Otrzymane komantarze

Do wpisu: Po wywiadzie z Prezydentem
Data Autor
Ryszard Surmacz
Proszę Pani, Pani źle zrozumiała mój wpis. No mam taką przypadłość, że potrafię dany fakt zobaczyć w perspektywie. Zapewniam, że ona nie pomaga w życiu. Mój tekst jest ostrzeżeniem tego co niewątpliwie nastąpi. Na polu zagranicznym PiS, a przy okazji Polska, jest rozjeżdżana nie czołgami, lecz motorynkami. PiS mogliśmy chronić, gdy wyrastał, jak wyrasta dziecko, teraz jest już dorosły i podlega zasadom świata dorosłego, ba, politycznego. Musimy więc się zdecydować, czy politykę uprawiamy dla podtrzymania partii politycznych, czy dla zachowania państwa, własnej kultury i wspólnego dobra? Czy idziemy do wyborów dlatego, aby poprzeć sąsiada, kolegę, czy też myśl, która ma zapewnić nam wszystkim zdrowy rozwój i bezpieczeństwo? Jeżeli pamięta Pani czasy PRL, tak podział na "my i wy", był podziałem naturalnym, bo tamta władza nie spełniała naszych oczekiwań, ani ambicji. Owszem, dziś nie ma innej alternatywy, jak PiS, ale jeżeli nie spełni oczekiwań Polaków, to nic go nie uratuje. Pytanie - co potem należy do bardzo tragicznych. Czytam Pani wpisy i są sensowne. Proszę więc nie kierować do wpisów w formie podania .   
Dark Regis
Nadal wsłuchuję się w dubstep. To już chyba miesiąc będzie. Im dłużej słucham, tym większy sens w tym widzę i tym bardziej uświadamiam sobie moc ukrytą w muzyce fraktalnej. Pisałem już gdzieś, podając link, że dubstep jest dążeniem do osiągnięcia pewnej arytmii, ale wszelkie wysiłki kończą się w dziwny sposób na osiągnięciu "rytmu" drugiego poziomu. Proszę zresztą obejrzeć ten film: youtube.com Wbrew pozorom ma to silny związek z matematyką. Nie pamiętam, czy linkowałem już wykład z Politechniki Warszawskiej o rytmie i chaosie. Teraz to zrobię. Zwracam uwagę na fragment o trójkach ogólniej n-tkach rytmicznych: 1) Cz. 1: youtube.com 2) Cz. 2: youtube.com Na PW miałem taką wykładowczynię od algebry, panią Romanowską, która potrafiła zapomnieć języka polskiego i mówić po angielsku w trakcie wykładu. Zajmowała się wtedy tzw. teorią modów i modałów, oraz zagadnieniami algebry, o których mówiła, że są podstawami wiedzy o muzyce. Mógłby to być jej uczeń ;) 3) Ten sam wykładowca, Jarosław Grytczuk o matematyce i muzyce: youtube.com 4) Inny punkt widzenia i dużo bardziej ubarwiony. Przestać bać się CHAOSU – nielinearność kluczem rozwoju | Krzysztof Sarnecki | TEDxKatowice: youtube.com Teraz o muzyce. Mam kilka nowych kawałków, które wpadły mi w ucho. Jeden z utworów, które poprzednio linkowałem, jest przykładem kompletnie innego stylu niż dubstep, a mianowicie wywodzącej się z rapu i BASS-u muzyki trap. Oto przykłady: 5) Dope Beat "Moments": youtube.com 6) youtube.com 7) youtube.com To jest wersja light, czyli melodic trap, a więc trochę to przypomina omawiany już wcześniej styl triphop (w kontrze do transu i deep house'u). Oczywiście ma to związek z dubem w tym sensie, że jest on tu tą techniką uwypuklania sekcji rytmiczne i basowej.W przeciwieństwie do czystego dub-u słychać tu przechodzenie do łamanych rytmów ("arytmów", nawet nie synkopy) i typowe dla rapu efekty oraz tempo. Najlepiej prześledzić historię powstawania tych gatunków w angielskiej wiki, pod kątem muzyków brytyjskich. To już muzyka absolutnie współczesna, najnowsze trendy, sama świeżyzna. Oczywiście wszystko można wymieszać. Oto na przykład reggae potraktowane trapem, przez co brzmi też odrobinę jak dubstep, lecz tu nie ma takiego ścisłego rozdzielenia muzyki od dropa: 8) youtube.com Dla przypomnienia triphop. Od razy rzuca się w uszy szybszy rytm i bardziej jazzowe brzmienie: 9) youtube.com I na koniec dubstep w wersji illenium: 10) youtube.com Pozdrawiam.
