Otrzymane komantarze

Do wpisu: Z punktu widzenia wyborcy
Data Autor
paparazzi
Panie Jarosławie Kaczyński, słyszysz, do dzieła. Ale tak poważnie kto to ma zrealizować. Piłsudski nowych czasów by się przydał. Bez patyczkowania ale jaki aj waj i rejwach by był w EU i na całym świecie. A może to zrobi niejaki prrrrsor Pasierbiewicz nasz mistrz oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa. Niewątpliwie potrzebny lider z cojunes. Na Biedronia nie stawiam. Pozdrawiam. .
Ryszard Surmacz
Ogólnie ma Pan rację, ale warto też spojrzeć na możliwości manewru, jaki ma rząd. PiS bez porównania lepiej wyczuwa i wyraża polska rację stanu, niż PO, czy Nowoczesna. Głupoty jest dużo, sprzedajności też, ale groźna jest tez bezideowość. Złe jest to, że rząd nie komunikuje się lub zbyt mało komunikuje się ze społeczeństwem.
Czesław2
Trudno na tym forum zorientować się, czyja wypowiedź komu jest dedykowana. Jakoś kiedyś zagnieżdżenia wypowiedzi były czytelniejsze, choć czasem dochodziło się do prawej bandy. Proponuję stosować swoje odnośniki do interlokutorów.
Dark Regis
Jeśli chodzi o ujęcie syntetyczne, to ja mam raczej prace na temat matematyczności muzyki. Kiedyś na PW miałem wykład z algebry z taką zakręconą panią, która potrafiła w połowie zapomnieć się i mówić w obcym języku (Romanowska ;) Jej specjalnością była taka teoria szczególnych tworów algebraicznych znanych modami i modałami. To ponoć wiąże się z muzyką, lecz bardzo trudno jest ten związek dostrzec bez wstępnego treningu: mini.pw.edu.pl Pewnie coś w tym jest, ja jednak mam dziś na tapecie znacznie ciekawsze zagadnienie: koalgebry (oczywiście związane z teorią kategorii i logiką modalną ;) Wystarczy tylko przejrzeć tytuły w sieci, jakie to ciekawe zagadnienie: automaty, teoria gier, semantyki, probabilistyka, teoria miary, indeterminizm, równoległość, niemonotoniczność, reprezentacja wiedzy w SI, obliczenia kwantowe itd. # cs.le.ac.uk # scss.tcd.ie Żeby nie było, iż zapodaję tylko muzykę zagraniczną, to teraz kilka polskich perełek. 1) Daab - W moim ogrodzie; może nie jest perfekcyjny i można popracować nad basem i falowaniem, ale po 35 latach nadal da się słuchać: youtube.com 2) Golden Life - Oprócz błękitnego nieba; niedawno znów wygrzebały to stacje radiowe. I słusznie, bo jest to dobry transujący kawałek muzyki: youtube.com 3) Agressiva 69 - Nie widać końca; bardzo niedoceniona grupa, która dziś byłaby pewnie na samym topie światowej muzyki. Prawdziwa awangarda: youtube.com 4) Profetyczny song Kazika i grupy Kult; to oczywiście żart ;))) - youtube.com Ale to powinno być chyba znane: Kazik - Mars napada: youtube.com 5) Coma - Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków; po prostu świetne: youtube.com  
Czesław2
Uczelnie bardzo wysokie, a jakże humanistyczne jak w Pułtusku z lektorami wydalanym z polski.
Czesław2
Tym razem Polacy dobrowolnie oddali suwerenność, poniekąd poprzez manipulację. O marksizmie kulturowym kwitnącym od lat na tzw Zachodzie jakoś zapomniano nas powiadomić. Reszta jest porażającą głupota.
Zygmunt Korus
Panie Ryszardzie - a ilu ludzi ja poznałem osobiście?!  25 lat pilotując wycieczki. To znaczy, że mam nie oceniać poglądów znajomych? Stosownie - albo prywatnie, czasem w duchu, albo w przypadku osób znanych - na głos? To, co gada pan Targalski, to polityczny alfabet - ja tylko pytam Pietrzakiem: "czy te usta mogą kłamać...?". Często słyszę: "Chyba nie. Ależ skąd." A ja tam swoje wiem, bo doświadczyłem cynizmu tego pana na swojej skórze. I mam prawo być tutaj sceptyczny.
