Otrzymane komantarze

Do wpisu: DEMONTAŻ
Data Autor
Ryszard Surmacz
@ jazgdyni Twoje wpisy sa ciekawe, skłaniajce do myślenia i refleksji. To jest jasne. Gdybyś pisał w gezecie, nie miałbyś komentarzy, dyskusji, podniet, ale też i głupich odzywek. Twoje pisarstwo zamykałoby sie w kręgu dyskusji ze znajomymi i w tym, co przyniosło Ci życie, a więc: przekaz domowy, wykształcenie, doświadczenie życiowe i zawodowe; inteligencja. To wszystko działa i przetwarza sie w jakaś wypadkowa. Kiedyś, gdy powstało "Radio Maryja" zafascynowałem się jego zasięgiem i komentarzami, gł. w "Rozmowach niedokończonych". Bywało, że przy interesujcym mnie temacie spędzałem czas do trzeciej w nocy. Większość komentarzy świadczyła i dużym zaangażowaniu i niestety niewielkim przygotowaniu merytorycznym. Ale w każdej audycji trafiały się rodzynki - i właśnie na nie zaczałem czekać. W taki sposób wcignłem się w to radio zbyt mocno. Po jakimś czasie zauważyłem, że robota jest dobra, ale czas poświęcony na słuchanie nie przekłada się na korzyści, jakich się spodziewałem. I ta refleksja stała się momentem zwrotnym... Janusz, wydaje mi się, że zaszedłeś zbyt daleko i oczekujesz zrozumienia, dyskusji, ale też troche poklasku i pewnej nagrody za wysiłek. I tutaj muszę Cię zaskoczyć  - nagrody nie będzie, poklasku też. A jak bedziesz sie domagał, oberwiesz. I wszystko skończy się niesmakiem, bo przeciez chciałeś... Ale z Polakami jest tak, że swoje musza robić idac pod górę, w deszcz, zimno często nie wiedzac dokad ida. To tyle tytułem wstępu. Jeżeli chodzi o wpis. Trzeba zaczać od pocztku. Od pytania kim jest człowiek? Wszyscy jesteśmy niewolnikiami tego świata. Musimy trawić wydalać i umierać. A skoro tak ustawił nas Bóg, musimy też pracować. I tu zaczynaja się schody. Od poczatku świata jeden od drugiego chce być lepszy, bogatszy i piekniejszy. I to jest drabina, po ktorej wpinaja sie wszyscy - ci którzy cokolwiek rozumieja i ci ktorzy nie kapuja niczego; ci którzy szukaja prawdy i ci którym wszystko jest obojetne i chca żyć kosztem drugiego. Mamy kultury, cywilizacje, ludzi, ktorzy wzajemnie się zjadaja. Wojna jest wpisana w  życie czlowieka tak samo. jak pożary, powodzie w naturę. Wojny i pożary od zarania były oczyszczeniem. Świat nieustannie do czegoś daży, a człowiek nie ma pojęcia jak i w jakim celu znalazł się na ziemi; chce sie bawić, chce kochać, ale nie może zrozumieć dlaczego musi cierpieć? Popełnie błedy, bo jego życie nieuchronnie musi się skończyć. To wszystko, co zbudował tu na ziemi zostało wzniesione jego umysłem i rękami. Ale nie zdaje sobie sprawy, że  pomimo takiego sukcesu  takiego samouwielbienia, jest zaledwie małym trybikiem w kosmosie, ktorego może zniszczyć jeden meteor lub nawet własna dziełaność. Przez ostatnie 75 lat udało się wstrzymac wojnę, ale nie udalo się zredukowac energii, ktore ja wywołuje a ktora wciaż narasta prowadzac tym razem do takiej ekspolozji, jakiej dotad nie było. Jesteśmy więc więc jak... cd    
jazgdyni
Widzę to podobnie. Tylko czy dzisiaj mamy jakąś alternatywę?
jazgdyni
A jak ja z całą powagą ostrzegam, to sobie podśmiechujki robicie. Trochę to deprymujące i nie najlepiej rokuje.
