Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ja wiem lepiej.
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Januszu, Polecam wszystkim książkę Thomasa Sowella "Oni wiedzą lepiej. Samozadowolenie jako podstawa polityki społecznej" 1996, wydanie polskie 2008r. Gratuluję notki i jak zawsze serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
gorylisko
dobrze by było aby pan się trzymał tego tematu, bo jak widzę, lista konfabulacji Waldemara Łysiaka pewnie poczeka na greckie kalendy zaś pan Targalski jakoś ładnie potrafi wyzwać kogos od ignorantów z pozycji oświeconego i mającego wiedze tajemna w temacie...staranni miliczy kiedy go poprosić o prezentację jego wiedzy... za to z wybrańcami nieniejszego blogu potrafi wymieniac uwagi tejże wiedzy tajemnej i różne uprzejmości... no cóż nigdy nie byłem wybrańcem i pieszczoszkiem salonu oraz wszechmogących tego blogu i świata prawości nieskazitelnej... to jak ? doczekam sie tej listu konfabulacji Waldemara Łysiaka czy tez jako robak czy goryl niniejszego blogu zostane potraktowany ze szlachetna wzgardą wraz z użyciem michnika i jednego drrrrra...że z chuliganami nie rozmawiam,,, gdyby co... to ja zwykły goryl jestem, banany lubię i marchewki...no i lubię wiedzieć, zadawać pytania bo niejestem wszechmogący i wszechwiedzący do czego się przyznaję z całym gorylim zapałem jak przy konsumpcji marcheweczki
terenia
Świetna notka i bardzo ważna. Bywa niestety tak,że nie nie dyskusji merytorycznej,lecz "ataki" ad personam ,bo zostało nadszarpnięte czyjeś EGO. Nawiasem mówiąc zagubiła się gdzieś w nas umiejętność dyskusji. pozdrawiam youtube.com
jazgdyni
Witam! Będzie o katastrofach. Choć to przykre... Piszę głównie o tych z którymi sam miałem do czynienia. Pozdrawiam
xena2012
jak zdążyłam przyuważyć w telewizyjnych debatach pytani zaczynają od słów-,,powiem tak''i nawijają...
jazgdyni
Ja tu nowy jestem. Dopiero się wdrażam 8-)
NASZ_HENRY
Jerzy Targalski - Józef Darski - a było tak blisko zapunktowania u redaktora ;-)
Do wpisu: Banda idiotów szuka kretynów w narodzie
Data Autor
Tutaj, informacja o Irinie, wymaga tłumaczenia, ale wierzę, że Pan sobie poradzi - sama nie mam teraz czasu. A tekst ważny, sprzed godziny.Pod zdjęciem Iriny. facebook.com
Krzysztof Pasierbiewicz
"Chyba po to jesteśmy, żeby było ich coraz mniej..." ------------------------ Tak, po to właśnie jesteśmy Panie Januszu. W tym upatruję sens naszego blogowania. Jeśli udało nam się choć kilku lemingom otworzyć oczy będzie to nasz wielki sukces. I chyba nam się udało, bo w Krakowie zaczyna mi mówić "cześć" coraz więcej tych, którzy jeszcze do niedawna mnie rozpoznawali mnie na ulicy. Pozdrawiam Pana jak zawsze serdecznie.
Serdecznie dziękujemy ! Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Już puściłem w sieć: facebook.com; (zapraszam) i będę dalej propagował. Pozdrawiam
... novostimira.com.ua
Przepraszam, ale dostałam od rodziny w Ukrainie wiadomość o dziewczynie, o której niezależna pisała wcześniej, czyli niezalezna.pl. Ta dziewczyna, to koleżanka mojej bratowej. Pisze : Iryna Dowgań z Doniecka. Ona znikła, komórkowy nie odpowiada, podejrzewam, że Dziewczynę męczą w niewoli kacapy. Teraz jest kampania za ocalenie tej Dziewczyny. Proszę Cię, rozpowszechnij gdzie możesz na polskich stronach. Wszędzie, proszę. To jest bardzo ważne.
jazgdyni
Już natychmiast polskojęzyczne telewizornie wzięły przemowę Tuska pod obróbkę, aby było ślicznie i optymistycznie. Tylko się cieszyć.