Ryszard Surmacz
Tak, brak suwerenności, ale przede wszystkim w głowach polskich obywateli.
Ryszard Surmacz
Targalskiego znam osobiście. Pamiętam jego teksty w stanie wojennym. Pomijając szczegóły, były dobre. Ale załączając filmik chodziło mi o to, ze to on, a nie ktoś inny postawił sprawę jasno: jeżeli nie przestaniecie nas atakować, zlikwidujemy waszą religie - holocaust. I to jest standard dla każdej władzy, bo władza nie jest po to, aby brać pieniądze, lecz ma bronić interesu państwa. Czy nadal podtrzymuje swoje zdanie na jego temat? Widzę, że jest Pan uprzedzony. Nie można myśleć schematami: ten czerwony, to won; ten różowy - spadaj itd. Każdy ma swój rozum i powinien na tle spektrum zachować własny osąd. Przepraszam, że tak piszę, ale życie mnie nauczyło, że najwięcej argumentów dostarczali mi nie koledzy z tej samej gildii, lecz właśnie antagoniści.  Nacjonalizm osiągnął już taką konotację, że nie sposób go obronić w przedwojennym znaczeniu. Wyjściem jest patriotyzm, który większą uwagę zwraca na własne przymioty, ale z poszanowaniem partnera. Gdy partner zaczyna wchodzić na pole nacjonalizmu (w nowym znaczeniu), patriotyzm nakazuje nam spinać swoje możliwości i budować własna immunologię państwową.
Ryszard Surmacz
Targalskiego znam osobiście. Pamiętam jego teksty w stanie wojennym. Pomijając szczegóły, były dobre. Ale załączając filmik chodziło mi o to, ze to on, a nie ktoś inny postawił sprawę jasno: jeżeli nie przestaniecie nas atakować, zlikwidujemy waszą religie - holocaust. I to jest standard dla każdej władzy, bo władza nie jest po to, aby brać pieniądze, lecz ma bronić interesu państwa. Czy nadal podtrzymuje swoje zdanie na jego temat? Widzę, że jest Pan uprzedzony. Nie można myśleć schematami: ten czerwony, to won; ten różowy - spadaj itd. Każdy ma swój rozum i powinien na tle spektrum zachować własny osąd. Przepraszam, że tak piszę, ale życie mnie nauczyło, że najwięcej argumentów dostarczali mi nie koledzy z tej samej gildii, lecz właśnie antagoniści.  Nacjonalizm osiągnął już taką konotację, że nie sposób go obronić w przedwojennym znaczeniu. Wyjściem jest patriotyzm, który większą uwagę zwraca na własne przymioty, ale z poszanowaniem partnera. Gdy partner zaczyna wchodzić na pole nacjonalizmu (w nowym znaczeniu), patriotyzm nakazuje nam spinać swoje możliwości i budować własna immunologię państwową.
Ryszard Surmacz
Dlatego też od lat postuluję ideologiczny powrót do II RP. Tam powstały początki, które trzeba kontynuować. Minęły dwa lata i coś rypło. To nie tylko rząd, ale my wszyscy nie jesteśmy przygotowani na nadchodzące czasy. Będzie boleśnie. Całość spadnie na nasze dzieci. Młodzież II RP doskonale zdała egzamin w 1939 r., obecna młodzież - ucieka, w pogoni za lepszym życiem, puste pole pozostawiając dziadkom, ojcom i matkom. I nawet nie wie o co chodzi. Ten plan może się udać.
Ryszard Surmacz
Waszmość!!!! powaliłeś mnie. Zaczynałem od profesorów. Chodziło mi o ujęcie syntetyczne, całościowe. Chciałem na skróty, lekcje wziąć od kogoś, kto ogląda muzykę w całości. Ale być może ma Pan rację, że trzeba pochodzić i fragmentarycznie. Zobaczymy. Za chwilę muszę wyjść, ale Pański wpis przeczytam po powrocie. Wielkie dzięki.
Czesław2
Wyborów w Polsce i gdzie indziej chyba też nie wygrywa się ludźmi świadomymi, tylko plasteliną. Zresztą wśród świadomych podział na drani i wżględnie chociaż uczciwymi jest tak na oko po połowie.
