|
|
u2 @spike
Daj już spokój Januszowi i sake3. Był okres że ostro się cięliśmy, bo Janusz nie wykazywał chęci krytyki władzy Tuska, tylko ciągle wytykał Peace, że przegrał na własne życzenie. Ale się opamiętał, bo doskonale wie co za człek ten Tusk i napisał kilka krytycznych tekstów pod jego adresem. NB bardziej przypomina bar z drinkami, niż akademię z akademickimi zasadami. Kobiety mogą się czuć tutaj nieswojo, bo ten hejt i grubiaństwo widać nie tylko na NB, ale i w innych zakątakach internetów. Także odpuśćmy i ceńmy nasze Panie, że tutaj zaglądają i komentują i próbują nas ucywilizować :-) |
|
|
spike @janusz
"A ciebie sake po prostu lubię, więc czuj się jak u siebie."
doprawdy zmienny i pokrętny masz sposób wyrażania sympatii, pisząc lubianej osobie, że jest infantylna etc.
nawet twój przyjaciel Dżipiti nie nauczył szacunku do innych, walisz wprost wyzwiskami, trollami, hejterami.
"Nim język puścisz w taniec, załóż na mordę.....................
kaganiec!"
Jan Sztaudynger |
|
|
spike Droga @sake,
"Za swoją rzekomą zbrodnię już przeprosiłam i nie zamierzam odpierać waszego ataku na mnie z powodu mojego zapetlenia prowadzącego do umysłowej patologii"
o czym piszesz, przypisujesz mi czyny, których nie popełniłem, czego nie można powiedzieć o innych blogerach, w tym naszego tu gospodarza, nie chce mi się zbierać dowodów, szkoda czasu i nie jest ważne, ale jak się komentuje, trzeba czytać uważnie co,
a szczególnie prawidłowo adresować swój komentarz.
Ja tylko zwróciłem uwagę o miejscu i formie twojego pierwszego komentarza, w którym wyraziłaś swoje "oburzenie" naszymi tu "bzdurami", a Polska płonie.
Jakby @janusz nie wtrącił swój małostkowy i arogancki komentarz, sprawy by nie było, na swoim blogu nie zachowuje się jak gospodarz, a barman w knajpie. |
|
|
jazgdyni @sake3
Masz dom. Robisz przyjęcie. Zapraszasz ludzi - tych których chcesz. raczej nie bierzesz kogoś z ulicy. bo to może być pewne ryzyko.
Masz swój blog. Czytelnicy komentują na twoim blogu. Są komentarze, które nie "trzymają poziomu". To od czasu Internetu narodzily się takie typy, ajk hejter, czy troll. Autor i właściciel bloga ma prawo oceniać, kto mu podpada. Wyproszenie takiego natręta nie działa. Sporo dobrych potrali ma taką funkcję, że niechcianego gościa - natręta może zablokować, a nawet usunąć na stale, zamykając mu dostęp do "swego" domu. Gdy rządził tu śp. Jurek Targalski nie było problemu. Ponieważ sam wybierał blogerów to i dbał o nich. No ale dzisiaj jest "demokracja", wolność, równość i bratestwo, zielony ład, 50 płci i prawicowi ugodowcy to mamy właśnie tak, że każdy może ci nas...ć na dywan. I to nie jeden raz.
