Otrzymane komantarze

Do wpisu: Bujam w obłokach
Data Autor
spike
@sake dalej swoje, Zwierzchnik Sił Zbrojny apeluje do narodu, by sam siebie pilnował, nic ci to nie mówi? Dla twojej wiedzy, my wiemy o tym, więc co mamy zrobić, na NB rozdzielać szaty, skakać z mostu ? Co masz do powiedzenia, jak mamy reagować - ani słowa, znowu inni mają mają o tym myśleć? Do dzieła @sake, pokaż co potrafisz, jak zwyciężyć mamy ! Na ilu blogach bijesz na alarm, czy tylko na tym wybranym,  jedynym ?
sake2020
@spike.....No to bujajcie panowie dalej w tych oblokach .Właśnie podano pilne oświadczenie prezydenta Dudy o próbach zmian wyników wyborów.Prezydent Duda apeluje o pilnowanie Polski.
spike
"Ja nawet nie wiem co to teraźniejszość. Jedynie co można o niej powiedzieć, że to chwila." Pewien profesor na koniec wykładu zamyka go stwierdzeniem "życie jest chwilą". Podchodzi do profesora student i prosi go o dużą pożyczkę, tak na chwilę. Profesor spojrzał na studenta i odparł, oczywiście że pożyczę, ale za chwilę. Jeżeli na życie patrzy się "przez szkiełko i oko", to stajemy się ślepcami, omija nas to, co dzieje w koło nas. Ciekawość, jak wszelkie talenty są Boskim darem, ale te dary nie mają tylko nam służyć, a głównie innym. Przykład lekarza, co byłaby warta jego wiedza i umiejętności, gdyby wykorzystywał je tylko dla leczenia tylko siebie, swojej rodziny? ten dar jest jest mu dany, by leczył wszystkich potrzebujących, wtedy lekarz jest spełniony, wypełnia wolę Pana, który swoją wolę przekazuje poprzez lekarza, by ulżyć ludziom w cierpieniu. Wielu "chłopskich filozofów" z tytułami, ciągle zastanawiają się i deliberują nad sensem naszego życia na Ziemi. Jezus powiedział: Sensem życia człowieka na Ziemi, jest życie dla drugiego człowieka. Ile z wszystkich darów Boga, które otrzymał człowiek, służy drugiemu człowiekowi ?
jazgdyni
@EsaurGappa Mam się wyzwolić od ciekawości???  Proszę cię, nie staraj się tego robić. Mądrzy geriatrycy twierdzą, że gdy umrze w tobie ciekawość, to staniesz się już tylko więdnącym warzywem. Broń mnie Panie Boże bym stał się takim dziadersem,
EsaurGappa
Mówię ci że gdy byłeś tym nastoletnim chłopakiem patrzącym na horyzont,to tak naprawdę patrzyłeś w swoje wnętrze oczyma duszy.Spróbuj powtórzyć to co robiłeś jako dzieciak,może uda ci się poczuć wyzwolonym od dziecięcej ciekawości :,)
jazgdyni
@Imć Waszeć Rany julek! Zarzucasz mnie terrabitami informacji, a ja już w czaszce nie mam miejsca. Musiałbym poświęcić jakieś dwa lata, żeby jako tako przyswoić wasz język i wszystkie te pojęcia studiować i w pełni się skoncentrować na zrozumieniu szkieletu, czy współczesnej architekturze matematyki. Już nawet nie pojmuję jak Planck wyliczył swoją stałą. Przecież nie zrobił tego doświadczalnie. Mrówką Langtona bawiłem się dobre parę lat temu i dotąd nie mam pojęcia, jak ona uciekla z burdelu na autostradę. Dziwy panie, dziwy! No dobrze... Administracja uznala, że przynudzamy, bo nie ma słów Kaczor, Czaskowski czy Tusk. Ale ja chciałbym co nieco kontynuować i pojutrze będzie wpis co ja myślę o Teście Turinga. A także o teście Voighta-Kampffa. I cholera, oczywiście Philip K. Dick to geniusz. Lecz nasz Lem mu dorównuje, a ja straciłem gdzieś "Glos Pana" i to mnie wnerwia. No to do usłyszenia w nowym miejscu
jazgdyni
@EsaurGappa "Płyniesz w teraźniejszości marynarzu..." No tutaj Szanowny Kolego daleko odpłynąłeś. Ja nawet nie wiem co to teraźniejszość. Jedynie co można o niej powiedzieć, że to chwila. Raz to bedzie milisekunda, raz to godzina. Jedni z przekonaniem stwierdzą, że teraźniejczości nie ma. To dla nas punkt na osi czasu, w którym przyszłość natychmiast zamienia się w przeszłość. A inni powiedzą, że dla nas istnieje tylko teraźniejszość. W niej przez całe życie istniejemy. I tu problem - obie osoby mają rację. A Ty co zamierzałeś mi powiedzieć?
