosować. Dotyczy to również osób duchownych. I w tym podejściu nie ma żadnej rewolucji, te prawa dyktuje samo życie i potrzebny w nim porzadek rzeczy. Dzis trudne to tematy, ale jesteśmy w czasach przełomu. Od naszej postawy będzie zależał porzadek życia naszych dzieci i wnuków. Bo zakusy grabieżcze wciaż  narastaja.
Czesław2
wgospodarce.pl brulion24.pl Smaczku sprawie dodaje fakt, że DYSTRYBUTOREM ciepła w Szczecinie jest E.ON, ciepłownie są trzy. Oczywiście, po rozbudowie swojej przy współudziale miasta E.ON przestanie odbierać ciepło m. in. od PGE. Normalny sabotaż.
jazgdyni
Wiara nie polega na przerzucaniu się cytatami kogoś. To bardzo osobista i głęboka relacja między człowiekiem i Bogiem. Mędrcy kościoła tylko podpowiadają, byś dokładnie czuł i rozumiał Słowo Boże. Jest też istotna różnica pomiędzy prawdziwą wiarą danej religii, a religią kościoła, który ma nad tym czuwać.
Ryszard Surmacz
@ EsaurGappa Piękne słowa. Trudno tu cokolwiek dodać i cokolwiek ujać. Słowa sa, że tak powiem, na poziomie uogólnienia cywilizacyjnego. A jednak, a jednak, trzeba wejść głębiej, bo zaprowadziło tam nas samo życie. Ale może po kolei: 1. Od lat polecam ksiażki Anny Pawełczyńskiej, Ta Profesor (dla odróznienia piszę duża litera) przeszła piekło na ziemi. W "Wartości a przemoc" opisała jak zachowuja się nasze wartości w warunkach obozu w Oświecimiu, który przeszła. Jak redukuja się do minimum i zmieniaja swoje wartości. A więc jednak zło jest !!! Skoro nawet wywołuje je brak dobra, musi istnieć w utajonej postaci, musi byc więc określonym bytam. 2. Pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem, od dwóch tysięcy, lat ma być Kościół. Zadania Kościoła w świecie sacrum można porównać do zadań ogólnie mówiac - dziennikarstwa w świecie profanum. Dzis jedni i drudzy zagubli się w swoich obowiazkach i powinnościach. Jakie spustoszenie w człowieku poczyniło zło opisuje Pawełczyńska - i to zło ciagle jest aktywne, dobro ciagle w odwrocie. To ono dziś zwycięża. Dziennikarstwo podlega wykształceniu świeckiemu, owszem, ma swoje "seminaria", ale sa one produktem etapu rozwoju danej cywilizacji; Kościół katolicki natomiast ma wszystko swoje, ma swojego papieża, ma swoja naukę, politykę i swoich wiernych. I jakoś trydno dostrzec, aby Kościół bronił cywilizacji, która sam współtworzył; jakoś nie widać energii, ba nawet myśli, czy jakiegoś nowego zakomu nakierowanych na wydobycie człowieka z dna, w którym sie znalazł - dzieki cywilizacji. Okazuje się, że to wierni musza znaleźć w sobie więcej siły, niż 2000-letnia nauka Kościoła. Może to i mocne słowa, ale stojac na krawędzi, nie sposób ich nie zadawać. 3. Nauka, która tak się fascynujemy też nie odpowiada na najwazniejsze ludzkie pytania. Ale jest nauka dobra i nauka zła. Ta zła znów zwycięża, żyje kosztem nauki dobrej. A jednak, to, co odkrywa nauka dobra, jest osignięciem człowieka na jego niewiadomej drodze. Tak, jak Kopernik przestawił nauke Kościoła, tak dzisiejsi nowi "Kopernikowie" czynia to samo. Brak reakcji w tym zakresie widac gołym okiem. I tu nie da się niczego zachachmęcić. Polska cywilizacja, tak zbudowana na fundamencie, ktory stworzył Kościół, przegrała, a Polacy przez 123 lata niewoli nie byli w stanie z niej wydobyć. Dziś wpadliśmy w podobny kanał, lecz już w innym stanie psychicznmy i złym stanem umysłu. Brakuje Boga? Owszem, ale głównie tej mdrości, ktora doprowadziła nas do niepodległości w 1918 r. I to sa pytania ludzkie, od których nie sposób uciec. Pozdrawiam (muszę wychodzić).
