Otrzymane komantarze

Do wpisu: Czego chce Ordo Iuris i Łukasz Warzecha?
Data Autor
3rdOf9
Nie sądzę, bo byłaby to świadoma dywersja we własnych szeregach. W naszych szeregach jest sporo dywersantów, zawsze było i zawsze będzie. Lecz jak się mocno chce kupę, to nie da się poważnie myśleć o świętym sakramencie. Zdanie stylistycznie dziwne i nie pasuje do reszty artykułu - złagodziłbym środki wyrazu nie rezygnując z sensu. Ogólnie rzecz biorąc artykuł bardzo dobry, wnioski i spostrzeżenia słuszne, zgadzam się z tym. Dobrze jest, że wielu z nas orientuje się w sytuacji -> prawicowa ławka może wkrótce się wydłużyć.
Anonymous
"Niemalże już od roku staramy się odzyskać i odbudować Państwo Polskie. Nie jest łatwo. Ci, co mają dużo do stracenia, świetnie się czujący w zgniłej III RP, zarówno wewnątrz kraju, jak i poza jego granicami, robią wszystko, by naprawa państwa się nie udała." To prawda. Zagranie z omawianym projektem ustawy jest czytelne i taktycznie zrozumiałe, aby przyszły sejm nie przegłosował zaostrzenia walki z życiem. Tak to postrzegam na tle dotychczasowych, kompromisowych działań PiS wobec wielu oczekiwań pozostających pod wpływem przeszłości i bieżącej propagandy, bo nie oznacza to kroku w lewo, ani rezygnacji z celu, jak w innych działaniach politycznych. Oczywiście oznacza to stanie w miejscu, czyli ofiary będą. Zakładam, że mają dać szansę na przeżycie następnym. Nie znamy jednak celu, do którego dążymy. W działaniach nie ma przewidywalnej strategii. Sądząc po taktyce kierunek zmian nie jest aż tak różny od dotychczasowego. PiS ustawia się w roli partii umiarkowanej aby zyskiwać elektorat środka. Można powiedzieć, że walczy o jedno odchylenie standardowe. To oczywiście może być skuteczne. Może, bo mimo wystrzelania się z lewicowych obietnic nic nie wiadomo o wzroście poparcia. Taktyka w sprawie Ordo Iuris jest innowacyjna, bo dotąd PiS skupował poparcie za ciężkie pieniądze bez widocznych efektów, a teraz wykorzystał nacisk prawicy i kontrę lewicy do zyskania roli rozjemcy. W sprawach gospodarczych taktyka poszukiwania optymalnego, kompromisowego rozwiązania jest nie tylko akceptowalna, ale może przynieść powszechną korzyść. Tu jednak działania PiS wspierają najbardziej lewe z lewych odnóży. Tu nie ma taktyki. Jest bezkompromisowość o przewidywalnych, złych konsekwencjach. W sprawie, w której chodzi o etykę okazuje się, że PiS potrafi prowadzić taktykę kompromisu. Są różne możliwe przyczyny takich działań, w tym takie, które budzą obawy.
Można się zastanawiać, czy Ordo Iuris nie mogło przewidzieć skutków. Wiem jednak, z pewnością, ze w takich przypadkach nie ma przypadków są tylko znaki.
Do wpisu: Rzetelność naukowca a manipulacja
Data Autor
Zgodnie z tytułem, który Pan cytuje, powinno być "nowoczesny". Pozdrowienia dla Pana.
jazgdyni
Określenie polski kołtun jest jak najbardziej adekwatne. Człowiek z tytułami, któremu zadaje się konkretne pytania w temacie, a ten ucieka w moralne dywagacje, wystawia sobie ośmieszające świadectwo. A już najbardziej nie jest to postawa naukowca. Andrzej Zoll to klasyczny profesor komunistyczny, przesiąknięty dogmatami nauki radzieckiej. Wtedy ważniejsze było, czy badanie i praca naukowa są prawomyślne i główny cel - przełamywanie schematów, był dostępny wyłącznie za zgodą biura politycznego. Pozdrawiam
jazgdyni
Witam Mamy serce i rozum po właściwej stronie. Pozdrawiam
jazgdyni
Pozdrawiam Panie Krzysztofie! Ma Pan całkowicie rację! Użyli prawa w sposób kryminalny. Tylko co z tego? Prawo jest tak skonstruowane, że są nietykalni. A gdyby nawet starać się ich ukarać, to byłby wrzask na cały świat. Bo lewactwo nie da sobie zrobić krzywdy. Chyba, że jest się silnym, jak Erdogan. Serdeczności
jazgdyni
Sędziowie TK mają tylko i wyłącznie prawo rozstrzygać o konstytucyjności lub niekonstytucyjności ustawy. Ocena i dywagacje co do faktów zawartych w ustawie wykracza poza zakres kompetencji TK. To nie moja interpretacja, a nawet nie krajowa. Lecz nie pamiętam gdzie i jakie międzynarodowe forum to oświadczyło.