To jest moja filozofia, czy się to komuś podoba, czy nie. A ciebie sake po prostu lubię, więc czuj się jak u siebie. |
|
|
sake2020 @[email protected] dajcie już spokój. Za swoją rzekomą zbrodnię już przeprosiłam i nie zamierzam odpierać waszego ataku na mnie z powodu mojego zapetlenia prowadzącego do umysłowej patologii,, czy jakiejś mojej niższej pozycji świadczącej o ..braku proporcji mocium panie'' ,albo wtrącania się bez zaproszenia. do waszych uczonych rozmów. Nie zamierzam pisać blogów bo już sobie wyobrażam czego jeszcze o sobie bym się od panów dowiedziała. I tak na NB nie mam łatwo z powodu moich poglądów nieakceptowalnych dla komentatorów. Czas skończyć tę nie służącą niczemu dyskusję. |
|
|
Dark Regis Przykład: moja "efektywna metoda zniknięcia liczb" po zaetykietowaniu pierwszego wiersza w tablicy nieskończonej NxN. Przypomnę, że wypełniamy pierwszy wiersz liczbami 1,2,3,..., w pierwszym kroku przepisujemy parzyste do wiersza kolejnego, a nieparzyste upychamy 1,3,5,..., w kolejnym kroku ten sam myk wykonujemy na dwóch wierszach, co drugi wyraz z pierwszego kopiujemy do trzeciego i upychamy resztę, a co drugi wyraz z drugiego kopiujemy do czwartego i upychamy. Potem postępujemy analogicznie podwajając w każdym kroku liczbę wierszy. Po nieskończenie wielu iteracjach (efektywnych, bo pozycja każdej liczby jest znana i obliczalna w skończonej liczbie kroków) dostajemy obrazem ze wszystkimi liczbami 1,2,3,... w pierwszej kolumnie i niczym w pozostałych kolumnach (no bo jakie liczby mogłyby tam być, hę?). Teraz tę samą procedurę wykonujemy na samych polach tablicy czyli na indeksach bez nazywania zawartości pierwszego wiersza. No i nie ma sposobu, żeby stwierdzić, że po nieskończenie wielu iteracjach nic nie stoi polu np. [100,100] jak w pierwszym przypadku. Paradoks. Ten paradoks wziął się stąd, że próbowałem sobie wyobrazić konstruowanie grup na zbiorze przeliczalnym przez podanie reguł arytmetycznych w ich nieskończonej tabeli działania. W przypadku (Z,+), (Z\{0},*) sprawa jest dość prosta, bo wystarczy przejść do systemu pozycyjnego z ujemną bazą B, np. B=-2 i wtedy liczby ustawiają się same w porządku następującym 0,1,-2,-1,4,5,2,3,-8,-7..., co odpowiada zapisom w bazie [0],[1],[10],[11],[100],[101],[110],[111],[1000],[1001],... Ale jest też uporządkowanie "jedynkowe" będące granicznym przypadkiem tych powyżej 0,1,-1,2,-2,3,-3,... Z drugiej strony granicę przy B dążącym nieskończoności daje uporządkowanie 0,1,2,3,... ? ... -3,-2-1, czyli po 0 wszystkie liczby dodatnie w porządku rosnącym i dalej wszystkie liczby ujemne w porządku rosnącym. Znak ? pokazuje gdzie jest nieciągłość, czyli nasza tabela się rozpada, ale gdybyśmy wzięli tabelę podwójnie założoną na siebie, to znów dostajemy coś a la uporządkowania "jedynkowego", tylko w dwóch kierunkach ...,-3,-2,-1,0,1,2,3,... Widziałeś jak męczą matematycy z interpretacją ciała F(1)?
