Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kilka komentarzy 5
Data Autor
paparazzi
Podpisuje się pod tym obiema rekami. Szczególnie punkt 3.
Do wpisu: Na poziomie burdelu
Data Autor
Ryszard Surmacz
Dokładnie tak to jest. Lecz po I i II RP pozostała niechęć Litwinów i Ukraińców do Polski - tracili swoje elity na rzecz Polski. Nawiasem, tak, jak Polacy ne rzecz Niemiec na kresach zachodnich. I teraz, jeżeli chcemy tworzyć Międzymorze, to już na innych zasadach, niż dawniej. Chyba, że Amerykanie sprawę załatwią po swojemu. Nie wiadomo jednak, czy są w stanie zaryzykować i swoje siły przerzucić na front Bałtycko-czarnomorski pozostawiając osłabione centrum związane z Iranem? W swoich planach 12+1 nie biorą pod uwagę Ukrainy. Albo mają ją już podzieloną i tylko czekają  na sposobność, albo zamierzają ją w jakiś sposób podzielić w ramach nowego pax americana? Tak czy siak Polacy muszą stworzyć swoja wartość moralną, intelektualną i wojskową. A jeżeli jest to warunek, to musimy zerwać z dotychczasowymi nawykami i burdelowaniem swojej świadomości. Młodzież, tak najmłodsza daje podstawy do optymizmu. Pozdrawiam
Anonymous
Hm... Metafory przemawiają. Co do tradycji II RP: znikome jest poczucie tradycji IIRP ale jeszcze mniejsze Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a Międzymorze jest politycznym nawiązaniem do tej konstrukcji politycznej, bo to ona była trwała. Trwała i w tym sensie, że na wspomnianym przez Pana przełomie wieków wydawała nadal elity. Ostatecznie z dworkami szlacheckimi i wywodzącymi się z nich elitami poradziła sobie dopiero władza radziecka, sojusznik naszego sojusznika.
Ryszard Surmacz
System prawny ustawiany jest na potrzeby systemu ekonomicznego, który się już nie sprawdza. Blokuje młodym rozwój życiowy i intelektualny. Historia  udowadnia, że droga do wolności prowadzi poprzez świadomość celu i wspólnoty. Jeżeli chodzi o muzykę, to uważam, że akuratnie tutaj panuje jeszcze największa wolność i swoboda kodowania ideologii antysystemowych. Jeżeli natomiast chodzi o polską politykę wewnętrzną i zagraniczną, to rzuca się w oczy oderwanie od źródeł. Nie można opierać rozwoju myśli na czasach peerelowskich. To przecież paranoja. Żaden naród nie pozwoli sobie odciąć historię i własne doświadczenia. Dla dzisiejszych Polaków doświadczenie II RP nie istnieje, nie mówiąc o rozwoju myśli w okresie zaborów, a zwłaszcza z przełomu wieków XIX i XX. W tamtym okresie wysiew "murarzy", którzy wznieśli Niepodległą był tak obfity, że przekracza dzisiejszą wyobraźnię. Dzisiaj ich po prostu nie ma, bo albo wyjechali zagranicę, albo zostali uwikłani w małą perspektywę dnia codziennego. Gdybyśmy się pokusili o karykaturalny obraz dzisiejszej Polski, to widziałbym go następująco: w  kontury Polski wbitych jest kilkanaście pipet, za pomocą których wysysane są soki i energia a całość osadzona w patelni, pod którą pali się solidny ogień. Czy podsumowałem? Wydaje mi się, że w tej burdelowej rzeczywistości siedzimy wszyscy razem wzięci. I co gorsze, jest nam dobrze. Kiedyś, jako młody chłopak, wpadłem do bagna. Nie byłem sam, ale zdążyłem się najeść strachu i po dziś dzień pamiętam, co to za uczucie. Bagno wciąga. I jest to gorsza śmierć niż utopienie w wodzie.