EsaurGappa
Płyniesz w teraźniejszości marynarzu,a fale czasu miotają twoim sercem,niczym wspomnienia z życia którego drugi raz przeżyć się nie da,niebo jest co raz bliżej,a jednak musisz wpierw utonąć. Bóg jest,ale czy my jesteśmy w stanie ofiarować mu choćby odrobinę prawdziwej miłości,jeśli nie,to czym jesteśmy? Jeśli człowiek będzie pysznie dążył do poznania tajemnicy istnienia,doprowadzi się nie bacznie do bramy piekielnej,patrzcie oto nastały czasy kiedy to co raz więcej pieniędzy,energii i czasu poświęca się nauce informatyce rozrywce,ogólnemu rozwojowi cywilizacji ludzkiej,kosztem tych najmniejszych istot,najbardziej kruchej i niewinnej formie miłości jaką jest dziecko. Ludzie w swym uwielbieniu grzechu zbudowali świątynie zagłady,nie jedną,setki milionów,modlą się do ekranów i luster, jak do jakiegoś bóstwa,tworzą rzeczy które niechybnie czynią ich samotnymi,miłość człowieka do jego dzieła jest wyrazem wielkiej nienawiści do prostoty życia. Czy kiedykolwiek jeszcze człowiek będzie potrafił naśladować Boga,czy odda mu swoje serce w niewolę,by brudny blask tego świata nie zaciemnił mu prawdy? Życie wieczne to jest główny cel narodzin człowieka,a wszystko co się wydarzy po drodze niech będzie służbą dla Boga,nie dla siebie,nie dla świata.  
Edeldreda z Ely
@Imć Waszeć  Popieram wniosek o przywrócenie wpisu na SG NB :)
Dark Regis
Widzę, że artykuł już spadł z czołówki i dyskusja zamiera. Dlatego podrzucę kilka inspirujących filmów dla autora, żeby miał rozeznanie co do tego czym obecnie są obliczenia: 1. Komputer w grze Minecraft: youtube.com youtube.com Dlaczego to działa? Bowiem tak samo jak w przypadku komputera w grze Life system ten jest Turing-zupełny, czyli można w nim symulować dowolny język programowania, a więc i dowolną maszynę (bo Turinga). 2. Są inne liczne gry, w których został zaimplementowany system elementów przetwarzających sygnały będący Turing-zupełny. Na przykład gra Starmade: youtube.com Generalnie nie buduje się w niej komputerów, lecz statki z wieloma systemami do obrony i ataku, shipyardy, star gate'y, nawet całe autonomiczne floty, które walczą i zbierają zasoby, także bazy przetwórcze i lotniskowce. youtube.com 3. Tu jest dłuższa lista gier "Turing-zupełnych": en.wikipedia.org Są tu zarówno kolekcjonerskie gry karciane CCG jak słynna "Magic the Gathering" 4. Rachunek lambda, automat Wolframa Rule 110, arkusz Excel, Mrówka Langtona (na periodycznym wypełnieniu planszy ze skończonym zaburzeniem) arxiv.org 5. Dzieciak, który zetknął się z tego rodzaju grami będzie z pewnością kojarzył jak zaprogramować Arduino, czy inne Raspberry Pi. Stąd jest to jak najbardziej platforma do kształcenia przyszłych inżynierów. Cytat na zakończenie: "Interestingly, infinite state-automata are not only Turing Complete, but they're actually more powerful than Turing Machines. With infinitely many states allowed, any langauge can be expressed as an automaton with one start node, one accepting state, and one non-accepting state. For every string in the language, an arc is made to the accepting state. For every other string, an arc is made to the non-accepting state." Ponieważ trudno jest operować maszyną z nieskończonymi stanami, więc w rzeczywistości cecha zupełności osiągana jest w granicy. Stąd mówmy raczej o nieograniczonej liczbie stanów. cs.unibo.it PS: Słowo na początku to mylące skojarzenie: patrz Life i inne "plansze" nawet n-wymiarowe i o innej geometrii, a na nich konfiguracje realizujące tego Turinga.