No ale to są "liczby w ruchu", więc Turing im nie wadzi. Gorzej jest z tymi automatami komórkowymi, które muszą zaczynać działanie na wypełnionej wstępnie planszy. Wtedy pierwsza maszyna Turinga musi wypełnić pola, żeby druga mogła realizować np. komputer czy maszynę Turinga. Brzmi bełkotliwie, ale faktycznie tam są trzy maszyny. Pierwsza startuje na pustej planszy i generuje wzorzec plus skończone zaburzenie (układ komputera), druga odpala ten komputer i w nim symuluje maszynę Turinga tak jak Life w Life. Zauważ, że podejrzany jest ten pierwszy krok, który się nie może skończyć dla planszy nieskończonej. Patrz gra Life i mrówka Langtona. Złożoność obliczeniowa zadania ma tu drugą ukrytą warstwę - złożoność algorytmu wypełniania pół zawartością. Musimy tu zastosować "leniwe" (lazy) wypełnianie. |
|
|
Dark Regis Współczesna wersja filozoficznej rozkminy jest dobrze wyczuwalna w dziedzinach matematyki takich jak: teoria obliczalności, złożoności obliczeniowej, a także logika matematyczna. Tak, interesuję się zarówno zagadnieniami filozofii matematyki (czyli np. metamatematyką) i historia matematyki, by umieć pewne ważne idee umiejscowić w czasie. Przy czym te stare idee wcale nie muszą być przydatne do zrozumienia współczesnych zagadnień matematycznych, za to doskonale ukazują dzikie meandry, którymi do swoich odkryć, a więc i do współczesnej formy języka różnych teorii, dążyli ich historyczni odkrywcy. Wiesz, gdy pierwszy raz zobaczyłem książkę Bannai i Ito o schematach asocjacyjnych, a było to dziesiątki lat temu w księgarni naukowej w Pałacu Kultury, to pomyślałem sobie tak " kurna, przecież nikt normalny tego nie przeczyta, tylu tu znaczków bez żadnej formy i składu". Aby uzasadnić swoje podejrzenia pokazałem to dzieło kilku osobom na wydziale matematyki teoretycznej UV i to utwierdziło mnie tylko w tym przekonaniu. Dziś, po kilkudziesięciu latach życia z matematyką po prostu robię tę cegłę z marszu i bez spiny. Po prostu dojrzałem już do tego dialektu matematyki, który wiąże się z kombinatoryką, czy z teorią grup i jak się okazało nic więcej nie trzeba. Żadnego zakuwania, żadnych pamięciówek i testów utrwalających. Zapewne to by pomogło i przyspieszyło proces akwizycji wiedzy, ale sam fakt, że nie jest to etap konieczny był i jest nadal dla mnie dużym zaskoczeniem. Zresztą sam rzuć okiem i oceń czy "ktokolwiek umiałby to zrozumieć". Uwielbiam przełamywać szkodliwe stereotypy ;)))
books.google.pl
zhuyinfeng.org
Przypadkiem odkryłem, że przełamanie bariery języka w tym segmencie daje mi łatwe weście w inną dziedzinę, pozwala zrozumieć teorię strun i bran z pozycji geometrii różniczkowej. Taki przypadek, patrz pan :)
Kiedyś fascynowała mnie raczej analiza i topologia, różniczki, zaś z algebrą i geometrią miałem mało (epizodycznie) do czynienia. Bo matematyka jest jak muzyka - albo ma się do niej ucho, albo nie. Albo jak malarstwo, bo nie każdy potrafi pociągnąć z sensem pędzlem po płótnie, prawda? Dlatego talenty matematyczne każdy kraj szanuje i pielęgnuje, a Polska ma je w du... :]
No ale logika.... to insza inszość. Tu język jest tak jadowity, że aż gryzie przy mówieniu ;)
Mam taką książkę K. Trzęsickiego "Logika i teoria mnogości" i właśnie przetrawiam pojęcie metody efektywnej Churcha. Abstrahując od wykładu jest tam czysta filozofia matematyki.
"Teza Churcha-Turinga głosi, że intuicyjne pojęcie efektywnej procedury "mechanicznej" wyczerpuje się w pojęciu maszyny Turinga lub/i funkcji rekurencyjnej. Inaczej mówiąc, teza CT stwierdza, że pojęcie funkcji obliczalnej wyczerpuje intuicyjną treść pojęcia metody efektywnej." W kontekście tego, co napisałem wyżej, to błędne myślenie. |
|
|
spike @janusz
twój komentarz dowodzi twojej autodiagnozy, którą przez projekcję (termin w psychologii) przypisujesz innym, a @sake nie jeden raz sponiewierałeś.