Czesław2
A problem jest tylko jeden przecież. Jak zawsze, brak suwerenności.
Anonymous
To racjonalna taktyka. Dlatego takich ludzi jak Pan nie ma w okolicach rządu.
Zygmunt Korus
"Co będzie, jak wygrają narodowcy, bez struktur i zaplecza politycznego? Żelazny elektorat PiS plasuje się gdzieś na wysokości 25 procent, mniej więcej tyle samo, co PO. Zaczynamy więc od nowa." Problem w tym, że PiS nie ma serca do zbawiennej roli dla każdego Państwa, jakim jest nacjonalizm. Raczej woli głaskać po główkach nosicieli i głosicieli Polin. A dr (brrr) Targalski - objawiający nam prawdę o antysemityzmie i zbawienną taktykę wobec żydów...? Gość, z gniazdka PZPR-u, co przez lata swą wojowniczą aktywnością na niwie krzewienia i umacniania filosemityzmu, kisił to, o czym od pradziejów wszystkie wróble wokół ćwierkały: że ta "szemrana", bo jednokierunkowa przyjaźń z Izraelem, w końcu pierdyknie. Jak więc słucham wymądrzania się takiego faryzeusza, to mi najzwyczajniej szczęka opada. Ale koty ma ładne, głaszcze je skutecznie (czasem odruchowo pod włos), bo te z podniecenia jakby go słuchają. Chociaż i one w trakcie tych "uconych" dywagacji w pewnym momencie uciekły mu z kolan. Signum temporis?  
Anonymous
Ideą w kibucu Polin są raczej "takie same żołądki".
Dark Regis
Ja znalazłem coś takiego: rms.edu.pl :))) ul. Anny Walentynowicz 34 (II piętro) (dawna ul. Lucyny Herc 58), 20-328 Lublin, [email protected] Ewa Dzikowska 511 337 370, Marcin Fidecki 792 744 404 Ponadto masa lekcji jest w YT: Np. gitara klasyczna i elektryczna od podstaw: youtube.com Organy Hammonda i inne klawisze dla początkujących: youtube.com Są nawet lekcje kompozycji dla początkujących: youtube.com Jest tego masa. Teraz trochę z innej beczki. Szukałem dla dzieciaków jakiegoś pozytywnego zajęcia zamiast łupania w strzelanki i znalazłem to: 1) Rozwijanie zmysłu geometrii: youtube.com 2) Wariacje na temat: youtube.com 3) A to już mistrzostwo szkicu ;) youtube.com Z ciekawostek, jak wygląda dźwięk: 1) Frotka: youtube.com 2) Kształt wody: youtube.com 3) Rezonans i harmoniki youtube.com Trochę muzyki na zakończenie: 1) Karl Jenkins - Benedictus: youtube.com 2) Słyszał Pan o takiej grupie jak Afrocelt Sound System? Ja ją poznałem przypadkowo bardzo dawno temu, gdy w moje ręce wpadła taka gierka "Magic &Mayhem". Tu jest cała ścieżka, a pierwszy kawałek po prostu wymiata: youtube.com Potem dowiedziałem się, że oni grali z Peterem Gabrielem to: youtube.com 3) No i trochę muzyki dub na koniec. Hallucinogen aka Simon Posford to część zespołów Younger Brother oraz Shpongle. To on zaprojektował dla Shpongle różne dziwne brzmienia. Tu zremiksowany przez Otta: youtube.com Younger Brother - Train: youtube.com ....Tak kołysze, że aż chce się spać ;) 4) I jeszcze Shpongle - Dorset Perception: youtube.com Star Shpongled Banner: youtube.com Beija Flor: youtube.com Pozdrawiam  
Zygmunt Korus
"Z obniżenia pensji rządu, który zresztą nadaje się do czystki, należy wyczytać inny przekaz niż powszechnie głoszony: Polacy zaciskajcie pasa." Niekoniecznie. A może...: gdy poprawi się bilans ogólny, to wszyscy będziemy mieli pełniejsze kieszenie. Mam nadzieję, że proporcjonalnie do wkładu pracy oraz zasług intelektualnych i honorowych. Na każdym poziomie zatrudnienia czy działania.