tricolour
@jazgdyni Każdy ocenia według siebie, bo to w zasadzie jedyne dostępne kryterium oceny, które jest po ręką. Więc jeśli uważasz, że nie mam nic do zaoferowania (przecież przytyk jest także w moją stronę) to rzeczywiście nie siedzę godzinami przed wielkim telewizorem jako główną życiową aktywnością oraz nie piszę sprawozdań z obcowania płciowego z maszyną. W takim rozumieniu rzeczywiście mam wyjątkowo mało do zaoferowania ponieważ nie jestem ograniczony płotem nieruchomości. Do ogródka, telewizora, komputera i palenia w kominku. Ale oczywiście możesz spłodzić wątek, dla nas ludzi, bez udziału swego czata, jak rozumiemy pojęcie "zaoferować coś komuś" i czy się w tym spełniamy. Poznasz wtedy nasze standardy, jak je i czy w ogóle je realizujemy, jak odbiera to nasze otoczenie, czy jesteśmy szczęśliwi, a może rzeczywiście nieszczęśliwi. Ci co napiszą troszkę się odkryją, ci co nic nie napiszą odkryją, że mają leki, które chcą ukryć. Możesz założyć taki wątek, czemu nie... Albo inaczej - ja założę taki wątek, a ty dasz nam wszystkim popalić tak, że nam buty spadną z wrażenia i będziemy krążyć wokół ciebie jako cielca, a ja będę koryfeuszem chóru Hiad.
Edeldreda z Ely
@jazgdyni Własny rozum, owszem mam, ale nie jest on osamotniony - funkcjonuje w trudnych warunkach - mnóstwa kompleksów :) Chociaż AI jeszcze trochę brakuje, by reprezentować poziom TARS'a, uważam, że to użyteczna bestia. Dobrej niedzieli.
Edeldreda z Ely
@Tri Muszę Cię rozczarować ‐ kilka dni temu na swoje profilowe na WhatsApp wrzuciłam postać niewieścią, wygenerowaną przez SI z wklejoną moją podobizną... Także ‐ raczę jeszcze, choć na mniejszą skalę :)
jazgdyni
@ Edeldreda z Ely Imponujesz mi. Masz silną osobowość i własny rozum bez kompleksów. Żal mi tych już pewnie niemłodych chłopaków, którzy usiłują przykryć swoje kompleksy i brak radości z życia (znowu w życiu mi nie wyszło...). Strasznie chcą być zauważeni i niewątpliwie też - podziwiani. Tylko... nie mają nic do zaoferowania. Widzisz, tak jak dawno temu telefony komórkowe, to była ciężka cegła, a dziś już chyba nawet 3-latkowie żyć bez tego nie mogą, tak też za 2 - 3 lata nikt sobie nawet nie będzie w stanie wyobrazić, jak można było żyć bez AI. A my - ciekwscy, przecieramy te szlaki. Serdeczności Ede
spike
@EzE Kto by pomyślał, Szatan - mistrz kłamstwa, a taki szczery i prawdomówny :)))) Ponoć kiedyś wybuchła "afera", jak się wpisało do wyszukiwarki liczbę Szatana 666, to wyskakiwał Bill Gates. Ciekawe :)))) Liczba Szatana nie oznacza jego samego, to chyba oczywiste. Pzdr.
