|
|
Dark Regis Owszem, do tego sojuszu zostaliśmy wciągnięci przez ubecję z WSW, która stała się "naszymi draniami" dla amerykańskiego wywiadu. Zostali "odwróceni" (m.in. o tym mówił Wroński), cokolwiek miałoby to znaczyć. Nie tylko USA było tu czynne. Michalkiewicz ładnie to podsumował wyliczając absolwentów amerykańskiej "szkoły liderów" ich znaczącą pozycję w polskiej polityce (ja mówiłem też o stypendystach Fulbrighta), a następnie gładko przeszedł do wymieniania "szkół liderów" rosyjskich, francuskich i pod opieką BND. Nie będzie łatwo, bo USA musi zrozumieć błąd, uznać że zaszły nowe okoliczności i zacząć wycofywać się z tego kryszowania komunistycznych łajdaków, albo będzie pogłębiał się kryzys w tym regionie. A kto na tym skorzysta? |
|
|
Dark Regis Gowin jest aktualnie w Chinach. Pachnie to jednak domykaniem każdej potencjalnej pozycji, żeby nie wypuścić niczego z rąk, a nie realną polityką dla dobra kraju. Trójmorze? Możemy zapomnieć, bo z powodu prowadzenia polityki w tym stylu powstanie jedynie jeszcze większa trójkolonia pod cudzym zarządem. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Dokładnie tak - mielismy iść z Niemcami na Moskwę. Nie było innej bardziej rozsądnej opcji. To jest właśnie ten problem. Nie można z punktu widzenia jednostki " gdyby ktos panu zajął gospodarstwo " ekstrapolować na całe społeczeństwo tak samo jak nie można traktować gospodarki z punkt widzenia Jasia . K. Proszę spojrzeć na Francję - i mieli Resistance - cokolwiek to ma znaczyć i mieli Vichy. Pewnie, że się szczycimy państwem podziemnym - ale jakie skutki jego działania były to juz mniejsza z tym. Nie sądzę, że stoimy po dwóch stronach barykady. Każdemu kto Polska jest ważna jest po tej samej stronie mimo różnic w podchodzeniu do pewnych spraw. Ja czytam pana wpisy zawsze z ciekawością. Mała Chorwacja wygrywa z Ruskimi właśnie. Pzdr |
|
|
Ryszard Surmacz @ rolnik z mazur
Czytałem wiele Pańskich wpisów i ceniłem je. Dziś natomiast jesteśmy w dwóch różnych światach. Na takim sposobie myślenia nic, prócz własnej klęski, nie można zbudować. Co znaczy "głupio ją straciliśmy"? Czy mieliśmy iść z Niemcami na Moskwę, czy z Ruskimi na Berlin? Dysproporcja sił decydowała o tym, że patrząc z boku, ktoś może powiedzieć "głupio". Gdyby Panu ktoś zajął gospodarstwo lub firmę, to postronny obserwator też mógłby powiedzieć, że bronił się Pan "głupio". I do czasu ogłoszenia wyroku nie miał by Pan nic do powiedzenia. Polacy są w podobnej sytuacji. A opinię o Państwie Podziemnym pozostawię bez komentarza.
Natomiast zgadzam się z Panem co do opinii współczesnych Polaków, których nikt w Polsce nie potrzebuje. Gdy porówna Pan społeczeństwo polskie z okresu II RP z tym tzw. z III RP, to wyłania się obraz dramatyczny. Ale co ma to wspólnego z II RP? W rodzinie mam podobna sytuację. |
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
Odnośnie punktu 2. w sojuszu amerykansko-izraelskim nie znaleźliśmy się z własnej woli, i jest to prawidłowość, która towarzyszy nam od czasów upadku państwa polskiego. Od tamtego czasu były albo Niemy/Prusy, albo Rosja, albo Francja/Anglia. Rząd nie wydał nas na pastwę opiekunów, tylko sam się znalazł w jego centrum. I chwała mu za to, że podjął działania. Rząd Tuska takich działań nie podejmował, a liczne procesy pokazują, że mieliśmy do czynienia raczej z mafią, niż rządem. Co z tego wyjdzie, zobaczymy.