xena2012
A jakie trzeba będzie zastosować środki żeby uratować PiS przed opozycją?Przed celebrytami? Przed ,,niezawisłymi'' blogerami którzy już teraz zabraniaja się śmiać,bo nawet w uśmiechu pisowca widzą arogancję i butę tym samym pogłębiając podział na na ,,my'' i ,,wy''.Oczywiście to ,,wy'' musi  wybrzmieć jak najbardziej pogardliwie,żeby ten obrzydliwy,ciemny pisowiec przemykał się cicho po ulicy im bliżej wyborów.     Z poważaniem ----------------------robaczek forumowy.
Ryszard Surmacz
Aniołków to my nie mamy. I trudno ich szukać. Ideowa II RP odchodzi do ziemi. Na powierzchni pozostaje..., no może oglądowo- to, co widzimy. Stajemy się bezbronni. I już nawet o powszechną wojnę nie musimy się modlić, bo ona dużymi krokami idzie sama. Jak pokazuje historia, ludzie wytrzymają wszystko, ale natura już nie. Dziś musimy wrócić do korzeni powojennego zła. Do tego przydają się książki Pawełczyńskiej. A więc kolejne zadanie dla narodu, w czasach, gdy państwo źle, albo wcale, nie funkcjonuje. Historia wciąż pracuje i zasypuje nas swoimi sentencjami, a my nie jesteśmy w stanie przerobić tej produkcji. Obecne elity polityczne nie dorosły nawet do poziomu przeciętności. Waszmość, co tam masz na muzycznej tapecie? Pozdrawiam
Dark Regis
Właśnie wychodzą różne kwity. Wygląda na to, że część działaczy PIS może być przez kogoś "zadrutowana". Na przykład tacy jak Filip Wiśniewski: "był świetnie zapowiadającym się kandydatem na posła PiS. Był nawet na liście wyborczej PiS w Poznaniu w 2015 r. Nieoficjalnie mówiło się, że może nawet objąć tekę ministra sportu w nowym rządzie Beaty Szydło. Przez sześć lat wydał u Cezarego P. 750 tysięcy złotych. Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w latach 2009-2015 kupił w sumie dwa i pół kilograma kokainy. Z książki Piotra Krysiaka możemy się dowiedzieć o wielu interesujących szczegółach z życia byłego działacza PiS. Na polityczne salony wprowadził go były poseł PO Cezary Kucharski. Na warszawskim Bemowie grał w piłkę razem w drużynie z Donaldem Tuskiem. Propozycję startu z poznańskich list PiS otrzymał od Witolda Czarneckiego, posła Prawa i Sprawiedliwości. A w lipcu 2015 roku miał możliwość spotkania na obiedzie z prezesem Jarosławem Kaczyńskim." wiadomosci.wp.pl Ot i mamy już pierwsze skutki POPIS-ów ;)
Ryszard Surmacz
Co do pierwszego akapitu - niestety, na to wychodzi. Drugi - jestem ciekawy co wywołuje ten strach, o którym Pani pisze? Odpowiedź na to pytanie jest jak fajerwerk, jego rozbłyski wyjaśniają wile innych kwestii. Pojawia się też pytanie - o co z taką determinacją PiS walczył w ostatnich wyborach? Czy 40 % dawało mu jakiś nadzwyczajny mandat do działania, jakąś siłę? Co chcieli pokazać, komu udowodnić, skoro za tym nic nie szło? Wywiad z Prezydentem, to już ewidentna klapa. Natomiast podział (bo chyba o ten chodzi) na "my i wy" ja rozumiem inaczej. Rezygnacja PiS-u z dotychczasowej linii samoczynnie podzieli zwolenników tej partii na "my", którzy nie chcemy kapitulacji i i tych "wy", którzy już się poddali. Pytanie ogólne: po co to wszystko było i dla kogo, pozostaje pytaniem otwartym. Na koniec też chciałbym uprzedzić tych, co to tak krzyczeli, że "PiS jest zły", "a nie mówiłem?" itd. i zadać im pytanie co zrobili, aby tę kartę odwrócić? Aby nie dopuścić do tego co sami przepowiadali?