Anonymous
Nie wiem skąd tak szczelna cenzura w stosunku do np. muzyki poważnej. Chociażby w formie przerywników. Także w stosunku do historii poważnej albo fizyki poważnej, czyli nie traktowanych w sensie impresji na temat. O serialach historycznych kiedyś rozmawialiśmy już. Chyba chodzi o schlebianie gustom w czasach zwalniania dobrobytu. Bo kryzys, bo inwestycje. Lepiszczem nie jest siła i doktryna tylko środki usypiające jak piwo, grill i disco-polo. Coś podobnego w odniesieniu do Niemiec napisał Anakonda. Przytoczone szczególiki sumują się w skali państwa do gigantycznych kosztów, do oporu jego funkcjonowania. To z jednej strony transport, z drugiej tarcie w komunikacji międzyludzkiej, z innej opór w działaniu administracji, a za przyczynę widziałbym doktrynę prawną. Czyż nie ona produkuje szczególiki? Czy nie w ślad za doktryną ideologiczną prowadzi do przerzucania kosztów, do życia cudzym kosztem, do roszczeniowości? To jest doktrynalne spętanie drogi do suwerenności. Socjal, ekologizm, pozory wolności, pozory praw to pułapka kontrolowanego rozwoju "masełka na patelni". Pozostaje liczyć na cud. Podsumował nas Pan zwięźle. Jednym zdaniem.
Ryszard Surmacz
Nie wszystkie wątpliwości Pan podzielam, bo wiem, jaka jest materia oporu - nie z przyczyn ideowych i makiewellicznych, lecz z czystego nieudacznictwa, beztroskiej bylejakości i proletariackiej chęci natychmiastowego zysku. Proletariusz w kapitalizmie, to głodny nuworysz. To, o czym Pan pisze, to szczególiki nie mające większego znaczenia, choć oczywiście drogi, to dowód krótkiej perspektywy myślenia. Ja krytykuje PiS za wyłączenie sfery - polskiej sfery kulturowej z codziennego życia. Zwycięstwo disco polo, to powrót do poziomu PGR-owców w krawatach. Radio jeszcze jako tako się trzyma, ale TV podaje samą papkę - z obu stron. Lubię mecze, ale ta część nie może wypierać kultury formacyjnej, której prawie nie ma. Gospodarka bez podbudowy kulturowej, ba, bez wsparcia kulturowego ma charakter tekturowy. Siłę państwa i narodu daje świadomość obywatelska i poczucie tożsamości. Gdy jej nie będzie, Polacy, bez żadnych refleksji, będą szli tam, gdzie więcej płacą, sami nie tworząc żadnej konkurencji. Ta mentalność króluje na ziemiach zachodnich, gdzie przybyła 70 lat temu ludność posiada płytkie korzenie. Ba, sztucznie podtrzymywany jest tam stan tymczasowości, a mieszkańcy ziem zachodnich bez oporu bezwiednie w to wchodzą. Zamiast formacji, jest piwo. Polskie sklepy upadają masowo, a w ich miejsce powstają ogródki. knajpy i bary. Już nie kawiarnie, lecz na ludowo. Tak, że rozumiem Pana, ale Konfederacja, życzenia i wyobrażenia niczego tu nie zmienią, potrzebna jest siła moralna i fizyczna stymulowana przez państwo - póki jeszcze jest. Ta siła została dopiero przebudzona - właśnie przy okazji wygranej PiS. Teraz trzeba ją postawić na nogi i nakarmić. Pozdrawiam
Anonymous
Nie czuję się przegrany, ponieważ jestem przyzwyczajony :-) Nie oczekuję szerokiego poparcia dla niepopularnych treści, ale mimo wszystkich uwarunkowań geopolitycznych nie spodziewałem się tak żelaznej konsekwencji PiS w niszczeniu wartości prawicowych. Skłamałbym, że PiS nie robi niczego prawicowego. Inwestuje w infrastrukturę. Mam wątpliwości czy nie można gospodarniej, ale kapitał kumuluje. Dam przykład vod.gazetapolska.pl Nakręcone z perspektywy ludzkiego wzroku zobaczylibyśmy dewastację środowiska naturalnego, ale zarośnie. Z perspektywy ekonomicznej szosę obok można było zawczasu poszerzyć zmniejszając jej opory dla komunikacji