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Twoje wpisy nie wymagaja posypywania głowy popiołem. Bernard z Clairvaux żył w XII wieku, kiedy Europa zaczynała tłumaczyć dzieła starożytnych i tworzyć własna wizję i stosunek do Boga. W tym czasie Kościół przesadził i dlatego narodziło sie odrodzenie, oświecenie, potem romantyzm itd, a na końcu nowego poczatku doszło do rewolucji francuskiej. Trzeba znać te dzieła, one niosa dużo koniecznej madrości, ale ogólnie, dzisiaj, po protestantyzmie, bolszewizmie i hitleryzmie, część tego przekazu trzeba skorygować. Nie mniej jednak aktualność myśli Brnarda świadczy o tym, że świat nie może się tak zmienić jakbyśmy chcieli. Pewne rzeczy sa stałe i niezmienne.  Ponadto naukę Kościoła zrewidował i zmusił do zmiany nie żaden Włoch, czy Francuz, lecz Polaka - Kopernik. Swoje dzieło "O obrotach..." zadedykował papieżowi. Z dzisiejszego punktu widzenia, to perwersja, ale wówczas, papież był najpotężniejszym władca na ziemi. Tak więc Kopernik nie występował przeciwko Kościołowi, lecz  był przedstawicielem nauki. Ale pewności, czy nie spłonie na stosie, nie mial zadnej. I dziś ta sama nauka też powinna zmieniać Kościół, problem w tym, aby on się nie zmieniał, lecz dostosowywał. Problem w tym, że postęp idzie tak szybko, że kościelne żarna nie nadażaja.  I człowiek z tej racji znalazł się pomiędzy niedostosowaniem a zerwana z łańcucha cywilizacja. Skutek jest taki, że ludzie głupieja i nie wiedza kogo maja słuchać i czym się kierować. I tu widać rolę pisarzy, ludzi dobrej woli, publicystów, dziennikarzy i zwykłych porzadnych obywateli i wiernych. Ale wierny nie może być jak baran prowadzonhy na rzeź. Protestanci zobowiazani sa do czytania Biblii, katolicy już nie - i jej nie czytaja. A jest to najważniejsza księga naszej cywilizacji... To tak na marginesie. Każdy kto cokolwiek robi, musi mieć jakieś poczucie sensu, wiedzę, przyjemność, uspokojenie - słowem jakaś korzyść. W pisarstwie - jakimkolwiek, każdy piszacy musi miec jakiś punkt odniesienia. I ten punkt odniesienia decyduje o jego intencjach, o poczuciu realizmu i samej wartości pisanych tekstów. Polacy maja jednak pod górę i swoja kulturę musza tworzyć bez względu na przeszkody i przyjemność korzystania z korzyści. Taka maukę przekazał etos tradycyjnego polskiego inteligenta, ktory dzisiaj jest tak wyśmiewany. Pozdrawiam  
Ryszard Surmacz
@ Czesław2 A może Pan jakieś szczegóły na temat oddania części energetykii Niemcom w Szczecinie? My im coraz więcej oddajemy. Po naszej stronie budowane sa wspólne oczyszczalnie ścieków. Po tamtej stronie, nad Odra osiedlaja się uchodźcy z Azji i Afryki itd. 
EsaurGappa
Najwidoczniej jest pan tym sprawiedliwym który nigdy nie był po drugiej stronie "lustra".Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.Bóg ma wiernych sobie uczniów,którzy są strażą jego słowa i wzywa ich do tego by poszli głosić dobrą nowinę,czynem słowem modlitwą. Patrząc na nasze byty oczyma duszy dostrzegamy że energia która bije od nas przybiera najróżniejszą barwę,począwszy od krystalicznej bieli po całkowitą czerń,lub też mieni się w interakcji z innymi bytami. youtu.be 
jazgdyni
@Imć Waszeć Fajne słowo - szmacizm. Jednakże mam pewne wątpliwości co do ścisłego powiązania z wiejskością. Tak - jeżeli masz na myśli klasę parobków, fornali - tych biedaków bez ziemi, wysługującym się bogatszym, wędrującym z miejsca na miejsce i rozglądającym się, co by tu skombinować, czyli po prostu ukraść, lub pohańbić. Wydaje mi się, że znacznie więcej szmacizmu jest w miastach. Kiedyś, w tej pogardzanej "jesieni średniowiecza" w większości ludność preferowała życie osiadłe. Wędrowały z miejsca na miejsce komediantki, trefnisie, czy wagabundy. I oczywiście pocztowi kurierzy między dworami, czy zbrojnymi osadami. A co kilkadziesiąt lat wizytowali spokojne tereny barbarzayńcy, koczownicze bandy, zazwyczaj ze wschodu i północy. Później, gdy dwory i zamczyska zaczęły obrastać liszajem, z którego powstawały miasta, to uzyskały one atrakcyjny magnetyzm, przyciągając najpierw rzezimieszków, darmozjadów i cwaniaków. A potem szmacizmu dosypał nam car Mikołaj, bo nie lubił u siebie litwaków, aż wreszcie sowiecka bolszewia potężnie dolała nam ruskiego dziadostwa, co gorsza, obsadzając ich na ważnych stanowiskach. Oto jak widzę dzieje polskiego szmacizmu, a dziś na ulicach hołotę, czy motłoch, bez wychowania, edukacji, wartości i kultury. No i niezmiernie głupich, lub w najlepszym wypadku, z mętlikiem w głowie. I jeszcze jedno powiem: Ci tam kurwujący, albo doodbytniczy, plus to stado trolli, to pasażerowie. Życie po prostu im się przytrafiło.