kifaru
Cave me, Domino, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo. Wiele razy rozmawiałem z kilkoma posłami - dwóch z nich miało przez pewien czas duże znaczenie, nawet wpływało na istotne decyzje rządu, kilkoro mniejsze. Kiedy byli w opozycji, chętnie i często spotykali się z niewielką grupą ludzi, którzy ich popierali. Ci posłowie wygłaszali opinie i snuli projekty usprawnień państwa, których domagaliśmy się i my, zwykli zjadacze chleba. Że trzeba zmniejszyć administrację, że przywrócić wychowawczą rolę szkloły, zmienić rynek medialny, postawić na rozwój własnej myśli technicznej, ukrócić działanie obcych sił poprzez kontrolę tzw. organizacji pozarządowych, naprawić system wymiaru sprawiedliwości, uzbroić polską armię polską bronią, zamknąć w więzieniu złodziei, wyjaśnić ciemne sprawy III RP - Smoleńsk, sobotnich samobójców, osądzić zbrodniarzy komunizmu, Sprawy były stawiane jasno, nie budziły wątpliwości. Nastał czas, kiedy byli opozycjoniści zaczęli rządzić. I początkowo sprawy szły tak, jak obiecywali. Może nieco za wolno według mnie i podobnych, może nie zawsze w sposób, który mi podobał się, ale czułem, że wreszcie zaczynała się prawdziwa zmiana na lepsze. Pierwszym ostrzeżeniem była izolacja posłów - już nie chcieli słuchać zwykłych ludzi, skończyły się spotkania, drugim - Kurski w TV, natomiast brak tam Pietrzaka, Gadowskiego, prof. Andrzeja Nowaka, a w zamian - disco polo. A potem był koniec 2017 r. i nastąpiło coś, co spowodowało, że dziś niczego już nie oczekuję. Kiedy ludzie, którym zaufałem, zaczęli działać wbrew głoszonym wcześniej hasłom, kiedy sabotowali jedni drugich, kiedy nie różnili się w swoich działaniach od poprzedników - przestałem im ufać. Rozczarowałem się nimi, straciłem chęć do jakiegokolwiek udzielania się publicznego.  Rząd aktualny PiS (?) pogorszył mój zakres wolności w sposób, jakiego dotąd w życiu nie doświadczyłem, ludzi odważnych i sprawnych (prof. Szyszko, premier Szydło, min. Macierewicz, min. Woś, min. Ardanowski) wykopał w ordynarny sposób z polityki, co budzi we mnie niesmak, nie oferuje rozwiązania wcześniej wskazanych spraw, a tworzy kolejne budzące głębokie wątpliwości, nie prowadzi otwartej na ludzi polityki, tylko skrytogabinetowy, a obywatele muszą to akceptować. Nie muszą i NIE CHCĄ. Zawiedzione nadzieje to nie tylko utrata głosów w wyborach - takimi ludźmi po prostu pogardza się.  Miałeś chamie złoty róg...
Czesław2
He,he, tęskni Pan za czymś mocnym? Kij ma dwa końce. Tak jak w komedii. Dla jednego komedia, dla drugiego tragedia.
jazgdyni
Wojny to normalka. Rewolucje i przewroty, to było coś.
jazgdyni
PRL i ówcześni komuniści to mimo wszystko z porównaniem do obecnego burdlu i stopnia nasycenia zdrajcami, to były dosyć spokojne czasy. Ludzie się pilnowali. Donosili. I kombinowali. A dzisiaj?   
tricolour
@Jazgdyni Zjawiska pojawiają się w określonych środowiskach. Nie ma lodu na Sacharze, nie ma upałów na biegunach. Ty zaś chcesz opisać zjawisko odrywając je od niewygodnego środowiska, skąd pochodzi. Przykład: rozwiązujesz równania o aborcji i piątce futrzaków i nic sensownego ci nie wychodzi, choć oczywistym rozwiązaniem jest społeczne upośledzenie pomysłodawcy. To nie jest jego wina, to jego cecha. To jest to niewygodne środowisko... Zrób takie niewygodne założenie (inżyniera powinna cechować zdolność do eksperymentów myślowych), przeanalizuj i porównaj wyniki eksperymentu z rzeczywistością.
Czesław2
W końcu historia świata to historia wojen. Rolnikami się nikt nie przejmował.