ułamkiem tych kosztów i w kilka dni. A jeśli już dążymy do znoszenia oporów w komunikacji to po co te kosztowne inwestycje skoro kompleksowo się te opory zwiększa konfliktując pieszych i rowerzystów z ruchem samochodowym. Przywileje wchodzenia na jezdnię kosztują tak samo pieszych. Przystanki autobusowe tamujące ruch. Wszelkie szykany spowalniające. To są sztucznie tworzone opory. Tworzone z pobudek ideologicznych. Tak więc te przymiotniki to nowomowa, fałszywie opisują rzeczywistość, ale w ten sposób ją kreują. Widać też, że w skali lokalnej prowadzi się do ograniczeń, a w skali globalnej się je znosi. To zachwianie równowagi jest pod niepolskie interesy. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
Nie przywiązywałbym wagi do przymiotników: proceduralna, substancjalna.  Przed nami nie tyle demokracja, co obowiązki wobec państwa. Jeżeli tej naszej demokracji, pokrywającej słabość państwa i niechęć obywateli do współdziałania w jego tworzeniu, nie obudujemy odpowiednimi ramami, to warunki podyktuje nam ktoś inny. Wiemy co to znaczy brak państwa i wiemy co to znaczy nadmiar demokracji. W niebezpieczeństwie znajdujemy się my wszyscy, bez względu na sympatie partyjne, choć tego tak nie widzimy... Ale w Pańskich wpisach wyczuwam nerwowość. Wcale nie musi się Pan czuć przegrany. Pozdrawiam
Anonymous
"Demokracja proceduralna" - jaja sobie gościu z nas robi. To proceduralny totalitaryzm, który nie ma żadnego schyłku, bo jest w pełnym wymiarze przez PiS nie tylko kontynuowany, ale i rozwijany, i cyfryzowany wg najlepszych wskazówek Boni M. To ma w sobie tyle demokracji co jeden z przejawów jakim jest RODO. Listkiem figowym jest z kolei slogan o rzekomej  umowie społecznej.
Do wpisu: Czwartego zamachu nie będzie
Data Autor
Ryszard Surmacz
A propos naszych danych osobowych... Kilka lat temu przeczytałem, że warunkiem zniesienia dla Polaków wiz do USA było przekazanie im wszystkich naszych danych osobowych. Dziś podejrzewam, że można je znaleźć na wielu światowych śmietnikach, a więc kto chce, może je mieć. A u nas wprowadza się jakieś rodo, giodo czy inne wypierdki. Np w Niemczech w domofonach figurują nazwiska, a nie numery, a problemy kryminalne mają większe niż u nas. Tak samo, na początku nowego wieku rozmnożyły się firmy ochroniarskie. Gdyby one służyły potencjałowi obronnemu państwa, to ok, natomiast tak nie jest. W koszarach zastępowanie wojskowej służby wartowniczej cywilami, lub stawianie na czele obrony narodowej p. Waniek, to musiało doprowadzić do rozkładu nie tylko armii, ale też całego państwa. Rozkład idzie dalej i teraz problem, jak to zatrzymać? W ostatnich wyborach mieliśmy do czynienia z odpowiedzią na pytanie: kto może zatrzymać ten trend - PiS czy KE? Wyszło, że z niewielka przewagą PiS. Ale pozostaje pytanie, gdyby nie jego dodatki finansowe i ewidentne błędy PE (Kościół, nauczyciele, dewiacje) czy wynik byłby podobny? Ba, można domniemywać że PiS poniósłby klęskę. A więc to, co pisał Z. Korus - 7 mln. zagłosowało za tym, że Polskę, siebie, swój dom, swoją rodzinę, swoja przyszłość ma w d... I dodam, że oni po dziś dzień tego faktu nie dostrzegli i swoje głowy nadal noszą w chmurze nienawiści do Kaczyńskiego i PiS i jakiejś wydumanej krzywdy (patrz wyżej pierwszy wpis). Nie zauważyli do jakiego stopnia są zmanipulowani przez swoich niby przyjaciół. I pytanie na koniec - jaki sens w tym wszystkim miała Konfederacja w takiej formie i z takimi ludźmi na czele? Każda władza musi mieć kontrolę, ale poważną i na odpowiednim poziomie.