jazgdyni
"zły zaciemnia"? Jestem tomistą, właściwie tym neo-. I św. Tomasza obok św. Augustyna uważam za najmądrzejszych ludzi nie tylko kościoła, lecz całej ludzkości. Więc z całym przekonaniem, za świętym Tomaszem twierdzę, że nie ma zła, jako samoistnego bytu. Zło to tylko brak dobra. Dobra, które jest bytem danym przez Boga.
jazgdyni
Pozdrawiam. I więcej pogody ducha.
EsaurGappa
Ależ Bóg nie ukrywa niczego co stworzył,żaden detal ma nie umknąć uwagi ciekawskiego człowieka,jednakże jak pisałem wcześniej zły zaciemnia czułość z którą patrzymy sercem na życie.Gdy człowiek poszarpie się trochę z rzeczywistością po przez bunt,zatracenie,apostazje od zakonu jest gotowy spojrzeć złu w oczy.Ta nicość albo go pochłonie albo będzie z nią walczył do ostatnich swych dni.System można obejść,system jest fikcją,spoglądając szerzej jesteśmy tam gdzie niekoniecznie chcielibyśmy się znaleźć,ale musimy teraz tu być by widzieć prawdziwy kontrast przed tym czego mamy doświadczyć.Rodzina jest tą komórką która wyróżnia się najsilniejszymi receptorami miłości,jest dowodem że sens życia człowieka opiera się miłości do drugiego człowieka,i chwała ludziom którzy zamartwiają się o swoją ziemską rodzinę.Polecam historię Sama Childersa zgrabnie przedstawionego w filmie "Kaznodzieja z Karabinem" z Gerardem Butlerem w roli głównej,świat potrzebuje swoich bohaterów,dobre zawsze zwycięża niech to nie będzie mit!
Dark Regis
To jest właśnie ta warsiafka i te słoiki.
Jabe
Może chcą odzyskać część podatków?
Czesław2
W ramach rozrzewnienia si,e posłuchałem sobie m. in Ogińskiego youtube.com i Bizeta youtube.com Nie byłem nigdy w Św. Lipce, szkoda.
Czesław2
Znam wielu takich ( nie tylko wieś ), którzy biorą garściami, co daje PIS. Wręcz są specjalistami w zapisywaniu się na wszystko, co można dostać. Głosują na POKO.
Dark Regis
Niestety szmacizm jest ściśle powiązany z wiejskością (nie mylić z chłopskością), a zwłaszcza po wstępnym przeleceniu całej grupy społecznej przez komunizm. Ja to zjawisko widzę wyraźnie tu w okolicach. Są dumni ze swego pochodzenie mieszkańcy wsi, ale obok nich żyją byli milicjanci, zomowcy, urzędnicy z PRL, drobni donosiciele, złodziejaszkowie, tacy co tylko coś zachachmęcić albo ukraść, słowem cała czereda nowych człowieków komunizmu. Tacy są chwilowo wierni każdemu, kto daje ciepłą zupę. Z tego myku właśnie skorzystał PIS, bo jak "dają to brać" i się cieszyć prosić o jeszcze. Ale jak nadarzy się okazja, to zachachmęcić, zap..ić, bo leży nieprzyśrubowane i do tego nikt nie pilnuje. Jak przyjdą lepsi do rozdawania, to wypiąć du... na starych i kwita. Szukając w takich ludziach wartości wyższych naraża się człowiek jedynie na kontuzję mózgu.