Czesław2
Niech Pan mnie nie denerwuje PRL-em. Po prostu, źle oceniam olbrzymią ilość Polaków.
jazgdyni
@Czesław2 Nie sądzę, że połowa nas Polaków jest za demontażem. Poza tym, w tej marnej demokracji wygrywa każdy, kto ma 50% + 1 głos. Wiem, że lepiej było, jak w PRLu miało się 98%.
jazgdyni
@sake3 Sake, ja nie jestem komentatorem bieżączki. Masz ich tutaj na pęczki, bo jedyne co potrafią, to reagować na kolejną podpuchę. Ja usilnie staram się uchwycić Zjawisko. I potencjalne zagrożenia. Bo wydaje się, że ten harmider (p)osłów, obleśnych niedopieszczonych bab i innych gebelsików, tworzących zasłonę dla rzeczy zasadniczych, również oślepia rzeszę internautów. Jak się wreszcie obudzą, to nie ręka, lecz cali będą już w nocniku. Nie jestem prowincjonalnym dziennikarzem od faktów. Sorry.
sake2020
@Tricolour.......Mój komentarz nie dotyczył władzy tylko nas, blogerów,komentatorów,recenzentów życia publicznego.Moje uwagi nie dotyczyły rządzących ani ich marazmu tylko naszego marazmu.Jako naród ,jako opinia publiczna powinniśmy się obracać wokół faktów pisać o faktach i to sobie przekazywać a nie patetyczne słówka i kazania.
Teutonick
Demontaż trwa co najmniej od 89 roku. Zaplanowany i uzgodniony parę lat wcześniej w związku z upadkiem projektu pod nazwą "blok sowiecki". Demontaż armii, służb (w tym przypadku można raczej mówić o montażu ich alternatywnych struktur), mediów (tutaj chyba najlepiej uwidocznione jest szorowanie dziobem po dnie), szkolnictwa (tego wyższego i tego nieco niższego), administracji (poprzez jej gargantuiczny rozrost - nasz własny krajowy "deep state" - skutkujący realnie paraliżem możliwości działania państwa jako takiego), poszczególnych gałęzi gospodarki, systemu OZ, instytucji formacyjnych (KK), całej mozaiki relacji międzyludzkich i więzi społeczno-kulturowych... Można by długo wyliczać. Następowały tu spowolnienia i przyśpieszenia (zgodnie z komendą "szybko, szybko, wolno... ale co? że jednak nie wolno?"), to pierwsze głównie ze względu na konieczność usypiania czujności milionów gotowanych żab i podsuwania im przeróżnych "projektów zastępczych", to drugie w ramach "wzmożeń innowacyjnych" (przykład tzw. reform firmowanych przez niesławnej pamięci "śląskiego" renegata - naszeblogi.pl). Ostatnio znowu mamy do czynienia z nagłym dociśnięciem pedałów (bo i działalności tego rodzaju osobników w tym wszystkim nie brak, choć dziś określa się ich raczej co i rusz modyfikowanym pociesznie anagramem) gazu, pod pretekstem wszechwładnej pandemii, rzecz jasna. Generalnie coraz bardziej przypominając kolonię lub jak kto woli postaw czerwonego sukna, powoli idziemy na dno, a nasz państwowy byt coraz bardziej przypomina od...
tricolour
@Sake Nie można skupiać się na faktach i realnych problemach gdy ma się zamiar nic nie robić. Na tym to właśnie polega, że każdy z nas generuje wokół siebie albo inicjatywę albo marazm. I suma takich pojedynczych aktywności jest miarą skuteczności społecznej. Dlatego piszę o siedmiu książkach planowanych, trzech na raz pisanych, a żadnej nie wydanej jako ilustracji prawdziwego naszego obatela - którego wzniosłe mniemanie o sobie realnie leży i kwiczy w paraliżu i lenistwie rozumianym jako nieumiejętność osiągania zaplanowanych celów. Ale że czymś niemoc chce się przykryć, to "mądrości ślad" do tego dobrze się nadaje ponieważ podobni obatele - czytając elaboraty -  lepiej się poczują należąc do takiej bezpłodnej elyty.
jazgdyni
Rozumiem, że z tym rokiem 89 chodzi o Polskę. Bo gdy mówimy o krajach cywilizacji łacińskiej, to start demontażu widzę w 1968. Św. Jan Paweł II spowolnił proces, co rozwścieczyło komunistów i lewaków, którzy z tego powodu usiłowali go zamordować. Ale tak, u nas datą przełomową jest rok 1989. Jednakże przygotowania rozpoczęły się już w roku 1980, co można zobaczyć studiując materiały IPNu. A ostatnio symbolicznym zdarzeniem, było uczynienie starych, wyleniałych i betonowych komunistów europosłami przy pomocy Platformy Obywatelskiej. Sądzę, że była to forma zapłaty, za lata współpracy. Tak, czy inaczej, jesteśmy dziecinnie rozgrywani przez wysokiej klasy fachowców przyszłej anty-cywilizacji, w której głównym elementem założycielskim jest wyrzucenie z kanonu wartości prawdy, zastąpionej kłamstwem,  oraz przykrycie każdej rzeczowej dyskusji negatywnym komponentem emocjonalnym.