Ryszard Surmacz
@ Zygmunt Korus Panie Zygmuncie, odłączmy się od wszystkich emocjonalnych kabli... PiS dostał 45 %, Konfederacja - tak czy siak, stanęła na granicy progu. I nie ma znaczenia, czy był to fakt, czy "cud nad urną". Fakt jest faktem. Konfederacja nagłośniła problem 447 i była to jedyna rzecz, którą zrobić mogła. Na tym się wyczerpała rola Konfederacji w tych wyborach. Bosak na debacie zrobił coś tak głupiego, że aż trudno uwierzyć - podając znaczek 447 Wiśniewskiej i rzucił PiS-owi rękawicę, tak jakby to on był winny tej ustawie. Odebrał mu może jeden procent... i co? Miał być to podarek dla KE? Panie Zygmuncie, tu nie ma czego bronić!! I druga rzecz, znów prośba o odłączenie wszystkich kabli, z tymi liderami można zajechać tylko do ciemnej dziury. Dlaczego? Bo jak dotychczas wszystko zawalali i tak będzie zawsze. Wszystko. Idea wymaga rozumu, cierpliwości, przewidywalności, poczucia realizmu i bardzo dobrego rozeznania w polityce. A dobre rozeznanie daje znajomość historii, politologii, literatury - słowem, konieczne jest oczytanie. Nie czarujmy się, a ilu działaczy zna dobrze choćby Dmowskiego? Ponadto nienawiść do postaci historycznych, które już nie żyją nie może być pożywieniem dla obecnie żyjących. Chcecie coś zrobić, to od podstaw - od pierwszej cegiełki i pierwszego domina. Na poziomie, który dyktuje czas i własna dziejowa kulturowa refleksja.
Dark Regis
Ja bym nie stawiał na jakieś ordynarne oszustwo, jakie podejrzewano do tej pory. Dziwi mnie tylko to nagłe rozmnożenie frekwencji w ostatnich godzinach głosowania w taki sposób, że "wygrali nasi, a odpadli oni" itp. Trzeba by było przeprowadzić symulację, czy to jest w ogóle możliwe, czyli czy taki system wyborczy może przepuścić taką wezbraną falę ludzką i nie zostawić śladu w formie doniesień o uciążliwych kolejkach i innych utrudnieniach. Jeśli nie to, to teoretycznie byłaby jeszcze możliwość sztucznego napompowania frekwencji po zamknięciu lokali. Przypominam o policjancie chyba z Białołęki, który kiedyś miał cały bagażnik kart do głosowania, oraz że niejaki Wroński "ebsek" alarmował, że wszyskie nasze dane osobowe znajdują się już w rękach zagranicznych podmiotów i firm (on mówił o niemieckich). Do głosowania te dane wystarczą, stawiennictwo człowieka staje się zbędne. W każdym razie dopóki nie zostaną racjonalnie wyjaśnione wszystkie wątpliwości, do których społeczeństwo ma prawo jak pies do miski zupy, dopóty będzie w państwie taki burdel, jaki jest obecnie.
HenrykH.
Witam.Lubi Pan  ostro żartować .)))