"fanatyzm, albo zapętlenie umyslowe może doprowadzić do przeróżnych schorzeń: od pospolitej frustracji i nerwicy, aż do silnych umysłowych patologii, z których niestety trudno się wydostać."
już wykazujesz cechy obłędu, połączony, jak widać wrednym charakterem, który przez lata pobytu na morzu drzemał.
Ty mi ani razu nie dowiodłeś, że piszę bzdury, bo ty wielokrotnie, do tego powielając je za pomocą GPT.
Widać jakie spustoszenie umysłowe wywołał tak długi pobyt na morzu, podobnie jak pobyt w miejscu odosobnienia, aż nagle wychodzisz do świata i łykasz wszystko, co "pod ręką", bez analizy, refleksji, logiki, a tych co nie podzielają twojego zdania mieszasz z błotem, nie tylko @sake, a teraz to się do niej przymilasz,
paskuda jesteś.
|
|
|
spike Droga @sake
jest pewien problem, mieszasz moje komentarze do ciebie z komentarzami @janusza, bo nie ja przypisałem ci fanatyzm, a @janusz, nie pierwszy raz coś ci przypisuje, czego ja nigdy nie robiłem, a tym bardziej nie zarzucałem ci negatywnych cech umysłowych.
Tłumaczenie co napisałem chyba nie ma sensu, będzie wielkości tekstu notki, namawiam do ponownego przeczytania komentarzy i wyciągnięcia wniosków.
Prosiłem tylko by zacząć pisać własne notki. |
|
|
u2 @sake3
Sama sobie odpowiedziałaś. Der łonet to tania propaganducha opłacana przez Niemców. Więc to z rzetelnością nie ma nic wspólnego. To pompowanie Ole Ole Olka, czy też Bre Bre Bredzisława, których czas już dawno minął. A Trzask pomimo tego, że każdy widzi jaki jest, to w cuglach wygrywa wybory w stolicy w 1 turze. Nie przekłada się jednak to samouwielbienie stolicy na całą Polskę i całe szczęście. Trzask za dużo fałszywych nutek zagrał, aby Polacy gremialnie uwierzyli w jego przemianę w patriotę, wręcz narodowca i konserwatystę :-) :-) :-) |
|
|
sake2020 @u2.....To nie są proste sprawy, tylko sprawy tragiczne.Pomijam już, że sondaż jest dla Onetu a więc i wiarygodność pod znakiem zapytania,ale i to pokazuje jak nieważne jest dla społeczeństwa myślenie a jak działa propaganda. W rankingu dziwi blisko 30% zaufania dla Komorowskiego za jego wygłupy z bigosem i pilnowaniem żon u Obamy, czy skoki po krzesłach w parlamencie japońskim. Dziwi wprawdzie spadający ale i tak wysoki procent zaufania do Trzaskowskiego pomimo jego nieudolności w zarządzaniu Warszawą i tolerancją przemocy gangów czeczeńskich i gruzińskich. Dziwi zachwyt dla człowieka tylko dlatego że pije kompromitując państwo polskie,ale to już nie gorszy. Sondaż w założeniu miał być antypisowski i istotnie jest antypisowski. |
|
|
u2 ***Z sondażu rankingu zaufania sporządzonego przez IBRIS dla Onetu wynika, że Trzaskowski stracił fotel lidera a został nim Aleksander Kwasniewski.***
Primo to der łonet, secundo to IBRIS, tertio to Ole Ole Olek, który cieszy sie zaufaniem lewizny, ale jego wypowiedzi świadczą o zaciekłym antypisizmie - zwala wszystkie swoje grzechy na Kaczyńskiego, jak go niedawno posłuchałem. Nie ma u niego za grosz autorefleksji. Trzask to również lewizna, ale na czas wyborów przystroszył piórka narodowca patrioty konserwatysty. Dlatego stracił pierwsze miejsce w sondażu dla der łonet. To są proste sprawy :-) |
|
|
sake2020 @spike....Ja krótko skoro przeprosiłam i zobowiązałam się do ,,nie wtrącania''. Z sondażu rankingu zaufania sporządzonego przez IBRIS dla Onetu wynika, że Trzaskowski stracił fotel lidera a został nim Aleksander Kwasniewski. To pokazuje jaki mamy przekrój oczekiwań społeczeństwa, jaki poziom wiedzy na temat wybrańców narodu, jak małe są wymagania społeczeństwa wobec nich. To właśnie jest bujanie w obłokach, brak zainteresowania poważnymi sprawami i zachwyt nad miernotami i ludźmi którzy nawet nie potrafią uszanować Polski. Pan moje stanowisko nazywa fanatyzmem ,a ja po prostu zwracam uwage na realia. |
|
|
jazgdyni PS Chyba, że to szkolony funkcjonariusz. Będzie się łasił, by w końcu cię zniszczyć. |
|
|
jazgdyni @sake3
Olewaj gówniarzy i głupców, którzy są na poziomie klasy IIIB, ale wierzą, że już są doktorami, bo AI im teraz wszystko grzecznie podpowie. Ale oni widzą słowa, tylko nic nie rozumieją.
