Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jak pozbyć się degeneracji
Data Autor
Ryszard Surmacz
cd. Wniosek - musimy się bronić, a obrona oznacza ucieczkę do przodu w kierunku Międzymorza. Ale czy narody Europy Środkowo-Wschodniej są na to gotowe, jest pytaniem o być albo nie być. Tak więc nasz optymizm lub pesymizm zweryfikuje nadchodzący rozwój wydarzeń. Jest on niepokojący dlatego, że nie widać żadnego wspólnego rozwiązania, lecz serwowana jest spychoterapia i szukanie ofiary, na którą można będzie przerzucić wszystkie negatywne skutki przemian. Pytaniem zasadniczym, którego nie możemy pomijać, jest kwestia - czy świat, który coraz bardziej opanowuje globalizacja, przetrwa ten swój własny eksperyment? Upadająca cywilizacja oznacza koniec nie tylko marzeń, ale zutylizowanie tego świata, który nas tworzy i bez którego będzie nam bardzo ciężko żyć. To kolejny walec, który, tym razem, wyrówna wszystko. Być może ten "walec" będzie miał wymiar boski, bo nie tylko ludzie, ale również sama przyroda nie jest już w stanie go znosić. Biblia podaje przykład Sodomy i Gomory. Wówczas też społeczeństwo wykorzystało swoje możliwości porządnego życia i uległo demoralizacji. Nie pasowało do praw boskich i przyrody. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
O widzi Pan, teraz zupełnie inaczej. Mnie też czasami uciekają teksty. Z portali pozostali jeszcze niepoprawni i niezależni. Jest jeszcze kilka innych, jak np. tysol... 1. kobiety/mężczyźni - zapis ten zrozumiał Pan statystycznie, może nie napisałem tego wyraźnie, ale jeżeli ktoś w przyszłości będzie opisywał nasze czasy, odwoła się właśnie do takiego ujęcia. To jest tendencja i czas pracuje na jej korzyść. Coraz mniej dzieci. Owszem, przyczyn jest wiele, ale właśnie wyemancypowywanie się kobiet  - z kobiet trwa, podobnie dzieje się z mężczyznami. Piękno wzajemnych stosunków zanika, tak samo, jak istota miłości. Demografia jest jednym z bastionów obronnych naszej cywilizacji. Brak dzieci prowadzi prosto do klęski wszystkich - w imię wygody lub kolejnych iluminacji architektów współczesnego świata. A skąd się biorą owe iluminację? Najlepiej sformułował to Fukuyama - z poczucia końca wszystkiego. Co mają do powiedzenia ludzie, którzy świat chcą zamknąć w "kokonie własnych przyjemności"? Reszta ma paść ofiarą tych imaginacji? To, co się dzieje na rynku matrymonialnych, prawnym, medycznym, dziennikarskim itd., jest konsekwencją właśnie tego, o czym piszę. O silosach w Afryce pisał Kapuściński w "Hebanie". Tak to widzę 2. Mad Max'sa można czytać, fascynować się, powtarzać za nim poszczególne sekwencje czy wizje i nic nie rozumieć. Można też patrzeć na politykę i mieć pewność, że kierujący światem, czy poszczególnymi mocarstwami, zdają sobie sprawę ze skutków użycia broni jądrowej, ale nikt nie będzie w stanie pohamować wybuchu sztucznie pompowanej w narodach energii. Taki ferment już jest na Zachodzie: Francja, Niemcy, Anglia. W USA, gdy poziom życia spadnie i Ameryka straci swój "mit Ameryki", bo zabraknie pieniędzy, społeczeństwo też nie wytrzyma tego nacisku. Europa ma za sobą jeszcze struktury kulturowe: tradycję, poczucie państwa, historię itd. Ten element w Stanach jest bardzo wątły i nie wytrzyma naporu drzemiących tam od lat sprzeczności. Trump ma rację oddzielając się murem od Meksyku. Broni siebie, nie na sposób Kopaczowy, lecz racjonalny. Z Europą może być, tak, jak Pan pisze - zaleją nas muzułmanie i wszelkie ludy obce nam kulturowo, wezmą rewanż za kolonializm i nahapią się bogactwem, jak dawni Hunowie. Tak, że nie możemy być pewni że zmagazynowane atomówki nie wystrzelą, jak strzelba w ostatnim akcie teatru. To zbyt optymistyczna wersja. 