jazgdyni
Chyba po to jesteśmy, żeby było ich coraz mniej. Serdeczności
xena2012
czy banda idiotów szuka kretynów w narodzie ? Wątpię.Przecież to nie pierwsze expose,cuda i obiecanki których rząd nie miał nawet zamiaru spełniać wiedząc ,że naród i tak uwierzy,choćby nawet zapowiedział lot w kosmos.Teraz tylko cierpliwie poczekajmy kilka dni na sondażyk a wszystko w kwestii skretynienia i zidiocenia. stanie się jasne.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Banda idiotów szuka kretynów w narodzie..." --------------------- Najgorsze jest to, że wciąż znajduje. Pozdrawiam Pana serdecznie.
Ta pogarda dla obywateli - traktowanie narodu jak „bydło” bierze się chyba z przyzwyczajenia. Dla komunistów człowiek spoza układów był na ich „folwarku” zawsze przedmiotem - nigdy podmiotem. A przyzwyczajenie jest drugą naturą nie tylko ludzi. Ponieważ my jesteśmy traktowani niepoważnie, tym samym dostajemy upoważnienie do niepoważnej wzajemności. *** Do szklanki wpuszczono większą ilość pcheł i przykryto spodeczkiem. Trzymano je tak około jednego miesiąca. Przez ten czas wszystkie skakały do wysokości spodeczka. Następnie spodeczek zdjęto, a pchły nadal skakały tylko do tej wysokości i żadna ze szklanki nie wyskoczyła. *** Z przykrością stwierdzić muszę, że te poniżające naród polski zwyczaje establishmentu dotyczą nie tylko PO. Pan Wojciech Jasiński prezes Płockiego Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości, członek Komitetu Politycznego P i S na swoim bogu w ostatnim wpisie pt.: „ Polska gospodarka musi być w polskich rękach! ” napisał - cytuję : .... w niewyobrażalny wcześniej sposób udało się ułatwić komunikację między ludźmi.... /koniec cytatu/. Mój komentarz do tego stwierdzenia był następujący: Oczywiście ! Szczególnie między posłami a obywatelami. Ta prawda bije po głowach wszystkie poprzednie prawdy. A przy okazji dziękuję Panu Posłowi z Płocka za odniesienie się do prośby wyrażonej w komentarzu przy poprzedniej notce p.t.: --------------- „ Powstanie Warszawskie było konieczne! ”. Nie będę się rozpisywał na temat kto kogo ma w „przedłużeniu pleców”. Ten, kto zechce przeanalizować powyższe zdarzenie, zrozumie pogardę dla wyborców i nadludzką wyższość wybranych. ***
Do wpisu: Trybeusowe zdrowe żarcie - ryby
Data Autor
jazgdyni
Nie... no dorsz, to raczej ryba północna, zimnych wód. Tu, na Morzu Północnym, okazy półmetrowe to codzienność. Tylko ten łeb duży.
jazgdyni
Czy to nie telepatia? regularnie, już od dobrych 4 lat w Borkowie zamawiam okonie! Są po prostu dla mnie najlepsze. Nie Steady... Hard to Starboard!
Witam, miło wiedzieć, że w smaku się praktycznie nie różnią, a że Yankee`s płacą za "Swordfish Tail" bajońskie sumy - to już ich problem. Taka ich narodowa specyfika... Ach, łezka się w oku zakręciła, gdy wspomniałem sobie starego dobrego Świ-173 i jego piracką załogę... Ale to (niestety) dawno zamknięty rozdział. I to se ne vrati... Aby zakończyć bardziej optymistycznie: zacznijmy doceniać okonie (1 feet and more in length). Taka rybka, wyciągnięta z czystej wody - rarytas! Steady As She Goes - and - Happy Boating!