Będziesz dyskutować to sprowadzą cię do swojego poziomu. Tak, jak to robią Tusk, czy Giertych. Olewaj. Po co ci są potrzebni? |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
No dobra, poddaję się. Nie mam umysłu matematycznego. Raczej fizyczno - metafizyczno - transcendentalny. I to w oparciu o idee platońskie (chociaż dzisiaj wolą mówić Karla Poppera). Dla tego pozwolę się zapytać - Czy Imci interesuje się filozofią matematyki? To też ciekawy obszar.
PS. Dla ciekawskich przypomnę idee platońskie:
"Idee platońskie (formy) to wieczne, doskonałe i niematerialne wzorce wszystkich rzeczy istniejących w świecie. Według Platona, świat materialny jest tylko niedoskonałym odbiciem tych idei. Na przykład: konkretne krzesło jest tylko cieniem „idei krzesła” — doskonałej formy krzesła istniejącej w świecie idei.
Człowiek może je poznać nie zmysłami, lecz rozumem — przez filozoficzne myślenie.
To była podstawa jego metafizyki i nauki o poznaniu." |
|
|
spike Droga @sake
po starej blogerskiej znajomości, radzę nie odpowiadać @januszowi, bo możesz się znowu rozczarować i kolejny raz zderzyć z samouwielbieniem -
"filozofia i transcendencja to wspaniałe pola marzeń i treningu umysłu (zaraz będę słuchał poważnego polskiego profesora żyjącego w Szwecji; w #Copernicusie na YT, gdzie dokładnie te moje tematy bedzie przedstawiał."
co już wywołało
"fanatyzm, albo zapętlenie umyslowe może doprowadzić do przeróżnych schorzeń: od pospolitej frustracji i nerwicy, aż do silnych umysłowych patologii, z których niestety trudno się wydostać."
i doprowadzi do obłędu,
a świadomość i wolne myśli będą "fruwać" sobie swobodnie w przestrzeni. |
|
|
jazgdyni @sake3
Droga Sake
Ten biedny nieszczęśliwy człowiek dobrze ci napisał: "wszystko w życiu powinno mieć swoje miejsce i czas..." Ja bym do tego jeszcze dodał literackie porzekadło Fredry, włożone w usta Cześnika: "Znaj proporcje mocium panie". Są sprawy "przyziemne", jasne, że ważne, bo MUSIMY o nich myśleć tak, czy owak. Lecz w tak zwanym "międzyczasie" (jeżeli mamy taką zdolność i dużą obrotność podczaszkowego procesora) puszcza się wodze i idziemy się paść na cudowne łąki i polany. Dla niektórych są to pachnące pola konopi. Wniosek dla mnie tego taki, że jeśli dla kogoś istnieją tylko kwestie przyziemne, to mu współczuję... i ostrzegam - fanatyzm, albo zapętlenie umyslowe może doprowadzić do przeróżnych schorzeń: od pospolitej frustracji i nerwicy, aż do silnych umysłowych patologii, z których niestety trudno się wydostać.