3. Polexit - jeżeli spojrzymy na Ukrainę, to możemy dostrzec skutki ewentualnego polexit'u. Mają pełną niepodległość, mogą robić co chcą, a szans na przetrwanie w całości mają niewielkie. Ponadto przez Niemcy i Rosję obszar pomiędzy Zbruczem a Odrą widziany jest jednolicie. Obydwa państwa, stosunek USA do nas też ma charakter polityczny, nadal sądzą, że Polska, Ukraina, Litwa i Białoruś, to teren do wspólnego podporządkowania i eksploatacji. Nic im się nie zmieniło. To beton, który trwa co najmniej od 1815 r. Cdn
   Zgadza się, że blogi wymierają. Zamknięto główne blogowiska, u nas został chyba tylko Salon24 i mniejsze jak NB, Blogmedia24 i kilka innych. Zresztą ktoś już o tym pisał. Uważam, że będzie tylko dalsze zwijanie się z ewentualnymi nowymi punktami w stylu samodzielny serwis autora plus może jego kilku znajomych (patrz Matka Kurka).    Co do nieznajomości procesów. Już na samym wstępie rozwalił mnie kawałek o kobietach i mężczyznach. To rozciągnięcie postawy małej części wiecznych zabawowych gości na całość kawalerów. Proponuję w wolnej chwili poczytać o tym, co się dzieje na tzw. rynku matrymonialnym. Skąd wzięli się ci coraz częściej ośmieszani w mediach głównego nurtu incele czy MGTOW. W wersji lekko hardkorowej proponuję zacząć od swiadomosc-zwiazkow.pl. A z innych kawałków - nie wiem co można uznać za środek Afryki, ale bez problemu jestem w stanie sobie wyobrazić silosy zbożowe za czasów Rodezji i początków Zimbabwe.    Zaś co do upadku cywilizacji, to nie kreślę wizji rodem z Mad Maxa. Żadnej atomówki nie będzie - nas rozbroi i będzie pacyfikować "postępowy" Zachód, a potem przejmą wszystko najeźdźcy z Afryki i krajów arabskich. I temu należy się przeciwstawiać. Nawet wykonując ten "straszny" krok Polexitu - bo nie taka miała być UE za wejściem do której głosowałem. Trochę zwięźle, ale bardziej rozbudowany komentarz szlag trafił przy nieopatrznym kliknięciu. A niestety jak się okazało NB nie zachowują moich wypocin, a już muszę wychodzić i nie mam czasu odtwarzać swoich wcześniejszych myśli.
Ryszard Surmacz
No może rzeczywiście przesadziłem, ale pisząc odpowiedź byłem tuż po rozmowie ze znajomym, któremu w/w słowa należały się w pełni. Sorry. A tak nawiasem mówiąc, już od jakiegoś czasu zastanawiam się nad sensem pisania na blogach. Np naszeblogi.pl wyraźnie umierają. Sensem pisania jest wymiana informacji, myśli, jakichś koncepcji. Pisza Pan "Bredzisz pan", ale proszę to uzasadnić. Pan oświetla mnie, ja oświetlam Pana. I tak to idzie. Jeżeli wnioski są fałszywe, to dlaczego? Upadek cywilizacji oznacza ermagedon i walkę każdego z każdym, z bomba atomową w tle, Polska jest na styku dwóch światów. Amerykanie? Oni swoje domy mają daleko. Czy nie lepiej prowadzić jakąś wojnę prewencyjną, niż czekać na tragedię? Cywilizacja jest nasza, ale opanowana przez inną. Pozdrawiam
Cóż, skoro już zeszliśmy do poziomu sprowadzania nas, nie pojmujących pańskich mądrości, do żuli spod budki z piwem, to powiem tak. Bredzisz pan. Może dobrze pan widzisz co się dzieje, ale fałszywe wnioski wyciągasz. Mózg nie ogarnia tego co widzi oko. Może to nieświadomość bądź niewiedza o dziejących się procesach? Nie odpowiada panu upadająca ta tzw. nasza cywilizacja? Bo ja mówię dobrze, niech upada. Niech upadek będzie drogą do oczyszczenia z tych wszystkich zmian, które doprowadziły do obecnej rzeczywistości. Bo obecnie jest to całkiem obca cywilizacja, dla niepoznaki odziana w stare szaty.