jazgdyni
Ja to widzę kompletnie inaczej. Bo po prostu wierzę w Boski Plan. To nam się wydaje, że się wtrąca, bo czujemy jego bliskość. A to dlatego, że nasza świadomość i pamięć, jest poza nami - to nadal nazywamy duszą - i jest to twór wspólny dla całej ludzkości. Tylko, że dostęp jest "kodowany" i mamy dostęp do swojego "folderu". Choć czasami pewne więzi potrafią wytworzyć dostęp do myśli innych ludzi. Ja mam duży kontakt, jak to się nazywa, telepatyczny z żoną i córką. A co już mnie napawa zachwytem, że są w tym również elementy prekognicji. Długo jeszcze będziemy dochodzić, jak Pan skonstruował materię, energię i rozum. Lecz będą to tylko nasze przypuszczenia, na ile Bóg da nam dostępu.
EsaurGappa
Wtrąca się i to bez ustanku,szepcze mówi i krzyczy do nas przez nas samych. Prowokuje do miłości i dopinguje nas w chwilach próby,wstrząsa naszym sumieniem!Nie raz i nie dwa a nawet sto razy wydarzenia postacie tło z snów znajdują odzwierciedlenie w rzeczywistości,wiara w przeznaczenie to nie zaprzeczenie wolnej woli,to wiara że jeśli dziś np zapragnę w myślach i udam się w podróż by odwiedzić dawno nie widzianego kolegi i jego rodzinę to dojrzałe owoce tych uczynków poznam za kilka lat. To prawda że mamy twarz i głos do komunikowania się miedzy sobą,ale nasze myśli i wspomnienia są tylko nasze i dzięki temu mamy świadomość swojego przeznaczenia.Ale spójrzmy prawdzie w oczy,ciemność od zawsze próbowała zaćmić nasze myślenie byśmy nie dostrzegli do czegoż jesteśmy przeznaczeni,i Bóg mi świadkiem że widziałem w oczach ludzi głęboki strach że przeznaczono im być tymi złymi dziećmi.
tricolour
@Jazdyni Może byś sie odrobinę wysilił i zdobył na bardziej wyważone zachowania, leżące między pogardą i serwilizmem? Bo takie wiaderko wazeliny noszone nieustannie przy sobie wygląda komicznie przy wiecznym grymasie: a to babsztyle, a to pindy, a to idioci, a to ch..., a tu mam też wiaderko i nie zawaham się go użyć, gdy mi ktoś słodzi. Sześć na dziewięć. No i ta modlitewna proteza. Po czynach będziemy sądzeni, nie po oślizłej buzi.
Czesław2
Szczecin jednak oddał dużą część energetyki niemcom. Moje zdanie o wielu polakach jest coraz bardziej jednoznaczne. Szmaty, to lekko powiedziane.
jazgdyni
@Ryszard Surmacz Mądrze piszesz Ryszardzie. To, prawda - każdy człowiek jest ułomny. Tak, czy inaczej. I każdy jest też, w mniejszym stopniu, lub większym próżny. Nie odczuwam potrzeby poklasku, ale potrzebę zrozumienia. Lecz już to, że wydaje mi się, iż prezentuję ważny komunikat, to też pewna próżność. Lecz od pychy jestem bardzo daleko. I uważam, zgodnie z naukami św. Bernard z Clairvaux z jego dzieła "O stopniach pokory i pychy", że owszem - pierwszy stopień "Ciekawość to pierwszy stopień do piekła" nieustannie popełniam. Walczę także często z czwartym stopniem - "Potok próżności" - objawia się w „wielomóstwie”. Lecz nie do końca ten grzech mnie wypełnia: "Jest to popisywanie się własną wiedzą, erudycją, umiejętnością wysławiania się, dowcipem. „Będzie więc mówił – stwierdza św. Bernard – albo pęknie. Jest bowiem wypełniony gadaniną i ciśnie go para, która w nim jest. Łaknie i pragnie słuchaczy, przed którymi mógłby się popisać swoją próżnością, na których mógłby wylać to, co czuje, aby dowiedzieli się o jego wielkości. Przy nadarzającej się okazji, ilekroć rozmowa dotyczy nauki, on przytacza problemy stare i nowe – płyną błyskotliwe sentencje, latają pompatyczne frazesy, Odpowiada chociaż go nikt nie pyta. Sam zadaje pytania i sam udziela odpowiedzi." Sam widzisz, jakie szatan podsuwa nam pułapki. Tylko tyle na ten moment. Ale powrócę z cd. Serdeczności
jazgdyni
@EsaurGappa "...stało się jak stało więc najwyraźniej tak miało być"  To fatalizm. Zaprzeczenie wolnej woli i zdolności wpływu na swój los. Kreator w swojej mądrości jednak dał nam wolę do tworzenia i zmian. I jako Prawdziwy Bóg Ojciec nie wtrąca się w swój projekt, a algorytm stworzył taki, byśmy rzeczywistość odkrywali stopniowo, rozwijali się i wyciągali wnioski z nieustannych błędów. A tych błędów w ostatnim półwieczu skumulowało się jak nigdy tyle. Czy to oznacza, że wówczas musi być obowiązkowy reset?