"Cafe pod minogą"pamięta Pan ,takie pływały w Wiśle tak jak i certy ,minogi to sam robiłem w galarecie ale we Francji.Pan zaproponował szproty w cieście muszę spróbować a ja nasze tłuściutkie kiełbie ,też w cieście !Niestety dorsz w miejscu gdzie mieszkam to jakieś kościeje a cena ,szkoda słów a naprawdę to doskonała ryba,chociaż pamiętam z dzieciństwa takie hasło "jedzcie dorsze,g...gorsze"tyle tego było ,duże sztuki i tanie tak jak tani był halibut ale mieliśmy zdaje się flotę dalekomorską!?Rybki jeść trzeba i nic nie sprawia takiej radości jak duży tłusty śledż z beczki,mleczak bo samiczki zawsze takie tłuściejsze.
jazgdyni
Witam dalekomorskiego fachowca ;-) Otóż to - kucharz, a nie kowal. Powszechnym błędem jest za długie gotowanie, albo smażenie. Miecznik, czy marlin? Teraz mi się nie chce sprawdzać w książce. Tylko... co za różnica??? Na Florydzie płyniemy zapolować na blue marlina, gdzie indziej na swordfisha. Ja osobiście ich nie odróżniam. Mają te inne płetwy, ale się nie zastanawiałem. A w smaku identyczne, a co więcej, polędwicę można już kupić w Polsce (Makro) i jest tańsza od tuńczyka (???). Marlins and Swordfish: What’s the Difference? First things first, both fish are members of the billfish family. Billfish encompass fish that have sword-like bills. This basically means marlins, swordfish, and sailfish. Let’s get the easy one out of the way. A sailfish can be recognized by the large dorsal fin that looks like a sail that has accordion pleats. That’s the first test. If the top of the fish has a sail, it’s a sailfish. Done. For fun, let’s look at a picture. Oooh, pretty. Marlins have a single dorsal fin that connects along the fish’s back to a short, soft-looking ridge. Swordfish, on the other hand, have a dorsal fin more like a shark, and even extends far up, looking somewhat like a feather. Here is a picture of a marlin: Compare that to this picture of a swordfish. Notice also that swordfish have pectoral fins that extend below its body, whereas a marlin’s pectoral fins are small and barely visible. If you can’t get a good look at the fins, you may have to rely on body shape to tell the difference. Marlins have a long, tubular body that varies only a little in size along its length. A swordfish, while still elongated, has a more rounded body. Pozdrawiam
No dobrze, wszystkie te rybki jadłem i to prosto z wody (naprawdę, nic nie cyganię!), jadałem je na wiele sposobów i ... no cóż, rybka lubi pływać, zapijałem niezgorszymi trunkami. A zaprawdę, mieliśmy w kambuzie KUCHARZA, nie kowala. Jedynego z listy, włócznika, nie miałem okazji degustować - jakoś nie chciały się nam łapać... Co do włócznika jeszcze - mała dygresja: "rybka" E. Hemingway`a to nie żaden włócznik, lecz marlin - oficjalna polska nazwa makaira błękitna - Makaira ningricans Lacepede,1802 (ang. Atlantic Blue Marlin). Najsmaczniejszą jednakowoż rybą, jaką miałem okazję, a zarazem zaszczyt (tak!) spożywać był jednak strojnik (Lampris guttatus ), który nieopatrznie zaplątał nam się w skrzydło włoka... 90 kg żywej wagi i 72 kg czystego mięsa, ale jakiego mięsa! Coś o konsystencji dobrze zrobionej cielęciny i o smaku pośrednim między tą że cielęciną, a najlepszym łososiem - żadnego tzw "rybiego" posmaku! Po prostu delicje... Co do opisywanych w artykule rzekomych "miętusów" z zielonymi ośćmi - niechybnie chodzi tu o węgorzyce (Zoarces viviparus) - jak chodzi o smak - potwierdzam: całkiem dobre i w dodatku niedrogie (może przez te zielone ości..). Warunek = prosto z wody, jak każda ryba o delikatnym mięsie... Serdecznie pozdrawiam!
jazgdyni
Cholerka, słyszałem o tych piskorzach, a także o minogach. Niestety... nigdy nie dane mi było skosztować. Może jeszcze kiedyś się załapię, bo coraz więcej ciekawych rybek w jeziorach i rzekach. A w Bałtyku zaczynają myśleć o odławianiu byczków. Co było dotychczas ruską specjalnością. Ba... wątróbki rybne ! To jest smakołyk dla znawców. Obficie skropione cytryną i pod zimny kieliszeczek. Natychmiastowa poprawa zdrowia.