Ryszard Surmacz
@ Ludomir, Zunrin A nie przyszło Wam Panowie do głowy, że w tym artykule nie autor jest podmiotem, lecz upadająca nasza cywilizacja? Nie widzicie Panowie, że dywan, na którym stoicie, jest wyciągany Wam spod nóg? I dodam, żeby było jasne, że nie o dywan tu chodzi, lecz o utrzymanie Waszej równowagi. Nie rozumiecie, że stanie pod budką z piwem i bleblanie nie poprawi Waszej pozycji życiowej? A jak już tak bardzo chcecie pod nią stać, to nie trzeba widzieć tylko to, co ma się w kuflu, lecz trzeba dbać o browar, aby jutro było co pić.
Ryszard Surmacz
No tak, tylko nie można tego wszystkiego napisać w jednym tekście. O tym wspominałem w swoich poprzednich wpisach - może nie od strony prawnej, lecz kulturowej, bo nie jestem prawnikiem.
Anonymous
Moja uwage szczegolnie zwrocil ostatni akapit. System prawny stal sie dysfunkcyjny a spoleczenstwo ten stan zaakceptowalo. Mnie to mierzi ale nie o odczucia chodzi chociaz pelnia funkcje "sygnalisty" To nie wzielo sie z nikad ani nie jest bezcelowe. To spisek. Takie np. zarzucanie zgodami na kazdym kroku to ubezwlasnowolnienie pod pozorem poszanowania praw. Bizantynizm tworzyl panstwo. Bizantynizacja jest narzedziem dezintegracji panstwa i spoleczenstwa. Ideologia, ktorej sluzy ta bizantynizacja jest marksizm. Doslownie zyjemy w komunie wiec np. rola mezczyzny i kobiety jest zrownywana. Prawo ma na te okolicznosc swoje kruczki a ludzie sie ciesza bo sa w prawie. A konsekwencja jest ingerencja panstwa w prywatnosc regulowana obyczajem i rozsadkiem. 
Tak mi się ten wpis skojarzył z partiami "kanapowymi". Bo autor tutaj wychodzi na takiego blogera "kanapowego" - ma swoje wizje rzeczywistości, oderwane od tego co dzieje się naprawdę i wymyśla jakieś wizje, które niby mają porwać masy.
wielkopolskizdzichu
"Kobiety, wbrew naturze chcą się wyzwolić z roli matek; mężczyźni, z podobnych przyczyn, pragną być wiecznymi kawalerami bez zobowiązań." Jak się Prezes Jarek i Posłanka Krysia dowiedzą będzie miał Pan przes..ne.
Ludomir
Wszystko to pięknie-ładnie, intencje Pana Naprawiacza RP szlachetne, jedyne rzeczywistość skrzeczy:"Świat się zmienia, szlacheckie dworki pozostały w skansenach,a patriotyzm sprowadzony do wielbienia PiS i jego wodza  osiąga odwrotne skutki. Podobnie jak w PRL, która obrzydziła nam patriotyzm (z dodatkiem: socjalistyczny)". Smutne, ale prawdziwe...
Jabe
Jakie sukcesy odnosi rząd Mateusza Morawieckiego? Wybudował gazoport? A owe centralne lotnisko wybudował? A międzymorze stało się czymś więcej niż wiadomością w telewizji? Ile frycowego płacimy za uniezależnienie od ryzyka, że będziemy musieli drogo kupować? W gruncie rzeczy wiadomo tylko, że sukcesy są, cała masa.
Do wpisu: Polskie paradoksy
Data Autor
Ryszard Surmacz
Niech się Pan najpierw uporządkuje sobie myślenie i na coś się zdecyduje i nie wypisuje tu bzdur. Bez odbioru.
mjk1
Paragraf 116 niemieckiej Ustawy Zasadniczej, to zupełnie coś innego niż ja proponuję. Tam jest mowa o potomkach a w tym momencie bylibyśmy na straconej pozycji. Obawiam się, że wtedy stracilibyśmy, nie tylko Gdańsk, czy ziemie odzyskane, ale nawet mieszkańcy Bendsburga przypomnieliby sobie, że to też kiedyś był Altreich. Sam wpis zaś nie był genialny, to był sarkazm.  