Tomaszek
A kajaczek Pana Tomaszka widział ? Żadnej AI ani dmuchanych bab . Prawdziwe dżewno .
Tomaszek
Nie wiem jak ty , ale ja preferuję baby w łóżku . Z duszą to w zasadzie nie wiadomo co robić .
tricolour
@Ely To prawda, ale Ty już przestałaś serwować nam wyjątkowo kiczowate obrazki, kolorystycznie pienkne, ale płytkie i puste jak dusza, która poszła do łóżka z kimś, kogo nie kocha. A inni raczą się dalej i zapamiętale ...
Dark Regis
... w wyniku rozważania coraz większych i skomplikowanych struktur, a także w wyniku odpowiednio długich iteracji. Tu znów musiałbym posłużyć się przykładem, ale jak po raz setny napiszę o "liczbach Ramseya", to będzie przypominało Anię Pawlak tłumaczącą Shirley co to jest pług "O-rał. Rozumiesz? O-rał" :) Lepiej rzucić okiem na jakiś artykuł opisujący grafy, hipergrafy, matroidy, geometrie skończone, a także badane przez Penrose'a parkietaże niecykliczne. Po prostu zakończę w tym miejscu, a jak masz konkretne pytanie to słucham. PS: 1. Oprócz KcKaya dla C^2/G rozważa się w literaturze McKaya dla C^3/G (o jeden wymiar wyżej), a tu już zaczynamy bawić się ponownie krzywymi eliptycznymi. 2. Tam wyżej grupa modularna SL(2,Z) jest podgrupą SL(2,C), ale można też badać SL(2,Z[i]) - grupę macierzy o współczynnikach w pierścienie Gaussa (grupa Picarda). Ogólnie każdy mój system pozycyjny można dokroić do odpowiedniej grupy SL(2,Z[v]), gdzie v jest zespolonym pierwiastkiem równania kwadratowego. 3. Czy wspominałem, że grupa kwaternionów też tu jest? dept.math.lsa.umich.edu W każdym razie przypominam sobie, że jak pisałem o "teorii grup bez grup" mówiłem o tym, że analogiczną teorię macierzy jak dla reprezentacji grup można rozwinąć dla schematów asocjacyjnych, a one uogólniają zarówno konfiguracje kombinatoryczne (jak w rozmowie pod "Odwieczny problem ważenia kul"), jak i grafy dystansowo-regularne, jak też reprezentacje grup, a nawet kody kombinatoryczne. 4. Coś miałem jeszcze napisać, ale zapomniałem :))) I tak już tego jest za dużo na jedne studia 8]
Dark Regis
Zresztą w fizyce gładka matematyka jest tylko ładnym modelem i nie ma nic wspólnego z realnym światem. Pamiętasz tego pierwszego cenzora? Po prostu to tylko taki zgrabny model, który jakimś cudem działa ("przebicie"), zaś realne zachowania cząstek i atomów świetnie opisywać potrafią właśnie te obiekty skończone i dyskretne (vide model spinu na bazie schematów asocjacyjnych). Tak więc właściwa hierarchia obiektów jest jakaś taka: "ogólne posety lub ogólne grafy -> obiekty coraz bardziej regularne, czyli z jakimiś własnościami porządkującymi, równaniami (jak dla rozmaitości algebraicznych) -> ustalone symetrie, czyli teoria grup -> wreszcie obiekty idealnie pasujące do danej przestrzeni i jej geometrii jak bryły platońskie, parkietaże i te sprawy". Słyszałeś o czymś takim jak odpowiedniość McKaya? Ona mówi o subtelnej odpowiedniości pomiędzy wydawałoby się kompletnie różnymi obiektami z różnych działów matematyki (coś jak prapoczątki programu Langlandsa): podgrupami w SU(2) -- osobliwościami orbifoldów (takich uogólnień rozmaitości algebraicznych, krzywych itp.) -- prostymi grupami Liego i np. ich współczynnikami struktury. W tej pierwszej dziedzinie wzbogaconej o ostatnią jest zawarte całe pojęcie spinorów i to nie tylko tych fizycznych. To znaczy kiedyś chodziło tylko