|
|
Ryszard Surmacz @ jazgdyni
Twoje wpisy sa ciekawe, skłaniajce do myślenia i refleksji. To jest jasne. Gdybyś pisał w gezecie, nie miałbyś komentarzy, dyskusji, podniet, ale też i głupich odzywek. Twoje pisarstwo zamykałoby sie w kręgu dyskusji ze znajomymi i w tym, co przyniosło Ci życie, a więc: przekaz domowy, wykształcenie, doświadczenie życiowe i zawodowe; inteligencja. To wszystko działa i przetwarza sie w jakaś wypadkowa.
Kiedyś, gdy powstało "Radio Maryja" zafascynowałem się jego zasięgiem i komentarzami, gł. w "Rozmowach niedokończonych". Bywało, że przy interesujcym mnie temacie spędzałem czas do trzeciej w nocy. Większość komentarzy świadczyła i dużym zaangażowaniu i niestety niewielkim przygotowaniu merytorycznym. Ale w każdej audycji trafiały się rodzynki - i właśnie na nie zaczałem czekać. W taki sposób wcignłem się w to radio zbyt mocno. Po jakimś czasie zauważyłem, że robota jest dobra, ale czas poświęcony na słuchanie nie przekłada się na korzyści, jakich się spodziewałem. I ta refleksja stała się momentem zwrotnym... Janusz, wydaje mi się, że zaszedłeś zbyt daleko i oczekujesz zrozumienia, dyskusji, ale też troche poklasku i pewnej nagrody za wysiłek. I tutaj muszę Cię zaskoczyć - nagrody nie będzie, poklasku też. A jak bedziesz sie domagał, oberwiesz. I wszystko skończy się niesmakiem, bo przeciez chciałeś... Ale z Polakami jest tak, że swoje musza robić idac pod górę, w deszcz, zimno często nie wiedzac dokad ida. To tyle tytułem wstępu.
Jeżeli chodzi o wpis. Trzeba zaczać od pocztku. Od pytania kim jest człowiek? Wszyscy jesteśmy niewolnikiami tego świata. Musimy trawić wydalać i umierać. A skoro tak ustawił nas Bóg, musimy też pracować. I tu zaczynaja się schody. Od poczatku świata jeden od drugiego chce być lepszy, bogatszy i piekniejszy. I to jest drabina, po ktorej wpinaja sie wszyscy - ci którzy cokolwiek rozumieja i ci ktorzy nie kapuja niczego; ci którzy szukaja prawdy i ci którym wszystko jest obojetne i chca żyć kosztem drugiego. Mamy kultury, cywilizacje, ludzi, ktorzy wzajemnie się zjadaja. Wojna jest wpisana w życie czlowieka tak samo. jak pożary, powodzie w naturę. Wojny i pożary od zarania były oczyszczeniem. Świat nieustannie do czegoś daży, a człowiek nie ma pojęcia jak i w jakim celu znalazł się na ziemi; chce sie bawić, chce kochać, ale nie może zrozumieć dlaczego musi cierpieć? Popełnie błedy, bo jego życie nieuchronnie musi się skończyć. To wszystko, co zbudował tu na ziemi zostało wzniesione jego umysłem i rękami. Ale nie zdaje sobie sprawy, że pomimo takiego sukcesu takiego samouwielbienia, jest zaledwie małym trybikiem w kosmosie, ktorego może zniszczyć jeden meteor lub nawet własna dziełaność.
Przez ostatnie 75 lat udało się wstrzymac wojnę, ale nie udalo się zredukowac energii, ktore ja wywołuje a ktora wciaż narasta prowadzac tym razem do takiej ekspolozji, jakiej dotad nie było. Jesteśmy więc więc jak... cd
|
|
|
jazgdyni Widzę to podobnie.
Tylko czy dzisiaj mamy jakąś alternatywę? |
|
|
jazgdyni A jak ja z całą powagą ostrzegam, to sobie podśmiechujki robicie. Trochę to deprymujące i nie najlepiej rokuje. |
|
|
kifaru Cave me, Domino, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo.