Ryszard Surmacz
Nie mam tu nic do dodania. Na stawiane problemy sam Pan sobie odpowiedział. Starałem się o jakieś lekcje teorii muzyki, ale okazuje się, że i z tym jest problem. Na przeszkodzie stanęła specjalizacja. No, ale mam nadzieję, że w końcu znajdę tę właściwa osobę. Pozdrawiam 
Anonymous
Stawianie wymagań deputowanym jest istotne, ale kto ma te wymogi im stawiać? Ci co sami nic od siebie nie wymagają, bo nikt nie wymaga od nich niczego poza wyzbyciem się poczucia wolności i odpowiedzialności? W tym kontekście istotne są kwestie edukacji, elit, poczucia tożsamości. W drodze do szczytnego celu suwerenności Polski tworzy się plastelinę. Od plasteliny się nie wymaga świadomości i aktywności, od plasteliny wymaga się plastyczności. To osiąga się propagandą i kontrolą w miejsce prawdy i wolności. Rząd prowadzi zakulisowe rozmowy w kwestiach przekraczających jego uprawnienia. Ukrywa konflikt ze środowiskami podobno żydowskimi, a na pewno manipulującymi polityką USA i Izraela. W takich okolicznościach nie wolno władzy niczego ukrywać pod pretekstem robienia nam dobrze. Jest to błędem bo robienie Polakom wody z mózgu podcina wiarygodność rządzących w oczach większości manipulowanych. W dodatku ujawnienie prawdy rozbroiłoby bombę polityczną. Trochę nie dziwię się rządzącym, bo są wyalienowani i zmanipulowani, zostali wybrani do tej roli zawczasu - to nie jest tajemnicą. Wybrani zostali z powodu lewicowych odchyleń od patriotyzmu, a ich patriotyzm jest przedmiotem manipulacji propagandowej, w którą sami uwierzyli. Ich ideowa wiara w socjal i pragmatyczna wiara w jego zbawienne skutki w tak sterowanej demokracji są wykorzystywane bez ich świadomości. W rzeczywistości są mechanizmami ekonomicznego i socjotechnicznego sterowania Polską przez wrogą ideologicznie zagranicę. Z obniżenia pensji rządu, który zresztą nadaje się do czystki, należy wyczytać inny przekaz niż powszechnie głoszony: Polacy zaciskajcie pasa.
Dark Regis
Ja wiem co trzeba zrobić, żeby przywrócić równowagę zawijającym jak pijany zając po żydowskiej wódzie Stanom Zjednoczonym. Trzeba dziabnąć profilaktycznie obostrzeniami w kilka ich firm na naszym terenie: 1) Dołączyć się do ogólnoeuropejskiej akcji przeciwko Facebookowi, 2) dać ultimatum Googlowi za lewacką cenzurę, 3) zdenominować Microsoft, który komputeryzuje wszystkie szkoły, uczelnie, urzędy, szpitale, składy celne, komendy policji, parlament oraz pokoje tajnych służb - pod pozorem zagrożenia dla wrażliwych danych i potencjalnym pogłębianiem tą drogą politycznych i finansowych szantaży, 4) Goldman-Sachs pod pozorem zapobiegania monopolowi bankowemu, 5) na przykład Amazon, który w sumie nam jest do niczego nie potrzebny. Walnąć raz a dobrze, bo wtedy nastąpi szok i potencjalne otrzeźwienie, a drugiego ciosu po słabym prztyczku moglibyśmy nie móc wykonać, gdyż przeciwnik byłby na to już dobrze przygotowany (czyli bez krojenia salami). No ale do tego trzeba mieć polityczne jaja, a nie przyszyte klęczniki. Ci goście z rządu nie są w stanie tego zrobić, tak samo też nie są w stanie stworzyć zrębów Międzymorza. Wszystko co stworzą, będzie z miejsca nafaszerowane takimi dźwigniami i wajchami naszych "sojuszników", że nasze przewodnictwo stanie się czysto iluzoryczne. Najprawdopodobniej na naszych plecach sterowanie w regionie przejmą żydzi (po to się ich tylu kręci przy miękkim Jarku). Zgadzam się z tym, że te trzy rzeczy należy zrobić najpierw, zanim