|
|
Ryszard Surmacz Upf... Panie Kazimierzu... no... powalił mnie Pan. Jeszcze w szkole średniej, po wizycie de Gaulle'a w Polsce, zacząłem nosić, zamiast czapki szkolnej, "degolówkę". Nosiłem ją dość krótko, bo wylądowała w gablocie pod napisem: "jakich czapek nosić nie wolno". Moje pisanie, już bez gabloty, traktowane jest podobnie. Tak, że nie jestem przyzwyczajony do zbytnich pochwał i nic już nie mam do dodania. Ale dziękuję.
Wpadła mi na koniec taka myśl: jeżeli wykażę się (piszę za siebie) zbytnim optymizmem, stracę swoje "parametry" i przestanie Pan czytać moje teksty. Tak więc, proszę pozwolić mi zachować swój "styl". A jeżeli stanie się coś lepszego, niż przewidywałem, będą się bardzo z tego cieszył. |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Ryszard Surmacz
1. Wiersz mi się spodobał, jest OK.
2. Sprawa optymizmu i narzekania: a) Walka prawdy z kłamstwem i dobra ze złem jest odwieczna. b) W Polsce też tak zawsze było i 300 lat temu, i 100 lat temu, i w PRL, i w 1982 roku, i obecnie. "Legiony to straceńców los" trafnie przedstawia ten stan faktyczny. c) Przeszło 90% ludzi była, jest i będzie zajęta sprawami dnia codziennego, taka jest rzeczywistość. d) Od spraw wielkich była, jest i będzie elita Narodu m.in. Ryszard Surmacz.
3. Moi ulubieni Autorzy na NB (m.in Rolnik z Mazur i Ryszard Surmacz) nie jesteście od narzekania i siania defetyzmu. -- Proszę Was o więcej optymizmu i wiary w zdrowie Polaków jako Narodu :) |
|
|
Ryszard Surmacz Ok, ale wiersz nie jest zapisem "podupadłego anioła", który jeszcze chce coś od życia, lecz sygnałem, że na tej pustyni jest jeszcze do wypicia pół szklani wody. Rzecz jednak w tym, że istnienie tej wody dostrzega niewielu. A jeszcze mniej ma ochotę podnieść rękę i wypić tę wodę. I proszę mi wierzyć, nie ma tu nic pesymistycznego. Pozdrawiam |
|
|
Ryszard Surmacz No właśnie. Trzeba mocniej wbijać słupy graniczne. Najmocniej te w głowach. Schengen jest bardzo praktyczne, ale wypłukuje z nas rozsądek i właściwe proporcje.
Pisze o tym od lat i nic. Poczucie "dobrobytu" bardziej przewraca nam w głowach, niż układa. To niepojęte, ale w powszechnym mniemaniu istnieje przekonanie, że tak jak jest, będzie zawsze. Mało kto myśli o zabezpieczeniu swojej własności (jeżeli ja ma), o przyszłości swoich dzieci. A o państwie, to już nie śmiem nawet wspomnieć. |
|
|
Kazimierz Jarząbek @ Ryszard Surmacz
Hej, realizm i prawda są takie, że szklanka jest do połowy pełna, i są ludzie, których to obchodzi. :) Wygląda to optymistycznie, nieprawdaż? |
|
|
Ryszard Surmacz @Imć Waszeć (11,45)
Artykuły nie wchodzą, może za pomocą wierszy uda się to lepiej? Jest, jak film... ale jednak czytać trzeba. |
|
|
Ryszard Surmacz Dzięki, ale tu nie chodzi o optymizm, lecz realizm i prawdę. Coraz mniej ludzi one obchodzą. |
|
|
Ryszard Surmacz @Marek1taki (7,58)
No właśnie. Zostało jeszcze kilka lat, potem już wszystko może okazać się nieodwracalne. Na Łączce z ziemi wyrywane są ciała, ale kto zatrzyma myśl, która wciąż bezpańsko żyje w eterze? |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Bardzo to piękne i niestety prawdziwe. Podobnie jak u nas na Mazurach. Znam te zachodnie stronyn trochę i zawsze miałem to uczucie jakby tymczasowości i braku dbałości - jakby Polacy nie wierzyli, że to już na zawsze. Zresztą u nas na Mazurach jest podobnie. Pzdr |
|
|
Dark Regis No no no. Widzę, że Blogi ostatnimi czasy mocno się "lapidaryzują" i powstają myśli warte przeniesienia do sztambucha. Pozdrawiam. |
|
|
Kazimierz Jarząbek
Dotyczy zdrowia Narodu, lubię to:
"Wciąż będę szukał swojego miejsca na ziemi."
"Będą oni brnąc do Polski okrężną drogą,
Przez meandry zaprzaństwa,"
"Z Kresów po torach płynęły uniwersytety, miasta, wsie i parafie z krzyżem." (piękne!)
"Pierwszy umarł mój pradziadek – z tęsknoty."
"Dziadek i wnuk mówili już innym językiem."
"Było wielu mądrych ludzi
Wszyscy bali się głośno myśleć"
"Czas nie ma nazwy.
Nie jest ani przeszły, ani przyszły, ani teraźniejszy."
Autora pozdrawiam, życzę więcej optymizmu :) Kazimierz Jarząbek
|
|
|
Anonymous Taki impresjonistyczny pejzaż dziejów skłaniający do refleksji o przemijaniu.
Jacyś Polacy kiedyś będą Polakami, ale już bez ciągłości historycznej, zbyt wiele razy przecież przerwanej. Z ich perspektywy nie będzie potrzeby refleksji jak to się stało, że wytworzyła się pustka a ludzie i ziemie włączeni w wir dziejów. Z perspektywy polityki historycznej ukazanej w podręcznika "Nowi Polacy" dowiedzą się, że ich tożsamość wypływa z aktów prawnych i zjazdów politycznych. Reflektor kogoś oświetli, aby nie było tak bezosobowo. Na pomniku stanie jakiś człowiek z piórem. Z urzędu będzie się pod nim składać kwiaty. A duch? Znajdzie sobie inne miejsce. |