Wiele razy rozmawiałem z kilkoma posłami - dwóch z nich miało przez pewien czas duże znaczenie, nawet wpływało na istotne decyzje rządu, kilkoro mniejsze. Kiedy byli w opozycji, chętnie i często spotykali się z niewielką grupą ludzi, którzy ich popierali. Ci posłowie wygłaszali opinie i snuli projekty usprawnień państwa, których domagaliśmy się i my, zwykli zjadacze chleba. Że trzeba zmniejszyć administrację, że przywrócić wychowawczą rolę szkloły, zmienić rynek medialny, postawić na rozwój własnej myśli technicznej, ukrócić działanie obcych sił poprzez kontrolę tzw. organizacji pozarządowych, naprawić system wymiaru sprawiedliwości, uzbroić polską armię polską bronią, zamknąć w więzieniu złodziei, wyjaśnić ciemne sprawy III RP - Smoleńsk, sobotnich samobójców, osądzić zbrodniarzy komunizmu, Sprawy były stawiane jasno, nie budziły wątpliwości.
Nastał czas, kiedy byli opozycjoniści zaczęli rządzić. I początkowo sprawy szły tak, jak obiecywali. Może nieco za wolno według mnie i podobnych, może nie zawsze w sposób, który mi podobał się, ale czułem, że wreszcie zaczynała się prawdziwa zmiana na lepsze. Pierwszym ostrzeżeniem była izolacja posłów - już nie chcieli słuchać zwykłych ludzi, skończyły się spotkania, drugim - Kurski w TV, natomiast brak tam Pietrzaka, Gadowskiego, prof. Andrzeja Nowaka, a w zamian - disco polo.
A potem był koniec 2017 r. i nastąpiło coś, co spowodowało, że dziś niczego już nie oczekuję. Kiedy ludzie, którym zaufałem, zaczęli działać wbrew głoszonym wcześniej hasłom, kiedy sabotowali jedni drugich, kiedy nie różnili się w swoich działaniach od poprzedników - przestałem im ufać. Rozczarowałem się nimi, straciłem chęć do jakiegokolwiek udzielania się publicznego.
Rząd aktualny PiS (?) pogorszył mój zakres wolności w sposób, jakiego dotąd w życiu nie doświadczyłem, ludzi odważnych i sprawnych (prof. Szyszko, premier Szydło, min. Macierewicz, min. Woś, min. Ardanowski) wykopał w ordynarny sposób z polityki, co budzi we mnie niesmak, nie oferuje rozwiązania wcześniej wskazanych spraw, a tworzy kolejne budzące głębokie wątpliwości, nie prowadzi otwartej na ludzi polityki, tylko skrytogabinetowy, a obywatele muszą to akceptować.
Nie muszą i NIE CHCĄ. Zawiedzione nadzieje to nie tylko utrata głosów w wyborach - takimi ludźmi po prostu pogardza się.
Miałeś chamie złoty róg... |
|
|
Czesław2 He,he, tęskni Pan za czymś mocnym? Kij ma dwa końce. Tak jak w komedii. Dla jednego komedia, dla drugiego tragedia. |
|
|
jazgdyni Wojny to normalka. Rewolucje i przewroty, to było coś. |
|
|
jazgdyni PRL i ówcześni komuniści to mimo wszystko z porównaniem do obecnego burdlu i stopnia nasycenia zdrajcami, to były dosyć spokojne czasy.
Ludzie się pilnowali. Donosili. I kombinowali.
A dzisiaj?
|
|
|
tricolour @Jazgdyni
Zjawiska pojawiają się w określonych środowiskach. Nie ma lodu na Sacharze, nie ma upałów na biegunach. Ty zaś chcesz opisać zjawisko odrywając je od niewygodnego środowiska, skąd pochodzi.
Przykład: rozwiązujesz równania o aborcji i piątce futrzaków i nic sensownego ci nie wychodzi, choć oczywistym rozwiązaniem jest społeczne upośledzenie pomysłodawcy. To nie jest jego wina, to jego cecha. To jest to niewygodne środowisko... Zrób takie niewygodne założenie (inżyniera powinna cechować zdolność do eksperymentów myślowych), przeanalizuj i porównaj wyniki eksperymentu z rzeczywistością. |
|
|
Czesław2 W końcu historia świata to historia wojen. Rolnikami się nikt nie przejmował. |
|
|
Czesław2 Niech Pan mnie nie denerwuje PRL-em. Po prostu, źle oceniam olbrzymią ilość Polaków. |
|
|
jazgdyni @Czesław2
Nie sądzę, że połowa nas Polaków jest za demontażem. Poza tym, w tej marnej demokracji wygrywa każdy, kto ma 50% + 1 głos. Wiem, że lepiej było, jak w PRLu miało się 98%. |
|
|
jazgdyni @sake3
Sake, ja nie jestem komentatorem bieżączki. Masz ich tutaj na pęczki, bo jedyne co potrafią, to reagować na kolejną podpuchę. Ja usilnie staram się uchwycić Zjawisko. I potencjalne zagrożenia. Bo wydaje się, że ten harmider (p)osłów, obleśnych niedopieszczonych bab i innych gebelsików, tworzących zasłonę dla rzeczy zasadniczych, również oślepia rzeszę internautów.