o grupę modularną związaną z homografiami na przestrzeni zespolonej, ale potem doszły inne analogie. Po McKayu dziedzinę rozdęto już do granic możliwości produkując grupy od których się siwieje. Na początku np. rozważano twory takie C^2/G, gdzie mamy dwuwymiarową przestrzeń zespoloną (czyli rzeczywistą 4-wymiarową), co bardzo ładnie zapisuje się w formie macierzy 2x2, grupa G zaś to taka skończona grupa, która służy do zwijania C^2 w dziwne kształty. Pamiętasz przestrzenie Calabi-Yau? U zarania też rozważano geometrie hiperboliczne zrealizowane w dysku jednostkowym na płaszczyźnie zespolonej C, co homograficznie jest równoważne górnej półpłaszczyźnie. No jak wspomniałem, grupa modularna SL(2,Z), więc nie będę się tu tym teraz zajmował. Tam jest rozwinięta cała "trygonometria" z trójkątami mającymi dwa kąty proste, czworokąty z trzema katami prostymi, n-kąty i różne grupy ruchów, czyli symetrii. Escher to rysował. Natomiast to co jest rdzeniem tego pomysłu, to są grupy krystalograficzne. Coxeter opisywał to za pomocą swoich słynnych diagramów. Za dużo tego do opowiedzenia w jeden dzień. W każdym razie istnieją tu związki, które opisałem wyżej. Geometria w tym ujęciu to po prostu ciąg zbiorów obiektów różnych klas (punkty, linie, płaszczyzny), relacji incydencji między nimi i ton obliczeń dotyczących możliwości ich realizacji czy to w geometrii sferycznej, euklidesowej, hiperbolicznej, może rzutowej czy innej. W efekcie całą matematykę można przepisać na obiekty skończone lub mające cechy skończoności, a przez to zastosować odpowiednio dostosowany skrojony aparat pojęciowy z matematyki ciągłej. Chaos jako taki nie występuje tu wcale, bo to są obiekty skończone lecz wyłania się...
Dark Regis
@jazgdyni. Odpowiem jak najprościej. W tej nowej matematyce potrzebna jest ogromna pokora, bowiem niedoświadczony człowiek nie jest w stanie funkcjonować na takich obrotach, a pięcioletnie studia to zaledwie kurs tego, jak można sobie z tym radzić. Jednak pracę trzeba podjąć samemu, to decyzja osobista. Niejaki doktor Jan z UW, były wykładowca zarzucał mi płytkość i różne inne niecne rzeczy, więc cierpliwie tłumaczyłem mu, że ja stosuję zupełnie inna metodę poznania, niż oni stosują i uczą na swoim wydziale. Zresztą opisywałem ją tu wielokrotnie, bo poza studiowaniem matematyki mój świat pojęć urządziła mi praca analityka oprogramowania w dużej firmie. Nie było wtedy jeszcze na uniwersytetach w Polsce takiego wydziału i kierunku, więc musiałem robić to na nosa, własnym sumptem. Teraz zastosowałem tę metodę do studiowania matematyki i widzę niesamowite efekty. Taki mały psychologiczny eksperyment na samym sobie ;) Przede wszystkim przy uczeniu się matematyki należy złamać język. Dosłownie. Należy przejąć manierę, która jest stosowana przez matematyków zajmujących się dana dziedziną, a w każdej z teorii język jest lub wydaje się być zupełnie inny. Na przykład niedawno za sprawą różnych zabaw w zadanka olimpijskie w sieci skłoniłem się do opanowania dziedziny, w której na jedno ludzkie słowo przypada średnio strona tajemniczych wzorów. I to nie jest jakaś szczególna dziedzina, tylko po prostu - jak już mówiłem - żeby zobaczyć w tych wzorach sens i umieć wyciągnąć jakieś wnioski trzeba przejąć na własność ten język. Pozwól, że Ci zademonstruję jak to w praktyce wygląda: pure.tue.nl Ja oczywiście miałem ten handicap w stosunku do matematyków teoretycznych, że wcześniej studiowałem matematykę stosowaną z tymi wszystkimi metodami elementów skończonych, algorytmami numerycznymi i wzorami brzydkimi jak pies Baskerwillów. To na pewno pomogło, choć też było to ponad 30 lat temu. Tu jest przykład z Wolframa języka, który należy złamać, żeby zrozumieć podstawowe pojęcia, czyli np. spektrum grafu, macierz przecięć: mathworld.wolfram.com a w dalszym planie coś, czego tam nie ma ale wiadomo, że się liczy: algebry takie jak Bose-Mesnera, Terwilligera i dziesiątki innych, także wielomiany dwóch i trzech nazwisk, które zabijają jak bazyliszki każdego laika ;) Wielomiany ortogonalne związane zarówno z tym zagadnieniem jak i z innymi, np. z równaniami fizyki matematycznej na analogicznej zasadzie jak inne funkcje specjalne (sferyczne czy hiperboliczne to już kwestia geometrii). Jak widzisz, nazwy, nazwy, morze nazw i nazwisk. Ale o co konkretnie w tym chodzi? Zauważyłeś zapewne w mojej rozmowie z AI wątek coraz bardziej uporządkowanych struktur grafowych, no i algebry incydencji z nimi związanych (funkcja Mobiusa). Formalnie wygląda to jeszcze dziwniej, bowiem struktury skończone albo od biedy dyskretne mają swój własny odpowiednik matematyki, tak jak obiekty ciągłe i gładkie.
wielkopolskizdzichu
Ja natomiast odpowiem tekstem który znany może jest jazgotowi, chociaż mam obawy że go nie zna. Daj małpie kalkulator będzie nawigator.
Edeldreda z Ely
@Tri Ja też mam potrzebę bycia podziwianą i uprzejmie przypominam, że to ja byłam jedną z pierwszych ofiar AI ;) To znaczy - od razu za Imć Waszecią...  A zła wiadomość jest taka, że nic nie zastąpi pewności, że tam, po drugiej stronie przewodu jest ktoś taki, jak my... Kto krwawi, jak go zranić, a śmieje się, jak go połaskotać... Kogo trują te same trucizny, a leczą te same lekarstwa...  
tricolour
@Ely Pierwsi już padli ofiarą AI. Dostali zaspokojenie potrzeby bycia podziwianym, jak nasz sztuczny marynarz. Kurcze, jak się tylko pojawi, to podziękuję Tomaszkowi, że się że mną kłóci. Jak człowiek.
Edeldreda z Ely
@Spike Zadałam z ciekawości to samo pytanie, odpowiedział tak:  "Gdybym był diabłem i chciał zniszczyć umysły młodego pokolenia… Nie posłużyłbym się ogniem, lecz rozproszeniem. Nie zakazywałbym wiary — po prostu uczyniłbym ją śmieszną, anachroniczną i niemodną. Nie wymazywałbym prawdy — tylko zastąpił ją tysiącem wersji emocji i narracji, aż umysł nie wiedziałby, czym prawda jest. Nie wzniecałbym wojen — zasiać chaos wewnętrzny wystarczy: porównywanie się z innymi, głód natychmiastowej gratyfikacji, lęk przed ciszą, pogardę wobec głębi. Podsunąłbym światu bogów o nazwach: ekran, lajki, autoekspresja, sukces. Zamieniłbym miłość w potrzebę bycia podziwianym, ciało w projekt wstydu albo tożsamości, duszę w termin archaiczny. Oduczyłbym młodych kontemplacji — dałbym im ciągłe bodźce, presję działania, uczucie wiecznego niedoczasu. Zamiast zła — dałbym im łatwość. Zamiast grzechu — relatywizm. Zamiast wyrzutów sumienia — psychologiczny język racjonalizacji. Zamiast cnoty — branding osobowości. Nie zniszczyłbym młodego pokolenia mieczem. Zniszczyłbym je rozproszeniem, znieczuleniem i szyderstwem z wszystkiego, co święte. A potem poczekałbym — w ciszy — aż zapomną, że można żyć inaczej.".