Zygmunt Korus
Dzięki za ten link z ułatwieniem na minutę otwarcia. Aż miło z kim TAKIM jak Waszeci korespondować. No i Orzeł dokładnie mówi to, o czym ja myślę i się na głos dzielę tutaj na forum. Pana Janusza Zagórskiego nigdy nie widziałem na oczy, teraz mi podesłał znajomy dwa linki z jego wątpliwościami co do uczciwości obecnych wyborów, które ja podzielam, bo są nieźle uargumentowane, na widocznych gołym okiem przesłankach. Wcześniej miałem sygnały z zagranicy, że nie zezwolono tam mężowi zaufania sfotografować podpisanych protokołów. A przewodnicząca komisji wyborczej była żoną polskiego dyplomaty z placówki. Na pytanie, dlaczego nie pozwala, odpowiedziała: "- No bo nie...!!!" Generalnie Ruchu Kontroli Wyborów nie było, a Konfederaci byli za słabi, żeby te sprawy przypilnować. Zresztą jak to zrobić, gdy wszystko zostało uszczelnione na najwyższym szczeblu (chodzi o tzw. stalinowski wynik przy końcówce zliczania cyferek i korygowania procentów). Po drugie ten wspomniany przeze mnie wyżej pan Zagórski [drugi link o tym samym jeszcze sprzed wyborów: youtube.com?... ma sporo ważkich obserwacji, które ja podzielam. To odwołanie izraelskiej oficjalnej delegacji było ewidentną ściemą, żeby spece od "przeszeregowywania cyferek" w konspiracji z ABW (w jej siedzibie) zabezpieczyli sobie przyszłą ścieżkę dojścia do efektu 447. Nawet jeden głos o tym teraz nie piśnie na forum Unii. A z nami zrobią co chcą, bo teraz nie będzie już żadnego bezpiecznika, żeby zaprotestować. Mam na myśli jesienne wybory, jak to dalej tak pójdzie. Tu nie chodzi nawet o ruską agenturę, bo Skurwin zrobił swoje (dezawuując swoich koalicjantów z Konfederacji wpisanie Rosjanki na listę wyborczą; a Braun, dając gębę do TV "Sputnik"? Pewnie przez głupotę, czyli nadmierne reżyserskie ego). Mam w tym wypadku na myśli masy zwykłych patriotów, którzy zaufali organizatorom Marszu Niepodległości, szczególnie że ostatnia manifestacja w Warszawie przeciwko raketerskim roszczeniom USRaelskim odbiła się takim echem i zrobiła faktyczną kampanię wyborczą narodowcom. Moje wątpliwości w uczciwość tych wyborów opieram na kilku znamiennych przesłankach oraz wątpliwościach intuicyjnych – bo chodzi tutaj o ogromne pieniądze, żeby w efekcie znów na lata/wieki? zrobić z Polaków rabów. Ot, nawet jeśli wyjdę na oszołoma, to zwyczajnie boję się takiej przyszłości, jaka nam zdaje się nieuchronnie kroi. Pytanie, co zrobić teraz do jesieni? Jak zabezpieczyć się przed szczurołapami, jeśli to wzmacnianie jedynowładczości PiS-u ma na celu legalne wyprowadzenie nas na manowce? Strach pomyśleć. Ino się modlić. Bo zdaje się kneSejm zostanie wkrótce za zgodą "nieczujnego" ludu zaklepany na długo. Do kolejnego, bo Żydów cechuje podstawowa cecha, że nie mają umiaru, pogromu.  
tricolour
I tu się z kolegą zgadzam. Czuję sie pozdrowiony. Na.
tricolour
Firma jest moja. Moge ja przeniesc chocby i do Hondurasu, na wakacje zimowe jak znalazl. Zwyczajnie zazdrościsz... stąd te inwektywy. W CV bys używal wazeliny - te typy tak mają: im wieksza pogarda dla siebie tym więcej inwektyw i wazeliny dla równowagi.
paparazzi
Chciałem napisać dedykuje,  ale po co ? Te trzy kolory to jakie ? Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata, Przed ciosem niechaj tyran drży! Ruszymy z posad bryłę świata, Dziś niczym – jutro wszystkim my!  
Dark Regis
Ten facet za bardzo mirmiłuje i mirmiłował tak w ciągu ostatnich miesięcy, więc ten film nie jest zbyt wiarygodny. Ja mam inny i to z pisowskiej strony: youtube.com Dokładniej ten fragment (Orzeł z RKW): youtube.com  
Zygmunt Korus
"chcąc wygrać jesienne wybory, musi uchwalić ustawę blokującą amerykański artykuł 447" Tu jest klucz do tego, co zdarzyło nam się obecnie... Zadam więc pytanie: a nie wydaje się Panu, że to była kolejna noc cudów nad urną? Bo mnie tak. Z 6,1% na 4,55%. To śmierdzi na kilometr. Zresztą nie tylko mnie. Oto link: youtube.com Dlatego byłbym ostrożny, czy nie zostaniemy w efekcie oskubani, otrzymując bazę w pakiecie z żydowskim raketem. Oby mi język skołczał!
