|
|
Zgodnie z tytułem, który Pan cytuje, powinno być "nowoczesny".
Pozdrowienia dla Pana. |
|
|
jazgdyni Określenie polski kołtun jest jak najbardziej adekwatne.
Człowiek z tytułami, któremu zadaje się konkretne pytania w temacie, a ten ucieka w moralne dywagacje, wystawia sobie ośmieszające świadectwo. A już najbardziej nie jest to postawa naukowca.
Andrzej Zoll to klasyczny profesor komunistyczny, przesiąknięty dogmatami nauki radzieckiej. Wtedy ważniejsze było, czy badanie i praca naukowa są prawomyślne i główny cel - przełamywanie schematów, był dostępny wyłącznie za zgodą biura politycznego.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Witam
Mamy serce i rozum po właściwej stronie.
Pozdrawiam |
|
|
jazgdyni Pozdrawiam Panie Krzysztofie!
Ma Pan całkowicie rację!
Użyli prawa w sposób kryminalny. Tylko co z tego? Prawo jest tak skonstruowane, że są nietykalni.
A gdyby nawet starać się ich ukarać, to byłby wrzask na cały świat. Bo lewactwo nie da sobie zrobić krzywdy. Chyba, że jest się silnym, jak Erdogan.
Serdeczności |
|
|
jazgdyni Sędziowie TK mają tylko i wyłącznie prawo rozstrzygać o konstytucyjności lub niekonstytucyjności ustawy. Ocena i dywagacje co do faktów zawartych w ustawie wykracza poza zakres kompetencji TK. To nie moja interpretacja, a nawet nie krajowa. Lecz nie pamiętam gdzie i jakie międzynarodowe forum to oświadczyło. |
|
|
jazgdyni Witam
Czy makabryczne, hitlerowskie badania i eksperymenty trzeba wykreślić ze zbiorów nauki? To mnie też nurtowało, gdy przechodziłem szereg kursów ratownictwa morskiego, gdzie przeżywalność w warunkach hipotermii właśnie gruntownie zostały zbadane w obozach koncentracyjnych.
A co do dra Piotrowskiego, to zauważyłem pewną prawidłowość - im mniej utytułowany akademik ma do powiedzenia w dziedzinie, której się poświęcił, tym bardziej zaczyna się zajmować duperelami, w tym typu etyczno - moralizatorskiego.
Gdy pracowałem na uczelni i robiłem to, co mnie fascynowało, to zaczynałem o 08:00 i kończyłem o 19:00 lub później i nie chciało mi się kompletnie myśleć o obocznej aktywności. Niestety, gdy teraz rozmawiam ze znajomymi profesorami, to trzymają oni dziesięć srok za ogon. A nauka? Wolne żarty!
Pozdrawiam |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Dobrze, że Pan zwrócił uwagę na ambiwalentne moralnie postawy naukowców. Szczyt cynizmu: łamanie etyki poprzez odwoływanie się do etyki...
Mam wrażenie, że demoralizacja świata naukowego jest głębsza niż mogłoby się wydawać. Prof. Zoll napisał "kodeks naukowca" w odpowiedzi na I Konferencję Smoleńską, wg którego naukowiec nie powinien podważać istniejącej wiedzy ani wypowiadać się dziedzinach nie ujętych w dyplomach. Absurd takich zapisów nie zrobił wrażenia na olbrzymim środowisku, którego powołaniem i misją jest właśnie podważanie istniejącej wiedzy i wyrażanie opinii w ważnych dla ogółu sprawach. Jedno tylko stowarzyszenie ze środowiska poznańskiego zaprotestowało. Żaden głos nie wyszedł z senatów i rad naukowych, nie pojawił się temat w "Postępach fizyki" i innych pismach środowiskowych.
Z puszek po piwie i parówek niezależnych specjalistów rechotali ich koledzy, którzy codziennie na swoich wykładach za pomocą skrajnie prostych modeli wyjaśniają najtrudniejsze, najbardziej złożone zjawiska i teorie.
Zasady, moralność i etyka pojawiają się tylko tam gdzie da się nimi komuś przyłożyć. To jest nowoczesny polski kołtun. Sto lat temu grasował w klasie średniej, dzisiaj wśród elit. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Już odpowiadam. Jak jest w naukach technicznych, nie wiem. W przyrodniczych mamy do czynienia z poważnym problemem etycznym (czy można wykorzystać wyniki nieludzkich badań dra Mengele? - Jasne, że nie. - Nie? Nawet wtedy, gdy na ich podstawie można stworzyć lek lub procedurę medyczną ratującą życie?).
W humanistyce piotrowszczyzna jest czymś kuriozalnym i sprzecznym z wszelką metodologią. Mimo to, osmielam się stwierdzić, "takich Piotrowskich" jest już większość. Poprawniactwu udało się wypchnąć z głównego nurtu spokojna analizę źródłową i zastąpić ją moralizatorstwem. Część naukowców uciekła od tego w postmodernistyczne międlenie typu "historia jest tekstem".
Ale szczególnie podatne na takie manipulacje są nauki prawne, gdzie bardzo łatwo zamieszać zadanie opisu stanu faktycznego i wyjaśnienia jego przyczyn - co jest zadaniem nauki - od postulowania jakiegoś stanu, co jest zadaniem ideologii. |
|
|
Jabe Sędziowie nie bardzo mieli jak nie dopuścić do bezprawnego wyboru sędziów. Sami musieliby wykroczyć poza swą rolę.
O ile wiem, ustawa może być częściowo niekonstytucyjna.
Ten trybunalski kot Schroedingera polega raczej na tym, że nie wiadomo było, komu wolno rozstrzygać, kto jest sędzią. Mogłoby się okazać, że sędziowie zostali wybrani na podstawie ustawy, której konstytucyjność zakwestionowali, tym samym stawiając pod znakiem zapytania własny wyrok. To są delikatne sprawy i w tym wszystkim widać kompletny brak dbałości o państwo. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Autor
Witam Panie Januszu!
Przekładając to na kodeks rzetelności pracy sędziów mamy tu do czynienia ze zafałszowywaniem prawdy. A mówiąc bardziej dosadnie, nie tylko z kompromitacją macherów z TK, którzy szykowali zamach na nową władzę, lecz co tu dużo ukrywać, z „kryminalizacją” procedur prawnych.
Pozdrawiam |
|
|
Hehe...czyli p. Piotrowski jest be, gdyż nie chciał przyjąć taktyki obrzucania łajnem sędziów TK. No faktycznie aż trzeba o tym notkę napisać.... |
|
|
dokladnie to samo odczulem ,gdy słuchalem dr Piotrowskiego.Cieszę sie,że ja prostaczek ocenilem tego pana dokladnie tak ,jak Pan ,czlowiek wykszalcony idoswiadczony w w/w tematach. |
|
|
jazgdyni A komentarze czekają już 2 godziny. Czarny marsz wciąż trwa? |
|
|
Czesław2 Witam, dla mnie postawa polskich"konstytucjonalistów" jest trochę bardziej kontrowersyjna, bo problemem w Polsce jest nie tylko TK. Generalnie, chodzi mi o to, czy w konstytucji Polskiej jest zapisana zasada równości obywateli wobec prawa, czy równości prawa dla wszystkich. Jeśli to pierwsze, to konstytucja jest po prostu szmatą. Dlaczego? Ponieważ Sejm zawsze może uchwalić prawo pozwalające np. Panu płacić większy podatek, a koledze mniejszy.Z wszystkimi tego konsekwencjami, jak np. niejawne zwolnienia podatkowe czy dotacje ( autostrady). |