się zacznie cokolwiek budować w regionie: "1. niezależna edukacja w kraju, 2. Włączenie mechanizmów generujących nową polską inteligencję na światowym poziomie, 3. Poczucie tożsamości i przywiązania do kultury, państwa i polskiego narodu". Problem jednak w tym, że Polska nie ma żadnej kontroli nad ludźmi, którym wydała i nadal wydaje papiery. Wszyscy oni stają się automatycznie polską elitą, nawet ci świeżo z Afryki. Zupełnie jakby papier kupić na targu w Berlinie albo w Damaszku. To kompletny brak poszanowania dla ludzi, którzy prócz papierków są jeszcze patriotami i filarem polskiej tożsamości. Przykłady można mnożyć: od wykształciuchów marksistowskich piszących o "analizach analnych", przez Grossów i Polinów, wysokich profesorów relatywizmu, internacjonalistycznych i liberalnych pracowników naukowych, po znów durnowaciejącą i duraczoną młodzież akademicką. To durnowacenie jest naturalnym skutkiem kolejnej wymiany pokoleniowej i braku nawet prób oczyszczenia środowiska, którym młodzież nasiąka. Wiadomo w każdej rodzinie, że wnuki lepiej rozumieją się z dziadkami, czyli co drugie pokolenie młodzieńczy bunt wraca w stare koleiny. W ten sposób właśnie wygrał PIS, ale teraz będzie szansa dla lemingozy 2.0. PO to doskonale wie, a PIS lekceważy pławiąc się w sondażach.
Do wpisu: Propozycja pokojowa
Data Autor
Ryszard Surmacz
Cha, cha... proszę się nie obawiać, że nagle wszystko, co robię, porzucę jak znudzoną kochankę. Gdybym nawet chciał, nie mam takiej możliwości. Miałem mniej szczęścia do muzyki niż Pan. Była zawsze obok, ale była. Traktowałem ją jako tło. Dziś nie wiem, czy to ja sobie dobierałem, czy też było odwrotnie, ale moje środowisko z reguły było książkowe i intelektualne. Dopiero stosunkowo niedawno dotarła do mnie informacja, że muzyka jest znakomitym uzupełnieniem tego, co robiłem dotychczas, że może "rozwinąć papier na którym piszę". Bardzo żałuje, ale niestety, tak było. Ona dodaje skrzydeł, wycisza, wyszlachetnia (no, nie każda) i nastraja. Siedząc na koncertach zawsze zwraca moją uwagę moment dostrajania instrumentów. To porusza i dostraja również słuchacza. Wydaje mi się, że bez tego momentu koncert byłby uboższy. Człowiek nosi w sobie jakąś muzykę i gdy trafi na "swoją" czuje się tak, jakby znalazł przyjaciela, wie że nie jest już sam - choć odbiór jest absolutne indywidualny. Czasami czytając książki mam wrażenie, że wiedzę, którą sobie przyswajam, już kiedyś posiadłem. Z muzyką jest zawsze podobnie, ona odkrywa świat, który jest mi już znany... Ale być może to dopiero początek jakiejś nowej drogi? Tak, że Waszmość nie przejmuj się. Tu chodzi raczej o impuls lub inspirację, które popychałyby mnie w kierunku, który powinienem nadrobić. To taki głos wyrzutu sumienia. Nie wiem czy to jest jeszcze możliwe, ale spróbować trzeba. Inną rzeczą jest, że w życiu tych fascynacji miałem sporo i przez to duże rzeczy zaniedbałem, albo porzuciłem. Przykładem niech będzie kurs szybowcowy. Zrobiłem teorię, przeszedłem badania i...  przestałem chodzić. Później kolega kolegi wziął mnie na przejażdżkę jakimś "Bocianem". To było coś rewelacyjnego. Do dziś pukam się w czoło jak mogłem coś takiego zrobić? Zmieniły się czasy i wszystko wzięło w łeb. No, ale to tak na marginesie. Pozdrawiam
Dark Regis