Zgadzam się z Panem, że ucieczka od prawdy prowadzi do tragedii i porównanie z biernością propagandy w sprawie zagrożenia rosyjskiego w 1939 r., jest zasadne. Dlatego protestuję przeciwko modelowi informacyjnemu w TVP - to nadal piaskownica. TVN jest tendencyjny, ale mimo to ma lepszy serwis informacyjny. Kurski zamiast patrzeć na słupki poparcia i wydawać pieniądze na populistyczne programy, powinien poprawić swój serwis informacyjny. Natomiast przyznam się, że też dziwi mnie tak marna propaganda zagrożenia rosyjskiego w II RP. Prawdopodobnie nie wierzono, że Rosja zaatakuje... Dziś na tym wilczym polu, jakim jest dzisiejsza Europa, ogłoszenie na cały świat, że Polacy nie mordowali Żydów, że istnieje antypolonizm, że istniało Polskie Państwo Podziemne, jest wielki sukcesem. Dla nas oświadczenie nie jest szokiem, ale dla Euro-Ameryki - jest! I nie możemy tego odrzucać jako niebyłe lub nieważne. To są podwaliny nowych czasów, być może nowej Polski, na których można budować racjonalne konstrukcje. Natomiast jeżeli uwierzymy w sukces i przestaniemy się angażować w budowę nowej Polski, co jest zupełnie możliwe, to będzie to oczywiście klęska. Ale nie możemy mówić, że porozumienie Morawiecki-Netanjahu nic nie jest warte. To walkower.
Dysproporcja sił jest duża, ale nie sądzę, aby Polacy nie obudzili się w pewnym momencie i dali się zakuć w kolejne kajdany. System trzymający tych, którzy chcą nas zniewolić już się wali. Mówią to wręcz wszyscy.
Ładne porównanie: "od sanacji do PKWN". Myślę jednak, że nowa sytuacja już do końca pozwoli nam wyzwolić się z tej zależności. Jak zawsze podkreślam, o wszystkim zadecydują nowe elity i ich jakość. Pozdrawiam |
|
|
Anonymous Poza punktem drugim nie można mówić o rozbieżności, lecz o zgodności. W ocenie faktów chodzi o realizm, a nie o propagandę. Udawanie przez polityków i dziennikarzy, że nie tylko nic się nie stało, a jeszcze odnieśliśmy sukces prowadzi ludzi do ogłupienia. Pozwala na ucieczkę od rzeczywistości i podatność na kolejne manipulacje. Rozbija jedność Polaków w sytuacji zagrożenia. Ułatwia wrogie przejęcie. Porównać to można do sytuacji z IX 1939r., kiedy III Rzeszę przedstawiano jako agresora, z którym prowadzono wojnę, a w stosunku do sowieckiej Rosji propagandowo zastosowanie schowanie głowy w piasek. I konsekwencje polityczne i propagandowe są oczywiste, oni nie napadli na nas, tylko wkroczyli by się zaopiekować. Mamy podobną sytuację. Rząd wydał nas na pastwę opiekunów. Stawia się w jednym szeregu z rządem Tuska i Kopacz. Widać zresztą po głosowaniu w sprawie ustawy o IPN. Ta podatność polityków na manipulacje sprawiła przeskok od sanacji do PKWN.
Z wnioskiem o Chinach zgadzam się całkowicie. Padają niekiedy zarzuty, że z Chinami nie, bo marksistowskie z przekonania. To istotny fakt, ale marksizm jest niestety ideologią panującą globalnie, z UE, Rosją i USA włącznie.