Es
W obliczu pojawiających się już sygnałów o całkowitym odwrocie w sporze z PE i TSUE nie ma też prawa  wygrać wyborów zarówno prezydent jak i wyłaniająca go partia otwarcie uznający ,że rojenia paru brukselskich urzędników mają większą moc niż zapisy traktatów akcesyjnych, nasza konstytucja i wola tej większości naszego spoleczeństwa z której nadania rządową i prezydencką władzę oni sprawują. Ma Pan rację w jednym.Tak słabej i chwiejnej władzy mimo posiiadanego poparcia nie mieliśmy od rządu AWS, a i w świecie tak strachliwego odpowiednika trudno znaleźć.Natomiast co do podziału.On istnieje i mam nadzieję będzie istniał,bo jego nagły brak musiał by oznaczać, że zrezygnowaliśmy z próby zmian tego co nas męczyło od czasu Magdalenki
Ryszard Surmacz
Czyli system staje się jeszcze bardziej szczelny. Prowokują.
Ryszard Surmacz
Ja bym nie pytał, czy jest demos, ale co demos teraz zrobi?
Ryszard Surmacz
Rzeczywiście to, co mówi Balli jest bardzo ciekawe. No dobrze, ale co dalej? Polska scena polityczna nie istnieje. Trudno nie odnieść wrażenie, że Kaczyński jest tak samo odizolowany od informacji, jak swojego czasu Gierek. 
wielkopolskizdzichu
Aby mogła zaistnieć demokracja musi być demos. Demos to nie klienci polityki socjalnej ani też celebryci wymachujący sztandarami.
Anonymous
Sygnały są sprzeczne a czyny jednoznaczne. Np. pod wpisem redakcji Legionu Ekspedyta ekspedyt.org Czarna Limuzyna komentuje: "...“nasza” minister od edukacji mówi: Jeżeli jakiś dyrektor szkoły podjął decyzję o zorganizowaniu tzw. „tęczowego piątku” z pominięciem procedur, to znaczy, że złamał prawo oświatowe” W takim razie jeżeli dopełni procedury, to organizowanie tego typu obrzydliwości jest dopuszczone i normalne ?" Ten były bloger Naszych Blogów poświęca temu tematowi również swój wpis: ekspedyt.org MEN zaakceptowało propagandę nienormalności w szkołach. Propagandę zła.
Dark Regis
Słusznie. Istnieje obawa, że ten podział na "my" i "wy" już się rozpoczął i jest, niestety, częścią polityki PIS. Do wyborów jest jeszcze trochę czasu, ale już wyraźnie widać, że konieczna będzie sanacja, żeby uratować PIS przed "PIS-em". :/ Bardzo ciekawe spostrzeżenia Balli Marzec (która pomagała w kampanii) na temat przegranej Patryka Jakiego, co może ujawniać jakieś pęknięcie - np. walki frakcyjne w PIS-ie albo walkę o dominacje w Zjednoczonej Prawicy (wypadałoby w tym przypadku używać cudzysłowu). Już pisałem kiedyś, że Gowin ma większe ambicje niż prezes mógłby zaspokoić. Film: youtube.com
Do wpisu: Tryptyk kresowy
Data Autor
Ryszard Surmacz
Upf... Panie Kazimierzu... no... powalił mnie Pan. Jeszcze w szkole średniej, po wizycie de Gaulle'a w Polsce, zacząłem nosić, zamiast czapki szkolnej, "degolówkę". Nosiłem ją dość krótko, bo wylądowała w gablocie pod napisem: "jakich czapek nosić nie wolno". Moje pisanie, już bez gabloty, traktowane jest podobnie. Tak, że nie jestem przyzwyczajony do zbytnich pochwał i nic już nie mam do dodania. Ale dziękuję.  Wpadła mi na koniec taka myśl: jeżeli wykażę się (piszę za siebie) zbytnim optymizmem, stracę swoje "parametry" i przestanie Pan czytać moje teksty. Tak więc, proszę pozwolić mi zachować swój "styl". A jeżeli stanie się coś lepszego, niż przewidywałem, będą się bardzo z tego cieszył.