Czesław2
Przypominam wszystkim, że wyniki wyborów pokazują, że polowa polaków jest ZA demontażem państwa. Nie mają znaczenia przyczyny ( korupcja, głupota, V kolumna, własny interes itp ), liczy się skutek.
sake2020
Zauważyłam,że ostatnio na NB zapanowała moda na specyficzną formę wpisów czy wypowiedzi.Krótkie urywane zdania najczesciej górnolotne,ogólnikowe i patetyczne rzucane w publiczną przestrzeń nie zastąpią faktów.Jak widzę Autor też nie stroni od tej maniery.Cóż z tego,że czytamy o Hunach,tyle że nalezy wskazać palcem ich oraz działalność jaką uprawiają.Oczywiście wiem,że zaraz posypią się na mnie uważanej na Nb za głupka gromy,ale nadal sadzę,że wreszcie powinnismy sie skupiac na faktach i konkretnych problemach,a tych nie brakuje.Dlaczego milcząco przyjmujemy jakieś ,,uchwały'' Rady Konsultacyjnej starych klemp,na co czekamy aż wejdą do szkół jak skończy się pandemia w celach indoktrynacji dzieci i ich rodziców.? Kogo w końcu będzie zatrudniać szkoła oprócz moderatorów,latarników,specjalistów od seksuologii i rozdawania pastylek wczesnoporonnych i nauczycieli wyprowadzających dzieci z transparentami na ulicę albo wypisujących ordynarne tekstyi zyczenia śmierci na Twitterze jak ten nauczyciel z Łodzi?To nauki innej już nie będzie a łódzki nauczyciel nadal będzie nauczycielem i wicedyrektorem szkoły?Z jaką wiedzą mlodzież ma dostać się później na studia?Gdzie chocby dyskusja na ten temat?Tymczasem opozycja ja dorwie jakiś temat to już go nie popuści i drąży gęsto okraszając kłamstwami.Prawa strona stawia na poetyckość swoich tekstów unikając faktów i zalecając ,,zostawianie sladu piękna i madrości''.  
Warmia
Nie zajmujmy się Krzysiami z Krakowa.  Mamy mało czasu. 3 lata pod jedynym parasolem jaki został. A że sponiewierany i cieknie - toż właśnie po to ta aborcyjna ulewa, żeby nas po cichu nie zatopiono. Zwierzątka miał sens głęboki, tu chaos jest w planie. Potrząsnąć, przywaliç z pięści. Niech się otrząśnie Kościół, lud -  kompromisy się skończyły. Nie siadamy przy stole z wrogiem. Nazywamy po imieniu bandytę, zdrajcę i niszczymy. Albo my albo oni. 
jazgdyni
Tradycyjny niedzielny konkurs z nagrodą - niespodzianką. Pod jakim nickiem udziela się teraz na NB nasz biedny pan Krzysiu z Krakowa? Rozpoczynamy. Do końca 48 godzin.
tricolour
Widoczny efekt rozdygotania i braku rozumu. Skoro jest cykliczność, to nie może być "nigdy nic nowego nie budują, tylko wyłącznie burzą stare". Gdyby trzy tysiące lat niczego nie budowano tylko WYŁĄCZNIE niszczono, to by kamień na kamieniu nie stał. A stoi i to nie jeden.  Prawdą jest, że jednak coś się wali. Wali się świat pomysłu na siedem książek, zaczętych trzech i nie wydanej ani jednej. Miliona obiecanych samochodzików na bateryjki i stu tysięcy mieszkań. Piątek zwierzątek. Ogłaszania i nie publikowania. Zawalił się świat obiecanego narodowego sklepu spożywczego. Porcelany z Chodzieży. Nawet zapałek, bo o elektrowni jądrowej szkoda obiecywać. Wali się kłapanie dziobem.