jazgdyni
Witam Czy makabryczne, hitlerowskie badania i eksperymenty trzeba wykreślić ze zbiorów nauki? To mnie też nurtowało, gdy przechodziłem szereg kursów ratownictwa morskiego, gdzie przeżywalność w warunkach hipotermii właśnie gruntownie zostały zbadane w obozach koncentracyjnych. A co do dra Piotrowskiego, to zauważyłem pewną prawidłowość - im mniej utytułowany akademik ma do powiedzenia w dziedzinie, której się poświęcił, tym bardziej zaczyna się zajmować duperelami, w tym typu etyczno - moralizatorskiego. Gdy pracowałem na uczelni i robiłem to, co mnie fascynowało, to zaczynałem o 08:00 i kończyłem o 19:00 lub później i nie chciało mi się kompletnie myśleć o obocznej aktywności. Niestety, gdy teraz rozmawiam ze znajomymi profesorami, to trzymają oni dziesięć srok za ogon. A nauka? Wolne żarty! Pozdrawiam
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Dobrze, że Pan zwrócił uwagę na ambiwalentne moralnie postawy naukowców. Szczyt cynizmu: łamanie etyki poprzez odwoływanie się do etyki... Mam wrażenie, że demoralizacja świata naukowego jest głębsza niż mogłoby się wydawać. Prof. Zoll napisał "kodeks naukowca" w odpowiedzi na I Konferencję Smoleńską, wg którego naukowiec nie powinien podważać istniejącej wiedzy ani wypowiadać się dziedzinach nie ujętych w dyplomach. Absurd takich zapisów nie zrobił wrażenia na olbrzymim środowisku, którego powołaniem i misją jest właśnie podważanie istniejącej wiedzy i wyrażanie opinii w ważnych dla ogółu sprawach. Jedno tylko stowarzyszenie ze środowiska poznańskiego zaprotestowało. Żaden głos nie wyszedł z senatów i rad naukowych, nie pojawił się temat w "Postępach fizyki" i innych pismach środowiskowych. Z puszek po piwie i parówek niezależnych specjalistów rechotali ich koledzy, którzy codziennie na swoich wykładach za pomocą skrajnie prostych modeli wyjaśniają najtrudniejsze, najbardziej złożone zjawiska i teorie. Zasady, moralność i etyka pojawiają się tylko tam gdzie da się nimi komuś przyłożyć. To jest nowoczesny polski kołtun. Sto lat temu grasował w klasie średniej, dzisiaj wśród elit.
Mikołaj Kwibuzda
Już odpowiadam. Jak jest w naukach technicznych, nie wiem. W przyrodniczych mamy do czynienia z poważnym problemem etycznym (czy można wykorzystać wyniki nieludzkich badań dra Mengele? - Jasne, że nie. - Nie? Nawet wtedy, gdy na ich podstawie można stworzyć lek lub procedurę medyczną ratującą życie?). W humanistyce piotrowszczyzna jest czymś kuriozalnym i sprzecznym z wszelką metodologią. Mimo to, osmielam się stwierdzić, "takich Piotrowskich" jest już większość. Poprawniactwu udało się wypchnąć z głównego nurtu spokojna analizę źródłową i zastąpić ją moralizatorstwem. Część naukowców uciekła od tego w postmodernistyczne międlenie typu "historia jest tekstem". Ale szczególnie podatne na takie manipulacje są nauki prawne, gdzie bardzo łatwo zamieszać zadanie opisu stanu faktycznego i wyjaśnienia jego przyczyn - co jest zadaniem nauki - od postulowania jakiegoś stanu, co jest zadaniem ideologii.