Jak się wreszcie obudzą, to nie ręka, lecz cali będą już w nocniku.
Nie jestem prowincjonalnym dziennikarzem od faktów. Sorry. |
|
|
sake2020 @Tricolour.......Mój komentarz nie dotyczył władzy tylko nas, blogerów,komentatorów,recenzentów życia publicznego.Moje uwagi nie dotyczyły rządzących ani ich marazmu tylko naszego marazmu.Jako naród ,jako opinia publiczna powinniśmy się obracać wokół faktów pisać o faktach i to sobie przekazywać a nie patetyczne słówka i kazania. |
|
|
Teutonick Demontaż trwa co najmniej od 89 roku. Zaplanowany i uzgodniony parę lat wcześniej w związku z upadkiem projektu pod nazwą "blok sowiecki". Demontaż armii, służb (w tym przypadku można raczej mówić o montażu ich alternatywnych struktur), mediów (tutaj chyba najlepiej uwidocznione jest szorowanie dziobem po dnie), szkolnictwa (tego wyższego i tego nieco niższego), administracji (poprzez jej gargantuiczny rozrost - nasz własny krajowy "deep state" - skutkujący realnie paraliżem możliwości działania państwa jako takiego), poszczególnych gałęzi gospodarki, systemu OZ, instytucji formacyjnych (KK), całej mozaiki relacji międzyludzkich i więzi społeczno-kulturowych... Można by długo wyliczać. Następowały tu spowolnienia i przyśpieszenia (zgodnie z komendą "szybko, szybko, wolno... ale co? że jednak nie wolno?"), to pierwsze głównie ze względu na konieczność usypiania czujności milionów gotowanych żab i podsuwania im przeróżnych "projektów zastępczych", to drugie w ramach "wzmożeń innowacyjnych" (przykład tzw. reform firmowanych przez niesławnej pamięci "śląskiego" renegata - naszeblogi.pl). Ostatnio znowu mamy do czynienia z nagłym dociśnięciem pedałów (bo i działalności tego rodzaju osobników w tym wszystkim nie brak, choć dziś określa się ich raczej co i rusz modyfikowanym pociesznie anagramem) gazu, pod pretekstem wszechwładnej pandemii, rzecz jasna. Generalnie coraz bardziej przypominając kolonię lub jak kto woli postaw czerwonego sukna, powoli idziemy na dno, a nasz państwowy byt coraz bardziej przypomina od... |
|
|
tricolour @Sake
Nie można skupiać się na faktach i realnych problemach gdy ma się zamiar nic nie robić. Na tym to właśnie polega, że każdy z nas generuje wokół siebie albo inicjatywę albo marazm. I suma takich pojedynczych aktywności jest miarą skuteczności społecznej.
Dlatego piszę o siedmiu książkach planowanych, trzech na raz pisanych, a żadnej nie wydanej jako ilustracji prawdziwego naszego obatela - którego wzniosłe mniemanie o sobie realnie leży i kwiczy w paraliżu i lenistwie rozumianym jako nieumiejętność osiągania zaplanowanych celów. Ale że czymś niemoc chce się przykryć, to "mądrości ślad" do tego dobrze się nadaje ponieważ podobni obatele - czytając elaboraty - lepiej się poczują należąc do takiej bezpłodnej elyty. |
|
|
jazgdyni Rozumiem, że z tym rokiem 89 chodzi o Polskę. Bo gdy mówimy o krajach cywilizacji łacińskiej, to start demontażu widzę w 1968. Św. Jan Paweł II spowolnił proces, co rozwścieczyło komunistów i lewaków, którzy z tego powodu usiłowali go zamordować.
Ale tak, u nas datą przełomową jest rok 1989. Jednakże przygotowania rozpoczęły się już w roku 1980, co można zobaczyć studiując materiały IPNu.