Ryszard Surmacz
Po co referendum, ma Pan paragraf 116 niemieckiej konstytucji, który mówi to samo. Pan nawet nie przypuszcza, że dzięki temu "dziadostwu", jak Pan pisze, ma Pan jeszcze jako taki status, gdy go zabraknie, będzie zmuszony Pan walczyć o polską mniejszość narodową w Niemczech. Gratuluje genialnego wpisu. Buaaa
Ryszard Surmacz
No i wylazło szydło z worka. Komu Pan zrobi na złość? Polsce, czy sobie. I takiej refleksji nie ma! Ja wychowałem się na ziemiach zachodnich i dobrze wiem, co piszę. O jaki sort Panu chodzi? Jak się nie chce być pierwszym, to jest się, automatycznie, drugim, lub nawet, trzecim. To fizyka. Jak chcecie porządku, to go wprowadźcie. Ale ma być polski. I nie patrzcie na Gdańsk.
mjk1
Szanowny Autorze. Zarówno w Gdańsku, jak i na ziemiach odzyskanych nie ma już Niemców. Aby raz na zawsze uciąć temat, proponuję zastosować procedury demokratyczne i poddać pod referendum, czy mieszkańcy tych ziem chcą Unijnego ( czytaj; wstrętnego szwabskiego) socjalistycznego zła, czy rekonstrukcji wspaniałego polskie sanacyjnego dziadostwa. Proponuję również zastosować ten sam fortel, jaki zastosowali Niemcy w poprzednich plebiscytach. Prawo uczestnictwa w referendum mają tylko osoby urodzone na tych terenach. Mamy jakąś 98 procentową przewagę, powinniśmy wygrać to w cuglach. Czegóż wiec się bać?  
Ryszard Surmacz
Faktycznie, nie napisałem, że chodziło mi o podręczniku humanistyczne: do historii i języka polskiego. Podręczniki do nauk ścisłych nie przeszkadzały komunistycznej władzy.
tricolour
Polacy, mieszkający na ziemiach zachodnich, czyli ja, chcą nie polskiego porządku (bo to odwieczny bałagan jest) tylko porządku. Zwyczajnego. A gdy będę nazywany drugim sortem, to do Berlina mam bliżej.
Nie rozumiem tego fragmentu o podręcznikach. Te stare były bardzo dobre - zwłaszcza z przedmiotów ścisłych.
Jabe
Czyż zwrócenie uwagi na dziedzictwo kresowe nie jest właśnie porzuceniem myślenia PRL-owskiego? Przyznaję, że o XI – XIII-wiecznym patriotyzmie nie słyszałem. Byłby Pan łaskaw o nim opowiedzieć? Są jakieś podstawy do założenia, że jest coś takiego, jak kunszt polskiej dyplomacji? Z tą rosyjską opieką może Pan mieć rację. Tylko czy przypadkiem obecna „ucieczka do przodu” nie czyni jej nieuchronną?
Do wpisu: Kilka komentarzy 5
Data Autor
Ryszard Surmacz
@foros Oj, proszę Pana, to jest osobny problem. To nawis całego 70-lecia. Jeżeli chce się coś dobrego zrobić, to z reguły przeszkody mnożą się samoczynnie - taka to mentalność. Gdy natomiast pojawią się pola neutralne, które rokują jakąś nadzieję, i w ramach tych pól zaczniesz domagać się dokładności lub precyzji, to natychmiast i błyskawicznie, przed oczami, staje ci jednolity front wrogów. W taki to sposób tracimy energię na bzdury. Włączamy młockę i nie zauważamy, jak z tylnej kieszeni wyciągają nam pieniądze. Proszę Pana - kryteria, zero tolerancji dla patologii i konsekwentne służby administracyjne z dużą tolerancją dla rzeczywistych i potrzebnych twórców.
paparazzi
Boli nr 3 co?
foros
ad 3 Może zanim zrobi się ministerstwo należy zadbać, by instytucje finansowane przez polskiego podatnika nie kreowały wrogiej PL propagandy, np. IFiS PAN
Jabe
Mamy więc dwie linie obrony: silna armia i jak najbardziej ujednolicony sposób myślenia o państwie i wspólnej przyszłości. – Nie rozpisał się Pan przesadnie o tych liniach obrony. Mnie intryguje zwłaszcza ta druga, bo wydaje się nieco enigmatyczna.