Do wpisu: Blichtr
Data Autor
Dark Regis
cd. Pierścień, albo coś co sobie nazwiemy pierścieniem tak samo, jak mechanik nazwie sobie coś wahacz albo klemy, otrzymamy po wprowadzeniu dodatkowego działania "mnożenia", które będzie łączne, np. przemienne i z elementem neutralnym 1, a także rozdzielcze względem "dodawania", czyli symbolami "x*(y+z)=x*y+x*z" itp. Wszystko to wiemy ze szkoły podstawowej tylko trzeba sobie wyobrazić zbiór liczb całkowitych Z={...,-1,0,1,2,...} z działaniami +, -, *. Zresztą każdy pierścień ma związek z tym Z, mianowicie "a+...+a" n razy zapisujemy jako "na". Właśnie na tym polega dalsza koncepcja modułu, czyli takiej pseudo przestrzeni wektorowej, tyle że nad pierścieniem, a nie ciałem: Z-modułu. Ciało natomiast to jest taki pierścień, w którym każdy niezerowy element "a" będzie miał odwrotność względem mnożenia "a*b=1". Wtedy dostajemy grupę także ze względu na mnożenie. W Z oczywiście tak nie ma, bo "n*x=1" nie ma rozwiązania całkowitego dla n>1, tylko ułamek x=1/n. Gdy do Z dodajemy ułamki, np. potęgi 1/2, to mówimy, że rozszerzamy pierścień Z. Ten zbiór potęg 1/2 jest multiplikatywny przy okazji. Ponieważ w pierścieniach wyróżnia się ideały, to warto sobie uzmysłowić co to właściwie jest. W grupach jest tak, że jak jedną grupę przekształcamy w drugą f:G->G', to chcemy zachowania działań f(x+y)=f(x)+f(y), f(-x)=-f(x), f(0)=0 (homomorfizm), ale wtedy niektóre elementy też mogą przejść na zero tej drugiej grupy (jeśli nie przejdą to mamy izomorfizm, czyli "taka sama"). Ten zbiór nazywa się jądrem homomorfizmu i przypadkowo ma strukturę grupy. Taka podgrupa w G będzie zawsze lepsza od innych i nazywamy ją podgrupą normalną (dla grup przemiennych wszystkie podgrupy są normalne). Ponieważ pierścień to jest taka grupa z dodatkowym działaniem mnożenia, więc wybieramy tylko te podgrupy normalne, które dodatkowo zachowują działanie mnożenia "f(x*y)=f(x)*f(y)" i nowy element neutralny mnożenia "f(1)=1", a zatem ideał będzie takim jądrem homomorfizmów pierścieni. Tak samo jak tworzyliśmy grupy ilorazowe G/N przez swoje podgrupy normalne, np. Z/2Z co oznacza, że wszystkie liczby całkowite parzyste traktujemy jako jeden element, zaś nieparzyste jako drugi, tak pierścienie możemy "dzielić" przez ich ideały R/I, np. Z/2Z jak poprzednio. "Dzielenie" jest więc tu sklejaniem elementów w jeden. Ciała nie mają innych ideałów niż {0} (wtedy "włożymy" pierścień/ciało w drugie np. f:Z->Q->R->C) oraz całość (przy homomorfizmie wszystko wtedy sklei się w zero f(Z)=0). W tym ciągu włożeń Z->Q->R->C widać, że Q,R i C są już ciałami, czyli dosypaliśmy do Z tyle ułamków (Q) i innych elementów będących granicami ciągów zbieżnych względem jakiejś normy (R i wartość bezwzględna), albo wreszcie elementów będących rozwiązaniami dowolnych równań wielomianowych z całkowitymi współczynnikami dostajemy C, zbiór liczb zespolonych jako ciało algebraicznie domknięte. Dlatego ciało jest to najlepszy pierścień. Przed ciałami w hierarchii rodzajów pierścieni są dziedziny, niemające dzielników zera.