Dlatego mędrcy radzą: - Popuśćmy wodze fantazji.
A filozofia i transcendencja to wspaniałe pola marzeń i treningu umysłu (zaraz będę słuchał poważnego polskiego profesora żyjącego w Szwecji; w #Copernicusie na YT, gdzie dokładnie te moje tematy bedzie przedstawiał. I wcale się nie zdziwię, gdy powie to samo co ja, gdyż wyznaję, że i świadomość i wolne myśli "fruwają" sobie swobodnie w przestrzeni - i tu jeden sobie złapie, a tam złapie drugi.
Pozdrówka
|
|
|
spike @sake
pierwszy komentarz był typowym biadoleniem i pretensją, że gadamy o czymś, a nam wybory chcą sfałszować, a wtrącony komentarz, nie spełnia roli jaką się spodziewasz i chcesz, większą szansę ma tekst na własnym blogu.
Nie rozumiem dlaczego nie rozumiesz takiej oczywistości, komentarz gdzieś tam znika w gąszczu innych komentarzy, a osobna notka dłużej "żyje" i jest widoczna.
Do dzieła, pisać notki, będziemy komentować.
|
|
|
sake2020 @spike......Nie mam do nikogo na NB pretensji ani nie oczekuję biadolenia. A w komentarzu zwróciłam się do ogółu Polaków, może któryś przypadkowo go przeczyta i zastanowi się czy ta Polska go interesuje i na ile. Po latach pobytu na NB i po wszystkich epitetach którymi mnie tu obdarzono ani mi w głowie kogokolwiek pouczać, krytykować czy zmuszać do dyskusji albo zmiany punktu widzenia. Za wtrącanie w wasz świat czy ,,zburzenie porządku'' przepraszam . |
|
|
spike Droga @sake,
wszystko w życiu powinno mieć swoje miejsce i czas, my tu na blogu rozprawiamy o sprawach dla nas interesujących,
a @sake nagle się pojawia i "ni z gruszki, ni z pietruszki", wszczynasz alarm "Polska płonie", dobrze, ale z jakiego "paragrafu" masz pretensje, że my tu jeszcze nie biadolimy?
Zamiast pisać długie rozczulające komentarze, przelej je na notkę, pod którą będzie się można odnieść, podyskutować, swoim wtrąceniem "burzysz pewien porządek" miejsca i czasu.
Wyobraź sobie sytuacje, że wchodzisz na czyjeś urodziny, imieniny i oświadczasz, że wy się tu bawicie, a Bodnar coś tam powiedział,
sądzisz że przerwą z tego powodu uroczystość i zabawę, czy może ciebie wyproszą, bo brednie Bodnara nikogo nie interesują, to jeszcze nie jest wybuch wojny, czy nadchodząca fala powodziowa.
Nie sądzisz, by sprawa próby utrącenia wyborów nie zasługuje na osobny tekst, twój tekst ? |
|
|
sake2020 Cała Polska buja w obłokach niewiele się się interesując jak to jest na ziemi. Niestety od dawna i niestety obrażając się na tych co próbują zwrócić uwagę.Siłą społeczeństwa jest grupowanie się wokół problemów a nie ich lekceważenie czy niedostrzeganie. Na chwilę byliśmy tą zwartą grupą, protestując w obronie urzędniczek ,posłów, czy księży, teraz nie obchodzi nas już nic. Nikt nie spróbuje pewnie nawet zaprotestować choćby w sieci, że do więzienia za obronę kościołów demolowanych przez aktywistów idzie działacz fałszywie oskarżony. Nikogo nie obchodzi ,że imigranci szturmują granicę wschodnią , Niemcy swoich przestępców i nożowników wwożą bezkarnie do Polski ,a za pół roku przyjmiemy nakazane przez UE kolejne kontyngenty imigrantów. Reżim Tuska wsparty niemieckimi przyjaciółmi chce unieważnić wybory i wprowadzić do Pałacu Prezydenckiego miernotę .Przemilczmy to ,jakoś to będzie ,po co się nad tym zastanawiać czy pisać. To nudne. No cóż przynudzam prawda? . |
|
|
Dark Regis No dobrze, w nowym miejscu.