Jabe
Sędziowie nie bardzo mieli jak nie dopuścić do bezprawnego wyboru sędziów. Sami musieliby wykroczyć poza swą rolę. O ile wiem, ustawa może być częściowo niekonstytucyjna. Ten trybunalski kot Schroedingera polega raczej na tym, że nie wiadomo było, komu wolno rozstrzygać, kto jest sędzią. Mogłoby się okazać, że sędziowie zostali wybrani na podstawie ustawy, której konstytucyjność zakwestionowali, tym samym stawiając pod znakiem zapytania własny wyrok. To są delikatne sprawy i w tym wszystkim widać kompletny brak dbałości o państwo.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Autor Witam Panie Januszu! Przekładając to na kodeks rzetelności pracy sędziów mamy tu do czynienia ze zafałszowywaniem prawdy. A mówiąc bardziej dosadnie, nie tylko z kompromitacją macherów z TK, którzy szykowali zamach na nową władzę, lecz co tu dużo ukrywać, z „kryminalizacją” procedur prawnych. Pozdrawiam
Hehe...czyli p. Piotrowski jest be, gdyż nie chciał przyjąć taktyki obrzucania łajnem sędziów TK. No faktycznie aż trzeba o tym notkę napisać....
dokladnie to samo odczulem ,gdy słuchalem dr Piotrowskiego.Cieszę sie,że ja prostaczek ocenilem tego pana dokladnie tak ,jak Pan ,czlowiek wykszalcony idoswiadczony w w/w tematach.
jazgdyni
A komentarze czekają już 2 godziny. Czarny marsz wciąż trwa?
Czesław2
Witam, dla mnie postawa polskich"konstytucjonalistów" jest trochę bardziej kontrowersyjna, bo problemem w Polsce jest nie tylko TK. Generalnie, chodzi mi o to, czy w konstytucji Polskiej jest zapisana zasada równości obywateli wobec prawa, czy równości prawa dla wszystkich. Jeśli to pierwsze, to konstytucja jest po prostu szmatą. Dlaczego? Ponieważ Sejm zawsze może uchwalić prawo pozwalające np. Panu płacić większy podatek, a koledze mniejszy.Z wszystkimi tego konsekwencjami, jak np. niejawne zwolnienia podatkowe czy dotacje ( autostrady).
Do wpisu: Gdzie jest Sędzia?!
Data Autor
Jabe
Celnie ukąsiłem, skoro się nasz wilk morski tak odgryza! p.s. Można liczyć na jeszcze jakieś morskie opowieści?
Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Januszu, a zamiast komentarza link do mojego tekstu pt. "Bohaterowie są zmęczeni", z prośbą o wysłuchanie w wolnej chwili. youtube.com Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
jazgdyni
Coś ty z tymi carami??? Tuhajbejowicz jaki? Acha. Rozumiem - tutaj przedstawiciel kultury jewropejskiej. No, no, no...
Jabe
„Wszyscy odczuwamy potrzebę rozstrzygającej, autorytarnej opinii.” – Nie! Ja za carem nie tęsknię. Pożeglujże z powrotem do Azji Środkowej, gdzie kulturowo przynależysz, panie Jazgdyni.
niestety obawiam się ,żę KK nidgy nie miał w sobie moralności by stać się siłą sprawczą
jazgdyni
Witam Faktycznie, upadek autorytetów jest globalny. Z całym szacunkiem, nawet papież Franciszek jest cieniem św. Jana Pawła II. Pozdrawiam
Dzień dobry, To o czym Pan tu piszę dzieje się na całym świecie. Likwidując wolne media oraz mając wpływ na sędziów pozbawili nas obrońców. Dużo by można o tym napisać...ale zdaję się mi, że w tym tekście chodziło Panu akurat o to "... a mury rosną, rosną, rosną..." Miłej niedzieli
Do wpisu: Rewolucje i ewolucje
Data Autor
Ptr
W 'Starej Baśni" był niejaki Popiel, który prowokował przeciwnikow do ataku , by wpadli w przygotowaną zasadzkę. Podobno nie warto zaczynać działań, gdy nie ma pewności zwyciestwa. Czas niekoniecznie pracuje dla opozycji.