Tomaszek
Ja osobiście przestałem pomagać sześć lat temu . Jak kto inny był w potrzebie .I to mi do dzisiaj zostało .  Ale on pomógł sobie moją kasą sam . A Ty się nie rozczulaj nad sobą tylko rób swoje . Chłopaki nie płaczą . Co by nie było to według Ciebie taka Warszawka to w 28 proc wieś zapadła ale w ilu proc to miasto ? Tylko mnie nie rozśmieszaj  że Cimoszewicz , Huebner i Biedroń . Obejrzyj sobie "Awans" według Redlińskiego . Tam to jest jaśniej . Co by nie powiedzieć to poprzednia koalicja przygotowała grunt fiskalny pod kasę na to rozdawnictwo . Jak wszyscy zaczęli płacić co zaordynowali to sie okazało że nie ma żadnego "nie ma pinindzy ". Coś z tą kasą trzeba było zrobić . I wyszło . I jeszcze jedno ucz się czytać to może płakać nie będziesz . Ostatnio cię pozdrawiałem ale napisałeś że ci zdrówka nie życzę .  To teraz przemilczę to może poczujesz się pozdrowiony . Nara
Jesteś juz odrzutem a nie nawet drugim sortem.Ciekaw jestem jak byś przeniósł nie swoją firme w której jesteś za 20 patoli administratorem sieci...!? Nawet w łganiu trzeba konsekwecji,paniał waniuszka a jak lezie się w gości to na walonki załóż chociaz worki na śmieci -mniej smrodu będzie .
*ziew* Można wyjść. Mnie prawie od półtorej dekady wyzywają od zakompleksionego tępaka ślepo słuchającego psychicznie chorych. Wisi mi to i robię swoje.
wielkopolskizdzichu
Ten Pański pomysł na Polskę to bliżej tradycji "Jedno Państwo, Jeden Naród, Jeden Wódz" czy też " Silni, Zwarci , Gotowi"?
tricolour
Byłem drugim sortem, zdradziecką mordą, kanalią, która zabiła brata - bardzo mnie ciekawi, jak z tego można wyjść? Bo na samej wsi zapadłej, ślepo głosującej za kolejne pieniądze+ nowej Polski - o której Pan pisze - się nie zbuduje. Pracuję w Polsce (choć w każdej chwili mogę firmę przenieść choćby do Estonii), a daje mi się odczuć, że jestem jednym z najgorszych. Więc - po gierkowsku - na razie ja w niczym nie pomogę. Sorry, taki mamy klimat.
Do wpisu: Tajemnice poparcia Unii Europejskiej
Data Autor
Jan1797
Faktycznie niewiele, choć skutecznie naznaczył w panów świadomości kilka rzeczy. Spieszę wyciąć. <Polska kultura i gospodarka związane są z Europą, ale polskie społeczeństwo nie może żyć nieswoim życiem i bardziej cenić interesy unijne, niż własne.> Co mają wspólnego z powyższym tekstem, jakieś podmioty współpracujące huty i stocznie czy siedemdziesięcioletni beton nie do ruszenia, wydzielone spółki córki, firmy remontowe z dyrektorami czy prezesami, czy wreszcie samorządowa niezdarność, gdy ludzie lgną do szparagów? Patologicznie złe wybory, to kompleks z czasów Gierka i Gomułki. Jaruzelski zostawiony tu w spokoju miał też swoje; naszahistoria.pl niekoniecznie sukcesy, bo nie podzielam wniosków Ślepowrońskiego czy Kosmana. Z konferencji poczdamskiej interesuje mnie jedynie, kto zrezygnował w PRL-u z denazyfikacji tam zawartej.  Jan   PS Zasłużony Góral mówił mi o zachodniopomorskiej „gościnności”, o tym, że trudno darzyć zaufaniem gospodarzy zachodniopomorskich z ich „zabytkami nietkniętej gospodarki poniemieckiej”. Resztę po moich kilkuletnich wakacjach na Wolinie, pominę, zemsta Stalina. Teraz myślę pasi, bo starałem się nie złośliwie.