Kazimierz Jarząbek
@ Ryszard Surmacz 1. Wiersz mi się spodobał, jest OK. 2. Sprawa optymizmu i narzekania: a) Walka prawdy z kłamstwem i dobra ze złem jest odwieczna. b) W Polsce też tak zawsze było i 300 lat temu, i 100 lat temu, i w PRL, i w 1982 roku, i obecnie. "Legiony to straceńców los" trafnie przedstawia ten stan faktyczny. c) Przeszło 90% ludzi była, jest i będzie zajęta sprawami dnia codziennego, taka jest rzeczywistość. d) Od spraw wielkich była, jest i będzie elita Narodu m.in. Ryszard Surmacz.  3. Moi ulubieni Autorzy na NB (m.in Rolnik z Mazur i Ryszard Surmacz) nie jesteście od narzekania i siania defetyzmu. -- Proszę Was o więcej optymizmu i wiary w zdrowie Polaków jako Narodu :)  
Ryszard Surmacz
Ok, ale wiersz nie jest zapisem "podupadłego anioła", który jeszcze chce coś od życia, lecz sygnałem, że na tej pustyni jest jeszcze do wypicia pół szklani wody. Rzecz jednak w tym, że istnienie tej wody dostrzega niewielu. A jeszcze mniej ma ochotę podnieść rękę i wypić tę wodę. I proszę mi wierzyć, nie ma tu nic pesymistycznego. Pozdrawiam
Ryszard Surmacz
No właśnie. Trzeba mocniej wbijać słupy graniczne. Najmocniej te w głowach. Schengen jest bardzo praktyczne, ale wypłukuje z nas rozsądek i właściwe proporcje. Pisze o tym od lat i nic.  Poczucie "dobrobytu" bardziej przewraca nam w głowach, niż układa. To niepojęte, ale w powszechnym mniemaniu istnieje przekonanie, że tak jak jest, będzie zawsze. Mało kto myśli o zabezpieczeniu swojej własności (jeżeli ja ma), o przyszłości swoich dzieci. A o państwie, to już nie śmiem nawet wspomnieć.
Kazimierz Jarząbek
@ Ryszard Surmacz Hej, realizm i prawda są takie, że szklanka jest do połowy pełna, i są ludzie, których to obchodzi. :) Wygląda to optymistycznie, nieprawdaż? 
Ryszard Surmacz
@Imć Waszeć (11,45) Artykuły nie wchodzą, może za pomocą wierszy uda się to lepiej? Jest, jak film... ale jednak czytać trzeba.
Ryszard Surmacz
Dzięki, ale tu nie chodzi o optymizm, lecz realizm i prawdę.  Coraz mniej ludzi one obchodzą.
Ryszard Surmacz
@Marek1taki (7,58) No właśnie. Zostało jeszcze kilka lat, potem już wszystko może okazać się nieodwracalne. Na Łączce z ziemi wyrywane są ciała, ale kto zatrzyma myśl, która wciąż bezpańsko żyje w eterze?
rolnik z mazur Waldek Bargłowski
Bardzo to piękne i niestety prawdziwe. Podobnie jak u nas na Mazurach. Znam te zachodnie stronyn trochę i zawsze miałem   to uczucie  jakby tymczasowości i braku dbałości -  jakby Polacy nie wierzyli, że to już na zawsze. Zresztą u nas na Mazurach jest podobnie. Pzdr
Dark Regis
No no no. Widzę, że Blogi ostatnimi czasy mocno się "lapidaryzują" i powstają myśli warte przeniesienia do sztambucha. Pozdrawiam.
Kazimierz Jarząbek
Dotyczy zdrowia Narodu, lubię to: "Wciąż będę szukał swojego miejsca na ziemi." "Będą oni brnąc do Polski okrężną drogą, Przez meandry zaprzaństwa," "Z Kresów po torach płynęły uniwersytety, miasta, wsie i parafie z krzyżem." (piękne!) "Pierwszy umarł mój pradziadek – z tęsknoty." "Dziadek i wnuk mówili już innym językiem." "Było wielu mądrych ludzi Wszyscy bali się głośno myśleć" "Czas nie ma nazwy. Nie jest ani przeszły, ani przyszły, ani teraźniejszy." Autora pozdrawiam, życzę więcej optymizmu :) Kazimierz Jarząbek  
Anonymous
Taki impresjonistyczny pejzaż dziejów skłaniający do refleksji o przemijaniu. Jacyś Polacy kiedyś będą Polakami, ale już bez ciągłości historycznej, zbyt wiele razy przecież przerwanej. Z ich perspektywy nie będzie potrzeby refleksji jak to się stało, że wytworzyła się pustka a ludzie i ziemie włączeni w wir dziejów. Z perspektywy polityki historycznej ukazanej w podręcznika "Nowi Polacy" dowiedzą się, że ich tożsamość wypływa z aktów prawnych i zjazdów politycznych. Reflektor kogoś oświetli, aby nie było tak bezosobowo. Na pomniku stanie jakiś człowiek z piórem. Z urzędu będzie się pod nim składać kwiaty. A duch? Znajdzie sobie inne miejsce.