Dodam tylko, że za stałymi Plancka to stoi inna historia niż się fizykom wydaje. Wyobraź sobie analizę sygnału. Możemy to zrobić samplując sygnał w czasie, licząc jakąś wartość co sekundę lub częściej, albo rozwłókniając ten sam sygnał na poszczególne częstotliwości. To samo wiąże się z opisem takiego sygnału. Możemy go opisywać linearnie zgodnie z ustalonym porządkiem (na osi czasu, w przestrzeni względem jakiegoś źródła itp.), albo opisywać go "globalno-lokalnie", czyli pokrywając cała dziedzinę czasu oraz przestrzeni jakąś siatką obiektów, które zdefiniowane są lokalnie (jako funkcje) lecz badane globalnie (jako operatory na liniowej przestrzeni funkcji). No i jednym z takich podejść jest podejście falkowe, transformata falkowa, analiza wielorozdzielcza. Słyszałeś zapewne o metodzie elementu skończonego w inżynierskich obliczeniach numerycznych. No to tu masz podobne podejście. Buduje się rodzinę funkcji o pewnych przyjemnych cechach, jak ograniczony do małego kawałeczka przestrzeni nośnik (gdzie ma niezerowe wartości), skończona liczba parametrów opisujących jest kształt, własności algebraiczne sumowania, skalowania, mnożenia, splatania i co tam sobie chcesz. Funkcje z tej przestrzeni nazywa się falkami. A ponieważ mamy liniową algebrę tych funkcji, to możemy stworzyć rachunek operatorowy nad nimi (uogólnienie rachunku macierzy dla macierzy przejścia pomiędzy układami współrzędnych). Kluczową rolę w tych rachunkach gra rozwijanie funkcji i operatorów w szereg. Mamy tu bardzo dużo możliwości, bo istnieje nieograniczenie wiele różnych fajnych baz złożonych z funkcji czy w prostszych przypadkach z wielomianów ortogonalnych. Przykładami takich rozwinięć są m.in. zwykły szereg potęgowy liczony względem potęg jakiegoś x (parametru przestrzennego), albo szeregi Fouriera, które rozkładają funkcje względem bazy złożonej z funkcji trygonometrycznych i zależnych od czasu. No i tu rodzi się w każdym takim podejściu falkowym to samo zagadnienie, co w mechanice kwantowej. Te dwa różne sposoby rozwinięć nie są idealnie dopasowane. Pierwsze skupia się na porządku czasowym i przestrzennym, zaś drugie mówi o częstotliwościach. W oknie porównania tych dwóch rozwinięć dla danej rodziny funkcji otrzymujemy obszar "nieoznaczoności". To jest wytłumaczone w książce, ale popularnym opowiedzeniem tego fenomenu jest, że "zwykłe szeregi większość informacji niosą w "głowie" (niższe potęgi x, stąd waga linearyzacji), zaś szeregi Fouriera w "ogonie" ("trzepie ogonem"). Błąd aproksymacji funkcji skupia się w innej części rozwinięcia. Wraz z tą "nieoznaczonością" mamy też pojęcie "atomów" i inne kwantowe analogie.
Jeśli Cię to interesuje, to kup sobie książeczkę Jana T. Białasiewicza pt. "Fale i aproksymacje", to znajdziesz tam wytłumaczenie tego wszystkiego wraz z kolorowymi obrazkami ;)
Masz tam analizę obrazów, analizę odcisków palców, analizę hałasu czynionego przez konkretną śrubę/turbinę konkretnego statku morskiego. |