Dark Regis
@jazgdyni zacznijmy od zera. Mamy jakiś zbiór, którego elementy będą oznaczały zmienne używane w dalszym rozumowaniu, czyli takie napisy, pod które "później" podstawimy coś co nas interesuje (model). Najlepiej jest nie przesadzać i wziąć względnie "mały" zbiór, żeby wszystkie nasze rozumowania można było za jego pomocą zapisać. No to chyba najlepiej wziąć litery, albo jakieś litery z indeksami. Czy zbiór skończony jest dobry? Tak, o ile nie jest to skończoność faktyczna, a jedynie potencjalna. Mamy więc kandydata litery i indeksy {0,1,2,3,...} do wzięcia ile nam potrzeba. Taki zbiór jest oczywiście nieskończony, ale nie musimy do niego przykładać całego aparatu jakiejś tam teorii mnogości ZFC. Mówimy wtedy o tzw. naive, czyli "naiwnej" teorii mnogości. Właśnie na tym uproszczeniu podstaw opiera się cała konstrukcja paradygmatu teorii kategorii. Potem możemy sobie kombinować z nieprzeliczalnymi zbiorami, ale do zdefiniowania pojęć wystarczy zbiór liczb naturalnych. Mamy więc zmienne robiące za elementy hipotetycznego zbioru, to przydałyby się też jakieś relacje i operacje arytmetyczne. Z naiwnej teorii mnogości mamy należenie elementu do zbioru, zawieranie zbiorów, potrzebujemy równości, żeby zacząć mówić o napisach równoważnych, czyli żeby coś definiować. Logikę początkujący matematycy rozumieją w ten sposób, że jakaś jest, a przynajmniej że działa. Operatorów logicznych i wartości logicznych przecież się na początku studiowania nie definiuje w oparciu o matematykę, tylko odwrotnie. No więc zakładamy, że są i tyle - jest logika binarna rozumiana jako naive. Operacje arytmetyczne, relacje porządku też mamy obczajone ze szkoły podstawowej. Wystarczy tylko zredefiniować je i nadać matematyczne im znaczenie. No więc dochodzimy do napisów "x+y > 0" dwie zmienne x,y symbol relacji > przełkniemy, ale co to jest to 0? No więc nasza matematyka w ślad za logiką musi mieć podefiniowane jakieś stałe. Zero to zero, nic, granica pomiędzy liczbami dodatnimi i ujemnymi, wreszcie kiedyś tam posłuży nam do oznaczania owego mitycznego "elementu neutralnego". Ale zapomnijmy chwilowo o relacjach (prócz równości) i skupmy się tylko na operacjach. Wiemy z podstawówki, że dodawanie ma następujące własności "x+y=y+x, x+(y+z)=(x+y)+z", czyli nie zależy od tego czy pierwsza zmienna oznacza liczbę dodawaną, czy do niej się dodaje (przemienność), zaś w ciągu operacji dodawania nie ma znaczenia, którą z nich wykonamy jako pierwszą (łączność). Przy tym możemy jeszcze rozważać jakiś minus "x-y", ale tym razem każą nam traktować go jakoś tak "x+(-y)". To z kolei prowadzi do napisu "x-x" no i musimy już użyć tego zera. Do tej pory już wiemy, że mamy jakiś zbiór (zmiennych) A, jakąś operacje na dwóch zmiennych +, operację na jednej zmiennej - i coś, co nie wygląda wcale na operację, tylko na stałą 0. Zapisując to razem (A,+,-,0) tworzymy pierwszą w życiu algebrę abstrakcyjną. Uwzględniając napisy definiujące przemienność, łączność, plus opis własności dla - i 0 mamy grupę.
jazgdyni
@Imć Waszeć Pierścienie... funkcjonały... snopy... Od cholery nowych pojęć do przyswojenia. To gorsze od tablicy Mendelejewa i sekwencji DNA, RNA, mRNA razem wzięte. Mam na to czas? Pierścienie już załatwiłem. Chyba. to: "Niech  (R,+,x,0) będzie algebrą, w której R jest pewnym niepustym zbiorem, symbole  +, x oznaczają dwa działania dwuargumentowe określone w tym zbiorze, a 0 jest pewnym wyróżnionym elementem." jest dobrym wyjaśnieniem pierścieni, jako specyficznego zbioru , a konkretnie to, powiedzmy, "ponad-zbiór w którym R jest pewnym zbiorem elementów - liczb całkowitych, a + i x (powinna być mnożeniowa kropka) to istniejące działania w tym zbiorze, 0 natomiast, to element wyróżniony - czego jeszcze nie rozumiem. Jednak najważniejsze do zrozumienia jest to, że pierścień to struktura formalizująca. OK - teraz jeszcze tylko sobie wytłumaczyć ciała, grupy i jeszcze może coś się znajdzie i będę krok do przodu. A tak formalnie, wydaje mi się, że to jest element analizy matematycznej. Jedno mnie jednak ciekawi - czy oprócz podążania do usystematyzowania każdej możliwej algebry istnieje jakiś cel nadrzędny, może praktyczny, jak tworzenie algorytmów, lub trików, czy metod rozwiązywania "życiowych" zadań. A idąc dalej - czy nowoczesna matematyka zmierza ku ostatecznej prostocie, bo teraz, wydaje się, że zajmuje się okropnym gmatwaniem intuicyjnych rozumowań.
jazgdyni
Popytam kumpli z roku, bo to było coś związanego z PG.