Och proszę nie brać tego wszystkiego aż tak na serio. Chyba nie zamierza Pan porzucić naszego zacnego grona na NB, by natychmiast rozpocząć  edukację muzyczną nawet u tak zacnej pani ;) - Cudowna Agnetha wciąż w wielkiej formie: youtube.com A to z winem to prawda. Muzyką człowiek się bawi i wprawia go ona w dobry nastrój. Ja w dzieciństwie uczyłem się grać na pianinie, ale zawsze chciałem grać na gitarze klasycznej. Dopiero na studiach udało mi się spełnić marzenie, ale nie od razu. Nie zgadnie Pan skąd brałem inspirację. Z Zespołu Reprezentacyjnego i ludzi występujących w Klubie Medyków na Polach Mokotowskich. Miałem w akademiku starszego kolegę, który właśnie grał na gitarze klasycznej i zachęcił mnie kiedyś, bym zaszedł do księgarni muzycznej. Poszedłem kupiłem nuty, nie miałem tylko gitary. W tym czasie byłem fanem muzyki klasycznej i studenckiej. W międzyczasie jeszcze doszedł jazz. Po koncercie grupy Ścierańskiego, poszliśmy z kumplem - takim poważnym, że aż śmiesznym Adasiem, z którym mieszkałem w akademiku, a który koniecznie musiał uczestniczyć w kulturze wysokiego lotu, więc kina, festiwale filmowe, teatry, nawet opera - na kilkudniowy festiwal filmów jazzowych plus występy paru muzyków na deser. Był Louis Armstrong, Miles Davis, Chet Baker, Wynton Marsalis, Duke Ellington, Dizzy Gillespie, głównie trąbka, a na żywo Polacy. Wreszcie któregoś roku wyjechałem do Czechosłowacji popracować na budowie i przywiozłem stamtąd swoją pierwszą gitarę. Potem już poszło. Nauczyłem się nawet grać na niej utwory Bacha, Griega i nieco flamenco. Od tego momentu miałem nie tylko gitarę, ale i pierwszy komputer. Za jednym zamachem przełamałem swoje wszystkie ściany, które odgradzały mnie od wymarzonego świata: youtube.com Niestety, pewnie domyśla się Pan, co wybrałem. Choć gdy byłem na uniwerku. nawet zadania domowe rozwiązywałem przy dźwiękach Góreckiego, to programowanie ciągnęło mnie silnym, wonnym tchnieniem i nie mogłem się już więcej oderwać od nieba ;) A wraz z komputerem przyszła nowa muzyka, pierwsze programy muzyczne, midy, SoundBlaster, Qubase. Znajomi pokazali mi nowe dzikie tereny. Vangelisa, Laibach, Prodigy, zafascynowała mnie muzyka Enyi i Loreeny Mckennitt, Chrissa de Burgh. Wciąż szukałem. Niezwykle rzadko można w sieci porozmawiać o muzyce w całości, o całym spektrum tematów, gdyż każdy ma swoje preferencje i się ich kurczowo trzyma jak wyznania. Ja miałem szczęście i trafiłem do takiego grona, zbieraniny z całego świata, gdzie ludzie byli otwarci na muzykę. Stąd przylgnął do mnie dub. W powyższym poście próbowałem powiedzieć, że muzyki nie ocenia się po zgodności z jakimś standardem, lecz po wrażeniu które pozostawia. Dopiero po pewnym czasie czuje się, że to jest już to. Ale też nie na długo ;) To są odczucia subiektywne i jednostkowe drogi. Dlatego ostatecznie muzyki każdy doświadcza i wybiera sam...
Ryszard Surmacz
Generalnie jestem człowiekiem bardzo zajętym. Ale co to znaczy pedagog. Dokłada Pan wiele trudu. Dzięki... Doprowadzi Pan do tego, że wezmę lekcje z teorii muzyki, a potem...  Dotąd odbierałem muzykę w zupełnie inny sposób - intuicyjny lub na zasadzie tabletki. Np w muzyce Prządki dobrze wyczuwam motywy Ameryki Pd, francuskie - rozumiem ją na sposób kulturowy, i to jest fantastyczne. Bardzo lubię klasykę. Z muzyką jest jak winem. Aby móc wino doceniać i smakować trzeba go dużo wypić. Nie, nie... ale myślę, że mogę sobie pozwolić na mniej intensywną edukację, która pozwoli mi upiec dwie pieczenia na jednym ogniu. Jako chłopiec chciałem grać na perkusji lub na trąbce - na niczym innym. Zobaczymy. Odezwę się.