Pozdrawiam. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski I to jak kwestjonuję ! Odzyskanie niepodległości to szczęśliwy zbieg wydarzeń i niewątpliwy interes niemiecki. Niepodległość odzyskaliśmy na dwadzieścia lat a potem szybko ją ( głupio ) straciliśmy i praktycznie tkwimy w tych sanacyjnych mrzonkach dalej - ot takie są to skutki - gdyż nic nie zrozumieliśmy z tego co sie stało i dalej dzieje. . A Państwo Podziemne w czyim było interesie ? Chyba tylko po to istniało, by Anglikom łatwiej było i po to, by resztki polskich elit wygubić do końca. Proszę się rozejrzeć wokoło i odpowiedzieć na pytanie - czym jest dzisiaj Polska i czym są Polacy ? Powiedzmy sobie szczerze, że Polaków w Polsce nikt nie potrzebuje. Z mojej rodziny praktycznie cała młodzież wyjechała jak nie do Anglii to do Niemiec. I tak to niestety wygląda, że nie będzie z kim tej nowej Polski budować. Pozdrawiam ro z m.
|
|
|
Ryszard Surmacz @ Marek1taki
@ rolnik z mazur
Czyli zostałem skrytykowany. No dobrze, ale:
Ad. 1 Nie widzę tu sprzeczności. Wielokrotnie właśnie w taki sposób ujmowałem rzeczywistość Europy Środkowo-Wschodniej. Ta część świata nie będzie i nie chce i nie może być odrębną cywilizacją, choć Polska ma do tego podstawy. O przejęciu dominacji w Polsce, w artykule piszę - nie dosłownie, ale kontekst jest wyraźny.
Ad 2. Oddzielenie tych dwóch tendencji jest niezbędne, choćby obie były fałszywe. Fakt ten daje wiele przyczółków i stwarza fakty dokonane. Sojusz, chciany czy też nie, ulokował nas w sytuacji kontaktowej. Proponuje Pan kontestację i nic więcej? To jest kpina, bo grozi totalna klęską. Przykład odgórnej przyjaźni polsko-niemieckiej powinno nas wiele nauczyć.
Ad 3. Oczywiście w Europie Środkowo-Wschodniej są trzy strefy, ale one w dalszym ciągu są płynne. O granice poszczególnych stref trwa wciąż walka. Najbardziej nieprzewidywalna jest strefa rosyjska.
Ad 4. Bez zastrzeżeń, ale Polski tak czy siak nie sposób wyeliminować - jest największym państwem. Chyba, że wymordują nas wszystkich. Giełda jest zmienna jak pogoda.
Bank Morgana w Polsce jest zagadką.
Z ostatnim zdaniem zgadzam się całkowicie, Natomiast o wszystkim, jak zwykle zadecydują ludzie - kadry i ich jakość.
I na koniec zmarnowaliśmy okazję do ułożenia się z Chinami. Pomagali nam oni w 1956 i 1981 r. Dziś sytuacja polityczna, patrząc od strony Chin, nie zmieniła się. Zmieniły się tylko fakty dokonane, które mogą ulec zmianie.