A ostatnio symbolicznym zdarzeniem, było uczynienie starych, wyleniałych i betonowych komunistów europosłami przy pomocy Platformy Obywatelskiej. Sądzę, że była to forma zapłaty, za lata współpracy.
Tak, czy inaczej, jesteśmy dziecinnie rozgrywani przez wysokiej klasy fachowców przyszłej anty-cywilizacji, w której głównym elementem założycielskim jest wyrzucenie z kanonu wartości prawdy, zastąpionej kłamstwem, oraz przykrycie każdej rzeczowej dyskusji negatywnym komponentem emocjonalnym. |
|
|
Czesław2 Przypominam wszystkim, że wyniki wyborów pokazują, że polowa polaków jest ZA demontażem państwa. Nie mają znaczenia przyczyny ( korupcja, głupota, V kolumna, własny interes itp ), liczy się skutek. |
|
|
sake2020 Zauważyłam,że ostatnio na NB zapanowała moda na specyficzną formę wpisów czy wypowiedzi.Krótkie urywane zdania najczesciej górnolotne,ogólnikowe i patetyczne rzucane w publiczną przestrzeń nie zastąpią faktów.Jak widzę Autor też nie stroni od tej maniery.Cóż z tego,że czytamy o Hunach,tyle że nalezy wskazać palcem ich oraz działalność jaką uprawiają.Oczywiście wiem,że zaraz posypią się na mnie uważanej na Nb za głupka gromy,ale nadal sadzę,że wreszcie powinnismy sie skupiac na faktach i konkretnych problemach,a tych nie brakuje.Dlaczego milcząco przyjmujemy jakieś ,,uchwały'' Rady Konsultacyjnej starych klemp,na co czekamy aż wejdą do szkół jak skończy się pandemia w celach indoktrynacji dzieci i ich rodziców.? Kogo w końcu będzie zatrudniać szkoła oprócz moderatorów,latarników,specjalistów od seksuologii i rozdawania pastylek wczesnoporonnych i nauczycieli wyprowadzających dzieci z transparentami na ulicę albo wypisujących ordynarne tekstyi zyczenia śmierci na Twitterze jak ten nauczyciel z Łodzi?To nauki innej już nie będzie a łódzki nauczyciel nadal będzie nauczycielem i wicedyrektorem szkoły?Z jaką wiedzą mlodzież ma dostać się później na studia?Gdzie chocby dyskusja na ten temat?Tymczasem opozycja ja dorwie jakiś temat to już go nie popuści i drąży gęsto okraszając kłamstwami.Prawa strona stawia na poetyckość swoich tekstów unikając faktów i zalecając ,,zostawianie sladu piękna i madrości''.
|
|
|
Warmia Nie zajmujmy się Krzysiami z Krakowa.
Mamy mało czasu. 3 lata pod jedynym parasolem jaki został. A że sponiewierany i cieknie - toż właśnie po to ta aborcyjna ulewa, żeby nas po cichu nie zatopiono. Zwierzątka miał sens głęboki, tu chaos jest w planie. Potrząsnąć, przywaliç z pięści. Niech się otrząśnie Kościół, lud - kompromisy się skończyły. Nie siadamy przy stole z wrogiem. Nazywamy po imieniu bandytę, zdrajcę i niszczymy. Albo my albo oni. |
|
|
jazgdyni Tradycyjny niedzielny konkurs z nagrodą - niespodzianką.
Pod jakim nickiem udziela się teraz na NB nasz biedny pan Krzysiu z Krakowa?
Rozpoczynamy. Do końca 48 godzin. |
|
|
tricolour Widoczny efekt rozdygotania i braku rozumu.
Skoro jest cykliczność, to nie może być "nigdy nic nowego nie budują, tylko wyłącznie burzą stare". Gdyby trzy tysiące lat niczego nie budowano tylko WYŁĄCZNIE niszczono, to by kamień na kamieniu nie stał. A stoi i to nie jeden.
Prawdą jest, że jednak coś się wali. Wali się świat pomysłu na siedem książek, zaczętych trzech i nie wydanej ani jednej. Miliona obiecanych samochodzików na bateryjki i stu tysięcy mieszkań. Piątek zwierzątek. Ogłaszania i nie publikowania. Zawalił się świat obiecanego narodowego sklepu spożywczego. Porcelany z Chodzieży. Nawet zapałek, bo o elektrowni jądrowej szkoda obiecywać.
Wali się kłapanie dziobem. |