Ryszard Surmacz
cd... te podskakujace kulki w bębnie loteryjnym, jak zupa w podgrzewanym garze - bezbronni. I teraz, my wielcy ludzie tego świata musimy zadać sobie pytanie co zrobić, aby przetrwać, aby uratować życie nasze i naszych dzieci, wnuków? Nasz Bóg juz nie jest w stanie nas ani zjednoczyć, ani obronić swoich praw, ktorymi opisalismy nasza cywilizację. Jedyna rzecza, jaka możemy zrobić to odnaleźć jakaś płaszczyzne porozumienia. W okresie piastowskim był nia interes dynastii, która każdy uznawał, w jagiellońskim był nia mejestat Rzeczypospolitej, w okresie zaborów - szlachta, a więc skodyfikowany zestaw wartości, które trzymały państwo. W II RP, patriotyzm i etos inteligencki. A po II wojnie co? Po wojnie nie było komu trzymać i w miarę, jak statystycznie wymierali ludzie II RP, na powierzchnie wypływała komunistyczna nicość. I co dzis mamy? Dzisiejsze przemówienie MARSZAŁKA Grodzkiego jest wewnętrznie sprzeczne, jakże łatwo je wyśmiać. Wystawił sie, jak królik na wiosnę. Ale czy ktokolwiek to zrobi. I to jest poziom naszej polityki. W II RP coś takiego byłoby n i e m o ż l i w e. Pozostało tylko pyszczenie i wszystko na pokaz. Nasza łódka nie jest duża, osiadła na mieliźnie, a marynarze zamiast zeskoczyć z niej i wypchnć ja na głebsza wodę, siedza i dra gębe wołajac o pomoc. W II RP się budowało, teraz państwo płaci za pozory, za zła pracę, za bylejakość i nicnierobienie. Czy temu jest winny czlowiek? Nie, bo dostał się w takie tryby systemu, w którym nie ma dobrego rozwiazania. I pomyśleć, tak bardzo chceliśmy do Europy i tak bardzo do dobrobytu, że zapomnielismy o najważniejszym, że dobrobyt buduje się długo i wspólnie. Mechanizm, który wymysłił człowiek, właśnie zaciera się i staje w miejscu. Jego obrońcy sa jeszcze silniejsi od ofiar, które musza go zniszczyc, aby przeżyć. I kto w tym będzie pierwszy, gdzie wybuchnie pierwsza pigułka? Czy pokojowo da się to załatwić? Nie... i po co ta walka o aborcję, o fredki? A co kryje się za ewidentnie realnym coronavirusem? Oto jest pytanie!!!  Bez powrotu do własnej kultury, bez odwołania sie do własnego 1000-tetniego doświadczenia, bedziemy, jak dzieci we mgle, a kazanie Grodzkiego będziemy przyjmować jako logiczne i madre. Nie bedziemy rozumieli ani siebie, ani tego, czego chcemy od siebie i świata, natomiast doskonale zrozumiemy, że nawet matka ma swoja cenę i że gdy przyjdzie na nia kolej, to trzeba bedzie i ja sprzedać, bo przeciez musimy jakoś żyć. To nieprawdopodobnie głupie, aby po 1989 r. kiedy otwierały się dla nas bramy świata, podjać kontynuację PRL i dusić się we własnym peerelowskim garnku. Pozdrawiam     
EsaurGappa
Największym wrogiem człowieka jest on sam.Już sobie wyobrażam ostatnie 2000 lat na ziemi bez chrześcijaństwa,gdy w alternatywie mogłaby to być cywilizacja muzułmańska albo pogańska,stało się jak stało więc najwyraźniej tak miało być.Pokolenie urodzone przed milenium stanie do bitwy bitew a jak ona się potoczy wszyscy wiemy ponieważ tylko porażka uczy prawdziwej pokory.I tak jak rasa po rasie naród po narodzie plemię po plemieniu i rodzina po rodzinie doznawały unicestwienia tak i ta cywilizacja dozna śmierci na krzyżu... .