Dziękuję i pozdrawiam
|
|
|
Ryszard Surmacz Oczywiście, zła historia jest nauka złej polityki. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, kwestionuje Pan jakość przedwojennych elit? Owszem, można z różnych punktów widzenie je krytykować, ale bez nich nie byłoby niepodległego państwa. Czy wyobraża Pan sobie, że obecne elity są w stanie pokonać takie trudności, jakie napotkała młoda II RP? Czy nie widzi Pan różnicy choćby w poziomie wykształcenia, poczuciu odpowiedzialności za państwo, stopnia proporcjonalnego rozwoju gospodarczego? A skąd się wzięło Polskie Państwo Podziemne - ewenement na skale światową? Przepraszam. jakie negatywne skutki II RP ponosimy do dzisiaj? Można wyznawać ideę narodową, ale nie można negować faktów. Pozdrawiam |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski I tak to niestety wygląda jak Marek 1 taki pisze. A jeśli ktos ma jakieś złudzenia to sam jest sobie winien.Ratuj sie kto może. Pzdr |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski " Elity II RP zdały swój egzamin. A jak zachowają się obecne? Budowa Polski zaczyna się w 2018 r." Jak zdały ten egzamin to skutki ponosimy do dzisiaj. A może zacznijmy budować od pojutra to będziemy mieli dwa dni wolnego. Dlaczego ta ironia ? Zła historia jest nauka złej polityki. Pzdr. |
|
|
Anonymous 1. "Amerykanie potrzebują Rosji przeciwko Chinom, ale Polska może stać się ofiarą rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Państwem Środka. Dlatego tak ważne było nawiązanie polskich kontaktów z Chinami, zanim Amerykanie przybyli do Polski. Tamten czas zmarnowano, o czym wielokrotnie pisałem"
Właśnie. Polska jest nieruchomością w niepowtarzalnej lokalizacji. Grupie trzymającej USA (i Izrael) nie chodzi o powstanie konkurencyjnego imperium opartego na konkurencyjnej cywilizacji. O sojuszu nie ma zatem co marzyć. Chodzi o przejęcie ziemi, ludności i aktywów niematerialnych i prawnych.
2. Izrael jest tu tylko narzędziem używanym w ramach przemysłu holokaust i oddzielanie ich, jak urabia nas Orzeł, jest wrogim PRem.
Zagrywka dobry Netanyahu i zła propaganda antypolska nie wiadomo skąd się biorąca, dobre interesy z Izraelem, a nie taki zły akt 447.
Trudno o większą kpinę z Polaków. To całkiem jak bratanie się z Rosją po Smoleńsku przy dźwięku rozbijanego wraku, nagonce na pilotów i wszystkich wierutnych kłamstwach. Trzeba otworzyć wieko i tej trumny ze zbezczeszczoną pamięcią.
3. Są dzisiaj widoczne w Europie Środkowo-Wschodniej trzy strefy od morza do morza. Prawdopodobnie ucierające się między USA, Rosją i Niemcami od rozmów poprzedzających szczyt NATO. I bez udziału Chin.
A.strefa niemiecka: zmierzająca do Bałkanów przez Czechy, Austrię i być może Węgry (właśnie zacieśniono współpracę wojskową nczas.com)
B.strefa wpływów USA: od brexitu, przez Polskę po Ukrainę i Rumunię (na Słowacji też zadziałali kelnerzy)
C. strefa rosyjska: od Białorusi po Krym
4. Polska z Ukrainą wystarczają do kontrolowania sytuacji politycznej między Europą Zachodnią a Rosją w trakcie rozgrywki z Chinami. Do kontroli handlu i czerpania z niego korzyści. Izrael został operatorem strategicznym.
Właśnie giełdy nawiązały współpracę
niezalezna.pl
a jeszcze niedawno akcje giełdy izraelskiej były wystawione na sprzedaż, ale nie dla warszawskiej GPW.
parkiet.com
Minister gospodarki już 28 I mówił o inwestycjach izraelskich, które nas zinnowują. Już wcześniej "udało" się ściągnąć z USA bank karany w tym kraju za nadużycia finansowe.
Prosta droga do uwłaszczenia się na Polsce, do kreowania na nas aktywów dla podtrzymania USD.
Potencjalnie do przejęcia polskich roszczeń za IIgą wojnę światową, co zresztą już ma miejsce, skoro przemysł holokaustu wyciąga ręce po mienie po obywatelach II RP, którego spadkobiercą jest Polska, nazywane bezspadkowym.
W tej sytuacji nie jest potrzebny samodzielny sojusznik - lider Trójmorza, ani Polacy myślący w kategoriach narodowego interesu i wspólnoty państw. |